Novotel szykuje się na Mundial. Hotelowa marka przygotuje strefy kibica i specjalną ofertę dla fanów

Novotel szykuje się na Mundial. Hotelowa marka przygotuje strefy kibica i specjalną ofertę dla fanów 1

Za 2,5 miesiąca wystartują mistrzostwa świata w piłce nożnej. Przez ponad 4 tygodnie piłkarskie zmagania będą śledzić miliony kibiców na całym świecie, dlatego do tego wydarzenia przygotowują się nie tylko sami piłkarze, ale i duże marki. W trakcie tegorocznych mistrzostw marka Novotel zorganizuje strefy kibica we wszystkich 23 swoich hotelach w Europie Środkowo-Wschodniej. Wprowadzi też specjalną ofertę dla kibiców. Zapoczątkowana w Polsce kampania „Zgrupowanie Kibiców” to pierwsze działania marki na naszym rynku związane z tym sportem. 

 Zaangażowanie marki Novotel w sport do tej pory było bardziej lokalne. Hotele organizowały pobyty sportowców przy okazji takich imprez jak mistrzostwa Europy w piłce nożnej, Mistrzostwa Świata w siatkówce czy zeszłoroczne World Games we Wrocławiu. Partnerujemy też wielu imprezom, szczególnie biegom. Teraz do wspólnego kibicowania chcemy zaprosić kibiców piłkarskich – we wszystkich hotelach Novotel w Polsce i Europie Środkowej organizujemy strefy kibica, fan-zone’y i mnóstwo animacji. Będziemy też gościć też studia sportowe i wspólnie przeżywać piłkarskie emocje – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Paliwoda, dyrektor operacyjny Novotel Wrocław Centrum.

Pod należącą do Grupy Accor marką Novotel działa w Polsce 13 hoteli w 8 miastach, m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i we Wrocławiu. W tym ostatnim, przy okazji towarzyskiego meczu Polska – Nigeria w ubiegły piątek, ruszyło transmitowane na żywo studio meczowe. Gośćmi studia, które poprowadził popularny dziennikarz Michał Pol, byli Maciej Szczęsny, były bramkarz reprezentacji Polski, dziennikarz Antoni Bugajski i Piotr Celeban, piłkarz Śląska Wrocław. Na fanów czekało też wiele dodatkowych, piłkarskich atrakcji w specjalnej strefie kibica w ramach „Novotel Football Night”.

To pierwsze z wydarzeń zaplanowanych do lipca tego roku, w ramach których Novotel zorganizuje strefy kibica we wszystkich 23 hotelach w Polsce i całej Europie Środkowo-Wschodniej. Marka współpracuje przy projekcie z portalem Onet.pl, z kolei kampanię realizuje specjalizująca się w marketingu sportowym agencja Arskom Group.

 Hasłem marki Novotel jest „live the moment”, czyli „żyj chwilą”. To idealnie wiąże się z przeżywaniem sportowych emocji. Poza tym oferta naszych hoteli jest również ukierunkowana na sport, chcemy, aby goście dobrze mogli tutaj aktywnie wypoczywać. Stąd np. w Novotel Wrocław Centrum mamy saunę, siłownię InBalance by Novotel, wypożyczamy rowery, chcemy do tego dołożyć hulajnogi. Mamy bogatą ofertę sportową i stąd właśnie to nasze zaangażowanie w sport – mówi Marcin Paliwoda.

Zapoczątkowana właśnie kampania to pierwsze działania marki Novotel na polskim rynku związane z piłką nożną. Marka zaprosi do wspólnego przeżywania sportowych emocji podczas specjalnych, piłkarskich eventów, a w trakcie mistrzostw wprowadzi dedykowaną ofertę dla kibiców. W ramach współpracy z redakcją sportową Onet.pl powstał też specjalny portal www.zgrupowaniekibicow.pl, który dostarcza kibicom aktualności i ciekawostek o futbolu.

Dyrektor Novotel Wrocław Centrum podkreśla, że wszystkie wydarzenia zaplanowane w ramach kampanii będą otwarte nie tylko dla gości hotelowych, ale wszystkich mieszkańców i kibiców.

– Dużym wyzwaniem dla hoteli jest sprawić, aby mieszkańcy miasta i lokalna społeczność również przyszła do hotelu, korzystała z gastronomii. Istnieje pewien stereotyp, że hotel to miejsce dla gości i że nie można tutaj przyjść z miasta, na przykład żeby coś zjeść. Chcemy złamać ten stereotyp, otworzyć nasze drzwi, powiedzieć: „przyjdźcie, kibicujcie z nami, mamy tutaj dobre jedzenie, można się czegoś napić, są duże ekrany i możemy wspólnie przeżywać te emocje”. W ten sposób chcemy sprawić, żeby społeczność lokalna też stała się naszymi klientami – mówi Marcin Paliwoda.

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej odbędą się w Rosji i potrwają od 14 czerwca do 15 lipca. Spotkania zostaną rozegrane na 12 stadionach w 11 miastach, m.in. w Moskwie (mecz otwarcia i finał), Jekaterynburgu, Kaliningradzie i Sankt Petersburgu.

Sfinks kupi całą sieć Fabryka Pizzy

Grupa Sfinks Polska, zarządzająca sieciami Sphinx, Piwiarnia czy Chłopskie Jadło, nie później niż do końca marca 2021 r. stanie się właścicielem marki Fabryka Pizzy i obejmie w zarządzanie wszystkie restauracje tej sieci. Obecnie Fabryka Pizzy liczy 14 restauracji, z czego trzy zostały uruchomione przez grupę Sfinks w ramach masterfranczyzy.

Pod koniec 2016 r. Sfinks Polska zawarł dwuetapową umowę z udziałowcem Fabryki Pizzy. W pierwszym etapie, trwającym do 31.03.2018 r., Sfinks miał otworzyć swoje restauracje i ocenić potencjał marki. Teraz spółka zdecydowała o przejściu do drugiego etapu, którym jest dalszy rozwój sieci oraz przejęcie wszystkich udziałów w Fabryce Pizzy, a w efekcie – marki i całej sieci.

– Marka jest bardzo ciekawa, wyróżnia się na tle innych restauracji włoskich, a do tego jest formatem sieciowym, w czym się specjalizujemy. Teraz dodatkowo dysponujemy wynikami praktycznego testu, jakim było uruchomienie własnych Fabryk Pizzy. Pozwoliło to nam ocenić rzeczywisty potencjał tego konceptu, co się w nim sprawdza, co można ulepszyć i gdzie osiągnąć synergie z sieciami Sfinks Polska SA. Wnioski były na tyle pozytywne, że zdecydowaliśmy o zakupie sieci – komentuje Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Fabryka Pizzy to sieć restauracji z kuchnią włoską, działających m.in. w Warszawie, Krakowie oraz Trójmieście. Sieć aktualnie liczy 14 lokali, z czego trzy (w Warszawie, podwarszawskim Piastowie i Zgierzu) uruchomiła grupa Sfinks. Spółka ma w planie dalszy rozwój sieci. Aktualnie przygotowywane są otwarcia Fabryki Pizzy w Kołobrzegu, Mińsku Mazowieckim i Łodzi.

Work Service zawarł umowę sprzedaży udziałów Exact Systems

30 marca 2018 roku, spółka Work Service S.A. zawarła przedwstępną umowę sprzedaży wszystkich posiadanych przez siebie akcji w spółkach grupy Exact Systems. Kupującymi będą fundusze zarządzane przez Cornerstone Partners oraz Oaktree Capital Management, L.P. („Oaktree”) reprezentowany w Polsce przez Cornerstone Partners. Całkowita wartość przedsiębiorstwa została ustalona pomiędzy Stronami na ok. 300 milionów złotych.

Exact Systems jest wiodącym dostawcą usług w sektorze kontroli jakości dla firm operujących w sektorze motoryzacyjnym. Grupa jest obecna w 11 krajach w Europie oraz w Chinach, a od 2007 roku jej współwłaścicielem jest grupa Work Service S.A., która w tamtym czasie nabyła 68% udziałów za cenę 9,52 milionów złotych.

W ostatniej dekadzie Exact Systems istotnie się rozwinął, również dzięki skali działalności naszej Grupy. Jednak dziś zarówno Exact Systems, jak i Work Service zaczynają nowy rozdział. Pod koniec roku 2017 opublikowaliśmy naszą nową strategię na lata 2018-2020, zgodnie z którą Work Service skupi się na swojej kluczowej działalności operacyjnej, tj. wzmacnianiu swojej pozycji w usługach HR w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego skupiliśmy się na uproszczeniu naszej struktury organizacyjnej oraz poprawie płynności. Dzięki sprzedaży Exact Systems znacznie zredukujemy poziom długu netto oraz zakończymy proces przejścia do nowego modelu biznesowego – mówi Maciej Witucki, Prezes Zarządu Work Service i dodaje: Chcielibyśmy podziękować Zarządowi Exact Systems za dekadę zaangażowania oraz świetne wyniki, co również pomogło podnieść profil Grupy Work Service przez ostatnie lata.

Osiągnięcie pozycji lidera w sektorze kontroli jakości branży motoryzacyjnej w Polsce oraz zbudowanie jednej z największych spółek tego sektora w Europie było o wiele łatwiejsze z Work Service, jako naszym partnerem. W imieniu całego Zarządu, chciałbym podziękować Work Service za zaufanie i wsparcie w realizacji naszych celów biznesowych. Teraz jednak chcemy  się skupić na naszych przyszłych wyzwaniach i celach. Wierzymy, że wraz z Cornerstone Partners oraz Oaktree będziemy w stanie w najbliższych latach w pełni wykorzystać nowe szanse i będziemy rozwijać się dynamicznie – powiedział Paweł Gos, Prezes Zarządu Exact Systems S.A.

Cena nabycia akcji posiadanych przez Work Service wyniesie 178,6 milionów złotych, spośród których płatność 13,9 miliona złotych, odnosząca się do transakcji sprzedaży Exact Systems GmbH, zostanie odroczona do 9 miesięcy po zamknięciu transakcji, z zastrzeżeniem spełnienia warunków zawieszających. Dodatkowo, niespłacone kwoty wynikające z zobowiązań międzygrupowych zostaną spłacone Work Service po zamknięciu transakcji.

Blackwood Capital Group był głównym doradcą Work Service, wspieranym przez Noerr, jako doradcę prawnego oraz mBank jako współdoradcę. Exact Systems doradzali Equity Advisors oraz Crido.

Problemy dyplomatyczne Rosji. Wielki Piątek na giełdzie

Moskwa wydala dyplomatów innych państw po tym jak jej właśni dyplomaci musieli wrócić po problemach z zamachem na terenie Wielkiej Brytanii. Słabsze dane z Niemiec, lepsze z USA.

Problemy Rosji

Rosyjski atak na byłego agenta na ziemi brytyjskiej, o ile faktycznie miał miejsce, zaczyna mieć coraz poważniejsze konsekwencje. Strona rosyjska oczywiście zaprzecza całej sytuacji, ale cały czas eskaluje sytuację. Państwa Unii Europejskiej i USA wydalają rosyjskich dyplomatów ze swoich terytoriów. Działania te spotykają się z adekwatną reakcją ze strony rosyjskiej. Właśnie wzajemnie z USA wydalono sobie po 60 osób. Wielu analityków zwraca uwagę, że odwaga strony rosyjskiej rośnie wraz z ceną ropy. Gdyby ropa naftowa na giełdzie w Londynie nie sięgała 70 dolarów Rosjanie znacznie bardziej bali by się ewentualnych sankcji gospodarczych. Rosnąca cena surowca powinna zwiększać odwagę strony rosyjskiej. Z drugiej strony całe zamieszanie wyraźnie szkodzi rublowi, który pomimo wysokich cen ropy nie odrabia strat.

Słabsze dane z Niemiec

Inflacja w Niemczech wcale nie rośnie tak szybko jak dotychczas przewidywano. Różnica nie jest jednak na tyle duża by powodować duże zmiany na rynku. Wedle wstępnych danych ceny rosną o 1,6%. Warto natomiast zwrócić uwagę, że inflacja i tak wzrosła względem poprzedniego miesiąca o 0,2%.

Dane z USA

O 14:30 poznaliśmy wczoraj liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. 215 tysięcy to liczba aż o 15 tysięcy lepsza od oczekiwań. W tym samym momencie poznaliśmy dane na temat dochodów i wydatków amerykanów. Dochody zgodnie z oczekiwaniami rosły o 0,4% a wydatki o 0,2%. W rezultacie tych danych dolar umacniał się względem pozostałych walut. Pewną niespodzianką były natomiast słabsze od oczekiwań indeksy. Indeks Chicago PMI osiągnął wynik 57,4 pkt wobec oczekiwanych 62 pkt. Z kolei raport Uniwersytetu Michigan wyniósł 101,4 wobec oczekiwanych 102 punktów. Nie spowodowało to jednak odwrotu inwestorów od dolara.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych. Powodem jest fakt, że Wielki Piątek jest dniem wolnym wielu krajach w tym USA, Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Internet Rzeczy i Sztuczna Inteligencja czyli komunikacja w dobie globalizacji

Internet Rzeczy i Sztuczna Inteligencja w gospodarce mają wartość zbliżoną do obecności w niej człowieka i jego umysłu. Kiedyś relacje na rynku oparte były o komunikację między ludźmi, handel i świadczenie usług. Działania te rozrastały się z kontaktów lokalnych na znacznie większą skalę. Wymagało to zaadaptowania nowych narzędzi, jak m.in. tych związanych z transportem. Internet Rzeczy to podobna koncepcja.

– W dobie globalizacji ludzie nie nadążają z komunikowaniem się i prowadzeniem biznesu. Dlatego rzeczy, czyli poszczególne elementy, które stworzyli muszą wymieniać się informacjami i tworzyć przestrzenie biznesowe – powiedział serwisowi eNewsroom Aleksander Poniewierski, Partner/ Global IoT Leader w EY – Dawniej handel i wytwarzanie towarów opierało się na możliwościach ludzkiego umysłu. Teraz, kiedy mamy miliardy komunikujących się ze sobą urządzeń, człowiek jest na szczycie tej piramidy i musi decydować, co z czym będzie połączone. Dlatego potrzebna jest sztuczna inteligencja, czyli replikacja mózgu człowieka. To ona będzie w stanie stwierdzić, że jeżeli dane urządzenie się ze sobą komunikują – to na podstawie wcześniejszych doświadczeń mogą zawrzeć transakcję. Internet Rzeczy i AI działa więc tak samo jak handlowanie, wymiana informacji i komunikacja między ludźmi, ale dotyczy produkcji i wymiany towarów między urządzeniami – wskazał Poniewierski.

Świąteczny handel na rynku walutowym

Rynek walutowy wyraźnie wszedł w dość letargiczny, świąteczny okres. Dużej zmienności nie powinno być również dziś: pamiętajmy, że większość światowych giełd dzisiaj nie działa i większość inwestorów także odpoczywa w Święta.

W piątek raczej nie spodziewałbym się wzrostu zmienności na rynku walutowym – chyba, że stanie się coś naprawdę istotnego i niespodziewanego (ale to raczej nie na froncie danych makroekonomicznych, ponieważ dziś prawie nie mamy żadnych publikacji). Jeżeli jednak faktycznie doszłoby do jakiegoś nietypowego zdarzenia, wtedy ta niższa płynność, z którą mamy do czynienia w okresie przedświątecznym mogłaby przełożyć się na odpowiednio większe i bardziej zdecydowane ruchy na rynku.

SPOJRZENIE NA GŁÓWNE WALUTY

EUR

Kurs EUR/PLN w czwartek umocnił się o 0,1%, wahając się w widełkach 4,20-4,21. Euro zakończyło dzień na niemal niezmienionym poziomie również w relacji do głównych walut. Z wczorajszych publikacji ze Starego Kontynentu w szczególności warto zwrócić uwagę na odczyty inflacji w Niemczech. Dane o dynamice cen u naszych zachodnich sąsiadów nieco rozczarowały, jednak rozdźwięk między prognozami, a faktycznymi odczytami nie był duży (0,1 p.p. w przypadku zarówno inflacji CPI, jak i HICP – tak w ujęciu rocznym, jak i miesiąc do miesiąca). Dzisiejsze dane inflacyjne z Francji okazały się z kolei być nieco lepsze od prognoz, co może w lekkim stopniu wspierać notowania wspólnej waluty.

GBP

Kurs GBP/PLN w czwartek osłabił się o 0,3%, wahając się w widełkach 4,78-4,82. Brytyjska waluta zakończyła dzień na lekkim minusie, również w relacji do głównych walut. Wczorajsze dane makroekonomiczne nie były w stanie “obronić” funta. Odczyty opisujące dynamikę brytyjskiego PKB w IV kwartale 2017 r. nie były taką niespodzianką, jak ostatnia rewizja odczytu dynamiki produktu krajowego po drugiej stronie Atlantyku – w Stanach Zjednoczonych doszło do zmiany szacunków, z 2,7 do 2,9% rocznie. PKB Zjednoczonego Królestwa rosło jedynie o 1,4% rocznie, tak jak szacowano wcześniej.

Pozytywne elementy wczorajszej publikacji z Wielkiej Brytanii (zrewidowana, wyższa dynamika inwestycji pod koniec roku i spadek deficytu na rachunku bieżącym) zostały najprawdopodobniej przyćmione przez realizację zysków na instrumentach z GBP i zmiany w portfelach, dokonywane przez zarządzających aktywami pod koniec pierwszego kwartału.

USD

Kurs USD/PLN w czwartek umocnił się o 0,2%, wahając się w widełkach 3,41-3,43. Amerykańska waluta zyskiwała również w relacji do głównych walut. Ważony indeks USD zakończył dzień na plusie.

Wczorajsze dane z USA były mieszane. Tygodniowy odczyt liczby zadeklarowanych bezrobotnych wyniósł 215 tys. Tym samym był dużo lepszy od oczekiwań (230 tys.) i znalazł się w okolicy notowanego cztery tygodnie wcześniej poziomu 210 tys. – najlepszego odczytu od niemal 50 lat. Dane o inflacji PCE w lutym były zbliżone do oczekiwań. Indeks Chicago PMI z kolei niespodziewanie spadł z poziomu 61,9 do 57,4 i znalazł się na najniższym poziomie od ponad roku.

We wczorajszym przemówieniu Patrick Harker z FOMC, stwierdził, iż biorąc pod uwagę napływające dane, w 2018 r. odpowiednie byłyby trzy podwyżki stóp procentowych. Miesiąc temu Harker – który, co warto zaznaczyć, jest obecnie członkiem bez prawa głosu – popierał jedynie dwie podwyżki.

Autor: Roman Ziruk, Ebury

Spowolnienie w Wielki Piątek

Dziś jest Wielki Piątek i większość rynków nie działa. Zamknięte są m.in. giełdy w Hongkongu, Singapurze, Australii, Nowej Zelandii czy Indonezji, a także w Europie i w USA. Sesje czwartkowe w Europie i Amerykach oraz piątkowe na niezamkniętych giełdach w Japonii i Chinach notują zdecydowane wzrosty, co wiązane jest z ociepleniem się stosunków dyplomatycznych na linii USA-Korea Północna oraz z szansą na polubowne zakończenie sporu handlowego Waszyngtonu z Pekinem. Bardzo słabo radzi sobie natomiast bitcoin, który w piątek rano kosztował poniżej 7 tys. USD.

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do euro (+0,09%) i brytyjskiego funta (+0,34%), a traci do dolara kanadyjskiego (-0,18%), dolara australijskiego (-0,26%) oraz japońskiego jena (-0,3%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,231, GBP/USD – 1,404, USD/CAD – 1,289, AUD/USD – 0,769 i USD/JPY – 106,2. Euro jest słabsze wobec japońskiego jena (-0,36%) i kurs EUR/JPY wynosi 130,9, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,877. Złotówka nie zmienia kursu do funta, a traci do innych walut światowych. W piątek rano dolar kosztuje 3,42 zł, euro – 4,21 zł, funt – 4,8 zł, a frank szwajcarski – 3,59 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach zdecydowana przewaga koloru zielonego. W czwartek w Europie londyński indeks FTSE 100 zyskał 0,17%, niemiecki indeks DAX – 1,31%, a paryski indeks CAC 40 – 0,72%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 wzrósł o 1,38%, a brazylijski indeks Bovespa – o 1,78%. W piątek w Azji tokijski indeks Nikkei podniósł się o 1,4%, a indeks Shanghai Composite – o 0,26%.

Ropa i złoto

Po dwudniowych spadkach ceny ropy naftowej idą w górę. W czwartek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 70,27 USD (+1,05%), a ropy WTI – 64,94 USD (+0,86%). Roczna prognoza ceny baryłki ropy pozostaje na poziomie 74 USD. Z kolei ceny złota po wcześniejszych spadkach nie zmieniają się. W piątek rano uncję metalu rynek wycenia na 1325 USD. To tyle samo co dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 1:30 – Japonia – Stopa bezrobocia, luty – 2,5% (prognoza 2,6%)
  • 1:50 – Japonia – Produkcja przemysłowa (m/m), luty – 4,1% (prognoza 5%)
  • 8:45 – Francja – Inflacja PPI (r/r), luty – 1,5% (poprzednio 0,9%)
  • 8:45 – Francja – Inflacja CPI (r/r), marzec – 1,5% (prognoza 1,4%)
  • 9:00 – Polska – Wskaźnik Rynku Pracy wg BIEC, marzec – 69,3 pkt. (poprzednio 70,1 pkt.)
  • 11:00 – Włochy – Inflacja CPI (r/r), marzec (prognoza 0,6%)
  • 14:00 – Polska – Saldo rachunku bieżącego – kwartalne, IV kw. (poprzednio 112 mln EUR)

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

Wypoczynek pod plamami lub na stoku zamiast świątecznego stołu. Polacy coraz częściej spędzają Wielkanoc za granicą

Wypoczynek pod plamami lub na stoku zamiast świątecznego stołu. Polacy coraz częściej spędzają Wielkanoc za granicą 2

W tym roku biura podróży odnotowały blisko 50-proc. wzrost zainteresowania świątecznym odpoczynkiem w ciepłych krajach – wynika z danych Travelplanet.pl. Liderem wielkanocnych kierunków nie są już Wyspy Kanaryjskie, do niedawna nazywane polskimi Wyspami Wielkanocnymi, bo do łask wracają Egipt, gdzie wybiera się co trzeci klient biura podróży, oraz Turcja. Jednocześnie za wypoczynek płacimy o 200 zł mniej niż przed rokiem – średnio ok. 2250 zł.

– Tegoroczna Wielkanoc to przede wszystkim znaczny wzrost wyjazdów w porównaniu do poprzedniego okresu, a po drugie zmiana kierunków. Dotychczas rolę takich „Wysp Wielkanocnych” dla Polaków pełniły Wyspy Kanaryjskie, co było związane z perturbacjami w krajach arabskich. W tym roku wracamy do starego modelu: królem wyjazdów wielkanocnych jest Egipt, gdzie wyjeżdża 1/3 klientów biur podróży. Co interesujące, zabierają tam najwięcej dzieci, bo jeśli mniej więcej 12 proc. uczestników wyjazdów stanowią dzieci, to w Egipcie jest to aż 18 proc. – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jarosław Kałucki z Travelplanet.pl.

Drugim pod względem popularności kierunkiem są właśnie Wyspy Kanaryjskie. Tu wybiera się co czwarty turysta.

 Trzecia jest Turcja. Sezon zaczyna się tam znacznie wcześniej, a wyjazdy są bardzo atrakcyjne cenowo. Za 1600–1700 zł w okresie wielkanocnym można tam spędzić tydzień w 4- lub 5-gwiazdkowym hotelu z all inclusive, z temperaturą 20–21 stopni, a więc przyjemne, łagodne polskie lato. W Polsce od wielu sezonów śmigus-dyngus to w zasadzie obrzucanie się śnieżkami, a nie polewanie wodą – mówi Jarosław Kałucki.

Egipt i Turcja wracają do łask Polaków, po kilku słabszych sezonach spowodowanych przede wszystkim sytuacją polityczną. Obecnie kraje te przestały być odbierane jako destynacje niebezpieczne, a stosunkowo niskie ceny przyciągają klientów. Podczas ubiegłorocznej Wielkanocy Turcję wybrało 3,5 proc. klientów biur podróży, w tym roku – już 8 proc. Podobną popularnością cieszy się też Malta, nieco tańsza niż Turcja (średni tygodniowy wyjazd to wydatek rzędu 1,3 tys. zł).

 Wydatki na zagraniczne wyjazdy spadają systematycznie od lat. W zeszłym roku za wielkanocny wyjazd turyści w biurach podróży zostawiali przeciętnie 2450 zł, teraz już 2250 zł i wcale nie łączy się to z obniżonym komfortem, bo mamy do czynienia z wyraźnym wzrostem ofert all inclusive. 67 proc. turystów wybiera właśnie taką opcję – ocenia ekspert Travelplanet.pl.

W tym roku Wielkanoc wypada na tyle wcześnie, że także miłośnicy białego szaleństwa mogą jeszcze skorzystać z ofert biur podróży. Na narty wybiera się ok. 6 proc. klientów.

– Nie wszędzie wyciągi przestają się kręcić zaraz po świętach, we Francji – co wiąże się z wiosennymi wakacjami – do 21 kwietnia. Generalnie te 6 proc. to nie jest duży odsetek, ale narciarze już są wyjeżdżeni, bo sezon ma się ku końcowi. Generalnie kończy się zaraz po Wielkanocy. Wyjazd w Wielki Piątek oznacza, że w poniedziałek wielkanocny, najdalej we wtorek, wyciągi stają i wyjazd pod względem narciarskim jest mało efektywny – ocenia Kałucki.

Największą popularnością tym roku cieszą się austriackie kurorty – przede wszystkim Bad Gastein czy Kaprun – Zell am See. Nieco spadło zainteresowanie Włochami, które w ubiegłym roku były najczęściej wybierane przez narciarzy. Wyjeżdżający w góry wybierają zwykle własny transport i hotel z dwoma posiłkami. Ceny pobytu, w zależności od kraju, wahają się od 1,1 tys. zł we Włoszech do 1,5 tys. w Austrii.

– Włochy zrównały się z Austrią, ponieważ 90 proc. klientów wyjeżdżających na narty jedzie własnym samochodem. Austria jest bliżej, nieco staniała, natomiast we Włoszech zmienił się model free ski. Karnet już nie jest tak bardzo okazyjny jak był, w związku z tym klienci stwierdzili, że pojadą bliżej, do Austrii, za podobne pieniądze – mówi Jarosław Kałucki.

Wielkanoc będzie dla kierowców stosunkowo tania. Po świętach ceny paliw mogą jednak poszybować w górę

Wielkanoc będzie dla kierowców stosunkowo tania. Po świętach ceny paliw mogą jednak poszybować w górę 3

Wielkanocne podróże będą tańsze niż przed rokiem. Ceny paliw są niższe nawet o 10–15 gr na litrze. Kierowcy muszą się jednak liczyć z podwyżkami. W kolejnych kilkunastu dniach ceny znacząco wzrosną i na wysokim poziomie mogą się utrzymywać dłuższy czas. To konsekwencja dużych zmian w cenach hurtowych paliw na rynku polskim. Te zaś są spowodowane wzrostem cen ropy związanej z niepokojami na linii USA – Iran – Arabia Saudyjska.

– Mamy korzystną sytuację, ponieważ w zeszłym roku pod koniec marca płaciliśmy za paliwa niemal o 15 gr więcej w przypadku benzyny i około 10 gr więcej w przypadku ON. Można powiedzieć, że jest to jakaś forma pocieszenia, ponieważ prognozy na te święta są droższe, ale szykują nam się jednak nie tak wysokie ceny jak w roku ubiegłym – mówi agencji Newseria Biznes Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z e-petrol.pl.

Pod koniec marca podrożały niemal wszystkie paliwa, jednak wielkanocne podróże uderzą po kieszeniach w nieco mniejszym stopniu niż rok temu. Obecnie za litr benzyny 95-oktanowej trzeba zapłacić 4,69 zł, za benzynę 98-oktanową – 4,99 zł (wzrost odpowiednio o 10 i 9 gr w ciągu tygodnia). W przypadku gazu cena nieznacznie przekracza 2 zł za litr. Olej napędowy to wydatek 4,61 zł za litr (wzrost aż o 12 gr). Analizy portalu e-petrol.pl wskazują, że najtaniej można zatankować na Śląsku, Wielkopolsce i Lubelszczyźnie, najwięcej zaś zapłacą kierowcy na Mazowszu.

Wszystko wskazuje, że mimo wzrostu cen paliw Wielkanoc i tak będzie dla kierowców relatywnie tania. W najbliższym czasie można się spodziewać dalszych podwyżek. Prawdopodobnie po świętach ceny znów pójdą w górę, o kolejne 10 gr na litrze.

 W dłuższej perspektywie możemy mówić o pewnej stabilizacji cenowej, ale niestety na tych stosunkowo wysokich w porównaniu z obecnymi poziomach – podkreśla Bogucki.

Wyższe koszty tankowania to przede wszystkim efekt napiętych relacji na linii Stany Zjednoczone, Iran i Arabia Saudyjska. Zmiana części urzędników w Białym Domu może sugerować twardsze stanowisko USA wobec Iranu. Napięta sytuacja panuje też między Arabią Saudyjską a Iranem, po tym jak Armia Saudyjska poinformowała o przechwyceniu siedmiu pocisków balistycznych wystrzelonych przez popieranych przez Iran szyickich Hutu.

 Chodzi o możliwość nałożenia sankcji na Iran o to, kto będzie decydował o większym bądź mniejszym poziomie eksportu z Iranu. Jeśli Iran zostanie w jakiś sposób obłożony sankcjami, wykluczony z globalnej gry, to wypada nam jeden ważny gracz dostarczający dużą ilość ropy na rynki światowe. To może spowodować dalsze ruchy wzrostowe na rynku. Już mamy do czynienia z podwyżkami związanymi z tymi niepokojami – podkreśla ekspert e-petrol.pl.

W marcu ropa naftowa w Stanach Zjednoczonych podrożała o ok. 5 proc. do poziomu prawie 65 dol. za baryłkę. Na giełdzie w Londynie po wzroście o 7 proc. cena ropy brent sięga nawet blisko 70 dol.

– Jeśli te niepokoje będą nabierać kolejnych, coraz bardziej realnych kształtów, to sytuacja na rynku ropy dalej będzie się zaogniać, a ceny nadal będą rosły. Obecnie to już jest pokłosie pewnych zmian, na razie o charakterze nerwowym, emocjonalnym, związanym z trudnymi relacjami krajów bliskowschodnich i Stanów Zjednoczonych – ocenia Jakub Bogucki.

Produkty ekologiczne i wegańskie nowością na świątecznym stole. Wielkanocny koszyk zakupów droższy niż przed rokiem

Produkty ekologiczne i wegańskie nowością na świątecznym stole. Wielkanocny koszyk zakupów droższy niż przed rokiem 4

Do koszyka wielkanocnych zakupów Polaków trafiają przede wszystkim tradycyjne produkty: jaja, majonez czy wędliny. Coraz więcej osób włoży do nich również nowości: wegetariańskie wędliny, produkty ekologiczne czy bio. Za zakupy zapłacimy w tym roku ok. 6–7 proc. więcej niż w czasie Wielkanocy 2017.

Tradycyjny koszyk świąteczny w Polsce nie uległ wielkim zmianom. Mamy tutaj przede wszystkim wędliny i jajka, bez których świąt w ogóle sobie nie wyobrażamy. Mamy majonez, część produktów mleczarskich, których używamy do produkcji chociażby ciast, więc tradycyjny polski stół od wielu lat się nie zmienia – mówi agencji Newseria Biznes Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Na przygotowanie świątecznych potraw wydamy w tym roku więcej. Z szacunków ekspertów Banku BGŻ BNP Paribas wynika, że koszyk podstawowych produktów będzie w tym roku o 11 zł droższy niż w 2017 roku. Za 30 sztuk jaj, trzy bochenki chleba, 8 kg mięsa i wędlin, kilogram twarogu, 3 kostki masła i 5 kg warzyw i owoców oraz 2 kg cukru polski konsument zapłaci 176 zł.

– Faktycznie w tym roku będzie trochę drożej, bo ceny rosną od pewnego czasu. To nie do końca jest spowodowane warunkami w Polsce, czasami wynika to z sytuacji na rynkach globalnych, czego przykładem mogą być ceny masła – tłumaczy Andrzej Gantner.

Analitycy BGŻ BNP Paribas podkreślają, że ceny detaliczne masła co prawda spadają, ale i tak są wyższe o 25 proc. w porównaniu z marcem 2017 roku. Jeszcze bardziej podrożały jaja – o 33 proc. Droższe są też owoce krajowe. Za polskie jabłka płacimy dziś o 50 proc. więcej niż przed rokiem. Ceny pozostałych produktów wykorzystywanych do przygotowania świątecznych potraw są na poziomie podobnym jak przed rokiem. Nie zmieniły się ceny twarogu i mąki, za to o około 30 proc. potaniał cukier. Nieznacznie mniej, o 4–5 proc., płacimy za mięso wieprzowe.

Większość Polaków z przyjemnością zje dobrą polską białą kiełbasę, polski żurek. Ten polski stół będzie tradycyjnie bardzo smaczny, kolorowy – podkreśla Andrzej Gantner. – Ale pojawiają się na nim także produkty ekologiczne, bio, wegańskie, ponieważ taki mamy trend u części konsumentów. To są chociażby pasztety wegańskie i inne wędliny, które właściwie wędlinami nie są.