Jeśli inwestorzy znów zaczną zwracać uwagę na fundamenty, to rynek giełdowy powinien wrócić do wzrostów

0

CEO Magazyn Polska

Choć polskie PKB wzrosło w III kwartale 2015 roku o 3,5 proc. rdr., to rynek giełdowy wciąż zachowuje się słabo. Powodem są obawy inwestorów związane ze zmianami zapowiadanymi przez rząd. Jeśli jednak rynek znów zacznie zwracać uwagę na fundamenty, to akcje powinny zyskiwać na wartości – uważa Adam DakowiczAgioFunds TFI. W skali globalnej warto natomiast obserwować działania banków centralnych oraz tempo, w jakim rozwija się światowa gospodarka.

– W ostatnim okresie pozostawaliśmy pod wpływem lokalnych czynników kształtujących rynek giełdowy. Wydaje mi się, że dla inwestorów w Polsce istotniejsze niż globalna koniunktura będą właśnie zmiany zapowiadane przez rząd. Jeśli tylko na świecie nic drastycznego się nie wydarzy, to mamy sporo do nadrabiania – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Adam Dakowicz, prezes zarządu AgioFunds TFI.

W ostatnich miesiącach rynek giełdowy w Polsce zachowywał się słabo i nawet ostatnie dni wzrostów nie są w stanie zmienić tego obrazu. Indeks szerokiego rynku WIG od czasu szczytów ustanowionych w maju 2015 roku zdążył stracić przeszło 22 procent. Jeszcze gorzej radzi sobie WIG20, który jest 30 proc. pod kreską.

Inwestorzy obawiają się, że postulowane przez obecny rząd zmiany w systemie emerytalnym, a także wprowadzenie podatków bankowego i od supermarketów będą miały negatywny wpływ na gospodarkę.

– Zakładam, że jeśli inwestorzy przetrawią zmianę polityczną, korektę polityki gospodarczej, która się dokonuje, to będzie to czynnik in plus. Wtedy powinniśmy się skupić na spoglądaniu na polską gospodarkę. Jeśli ona potwierdzi to delikatne przyspieszenie, które obserwujemy w II połowie roku, to powinno to bardzo sprzyjać zwyżce notowań – stwierdza.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego PKB Polski niewyrównywane sezonowo wzrosło w III kwartale 2015 roku o 3,5 proc. rdr. Silny pozostawał także rynek pracy, a stopa bezrobocia w listopadzie według metodologii Eurostatu wyniosła 7,2 proc., co jest wynikiem lepszym od unijnej średniej (9,1 proc.).

Czytaj również:  Funt znowu pod presją

– Biorąc pod uwagę notowania na świecie, będziemy spoglądali na kierunek polityki monetarnej. Sam Fed to tylko jeden z wektorów. Istotna jest tutaj też polityka prowadzona przez EBC. Na razie wydaje mi się, że polityka monetarna pozostanie bardzo łagodna – tłumaczy Adam Dakowicz.

Podczas grudniowego posiedzenia Fed podwyższył stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Jest to pierwsza od 2006 roku podwyżka dokonana przez amerykański bank centralny. Z drugiej strony europejskie władze monetarne wciąż utrzymują gołębie nastawienie, a program luzowania ilościowego został przedłużony do marca 2017 roku.

Prezes zarządu AgioFunds TFI ocenia, że światowa gospodarka w dalszym ciągu jest słaba i banki centralne muszą bardzo ostrożnie kształtować swoją politykę monetarną. Zbyt szybkie podwyższenie stóp procentowych mogłoby bowiem zaszkodzić globalnej koniunkturze.

– Koniunktura jest na tyle niepewna, że banki bardzo długo będą się powstrzymywały od poważnych ruchów stopami procentowymi, dlatego  nie zobaczymy ich w 2016 roku. Jest to czynnik, który trzeba obserwować, ale nie sądzę, żeby w 2016 roku coś nas poważnie zaskoczenie – przewiduje.