NIK o monitoringu w szkołach

0

Funkcjonowanie monitoringu wizyjnego pozytywnie wpływało na poziom i poczucie bezpieczeństwa uczniów i pracowników skontrolowanych szkół. Niestety większość placówek nie zapewniła obserwacji obrazu z kamer w czasie, gdy ryzyko wystąpienia zdarzeń było największe, czyli podczas przerw lekcyjnych. Nie było także sprawnego systemu powiadamiania o zaobserwowanych incydentach. NIK zwraca również uwagę, że dotychczas żadne przepisy nie regulują prowadzenia systemu monitoringu przez szkoły. Brak takich zasad, wobec społecznego przyzwolenia na jego stosowanie, skutkował dowolnością rozwiązań organizacyjnych, przede wszystkim w sprawie rozmieszczenia kamer czy czasu przechowywania nagrań.

Od kilkunastu lat do polskich szkół wprowadzany jest szkolny system monitoringu wizyjnego – jako element systemu bezpieczeństwa. Jednakże do tej pory żadne przepisy nie regulują prowadzenia systemu monitoringu przez szkoły. NIK skontrolowała 28 szkół publicznych i 14 samorządów. W trakcie kontroli zebrano opinie i informacje o funkcjonowaniu szkolnych systemów monitoringu od 7 tys. szkół podstawowych i gimnazjów. Ponadto wyniki kontroli uzupełniono badaniami ankietowymi wśród 1,8 tys. uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum oraz 1 tys. nauczycieli kontrolowanych szkół.

Najważniejsze ustalenia kontroli

W ocenie NIK funkcjonowanie monitoringu wizyjnego w skontrolowanych szkołach pozytywnie wpływało na poziom i poczucie bezpieczeństwa uczniów, pracowników szkoły, a także komfort pracy nauczycieli oraz wspomagało pozostałe elementy systemu bezpieczeństwa w szkołach.

W latach 2010-2015 na terenie 28 skontrolowanych szkół doszło do ok. tysiąca zdarzeń (ok. 60 proc. z nich dotyczyły niszczenia mienia i przemocy fizycznej wśród uczniów), do wyjaśnienia których szkoły wykorzystały system monitoringu.

NIK o monitoringu w szkołach

Wykorzystanie monitoringu wpłynęło na ograniczenie występowania niepożądanych zdarzeń, szczególnie tych związanych z mieniem. Wpływ monitoringu na bezpieczeństwo pozytywnie ocenili zarówno dyrektorzy kontrolowanych szkół, jak i nauczyciele oraz uczniowie. Również dane pozyskane z 5 tys. szkół potwierdziły, że kamery w szkołach pozwoliły na wykrycie sprawców lub uczestników niepożądanych zdarzeń (głównie bójek, dewastacji mienia, kradzieży).

Czytaj również:  Domy przyszłości chronione i sterowane smartfonem. Polska firma tworzy inteligentne zamki i alarmy

NIK zwraca uwagę, że w świetle coraz powszechniejszego wykorzystywania monitoringu wizyjnego, coraz wyraźniejszy staje się brak ustawowej regulacji stosowania tego narzędzia, które stanowi ingerencję w sferę życia prywatnego.

Brak zasad określających prowadzenie monitoringu, wobec społecznego przyzwolenia na jego stosowanie, przejawiał się dowolnością przyjmowanych rozwiązań w zakresie jego organizacji, rozmieszczenia kamer, czasu przechowywania nagrań, jak również niewypełnianiem obowiązków dotyczących zbioru danych osobowych z monitoringu wizyjnego, określonych w ustawie o ochronie danych osobowych.

Większość skontrolowanych szkół nie zapewniła obserwacji obrazu z kamer w czasie, gdy ryzyko wystąpienia zdarzeń było największe, tj. podczas przerw lekcyjnych. Nie zapewniono także sprawnego systemu powiadamiania o zaobserwowanych zdarzeniach osób mogących podjąć natychmiastową interwencję, co uniemożliwiało wykorzystanie funkcji interwencyjnej systemu monitoringu.