Rozmawiamy z Tomaszem Bętkowskim – właścicielem firmy Bętkowski Service, dilerem marek Husqvarna, Stiga, AL-KO, FJDynamics, Cub Cadet i John Deere – o tym, jak zmienia się rynek maszyn do pielęgnacji terenów zielonych – jak technologia i automatyzacja wpływają na sposób myślenia o kosztach, jakości i efektywności.
Jeszcze kilka lat temu automatyzacja była traktowana jako ciekawostka. Dziś to rozwiązanie praktyczne – oszczędzające koszty. Skąd ta zmiana?
Rzeczywiście, jeszcze pięć–sześć lat temu klienci patrzyli na autonomiczne kosiarki z pewną rezerwą. Postrzegano je jako kosztowną nowinkę, raczej dla pasjonatów niż do pracy na dużą skalę. To się diametralnie zmieniło, głównie z dwóch powodów.
Po pierwsze – koszty pracy i paliwa stale rosną, a jednocześnie dostępność pracowników sezonowych czy operatorów sprzętu maleje. To realny problem, który dotyka zarówno firmy prywatne, jak i instytucje publiczne. Po drugie – technologia naprawdę dojrzała. Dzisiejsze maszyny autonomiczne, takie jak FJDynamics RM21 czy Husqvarna Ceora, oferują precyzję, niezawodność i łatwość obsługi, jakie jeszcze kilka lat temu były nieosiągalne.
Z naszej perspektywy – jako doradców i dystrybutorów – ta zmiana jest korzystna. Możemy oferować rozwiązania, które obniżają koszty operacyjne, zwiększają jakość wykonania usług i przewidywalność pracy. To nie jest już kwestia wyboru „czy”, ale „kiedy” warto wdrożyć automatyzację.
Czy taki model pracy jest dziś dostępny również dla mniejszych firm i instytucji?
Tak, i to jest jedna z największych zmian. Automatyzacja przestała być zarezerwowana wyłącznie dla dużych graczy. Coraz więcej średnich firm ogrodniczych, zarządców osiedli, a nawet mniejszych gmin zaczyna wdrażać autonomiczne maszyny jako element codziennej pracy.
To możliwe, ponieważ bariera wejścia znacząco się obniżyła – zarówno cenowo, jak i organizacyjnie. Oczywiście, nie każda maszyna nadaje się do każdego terenu. I tu zaczyna się nasza rola jako doradców. Kluczowe są takie czynniki jak rodzaj terenu, harmonogram pracy, wymagania estetyczne, czy preferencje zespołu technicznego. Dokładamy dużej staranności, aby klient otrzymał rozwiązanie, które rzeczywiście odpowiada jego potrzebom, sprzedajemy nie tylko sprzęt, ale również całościową koncepcję organizacji pracy.
To znaczy, że klienci przychodzą dziś po nie po maszynę, a po rozwiązanie?
Coraz częściej – po rozwiązanie. I to bardzo dobra zmiana. Jeszcze kilka lat temu typowe pytanie brzmiało: „Ile kosztuje ta kosiarka?”. Dziś słyszymy raczej: „Mamy 18 hektarów w kilku lokalizacjach. Jak możemy to zoptymalizować?”. I to są zupełnie inne rozmowy – bardziej strategiczne, długofalowe.
Naszym celem nie jest sprzedaż „na siłę”. Zawsze podkreślam, że trzeba najpierw zrozumieć klienta, jego potrzeby, ograniczenia, cele, a dopiero potem mówić o urządzeniu. Dlatego oferujemy nie tylko sam sprzęt, ale też wdrożenie, szkolenie operatorów, konfigurację systemów zarządzania flotą i oczywiście serwis. Ten model się sprawdza, bo nie tylko sprzedaż, ale również wsparcie jest dziś kluczowe dla zaufania i długoterminowej współpracy.
Jakie są dalsze kierunki rozwoju Bętkowski Service?
Dla nas rozwój to przede wszystkim dalsze wzmacnianie modelu doradczo-serwisowego. Sprzęt można dziś kupić w wielu miejscach. Ale szybka pomoc w sezonie, elastyczność, dostęp do części – to są rzeczy, które decydują, czy klient wróci i czy poleci nas dalej.
Widzimy rosnące zainteresowanie systemami zarządzania flotą, urządzeniami elektrycznymi i robotami, które można nadzorować zdalnie, analizować ich efektywność, a nawet planować zadania na podstawie warunków pogodowych. Będziemy w tym obszarze jeszcze bardziej aktywni. Naszą ambicją jest być partnerem w optymalizacji pracy – od ogrodu po stadion. Dla klientów indywidualnych, samorządów, firm komunalnych i sektora sportowego.
I na koniec, proszę opowiedzieć w jaki sposób zarządzanie zielenią staje się dziś bardziej profesjonalne niż kiedyś?
Zieleń przestaje być wyłącznie elementem dekoracyjnym. Dla wielu instytucji staje się symbolem jakości zarządzania przestrzenią. I dlatego nie wystarczy „mieć sprzęt” – trzeba mieć dobrze dobrany sprzęt, właściwy system pracy, wsparcie techniczne i kontrolę kosztów.
Naszym zadaniem – jako firmy – jest pomóc klientom wejść na ten poziom. Nie tylko dostarczając technologię, ale również edukując, wspierając i pokazując, że zautomatyzowana, efektywna i ekologiczna pielęgnacja zieleni jest dziś nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna.





