Miał być zabezpieczeniem i uszczelnieniem oraz ochroną przed nieuczciwym wwożeniem do terytorium Unii Europejskiej niebezpiecznych towarów. System SENT uznawany jest obecnie za jeden z najpoważniejszych problemów sektora TSL. – To kwintesencja urzędniczego i hieratycznego koszmarku, który jako teoria wygląda może zacnie, ale w praktyce jest dla przedsiębiorców elementem nie do wdrożenia bez problemów. Ilość kar dla zachodniopomorskich i lubuskich przedsiębiorców w latach 2024-2026 jest ogromna. Te kary nie wynikają z intencjonalnych błędów, a niedopatrzeń, pomyłek pisarskich czy braku wiedzy przedsiębiorców jak raportować w systemie SENT, który nie jest intuicyjny – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Jak wyglądają statystyki? Dlaczego system SENT stał się tak wielkim problemem?
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych wystąpiło z prośbą o Krajowej Administracji Skarbowej o statystyki z województwa zachodniopomorskiego i lubuskiego. Pytaliśmy o ilość wszczętych postępowań, o proporcje dotyczące mandatów oraz o wysokość kar nakładanych na przedsiębiorców.
Jak wygląda sytuacja w województwie zachodniopomorskim?
Liczba wszczętych postępowań w sprawach dotyczących niezgłoszenia lub niewłaściwego zgłoszenia towaru w systemie SENT w latach 2024-2026 (do czerwca) wyniosła 224. Nałożono na przedsiębiorców 53 kary, a w 8 przypadkach dokonano umorzenia. Łączna kwota kar nałożonych na przewoźników drogowych przekroczyła 716 tysięcy złotych.
Jak wygląda sytuacja w województwie lubuskim?
Liczba wszczętych postępowań w sprawach dotyczących niezgłoszenia lub niewłaściwego zgłoszenia towarów w systemie SENT: 2024 – 299, 2025 – 207, 2026 – 78. W latach 2024-2026 nałożono 318 kar na przewoźników drogowych.
Łączna kwota kar nałożonych na przewoźników w ramach wymienionych postępowań wynosi: 2024 rok: 2 073 701,00 zł; · 2025 rok: 1 340 000,00 zł; · 2026 rok: 600 000,00 zł (na dzień udzielenia informacji).
Komentarz Dariusza Matulewicza, prezesa Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych
System SENT miał być pomysłem na uszczelnienie systemu podatkowego i sprawienie, by towary wrażliwe były regulowane, kontrolowane i pochodziły tylko z oczywistych i bezpiecznych źródeł. Z pozytywnych założeń uczyniono jednak ciągle rozszerzającego się, administracyjnego koszmarka, który jest obecnie jednym z najtrudniejszych punktów działania małych firm z sektora TSL, ale także firm zajmujących się handlem i usługami w branżach objętych systemie SENT.
Początkowo wprowadzony nadzór nad przewozami szczególnie wrażliwych towarów stał się w rzeczywistości skrupulatnie przygotowanym systemem pułapek, które zostały zastawione na przewoźników nie po to żeby chronić, ale po to żeby zapewnić stały dochód do kasy państwa. Jest klasycznym przykładem jak państwo „dorabia sobie” wpływy do budżetu w sposób, który nie dość, że wręcz niszczy gałąź przemysłu jaką jest transport drogowy.
System SENT naraża przedsiębiorców na drakońskie kary z powodu automatyzmu, ogromnej biurokracji oraz surowych sankcji administracyjnych, które są całkowicie nieproporcjonalne do wagi potencjalnego błędu. Nawet najdrobniejsza, nieumyślna pomyłka traktowana jest przez urzędników jako naruszenie przepisów. Absurdalna wysokość kar jest czymś na co również zwracamy uwagę. Posługując się tylko statystykami Zachodniopomorskiej Krajowej Administracji Skarbowej. Jeżeli mamy 53 kary na kwotę 716 tysięcy złotych, to znaczy, że jedna kara w analizowanym okresie czasu jest wysokości 13,5 tysiąca złotych.
Za brak zgłoszenia przewozu lub jego niedopełnienie grozi kara w wysokości 46% wartości brutto towaru, przy czym minimalna grzywna to aż 20 000 zł. To oznacza ogromne straty finansowe nawet przy niewielkich ładunkach.
Uważamy, że czas na poważną debatę gospodarczą o systemie SENT i jego negatywnych konsekwencjach dla przewoźników drogowych w Polsce, którzy w starciu machiną administracyjną, którą przygotowało im nasze państwo nie mają żadnych, najmniejszych nawet szans.





