Sniper Ghost Warrior Contracts 2 – premiera na PS5 w późniejszej części 2021 r.

CI Games zapowiedziało, że premiera oczekiwanej gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 na PlayStation 5 odbędzie się w późniejszej części 2021 r. z powodu nieoczekiwanych problemów technicznych.

Premiera gry na PS4, Xbox One, Xbox Series X|S oraz PC pozostaje niezmieniona i odbędzie się 4 czerwca 2021 r. CI Games jest pewne stanu i jakości gry na tych platformach, a doświadczony zespół już pracuje nad zapewnieniem równie wysokiego standardu rozgrywki na PS5.

Ze względu na opóźnienie, CI Games zapowiedziało, że pierwszy większy dodatek do gry (zawierający jedną rozległą mapę oraz nowe zlecenia) będzie dostępny za darmo dla graczy na wszystkich platformach. DLC jest obecnie w produkcji, a więcej informacji na jego temat pojawi się w późniejszym terminie.

Dodatkowo, posiadacze zarówno cyfrowej, jak i fizycznej wersji Sniper Ghost Warrior Contracts 2 na PS4 otrzymają darmowe, cyfrowe ulepszenie gry do wersji PS5, gdy ta pojawi się na rynku. Dzięki temu posiadacze PS5 mogą bez obaw sięgnąć po wersję gry z poprzedniej generacji. Na konsolach najnowszej generacji gracze będą mogli korzystać z ulepszonych tekstur i efektów graficznych oraz szybkiego ładowania z dysku SSD.

– Nie mogliśmy przewidzieć napotkanych problemów. Mogę zapewnić graczy, że bardzo doświadczony, profesjonalny i oddany zespół pracuje wraz z ekspertami Sony oraz dostawcą silnika nad zapewnieniem posiadaczom PS5 najlepszego doświadczenia snajperskiego, na jakie zasługują. Darmowa aktualizacja do wersji na PS5 będzie dostępna zarówno dla posiadaczy fizycznych i cyfrowych wersji na PS4 – zapewnia Tobias Heussner, producent wykonawczy w CI Games.

Sniper Ghost Warrior Contracts 2 przeniesie gameplay bestsellerowej serii CI Games na nowy poziom. Gracze będą mogli oddać strzały do celów oddalonych o ponad kilometr (rekord w serii), zwiedzić olbrzymie mapy-piaskownice, używać realistycznych broni i gadżetów. Ulepszona grafika i silnik gry pozwolą przeżyć graczom najlepsze doświadczenie bycia strzelcem wyborowym.

Zamówienie przedpremierowe na wersje konsolowe gry dostępne są u wybranych sprzedawców. Grę w wersji PC można zamówić już teraz na Steam. Wersja przedpremierowa da graczom dostęp do ekskluzywnych broni i skórek do broni.

Sniper Ghost Warrior Contracts 2 będzie dostępny za 99,99 zł na PC i 149,99 zł na konsolach.

Indeks GIP60: Kwiecień był dla Giełdowego Indeksu Produkcji najlepszym miesiącem w 2021

W kwietniu akcje polskich producentów z Giełdowego Indeksu Produkcji (GIP60) wzrosły o 7,6% pozwalając mu wrócić powyżej poziomu 1000 pkt, od którego indeks wystartował na początku 2016 r. Dobra koniunktura w przemyśle zrodziła dla polskiego sektora produkcji wiele szans, ale też problemów – szczególnie z zaopatrzeniem, które do tej pory nie ograniczały znacząco wzrostu wartości rynkowej polskich producentów z GPW.

Analitycy z DSR podsumowali Giełdowy Indeks Produkcji (GIP) za miesiąc kwiecień. W poniższym komunikacie dr Maciej Zaręba – analityk i współtwórca GIP z DSR S.A. pisze: „Kwiecień był dla Giełdowego Indeksu Produkcji (GIP60) najlepszym miesiącem w 2021 r. Wzrost z poziomu 930,33 punktów ustanowionego na koniec marca, do 1001,22 punktów na koniec kwietnia dał 7,6% stopę zwrotu. Cały pierwszy kwartał br. przyniósł 5,4% wzrost, tak więc pierwszy miesiąc drugiego kwartału okazał się wyjątkowo dobry, dzięki czemu od początku 2021 roku GIP60 zyskał na wartości już ponad 13,5%”.

Dla osób śledzących nasze komunikaty, taki rozwój wypadków nie powinien być zaskoczeniem, gdyż tak pisaliśmy miesiąc temu: „Polskie spółki produkcyjne wykorzystują szansę, która pojawiła się w wyniku zawirowań pandemicznych na globalnym rynku dostaw. Od dołka z ubiegłego roku GIP60 zdążył już podwoić swoją wartość, jednak ciągle znajduje się poniżej swojej wartości bazowej ustalonej na poziomie 1000 punktów w styczniu 2016 roku, zachowując potencjał do dalszych wzrostów, które powinny być kontynuowane w drugim kwartale br.”. Można więc uznać, że długa seria trafnych prognoz została podtrzymana. Przejdźmy zatem do kolejnej analizy zdarzeń minionego miesiąca.

W kwietniu, aż 42 spółkom udało się uzyskać dodatnie miesięczne stopy zwrotu, wśród których 17 zanotowało dwucyfrowy zwrot.  W przekroju branżowym w kwietniu najlepiej radzili sobie producenci i dystrybutorzy odzieży określani przez nas mianem „Projektantów”. Średnia miesięczna stopa zwrotu w tej grupie wyniosła 21,5% za sprawą solidnych wzrostów na akcjach Vistuli (31,43% m/m), LPP (20,62%) i CCC (12,38%). Również branża spożywcza zanotowała solidne wzrosty, co przełożyło się na średni zwrot w tej grupie na poziomie 10%. Porównywalnie dobrze w kwietniu radzili sobie producenci tworzyw sztucznych (średnio +9,1% m/m), materiałów budowlanych (+8,7%), producenci z przemysłu lekkiego (+6,0%), metalurgicznego (+5,4%), motoryzacyjnego (+4,4%) i elektromaszynowego (+4,0%).

Znalazły się również branże, które minimalnie traciły. Niektóre mniej, tak jak producenci wyrobów drewnianych i chemicznych, którzy średnio tracili w kwietniu odpowiednio 0,7% i 0,9%. Jednak największe przeceny dotknęły spółki z branży farmaceutycznej, w której średnia stopa zwrotu w kwietniu wyniosła -13,7%. Może to wskazywać na wiarę inwestorów w skuteczność programu szczepień i przejście w fazę „popandemiczną”.

Wyniki za rok 2020 podsycają popyt na akcje polskich producentów

Kwietniową klasyfikację Giełdowego Indeksu Produkcji wygrywa Decora S.A. za miesięczny zwrot na poziomie 35,38%, co zbliżyło wartość rynkową tej spółki do 2 mld zł. Akcje przedsiębiorstwa ze Środy Wielkopolskiej, produkującego elementy wykończenia podłogi oraz dekoracji ściennych zareagowały żywo na wyniki spółki za 2020 rok. We wspomnianym sprawozdaniu finansowym uwagę zwraca solidny wzrost zysku netto do 58,9 mln zł, a więc 173% więcej niż w 2019 r. kiedy spółka zarobiła na czysto 21,6 mln zł, a to wszystko przy 21% wzroście przychodów do 353 mln zł. Równocześnie spółka ogłosiła plan wypłaty dywidendy w wysokości 2 zł na akcję, co daje stopę dywidendy w okolicach 5%.

Drugi stopień podium dla VRG S.A. za 31,43% zwrot w kwietniu. Również w tym przypadku ceny akcji rozpoczęły solidny marsz na północ, po ogłoszeniu wyników za ubiegły rok. Jednak tym razem inwestorzy zadowolili się mniejszą stratą od oczekiwanej, dzięki czemu krakowska Vistula Retail Group S.A. okazała się jedną z lepszych inwestycji na początku drugiego kwartału.

Trzecie miejsce dla spółki Wielton S.A. za 27% wzrost wartości. Jest to już kolejne miejsce na podium narodowego czempiona motoryzacyjnego z Wielunia, który na przekór problemom branży transportowej, radził sobie relatywnie dobrze, utrzymując w ubiegłym roku dodatni wynik skonsolidowany (27,3 mln zł), mimo spadku przychodów (-22% rdr). Na uwagę zasługuje także wzrost liczby zarejestrowanych przyczep i naczep w pierwszym kwartale br. do 822 szt. (+25,7% rdr).

Problemy z podażą surowców i materiałów

Dane GUS i Eurostatu publikowane są z miesięcznym opóźnieniem, jednak dotychczasowe odczyty nie budzą wątpliwości, co do dobrej kondycji przemysłu w Polsce. Produkcja rośnie, rośnie też wartość produkcyjnych spółek giełdowych, co dowodzi, że inwestorzy uwierzyli, że to trwały trend. Rośnie produkcja w wielu krajach Europy Wschodniej, wyróżniając ją na tle świata, gdzie poza Chinami przemysł nie odnotowuje aż tak dobrej koniunktury.

Jednak rosnący popyt to tylko jedna strona medalu, po drugiej mamy pogłębiające się problemy z zakupami surowców i materiałów, których ceny są wyraźnie wyższe, a dostępność mniejsza niż przed rokiem. W mniejszym stopniu producentom doskwierają problemy z uzupełnieniem braków kadrowych.

Efekty trudnej sytuacji po stronie podażowej widać już teraz w badaniach ankietowych, które przykładowo leżą u podstaw wskaźnika PMI®, a ten spadł w kwietniu z 38-miesięcznego szczytu (54,3) do 53,7 pkt. W komentarzu do badań wskazano rekordowo niską wydajność zaopatrzeniowców, najszybszą w historii badań inflację kosztów oraz cen wyrobów gotowych, przy bezprecedensowo wysokim poziomie zaległości produkcyjnych. Wśród ankietowanych kierowników firm produkcyjnych panuje przeświadczenie, że produkcja wzrosła tylko nieznacznie, właśnie przez wspomniane wcześniej problemy z zakupem surowców i materiałów, co – w połączeniu z dużym popytem eksportowym – doprowadziło do wyprzedaży zapasów i wzrostu cen wyrobów gotowych.

Na początku drugiego kwartału zakłócenia w łańcuchu dostaw utrzymały status głównego czynnika hamującego rozwój sektora przemysłowego, zwiększając średni czas opóźnienia w dostawach. Zatrudnienie w sektorze rośnie nieustannie od kilku miesięcy, jednak producenci w dalszym ciągu narzekają na braki również w tym obszarze. Zamówienia eksportowe rosły w tempie najszybszym od 7 lat, natomiast popyt krajowy osłabł, przez co sumaryczny wzrost nowych zamówień okazał się niewielki.

Kolejne spółki publikują zadowalające lub bardzo dobre wyniki za ubiegły rok oraz informują o utrzymaniu tempa wzrostu w pierwszych miesiącach 2021 roku. Jednak problemy z dostępnością materiałów i surowców ograniczają możliwości wykorzystania obecnej sytuacji do jeszcze szybszej ekspansji. Utrzymujące się problemy z ciągłością łańcuchów dostaw mogą spowodować spadek dynamiki wzrostu sprzedaży w sektorze, co z pewnością nie umknie uwadze inwestorów- prognozuje dr Maciej Zaręba.

Czy polscy producenci są w stanie rozwiązać te problemy i wykorzystać dziejową szansę na zwiększenie udziału w globalnym rynku? Spółki, którym ta sztuka się uda zapewne hojnie wynagrodzą swoich akcjonariuszy w kolejnych kwartałach.

Doręczenia elektroniczne – krok w dobrym kierunku?

Informatyzacja szeroko rozumianej administracji publicznej uległa w ostatnim czasie znacznemu przyspieszeniu. Praktycznie we wszystkich sprawach urzędowych, w tym w sprawach podatkowych, wymiana korespondencji może obecnie następować drogą elektroniczną. Co więcej, postępowanie przed sądami administracyjnymi również może toczyć się w całości elektronicznie, a już niedługo – bo 1 lipca 2021 r. – pełnej informatyzacji ulegnie również postępowanie przed sądami rejestrowymi.

Obszarem, który dalej pozostaje w znacznej części „papierowy” jest postępowanie przed sądami powszechnymi, chociaż i w tym przypadku wprowadzono w ostatnim czasie kilka ciekawych rozwiązań, w szczególności możliwość uczestnictwa w zdalnych rozprawach.

Ustawodawca postanowił wykonać kolejny krok w procesie upowszechnienia informatyzacji kontaktów obywateli z państwem, uchwalając ustawę z dnia 18 listopada 2020 r. o doręczeniach elektronicznych. Ustawa kompleksowo reguluje kwestię elektronicznej wymiany korespondencji pomiędzy obywatelami i urzędami i wprowadza kilka zasadniczych zmian, które można byłoby bez większej przesady określić jako rewolucyjne.

Podstawowe założenia

Doręczenie elektroniczne, również w sprawach podatkowych, ma stać się zasadą, a „tradycyjne” doręczenie papierowe – wyjątkiem. Nowo tworzony system ma w założeniach zastąpić obecnie stosowaną komunikację za pośrednictwem platformy ePUAP – „wygaszenie” systemu ePUAP nastąpi po 30 września 2029 r. Korespondencja urzędowa będzie doręczana przez podmioty publiczne na adres do doręczeń elektronicznych wpisany do bazy adresów elektronicznych. Każda osoba będzie posiadać jedną skrzynkę do doręczeń elektronicznych, wykorzystywaną do celów komunikacji urzędowej.

Usługa doręczenia elektronicznego ma być zasadniczo dobrowolna. Część podmiotów została jednak zobowiązana do utworzenia adresu do doręczeń elektronicznych – są to m.in. adwokaci i radcy prawni wykonujący zawód. Muszą oni utworzyć taki adres dość szybko, bo do 1 października 2021 r. W przypadku osób wykonujących działalność gospodarczą oraz podmiotów wpisanych do Krajowego Rejestru Sądowego, utworzenie takiego adresu nastąpi z urzędu. Doręczenie elektroniczne będzie mogło być potencjalnie wykorzystywane również w komunikacji między przedsiębiorcami, zastępując obecnie wykorzystywaną formę rejestrowanego listu poleconego.

Uzupełnieniem usługi doręczenia elektronicznego ma być tzw. publiczna usługa hybrydowa, zapewniająca możliwość odbierania korespondencji w postaci papierowej tym osobom, które nie będą chciały lub mogły odbierać korespondencji w drodze elektronicznej. Takie pisma będą pierwotnie wysyłane jako pisma elektroniczne, ale przed ich faktycznym doręczeniem zostaną wydrukowane i przekazane adresatowi w tradycyjnej formie papierowej.

Stopniowo do celu

Usługa doręczenia elektronicznego oraz tzw. publiczna usługa hybrydowa, będą wprowadzane stopniowo. Najwcześniej, bo od 1 października 2021 r., doręczać elektronicznie będą organy administracji rządowej. Najpóźniej nowymi zasadami doręczeń zostaną natomiast objęte m.in. sądy powszechne – w ich przypadku ustawa wejdzie w życie 1 października 2029 r. Wątpliwości może budzić bardzo odległy termin wdrożenia ustawy w sądach powszechnych, zwłaszcza, że jest to obszar działalności państwa niejako „wykluczony” cyfrowo.

W dobrym kierunku

Informatyzacja doręczeń ma wiele plusów. Wysyłka pism elektronicznych jest co do zasady tańsza, wygodniejsza, mniej pracochłonna i szybsza. Do niektórych osób mogą również przemawiać argumenty dotyczące łatwiejszej archiwizacji wysyłanych i odbieranych dokumentów, czy też argumenty natury ekologicznej (mniej zużytego papieru). Ustawa o doręczeniach elektronicznych jest więc niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku.

Niemniej jednak wydaje się, że niektóre zmiany wprowadzane są zbyt wolno. Cieszy natomiast przedstawienie jasnego harmonogramu cyfryzacji działalności podmiotów publicznych. Pozostaje mieć nadzieję, że terminy te będą dotrzymane i nie zajdzie potrzeba ich przedłużania – tak, jak miało to miejsce w przypadku elektronizacji postępowań przed sądami rejestrowymi.

Jarosław Józefowski, radca prawny, senior associate w Enodo Advisors. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z CIT, szczególnie związanych z opodatkowaniem międzynarodowym. Posiada doświadczenie w projektach realizowanych m.in. dla podmiotów z branży energetycznej, farmaceutycznej oraz finansowej.

Fikcyjność transakcji dostawy – przesłanki na podstawie wyroku NSA o sygn. I FSK 168320

Karuzele VAT-owskie są przedmiotem dużego zainteresowania fiskusa w ostatnich latach. W związku z tym bardzo szczegółowo badane są łańcuchy transakcji i powiązań pomiędzy podmiotami, szczególnie w sytuacji, gdy towar opuścił terytorium Polski. Zdarza się, że dla „urealnienia” karuzeli VAT-owskiej w takie transakcje angażowane są legalnie działające podmioty, niebędące oszustami podatkowymi. W związku z tym podatnicy powinni zachować szczególną ostrożność, jeżeli chodzi o weryfikację swoich kontrahentów oraz dokonywanych transakcji. Istotne jest w tym zakresie wdrożenie odpowiednich procedur weryfikujących transakcje i kontrahenta, zbieranie w związku z tym odpowiednich dowodów, jak też prawidłowe i rzetelne dokumentowanie transakcji. Jak bardzo jest to ważne, przekonał się podatnik, będący bohaterem sprawy, która ostatecznie skończyła się wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 stycznia 2021 r. sygn. I FSK 1683/20.

Co kwestionował organ?

Organy podatkowe w toku prowadzonej kontroli stwierdziły wystąpienie fikcyjnego obrotu kawą, mającego na celu oszustwo podatkowe. W obrocie kawą brało udział 8 spółek, z których jedna była zagraniczna. Kontrola dotyczyła podatnika VAT zarejestrowanego jako podatnik VAT czynny od 1997 r., składającego regularnie deklaracje VAT-7. Podatnik zajmował się działalnością w zakresie handlu hurtowego i detalicznego artykułami spożywczymi, nawozami i napojami alkoholowymi.

W toku kontroli stwierdzono, że w przypadku pięciu faktur dotyczących wewnątrzwspólnotowego nabycia zastosowana została nieprawidłowa stawka podatku 23% zamiast 5%. Ponadto w czasie kontroli sprawdzono transakcje zakupu i sprzedaży kawy. Na podstawie zebranych dowodów oraz kontroli krzyżowych przeprowadzonych u kontrahentów podatnika, a także w oparciu o zeznania świadków, korespondencji mailowej i pozostałych dokumentów stwierdzono, że faktury nie dokumentują rzeczywistych transakcji gospodarczych. W szczególności organy zidentyfikowały braki w dokumentacji przyjęcia i wydania towarów oraz stosowanie w łańcuchu warunków transakcji, których podmioty nie ustaliłyby w przypadku konkurencji rynkowej, tj. warunków bez biznesowego uzasadnienia.

Ponadto różne strony transakcji zeznawały odmiennie, jeżeli chodzi o kwestię transportu kawy. Brak spójności w tym zakresie w przypadku transportu towarów za 600 tys. zł był w ocenie organu wystarczający do przyjęcia, że do transportu nie doszło. Dodatkowo domniemanie to potwierdzał krótki okres pomiędzy wystawieniem faktury zakupu i faktury dostawy, który w ocenie kontrolerów byłby niemożliwy do osiągnięcia w warunkach konkurencji rynkowej. Termin i czas zapłaty również był bardzo krótki.

W konsekwencji organy podatkowe ustaliły, że faktury nie dokumentują rzeczywistych transakcji gospodarczych, lecz stanowią tzw. puste faktury, wykorzystywane w oszustwach VAT.

Stanowisko spółki

Spółka nie zgodziła się z takim stanowiskiem organu podatkowego, powołując się na definicję dobrej wiary podatnika określoną w wyroku TSUE z 22 października 2015 r. w sprawie C-277/14. W wyroku tym TSUE wskazał, że przedsiębiorca nie może zostać obciążony ciężarem podatku w związku z nadużyciami dokonanymi przez kontrahenta. W efekcie odliczenie VAT powinno przysługiwać także w sytuacji, gdy podmiot został na podstawie przepisów krajowych uznany za nieistniejący. Ponadto spółka zarzuciła organom podatkowym selektywne wybieranie dowodów oraz brak przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka odpowiedzialnego za odbiór i załadunek zakupionej kawy, który to dowód miałby świadczyć na korzyść strony.

Wyrok NSA

W omawianej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał stanowisko WSA w Krakowie i orzekł, że dokonywanie interpretacji selektywnie powoływanych określonych okoliczności sprawy na korzyść strony nie dowodzi, że nie doszło do oszustwa podatkowego oraz nie przesądza o dobrej wierze spółki. NSA zaznaczył, że w niniejszej sprawie wymóg dochowania należytej staranności nie został spełniony, ponieważ spółka wiedziała lub przynajmniej powinna była wiedzieć o fikcyjności w przypadku dokonywanych transakcji obrotu kawą.

NSA zwrócił uwagę na kompleksowy charakter zebranego materiału dowodowego i jego analizę, która potwierdziła dokonanie oszustwa podatkowego. NSA wskazał, że dowody powoływane przez spółkę nie były w stanie podważyć ustaleń organu. Strona powoływała pojedyncze okoliczności, które w perspektywie logicznego podejścia, zgodnego z doświadczeniem życiowym, nie uzasadniały niewiedzy, że podmiot uczestniczy w oszustwie. W szczególności NSA podkreślił, że według zeznań świadków podatnik nigdy nie handlował kawą, a dokonana transakcja przeprowadzona była na bardzo korzystnych warunkach rynkowych. NSA nie udowodnił jednoznacznie, że podatnik świadomie uczestniczył w oszustwie, wskazując jedynie: „Tym samym teza spółki o braku świadomości udziału w nielegalnym procederze jawiła się jako niewiarygodna”.

Powyższy wyrok NSA wskazuje, że podatnicy powinni być bardzo ostrożni przy weryfikacji swoich kontrahentów oraz nie podejmować transakcji „podejrzanych”, gdzie warunki znacznie odbiegają od warunków rynkowych. Pomimo więc, że nie ma złudzeń co do tego, iż w przedmiotowej sprawie doszło do oszustwa podatkowego, to organy podatkowe nie zdołały jednoznacznie potwierdzić woli uczestnictwa podatnika w tym procederze. Oznacza to, że podatnik mógł być nie do końca świadomy, że uczestniczy w oszustwie. Jednak brak jakichkolwiek procedur i słaba dokumentacja przekreśliły jego szanse na obronę.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Piąty dzień tygodnia

Dobrnęliśmy do końca tygodnia, w trakcie którego nastroje na rynkach były mieszane, choć powoli zaczyna górę brać apetyt na ryzyko. Dziś uwaga skupia się na raporcie NFP, gdzie ponad 1 mln nowych miejsc pracy jest możliwy, choć prawdopodobnie mało istotny dla inwestorów.

Konsensus dla liczby nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym USA w kwietniu został ustanowiony na równo 1 mln. Rosnąca liczba zaszczepionych i luzowanie restrykcji pozwala na odbudowę miejsc pracy przede wszystkim w sektorach, które wcześniej ucierpiały na lockdownach. Widać to było w raportach ISM, gdzie subindeks zatrudnienia wzrósł w usługach (choć obniżył w przemyśle, ale i tam pozostał powyżej 50 pkt.). Dodatkowo otwieranie szkół przywróci prace w sektorze publicznym. Niezależnie jak imponująco wygląda przywrócenie miliona nowych miejsc pracy, nie robi to już wrażenia na uczestnikach rynku. Odbicie gospodarcze USA stało się faktem dobre kilka tygodni temu i jest już ujęte w cenach. Poprzeczka dla pozytywnych zaskoczeń jest ustawiona wysoko – albo dane pokażą bardzo szybką odbudowę zatrudnienia i wzniecą oczekiwania na szybszy zwrot w polityce Fed, albo wystarczą tylko do podtrzymania ogólnorynkowego optymizmu (sytuacja się poprawia). W skrócie, raport NFP raczej nic dobrego dla dolara nie przyniesie. Co więcej, sytuacja w gospodarce może być za dobra, by NFP pokazał wyniki lepsze od oczekiwań. Hojne programy fiskalne skutkują zwlekaniem bezrobotnych z powrotem do pracy, przez co firmy zgłaszają problemy ze znalezieniem pracowników. Podsumowując, ryzyka wokół raportu są obustronne, ale z uwagi na powyższe okoliczności odczyt może zostać zignorowany.

Bank Anglii utrzymał główną stopę na 0,1 proc. i limit dla programu skupu aktywów na 875 mld GBP, ale tempo skupu aktywów zostało obniżone z 4,4 mld GBP/tyg. do 3,44 mld GBP/tyg. Redukcja tempa oznacza, że program pozostanie aktywny dłużej (do końca 2021 r.), ale generalnie niewiele zmienia w ocenie polityki pieniężnej. BoE powtórzył, że nie zamierza zacieśniać polityki dopóki nie pojawią się „jasne dowody” odbicia ożywienia, nawet jeśli bank zakłada, że gospodarka Wielkiej Brytanii jeszcze w tym roku odzyska poziomy sprzed pandemii. BoE potwierdził, co rynek już dyskontował – QE nie będzie przedłużane, choć jeszcze za wcześnie, by wyceniać podwyżkę stóp procentowych. Wydźwięk decyzji Banku Anglii jest jastrzębi, ale tylko na tyle, aby zrównać oczekiwania wkomponowane w wycenę na rynku stopy procentowej i pośrednio odpowiedzialne za powrót GBP/USD do 1,39 w ostatnich dniach. By ruszyć wyżej (i skorzystać na poprawie apetytu na ryzyko) funt wpierw musi pozbyć się niepewności wokół wyniku wyborów parlamentarnych w Szkocji (czekamy na wyniki dziś lub jutro), nawet jeśli zagrożenie leży wyłącznie w nerwowej reakcji rynków na wygraną SNP niż faktycznym ryzyku referendum niepodległościowego. Poprzednim razem SNP po wyborach w 2011 r. potrzebowała trzech lat na doprowadzenie do głosowania. Jest też mało realne, aby rząd Borisa Johnsona tym razem miał szybciej przystać na referendum.

EUR/PLN odbija dziś rano z powrotem w stronę 4,58. Złoty ma trudności ze skorzystaniem z pozytywnych nastrojów na rynkach zewnętrznych, a blokują go czynniki krajowe. NBP pozostaje gołębi i nie spieszy się ze zwrotem ku podwyżek stóp procentowych, pomimo wyższej inflacji. Takie nastawienie powinna dziś potwierdzić konferencja prezesa NBP A. Glapińskiego. Nie sądzę, aby przy 4,58 złoty wyceniał jastrzębi zwrot RPP, aby w przypadku gołębiego wydźwięku konferencji zareagować negatywnie. W złotym ujęta jest premia za ryzyko związana z nierozstrzygniętą kwestią kredytów frankowych. 11 maja Sąd Najwyższy ma wydać uchwałę w tej sprawie, a dziś spodziewana jest uchwała SN do odrębnego zapytania Rzecznika Finansowego ws. roszczeń w przypadku unieważnienia umowy kredytowej. Najbliższe dni to okres szumu wokół uchwał SN, gdzie wszystko może się zdarzyć.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Prowadzisz własny biznes? Pomyśl o ubezpieczeniu NNW – następstw nieszczęśliwych wypadków

Ubezpieczenie NNW Indywidualne to odpowiedź na potrzeby własnego biznesu. Taka polisa przyda się również osobom, które pracują na własnej działalności, rozliczając się co miesiąc w ramach faktury. To rozwiązanie również dla przedstawicieli tzw. wolnych zawodów np. z branży artystycznej. W sytuacji, gdy nie jesteśmy zatrudnieni na zasadach umowy o pracę i rozwijamy własną działalność musimy myśleć o wielu rzeczach wokół biznesu. Jedną z nich jest zapewnienie sobie ochrony w ramach polisy ubezpieczeniowej.

Twoje zdrowie to Twój najważniejszy biznes.

Prowadzenie własnej firmy daje wiele satysfakcji. Gdy jesteśmy „na swoim”, podejmujemy ważne decyzje, rozwijamy własny biznes. Przynosi to wiele satysfakcji i daje poczucie niezależności. Pierwsze sukcesy napędzają do dalszego działania i motywują do rozwoju swojej przedsiębiorczej drogi. W tej codziennej gonitwie powinniśmy jednak pamiętać, jak wiele zależy od stanu naszego zdrowia i jak wiele może się zmienić w jednej chwili. Jak zabezpieczyć się na taką pesymistyczną wizję? Ubezpieczeniem NNW.

Jak przewidywać nieprzewidziane?

NNW to ubezpieczenie skutków nieszczęśliwego wypadku. Mogą być nimi np. uszkodzenie ciała czy problemy zdrowotne tzw. rozstrój zdrowia. Powrót do normalności, pełnej kondycji fizycznej naszego organizmu wymaga wówczas nakładów: czasowego i pieniężnego. Koszty są nieraz tak duże, że każda pomoc jest na wagę… zdrowia i spokoju. W takiej sytuacji przyda się właśnie NNW Indywidualne. Takie rozwiązanie daje całodobową ochronę w życiu prywatnym i zawodowym, bez względu na to, gdzie akurat przebywamy. Wsparcie finansowe w obliczu wypadku jest bezcenne. Bo kto by chciał oszczędzać na zdrowiu.

W jakich sytuacjach pomocne będzie NNW Indywidualne?

NNW Indywidualne w podstawowym zakresie to świadczenia z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu oraz poważnego urazu po nieszczęśliwym wypadku. Wysokość tych świadczeń można sprawdzić w tabelach: trwałego procentowego uszczerbku na zdrowiu i poważnych urazów, które zawarte są w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU). To z nich wyczytamy jaki procent sumy ubezpieczenia stanowi konkretny uszczerbek czy uraz. Warto z tymi dokumentami zapoznać się przed zawarciem polisy.

Trwały uszczerbek dotyczy uszkodzeń ciała, zaburzeń jego ważnych funkcji. Przykład? Uszkodzenie kręgosłupa, złamanie ręki czy nogi, zwichnięcia stawów. Poważny uraz wiąże się z kolei z utratą części ciała lub upośledzeniem działania organizmu. Przykładem może być utrata słuchu czy wzroku, także kończyny, porażenie czy niedowłady. Rodzaj tych urazów przekłada się na procentową wysokość sumy ubezpieczenia.

Jak wybrać odpowiedni zakres ochrony ubezpieczenia NNW?

Ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków w ofercie Compensy  daje wiele możliwości rozszerzenia zakresu ochrony. Wśród nich są takie świadczenia po nieszczęśliwym wypadku jak m.in.:

  • zasiłek dzienny przy niezdolności do pracy  lub nauki (krótkotrwałej, od 14 do 100 dni)
  • pomoc w sytuacji, gdy wypadek wymusi zmianę kwalifikacji zawodowych (np. zwrot kosztów szkoleń).

Oba rozszerzenia z pewnością przydadzą się osobom prowadzącym własny biznes, przedsiębiorcom czy przedstawicielom wolnych zawodów. Polisa NNW zapewni również zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, operacji plastycznych po nieszczęśliwym wypadku czy świadczenie w przypadku poważnego zachorowania (np. paraliż, udar, zawał serca, nowotwór złośliwy). W przypadku niepełnosprawności będącej skutkiem nieszczęśliwego wypadku, możemy liczyć na wsparcie finansowe w obliczu konieczności dostosowania mieszkania do nowych ograniczeń związanych z poruszaniem się.

Więcej informacji na temat możliwości ubezpieczenia dla właścicieli małych firm, samozatrudnionych i wykonujących wolne zawody przeczytasz w artykule: https://www.compensa.pl/blog/165/wlasna-dzialalnosc-jakie-wybrac-ubezpieczenie-co-obejmuje-nww-indywidualne.

Ministerstwo szykuje bat na nieuczciwych sprzedawców. Prawnicy przerażeni proponowanymi zmianami do art. 388 k.c.

Resort sprawiedliwości planuje nowelizację art. 388 k.c. Ma to zwiększyć ochronę obywateli przed nieuczciwymi i nieetycznymi praktykami sprzedawców. Projekt m.in. zakłada, że poszkodowany będzie mógł żądać unieważnienia umowy, która jest dla niego rażąco niekorzystna. Jednak prawnicy negatywnie oceniają te propozycje. I zwracają przy tym uwagę na kilka pułapek, na przykład łatwość rozwiązania umowy czy działanie prawa wstecz. Ponadto przypominają o obowiązującej od 2007 roku ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, która w ich ocenie, wystarcza do obrony takich interesów. Jednocześnie resort informuje, że pracuje nad projektem dot. przepisów z zakresu prawa konsumenckiego.

Stop wyzyskowi

Jak informuje resort sprawiedliwości, trwają prace nad nowelizacją art. 388 kodeksu cywilnego. Zawarte w projekcie rozwiązania mają zwiększyć ochronę obywateli m.in przed nieuczciwymi i nieetycznymi praktykami sprzedawców, którzy nakłaniają klientów do zawierania niekorzystnych transakcji.

– Projektowane zmiany będą obejmowały np. nakłanianie seniorów poprzez zastosowanie technik marketingowych do nabywania rzeczy codziennego użytku po zawyżonych cenach. Do tego dochodzą też wszystkie umowy zawarte w warunkach wyzysku, np. tzw. pożyczki chwilowe, przewłaszczenie na zabezpieczenie czy franczyza z nieproporcjonalnie dużymi świadczeniami – komentuje Agnieszka Borowska, rzecznik prasowy Ministra Sprawiedliwości.

UOKiK ostrzega, że w trudnych czasach łatwiej nabrać się na ofertę produktu lub usługi, które fałszywie obiecują ochronę zdrowia lub leczenie, np. dzięki działaniu rzekomych leków czy urządzeń. W latach 2020-2021 do Urzędu trafiło mniej zgłoszeń konsumentów dotyczących umów zawieranych poza lokalem. Ale trzeba pamiętać o tym, że jest to okres pandemii.

– Na podstawie projektowanych przepisów poszkodowany będzie mógł żądać od osoby albo przedsiębiorstwa, z którym zawarł rażąco niekorzystną dla siebie umowę, unieważnienia jej. W projekcie wydłużony został czas, w którym taka osoba będzie mogła zgłosić oszustwo – dodaje rzecznik Borowska.

Negatywne zmiany

Wyzysk należy bezwzględnie zwalczać, co podkreśla adwokat Ryszard Kalisz, były minister spraw wewnętrznych i administracji. Jednak wszystkie zmiany w brzmieniu zaproponowanym w projekcie ustawy należy ocenić negatywnie. Zdaniem eksperta, za najbardziej kuriozalne i jednocześnie niepokojące trzeba uznać wprowadzenie zdecydowanie łatwej możliwości unieważnienia umowy. W konsekwencji stworzy to możliwość do nadużyć we wszystkich sferach stosunków gospodarczych oraz niejako pomoże nieuczciwym kontrahentom uniknąć realizacji zawartych umów i przede wszystkim spłacania długów. Nowe brzmienie art. 388 k.c. może być wykorzystywane niezgodnie z jego celem, tj. w zakresie wycofania się z transakcji, która wraz z upływem czasu okazała się po prostu niekorzystna.

– W projekcie nowelizacji przede wszystkim przewiduje się, że podstawowym efektem przepisów o wyzysku będzie unieważnienie umowy. Drugi istotny element to zniesienie dwuletniego terminu na skorzystanie z uprawnienia do powołania się na wyzysk. W efekcie uprawnienie to będzie się przedawniało na zasadach ogólnych. Zatem ten termin będzie wynosił 6 lat. Zawierając więc umowę o charakterze cywilnoprawnym, niepewność co do ostatecznej trwałości stosunku prawnego będzie trwała co najmniej trzykrotnie dłużej. W moim przekonaniu, da to nieuzasadnioną przewagę jednej ze stron – mówi Marek Niczyporuk, radca prawny z Kancelarii Ars AEQUI.

Jak dodaje Ryszard Kalisz, projekt zmian w treści art. 388 k.c. przewiduje działanie prawa wstecz poprzez możliwość stosowania nowych przepisów również do umów zawartych przed dniem wejścia w życie nowelizacji. Zdaniem eksperta, złamanie zakazu działania prawa wstecz nie powinno mieć w żadnym wypadku miejsca, zwłaszcza że nowa regulacja stwarza możliwości na wzruszenie umów, które zostały zawarte zgodnie z prawem. Negatywnie ocenić należy również zmiany dot. zasad przerywania biegu przedawnienia.

– Kodeksowa instytucja wyzysku z całą pewnością wymaga zmian, jednak nie w kształcie proponowanym przez projektodawców. Przykładowo ochronę konsumentów, w tym osób starszych, przed nieuczciwymi i nieetycznymi praktykami sprzedawców przewiduje obowiązująca od 2007 r. ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Zawarta w niej definicja jest bardzo pojemna a przysługująca na jej podstawie ochrona – szeroka – zaznacza adwokat Damian Kopera z Kancelarii Prawnej Sołtysiński Kawecki & Szlęzak.

Wokół konsumenta

W ramach projektu obejmującego zmianę art. 388 k.c. nie przewiduje się nowelizacji prawa konsumentów. Jak podkreśla rzecznik Borowska, prace takie prowadzone są w związku z innym projektem. Jednak regulacja kodeksowa dotycząca wyzysku obejmuje wszelkie umowy, w tym tzw. konsumenckie. Tym samym projektowane zmiany będą miały wpływ również na wyeliminowanie wyzysku w umowach zawieranych z takimi osobami, niezależnie od braku modyfikacji prawa konsumenckiego.

– Nie ma potrzeby zachęcania konsumentów do zbyt częstego korzystania z kodeksowej instytucji wyzysku, ponieważ nawet po wprowadzeniu postulowanych zmian standard dowodu będzie dla konsumenta wysoki, a same zmiany budzą wątpliwości interpretacyjne. Rozwiązania zawarte w wyżej wskazanej ustawie są, w mojej ocenie, korzystniejsze dla konsumenta. Znowelizowana instytucja wyzysku znalazłaby zastosowanie w relacji B2C jedynie w sytuacjach wyjątkowych. Proponowane zmiany mogą jednak stanowić zbyt daleko idącą ingerencję ustawodawcy w zasadę swobody umów, zwłaszcza w obrocie profesjonalnym – stwierdza mec. Kopera.

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje równocześnie nad projektem dotyczącym przepisów z zakresu prawa konsumenckiego. Nie przewiduje on zmian dotyczących wydłużenia czasu na skorzystanie z prawa odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Nie można jednak wykluczyć modyfikacji projektu w wyniku analizy licznych odpowiedzi nadesłanych w toku prowadzonych konsultacji publicznych, opiniowania i uzgodnień.

– Ewentualne wydłużenie tego czasu byłoby dodatkowym zabezpieczeniem konsumentów, zwłaszcza że skorzystanie z prawa odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w oparciu o prawa konsumentów jest rozwiązaniem prostym. To nie wymaga żadnego uzasadnienia po stronie nabywcy – podkreśla radca prawny Marek Niczyporuk.

Do tego UOKiK dodaje, że dokonana została zmiana w dyrektywie w sprawie praw konsumentów (2019/2161), wydłużająca czas na odstąpienie od umowy z 14 do 30 dni. Dotyczy to umów zawieranych w kontekście nieumówionych wizyt przedsiębiorcy w domu konsumenta lub wycieczek zorganizowanych, których celem lub skutkiem jest promocja bądź sprzedaż produktów. Urząd przygotowuje obecnie przepisy wdrażające ww. kwestie. Zwrócił się już z prośbą o wpisanie do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów projektu ustawy, który będzie implementacją tej dyrektywy.

– Projektowane zmiany, odnoszące się pozornie do instytucji wyzysku oraz przerywania biegu przedawnienia to regulacje, które uderzą przede wszystkim w prawa ludzi uczciwych będących wierzycielami. I osłabią ich pozycję względem dłużników. Propozycja ta jest przykładem populizmu i braku prawidłowej oceny skutków regulacji dla normalnych stosunków cywilnoprawnych. Wprowadzenie zasad wzruszania zawartych umów poprzez korzystanie może nieść bardzo daleko idące skutki dla biznesu i co najbardziej istotne – pewności obrotu gospodarczego – podsumowuje adwokat Ryszard Kalisz.

Kwiecień historycznym miesiącem dla Forda w USA. Kolejny rekord sprzedaży zelektryfikowanych samochodów

  • Ford w USA poprawił wyniki sprzedaży nie tylko względem analogicznego okresu 2020 roku, kiedy pandemia bardzo mocno ograniczyła sprzedaż samochodów, ale także względem 2019 roku.
  • Motorem napędowym marki cały czas są SUV-y, a Bronco Sport bije kolejne rekordy. Znakomicie sprzedaje się także dostępny w Polsce Explorer.
  • Doskonale sprzedają się pojazdy zelektryfikowane marki, a Mustang Mach-E znika z salonów w zaledwie cztery dni.

Kwiecień 2021 r. był wyjątkowo dobrym miesiącem sprzedaży dla Forda w Stanach Zjednoczonych. Marka nie tylko pobiła rekord sprzedaży z ubiegłego roku, gdy rynek determinowała pandemia, ale sprzedała również więcej samochodów niż w kwietniu 2019 roku.

Imponujący wzrost sprzedaży Forda

W kwietniu 2021 r. Ford w USA sprzedał łącznie 187 345 pojazdów, co oznacza wzrost względem analogicznego roku o blisko 63%. Ogromną część sprzedaży stanowiły SUV-y.  Nowych nabywców znalazło aż 80 440 takich pojazdów, czyli o 116% więcej niż rok wcześniej.

Sprzedaż samochodów Forda do klientów indywidualnych wzrosła w kwietniu 2021 r. o 57% względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Warto podkreślić, że była ona także wyższa o blisko 24% niż w kwietniu 2019 r.

Rozpatrując łącznie sprzedaż ciężarówek i SUV-ów do klientów indywidualnych był to najlepszy kwiecień pod względem sprzedaży od 2006 r.

Nadal rośnie zainteresowanie pojazdami zelektryfikowanymi

Odnotować należy także ogromny wzrost sprzedaży pojazdów zelektryfikowanych – o 262% względem kwietnia 2020 r. Ford sprzedał łącznie 11 172 takie pojazdy, a to miesięczny rekord w historii marki.

Na ten wynik zapracowały głównie trzy modele: Escape – odpowiednik europejskiego Forda Kugi (3 695 sprzedanych egzemplarzy), F-150 PowerBoost (3 365) oraz dostępny także w Polsce w pełni elektryczny Mach-E (1 951). Łącznie w 2021 roku Ford sprzedał w USA już 8 565 egzemplarzy Mach-E.

SUV-y motorem napędowym marki

Świetnie radziły sobie SUV-y marki – ich sprzedaż wzrosła względem kwietnia 2020 r. o 116%, a względem kwietnia 2019 r. o blisko 55%.

W tym kontekście warto wspomnieć o Bronco Sport, który cały czas śrubuje rekord sprzedaży. W kwietniu 2021 r. nowych nabywców znalazło 13 856 pojazdów, co oznacza wzrost względem marca o blisko 42%. Dodatkowo 60% sprzedaży tego modelu stanowią nowi klienci Forda, którzy wcześniej kupowali samochody innych marek.

Dostępny także w Polsce Ford Explorer, uzyskał najwyższą sprzedaż wśród klientów indywidualnych od kwietnia 2004 roku. Wzrosła ona względem analogicznego okresu ubiegłego roku o 102%.

– Na polskim rynku nowy Explorer jest propozycją Forda dla najbardziej wymagających klientów, którzy cenią sobie sportową dynamikę i wysoki komfort jazdy. 457 KM i 825 Nm generowane przez hybrydowy zespół silnika benzynowego i elektrycznego pozwalają na dynamiczną, ale jednocześnie oszczędną jazdę. Ten model jest esencją amerykańskiej motoryzacji – powiedział Piotr Pawlak, prezes i dyrektor zarządzający Ford Polska.

W kwietniu udział Fordów serii F w segmencie pełnowymiarowych pick-upów zwiększył się o dwa punkty procentowe. Sprzedaż do klientów indywidualnych w kwietniu 2021 r. wzrosła względem kwietnia 2020 r. o blisko 20%, podczas gdy względem kwietnia 2019 r. o blisko 10%.

Ogromne wrażenie robi także popularność niektórych modeli. Mustang Mach-E przed sprzedażą pozostawał na placach dealerów zaledwie cztery dni, podczas gdy Bronco Sport niewiele dłużej – jedynie trzynaście dni.

Turcja pozostawia stopy bez zmian

Pomimo tego, że poprzedni szef Banku Turcji stracił stanowisko, podnosząc stopy procentowe, u jego następcy nie widać chęci do ich obniżenia. Pytanie, czy to próba przeciwstawienia się władzy, czy zmiana otoczenia makroekonomicznego (które jeszcze bardziej uzasadnia tę politykę) usprawiedliwia te działania.

Decyzje w sprawie stóp procentowych

Wczoraj poznaliśmy decyzję z Wielkiej Brytanii, gdzie Bank Anglii opublikował komunikat podtrzymujący dotychczasową politykę monetarną. Odbyło się to przy 100% poparciu gremium decyzyjnego, co wskazuje na to, że nie należy się szybko spodziewać zmian na Wyspach. Ciekawiej było natomiast w Turcji, gdzie utrzymano stawkę 19%. Dlaczego to takie interesujące? Poprzedni szef Banku Centralnego stracił pracę za nadmierne podwyżki stóp procentowych, co wielu analityków odczytywało, jako zapowiedź ich rychłego obniżenia. Do tego nie doszło już jednak drugie posiedzenie z rzędu. Patrząc na dane makroekonomiczne, w tym rosnącą już 17% inflację, obniżka stóp procentowych byłaby szaleństwem. Nie zmienia to faktu, że Turcja Erdogana jest państwem autorytarnym i nie takie rzeczy się tam działy w ostatnich latach.

Ważna bariera w USA

Wczorajsze dane z USA pokazywały kolejny istotny spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. 498 tysięcy to niby bardzo dużo, wszakże to 0,3% ogółu pracujących. Z drugiej strony to ważny etap na drodze do stabilizacji pokryzysowej. Jest to pierwszy od początku pandemii odczyt poniżej 0,5 mln. Patrząc na ostatnie tygodnie i wyraźny trend spadkowy możemy oczekiwać kolejnych rekordów w najbliższym czasie. Pomimo tych lepszych danych dolar był wczoraj w odwrocie, a odczyt tylko na chwilę zamortyzował ten ruch.

Chiny nadrabiają covid

Pandemia w Chinach została opanowana wcześniej niż w Europie, o ile w Europie w ogóle można mówić o jej opanowaniu. Nie mogą zatem dziwić dobre dane z tamtejszego przemysłu, który nadrabia stracony czas. Import w ciągu roku wzrósł o 43,1%, a eksport o 32,3%. Nawet jeżeli odliczyć zeszłoroczne spadki, które powodują tzw. efekt niskiej bazy, w dalszym ciągu gospodarka chińska porusza się w swoim zaplanowanym długookresowym tempie. Jest to w sumie dobra informacja dla rynków, gdyż nie pojawia się tam kolejny, tak nam teraz niepotrzebny czynnik ryzyka.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Dramatyczna sytuacja branży fitness. „Otwarcie w czerwcu nie ratuje tego sektora gospodarki, klienci wrócą dopiero jesienią”

Apelujemy o przyspieszenie otwarcia branży fitness. „Otwarcie w czerwcu nie ratuje tego sektora gospodarki, klienci wrócą dopiero jesienią”.

– Nie rozumiemy dlaczego branża fitness, która jest zamknięta od października 2020 roku nadal musi czekać na swoje odmrożenie. Do 29 maja zostało jeszcze kilka tygodni. Nie ma we mnie zrozumienia dlaczego jej działalność nie może być przywrócona w reżimie sanitarnym – mówi Małgorzata Marczulewska, Prezes stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom. – Siłownie i kluby fitness faktycznie rozpoczną działalność w czerwcu, czyli po swoim szczycie sezonu. W wakacje ludzie planują urlopy i zwykle to właśnie do sezonu letniego ruch na siłowniach jest duży. Zaryzykowałabym tezę, że prawdziwe rozmrożenie tej branży nastąpi dopiero jesienią, bo w wakacje ruch nie będzie zaspokajać gospodarczych potrzeb tych firm. Brak klientów to straty, straty to długi. Apelujemy: niech branża zostanie otwarta jak  najszybciej – dodaje Małgorzata Marczulewska.

Apel stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom to efekt zarówno obserwacji rynku, jak i analiza wiadomości jakie napływały do naszej organizacji w minionych miesiącach. Zgłoszeń o zwolnieniach w siłowniach i klubach fitness było całe mnóstwo szczególnie wiosną i na początku roku. Teraz pojawiają się kolejne: – Pracownicy piszą do nas, że tracą pracę mimo, że teoretycznie siłownie mają być otwarte. Pojawiają się także zgłoszenia od np. trenerów personalnych, że ich siłownie wypowiedziały im umowę, ale proponują dalszą współpracę na zasadzie freelancera albo trenera na godziny. Sytuacja branży jest dramatyczna. Ogromne długi, brak możliwości funkcjonowania przez wiele miesięcy i fakt ominięcia szczytowego sezonu, kiedy ta branża zarabia. Odmrożenie w czerwcu to pozwolenie na działanie w czasie, gdy klientów i tak standardowo jest mniej. Ludzie na siłownię chodzą zimą i wiosną, gdy szykują swoją sylwetkę na wakacje. W sezonie letnim chętniej ćwiczą na dworze i generalnie ruch na salach treningowych jest zdecydowanie mniejszy – mówi Prezes Małgorzata Marczulewska.

Prezes Marczulewska zauważa, że zawieszenie karnetów sportowych na wiele miesięcy może powodować, że kluby będą musiały zaproponować swoim klientom rekompensaty, a to może spowodować, że wiele klubów realne wpływy zauważy w swoich portfelach… za kilka miesięcy. – To jedna z najbardziej zadłużonych branż. Brak wpływów, brak możliwości alternatywnego zarabiania, a do tego konieczność opłat leasingów czy innych zobowiązań. Nie mam wątpliwości, że branża fitness jest bardzo mocno dotknięta pandemią. Czy jej zamknięcie na tyle miesięcy to była konieczność? Mam wątpliwości – dodaje Prezes Marczulewska. – Wiele osób straciło pracę, szczególnie młodych. Odrodzenie tego sektora nie nadejdzie szybko niestety – dodaje.

Stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom apeluje o objęcie pracowników tego sektora dodatkowym wsparciem oraz o możliwe przyspieszenie otwarcia klubów fitness i siłowni. Naszym zdaniem mogłoby to nastąpić od 14 maja.