PMI z Eurolandu i minutki EBC – potencjał, by pchnąć kurs euro wyżej

0

Dziś startuje świeża runda ceł wzajemnych między USA i Chinami, ale rynek nadmiernie się tym nie przejmuje. Doniesienia związane z polityką USA i ostatnimi zarzutami dla byłych współpracowników prezydenta Trumpa są w większości ignorowane, a inwestorzy wyczekują dalszego rozwoju wypadków. Oczy niektórych zwrócone są na sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole, gdzie o ważne implikacje będzie jednak trudno. W międzyczasie zainteresowanie mogą wzbudzić PMI z Eurolandu i minutki EBC – oba wydarzenia mają potencjał, by pchnąć EUR wyżej.

Startując od dziś, USA nalicza cła w wysokości 25 proc. na kolejną listę dóbr sprowadzanych z Chin o łącznej wartości 16 mln USD. Chiny nie pozostają dłużne i odpowiadają swoją listą. Działania były zapowiadane, toteż dla rynku nie są powodem do nerwowej reakcji, choć nieco mącą wcześniej panujący optymizm. Wszystko to odbywa się w czasie, kiedy do stołu negocjacyjnego powrócili przedstawiciele obu krajów, choć podsekretarz skarbu USA Malpass i wiceminister handlu Chin Shouwen są urzędnikami niskiego szczebla, więc nie gwarantują wiążących postanowień. Rynek nie liczy na dużo także dlatego, że szanse na szybkie porozumienia zostały wcześniej umniejszone komentarzami prezydenta Trumpa. Póki żadna ze stron nie idzie w ostry konflikt i dalsze zaostrzanie restrykcji w handlu, rynek będzie oceniał wydarzenia ostrożnie i z ograniczaną dozą emocji. Jest nawet bardziej prawdopodobne, że minęliśmy okres przerzucania się groźbami i przechodzimy w fazę negocjacji, których skutki będą mniej szkodliwe dla globalnej wymiany handlowej i ożywienia. Pozostajemy optymistami.

Wieczorem rozpoczyna się sympozjum w Jackson Hole. Doroczne spotkanie bankierów centralnych w przeszłości służyło jako platforma do przełomowych wystąpień i zapowiedzi zmian w polityce monetarnej, ale tym razem nie ma ku temu potrzeby. Tematem tegorocznego spotkania jest „Zmieniająca się struktura rynku i implikacje dla polityki monetarnej”. Największe zainteresowanie tyczy się prezesa Fed Powella, ale jeśli wierzyć jego niedawnym komentarzom, preferuje on prowadzenie polityki zrozumiałej dla powszechnej opinii publicznej. Specjalna konferencja w górskim kurorcie nie wpisuje się w tą wizję. Powell raczej pozostanie przy dotychczasowym przekazie stopniowych podwyżek stóp procentowych (czyli na razie raz na kwartał). Od początku tygodnia nie widać, aby rynek pozycjonował się na wypadek niespodzianek z JH i raczej tak pozostanie w kolejnych dniach.

Czytaj również:  Widmo wojny handlowej z USA oddaliło się od Europy