Najbliższy tydzień powinien przynieść dalsze rekordy na Wall Street

0


Amerykańskie indeksy powróciły do wzrostów, w kilka tygodni uzyskując wysokie jednocyfrowe bądź nawet dwucyfrowe wyniki. Druga po tej z grudnia ubiegłego roku podwyżka stóp uważana jest za mało prawdopodobną już we wrześniu, a przed wystąpieniem szefowej Fed w Jackson Hole i danymi o PKB za II kwartał, które oczekiwane są w przyszły piątek, nie widać na horyzoncie wydarzeń, które mogłyby zagrozić bykom podczas kolejnych kilku sesji. Nowe rekordy za oceanem są więc prawdopodobne.

– Od czasu głosowania Brytyjczyków w sprawie wystąpienia z Unii Europejskiej na amerykańskiej giełdzie widzimy systematyczne wzrosty. Od tego czasu wszystkie indeksy wyszły na historyczne maksima, czy popatrzymy na S&P 500, czy na technologiczny NASDAQ, czy na Dow Jonesa – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Rafał Sadoch, analityk DM mBanku. – To ma związek z tym, że po brytyjskim referendum główne banki centralne będą prawdopodobnie przez dłuższy czas utrzymywały luźną politykę monetarną. Oznacza to, że koszt pieniądza będzie niski, a rynki finansowe z tego się cieszą.

Na wyniki brytyjskiego referendum z 23 czerwca, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wystąpieniem z UE, amerykańskie indeksy zareagowały dwiema spadkowymi sesjami. Potem zaś zaczęły odrabiać straty, bijąc kolejne rekordy. W efekcie Dow Jones od 27 czerwca wzrósł o 8,5 proc. do niemal 18600 pkt, S&P500 poszedł w górę o 9,3 proc. do 2187 pkt, zaś NASDAQ, który we wcześniejszych tygodniach odstawał od pozostałych indeksów i swoje szczyty z połowy ubiegłego roku pobił dopiero na początku sierpnia, zdołał w tym czasie wspiąć się o 14 proc. do 5240 pkt.

Te wzrosty momentami bywają korygowane, jak miało to miejsce w połowie sierpnia, kiedy pojawiły się jastrzębie komentarze wskazujące, że być może już we wrześniu będzie miała miejsce podwyżka stóp procentowych – zwraca uwagę Sadoch. – Ale dzień później poznaliśmy protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej, które miało miejsce w ostatnich dniach lipca i okazało się, że tylko niewielka część członków komitetu spodziewa się podwyżki stóp procentowych, a większość zdecydowanie opowiada się za tym, aby poczekać jeszcze jakiś czas, upewnić się, że ożywienie gospodarcze, które ma miejsce w Stanach Zjednoczonych jest trwałe, że inflacja będzie wracać do celu i że generalnie nie należy się spodziewać tych szybkich podwyżek stóp, co oddziałuje w kierunku napływu kapitału na rynek akcyjny i wzrostu cen akcji.

O możliwej podwyżce we wrześniu wspomniał w swoim wystąpieniu Wiliam Dudley, szef Fed z Nowego Jorku, zaś jego odpowiednik z Atlanty, Dennis Lockhart wygłosił opinię, że podwyżka powinna nastąpić jeszcze w tym roku. Po tych wypowiedziach rynki wyceniały prawdopodobieństwo takowej na ponad połowę. Potem opublikowano jednak zapis z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku, które miało gołębi wydźwięk. Okazało się też, że tylko jedna osoba głosowała w lipcu za podwyżką stóp. Następne posiedzenie, wsparte najnowszymi prognozami makroekonomicznymi, odbędzie się 20 i 21 września.

Czytaj również:  Z dnia na dzień ciekawiej. Co nas czeka?

– Jeśli mówimy o S&P 500, to jesteśmy bardzo wysoko w tym momencie. Wydaje się realne, że poziom 2200 punktów mógłby być osiągnięty. W tym momencie jesteśmy na poziomie 2180, zatem widać, że ta przestrzeń do zwyżek jest już niewielka, ale nastroje na rynku akcyjnym są dość bycze i tutaj na takie kolejne szczyty mogą mieć miejsce –  przewiduje analityk mBanku.

Przez najbliższy tydzień niewiele może zagrozić kupującym akcje. Dopiero 25-26 sierpnia odbędzie się sympozjum w Jackson Hole, na którym spodziewane jest wystąpienie szefowej Fed Janet Yellen, mogące dać wskazówki odnośnie do dalszego kursu banku centralnego na pozostałych trzech tegorocznych posiedzeniach. Także w przyszły piątek opublikowane zostaną zrewidowane dane o amerykańskim PKB w II kwartale roku.

– Elementy, które mogły zmienić ten obraz, poznamy dopiero w końcówce sierpnia bądź we wrześniu. To przemówienie Janet Yellen, które będzie miało miejsce 26 sierpnia, może w jakimś sensie odmienić obraz rynków – wskazuje Rafał Sadoch. – Wydaje mi się, że momentem, który mógłby spowodować większą korektę, bo musimy mieć świadomość, że po tak solidnych wzrostach korekta jest czymś naturalnym, będzie wrześniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej, na którym pewnie nie zobaczymy podwyżki stóp procentowych, ale już Rezerwa Federalna pewnie ustosunkuje się do tego, co może się dziać w dalszej części roku. Gdy popatrzymy na rynkową wycenę, to ona mniej więcej pół na pół w tym momencie ocenia szanse wzrostu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.