Zgodnie z Uchwałą Rady Ministrów z dnia 23 kwietnia 2021 r. Nr 240, rząd Białorusi zakazał importu szeregu towarów. Władze tłumaczą to „nieprzyjaznymi działaniami wobec narodu białoruskiego”. Sankcje objęły produkcję Liqui Moly, Škoda Auto i Beiersdorf (marki Nivea, Eucerin i inne). Zdaniem ekspertów JP Business Law Firm wraz z uspokojeniem sytuacji w regionie mechanizm sankcji ma szansę być w coraz mniejszym stopniu wykorzystywany.
„Aby zapewnić ochronę interesów państwowych, biorąc pod uwagę nieprzyjazne działania wobec narodu białoruskiego, rząd ustalił listę towarów, których import i sprzedaż na terytorium Republiki Białoruś jest zakazana” – głosi komunikat.
Pod embargo podpadły produkty następujących producentów:
niemiecka firma Liqui Moly, która produkuje smary i oleje silnikowe;
czeska spółka niemieckiego Volkswagena, produkująca samochody – Škoda Auto;
niemiecki producent produktów do pielęgnacji skóry Beiersdorf AG (marki Nivea, Eucerin, Tesa, Hanspalast itp.).
W przypadku, gdy zakazane towary zostaną zidentyfikowane podczas importu do kraju – zostaną odesłane. Jeżeli produkty objęte sankcjami zostaną znalezione w sklepach, na bazarach, wystawach, targach lub w sprzedaży internetowej, dystrybutorzy otrzymają nakaz wstrzymania sprzedaży takich towarów.
Zakaz nie będzie dotyczył towarów wwożonych przez obywateli w celu użytku osobistego. Wyjątkiem objęte będą również pojazdy zarejestrowane w krajach Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej oraz czasowo importowane do jednego z krajów członkowskich danej organizacji. Sprzedawcy, którzy mają niesprzedane towary objęte sankcjami, będą musieli wstrzymać sprzedaż i w ciągu 5 dni dokonać inwentaryzacji. Po kolejnych 5 dniach listę inwentaryzacyjną należy złożyć w urzędzie skarbowym i w ciągu 60 dni zapewnić oznakowanie pozostałości produktów objętych sankcjami. Dopiero wtedy towary te będą mogły zostać sprzedane.
Postanowienie wejdzie w życie 10 dni po jego oficjalnym opublikowaniu. Lista sankcji ma obowiązywać przez 6 miesięcy.
„Wprowadzone sankcje mają oczywiście swoją dolegliwość i ingerują w życie gospodarcze, natomiast wraz z postępującym uspokojeniem sytuacji, obejmującym zarówno samą Białoruś jak i Rosję, mechanizm sankcji ma szansę na tyle osłabnąć by wymiana handlowa wróciła do normy” – wyjaśnia Valeria Jelenska, Prezes Zarządu w JP Business Law Firm.
W pandemicznym, minionym roku liczba złożonych w Warszawie wniosków o pozwolenie na budowę budynków oferujących powierzchnie biurowe wzrosła o ponad 40 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, czytamy w raporcie Pozwolenia na budowę obiektów biurowych Warszawa 2016-2020, opracowanym przez Walter Herz.
– Najwięcej wniosków, jak wynika z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, wpłynęło w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Od 2017 do 2019 roku ilość składanych wniosków obniżała się regularnie, co zaowocowało spadkiem liczby rozpoczynanych inwestycji oraz powierzchni biurowych będących w budowie na warszawskim rynku. W 2020 roku także wystartowało znacząco mniej projektów, ale co ciekawe, istotnie wzrosła ilość złożonych wniosków o pozwolenie na budowę obiektów biurowych w porównaniu do 2019 roku. Istnieje więc szansa, że podaż powierzchni w trakcie realizacji, która ostatnio wyraźnie się obniżała, ponownie wzrośnie. Z 700-780 tys. mkw. biur, które były w budowie w latach 2016-2019, na koniec 2020 roku ich ilość spadła do poziomu 550 tys. mkw. powierzchni – mówi Krzysztof Foks, Analyst w Walter Herz.
– Jeśli deweloperzy i inwestorzy rozpoczną budowę zaplanowanych projektów będzie można spodziewać się zachowania ciągłości wysokiej podaży dostarczanej na warszawski rynek biurowy. W przeciwnym wypadku możemy mieć do czynienia z luką podażową. Spadek dostępności atrakcyjnych powierzchni może z kolei przełożyć się na mniej korzystne oferty dla najemców – informuje Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner/CEO w Walter Herz. – Należy też zwrócić uwagę, że adaptacja systemu pracy zdalnej, który wpłynie na zmianę układów funkcjonalnych przestrzeni biurowych, będzie jednocześnie zachęcać do wyboru biur w lepszych lokalizacjach – dodaje Bartłomiej Zagrodnik.
Wydawane w latach 2016 -2020 pozwolenia umożliwiały realizację budynków oferujących biura w większości dzielnic Warszawy. Przy czym, wyraźnie mniejsza ilość decyzji dotyczyła terenów, w których dominuje zabudowa mieszkaniowa z bardzo niewielkim udziałem budynków o przeznaczeniu biurowym. Śródmieście, rejon ronda Daszyńskiego oraz Służewiec, gdzie przeważają biurowce, charakteryzują się natomiast zdecydowanie największą ilością wydanych pozwoleń. Mamy tu więc ścisłą zależność między liczbą istniejących budynków biurowych na danym obszarze miasta i ilością wydanych, przychylnych decyzji w tej strefie.
Analiza Walter Herz mówi, że do 84 proc. wniosków z kategorii XVI, obejmującej budynki biurowe i konferencyjne, które złożone zostały w ostatniej pięciolatce organy administracyjne odpowiedzialne za ich wydawanie w Warszawie przychyliły się. Tylko w przypadku 3 proc. wniosków wydana została decyzja odmowna. Bez rozpatrzenia pozostało 4 proc., inwestorzy wycofali 3 proc. z ogółu wniosków, tyle samo zostało zawieszone, 2 proc. trzeba uzupełnić, a dla 1 proc. z nich wydano decyzję umarzającą.
Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę wnioski o pozwolenie na budowę obiektów z zaprojektowanymi nie tylko powierzchniami biurowymi procent wydanych decyzji pozytywnych jest już niższy o 9 pp. Kształtuje się na poziomie 75 proc. Z odmową spotkało się 7 proc. wniosków skategoryzowanych jako obiekty o różnych funkcjach. Wycofanych zostało 5 proc. wniosków, podobna ilość nie została rozpatrzona, a po 4 proc. było takich, w przypadku których postępowanie zostało zawieszone oraz zapadła decyzja umarzająca.
W przepisowym terminie, do 65 dni, jaki jest na rozpatrzenie wniosku o pozwolenie na budowę decyzje otrzymało tylko 63 proc. inwestorów zainteresowanych realizacją w Warszawie obiektów biurowych i konferencyjnych w ostatnich 5 latach. Średni czas pomiędzy datą złożenia wniosku i wydania decyzji wyniósł 74 dni.
Szczegółowa analiza dotycząca pozwoleń na budowę wydawanych w Warszawie w latach 2016-2020 znajduje się w raporcie Walter Herz: https://walterherz.com/pl/a/raport-wnioski-o-pozwolenia-na-budowe-obiektow-biurowych-warszawa-2016-2020
Kryzys pandemiczny zmienił oczekiwania konsumentów dotyczące pobytów długoterminowych. Z myślą o rosnącym zainteresowaniu klientów oraz inwestorów Louvre Hotels Group postawiło na rozwój w segmencie aparthoteli, wprowadzając na rynek nową markę Tulip Residences. Pierwszy hotel apartamentowy grupy powstał w Joinville le Pont we Francji. Otwarcie kolejnego planowane jest w Warszawie.
1 z 7
Tulip Residences: koncepcja hybrydowa, czyli nowe oblicze pracy i wypoczynku
Tulip Residences to hybrydowa koncepcja długoterminowego zakwaterowania, która łączy wspólnotę mieszkalną, przestrzeń coworkingową i strefę wypoczynku. Każdy z hoteli apartamentowych zaoferuje gościom:
Pokój typu studio lub apartament dwupokojowy zaprojektowane na potrzeby pobytów długoterminowych i wyposażone w luksusową część sypialną, funkcjonalny aneks kuchenny, szybkie łącze internetowe oraz panoramiczny telewizor HD.
Przestrzeń coworkingową, która pozwoli gościom pracować w inspirującym otoczeniu zaprojektowanym, by pobudzać twórcze myślenie.
Tulip Café oferującą lekkie posiłki i przekąski przygotowane na bazie miejscowych, organicznych produktów, otwartą codziennie od 6:30 do 23:00.
Wszystkie wnętrza zaprojektowano we współpracy z firmą Tremend Design i projektantką Magdaleną Federowicz-Boule, by w sercu miast stworzyć dla gości przestrzeń dla twórczej pracy i błogiego wypoczynku. Hotele Tulip Residences kierują swoją ofertę do klientów biznesowych szukających zakwaterowania długoterminowego, a także do klientów wypoczynkowych, w tym rodzin z dziećmi, grup znajomych czy seniorów.
Louvre Hotels Group realizuje strategię dywersyfikacji
Wprowadzając na rynek markę Tulip Residences, trzygwiazdkowy koncept hotelu lifestylowego uzupełniony wyborem czterogwiazdkowych hoteli z oznaczeniem „Collection”, Louvre Hotels Group poszerza swoje portfolio i zdobywa przyczółek w perspektywicznym segmencie rynku. Nowa marka uzupełnia dotychczasową ofertę grupy o atrakcyjną z punktu widzenia klientów i inwestorów propozycję hoteli pełniących funkcję miejskiej przystani podczas dłuższych wizyt.
Otwarcie w Warszawie już wkrótce, trzydzieści kolejnych w ciągu najbliższych pięciu lat
W marcu 2021 roku we francuskiej miejscowości Joinville le Pont grupa otworzyła pierwszy własnościowy hotel apartamentowy oferujący blisko 100 pokoi. Pełni on funkcję swoistego „laboratorium”, miejsca, w którym testuje się innowacje. Z kolei w maju 2021 roku otwarty zostanie pierwszy hotel franczyzowy nowej marki, zlokalizowany w samym sercuWarszawy.
W ciągu najbliższych pięciu lat Louvre Hotels Group planuje otwarcie około trzydziestu obiektów Tulip Residences w całej Europie. Hotele znajdować się będą przede wszystkim w centrach miast oraz w pobliżu najważniejszych węzłów komunikacyjnych. Zgodnie z oczekiwaniem swojego akcjonariusza, nastawionego na inwestycje w hotele apartamentowe holdingu Jin Jiang, grupa rozpocznie też rozwój koncepcji na terenie Chin. Pilotażowe otwarcie zaplanowano już na koniec 2021 roku z intencją, by do końca 2022 roku pozyskać 25 lokalizacji w największych chińskich metropoliach.
Gwarantowany zwrot inwestycji
By sprostać potrzebom i oczekiwaniom inwestorów, Louvre Hotels Group oferuje zindywidualizowane wsparcie, koncentrując się na opłacalności oraz innowacyjności przedsięwzięcia. Obiekty Tulip Residences dają wiele przewag konkurencyjnych, przyciągając zróżnicowaną grupę klientów zainteresowanych pobytem długoterminowym i generując marże operacyjne, które gwarantują zwrot inwestycji. Hybrydowa koncepcja pozwala na uzupełnianie oferty o dodatkowe opcje maksymalizujące przychody. Co więcej, produkt został dostosowany do potrzeb klientów zarówno biznesowych, jak i wypoczynkowych, tak dla krótkich, jak dla długich pobytów.
Innowacyjne przedsięwzięcie Louvre Hotels Group
Grupa powierzyła projekt Tulip ResidencesCyrilowi Vaussardowi, współzałożycielowi sieci Hôtels Préférence, dyrektorowi, a później dyrektorowi regionalnemu jednej z marek hoteli apartamentowych.
– Tulip Residences wychodzi naprzeciw potrzebom podróżnych, którzy rezerwują dłuższe pobyty w hotelu i oczekują komfortu oraz stymulujących, funkcjonalnych przestrzeni wspólnych do użytku zarówno biznesowego, jak i prywatnego – mówi Cyril Vaussard, General Manager Tulip Residences.
Aby w pełni wykorzystać potencjał segmentu pobytów długoterminowych, Louvre Hotels Group stawia na intraprzedsiębiorczość, czyli metodę, która zachęca pracowników do nieszablonowego myślenia i poszukiwania nowych ścieżek rozwoju. Inwestorzy zainteresowani projektem Tulip Residences mogą również liczyć na siłę grupy w obszarach dystrybucji, zarządzania przychodami, marketingu, komunikacji czy wdrażania rozwiązań technicznych.
Euvic, jedna z najdynamiczniejszych technologicznych grup kapitałowych w Polsce chce przejąć kontrolę nad eo Networks. 27 kwietnia do UOKiK wpłynął wniosek w tej sprawie. Eo Networks to spółka z 20-letnią historią, notowana na New Connect. Firma specjalizuje się w tworzeniu i utrzymaniu rozwiązań software’owych w telekomunikacji i logistyce, a także w świadczeniu usług serwisowych na rynku korporacyjnym i w sektorze publicznym. Według ostatniego raportu kwartalnego dysponowała ponad 21 mln zł gotówki. Dzięki przejęciu eo Networks Grupa Euvic może wzmocnić zarówno filar wytwarzania oprogramowania jak i infrastruktury, osiągając liczne synergie, szczególnie w obszarze sieci serwisowej. Zgodnie z zapowiedzią zarządu Euvic, jest to pierwsza z serii transakcji, jakie spółka chce przeprowadzić do końca maja, a które złożą się na największe przejęcie w sektorze IT w tym roku.
Włączenie eo Networks do Grupy będzie kolejnym działaniem Euvic w ramach realizacji strategii Integratora 2.0. Dzięki unikatowemu połączeniu technologii, kompetencji oraz wysokiej jakości infrastruktury, Grupa działa w modelu biznesowym bazującym na usługach 360°, wspierając każdy etap realizacji projektów informatycznych. Euvic opiera swoją działalność na 5 kluczowych filarach: software development, body/team leasing, IT infrastructure, innovations oraz digital. W 2020 roku przychód wszystkich spółek w Grupie Euvic wyniósł ok. 650 mln zł, a EBITDA 50 mln zł.
Komplementarne usługi
Pierwsze inwestycje w eo Networks Euvic realizował już w 2020 roku. Od tego czasu posiadał blisko 12 proc. akcji spółki. Dalsza współpraca umożliwi rozwój segmentu infrastruktury IT, który jest jednym z dynamiczniej rozwijających się filarów. Przychód w tym obszarze powinien przekroczyć 200 mln zł, a IT infrastructure stanie się drugim największym, po software development, filarem w Grupie.
– Przejęcie kontroli nad eo Networks będzie ważnym ruchem w rozwoju filaru IT, który ma dla naszej Grupy strategiczne znaczenie. Eo Networks ma imponujące doświadczenie w zakresie wsparcia i serwisowania sprzętu oraz infrastruktury IT dla największych podmiotów na rynku. Ma także autorskie oprogramowanie, doskonale ułożone procesy oraz sieć świetnych specjalistów w całym kraju, a także doświadczoną kadrę menedżerską. Dzięki tej inwestycji staniemy się jednym z liderów na rynku usług serwisowych, a wziąwszy pod uwagę doświadczenie Euvic oraz eo Networks wzakresie wytwarzania oprogramowania wspierającego logistykę firm e-commercowych, ta transakcja znacznie zbliży Grupę do pozycji lidera także na tym polu. Tym bardziej nie mogę się doczekać zgody UOKiK na jej przeprowadzenie – mówi Wojciech Wolny, współzałożyciel i prezes Euvic.
Już dziś działające w ramach filaru IT infrastructure spółki Grupy – Euvic IT SA, IT Challange Sp. z o.o. i Euvic Solutions S.A. oferują konsultacje i audyty obszaru IT, w zakresie budowy strategii, zapewnienia ciągłości działania czy modernizacji wykorzystywanych rozwiązań. Realizują również projekty wdrożeniowe i migracyjne, dostarczając niezbędny sprzęt i oprogramowanie, a także wspierają klientów w obszarach takich jak: integracja systemów informatycznych i komunikacyjnych, rozwiązania sieciowe, Industry 4.0, migracje do chmury, cyberbezpieczeństwo, machine learning, IoT (internet rzeczy) czy szeroko rozumiana transformacja cyfrowa.
– Zwiększamy możliwości i efektywność naszych usług serwisowych. Nasi klienci nie będą zmuszeni do szukania takiej oferty wśród innych partnerów. Będą mogli powierzyć nam kompleksową obsługę ich biznesu oraz szeroko rozumiane wsparcie użytkownika również w modelu outsourcingu IT. W rezultacie będziemy mogli sięgać po bardziej zaawansowane projekty tym samym umacniając swoją pozycję na rynku – mówi Zbigniew Ciukaj, wiceprezes Euvic IT.
Nowe możliwości
Dzięki nowej inicjatywie Grupa Euvic wzmacnia swoją ofertę i zwiększa możliwości w zakresie wsparcia klientów na każdym etapie wdrożenia oraz wytwarzania oprogramowania, który jest jednym z istotniejszych zakresów działalności spółki. Eo Networks oferuje usługi z zakresu: analizy, tworzenia produktów i usług, rozwiązań webowych, desktopowych, portali, systemów transakcyjnych, narzędzi komunikacyjnych, architektury informacji oraz zarządzania treścią, systemów klasy CRM, oraz integracji i utrzymania systemów, zapewnienia jakości i testowania, a także outsourcingu kompetencji.
Eo Networks z powodzeniem działa również na rynku usług serwisowych. Swoim klientom zapewnia serwis gwarancyjny sprzętu IT, a także urządzeń z technologią IoT w tym najbardziej zaawansowanego sprzętu AGD, RTV, gwarancje rozszerzone, naprawy pogwarancyjne i optymalizację środowiska druku na terenie całego kraju. Firma sprzedaje również produkty i rozwiązania, takie jak: Digital Signage (cyfrowa dystrybucja treści multimedialnych na elektronicznych wyświetlaczach), urządzenia drukujące i materiały eksploatacyjne, systemy zarządzania drukiem, sprzęt komputerowy i urządzenia IT, części, certyfikaty SSL.
– Dołączenie do Grupy Euvic będzie dla eo Networks ogromnym wzmocnieniem i szansą na intensywniejszy rozwój. To także wielka motywacja. Kiedy staniemy się częścią Grupy będziemy współtworzyć i aktywnie angażować się w jej politykę inwestycyjną. Tym samym przed eo Networks otworzą się nowe możliwości biznesowe. Dzięki doświadczeniu m.in. w telekomunikacji i logistyce, będziemy wspierać firmy, które już teraz korzystają z usług Euvic. Nasza oferta wzajemnie się uzupełnia, a dzięki połączeniu sił przedsiębiorstwa zobaczą w nas partnera oferującego wszechstronne wsparcie w cyfrowej transformacji – mówi Błażej Piech, prezes zarządu i największy akcjonariusz EO Networks S.A. Podkreśla, że nie zamierza rezygnować z zajmowanego stanowiska i wiąże swoją przyszłość z Euvic.
W 2020 r. eo Networks wygenerowała ok. 44 mln zł przychodów, a zysk netto wyniósł ok. 3 mln zł. Eo Networks działa zarówno w Polsce (70 proc. biznesu), jak i za granicą (30 proc.), głównie jako podwykonawcy innych marek (80 proc.), natomiast umowy bezpośrednie stanowią 20 proc. ogółu.
Zastanawiasz się, jak chronić dane osobowe w sieci? A może chcesz wiedzieć, jak chronić swój PESEL? Możesz na przykład skorzystać z usługi Zabezpiecz PESEL w Orange. Sprawdź, jak to działa.
Jak chronić dane osobowe w sieci i być spokojnym o bezpieczny PESEL?
Czy wiesz, że co godzinę oszuści wyłudzają prawie 30 tys. złotych? Zastanawiasz się, jak chronić dane osobowe w internecie? Prosta wskazówka to stworzeniesilnego hasła składającego się z małych, wielkich liter, liczb i znaków specjalnych. Warto zmieniać je regularnie, by zmniejszyć ryzyko ewentualnej kradzieży hasła i dostępu do kont.
Weryfikuj e-maile, które mogą wyglądać podobnie do tych, które otrzymujesz od znanych firm, banku czy ubezpieczyciela. Może się zdarzyć, że to phishing zachęcający do zalogowania się na dane konto – w rzeczywistości cyberprzestępcy mogą wykraść Twoje dane osobowe.
Zwróć uwagę, czy podczas logowania do bankowości internetowej i innych witryn, pojawia się informacja o protokole szyfrowania SSL, a obok paska przeglądarki widnieje kłódka – wówczas Twoje dane osobowe są bezpieczne.
Co jednak zrobić, aby mieć bezpieczny PESEL? Jak chronić swój PESEL? Jedno z rozwiązań to usługa Zabezpiecz PESEL w Orange – https://www.orange.pl/view/zabezpieczpesel – sprawdź, jak działa.
Zabezpiecz PESEL w Orange – co zyskujesz?
Orange Zabezpiecz PESEL to usługa, która pozwoli Ci zwiększyć ochronę Twoich danych. W przypadku próby ich wyłudzenia oraz użycia numeru PESEL otrzymasz niezwłocznie SMS-a, dzięki czemu możesz zawiadomić bank i inne instytucje. Utrata dokumentów, kradzież danych, wyłudzenie pożyczki – możesz zabezpieczyć PESEL i zwiększyć bezpieczeństwo swoich danych.
Co zyskujesz z Orange Zabezpiecz PESEL?
Usługa monitoruje Twoje dane przez całą dobę
Otrzymasz powiadomienie, jeśli Twój numer PESEL zostanie wykorzystany, zostaniesz dopisany do Krajowego Rejestru Długów czy powstanie firma na Twoje dane.
Weryfikowanie wykorzystania Twoich danych
Z usługi Zabezpiecz PESEL możesz sprawdzić, kto w ciągu ostatnich 12 miesięcy korzystał z Twojego numeru PESEL. Masz także możliwość weryfikowania wiarygodności dowolnej firmy (np. pracodawcy, dewelopera, biura podróży) w Krajowym Rejestrze Długów.
Możesz uniknąć wzięcia kredytu na Twoje nazwisko
Dzięki Orange Zabezpiecz PESEL, możesz uniknąć skutków wyłudzenia danych osobowych w celu wzięcia kredytu, pożyczki, zakupu usługi czy zakupu ratalnego. Usługa monitoruje wykorzystanie Twojego numeru PESEL i jednocześnie pozwala ograniczyć ryzyko wyłudzenia. Możesz dowiedzieć się, gdzie próbowano posłużyć się Twoimi danymi i zyskać instrukcję postępowania w przypadku wyłudzenia. Otrzymasz natychmiastowe powiadomienie, gdy ktoś posłuży się Twoimi danymi osobowymi czy wykorzysta je do założenia spółki lub działalności gospodarczej.
W 2020 roku zastrzeżonych zostało ponad 150 tys. dokumentów tożsamości, a udaremniono blisko 7 tys. prób wyłudzania kredytów na skradzione dane. Postaw na bezpieczny PESEL z usługą Zabezpiecz PESEL od Orange.
Orange Zabezpiecz PESEL – jak uruchomić?
Zabezpiecz PESEL to usługa dostępna dla klientów Orange, którzy korzystają z abonamentu lub pakietu Orange Love. Możesz uruchomić usługę w dowolnym momencie, logując się na stronie Orange.pl lub poprzez aplikację Mój Orange. Zabezpiecz PESEL można aktywować również podczas przedłużania lub zawierania nowej umowy. Ochronę danych osobowych od Orange przetestuj za darmo przez pierwszy miesiąc, pozostałe opłaty to 9,99 zł miesięcznie.
Nowe technologie usprawniają zarządzanie dokumentacją w biurze. Najważniejsze z nich to digitalizacja i automatyzacja, ale trzeba zacząć od postaw. Pomocne są też urządzenia, które działają jak paczkomaty.
Paczkomaty to samoobsługowe urządzenia składające się z zamykanych na kod lub zamek RFID (Radio-Frequency Identification, co oznacza identyfikację za pomocą fal radiowych) skrytek, które służą do nadawania i odbierania przesyłek. Ich popularność rośnie niemal lawinowo, czemu sprzyja błyskawiczny rozwój zakupów online.
Okazuje się, że podobnie działające maszyny są także bardzo przydatne w biurach. Do czego służą? – Szafy korespondencyjne służą do wymiany dokumentów pomiędzy naszym działem zarządzania dokumentacją, a sekcjami operacyjnymi, które realizują swoje procesy w oparciu o te dokumenty – odpowiada Paweł Ocibiński kierownik ds. zarządzania dokumentacją w spółce Impel Business Solutions. – To szafa ze skrytkami otwieranymi i zamykanymi przy pomocy karty z czytnikiem RFID. Bardzo sprytne rozwiązanie, pozwalające zaoszczędzić dużo czasui pomagające w zabezpieczeniu procesu pod kątem dostępu do danych – wyjaśnia.
Po umieszczeniu dokumentu lub paczki w danej skrytce do adresata wysyłany jest automatycznie mail z informacją o przesyłce do odbioru. Urządzenie bardzo usprawnia obieg dokumentów i korespondencji. Wcześniej dystrybucją zajmował się pracownik, a proces mógł trwać nawet godzinę. Obecnie odbiór przesyłki zajmuje około minuty.
Szafa korespondencyjna pozwala też na monitorowanie przebiegu przesyłki. Wiadomo, kiedy i przez kogo została ona umieszczona w skrytce i z niej odebrana. – Taki obieg dokumentów ogromnie zwiększa bezpieczeństwo procesu pod kątem operacyjnym – zauważa Paweł Ocibiński. – Szafa korespondencyjna powinna być dziś częścią każdego biura. Przynosi nie tylko oszczędność czasu i usprawnienie procesu, ale również zwiększenie bezpieczeństwa zdrowotnego w okresie pandemicznym – dodaje.
Digitalizacja na 90%
Kancelaria w Impel Business Solutions to część działu zarządzania dokumentacją. Zajmuje się obsługą dokumentacji przychodzącej oraz wychodzącej, w tym digitalizacją, archiwizacją oraz dystrybucją. Aby zarządzanie dużym wolumenem dokumentów przebiegało sprawniej, w kancelarii dokonała się transformacja. Szafa korespondencyjna to tylko jedno z wielu usprawnień. Najważniejsza jest digitalizacja, czyli zamienianie dokumentów papierowych na cyfrowe. – Dzięki digitalizacji oszczędzamy czas i pieniądze, a przede wszystkim znacząco ograniczamy ryzyko popełnienia błędów, które przy dużej liczbie dokumentów są nieuniknione – podkreśla Paweł Ocibiński.
Jeszcze kilka lat temu cyfrowe dokumenty stanowiły 1% wszystkich dokumentów, dziś ich udział to aż 90%.
Z niektórych dokumentów tradycyjnych nie można zrezygnować ze względów formalnych i prawnych. – Podczas pandemii skanujemy nawet te dokumenty, które po wpłynięciu do firmy muszą być przekazywane dalej w oryginale, ponieważ trzeba umożliwić do nich dostęp osobom pracującym zdalnie – tłumaczy Paweł Ocibiński. – Czasy, kiedy w biurach przybijano pieczątki i przechowywano stosy papierów w szafach, dawno już się skończyły. W dwudziestym pierwszym wieku nie można polegać na metodach z poprzedniego stulecia, bo dziś są one wysoce nieefektywne – sygnalizuje.
Zorganizowany proces to podstawa
Przeprowadzając transformację biura w celu usprawnienia zarządzania dokumentacją trzeba zacząć od podstaw. Ważne jest nawet ustawienie biurek czy urządzeń biurowych, co wpływa na krótszy czas obsługi dokumentów. – My zaczęliśmy od reorganizacji przestrzeni, korzystając z metody 5S. Ten krok przyniósł natychmiastowy efekt w postaci np. skrócenia czasu transportu dokumentów z miejsca segregacji do skanerów. Pozornie niewielka zmiana pozwoliła na oszczędność ok. 70 minut w trakcie dnia. Kluczowe w tych zmianach jest zaangażowanie i świadomość procesowa pracowników. Bez ich indywidualnej pracy i poczucia odpowiedzialności za realizowany proces nie uda się osiągnąć pełnego sukcesu – mówi Paweł Ocibiński. Ze zmiany skorzystali pracownicy. W efekcie wykazywali pozytywne nastawienie do wprowadzania kolejnych optymalizacji, takich jak automatyzacja czy robotyzacja.
Kolejnym krokiem do wykonania jest opisanie i dogłębne poznanie wszystkich obsługiwanych procesów. Na tym etapie warto stworzyć instrukcję oraz mapy dla procesów związanych z zarządzaniem dokumentacją, które w czytelny sposób obrazują każdy krok w procesie i wizualizują potencjalne problemy czy marnotrawstwa. Jasna instrukcja pozwala pracownikowi na efektywne i bezpieczne operowanie procesem lub jego częścią, ponadto wpływa też na jego komfort pracy, bo czuje się on pewniej.
Oprócz instrukcji procesowych pomocny jest plan ciągłości działania na wypadek awarii urządzeń. – Warto mieć rezerwowe urządzenia i przejrzyste instrukcje. To sposób na zabezpieczenie ciągłości w zarządzaniu dokumentacją – argumentuje Paweł Ocibiński.
Automatyzacja w parze z digitalizacją
Po wprowadzeniu tych usprawnień i po edukacji pracowników pod kątem świadomości procesowej, można zająć się automatyzacją. – Jest ona tak samo ważna jak digitalizacja. Te pojęcia są ze sobą często mocno powiązane – tłumaczy Paweł Ocibiński.
Które czynności wykonywane ręcznie przez człowieka mogą być wykonywane automatycznie przez maszyny? Na przykład znakowanie dokumentów. Oczywiście, żeby znakowanie przebiegało automatycznie, potrzebna jest ich wcześniejsza digitalizacja. – Pieczątki zostały zastąpione znakami wodnymi, które są nanoszone automatycznie na dokumenty w formacie PDF przez napisaną przez nas aplikację – przybliża Paweł Ocibiński.
Innym przydatnym usprawnieniem jest automatyzacja pocztowej książki nadawczej, która dziś w Kancelarii Impel Business Solutions jest kompleksowym narzędziem pełniącym funkcję nie tylko zestawienia wysłanych dokumentów, ale również sprawdzającym się w efektywnym rozliczaniu kosztów.
Kolejnym z usprawnień jest nowy model katalogowania dokumentów w niektórych procesach digitalizacyjnych. Skanuje się w nich nawet po kilkaset dokumentów naraz na jednym urządzeniu. Aby w efekcie powstał osobny plik cyfrowy dla każdego dokumentu, kiedyś konieczne było oznakowanie ich kodami kreskowymi, które pełniły rolę separatora. – Dziś skanujemy wszystkie dokumenty w danym procesie do jednego zbiorczego pliku, a ich separacją zajmuje się napisana przez nas aplikacja, która analizuje ich treść i automatycznie rozdziela je na osobne pliki PDF na podstawie słów kluczowych. Należy jednak pamiętać, że zastosowanie takiego rozwiązania musi być przemyślane pod kątem procesowym, ponieważ w części procesów digitalizacyjnych fizyczne kody kreskowe są nośnikiem informacji o dokumencie i pełnią istotną rolę, np. podczas archiwizacji – wyjaśnia Paweł Ocibiński. Takie rozwiązanie bardzo przyspiesza proces przygotowania dokumentów do skanowania oraz eliminuje koszty związane z koniecznością drukowania bądź kupowania naklejek z kodami kreskowymi.
Dzięki nowym technologiom: digitalizacji, automatyzacji, a także dzięki takim urządzeniom jak szafy korespondencyjne, zarządzanie dokumentacją przebiega szybciej, taniej i skuteczniej. To wszystko pozytywnie wpływa na działanie organizacji.
Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) apeluje do wszystkich stron debaty politycznej, aby nie obiecywać Polakom korzyści z Planu Odbudowy dla Europy i Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które nie są zgodne z wymogami Unii Europejskiej. Instrument ten nie służy finansowaniu wszystkich potrzeb i inwestycji w krajach członkowskich. Zgodnie z ustaleniami pomiędzy instytucjami europejskimi a 27 państwami członkowskimi koncentruje się on na obszarach kluczowych z punktu widzenia budowy bardziej odpornej gospodarki europejskiej: transformacji klimatyczno-środowiskowej i digitalizacji (odpowiednio 37% i 20% środków) oraz sferach najbardziej dotkniętych kryzysem COVID-19, np. ochrona zdrowia i gospodarka.
Środki w ramach Planu Odbudowy to w większości kwoty pochodzące z pożyczek. W interesie wszystkich obywateli UE jest ich wykorzystanie przede wszystkim w obszarach, które będą stymulować wzrost gospodarczy i konkurencyjność.
„Krajowy Plan Odbudowy i potencjalne inwestycje są uwarunkowane podjęciem reform wynikającymi z corocznie przyjmowanych na poziomie UE zaleceń dla poszczególnych państw członkowskich. Ze zdumieniem przyjmujemy np. oczekiwanie finansowania mieszkań czy dróg lokalnych formułowane w toku debaty politycznej. Kluczowe jest jak najszybsze uruchomienie środków przez Polskę. Oczekujemy, że dyskusja wokół jednego z najważniejszych dokumentów dla przyszłości naszego kraju nie będzie kolejnym bezproduktywnym, politycznym koncertem mrzonek. Chcemy efektywnej i rzetelnej debaty opartej na merytorycznych przesłankach i faktach!” – podkreśla Marek Kowalski,przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP), prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).
Z najnowszego raportu opracowanego przez międzynarodową firmę doradczą Savills wynika, że w latach 2021-2025 firmy kurierskie w Europie będą potrzebowały dodatkowo 8,6 mln m kw. powierzchni magazynowej, aby dotrzymać kroku rosnącemu popytowi w sektorze handlu internetowego.
Przeprowadzona przez Savills analiza danych przedstawionych w raporcie firmy Effigy Consulting pokazuje, że w 2019 roku na terenie Europy dostarczono łącznie 12,3 mld przesyłek. Z kolei biorąc pod uwagę dane brytyjskiego urzędu regulacyjnego OFCOM, które wskazują na roczny wzrost liczby przesyłek w Wielkiej Brytanii o 9,1 proc., prognozuje się, że w najbliższych pięciu latach niezbędne będzie znaczne zwiększenie skali inwestycji magazynowych na kontynencie europejskim.
Zakładając, że w tym czasie 20 proc. produktów kupowanych online będzie zwracanych, ok. 1,7 mln m kw. spośród prognozowanej podaży nowej powierzchni magazynowej będzie musiało być przeznaczone na potrzeby związane ze składowaniem i obsługą zwrotów od firm kurierskich. Zwroty przesyłek nie przełożą się bezpośrednio na zapotrzebowanie na powierzchnie logistyczne u samych producentów, ale mogą przyczynić się do wykreowania dodatkowego popytu ze strony ich partnerów handlowych, w tym dystrybutorów i firm kurierskich.
„W 2020 roku odnotowaliśmy dynamiczny wzrost zakupów przez internet, do czego w dużym stopniu przyczyniła się pandemia Covid-19. Przewidujemy, że sieci handlowe będą dążyć do ograniczenia liczby zwrotów, np. rozwijając strategie omnichannel, ale popyt na powierzchnie magazynowe nie będzie przez to malał i utrzyma się na wysokim poziomie” – komentuje Mike Barnes, Associate, dział badań rynków europejskich, Savills.
Savills zwraca uwagę, że wyzwania dotyczące obsługi zwrotów towarów kupowanych w internecie dotyczą wszystkich krajów europejskich. Liderem na tym polu jest Wielka Brytania, gdzie udział e-commerce w sprzedaży detalicznej w 2020 roku wyniósł 28 proc. W Holandii widać, że również operatorzy logistyczni 3PL wprowadzają nowe rozwiązania mające na celu ułatwienie dokonywania zwrotów i przyspieszenie procesu ich obsługi. Specyfika polskiego rynku związana jest z kolei z tym, że duże sieci handlowe takie jak Zalando, lokują w Polsce swoje zaplecze magazynowe, które jest następnie wykorzystywane do obsługi zarówno klientów krajowych jak i zamówień z państw sąsiednich.
„Pandemia z pewnością nie spowolniła tempa rozbudowy bazy magazynowej przez sieci handlowe, na co wpływ miała popularyzacja sprzedaży online, w tym również wynikający z niej wzrost liczby zwracanych towarów. Czas pokaże, czy po zniesieniu lockdownu sieci handlowe będą chciały w większym stopniu wykorzystywać sklepy jako centra zwrotów. Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania w tym zakresie – konsumenci cenią sobie wygodę, a sieci handlowe i firmy kurierskie odpowiadają na zmieniające się preferencje klientów, np. poprzez odpowiednie projektowanie układu funkcjonalnego obiektów magazynowych” – dodaje Marcus de Minckwitz, dyrektor w dziale doradztwa inwestycyjnego w regionie EMEA, Savills.
Lepsze dane z polskiego rynku pracy nie spowodowały istotnych zmian na rynkach walutowych. Złoty zadomowił się w przedziale 4,54-4,57 zł za euro i nie zanosi się, by szybko opuścił te okolice.
Bezrobocie w Polsce znów w dół
Zgodnie z oczekiwaniami w marcu bezrobocie w Polsce spadło do poziomu 6,4%. Biorąc pod uwagę początek sezonu prac sezonowych, nie powinno to szczególnie dziwić. Z drugiej strony to dobry sygnał dla gospodarki, bo pokazuje, że aż tak nie boi się ona dalszych problemów z koronawirusem. Dane te nie miały większego wpływu na złotego. Polska waluta w dalszym ciągu porusza się w wąskim korytarzu wahań względem euro.
Zamówienia w USA
Wczoraj poznaliśmy dane na temat zamówień na dobra w USA. Zamówienia na dobra bez środków transportu zgodnie z oczekiwaniami wzrosły o 1,6%. Te na dobra trwałego użytku z kolei wzrosły o zaledwie 0,5%, to o 2% mniej niż oczekiwali analitycy. Pokazuje to, że Amerykanie w dobie pandemii wydają między innymi na samochody mniej pieniędzy. Dolar wczoraj odzyskiwał trochę wartości względem euro, co ciekawe ruch ten został przerwany tuż przed dobrymi danymi w ramach indeksu Dallas FED.
Kolejne banki nie zmieniają stóp procentowych
Dzisiaj w nocy poznaliśmy dane z Banku Japonii. Zgodnie z oczekiwaniami utrzymał on symbolicznie ujemną stopę procentową wynoszącą -0,1%. Rynki zareagowały osłabieniem jena, gdyż inwestorzy liczyli na pewne wsparcie tamtejszej waluty. Nad ranem poznaliśmy dane ze Szwecji, gdzie tamtejszy bank utrzymał zerowe stawki dla korony szwedzkiej. Tutaj również inwestorzy przyjęli te dane z dystansem. Można zauważyć, że inwestorzy widząc poprawę sytuacji, powoli zaczynają oczekiwać zapowiedzi wzrostów stóp procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
12:00 – Wielka Brytania – sprzedaż detaliczna wg CBI,
14:00 – Węgry – decyzja w sprawie stóp procentowych,
16:00 – USA – indeks zaufania konsumentów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Praca w realiach nowej normalności pokazuje jak ważna jest kultura organizacyjna uwzględniająca wszystkich pracowników, niezależnie od ich lokalizacji.
Kultura i dobre doświadczenia to najważniejsze czynniki dla pracowników, zaraz po technologii i logistyce.
Komunikatywne przywództwo jest kluczowe dla utrzymania poczucia stabilności, niezależności i docenienia pracowników.
W wielu firmach trwają przygotowania do bezpiecznego powrotu do biur i wdrażanie nowych modeli pracy. Jednak to rozwinięta kultura organizacyjna będzie kluczowa dla utrzymania w dłuższej perspektywie zrównoważonego rozwoju firm w dobie pracy hybrydowej. Jak wynika z raportu Cisco Workforce of the Future, dla pracowników kluczowe są dobre doświadczenia obejmujące zarówno częstą i efektywną komunikację, jak i poczucie bycia docenionym oraz rozwój zawodowy. To obszary kultury pracy, które zdaniem polskich respondentów mają największe znaczenie.
Wyniki najnowszego badania Cisco pokazują jak ważna jest nie tylko optymalizacja przestrzeni biurowej i tej w której wykonujemy swoje obowiązki wirtualnie, ale także stworzenie silnej kultury organizacyjnej uwzględniającej wszystkich w firmie. Wielu pracowników zdalnych czuje się komfortowo wykonując swoje obowiązki z domowego zacisza. Wciąż jednak jest znacząca grupa osób, które stwierdziły, że czują się porzucone. 20 proc. respondentów z Polski nie ma poczucia, że ich przełożeni ufają im, iż wykonują swoje obowiązki pracując z domu, bez potrzeby intensywnego nadzoru. Ponadto, aż 52 proc. czuje się niedoceniona, a tylko nieco mniej niż połowa uważa, że ich osiągnięcia podczas pracy zdalnej zostały odpowiednio zauważone (48 proc.).
Możliwości rozwoju to kolejne istotne źródło niepokoju polskich pracowników, z których 41 proc. obawia się, że brak fizycznej obecności w biurze i możliwości bezpośredniej współpracy z menedżerem wpłynie na rozwój ich kariery. Zarządzanie poprzez sprawną i efektywną komunikację z zespołem będzie kluczowe dla utrzymania poczucia stabilności i autonomii, a także dla stawienia czoła wyzwaniu jakim jest brak bliskości. Aż 81 proc. respondentów z Polski zgadza się ze stwierdzeniem, że liderzy w ich organizacjach powinni poświęcać więcej uwagi komunikacji, w okresie, gdy zespół nadal pozostaje rozproszony.
W sytuacji, gdy umiejętne korzystanie z technologii w codziennej pracy jest ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, szkolenia pracowników zyskały kluczowe znaczenie. Aż 86 proc. respondentów oczekuje, że szkolenia z zakresu technologii i umiejętności cyfrowych powinny stać się priorytetem w ich organizacji. Niestety ponad połowa (57 proc.) uczestników badania Cisco obawia się, że to nie nastąpi w realiach nowej normalności.
„Ludzie decydują się na pracę w danej firmie analizując wcześniej wiele czynników. Nie ulega wątpliwości, że kultura organizacji i jej wartości są kluczowe w procesie podejmowania decyzji. Obecnie wciąż pracujemy z domu, jednak biznes przygotowuje się do przejścia na model hybrydowy. Dlatego niezwykle ważna jest inkluzywność i pewność, że nikt z pracowników nie zostanie pominięty. To wymaga dodatkowych działań, które sprawią, że każdy poczuje się zauważony. Technologia odgrywa kluczową rolę w połączeniu ze sobą rozproszonych zespołów” – mówi Przemysław Kania, dyrektor generalny Cisco w Polsce.
„Pandemia COVID-19 na zawsze zmieniła sposób w jaki pracujemy. Pracownicy chcą czuć, że mają większą odpowiedzialność za projekt i wybór gdzie i kiedy będą pracować – łącząc pracę zdalną z obecnością w biurze. Gdy biznes wypracuje hybrydowy model pracy, będzie musiał stawić czoła wyzwaniu jakim jest wdrożenie długoterminowych rozwiązań, które naprawdę poprawią doświadczenia pracowników, niezależnie od tego skąd pracują i przyczynią się do zwiększenia ich produktywności” – dodaje Przemysław Kania z Cisco.
Tylko 43 proc. pracowników z Polski uważa, że jest przygotowana pod względem technologicznym do pracy z domu. Kluczowe jest wyposażenie zespołu w odpowiednie narzędzia umożliwiające współpracę i dostęp do firmowych zasobów. Platformy do współpracy działające w oparciu o technologię chmurową, wykorzystujące sztuczną inteligencję i zaawansowaną analitykę w funkcjach, takich jak rozpoznawanie twarzy, transkrypcja spotkań i tłumaczenia, odgrywają ważną rolę w łączeniu rozproszonych zespołów, zwiększając ich zaangażowanie i napędzając innowacje.