R. Petru: Umowa o wolnym handlu między USA a Europą pomoże tylko konkurencyjnym gospodarkom europejskim. Największy problem będzie z rolnictwem

Na zakończenie rozmów o wolnym handlu między Unią Europejską a USA zostało kilkanaście miesięcy. Tymczasem europejska gospodarka spowalnia, podczas gdy amerykańska ma się coraz lepiej. Zdaniem Ryszarda Petru ten rozdźwięk nie powinien jednak spowodować prób opóźniania negocjacji przez europejskich polityków, bo największe gospodarki kontynentu na niej skorzystają.

Liberalizacja dostępu do rynków wewnętrznych, niwelowanie barier inwestycyjnych poprzez lepsze regulacje i eliminacja ceł we wzajemnym handlu to główne cele negocjowanego porozumienia. Są one postrzegane zarówno jako wielka szansa dla państw, które przystąpią do umowy, jak i jako zagrożenie. Obawy budzi głównie fakt, że gospodarka amerykańska radzi sobie ostatnio znacznie lepiej niż europejska. Zdaniem Ryszarda Petru, przewodniczącego Towarzystwa Ekonomistów Polskich, to skutek tego, że Stany Zjednoczone wcześniej niż gospodarki europejskie weszły w kryzys i wcześniej zaczęły z nim walczyć.

– Zakładałbym, że za dwa lata już tak źle nie będzie – mówi o sytuacji strefy euro Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich. – Zauważmy, że są też takie obszary, gdzie otwarcie handlu, chociażby na gaz, zwiększy też konkurencyjność Europy. Po drugie, w samej Europie są kraje, które są cały czas konkurencyjne, jak Niemcy, i one akurat na umowie o wolnym handlu zyskają.

Rozmowy i prace nad Transatlantyckim Partnerstwem w dziedzinie Handlu i Inwestycji obejmują dostęp do rynku, zamówienia publiczne, inwestycje, usługi, tekstylia, reguły pochodzenia, energetyka i surowce, regulacje sanitarne i fitosanitarne, e-gospodarka.

Nie sądzę, by te największe globalne gospodarki Unii, jak Wielka Brytania, Niemcy i część krajów na północy Europy, jakoś specjalnie bały się w negocjacjach handlowych rozjeżdżających się nożyc wzrostu, bo one sobie całkiem dobrze radzą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Ryszard Petru. – Czynnikiem, który ogranicza ich tempo wzrostu, jest raczej Europa Południowa, która prawdopodobnie będzie miała mniej do powiedzenia w tych negocjacjach.

Polsce porozumienie o wolnym handlu z USA może nieść spore korzyści. USA to jeden z największych rynków zbytu polskich towarów. Podpisanie umowy wpłynie zaś – w ocenie resortu gospodarki – na zwiększenie handlu i inwestycji między nami, a także wzmocni konkurencyjność naszego kraju na globalnym rynku.

Sektorem, w sprawie którego obu stronom będzie najtrudniej się porozumieć, jest zdaniem ekonomisty rolnictwo.

– Rolnictwo jest problemem dla obu stron, w związku z tym obawiam się, że może dojść do sytuacji, w której umowa tak naprawdę nie będzie dotyczyć rolnictwa albo będzie dotyczyć go w bardzo niewielkim stopniu – uważa przewodniczący TEP.

Ministerstwo Gospodarki podkreśla, że korzyści płynące z podpisania i wdrożenia TTIP to, zgodnie z szacunkami KE m.in. powstanie w UE dodatkowych 2,5 mln miejsc pracy oraz efekty gospodarcze w wysokości 119 mld euro rocznie dla Unii i 95 mld euro dla USA.

KNF: Zatwierdzenie prospektu emisyjnego WDM Capital

Z upoważnienia Komisji Nadzoru Finansowego  zatwierdzony został  prospekt emisyjny WDM Capital.

Komisji Nadzoru Finansowego poinformowała, że 25 września zatwierdzono prospekt emisyjny sporządzony przez wrocławski WDM Capital w związku z zamiarem ubiegania się o dopuszczenie do obrotu na rynku regulowanym akcji serii D i E.

W Strykowie powstaje centrum magazynowe dla UPS. Firmy kurierskie liczą na dalszy wzrost PKB w Polsce

0

CEO Magazyn Polska

Centrum dystrybucyjne UPS w Strykowie już w budowie. Inwestycja ma być gotowa w I połowie 2015 roku. Podobnie jak druga inwestycja firmy kurierskiej w Polsce – centrum obsługi procesów biznesowych – która powstanie w Łodzi. Zatrudnienie znajdzie w nich 300 osób. Zarząd firmy podkreśla, że wzrost PKB i rosnący poziom eksportu w Polsce dają dobre perspektywy biznesowe.

Polska jest bardzo ważnym regionem, dlatego cieszą nas perspektywy biznesowe. Obserwujemy ciągły wzrost PKB i rosnący poziom eksportu. To odpowiedni czas na inwestowanie w budowę większego hubu – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Cindy Miller, prezes zarządu UPS Europe, firmy specjalizującej się w usługach przewozowych i logistycznych.

Jak wynika z danych GUS-u, w II kwartale wzrost PKB wyniósł 3,3 proc. po wzroście o 3,4 proc. w I kwartale. Rośnie też wartość eksportu. W  pierwszej połowie roku osiągnął 80 mld euro, czyli o 5,4 proc. więcej niż w analogiczny okresie 2013 roku. W całym roku może być nawet 9 proc. większy, o ile sytuacja na Wschodzie nie ulegnie zaostrzeniu.

UPS korzysta z dobrych warunków biznesowych w kraju. W ubiegłym tygodniu ruszyła budowa centrum przeładunkowego w Strykowie. Powstanie tam blisko 12 tys. mkw. powierzchni magazynowych, gdzie dzięki zastosowaniu najnowszych rozwiązań technologicznych będzie można sortować 15 tys. przesyłek na godzinę.

W Łodzi natomiast powstanie drugie po wrocławskim centrum obsługi procesów biznesowych. Wartość obu inwestycji szacuje się na 25 mln dolarów. UPS planuje zatrudnić ok. 300 osób (w Global Business Service we Wrocławiu pracuje 600 osób).

Lokalizacja Strykowa w centrum Polski miała istotne znaczenie, ale nie tylko to miało wpływ na naszą decyzję. Są miejsca, które stwarzają lepsze możliwości rozwoju biznesu i mają lepiej rozwiniętą wspólnotę lokalną. Stryków miał wszystkie atuty. Dodatkowym czynnikiem był dostęp do wysoko wykwalifikowanych pracowników, których możemy znaleźć też w Łodzi czy Wrocławiu – tłumaczy Miller.

Prezes UPS Europe podkreśla, że zmiany, jakie zaszły w Polsce w ciągu 25 lat wolności ekonomicznej, skłoniły firmę do przenoszenia tu części globalnych usług z zakresu back office. Zapowiada też dalszy rozwój, wraz ze wzrostem gospodarki.

UPS działa w Polsce od 1992 roku, przejęcie firmy kurierskiej Stolica w 2005 pozwoliło na rozbudowę sieci. Obecnie firma ma 36 placówek, dodatkowo sieć punktów odbioru przesyłek i zatrudnia łącznie ok. 4 tys. osób.

Polska jest otwarta na robienie biznesu od najwyższego szczebla po ten najniższy. Utrzymała wysoki poziom eksportu. UPS jest częścią tego sukcesu, działamy tu od 25 lat i na pewno tu pozostaniemy – podkreśla Cindy Miller.

TVP chce zrezygnować z nadawania przez satelitę Astra. To problem dla ok. 6 mln Polonii w Europie i mniejszy zasięg w kraju

0

CEO Magazyn Polska

Od 1 stycznia 2015 r. TVP zamierza przestać nadawać przez satelitę Astra z pozycji 19,2E. Na satelicie pozostanie jedynie niekodowana TVP Polonia, ale zamiast  przez Astrę TVP będzie nadawać tę stację przez satelitę Hot Bird. Oferta tej stacji może stać się niedostępna dla prawie 6 milionowej Polonii mieszkającej w Europie. Nie pozostanie to bez wpływu również na odbiorców w Polsce ‒ dziś w ten sposób programy TVP odbiera 2,5 mln gospodarstw domowych.

Ta zapowiedź dla nas jest dosyć zaskakująca, bo oznaczałoby to, że telewizja publiczna niejako rezygnuje z dodatkowych zasięgów, które ma od lat – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Ornass-Kubacki, prezes zarządu ASTRA CEE. ‒ Diaspora polska, żeby odbierać sygnał Polonii poza krajem, będzie musiała ponieść dodatkowy koszt. Jest to utrudnienie, szczególnie dla starszych ludzi, takie głosy docierają do nas z zagranicy.

TVP nadaje przez Astrę od 2005 r. Pozycja 19,2E, na której transponder umożliwiający nadawanie wynajmuje polska telewizja, jest najpopularniejsza w Europie. Sygnał z tej pozycji dociera do 114 mln gospodarstw na kontynencie. Korzystają z niej niemal wszystkie stacje europejskich telewizji publicznych (np. w Niemczech, Francji czy Włoszech). Zasięg pozostałych operatorów obejmuje 48 proc. gospodarstw.

Jak podkreśla Ornass-Kubacki, jeśli TVP faktycznie zrezygnuje z wynajmu transpondera Astry, zasięg polskiej telewizji za granicą znacznie zmaleje. Z sygnału nadawanego przez Astrę korzysta wielu Polaków spośród 6 milionów emigrantów w Europie. Obecnie cztery kanały TVP (TVP Polonia, TVP Kultura, TVP Historia oraz TVP Info) są dostępne dla wszystkich odbiorców satelitarnych, a kolejnych sześć za pomocą Astry jest kodowanych dla odbiorców kablowych.

Według badań GFK Polonia, które są prowadzone co roku, ponad 2,5 mln gospodarstw domowych w kraju odbiera sygnał z Astry – dodaje Ornass-Kubacki.

Alternatywą jest sygnał naziemnej telewizji cyfrowej, ale Polacy, do których on nie dociera, do tej pory dzięki sygnałowi z Astry mieli dostęp do programów TVP bez konieczności ponoszenia opłat na rzecz komercyjnych platform telewizyjnych.

Prezes Astra CEE podkreśla, że Polacy za granicą stracą dostęp do wszystkich kanałów TVP z wyjątkiem TVP Polonii. Ta stacja będzie nadawana przez satelitę Hot Bird.

Ludzie będą musieli ponieść dodatkowe koszty, by móc dalej odbierać Telewizję Polonia. Zmiana satelity nadające sygnał telewizji spowoduje, że będą musieli albo przekręcać antenę, albo wynająć instalatora, albo zamontować na antenie dodatkowy konwerter odbiorczy – tłumaczy Ornass-Kubacki.

Dodaje, że trudno mu zrozumieć taką decyzję TVP. Rezygnując z nadawania sygnału przez Astrę, publiczny nadawca ogranicza dostęp nawet do TVP Polonii – stacji, której misją jest docieranie do polskiej diaspory.

Ornass-Kubacki podkreśla, że Astra proponowała TVP dobre warunki finansowe i była skłonna na elastyczne negocjacje. Operator oferował rabaty i proponował umieszczenie na satelicie kanałów regionalnych TVP, rozumiejąc trudną sytuacje finansową nadawcy.

Nie spotkało się to z zainteresowaniem. Co więcej, po dwóch dniach dotarł do nas kolejny komunikat, w którym TVP stwierdziła, że właściwie powody nie są ekonomiczne, lecz związane z zasięgiem satelitarnym. Tego nie jestem w stanie zrozumieć, ponieważ zasięgi satelitarne, tylko w kontekście jednego kanału ‒ TVP Polonii, Astra ma dużo większe niż wszyscy inni operatorzy razem wzięci – przekonuje Ornass-Kubacki.

Polscy eksporterzy muszą szukać nowych rynków zbytu. W kontaktach z zagranicznymi partnerami pomaga prestiż warszawskiej giełdy

CEO Magazyn Polska

Wejście na giełdę daje spółkom nie tylko pieniądze na rozwój, lecz także kontakty i pozycję w świecie biznesu. Choć bycie spółką publiczną wymaga utrzymywania wysokich standardów i transparentności w zarządzaniu, a spółki muszą włożyć wysiłek w kształtowanie relacji inwestorskich i publikację raportów, to dzięki temu są postrzegane jako przewidywalny i rzetelny partner. 

– Obecność na giełdzie i dostęp do rynku kapitałowego zapewnia finansowanie dla dobrych projektów – podkreśla w rozmowie z Newseria Inwestor Zenon Daniłowski, prezes Makaronów Polskich. – Jeżeli firma ma dobry projekt, to łatwiej jej pozyskać na niego środki. Nasza firma dzięki giełdzie zrealizowała bardzo duży projekt inwestycyjny w Rzeszowie. Dzisiaj mamy najnowocześniejszą fabrykę makaronów w Polsce.

Makarony Polskie są notowane na GPW od połowy 2007 roku, a więc zadebiutowały tuż przed kryzysem, gdy firmy chętnie sięgały na parkiet po pieniądze. Jednak i teraz są chętni do IPO. Na początku października zadebiutuje na warszawskim parkiecie Polwax, producent i dystrybutor parafin i wosków. Spółka działa na rynku od ponad 15 lat. Należała do grupy Lotos, następnie został dokonany wykup menedżerski. Wejście na giełdę zarząd traktuje jako nowy etap rozwoju, do którego spółka dorosła.

– Nasza spółka w sposób naturalny jest już przygotowana na to, by zadebiutować na parkiecie – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Dominik Tomczyk, prezes Polwaksu. – Jest to kolejny krok, by pokazać, że jesteśmy spółką dynamiczną, transparentną, nowoczesną i dlatego chcemy również podnieść prestiż naszej spółki przez zadebiutowanie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Korzyści z wiarygodności, jaką daje notowanie na giełdzie, dostrzega też prezes Makaronów Polskich. W jego ocenie dodatkowe obowiązki, jakie spadają na spółki publiczne, z nawiązką rekompensuje poprawa ich biznesowego wizerunku.

– Giełda również daje nam pewien certyfikat wiarygodności. Jeżeli rozmawiam dzisiaj z partnerem z Chin i mówię, że jestem notowany na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, to na pewno on już wie, że nie jesteśmy firmą przypadkową, tylko partnerem stabilnym, z którym może rozmawiać z myślą o długoterminowej współpracy – podkreśla Zenon Daniłowski.

Na warszawskim parkiecie głównym notowane są 463 spółki o łącznej kapitalizacji bliskiej 1 bln zł. W tym roku zadebiutowało tu 18 firm, a Polwax będzie 19.

Katowicka SSE stawia na małe i średnie przedsiębiorstwa, choć walczy też o dużych inwestorów motoryzacyjnych z Korei

CEO Magazyn Polska

Specjalne strefy ekonomiczne będą coraz bardziej przyciągać małych i średnich przedsiębiorców. Chcą zachęcać ich nie tylko pomocą publiczną. W przypadku katowickiej SSE 60 proc. firm to duże spółki motoryzacyjne, ale wśród pozostałych inwestorów przeważają małe i średnie przedsiębiorstwa.

W naszej strategii działania widzimy konieczność wzmocnienia pewnych kierunków, aby po części obalić mit, że strefy są tylko dla dużych firm – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Andrzej Zabiegliński, wiceprezes i członek zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. ‒ Jeżeli Ministerstwo Gospodarki mówi wyraźnie, że trzeba wzmocnić działania na rzecz małych i średnich firm, to my mówimy: my to już robimy, ale zwrócimy się ku temu jeszcze bardziej.

Zapowiadany przez Ministerstwo Gospodarki zwrot w stronę małych i średnich inwestorów w SSE ma zmniejszyć zależność stref od dużych firm i wygenerować nowe miejsca pracy wysokiej jakości. Potrzebne jest stworzenie bardziej elastycznych przepisów, bo teraz mniejsze przedsiębiorstwa narzekają m.in. na wymóg utrzymania miejsc pracy przez co najmniej trzy lata.

Wyzwaniem dla SSE jest również zmniejszenie dopuszczalnego prawem unijnym poziomu pomocy publicznej. Od 1 lipca limit zmalał w całym kraju z wyjątkiem czterech województw wschodnich oraz niektórych regionów w okolicach Warszawy.

Na przykład dla województwa śląskiego jest to w tej chwili 25 proc. Trzeba powiedzieć: spróbuj skorzystać z tego, bo środowisko do inwestowania jest ciekawe pod względem rynku, pracy, mamy coraz bardziej wykształconą młodzież. Po drugie jest kwestia, jak w tych nowych realiach pokazywać, że nie tylko poziom pomocy publicznej jest tak bardzo istotny – mówi Zabiegliński.

Podkreśla, że Katowicka SSE nie może konkurować pomocą publiczną z innymi strefami, gdzie limit jest wyższy. Dlatego szansą dla niej jest dalsza specjalizacja w przemyśle motoryzacyjnym. Obecnie przedsiębiorstwa z tego sektora to ok. 62-63 proc. inwestycji w tej strefie. Zabiegliński podkreśla, że poza dużymi fabrykami Fiata i Opla w strefie działa też wielu niewielkich poddostawców.

Widzimy tu nadal bardzo silne parcie. Południe województwa śląskiego w tej chwili bardzo silnie jest weryfikowane przez liczną grupę przedstawicieli firm koreańskich. To by pokazywało, że kraj ma szanse dać miejsca pracy tym koncernom, które kiedyś zdecydowały się na inwestycje w Czechach i na Słowacji – mówi Zabiegliński.

MCI Management na podium rankingu TSR – Złota Akcja Biznes.pl 2014

0

W ramach rankingu TSR, dotyczącego budowania wartości firmy dla akcjonariuszy przez spółki z GPW, w kategorii Złota Akcja Biznes.pl MiS80 drugie miejsce zdobyła spółka MCI Management. MCI ze stopą zwrotu 825% w latach 2004-2013 uplasowało się na podium zaraz po spółce ZPUE S.A. Ranking przygotowany został przez redakcję Biznes.pl.

Metodologia rankingu bazowała na całkowitej stopie zwrotu dla akcjonariuszy (Total Shareholder Return), która jest popularnym wskaźnikiem. Ocenia on umiejętności kreowania wartości dla akcjonariuszy przez przedsiębiorstwo w danym czasie. Ważny jest fakt, że miernik ten łączy dwie perspektywy, z których analizuje się wyniki przedsiębiorstwa – wewnętrzną (np. decyzje spółki wypłaconej gotówce, podziale bądź łączeniu nominalnej wartości akcji) oraz zewnętrzną (która oparta jest o kurs akcji ustalany na wolnym rynku i uwzględnia poglądy dużej grupy inwestorów giełdowych).

Na GPW spadki największych spółek, rosną indeksy małych i średnich firm. Cały rynek niemal bez zmian

W czwartek WIG20 i WIG30 straciły po 0,22 proc. Indeks WIG spadł symbolicznie o 0,01 proc., rosły natomiast średnie i mniejsze spółki.

Wśród największych spółek najwyższy wzrost odnotowała Grupa Azoty, która we wrześniu często była liderem spadków. Tym razem jej kurs wzrósł o 3,9 proc. Najmocniej przecenione zostały akcje Eurocashu, które potaniały o 4,26 proc.

Na całym rynku spadek okazał się symboliczny, na zamknięciu WIG był o 0,01 proc. niżej niż w środę.

Zyskały indeksy średnich spółek WIG50 i mWIG40, które urosły o 0,57 proc. i 0,47 proc. Indeks mniejszych spółek WIG250 także poszedł w górę, ale już tylko o 0,23 proc.

Obroty na całym rynku wyniosły 716,98 mln zł, a na WIG-u30 – 617,36 mln zł.

KNF: Polskie banki są w dobrej kondycji. Sprzyja im koniunktura gospodarcza i niskie stopy NBP

Sytuacja sektora bankowego w I półroczu pozostawała stabilna, czemu sprzyjało wyraźne ożywienie gospodarki oraz środowisko rekordowo niskich stóp procentowych – podkreśla Komisja Nadzoru Finansowego.

Zrealizowany w I półroczu wynik netto sektora bankowego okazał się wyższy niż rok wcześniej (8,7 mld zł, wzrost o 6,3 proc.) przy czym zysk w II kwartale (4,7 mld zł) okazał się najwyższy w historii. Poprawę wyników odnotowano zarówno w bankach komercyjnych, jak i spółdzielczych, choć obraz sytuacji nie był jednorodny. Poprawę wyników odnotowano w 333 podmiotach, które skupiały 70,7 proc. aktywów sektora; 11 podmiotów wykazał o stratę w łącznej wysokości 41 mln zł.

W kolejnych okresach kluczowe znaczenie dla kształtowania wyników finansowych banków będzie miał rozwój koniunktury w polskiej gospodarce, co z jednej strony będzie wpływało na sytuację finansową kredytobiorców, a z drugiej na popyt na kredyt i produkty bankowe. Jednocześnie wydaje się, że obserwowane w ostatnich okresach przyspieszenie wzrostu gospodarki wraz z dokonanym dostosowaniem banków do środowiska niskich stóp procentowych oraz zmian regulacyjnych, powinno sprzyjać stabilizacji lub dalszej poprawie wyników banków – ocenia KNF.

Obowiązujące od 1 stycznia nowe zasady dotyczące adekwatności kapitałowej określone przez tzw. pakiet CRR/CRD IV nie spowodowały zasadniczych zmian w poziomie adekwatności kapitałowej polskiego sektora bankowego, co wynika z wysokiej jakości kapitałów zgromadzonych przez polskie banki.

W I połowie roku odnotowano zwiększenie funduszy własnych sektora bankowego (na koniec czerwca 142,9 mld zł, o 3,1 proc. wyższe niż na koniec 2013 roku).

– Pomimo dobrej sytuacji bieżącej, rekomendowane jest utrzymanie mocnej bazy kapitałowej, a w przypadku niektórych banków jej dalsze wzmocnienie, co wynika z poziomu ryzyka już zakumulowanego w bilansach banków, jak też niepewności co do przyszłego rozwoju koniunktury gospodarczej, czy też pozwów składanych przeciwko bankom przez część kredytobiorców – podkreśla KNF.

Azoty: Cła antydumpingowe na saletrę amonową z Rosji przedłużone na kolejne 5 lat

Komisja Europejska przedłużyła na kolejne 5 lat obowiązywanie ceł antydumpingowych na import saletry amonowej z Rosji.

23 września Komisja Europejska wydała oficjalne rozporządzenie wykonawcze w tej sprawie. To odpowiedź na wniosek złożony w marcu przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Nawozów – Fertilizers Europe. Stowarzyszenie reprezentuje większość  unijnych producentów azotanu amonu, także polskie Azoty. Przez pięć kolejnych lat obowiązywać będą cła w wysokości do 47 euro za tonę saletry amonowej – jednego z najpopularniejszych nawozów stosowanych w Europie.

Wnioskodawcy podkreślali, że w związku z wygaśnięciem środków antydumpingowych istnieje realne prawdopodobieństwo dumpingu, a tym samym wystąpienia szkody dla całego przemysłu unijnego. W ocenie przedstawicieli branży ochrona przed dumpingiem z Rosji jest potrzebna, dopóki kraj ten będzie różnicował ceny gazu, sprzedając surowiec po niskich cenach własnym producentom, a po wysokich cenach producentom w krajach Unii.

Rosja, prowadząc politykę dual-pricing zakładającą różne ceny dla odbiorców krajowych i zagranicznych, wpływa na obniżanie kosztów produkcji nawozów przez rosyjskie firmy – powiedział Marek Kapłucha – wiceprezes Azotów i wiceprezydent Fertilizers Europe.-    Jesteśmy przeciwni nieuczciwej konkurencji. Aktywnie działamy jeśli chodzi o prawodawstwo unijne.

Również Ukraina nałożyła 5-letnie cła na import saletry amonowej z Rosji.

KE: Polska powinna poprawić przepisy dotyczące europejskiej przestrzeni powietrznej

Komisja Europejska wzywa Polskę do przyjęcia przepisów w sprawie jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej.

Komisja przesłała do Polski uzasadnioną opinię w związku z brakiem dostosowania obowiązującego w Polsce prawa do wymogów UE w zakresie zarządzania przepływem ruchu lotniczego. Przepisy krajowe należało wdrożyć do 2011 r. w celu optymalizacji dostępnej pojemności przestrzeni powietrznej.

W praktyce rozporządzenie wymaga, aby operatorzy statków powietrznych respektowali plany lotu oraz przypisane im przydziały czasu na start lub lądowanie, a także koordynowali swoje operacje z instytucjami zapewniającymi służbę kontroli ruchu lotniczego i centralną jednostką zarządzania ruchem lotniczym.

Państwa członkowskie UE są zobowiązane do ustanowienia kar nakładanych za naruszenie tych przepisów i wprowadzenia wszelkich niezbędnych środków, aby zapewnić ich wdrożenie – podkreślono w komunikacie. – Należy ustanowić krajowe przepisy dotyczące kar, co ma na celu: zwalczanie nadużywania planów lotu, stosowania wielokrotnych planów lotu oraz niewłaściwego stosowania przydziałów czasu na start lub lądowanie, ponieważ praktyki te obniżają skuteczność zarządzania ruchem lotniczym.

Polska ma dwa miesiące na powiadomienie Komisji o środkach wprowadzonych w celu pełnego wdrożenia rozporządzenia. W przeciwnym razie Komisja może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE.

O 18 proc. spadły w USA sierpniowe zamówienia w przemyśle

Zamówienia na dobra trwałe w przemyśle amerykańskim spadły w sierpniu o  54,5 mld usd czyli o  18,2 proc. – podało Census Bureau, agencja Departamentu Handlu. 

Zamówienia przekroczyły  w sierpniu 245, 4 mld usd. Spadek był nieco większy od oczekiwanych na rynku 18 proc.

293 tys wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA

W ostatnim tygodniu w USA złożono 293 tys wniosków o zasiłek dla bezrobotnych – podał Departament Pracy. Jest to lepszy wynik od prognozowanych 299 tys, choć nieco gorszy od 281 tys w poprzednim tygodniu.

TGE: rekordy na rynku gazu

Na Towarowej Giełdzie Energii obroty na rynku gazu osiągnęły w sierpniu rekordowy poziom. Spadła natomiast ilość energii elektrycznej jaka handlowano w tym czasie.

Całkowity wolumen wszystkich transakcji zawartych w sierpniu na rynku gazu Towarowej Giełdy Energii wyniósł wraz z aukcjami  rekordowe 29,5 mln MWh. Oznacza to ponad pięciokrotny (o 461 proc.) wzrost w skali miesiąca oraz aż 610-krotny wzrost w skali roku.

Na rynku spot obroty paliwem osiągnęły wartość 0,8 mln MWh. Jest to ponad 5-krotny (o 455 proc.) wzrost w skali miesiąca oraz 46-krotny wzrost w skali roku.

Na rynku terminowym w sierpniu odnotowano rekordowy wolumen obrotu, który przekraczał  28,7 mln MWh. W porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym, obroty gazem na RTT wzrosły aż 927 razy (o 92 690 proc.), natomiast w odniesieniu do lipca zwiększyły się ponad pięciokrotnie.

Całkowity wolumen transakcji zawartych w sierpniu na Towarowej Giełdzie Energii na rynku spot i rynku terminowym dla energii elektrycznej przekraczał 10,8 mln MWh, co oznacza spadek o 23,27 proc. w stosunku do ubiegłego roku.

Na Rynku Dnia Następnego obroty osiągnęły wartość 1,7 mln MWh, co oznacza spadek spadek o 4,86 proc.

Miesięczny kurs BASE, liczony jako średnia ważona wolumenem ze wszystkich transakcji zawartych na RDN, wyniósł 175,70 zł za MWh. Jest to o 36,43 zł mniej niż w poprzednim miesiącu.

Na rynku terminowym wolumen obrotu wyniósł ponad 9 mln MWh czyli był o 26,13 proc. niższy niż w zeszłym roku.

Za prąd możemy płacić mniej

0

Jak zaoszczędzić na energii elektrycznej? Jednym ze sposobów jest zmiana sprzedawcy prądu. Liczba Polaków, którzy się na to decydują, z każdym miesiącem wzrasta.

Zwiększająca się konkurencja na rynku i upowszechnianie wśród rodaków wiedzy o tym, że nie muszą kupować energii bezpośrednio od jej dystrybutora, sprawiają, że coraz chętniej zmieniamy sprzedawcę prądu. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Energetyki, zdecydowało się na to już ponad 211 tys. odbiorców w gospodarstwach domowych.

Zmiany sprzedawcy prądu może dokonać każdy. Jest ona bezpłatna. To, ile zaoszczędzimy, zależy od ilości zużywanej przez nas energii. „Jeżeli jesteśmy odbiorcą indywidualnym […], możemy zaoszczędzić mniej więcej na jeden rachunek w ciągu roku” – informuje Agnieszka Głośniewska.

Przy podpisywaniu umowy z nowym sprzedawcą powinniśmy zachować ostrożność. Przeczytajmy dokładnie umowę i sprawdźmy nie tylko samą cenę prądu, ale również, czy nie zostaną nałożone na nas żadne dodatkowe koszty i niekorzystne klauzule.

Nie możemy natomiast zrezygnować ze swojego dotychczasowego dystrybutora prądu. On pozostanie ten sam. Po zmianie sprzedawcy będziemy więc mieli albo podpisaną umowę kompleksową, która łączy w sobie umowy na sprzedaż i dystrybucję energii, albo – dwie oddzielne umowy. Lepszym rozwiązaniem wydaje się umowa kompleksowa, ponieważ pozwala ona uniknąć dwóch faktur – wszystkie koszty zawarte będą na jednym rachunku.

Polski Tytoń kupuje BluePay. Transakcja zależy od zgody UOKiK

0

Spółka PHP Polski Tytoń złożyła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o wyrażenie zgody na nabycia akcji spółki BluePay.

17 września PHP Polski Tytoń  podpisał z BlueMedia i BlueRoon Investments Limited warunkową umowę nabycia akcji spółki BluePay.

Zgodnie z tym porozumieniem, po uzyskaniu zgody prezesa UOKiK Polski Tytoń obejmie 100 proc. akcji BluePay.

Zawarcie transakcji jest dla PHP Polski Tytoń jednym z elementów realizacji strategii dywersyfikacji portfela produktów i usług w ramach prowadzonej działalności gospodarczej – podkreślono w komunikacie.

BluePay posiada status Krajowej Instytucji Płatniczej. Firma należy do największych w Polsce dostawców usług elektronicznych. Poprzez sieć terminali zlokalizowanych w punktach sprzedaży detalicznej, oferującym takie usługi jak: sprzedaż doładowań do telefonów komórkowych, przyjmowanie płatności kartami płatniczymi, przyjmowanie płatności rachunków, sprzedaż doładowań energii, sprzedaż kuponów paysafecard- pieniądza elektronicznego służącego do płatności w Internecie.

DEGIRO WRAZ Z EURONEXT – NOWA JAKOŚĆ DLA INWESTORÓW INDYWIDUALNYCH

0

DEGIRO, holenderski internetowy broker, który na początku września wszedł na polski rynek, zawarł porozumienie z giełdą Euronext. Efektem będzie lepsza komunikacja z inwestorami detalicznymi.

Euronext to platforma zrzeszająca giełdy w Amsterdamie, Brukseli, Paryżu i Lizbonie. DEGIRO, jest pierwszym brokerem internetowym, który będzie rozpowszechniać usługi detaliczne Euronext za pośrednictwem bezpośredniego kanału do własnej bazy klientów – zapewniając przy tym bardziej skuteczną komunikację z użytkownikiem końcowym.

„Efektywne przekazywanie informacji do inwestorów indywidualnych jest dla nas niezwykle ważne” – mówi Adam Rose, Dyrektor Rynku Pochodnych Instrumentów Finansowych na giełdzie Euronext. „Jako giełda Euronext tylko pośrednio ma kontakt z inwestorami. Broker internetowy, taki jak DEGIRO, jest lepiej przygotowany do przekazywania treści do użytkowników końcowych, ponieważ łączą go bezpośrednie relacje z klientami. Ta współpraca zapewni płynność przepływu informacji i usług dla inwestorów indywidualnych oraz zwiększy zainteresowanie naszymi rynkami i produktami.”

Duża liczba inwestorów indywidualnych aktywnie handluje gamą produktów Euronext. Giełda nadal będzie tworzyć ofertę dla kluczowych odbiorców, ale informacje będzie rozpowszechniać bezpośrednio do członków giełdy,  takich jak DEGIRO, a nie – jak do tej pory – do inwestorów. Brokerzy detaliczni są lepiej przygotowani do oceny przydatności produktu i informacji wymaganych do decyzji inwestycyjnej, ponieważ mają bezpośredni kontakt z inwestorami indywidualnymi. Euronext i DEGIRO wierzą, że ta zmiana okaże się najlepszą metodą usprawnienia komunikacji z inwestorem indywidualnym.

„Wprowadzenie na Euronext usługi dla inwestorów indywidualnych wpasowuje się w naszą europejską strategię rozwoju” – powiedział Gijs Nagel, Dyrektor DEGIRO. „Jako najszybciej rozwijający się broker internetowy w Europie, jesteśmy przygotowani, aby zostać pierwszym źródłem  informacji dla inwestorów indywidualnych. Dzięki naszej obecności na wielu rynkach, możemy pomóc klientom w kwestiach dotyczących tradingu na niemal wszystkich lokalnych i zagranicznych giełdach.”

 

Budżet na 2015 rok to kiełbasa wyborcza za rozsądną cenę

Rząd przyjął projekt budżetu na 2015 r. – poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. Przewiduje on, że wydatki państwa i dochody budżetu będą wyższe w porównaniu z 2014 r.

– Budżet na rok 2015 to klasyczny budżet wyborczy. Znajdą się w nim m.in. hojniejsze podwyżki emerytur, wyższe dopłaty dla posiadaczy dzieci (tzw. ulga na dzieci), co będzie skutkowało wzrostem deficytu budżetowego do 46 mld zł, z nieoficjalnie szacowanych na ten rok 34 mld zł. Limit wydatków rządu ma wzrosnąć o 18 mld zł (5,5%), czyli więcej niż łącznie w ciągu ostatnich 6 lat (z 309 mld w roku 2008 do 325,3 mld w tegorocznej ustawie budżetowej) – komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

W założeniach do budżetu zawarto zapis, że wzrost PKB w 2015 r. wyniesie w ujęciu realnym 3,4 proc., a średnioroczna inflacja – 1,2 proc. Przewidziano, że deficyt w przyszłym roku ma nie przekroczyć 46 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano w wysokości 297 mld zł, (wobec 277 mld zł zaplanowanych na bieżący rok), a wydatki 343 mld zł (wobec 325 mld zł przewidzianych w tym roku).

– W budżecie na rok 2015 przewidziano realną dynamikę PKB na poziomie 3,4% przy średniorocznej inflacji rzędu 1,2%. Oznaczałoby to nominalny wzrost PKB o 4,6% przy prognozowanym wzroście dochodów państwa (czytaj: podatków) o 7% rdr. Są to założenia realne pod warunkiem, że sytuacja gospodarcza nie ulegnie znaczącemu pogorszeniu, czego niestety nie można obecnie wykluczyć – Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Rząd zwiększa ulgę na dzieci

Najważniejszą zmianą systemową ma być zwiększenie o 20 proc. ulgi podatkowej na wychowanie trzeciego i kolejnego dziecka. Zmiana ta ma też umożliwić wykorzystanie pełnej kwoty ulgi tym osobom, które dotychczas wykazywały zbyt mały podatek, by w pełni ją rozliczyć. Na wydatki wpłynie też waloryzacja emerytur i rent o wskaźnik w wysokości 101,08 proc., wraz z gwarantowaną podwyżką wynoszącą nie mniej niż 36 zł. W planie na 2015 rok rząd nie zamierza zwiększać funduszu płac w sektorze budżetowym.

– Emerytury trzeba waloryzować, bo emeryci powinni mieć udział we wzroście PKB państwa. Problemem systemu nie jest waloryzacja tylko odsetek tych emerytów, którzy za stosunkowo krótki staż pracy mają bardzo wysokie świadczenia. Cieszą zmiany w sposobie rozliczania podatku PIT i możliwość odzyskania prawie całej ulgi, ale jest to rozwiązanie, które dotyczy nielicznych. Celem ulg w podatku dochodowym jest premiowanie osób pracujących. Młodych i jeszcze bezdzietnych system na razie nie zamierza promować – zauważa Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Work Service chce sprzedać na Catalyst obligacje warte 25 mln zł. Ddebiut 26 września

Warte 25 mln zł obligacje spółki Work Service zadebiutują 26 września na Catalyst.

Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych zdecydował, że pierwszym dniem notowania w alternatywnym systemie obrotu na Catalyst obligacji na okaziciela serii R spółki Work Service będzie  26 września.  Spółka zaoferuje na Catalyst 25 tys obligacji o wartości nominalnej 1 tys zł.

Zasady współpracy z blogerami

Już od dłuższego czasu głośno jest o opłacalności współpracy z blogerami. Przestaje się mówić o tym czy warto, ale w jaki sposób to robić. By współpraca na linii bloger (lider opinii) – marka przyniosła oczekiwane efekty, warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Koncepcja ogólna

Współpraca z autorami blogów, tak jak wszelkie działania z zakresu marketingu w internecie, wymaga planu. Marki preferują różne modele w tym zakresie – współpraca z kilkoma najpopularniejszymi blogami czy może z większą ilością mniejszych? Sporo zależy oczywiście od tego, na jaką współpracę pozwalają nam dostępne środki. Świadczenia dla blogerów mogą przybierać bowiem rozmaite formy, często są to pieniądze, ale w grę wchodzi również barter, gadżety do konkursów czy dodatkowa promocja bloga. Tutaj decydujący głos prawie zawsze należy do blogera. Od tego jak popularna jest jego strona, jak wiele gromadzi czytelników, a co za tym idzie jak wiele otrzymuje on propozycji, zależy to na co jest gotów się zgodzić.

Pierwszy kontakt

Przedstawiciele firm czy agencji często już przy pierwszym kontakcie zapominają, że bloger to człowiek – nie wielka tablica reklamowa. Tymczasem świadomość ta powinna nadawać rytm współpracy już na starcie, poprzez cały czas jej trwania i nawet po jej zakończeniu. Pierwszy kontakt z autorem bloga powinien być więc zindywidualizowany. Bloger w żadnym wypadku nie może być jednym z wielu odbiorców napisanej standardowo wiadomości. Warto przed napisaniem do danego blogera po prostu trochę poznać jego królestwo. Do podjęcia ostatecznych decyzji konieczna jest natomiast dobra znajomość odbiorców bloga, a raczej ich zgodności z grupą docelową marki. Niemniej jednak takie informacjieudostępnić powinien już sam bloger (konkretne dane, statystyki).

Zasady współpracy

Inicjatywa, pomysły na konkretne działania powinny wyjść od firmy / agencji. Blogerzy jednak, dzięki doświadczeniom, znajomości swoich czytelników i świadomości sposobów ich zaangażowania, są w stanie często dostarczyć wielu cennych sugestii, warto więc po prostu ich słuchać. Konieczne jest oczywiście ustalenie ramowych zasad. Twórcy lubią jednak mieć pewien margines dowolności, miejsce na inicjatywę i realizację współpracy w ten sposób, aby pozbawiona była ona znamion nachalności i nienaturalności. To ostatnie, szczególnie cenne jest też właśnie dla samych marek – mówi Katarzyna Kołodziejczyk, Key Account Manager GRUPA 365 NET. Najlepszych efektów należy bowiem oczekiwać właśnie wtedy, gdy czytelnik mimo świadomości współpracy na linii bloger – marka, będzie miał wrażenie, że autor bloga opisuje, poleca dany produkt w pełni przekonany o jego wartości i jakości.

Zużycie prądu będzie mierzył „inteligentny” licznik

Do końca 2020 roku operatorzy energii mają czas na zainstalowanie „inteligentnych” liczników. Co to oznacza dla odbiorców?

To będzie koniec prognozowanych faktur za prąd oraz wizyt inkasenta spisującego stan licznika – mówi serwisowi infoWire.pl Artur Stawiarski z RWE Stoen Operator. Odczyt zużycia będzie automatycznie odbierany przez system komputerowy. Podobnie – informacja o zmianie jakości dostarczanego prądu czy spadku napięcia.

„Wymiana licznika jest nieodpłatna zarówno w zakresie urządzenia, jak i samej usługi. Wszystkie koszty ponoszą operatorzy sieci dystrybucyjnej” – dodaje ekspert. Montaż urządzenia może trwać 15-20 min. Na ten czas gospodarstwo domowe będzie odłączone od dopływu energii.

Obowiązek wymiany licznika zdalnego na „inteligentny” narzuca Unia Europejska. W takie urządzenia powinno być wyposażonych 80% polskich domów. Ma to doprowadzić do zwiększenia efektywności energetycznej o 20%. Co ważne, wymiana licznika nie będzie mieć żadnego wpływu na wzrost cen samej energii i usługi jej dystrybucji.

Firmy poinformują w danych miejscowościach o terminie przeprowadzenia wymiany.

Dyrektorzy i rodzice zdecydują co sprzedawać w sklepikach szkolnych

Dyrektorzy przedszkoli, szkół i innych placówek oświaty będą ustalali wspólnie z radą rodziców szczegółowe listy produktów sprzedawanych i podawanych w tych placówkach – zaproponowała dzisiaj podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Konfederacja Lewiatan uważa, że to złe rozwiązanie.

– Taki przepis wprowadzi nierówność podmiotów i da osobom, które nie mają kompetencji ani wiedzy z zakresu prawa żywieniowego i dietetyki, uprawnienia do określania jakie produkty będą sprzedawane i podawane w przedszkolach i szkołach – mówi dr Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

– Nie wyobrażam sobie jak dyrektor z radą rodziców będą ustalali, jaki sok (jakiego producenta), kasza czy ryby będą sprzedawane w sklepikach szkolnych, czy na stołówkach. Na jakiej zasadzie i kto będzie kontrolował, aby wybór dokonany został z poszanowaniem praw konkurencji i konstytucyjnego zakazu dyskryminacji w życiu gospodarczym – dodaje.

Z niezrozumiałych względów przepisy objęły również licea, czyli szkoły w których kształcą się osoby pełnoletnie. Wprowadzanie zakazów na tym poziomie wkracza w prawa jednostki i swobodę dokonywania przez nią wyborów, a uzasadnienie tej propozycji nie jest zgodne z wytyczną określoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji (określenia wyższego dobra konstytucyjnego, którego ochrona jest ważniejsza od wolności i równości wobec prawa) i gwarancją proporcjonalności nakładanych obostrzeń.

Konfederacja Lewiatan wraz z Polską Federacją Producentów Żywności – Związkiem Pracodawców zaproponowali wcześniej, aby wykaz produktów, które mogą być sprzedawane w sklepikach szkolnych, przygotowało Ministerstwo Zdrowia.

Obie organizacje przekazały do Sejmu poprawki do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Poparli je również Pracodawcy RP, Stowarzyszenie Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych „Polbisco” oraz Związek „Polskie Mięso”.

Konfederacja Lewiatan

PESA dostarczy do Niemiec pociągi za 100 mln euro

CEO Magazyn Polska

PESA dostarczy Deutsche Bahn  26 składów trakcyjnych za 100 mln euro.

Podczas Międzynarodowych Targów Techniki Transportu, InnoTrans 2014 w Berlinie, Deutsche Bahn i PESA podpisały umowę na dostawę 26 zespołów trakcyjnych LINK przeznaczonych dla Bawarii. Zgodnie z kontraktem wartość inwestycji wyniesie około 100 mln euro.

Trójczłonowe zespoły trakcyjne wejdą do eksploatacji pod koniec 2017 na liniach obsługiwanych przez pociągi spalinowe w bawarskim Allgäu.

PESA poszerza spektrum naszych dostawców – mówi dr Heike Hanagarth z zarządu DB. – Jesteśmy przekonani, że firma ta dostarczy nam pociągi charakteryzujące się oczekiwaną jakością i niezawodnością. W ten sposób wzmacniamy konkurencję panującą na rynku.

Umowa zawarta z polską firmą opiera się na podpisanych w 2012 r. kontraktach ramowych na dostawę maks. 470 spalinowych zespołów trakcyjnych o potencjalnej wartości 1,2 mld euro. Kontrakty ramowe obowiązują do roku 2018, a DB zawarła już dwie umowy jednostkowe na dostawę taboru dla kolei Sauerlandnetz oraz Dreieichbahn.

Suntech będzie współpracował przy tworzeniu systemu zarządzania siecią telekomunikacyjną PSE

0

Suntech ma umowę o współpracy z Cube.Itg przy budowie zintegrowanego systemu zarządzania siecią telekomunikacyjną w PSE.

Suntech 25 września otrzymał podpisaną przez Cube.Itg  umowę, której przedmiotem jest dostawa i wdrożenie systemu do paszportyzacji sieci telekomunikacyjnej.

Wartość umowy między Cube.Itg, a Suntech objęta jest tajemnicą handlową.

System dostarczony przez spółkę będzie częścią zintegrowanego systemu zarządzania siecią telekomunikacyjną w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych, którego wartość wynosi 5,86 mln zł brutto. Projekt zrealizowany będzie do 30 listopada 2015.

EGB Investments chce pozyskać 1,6 mln zł z obligacji

Zarząd firmy windykacyjnej EGB Investments podjął uchwałę w sprawie rozpoczęcia emisji dwuletnich obligacji serii AC o wartości do 1,6 mln zł.

Jednocześnie zarząd spółki. wskazuje, iż wartość wszystkich wyemitowanych, a nie wykupionych przez nią obligacji nie może przekroczyć wartości programu emisji obligacji, czyli 60 mln zł.

Zakłady Mięsne Mysław złożyły w KNF wniosek o zatwierdzenie prospektu emisyjnego

Zakłady Mięsne Mysław chcą zadebiutować na GPW. Spółka złożyła w KNF wniosek o zatwierdzenie prospektu emisyjnego.

25 września Zakłady Mięsne Mysław złożyły w Komisji Nadzoru Finansowego wniosek o zatwierdzenie prospektu emisyjnego w związku z zamiarem przeprowadzenia oferty publicznej akcji i ubiegania się o dopuszczenie akcji do obrotu na rynku regulowanym.

Spółka informuje, że podjęła uchwałę o podwyższeniu kapitału zakładowego z wyłączeniem prawa poboru. Papiery mają być plasowane w ofercie publicznej, cena maksymalna została ustalona na poziomie 3,5 zł. Przy założeniu ustalenia ceny emisyjnej na poziomie ceny maksymalnej tj. 3,50 zł i uplasowaniu wszystkich oferowanych akcji (max. 5,2 mln szt.), wpływy mogą wynieść 18 mln zł.

Decyzja co do terminu przeprowadzenia oferty jeszcze nie zapadła. Wiele zależy od sytuacji na rynkach finansowych. Z tego względu dziś nie określamy krańcowych terminów, związanych z planowaną ofertą – powiedziała Teresa Jochemczyk, prezes ZM Mysław.

Oferta ma być publiczna i związana z planowanym debiutem spółki na rynku głównym GPW. Środki z emisji mają pomóc grupie w poprawie rentowności i umacnianiu pozycji rynkowej.

W zeszłym roku przychody Mysława wyniosły 120 mln zł, a EBITDA 6 mln zł. W pierwszym półroczu 2014 obroty osiągnęły poziom 49,8 mln zł, a zysk netto 2,7 mln zł.

Od lipca  Mysław notowany jest  na NewConnect.

Mity pozycjonowania SEO i SEM

1. Optymalizacja = pozycjonowanie

Optymalizacja strony nie jest tym samym co jej pozycjonowanie, choć oczywiście wchodzi w jego skład. W ten sposób nazywamy czynności wykonywane wewnątrz strony (on-site), wpływające na jej treść, strukturę i budowę. Takie działanie buduje wiarygodność naszej witryny. Pozycjonowanie jest dużo szerszym zagadnieniem i w jego skład wchodzą także wszystkie działania poza witryną (off-site), polegające głównie na pozyskiwaniu linków do naszej strony. Dopiero oba procesy wdrażane jednocześnie dają szansę na dobrą pozycję w wynikach wyszukiwania.

2. Miejsce w wyszukiwarce można kupić od Google

Nie da się kupić miejsca w organicznych wynikach wyszukiwania (SERP). Google pobiera opłaty jedynie za umieszczenie naszej witryny w linkach sponsorowanych.

3. Pozycjonowanie dużo kosztuje

Tak naprawdę pozycjonowanie wcale nie musi być drogie. Wszystko zależy od tego, co chcemy zlecić. Pozycjonowanie ma najlepszą relację ceny do jakości, dając najefektywniejszy sposób bezpośredniego dotarcia do klientów o określonych preferencjach. Zwłaszcza, że w przypadku tej formy reklamy klienci wpisując frazy do Google bezpośrednio informują o tym jakie są ich preferencje.

4. Firmy pozycjonujące podpisują umowy z Google

Google nie prowadzi współpracy partnerskiej i w dziedzinie pozycjonowania. Takie działanie naraziłoby firmę na drastyczny spadek wiarygodności jako rzetelnego źródła informacji, które z założenia powinny być oceniane i szeregowane przez niezależny i obiektywny algorytm. Na stronach firm pozycjonujących można jedynie zobaczyć certyfikat Partnera Google świadczący jedynie o tym, że firma jest merytorycznie przygotowana do prowadzenia kampanii AdWords, zdała stosowny egzamin oraz posiada odpowiednie doświadczenie.

5. Jedno wypozycjonowanie wystarczy na zawsze

Nawet jeśli raz uda nam się znaleźć wysoko w SERP, nasza konkurencja nie śpi. W momencie kiedy my zadowolimy się miejscem w wynikach wyszukiwania, nasi rywale będą cały czas pracowali na jeszcze lepszą pozycję. W konsekwencji może to oznaczać spadek naszej firmy w wynikach. Dodatkowo, wszelkie zmiany w algorytmach stosowanych przez Google mogą skutkować obniżeniem pozycji raz wypozycjonowanej strony. Dlatego właśnie pozycjonowanie należy postrzegać jako ciągły proces, a dominującym modelem współpracy na rynku jest pozycjonowanie rozliczane w ramach comiesięcznego abonamentu.

6. Można się szybko wypozycjonować

Pozycjonowanie jak już wyżej wspomniano jest działaniem długofalowym i nie ma możliwości by szybko dojść do wysokich pozycji etycznymi metodami. Jedynym sposobem są tzw. metody spamerskie (black-hat-seo). Taki sposób działania z reguły jest dość tani i polega na linkowaniu strony za pomocą specjalnych programów. Używanie tego typu metod może niestety wiązać się z nałożeniem sankcji przez Google. Nagły wzrost linków, a potem ich drastyczny spadek pozostawia ślad w historii strony, wpływając negatywnie na późniejszą pozycję.

7. Linki sponsorowane podnoszą miejsce w wyszukiwarkach

Linki sponsorowane (Google AdWords) nie mają żadnego wpływu na miejsce w organicznych wynikach wyszukiwania. Jedyne na co mogą wpłynąć, to łączna liczba odwiedzin naszej witryny.

8. Można zagwarantować miejsce w wyszukiwarkach

Nie ma takiej możliwości. Na nasz wynik w SERP składa się zbyt dużo czynników, które są zmienne (ocenia się, że algorytm Google jest modyfikowany kilkaset razy na przestrzeni każdego roku).

9. Grafika na stronie jest najważniejsza

Dla robotów Google nie grafiki, a treści na stronie są najważniejsze. Specjalny algorytm bierze pod uwagę przede wszystkim odpowiedni dobór i ekspozycję słów kluczowych, tytuł strony czy unikatowość wpisów. Oczywiście grafika jest ważna i uatrakcyjnia wygląd strony, ale nie stanowi kluczowego elementu mającego znaczący wpływ na wynik pozycjonowania.

10. Można dostać tzw. „bana” od Google za nagły przyrost linków

„Ban” to całkowite usunięcie danej witryny z wyników Google. Z reguły nagły przyrost linków to zbyt małe „przewinienie” by zostać „zbanowanym”. Można co najwyżej wpaść w filtry powodujące spadek strony na znacznie niższą pozycję, niż ta, która powinna wynikać z przeprowadzonej dotychczas pacy nad jej pozycjonowaniem. 

Autorem komentarza jest Łukasz Iwanek, właściciel firmy Internetica

Bayer kupuje polskie marki leków Dicofarmu

0

Firma Bayer podpisała porozumienie w sprawie zakupu trzech dostępnych na polskim rynku marek produktów leczniczych z firmą Vitis Pharma kontrolowaną przez włoski Dicofarm.

– Dzięki tej transakcji rozszerzymy portfolio marek, a jednocześnie wzmocnimy pozycję spółki na rynku polskim, który jest drugim najważniejszym rynkiem produktów leczniczych dostępnych bez recepty w Europie Środkowo-Wschodniej – pod­kreślił Tobias Boldt z Bayer Consumer Care.

Bayer i Dicofarm nie będą ujawniać finansowych warunków nabycia. Transakcja zostanie przeprowadzona na zwykłych zasadach i według przewidywań ma być sfinalizowana w październiku.

Ruszyła małopolska Akcja: Dobry Pracodawca

Dba o swoich pracowników i lokalny rynek pracy, prowadzi otwartą politykę zatrudnienia, współpracuje z urzędem pracy, jest odpowiedzialnym członkiem społeczności lokalnej, przestrzeganie prawa pracy jest jego dewizą – to pracodawca zasługujący na najwyższe uznanie i specjalne wyróżnienie. Od dziś do końca listopada, firmy z całej Małopolski mogą ubiegać się o tytuł Dobrego Pracodawcy 2014. Agencja zatrudnienia Ingeus w partnerstwie z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Krakowie oraz sześcioma powiatowymi urzędami pracy z Oświęcimia, Chrzanowa, Tarnowa, Gorlic, Dąbrowy Tarnowskiej i m. Nowy Sącz, wyróżnią najlepszych małopolskich pracodawców. Akcja odbywa się pod patronatem honorowym Władysława Kosiniaka-Kamysza, Ministra Pracy i Polityki Społecznej, Marka Sowy, Marszałka Województwa Małopolskiego oraz Jerzego Millera, Wojewody Małopolskiego.

Według danych GUS, w województwie małopolskim jest ponad 350 tysięcy firm oraz ponad 260 tysięcy osób prowadzących działalność gospodarczą. Oznacza to, że jako region, Małopolska zajmuje czwartą pozycję w kraju – po Mazowszu, Śląsku i Wielkopolsce. Małopolskie firmy przyczyniają się do rozwoju całego regionu oraz pełnią ważne funkcje społeczne jako pracodawcy. Aby wyróżnić najlepszych z nich powstała małopolska Akcja: Dobry Pracodawca.

Nasze doświadczenia z współpracy z małopolskimi pracodawcami były bezpośrednią inspiracją dla rozpoczęcia Akcji: Dobry Pracodawca. W Małopolsce jest bardzo wiele firm, które pod tym względem wyróżnia się na tle reszty kraju i zasługuje na tytuł Dobrego Pracodawcy 2014. Cieszymy się, że wspólnie z małopolskimi Publicznymi Służbami Zatrudnienia będziemy mieli możliwość wyróżnienia przedsiębiorstw, nie tylko za ich wkład w rozwój regionu, ale i społecznie odpowiedzialne podejście. Celem wydarzenia jest wyróżnienie tych najlepszych z najlepszych, jak również promowanie najwyższych standardów prowadzenia działalności biznesowej – mówi Anna Karaszewska, Dyrektor Generalna Ingeus, organizatora Akcji.

W Akcji: Dobry Pracodawca mogą uczestniczyć wszystkie przedsiębiorstwa, które zatrudniają pracowników na terenie województwa małopolskiego. Aby dołączyć do Akcji, należy wypełnić zgłoszenie na stronie internetowej www.dobry-pracodawca.pl i opisać dlaczego firma zasługuje na tytuł Dobrego Pracodawcy 2014. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Zgłoszenia będą przyjmowane do końca listopada. Laureaci zostaną wyłonieni na początku grudnia przez Kapitułę Akcji: Dobry Pracodawca, do której należą:s Organizator (Ingeus) oraz Partnerzy –  Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie oraz sześć powiatowych urzędów pracy w Małopolsce.

Netmedia: Kontrakt na ok. 47 mln zł za obsługę podróży służbowych urzędników państwowych

0

Netmedia Business Travel będzie przez najbliższe dwa lata dostarczać bilety i sprzedawać miejsca hotelowe dla administracji państwowej. Szacowana wartość kontraktu przekracza 47,5 mln zł.

Należąca do  Netmedia  spółka Netmedia Business Travel podpisała  24 września  umowę  na zakup biletów lotniczych, kolejowych oraz rezerwację i sprzedaż miejsc hotelowych dla jednostek administracji państwowej.

Szacowana wartość zamówienia dla wszystkich jednostek objętych postępowaniem przekracza 47,5 mln zł.

Zamówienie będzie realizowane sukcesywnie w okresie 24 miesięcy od dnia podpisania umowy.

Czym najczęściej kierujemy się przy wyborze sprzętu AGD?

Nowoczesne pralki czy lodówki zmieniają jakość naszego życia – stają się jeszcze bardziej inteligentne, niektóre z nich można już nawet obsługiwać za pomocą smartfona. Coraz szybciej przekonujemy się do nowoczesnych technologii, jednak – czy tylko innowacyjne rozwiązanie sprawia, że kupimy dany produkt? Jak pokazuje ankieta konsumencka przeprowadzona na zlecenie Samsung, polscy konsumenci biorą pod uwagę również inne czynniki – dostęp do ekskluzywnej opieki serwisowej i wieloletnią gwarancję.

Jakimi przesłankami kierujemy się przy wyborze sprzętu gospodarstwa domowego, poza innowacyjnością produktu? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, firma Samsung przeprowadziła badania pośród klientów największych sieci dystrybucji w Polsce oraz gości odwiedzających Przystanek Samsung nad polskim morzem. Otrzymane wyniki są jednoznaczne: 95% konsumentów, którzy chcieliby zakupić pralkę, zadeklarowało, że długookresowa gwarancja oraz możliwość korzystania z ekskluzywnego serwisu jest w stanie zachęcić ich do wyboru danego modelu urządzenia. Również w przypadku osób, które zdecydowałyby się na zakup lodówki, 85% przyznało, że dobre warunki gwarancji i serwisowania zdeterminowałby ich produktowe wybory. O czym to świadczy?

Polacy coraz częściej poszukują sprzętów sprawdzonych, renomowanym marek, które trwałość i bezawaryjność swoich produktów potwierdzają wieloletnią gwarancją i wysokiej jakości serwisem. Wśród najważniejszych producentów AGD w Polsce, na wyróżnienie zasługuje oferta firmy Samsung. Kupując najnowsze urządzenia klasy premium, klienci otrzymują dostęp do usługi Samsung Premium Serwis (zapewniającej m. in. wydłużoną, bo aż 5-letnią gwarancję w pakiecie z bezpłatnym przeglądem urządzeń tuż przed końcem okresu gwarancyjnego, stałą opiekę osobistego konsultanta oraz priorytetowy tryb usuwania usterek).

Badania odkrywają jeszcze jedną istotną tendencję – przy wyborze sprzętu AGD coraz częściej zwracamy uwagę na design. Konsumenci są znacznie bardziej świadomi roli wzornictwa jako czynnika podnoszącego atrakcyjność urządzenia. 87% ankietowanych doceniło stylowy design chłodziarki Samsung Food Showcase, natomiast 80% konsumentów wybierających urządzenie piorące zwróciło uwagę na estetykę pralki Crystal Blue. Designerska, estetyczna, ładna, stylowa – takie określenia padały z ust osób zapytanych o opinię na temat pralki Samsung. Wyniki sondażu pozwalają wysnuć wniosek, że design na stałe zagościł w świadomości współczesnych konsumentów poszukujących produktów klasy premium.

Ankieta została przeprowadzona na zlecenie firmy Samsung w 2014 roku w największych sieciach sprzedaży elektroniki użytkowej w Polsce oraz gości odwiedzających Przystanek Samsung nad polskim morzem.

500 000 spraw „Wirtualnego Urzędnika“

Ponad pół miliona spraw urzędowych Polaków załatwił już „Wirtualny Urzędnik“ na stronach e-urzędów, będąc skutecznym rozwiązaniem problemu niedziałającego wyszukiwania.

Niska jakość wyszukiwania spraw urzędowych na stronach e-urzędów to problem 9 na 10 e-urzędów w Polsce.

Badanie jakości obsługi obywateli poprzez wyszukiwarki, przeprowadzone na stronach internetowych urzędów 20 największych miast w Polsce, pokazuje jak zaniedbany jest to temat.

Okazuje się, że w przypadku 9 na 10 badanych stronach miast, wyszukiwarki nie dostarczają odpowiedzi na nawet 3 najczęstsze pytania interesantów, związane m.in. z dowodem osobistym (odbiór, niezbędne dokumenty), prawem jazdy (wymagane dokumenty, opłaty) czy też zasiłkami (np. „becikowe“).

Jak to możliwe by dopracowane i kosztujące nawet milion złotych strony internetowe administracji lokalnej w tak marginalny sposób traktowały sprawy urzędowe, które często stanowią istotny udział w wizytach na tychże stronach? Obywatelom pozostaje przeszukiwanie Biuletynu Informacji Publicznej (BIP), który prezentuje informacje w niezwykle nieprzystępny sposób.

„Wirtualny Urzędnik“ to najskuteczniejsza odpowiedź na problem fatalnie działających wyszukiwarek na stronach urzędów miast, ministerstw, organów administracji.

Rozwiązanie „Wirtualny Urzędnik“ okazało się skutecznym rozwiązaniem problemu zw. z wyszukiwaniem i pomocą na stronach urzędowych. Działając na stronach internetowych w kilkunastu miastach i ministerstwach w Polsce, obsłużył już sprawnie ponad 500 000 spraw urzędowych, całkowicie automatycznie, bez zajmowania czasu urzędników.

To oprogramowanie to nowoczesne i inteligentne rozwiązanie informatyczne dla każdej strony internetowej urzędów administracji lokalnej i centralnej. Dodane do witryny e-urzędu, poprawia wyszukwianie i daje błyskawiczną pomoc interesantom, szukającym informacji jak załatwić sprawę w urzędzie.

Przykład wyglądu „Wirtualnego Urzędnika“

www.wirtualnyurzednik.pl InteliWISE przyklad.png

„Wirtualny Urzędnik“ działa jak wyszukiwarka, wyświetlając natychmiastowe odpowiedzi na setki powtarzających się pytań obywateli.

Rozwiązanie korzysta z przygotowanych, dedykowanych odpowiedzi na pytania, bazujących na kartach spraw BIP. Porządkuje i uaktualnia to bazy wiedzy urzędów „spraw do załatwienia”.

Statystyki z wykorzystania rozwiązania informatycznego „Wirtualny Doradca“ z urzędów miast oraz stron administracji publicznej w Polsce wskazują jednoznacznie na kluczowe sprawy dla mieszkańców, inwestorów ale także urzędników, a są to m.in.:

Wymiana dowodu osobistego Jak pobrać zaświadczenie o wpisie w CEIDG
Rejestracja pojazdu zarejestrowanego na terenie kraju Zgłoszenie zbycia pojazdu
Opłaty za wydanie/wymianę dowodu osobistego Opłaty za rejestrację samochodu
Kiedy mogę odebrać dowód osobisty? Podatek od nieruchomości
Wydanie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych Becikowe

 

Całkowicie polskie rozwiązanie zostało docenione na świecie.

W 2014 roku, rozwiązanie „Wirtualny Urzędnik“, rozwinięte w 100% przez polską firmę InteliWISE S.A. zostało przez globalny koncern IBM wybrane spośród tysięcy aplikacji na świecie i zakwalifikowane do globalnego TOP 25 aplikacji w konkursie Watson Mobile Developer Challenge.

Źródło: statystyki i raportowanie z rozwiązania Wirtualny Urzędnik InteliWISE.

Energa wytworzyła pierwsze w Polsce negawaty

Należąca do Grupy Energa firma Enspirion dokonała dwukrotnej redukcji popytu na energię elektryczną w godzinach szczytowych. W akcji udział wzięli klienci biznesowi Energi.

18 i 19 września na zamówienie spółki Energa Obrót, Enspirion zrealizował pierwsze w Polsce dwie komercyjne akcje polegające na zredukowaniu poboru mocy przez klientów Energa Obrót. Pierwsza trwała dwie, a druga – cztery godziny. Przeprowadzenie redukcji poboru mocy możliwe było dzięki dobrowolnemu przystąpieniu do nich kilkunastu klientów biznesowych w zamian za wynagrodzenie. Celem akcji było przeniesienie części popytu klientów poza szczyt zapotrzebowania na energię elektryczną, a tym samym zoptymalizowanie jej ceny.

–  W ten sposób potwierdziliśmy działanie mechanizmu sterowania popytem w celu wytwarzania tzw. negawatów, zapewniających nie tylko wzrost bezpieczeństwa systemu elektroenergetycznego, ale przede wszystkim konkretne korzyści dla klientów, którzy aktywnie i dobrowolnie w redukcji uczestniczyli. Co ważne, pozytywne efekty negawatów osiągane są dzięki inteligentnemu zarządzaniu dostępnymi informacjami, bez konieczności ponoszenia istotnych nakładów inwestycyjnych. Sukces pierwszych redukcji to ważny krok na drodze rozwoju nowoczesnej energetyki, jednak na tym nie poprzestajemy – podkreśla Mirosław Bieliński, prezes Energa SA.

Negawaty_Enspirion_Redukcja EOB.jpg

Wykres: Profil redukcji zużycia energii u klientów Energa Obrót

Enspirion pracuje już nad uatrakcyjnieniem oferty dla klientów końcowych poprzez zmianę modelu kontraktowania negawatów, w kierunku płaconej z góry opłaty za gotowość. Dodatkowo prowadzi projekty, dzięki którym uczy się sięgać po potencjał zarządzania popytem do coraz mniejszych klientów. Przykładem są właśnie zakończone roczne badania w Kaliszu, gdzie dzięki zastosowaniu inteligentnego opomiarowania (AMI), klienci indywidualni z gospodarstw domowych osiągnęli konkretne oszczędności: zredukowali zużycie energii w godzinach szczytu  od 5 do 14 proc. (dzięki taryfom wielostrefowym klienci przesuwają wykonywanie niektórych czynności związanych z korzystaniem z energii elektrycznej na godziny tańsze lub na weekendy) oraz  zredukowali pobór mocy na sygnał operatora sieci o nawet 30 proc.

–  Oczywiście możemy bilansować system elektroenergetyczny poprzez budowanie kolejnych elektrowni. Jednak budowa każdego kolejnego megawatu mocy wytwórczej kosztuje gospodarkę, w zależności od technologii, od 3 do 25 mln zł oraz kilkaset tysięcy złotych rocznie stałych kosztów utrzymania. Zarządzanie popytem jest doskonałym uzupełnieniem systemu wytwórczego, rozwiązującym przede wszystkim problem zapotrzebowania na energię w tzw. szczycie. Z punktu widzenia gospodarki, wymaga wielokrotnie, nawet stukrotnie mniejszych nakładów, które dodatkowo w znakomitej części wrócą do odbiorców finalnych w postaci przychodów za świadczenie usługi redukcji mocy – dodaje prezes Bieliński.

Na początku roku Enspirion wygrał przetarg na negawaty organizowany przez PSE. Spółka na wezwanie PSE będzie dostarczać usługę polegającą na redukcji poboru energii elektrycznej u swoich klientów. Redukcja wykonywana będzie w oparciu o techniczne zasoby 13 firm osiągających w sumie moc 20 MW. Dwa tygodnie temu Enspirion złożył do PSE kolejną ofertę na dodatkowe 77 MW.

Enspirion jest pierwszą firmą w Polsce świadczącą usługę zarządzania popytem energii elektrycznej (Demand Side Response). Spółka agreguje potencjał redukcyjny klientów na terenie całego kraju oferując im zarabianie na sferze będącej do tej pory jedynie ich kosztem – czyli na energii elektrycznej.

Rozwój Chmury pozwala zaoszczędzić koszty

Dzięki wdrażaniu rozwiązań opartych na technologii Chmury (cloud computing) i wycofywaniu rozwiązań stacjonarnych (on-premise), europejskie firmy średniej wielkości osiągają oszczędności przekraczające 25 procent. Co piąta taka firma osiąga aż 50. procentowe ograniczenie kosztów. Systemy ERP wciąż pozostają jednak w tyle za innymi, popularnymi obecnie usługami opartymi na technologii Chmury.

Zgodnie z wynikami badań zleconych przez Sage, niemal dziewięć na dziesięć firm średniej wielkości (87 proc.) wykorzystuje rozwiązania udostępniane w Chmurze. Ostatnio wzrosło tempo sięgania po aplikacje i usługi z Chmury – w ostatnich dwóch latach do działalności swojej wprowadziło je aż cztery na pięć firm.

Pomimo rosnącej popularności, technologia Chmury jeszcze nie dominuje – szczególnie w zakresie rozwiązań ERP. W Europie obecnie jedynie 20 proc. firm wykorzystuje rozwiązania ERP oparte na technologii Chmury, choć badania Sage dowodzą, że wkrótce ma się to zmienić. 60 procent firm, które nie korzystają z ERP opartych na chmurze, wyraża zainteresowanie taką usługą, a 55 proc. chciałoby skorzystać z takiego systemu wzbogaconego o funkcjonalności mobilne.

Główne czynniki wpływające na migrację rozwiązań ERP do Chmury:

  • chęć ograniczania kosztów (50%)
  • potrzeba zwiększania efektywności (40%)
  • budowanie przewagi strategicznej (32%)
  • potrzeba wzrostu (31%)

Główne bariery dla wprowadzania ERP w Chmurze:

  • obawy o bezpieczeństwo i ryzyko naruszenia danych poufnych (57%)
  • bariery wewnętrzne, takie jak brak zrozumienia modelu Chmury (23%)
  • cena (20%)

– Wyraźnie widać, że znajdujemy się w punkcie zwrotnym dla systemów ERP, a przedsiębiorcy mówią nam, że nadeszła odpowiednia chwila, aby przenieść się do Chmury. Jeszcze dwa lata temu przedsiębiorcy byli ostrożni w kwestii technologii Chmury. Jednak wraz z rosnącym gronem firm, korzystających z różnych usług w tym modelu, zaczęto wyraźnie dostrzegać główne korzyści – możliwość wyboru, skalowalność oraz elastyczność – mówi Christophe Letellier, dyrektor generalny Sage ds. europejskiego segmentu średnich firm.

– Dla wielu firm główną motywacją do zainwestowania w technologię Chmury jest: możliwość ograniczania kosztów, zwiększania konkurencyjności i wydajności. Misją Sage jest pomaganie małym i średnim firmom w przechodzeniu na technologię Chmury, przy zachowaniu bezpieczeństwa i warunków sprzyjających rozwojowi organizacji – podsumowuje Chistophe Letellier.

W sierpniu br. odbyła się premiera rozwiązania Sage ERP X3 Online. Jest ono udostępniane w Chmurze i adresowane do przedsiębiorstw, które cenią łatwość wdrożenia, dostępność i prostotę zarządzania, a jednocześnie chcą korzystać z usług online ponosząc niskie koszty, bez rezygnacji z pełnej funkcjonalności i skalowalności systemu on-premise, jakim jest Sage ERP X3 w wersji 7.

Europejscy pionierzy Chmury – stopień wykorzystywania technologii Chmury w systemach ERP, w poszczególnych państwach (wyniki badania Sage):

• 33% Hiszpania
• 32% Holandia
• 23% Francja
• 20% Wlk. Brytania
• 20% Portugalia
• 18% Polska
• 16% Rumunia
• 12% Niemcy
•  6% Belgia

Raport dotyczący skarg na działalność zakładów ubezpieczeń

W pierwszej połowie sierpnia Rzecznik Ubezpieczonych opublikował swój raport dotyczący skarg, na działalność zakładów ubezpieczeń, które wpłynęły do Biura Rzecznika Ubezpieczonych w pierwszej połowie 2014r.

W pierwszym półroczu Klientów skarżących się na Gothaer było 139, co stanowi 2,3% wszystkich skarg do Rzecznika. Aby dobrze ocenić liczbę skarg, należy przyrównać je do udziału danego ubezpieczyciela w rynku. Dla Gothaer współczynnik udziału skarg do udziału w rynku wynosi 124%, co plasuje nas mniej więcej w środku stawki. Jeszcze rok temu – po pierwszym półroczu 2013 r. – współczynnik ten wynosił 180%, a we wcześniejszych latach sięgał nawet 200%. Tak duży spadek wskaźnika to znak wielkiej poprawy. Niezwykle cieszy nas fakt, że z miesiąca na miesiąc zmniejsza się ilość skarg na działalność Gothaer zgłaszanych przez naszych Klientów do Rzecznika Ubezpieczonych.

Na co skarżą się nasi klienci?

  • W przypadku reklamacji sprzedażowych nasi Klienci informowali nas głównie o problemach dotyczących wznowień polis OC. Część zgłaszanych problemów dotyczyła także sposobu rejestracji dokumentów jakie otrzymujemy od naszych Klientów.
  • Reklamacje dotyczące procesu windykacji dotyczą zasadności samego procesu windykacji oraz w mniejszej mierze kwestionowania wysokości windykowanej składki.

W Gothaer uważamy, że ubezpieczenia nie muszą być trudne. Dlatego postanowiliśmy pokazać naszym Klientom, że liczymy się z ich opiniami – ponieważ to dzięki nim możemy poprawić jakość naszych działań, a także zmienić to, co jeszcze nie działa poprawnie – powiedział Mariusz Kłosowski – Kierownik Zespołu Obsługi Reklamacji i Odwołań w Gothaer. – W związku z tym przygotowaliśmy pierwszy Raport dla Klientów, z którego dowiedzą się, jak działamy i jak się zmieniamy. O tym procesie planujemy informować naszych Klientów cyklicznie – dodał Mariusz Kłosowski.

W pierwszym raporcie prezentujemy przydatne definicje – tak aby Klient mógł się z nimi zapoznać i zrozumieć w jaki sposób w Gothaer podchodzimy do reklamacji Klientów. Raport wskazuje także, na co skarżą się nasi Klienci oraz co udało się nam skorygować w działalności, dzięki otrzymanym reklamacjom. Mamy już pierwsze sukcesy. Ustawowy czas na rozpatrzenie reklamacji wynosi 30 dni. W okresie marzec – maj 88% reklamacji sprzedażowych i posprzedażowych wyjaśniliśmy w terminie do 14 dni. W przypadku reklamacji windykacyjnych współczynnik wyjaśnienia sprawy do 14 dni wyniósł 82%.

Wartość rynku dzieł sztuki rośnie

Bogacące się społeczeństwa przyczyniają się do rozwoju rynku sztuki, który staje się także coraz bardziej zglobalizowany, a na znaczeniu coraz bardziej zyskują rynki Azji i Bliskiego Wschodu oraz Ameryki Południowej. Jak wynika z kolejnej edycji raportu firmy doradczej Deloitte, powstałego we współpracy ze spółką ArtTactic „Art & Finance Report 2014”, wartość globalnego rynku sztuki wyniosła w ubiegłym roku 63 mld dolarów, a sprzedaż dzieł sztuki pomiędzy 2009 a 2013 rokiem wzrosła o 60 proc. Jednym z najszybciej rozwijających się modeli biznesowych w tym obszarze jest sprzedaż dzieł sztuki w Internecie.

Raport Deloitte powstał na podstawie wywiadów przeprowadzonych z 90 kolekcjonerami z całego świata, przedstawicielami ponad 120 galerii, domów aukcyjnych oraz rzeczoznawcami, a także reprezentantami 35 banków i 14 firm zajmujących się usługami typu „family office”. Jak zauważono w raporcie, kryzys gospodarczy nie wpłynął negatywnie na rynek dzieł sztuki, które coraz częściej są traktowane jako inwestycja. Już w pierwszej połowie tego roku wpływy w wysokości niemal 6 mld dolarów dwóch największych domów aukcyjnych na świecie: Christie i Sotheby’s wyniosły 88 proc. całych ubiegłorocznych przychodów. Według znawców tego rynku ta dobra passa utrzyma się co najmniej do pierwszych miesięcy 2015 roku.

Aż 76 proc. kolekcjonerów kupuje dzieła sztuki, kierując się nie tylko swoją pasją, ale także chęcią inwestowania. Dwa lata temu taką odpowiedź wskazało 53 proc. badanych. Tegoroczny raport pokazał także, że ten trend dostrzegły już instytucje finansowe. Połowa ankietowanych, reprezentujących firmy „family office” podkreślała znaczącą rolę tego rodzaju aktywów w dywersyfikacji portfela majątkowego. „Rozwój globalnego rynku sztuki zbiegł się w czasie ze wzrostem populacji najzamożniejszych ludzi świata HNWI (High Net Worth Individual), którą szacowano w 2013 roku na13,7 mln osób. Dodatkowo majątek osób zaliczanych do Ultra High Net Worth Individual wycenia się na 27,8 bln dolarów. Wśród tych dwóch grup jest prawdopodobnie około 400 tys. kolekcjonerów. Dzieła sztuki, które obecnie znajdują się portfelach inwestorów są warte 1,5 bln dolarów” – mówi Adriano Picinati di Torcello, Dyrektor w Dziale Konsultingu Deloitte Luksemburg, współautor raportu.

Inwestorzy uaktywnili się szczególnie na nowych dla dzieł sztuki rynkach: wAzji, na Bliskim Wschodzie, a także w Ameryce Południowej. Wciąż jednak największym rynkiem pozostają Europa oraz Ameryka Północna, gdzie wzrost sprzedaży aukcyjnej sztuki powojennej i współczesnej wyniósł w 2013 roku 24,2 proc. w porównaniu do roku poprzedniego.

Niezmiennie największym zainteresowaniem inwestorów cieszą się działa modernistów, sztuka powojenna oraz współczesna, których udział w sprzedaży na licytacjach w latach 2012-2013 wyniósł 81,2 proc. Mei Moses All Art Index, jeden z najważniejszych indeksów na rynku sztuki, stanowiący punkt wyjścia większości analiz porównujących wyniki inwestycji w sztukę z innymi kategoriami aktywów, spadł w 2013 roku o 1,3 proc. w porównaniu do roku 2012. Był to skutek przede wszystkim spadków w dwóch kategoriach dzieł: Dawnych Mistrzów i sztuki XIX-wiecznej.

Według ubiegłorocznego raportu Deloitte „Rynek sztuki. Sztuka runku” polski rynek sztuki wycenia się na ok. 300–350 mln zł. Panuje jednak przekonanie, że w dużej mierze jest niedoszacowany, a jego potencjalną wartość ocenia się na siedmiokrotność obecnej wartości.„Obecna oferta produktów finansowych związanych ze sztuką jest w Polsce niewielka, ale czynniki zewnętrzne takie jak globalizacja, wzrost zamożności społeczeństwa, edukacja, rosnące zainteresowanie kulturą i nowe kanały komunikacji zapewne przyczynią się do wzrostu polskiego rynku sztuki, zachęcając do udziału w nim także rynek finansowy. Trzeba jednak pamiętać, że jest to dość wąska dziedzina, na której trzeba się dobrze znać, jeśli chce się osiągać sukcesy inwestycyjne” – mówi Adam Mariuk, Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

Rosnące zainteresowanie sztuką sprawia, że coraz częściej jest ona traktowana jako integralna część majątku. Aż 76 proc. rzeczoznawców i 62 proc. kolekcjonerów uważa, że kolekcje sztuki powinny być częścią usług zarządzania majątkiem. Z kolei 53 proc. przedstawicieli firm zajmujących się tym zagadnieniem oraz 57 proc. przedstawicieli „family office” uznało, że kolekcje sztuki mają dużą rolę w zarządzaniu majątkiem. „Stąd nic dziwnego, że aż 88 proc. przedstawicieli firm świadczących usługi „family office” i reprezentaci 64 proc. banków zadeklarowali, że przygotowując plany zarządzania aktywami na okres nadchodzącego roku szczególnie dużo uwagi poświęcą dziełom sztuki oraz artykułom kolekcjonerskim. Już 36 proc. przepytanych banków oferuje kredytowanie zabezpieczone dziełami sztuki, a prawie 50 proc. kolekcjonerów byłoby zainteresowanych wykorzystaniem ich kolekcji jako zabezpieczenia kredytu. W 2012 taką chęć wyrażało 41 proc.” – mówi Adam Mariuk. Jednocześnie jednak tylko 8 proc. firm zajmujących się usługami zarządzania majątkiem, oferuje klientom doradztwo z zakresu rynku sztuki, gdy tymczasem 38 proc. z nich przyznaje, że klienci coraz częściej wymagają od nich znajomości tego rynku.

Raport stawia pod znakiem zapytania przyszłość funduszy inwestycyjnych na rynku sztuki. Co prawda większość kolekcjonerów i rzeczoznawców uważa, że fundusze te wzrosną w ciągu najbliższych 2-3 lat, ale z kolei reprezentanci firm zajmujących się zarządzaniem majątkiem wykazują się większą ostrożnością w tym obszarze, ponieważ kwestie takie jak due diligence, brak płynności, problemy z wyceną, brak danych z poprzednich okresów oraz regulacji dla branży wywierają negatywny wpływ na decyzje inwestycyjne.

Rynek sztuki coraz bardziej otwiera się na Internet, który pozwala obniżyć koszty transakcji czy zwiększyć liczbę potencjalnych kolekcjonerów, a także sprzyja edukacji. Jednym z przykładów zaistnienia rynku sztuki w Internecie jest współpraca pomiędzy platformą eBay i domem aukcyjnym Sotheby’s. Aż 77 proc. kolekcjonerów i 69 proc. specjalistów uważa, że rynek aukcji internetowych stanie się w najbliższych latach jednym z wiodących modeli biznesowych. „Wraz z dojrzewaniem rynku internetowego należy również spodziewać się rosnącej liczby fuzji i przejęć. Coraz większa liczba internetowych rynków sztuki oraz aukcji online sprawia, że można oczekiwać dynamicznego rozwoju procesów konsolidacyjnych, co z kolei będzie skutkować nowymi możliwościami dla zainteresowanych sztuką inwestorów” – podsumowuje Adriano Picinati di Torcello.

Nie wolno czekać z usunięciem zaćmy

Wprowadzenie obowiązku dokonywania oceny geriatrycznej pacjentów na każdym oddziale szpitalnym powinno wiązać się ze szkoleniem dla lekarzy, jak i wypracowaniem standardów takiej oceny, z usunięciem zaćmy nie wolno czekać aż ostrość wzroku znacząco się pogorszy – uważa Polska Unia Szpitali Specjalistycznych działająca w ramach Konfederacji Lewiatan.

Polska Unia Szpitali Specjalistycznych oceniając projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego zwraca uwagę, że zawiera on wiele propozycji usprawnienia procesu wykonywania świadczeń medycznych, ale wymaga również uzupełnień i zmian.

Opieka psychoonkologów
W projekcie zakłada się opiekę psychoonkologów, którzy mieliby zasilić zespoły multidyscyplinarne ośrodków onkologicznych. To szczytna idea i pomysł wart propagowania, jednakże w praktyce niemożliwa do zrealizowania. Psychologów klinicznych i/lub lekarzy, którzy ukończyli certyfikowane studia podyplomowe z zakresu psychoonkologii jest aktualnie w Polsce najpewniej nie więcej niż 100-150 osób. W związku z tym należałoby określić okres przejściowy dotyczący tych specjalistów, a w tym czasie uznać również kwalifikacje psychologów klinicznych z odpowiednim stażem w oddziałach klinicznych, np. min. 3 lata.

Psychologowie kliniczni

Złym pomysłem jest również rezygnacja z posiadania na oddziale psychologa klinicznego. Nie trzeba dowodzić, że chorzy na raka oczekujący na zabieg w oddziale chirurgii onkologicznej są narażeni na szczególnie wysoki stres, lęki i zmagają się z wieloma innymi dolegliwościami natury psychicznej, które bez opieki specjalisty psychologa nie będą skutecznie i szybko rozwiązane, a jednocześnie mogą prowadzić do poważnych komplikacji pooperacyjnych i opóźniać proces rekonwalescencji.

Opieka geriatryczna

Należy wzmocnić opiekę geriatryczną w systemie opieki zdrowotnej, jednakże opisana w projekcie rozporządzenia ocena geriatryczna nie została dokładnie zdefiniowana. Wprowadzenie obowiązku dokonywania takiej oceny na każdym oddziale szpitalnym, poza oddziałami neonatologicznym i pediatrycznym (co jest jasne z natury ich działalności), powinno wiązać się z propozycją szkoleniową dla lekarzy tych oddziałów, jak i przyjęciem standardów takiej oceny.

Leczenie zaćmy

Według projektu rozporządzenia do leczenia zaćmy ze środków NFZ kwalifikować się będą jedynie pacjenci, których ostrość wzroku będzie nie większa niż 0,4, co jest bardzo dużym osłabieniem widzenia. Wiadomo bowiem, że zaćma uszkadza nie tylko ostrość widzenia, ale także pole widzenia. Opóźnianie usunięcia zaćmy do czasu, gdy ostrość spadnie do 0,4, oznacza w praktyce, że pacjenci będą zmuszeni do wieloletniego życia z ograniczonym widzeniem, uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie: pracę zawodową, prowadzenie samochodu, co doprowadzi do ograniczenia ich sprawności i narazi na ewentualne wypadki. To niedobre rozwiązanie.

Konfederacja Lewiatan

Ciech: porozumienia ze związkami zawodowymi Soda Polska

0

Zarząd należącej do Ciech spółki Soda Polska zawarł porozumienie ze związkami zawodowymi. Za ustępstwa spółka zyskała trzy lata spokoju.

W porozumieniu spółka m.in. wycofuje się ze zwolnień grupowych i podnosi płace najmniej zarabiającym. W zamian związkowcy zrezygnowali z innych żądań i zobowiązali się nie organizować w spółce protestów. Porozumienie ma obowiązywać przez trzy lata.

Zawarte porozumienie oznacza dla nas koncentrację na najważniejszym zadaniu, jakim jest rozwój naszych zakładów – powiedział Jarosław Czerwiński, prezes Soda Polska.  – Zaostrzająca się konkurencja oznacza dla nas dalsze działania mające na celu usprawnienie ich organizacji oraz nowe inwestycje, gwarantujące funkcjonowanie Sody Polskiej Ciech w długiej perspektywie czasowej.

Soda Polska Ciech zawarła 24 września, ze wszystkimi działającymi w spółce organizacjami związkowymi porozumienie na mocy którego, związki zobowiązały się wycofać zgłoszone żądania dotyczące zwiększenia funduszu płac oraz w okresie obowiązywania porozumienia nie występować z żądaniami zwiększenia funduszu płac, podwyżek, ustalenia dodatkowych świadczeń pieniężnych dla pracowników spółki lub jakimikolwiek innymi żądaniami dotyczącymi wynagradzania, zarówno w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, jak i poza nim.

Związki zobowiązały się też, na okres obowiązywania porozumienia, m.in. do dążenia do polubownego rozstrzygania kwestii spornych. W szczególności zobowiązały się do powstrzymywania od wszczynania sporów zbiorowych, organizacji pikiet lub akcji protestacyjnych.

Soda Polska zobowiązała się czasowo, na okres obowiązywania porozumienia, podjąć działania celem utrzymania w zatrudnieniu pracowników wytypowanych do zwolnienia grupowego, z wyłączeniem pracowników, którym dokonała wypowiedzenia stosunku pracy lub z którymi zawarto porozumienia o rozwiązaniu stosunku pracy przed zawarciem porozumienia. Działania te będą skutkowały umożliwieniem każdemu z pracowników wytypowanych do zwolnienia grupowego kontynuacji zatrudnienia w spółce, a w przypadku gdyby takiej możliwości nie było w innym podmiocie grupy Ciech, przynajmniej do końca okresu obowiązywania porozumienia.

Spółka zobowiązała się też podwyższyć wynagrodzenie zasadnicze 73 pracowników do poziomu 2 tys zł brutto ze skutkiem od dnia 1 września. Wyraziła wreszcie zgodę na przekazanie ze środków już zgromadzonych na rachunku zakładowego funduszu świadczeń socjalnych kwoty 2,1 mln zł z przeznaczeniem na dodatkowe świadczenia socjalne dla pracowników.

Porozumienie zostało zawarte na czas określony 36 miesięcy od dnia jego zawarcia, z możliwością wypowiedzenia przez każdą ze stron za jednomiesięcznym okresem wypowiedzenia lub ze skutkiem natychmiastowym w przypadku naruszenia przez którąkolwiek ze stron warunków porozumienia.

Serinus Energy rozpoczyna szczelinowanie odwiertów w Tunezji i przygotowuje się do poszukiwania surowców w Rumunii

CEO Magazyn Polska

Serinus Energy przygotowuje się do rozpoczęcia prac związanych ze szczelinowaniem odwiertów na polach w Tunezji. Jeżeli zakończą się one sukcesem, spółka zwiększy o kilkadziesiąt procent produkcję ze złóż w tym kraju. Na początku listopada br. mają ruszyć odwierty w Rumunii. Pod względem zasobów tamtejsze koncesje mogą być nawet większe od eksploatowanych obecnie przez spółkę na Ukrainie.

Mamy szeroką bazę polskich inwestorów, zarówno instytucjonalnych, jak i indywidualnych, którzy są z nami od bardzo długiego czasu – przypomina Jakub Korczak. – Ale mamy także rosnące grono zagranicznych inwestorów instytucjonalnych, którzy chcieliby zainwestować w akcje Serinusa, tudzież są zainteresowani obserwowaniem nas.

Przedstawiciele spółki, jak informuje wiceprezes Korczak, odbyli roadshow inwestorski z inwestorami krajowymi (prezentacja spółki). Została przeprowadzona także wideokonferencja (webcast) z tego spotkania.

Inwestorzy zauważają potencjał naszych aktywów w Tunezji, jeśli chodzi o możliwość szczelinowania odwiertów na południu kraju w ramach dwóch koncesji – informuje Korczak. – Będziemy to robić przy użyciu naszego sprzętu i ludzi, którzy odpowiadają za udane szczelinowanie na Ukrainie. Ci sami specjaliści kanadyjscy są już na miejscu i niedługo rozpoczną pracę.

Udane szczelinowania zdaniem dyrektora operacji w Europie Środkowo-Wschodniej Serinus Energy pokażą zupełnie nowy potencjał również złóż istniejących i odwiertów, które na południu Tunezji były już zapomniane.

Odbywało się to w ten sposób, że część odwiertów musieliśmy dosłownie odkopać z piasku na pustyni, nie były bowiem widoczne – wyjaśnia Korczak. – W tej chwili prowadzimy już produkcję, na razie w małym stopniu, ale udane szczelinowanie będzie w stanie kilkukrotnie ją zwiększyć, co powinno przełożyć się na kilkudziesięcioprocentowy wzrost naszej produkcji w Tunezji.

Jak podkreśla Jakub Korczak, istnieje jednak pewne ryzyko, że działania te będą wymagały większych nakładów pracy.

Nie zakładamy, że może się to w ogóle nie udać, natomiast być może będzie potrzebowali na to więcej czasu – precyzuje Korczak. – Koniec września i początek października to czas, kiedy już powinniśmy prowadzić działania w tym zakresie. To dla nas bardzo ekscytujący moment.

Przedstawiciele spółki mają już za sobą roadshow inwestorski, czyli prezentację spółki z inwestorami krajowymi. Spotykali się również z inwestorami zagranicznymi na konferencji First Energy w Londynie.

Tam również było duże zainteresowanie – mówi Korczak. – Inwestorzy dość dociekliwie pytali o Rumunię, zwracając uwagę na duży obszar, jakim dysponujemy, oraz bliskości udanych, eksploatacyjnych pól gazowych i roponośnych, które są w obrębach koncesji firm zachodnich. My zaczynamy tam odwierty na początku listopada. Jeśli zakończą się sukcesem, to mogą oznaczać naprawdę spory skok dla naszej firmy. Rumuńska koncesja pod względem zasobów może być nawet większa niż na Ukrainie.

Jeśli zaś chodzi o powierzchnię tamtejszych pól, to jak informuje Jakub Korczak, są one dziesięciokrotnie większe niż obszar, który obejmuje pięć należących dzisiaj do spółki koncesji na Ukrainie.

W związku z tym potencjał jest bardzo duży – zapewnia Korczak. – Oczywiście w Rumunii jest ryzyko poszukiwawcze, bo najpierw trzeba znaleźć surowce i doprowadzić do produkcji.

Spółka przede wszystkim poszukuje gazu. Ale ropą naftową również jest zainteresowana.

To ekscytująca sprawa – przekonuje Jakub Korczak. – W tym roku, podczas obecnej kampanii wiertniczej, będziemy robić dwa odwierty. Myślę, że do końca grudnia będzie już wiadomo, jaki kształt przybierze pierwszy i jakie będą jego wyniki. Na przełomie roku rozpoczniemy drugi.

Kontrolowana przez Kulczyk Investments spółka Serinus Energy zajmuje się poszukiwaniem i eksploatacją złóż surowców energetycznych. W pierwszym półroczu 2014 spółka osiągnęła w II kwartale zysk netto przed ujęciem różnic kursowych w wysokości 8,7 mln dolarów (5,3 mln USD przypadające na akcjonariuszy SEN) w porównaniu z 3,2 mln dolarów w II kw. 2013 r. (2,4 mln USD przypadające na akcjonariuszy SEN). Całkowity dochód wyniósł w tym okresie 6,7 mln dolarów.

Zmiana zarządu w Miraculum

0

Monika Nowakowska zastąpi Andrzeja Kalitę na stanowisku prezesa Miraculum. Rada nadzorcza spółki zmieniła jej zarząd.

Rada nadzorcza Miraculum postanowiła z dniem 1 października odwołać z pełnionych funkcji prezesa Andrzeja Kalitę oraz wiceprezesa Krzysztofa. Jednocześnie z pełnienia funkcji w radzie nadzorczej od 1 października zrezygnował Andrzej Kopka.

Od 1 października rada  powołała do zarządu i na stanowisko prezesa Monikę Nowakowską, podjęła też uchwałę o delegowaniu swego przewodniczącego Grzegorza Golca, do wykonywania czynności członka zarządu w okresie od  1 do  30 października.