Trend wzrostowy utrzymany. Początek II kwartału 2021 na rynku biurowym

W ciągu miesiąca w Polsce na rynku nieruchomości biurowych przybyło prawie 58 tys. mkw. powierzchni dostępnej do wynajmu – informują analitycy REDD.

Według najnowszych danych w Polsce, w oddanych obiektach, znajduje się 1 940 140 mkw. wolnej powierzchni dostępnej do wynajęcia. Dla porównania, w marcu 2021 w oddanych obiektach znajdowało się 1 882 190 mkw. wolnej powierzchni.  Oznacza to, że od marca w Polsce w oddanych obiektach biurowych przybyło 57 950 mkw. powierzchni wolnej do wynajęcia – wylicza Piotr Smagała, dyrektor zarządzający REDD.

Ubywa z kolei wolnej powierzchni w obiektach w budowie. Od połowy marca wynajęto ok. 5 990 mkw. Zasoby wolnej powierzchni biurowej w obiektach w budowie wynoszą obecnie 647 910 mkw.REDD1

Ponadto nieustannie wzrasta liczba modułów biurowych dostępnych do wynajęcia. Według danych REDD, w kwietniu 2021 w ofercie do wynajmu jest 5715 modułów biurowych, które oczekują na nowych najemców.REDD2

Transakcje: Początek II kwartału 2021

– Przez pierwsze trzy tygodnie kwietnia zarejestrowaliśmy 335 nowych transakcji biurowych — zakładając obecny poziom popytu możemy przewidzieć, że do końca kwietnia liczba podpisanych umów najmu może zbliżyć się do marcowej. Tym samym utrzymując dotychczasowy trend wzrostowy. W sumie w marcu 2021 podpisanych zostało 634 umowy najmu – prognozuje Piotr Smagała, dyrektor zarządzający REDD. REDD3

TOP30: Wola Retro na pierwszym miejscu

TOP30 to wybór trzydziestu najpopularniejszych budynków spośród ponad 2000 obserwowanych przez REDD nieruchomości biurowych. To one cieszyły się największym zainteresowaniem wśród profesjonalistów rynku. Pod koniec marca 2021 najczęściej oglądaną nieruchomością przez użytkowników REDD została inwestycja Wola Retro w Warszawie, która przyciągnęła uwagę ponad 10% użytkowników.

Na drugim i trzecim miejscu znalazły się warszawskie biurowce Ambassador Office Building oraz Trinity One, które cieszyły się zainteresowaniem ok. 7% użytkowników.REDD4

Cena akcji w IPO Vercom została ustalona na 45 zł

Oferta publiczna akcji Vercom spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem inwestorów. Cena emisyjna oraz sprzedaży jednej akcji w Ofercie została ustalona na poziomie ceny maksymalnej, czyli 45,00 zł. Oznacza to, że wartość oferty wyniesie 225 mln zł. Dzięki emisji nowych akcji Vercom pozyska 180 mln zł na dalszy rozwój.

Nasza oferta spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Podsumować IPO będziemy mogli po przydziale akcji, jednak już teraz mogę powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z przebiegu roadshow i feedbacku ze strony inwestorów instytucjonalnych. Cieszy nas również bardzo duże zainteresowanie ze strony inwestorów indywidualnych. Chciałbym podziękować wszystkim za poświęcony czas, zaangażowanie oraz docenienie naszego biznesu. Ostatnie dni były dla nas niezwykle pracowite. Spotkaliśmy się z wieloma inwestorami, którzy są pod wrażeniem naszej działalności, dynamiki, strategii rozwoju i co najważniejsze widzą wciąż wysoki potencjał do wzrostu i skalowania.  – komentuje Krzysztof Szyszka, prezes zarządu Vercom.

Vercom to dynamicznie rosnąca spółka technologiczna, tworząca globalne platformy komunikacyjne w chmurze (CPaaS), które umożliwiają firmom budowanie i rozwijanie trwałych relacji z odbiorcami za pośrednictwem wielu kanałów komunikacji. Rozwiązania Vercom pomagają partnerom spółki przezwyciężyć złożoność komunikacji, automatyzować oraz zwiększać jej skalę, zachowując przy tym wysoką dostarczalność i efektywność – a wszystko to w szybki, bezpieczny i niezawodny sposób.

W ramach IPO zaoferowanych jest do 4.000.000 nowo emitowanych akcji serii D. Dodatkowo w skład Oferty wchodzi nie więcej niż 1.000.000 akcji istniejących zbywanych przez założycieli, stanowiących 6,91 proc. kapitału spółki. Spółka, akcjonariusze sprzedający oraz główny akcjonariusz (R22) zawarły umowę lock-up na 12 miesięcy od dnia debiutu giełdowego, który planowany jest w pierwszej połowie maja.

Poza określeniem ceny za akcję, ustalono również liczbę akcji w poszczególnych transzach. Zgodnie z dokonanym podziałem, w transzy inwestorów indywidualnych znajdzie się 600.000 walorów, stanowiących 12 proc. oferowanych akcji. Natomiast transza inwestorów instytucjonalnych obejmie pozostałe 4.400.000 akcji. Przydział akcji zaplanowany jest na 27 kwietnia. Wszystkie istniejące akcje Spółki oraz nowo emitowane akcje serii D mają w intencji Spółki zostać wprowadzone do obrotu na rynku regulowanym prowadzonym przez GPW.

Pozyskane środki chcemy w pełni wykorzystać na dalszy rozwój, a konkretnie akwizycje. Mają one na celu realizację strategii budowy silnego gracza na rynku usług CPaaS w regionie CEE. Szukamy jednokanałowych podmiotów wyróżniających się znaczną bazą klientów i potencjałem do sprzedaży kolejnych kanałów. Ważne dla nas jest również umiędzynarodowienie portfela klientów, a także posiadana technologia, która rozszerzy nasze kompetencje. – dodaje Krzysztof Szyszka, prezes zarządu Vercom.

Ulga podatkowa IP Box a prawo własności intelektualnej

Ulga IP Box daje korzyści podatkowe nie tylko podatnikom CIT, ale także rozliczającym się jedynie poprzez PIT. Zawiera jednak jedną, bardzo istotną pułapkę, dotyczącą praw do programów komputerowych.

Dzięki uldze IP Box można skorzystać z opodatkowania stawką 5 proc. dochodów uzyskiwanych z tzw. kwalifikowanych praw własności intelektualnej.

– Ta ulga jest szczególnie atrakcyjna dla programistów i producentów, którzy próbują wymyśleć i wdrożyć nowe rozwiązania – mówi w rozmowie z MarketNews24 Helena Bogdanowska, Senior Associate, Kancelaria Ożóg Tomczykowski.

Czym są kwalifikowane prawa własności intelektualnej? Ustawy podatkowe zawierają listę takich praw. I są to patenty, prawa ochronnych na wzór użytkowy, prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, prawo z rejestracji topografii układu scalonego. Dotyczy to także praw z rejestracji produktu leczniczego i weterynaryjnego (dopuszczonych do obrotu), oraz autorskiego prawa do programu komputerowego.

Prawa te powinny zostać wytworzone, rozwinięte lub ulepszone w ramach prowadzonej przez podatnika działalności B+R.

Wielu informatyków (programistów) rozlicza się tylko poprzez PIT, prowadząc jednoosobowe firmy. Również mogą skorzystać z ulgi IP Box, ponieważ analogiczne przepisy znajdują się w ustawie o podatku dochodowym dla osób fizycznych.

Ta ulga wywoływała najwięcej emocji z powodu praw do programów komputerowych. Czy słusznie było to zmartwieniem podatników?

– Jak twierdzi Minister Finansów, w tym zakresie prawo do skorzystania z ulgi IP Box jest dość uznaniowe i dlatego powinno być potwierdzone w interpretacji podatkowej, natomiast uzyskanie takiej interpretacji jest coraz trudniejsze – wyjaśnia H.Bogdanowska z Kancelarii Ożóg Tomczykowski. – Nie jest to wymóg ustawowy, a jedynie zalecenie, jednak taka pozytywna interpretacja okaże się bardzo przydatna w przypadku sporu z organem podatkowym.

Kto będzie chciał skorzystać z ulgi, powinien zadbać o poprawne prowadzenie ewidencji, bo ta może być badana przy sprawdzaniu prawa do ulgi IP Box.

Warto pamiętać o uldze, zwłaszcza w kontekście przesunięcia terminu na złożenie deklaracji CIT do końca czerwca bieżącego roku – może to być dobra okazja na dla podatników, którzy nie zdążyli z niej skorzystać.

Czy wynagrodzenie powinno być jawne? Wyniki badania Pracodawców RP

Jawność wynagrodzeń nie rozwiąże problemu luki płacowej, a polski rynek pracy nie jest gotowy na wprowadzenie tej zmiany proponowanej przez Komisję Europejską. Tak uważa niemal 70 proc. przedsiębiorców badanych przez Pracodawców RP. – Firmy zostaną obarczone kolejnymi obowiązkami, które wygenerują dodatkowe koszty, a to nie jest wskazane w okresie wychodzenia z kryzysu po pandemii – mówi Katarzyna Siemienkiewicz z Pracodawców RP. Więcej zwolenników wprowadzenia jawności wynagrodzeń jest wśród pracowników, ale oni także dostrzegają wady takiego rozwiązania. 56 proc. zatrudnionych podkreśla, że może to spowodować nowe konflikty w firmach.

Komisja Europejska w marcu br. przedstawiła do konsultacji publicznych projekt dyrektywy w sprawie jawności płac. Zakłada on, że już osoby ubiegające się o zatrudnienie w danej firmie będą informowane o wysokości lub przedziale wynagrodzenia. Ponadto dyrektywa daje pracownikom prawo do informacji, które pozwolą im ocenić, czy w porównaniu z innymi pracownikami tej samej jednostki organizacyjnej wykonującymi taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości otrzymują wynagrodzenie w sposób niedyskryminacyjny oraz w razie potrzeby dochodzić swojego prawa do równego wynagrodzenia.

Z kolei na pracodawców zatrudniających co najmniej 250 pracowników miałby być nałożony obowiązek udostępniania sprawozdań na temat m.in. różnic w wynagrodzeniach pracowników płci żeńskiej i męskiej.

– Przedstawione przez Komisję Europejską propozycje mają na celu przede wszystkim zmniejszenie różnic w wynagrodzeniu między kobietami a mężczyznami. Powszechnie wiadomo, że kobiety zarabiają mniej i Komisja uważa, że pomysł jawności płac na poziomie jeszcze przed zatrudnieniem, a także w trakcie zatrudnienia pomoże ten problem rozwiązać – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Katarzyna Siemienkiewicz, ekspertka ds. prawa pracy.

Badania ankietowe pokazują, że pracodawcy są w większości odmiennego zdania – uważają, że jawność wynagrodzeń nie rozwiąże problemu luki płacowej. Prawie 70 proc. z nich uznaje, że polski rynek pracy nie jest gotowy na wprowadzenie tej zmiany. Tylko co piąty twierdzi, że aktualna sytuacja rynkowa na to pozwala. Zaledwie 40 proc. badanych firm uważa, że ujawnianie wysokości wynagrodzeń w ogłoszeniach o pracę to dobry pomysł.

– Problem różnicy płacowej między kobietami a mężczyznami jest godny uwagi, jednak propozycja w kształcie przedstawionym przez Komisję Europejską wydaje się zbyt daleko idąca. Oczywiście uwzględnia słuszny aspekt dyskryminacji płacowej, jednak tylko na tym się koncentruje, a nie bierze pod uwagę ekonomicznych warunków prowadzenia przedsiębiorstwa – zauważa ekspertka Pracodawców RP.

Jak podkreśla, poziom płac to często tajemnica przedsiębiorstwa i element know-how, na którym firmy budują swoją konkurencyjność.

– Te zmiany będą się wiązały dla pracodawców z licznymi obowiązkami, także sprawozdawczymi, które wygenerują dodatkowe koszty, a okres kryzysu i wychodzenie z pandemii to nie jest na to dobry czas – podkreśla Katarzyna Siemienkiewicz. – Ponadto jawność płac zakłada funkcjonowanie organu administracji publicznej, który monitorowałby tę kwestię, co będzie się wiązało ze wzrostem kosztów z budżetu państwa, za które oczywiście my wszyscy podatnicy zapłacimy.

Pracownicy ankietowani przez Pracodawców RP są podzieleni. 47 proc. zapytanych osób odpowiedziało, że chciałoby, aby ich współpracownik znał wysokość ich pensji, ale tych, którzy by tego nie chcieli, jest niewiele mniej (43 proc.). Ponad połowa pracowników (54 proc.) chciałaby wiedzieć, ile zarabia ich kolega z pracy, natomiast 34 proc. zatrudnionych nie potrzebuje tej wiedzy. Z kolei aż 75 proc. zatrudnionych chciałoby otrzymać informację o wynagrodzeniu w ogłoszeniu o pracę.

– Pytanie, czy jesteśmy gotowi na to, żeby poznać wysokość wynagrodzenia naszego kolegi z pracy, czy naszego sąsiada. Wydaje się, że są potrzebne pewne zmiany społeczne, które pozwolą zaakceptować taką wiedzę – uważa ekspertka Pracodawców RP.

Pracodawcy zauważają również zalety jawności wynagrodzeń. Prawie 50 proc. z nich wskazało, że umożliwi ona stworzenie przejrzystych zasad wynagradzania. Zdanie to podzielają pracownicy, jednak ich liczba jest zdecydowanie większa – z takim stwierdzeniem zgadza się 70 proc. zatrudnionych. Inna zaleta, na którą zwracają uwagę pracownicy, to wzmocnienie poczucia sprawiedliwości w miejscu pracy (53 proc.).

Z kolei 56 proc. pracowników podkreśla, że ujawnianie danych o wysokości wynagrodzenia może spowodować nowe konflikty w miejscu pracy. 80 proc. pracodawców obawia się, że jawność płac spowoduje niebezpieczeństwo uzyskania informacji o wysokości płac przez osoby postronne, np. podczas fikcyjnych rekrutacji, których celem będzie jedynie wyłudzenie danych o wysokości płac w firmie, a nie podjęcie zatrudnienia.

– Przykładem kraju w Europie, w którym obowiązuje jawność wynagrodzeń, jest Szwecja. Powszechnie wiadomo, ile kto zarabia na danym stanowisku. Jawność płac obowiązuje również w Wielkiej Brytanii i we Francji, gdzie istnieją dosyć wysokie kary za nieujawnianie tych informacji – informuje Katarzyna Siemienkiewicz. – Ten pomysł więc funkcjonuje, ale jest adekwatny do uwarunkowań tamtejszych rynków pracy. Można się zastanawiać, czy wprowadzenie go w innych krajach jest dobrym rozwiązaniem.

Jej zdaniem na pewno pozwala to na stworzenie jasnych zasad wynagradzania, ale z uwagi na wysokie kary pozostaje pytanie, czy pracodawcy ujawniają zarobki dobrowolnie, czy jednak pod przymusem.

Art. 20 propozycji KE nakłada na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia kar w przypadku naruszeń praw i obowiązków związanych z równym wynagrodzeniem dla mężczyzn i kobiet. Mają one być „skuteczne, proporcjonalne i odstraszające”.

– Wszelkie kary ustanowione w państwach członkowskich powinny obejmować grzywny, których wysokość musi uwzględniać okoliczności obciążające, takie jak waga i czas trwania naruszenia, jak również wszelkie umyślne lub rażące zaniedbania ze strony pracodawcy. Artykuł ten zobowiązuje również państwa członkowskie do ustanowienia kar i sankcji na wypadek powtarzających się naruszeń praw i obowiązków związanych z zasadą równości wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości. Takie kary i sankcje mogłyby na przykład obejmować cofnięcie publicznych świadczeń lub wyłączenie na określony czas z przyznawania zachęt finansowych lub kredytowych – napisano w uzasadnieniu.

Potrzebna reforma zatrudniania cudzoziemców w Polsce

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) realizuje konsultacje na temat zatrudniania cudzoziemców w Polsce. Dotyczą one szczególnie sytuacji migrantów i uchodźców na naszym rynku pracy. Celem konsultacji jest wypracowanie metod, które pozwolą migrantom i uchodźcom na łatwiejsze znalezienie oraz utrzymanie pracy – a zarazem na zmniejszenie ich niepokoju społeczno-ekonomicznego, którego doświadczają częściej niż rodowici Polacy. FPP chce także wypracować propozycje zmian dla systemów rządowych i samorządowych, które mogłyby ułatwić wszystkim zainteresowanym zatrudnienie cudzoziemców. Liczba cudzoziemców w naszym kraju zwiększa się. Do ich obsługi potrzebne są coraz większe zasoby kadrowe. Jednak nie wszystkie instytucje zajmujące się problematyką zatrudnienia cudzoziemców są na to odpowiednio przygotowane.

– Konsultacje dotyczą wielu różnych zagadnień związanych z tym, co należy zrobić, aby zatrudnianie cudzoziemców było legalne i satysfakcjonujące. Chcemy rozwiązywać pojawiające się problemy. Nie tylko pomóc samym zainteresowanym pracownikom cudzoziemskim, ale też ułatwić procedury legalizacji zatrudnienia z punktu widzenia pracodawców i administracji zajmującej się tą tematyką – powiedziała serwisowi eNewsroom Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka prawa pracy w Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). – Kluczowe okazują się wyzwania prawne. Należy dokonać przeglądu obowiązujących przepisów, aby procedury były sprawniejsze i efektywniejsze. Wielu uczestników konsultacji wskazuje na biurokrację i przedłużające się procedury uzyskiwania zezwolenia na pracę. Z tym wiążą się też kwestie dotyczące pobytu i zapewnienia bezpieczeństwa w Polsce. Pracodawcy zwracają zaś szczególną uwagę na stosowanie różnych ułatwień proceduralnych związanych z kontaktami z administracją. Sama administracja boryka się zaś z brakiem właściwego zaplecza finansowego i organizacyjnego. To powoduje opóźnienia i wzajemne niezadowolenie. Żeby temu zaradzić, potrzebna jest wspólna dyskusja, która zidentyfikuje główne kwestie sporne i poszuka rozwiązań – zaleca Spytek-Bandurska.

Elementy kute na solidne i ładne ogrodzenie

Każdy człowiek marzy o tym, by mieć własne miejsce na Ziemi. Własne mieszkanie albo wolnostojący dom to coś, do czego większość nas z pewnością dąży. Zwłaszcza domy wymagają sporych nakładów sił oraz pracy, gdyż ich zasięg nie ogranicza się tylko do samych murów. Dom stoi na działce, którą trzeba otoczyć ogrodzeniem. Można oczywiście zdecydować się tutaj na drewniany płot, ale dobrym rozwiązaniem mogą być solidne metalowe bramy i ogrodzenia. Są one bardzo estetyczne oraz wytrzymałe na działanie różnych warunków atmosferycznych. Inwestycja w ogrodzenie wykonane z dobrej jakości elementów metalowych, będzie z pewnością strzałem w dziesiątkę. Warto się przyjrzeć temu zagadnieniu z bliska.

  1. Ogrodzenie ma znaczenie
  2. Piękna stal rodem z naszych snów

Ogrodzenie ma znaczenie

Ładnie oraz porządnie wykonane elementy kute, które można wykorzystać do tego, by nasze ogrodzenie rzucało się w oczy oraz robiło dobre wrażenie, z pewnością wpłyną na estetykę naszego płotu. Elementy kute do ogrodzeń, elementy kute do bram, czy też np. elementy kute do balustrad, są produktami, których wykonanie wymaga odpowiedniej wiedzy oraz materiałów najwyższej jakości. Jeśli więc marzy nam się ogrodzenie z prawdziwego zdarzenia, powinniśmy koniecznie znaleźć firmę, która takiemu zadaniu będzie w stanie podołać. Warto w tym celu skorzystać z podpowiedzi, jakich może nam udzielić Internet. Jednym z dystrybutorów przed którym elementy kute do ogrodzeń, czy balustrad nie mają żadnych tajemnic jest przedsiębiorstwo Bonmario. Od dwudziestu pięciu lat dostarcza ono na polski rynek gotowe elementy metalowe, dzięki którym zwyczajne ogrodzenia zamieniają się w małe oraz funkcjonalne dzieła sztuki. Aby się o tym przekonać, trzeba koniecznie wejść na ich stronę w sieci. Można tam dokonać całościowych zakupów i zainwestować w ogrodzenie rodem z naszych snów.

Piękna stal rodem z naszych snów

Elementy, które tam będziemy mogli nabyć, są wykonane z dobrej jakościowo stali, dzięki czemu mamy pewność, że nasze ogrodzenie przetrwa całe lata, a być może nawet i wieki. Inwestycja w bezpieczeństwo oraz piękno naszego otoczenia jest tego warta. Oczywiście będzie się ona wiązać ze sporymi wydatkami, ale któż nie chciałby mieć w swoim pobliżu ładnego ogrodzenia metalowego. Na stronie internetowej kupimy także inne akcesoria, które pozwolą nam na zabezpieczenie tralek, bram, czy też balustrad. Kupimy tu, m.in. farby, patyny, blachy, itp. Ten, kto szuka rozwiązań z najwyższej półki, koniecznie powinien tam zajrzeć – to będzie dobry pomysł na własne ogrodzenie.

————————————————————————————-

Sklep internetowy BONMARIO

Najwyższej jakości stalowe elementy kute, akcesoria do bram, elementy ze

stali nierdzewnej, drut spawalniczy oraz wiele innych!

Bonmario

Elementy kute do balustrad, bram i ogrodzeń – gotowe elementy metalowe

W ofercie m.in:

  1. Elementy ozdobne
  2. Poręcze
  3. Zwieńczenia ozdobne
  4. Elementy spiralne
  5. Kule
  6. Rozety
  7. Blachy
  8. Koszyki
  9. Maskownice
  10. Pręty kute
  11. Profile zamknięte ozdobne
  12. Przekuwki
  13. Taśmy zakuciowe
  14. Tralki Kute
  15. Słupy metalowe

ZADZWOŃ
+48 510 915 915
+48 61 65 25 900

NAPISZ
[email protected]

SPRAWDŹ OFERTĘ
https://bonmario.com/

ATAL: emisja obligacji serii AX na kwotę 120 mln zł

W dniu 21 kwietnia 2021 roku ATAL – ogólnopolski deweloper – wyemitował dwuletnie obligacje serii AX na kwotę 120 mln zł. Termin wykupu obligacji nowej emisji przypada 21 kwietnia 2023 roku. Obligacje będą przedmiotem obrotu w alternatywnym systemie w ramach rynku Catalyst. Pozyskane środki zostaną przeznaczone na zakup gruntów oraz finansowanie wybranych przedsięwzięć deweloperskich.

Oferta dewelopera skierowana do inwestorów instytucjonalnych spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem, dwukrotnie przekraczającym liczbę oferowanych przez ATAL obligacji. Czynności związane z organizacją procesu emisji z powodzeniem prowadzi BNP Paribas Bank Polska S.A.
Zaproponowaliśmy obligatariuszom dwuletnie obligacje serii AX o zmiennym oprocentowaniu opartym o WIBOR6M i marży wynoszącej 215 pb. To kolejna udana emisja obligacji, co potwierdza atrakcyjności oferowanych walorów, ale także jest jasnym sygnałem, że model biznesowy ATAL spotyka się z pozytywnymi reakcjami inwestorów. Regularnie decydujemy się na korzystanie z finansowania pochodzącego z papierów dłużnych, dzięki czemu zbudowaliśmy zaufanie i jesteśmy wiarygodnym partnerem dla instytucji finansowych. Nie bez znaczenia jest także fakt, że mimo wpływu, jaki na sytuację gospodarczą wywiera globalna pandemia, ATAL może się pochwalić bardzo dobrą sytuacją finansową i zmniejszenie długu netto w relacji do kapitału własnego – mówi Zbigniew Juroszek, prezes zarządu ATAL S.A.

ATAL w pierwszym kwartale 2021 roku przekazał 794 lokale, co oznacza wzrost o 67,9% rok do roku (473). Najwięcej lokali zostało wydanych w Warszawie (281), Łodzi (167) i Katowicach (140). Od stycznia do końca marca 2021 roku ATAL zakontraktował 848 lokali, czyli o 14,28 proc. więcej niż przed rokiem. W analogicznym okresie roku poprzedniego sprzedaż plasowała się na poziomie 742 lokali. Tylko w marcu podpisanych zostało 400 umów deweloperskich – to rekordowy miesięczny wynik w historii spółki.

ATAL w ubiegłym roku zorganizował największą w historii spółki emisję obligacji, dzięki której pozyskał łącznie 200 mln zł – z czego 50 mln zł pochodziło z zapisów złożonych na papiery w dodatkowej rundzie po tym, jak popyt na obligacje istotnie przekroczył pierwotnie zakładane 150 mln zł. Środki zostały przeznaczone na dalszą rozbudowę oferty oraz zakup nowych gruntów.

ATAL jest spółką dywidendową. W tym roku Zarząd rekomenduję wypłatę dywidendy w wysokości 3,03 zł na akcję, co łącznie daje kwotę 117,3 mln zł. Natomiast pozostałą część wypracowanego zysku w kwocie blisko 28,4 mln zł planuje przeznaczyć na kapitał zapasowy.
W 2020 roku ATAL pozyskał 9 nowych gruntów inwestycyjnych w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Trójmieście oraz w Katowicach. Łączny koszt zakup nowych działek to ok. 52 mln zł, w przeliczeniu na 1 mkw. PUM to niespełna 600 złotych, co potwierdza realizację racjonalnej polityki zakupu działek pod inwestycje. Tereny pozwolą na realizację 86 tys. mkw. PUM. Obecny bank ziemi w posiadaniu spółki w pełni zabezpiecza plany inwestycyjne spółki na najbliższe lata.

Kondycja złotego

Wystarczyły zaledwie dwa tygodnie, aby złoty wzmocnił się aż o 13 groszy wobec euro i 14 groszy wobec dolara. Czy kurs złotego jest zależny od sytuacji w polskiej gospodarce? Okazuje się, że jesteśmy na łasce rynków globalnych.

– To co się dzieje ze złotym nie jest oderwane od pandemicznej sytuacji w polskiej gospodarce i polityki pieniężnej NBP, jednak przede wszystkim jest to skutek zwiększonej płynności na rynku globalnym w wyniku działań amerykańskiego ministerstwa skarbu i finansów (Department of the Treasury) – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – Ministerstwo to miało zgromadzony od początku roku olbrzymi zapas gotówki, którą upłynniało, wykupując część krótkoterminowego długu.

Dla ekonomistów był to proces dość zagadkowy, bo wkrótce Treasury będzie musiało pożyczać ogromne ilości pieniędzy, aby sfinansować gigantyczny deficyt budżetowy USA.

I to właśnie te działania Treasury osłabiły dolara, pomimo wzrostu inflacji w USA.

– W takiej właśnie sytuacji, gdy jednocześnie giełdowe indeksy biją historyczne rekordy, dobrze radzą sobie waluty rynków wschodzących – wyjaśnia ekspert XTB. – Co także istotne, waluty z rynków wschodzących spoza Europy są już na dużo wyższych poziomach niż złoty.

W okresie ostatnich 52 tygodni minimalny kurs dolara wynosił 3,62 zł, a maksymalny 4,23 zł (obecnie jest na poziomie 3,80 zł).

Procentowo wzmocnienie złotego wobec dolara było wyższe niż wobec euro. Najciekawsze jest jednak, jak długo taka sytuacja mogłaby się utrzymać. Tym co powinno teraz pomagać złotemu, to złagodzenie trzeciej fali pandemii. Jednak przy zerowych stopach procentowych nie można spodziewać się napływu na większą skalę kapitału zagranicznego do Polski.

– Dla inwestorów zniechęcająca będzie polska inflacja, która wkrótce przekroczy 4 proc. – dodaje P.Kwiecień. – Inflacja będzie ciężarem dla złotego, jednak największe osłabienie wywoła dopiero wzmocnienie dolara na światowych rynkach.

Czy EBC przymierzy się do normalizacji polityki pieniężnej? Raport przed kwietniowym posiedzeniem

Od czasu posiedzenia EBC w marcu dane ekonomiczne ze strefy euro parokrotnie pozytywnie zaskakiwały. Panuje również optymizm względem postępów w europejskich programach szczepień. Pozostaje jednak kilka kwestii, które mogą przechylić ton czwartkowej komunikacji banku centralnego lekko w gołębią stronę.

Liczby nowych przypadków zachorowań na COVID-19 wzrosły w krajach strefy euro podczas trzeciej fali pandemii i wiele z nich, szczególnie Niemcy i Francja, rozszerzyło obostrzenia lub ponownie wprowadziło część wcześniej zniesionych. Wydaje się prawdopodobne, że większość krajów Europy będzie potrzebowała jeszcze kilku miesięcy, zanim istotnie poluzuje restrykcje. To opóźni ożywienie gospodarki. Mając to na uwadze, spodziewamy się, że prezes EBC Christine Lagarde określi perspektywy ekonomiczne Wspólnoty jako „zasadniczo zrównoważone”.

Od czasu posiedzenia w marcu dane ekonomiczne ze strefy euro w znacznej mierze wskazywały jednak na odporność gospodarki (Tabela 1). Wskaźniki PMI poszły w górę, sprzedaż detaliczna w lutym wzrosła bardziej, niż zakładał konsensus, w ujęciu ogólnym pozytywnie zaskoczyły też comiesięczne wskaźniki nastrojów. Obecnie panuje również szeroki optymizm co do programu szczepień w UE, który po niezbyt dobrym starcie powinien znacznie przyspieszyć w drugim kwartale tego roku. Do Unii ma wówczas trafić łącznie ok. 400 mln dawek, z kolei w pierwszym kwartale podano ich mniej niż 80 mln.

Tabela 1: Główne publikacje danych ekonomicznych w strefie euro (od 11/03/2021)

Opublikowane dane Miesiąc Aktualny Konsensus Poprzedni Wydźwięk dla

rynku walutowego

Produkcja przemysłowa r/r styczeń 0,1% -2,4% -0,2% Pozytywny dla EUR
Nastrój ekonomiczny ZEW marzec 74 65,1 69,6 Pozytywny dla EUR
Indeks cen konsumpcyjnych r/r luty 0,9% 0,9% 0,9% Neutralny dla EUR
Bazowy indeks cen konsumpcyjnych r/r luty 1,1% 1,1% 1,4% Neutralny dla EUR
Markit PMI dla usług marzec 49,6 46 45,7 Pozytywny dla EUR
Markit PMI dla przemysłu marzec 62,5 57,7 57,9 Pozytywny dla EUR
Indeks sentymentu ekonomicznego marzec 101 96 93,4 Pozytywny dla EUR
Indeks cen konsumpcyjnych r/r marzec 1,3% 1,3% 0,9% Neutralny dla EUR
Bazowy indeks cen konsumpcyjnych r/r marzec 0,9% 1,2% 1,1% Negatywny dla EUR
Sprzedaż detaliczna r/r luty -2,9% -5,4% -5,2% Pozytywny dla EUR
Nastrój ekonomiczny ZEW kwiecień 66,3 73,2 74 Negatywny dla EUR
Produkcja przemysłowa r/r luty -1,6% -0,9% 0,1% Negatywny dla EUR

Źródło: Refinitiv Datastream Data: 20/04/2021

W związku z powyższym uważamy, że Rada Prezesów EBC potwierdzi swoje zobowiązanie do utrzymania większego tempa skupu aktywów w drugim kwartale, i widzimy niewielkie szanse na powrót do wcześniejszego poziomu 60 mld euro miesięcznie do czasu czerwcowego lub wrześniowego posiedzenia.

Uważamy, że nadal jest za wcześnie, by Bank rozpoczął dyskusję o normalizacji polityki pieniężnej. Dla przypomnienia, w marcu EBC zintensyfikował działania mające na celu powstrzymanie wzrostu rentowności europejskich obligacji i wsparcie ożywienia gospodarki w krajach strefy euro. Bank ogłosił, że aby uniknąć istotniejszego pogorszenia się warunków finansowania, które miałoby negatywny wpływ na inflację, przyspieszy tempo skupu w ramach nadzwyczajnego programu skupu obligacji w czasie pandemii (PEPP).

Program PEPP zgodnie z obecnymi założeniami ma trwać przynajmniej do końca marca 2022 r., ale ewentualne zmiany wytycznych zobaczymy raczej w późniejszej części roku. Bank będzie mieć wtedy znacznie większe pojęcie o stanie kryzysu zdrowotnego oraz szczególnie o jego wpływie na inflację w strefie euro. Utrzymuje się ona znacznie poniżej celu, niska pozostaje też inflacja bazowa uznawana za lepszą miarę wewnętrznej presji cenowej (Wykres 1). 

Wykres 1: Inflacja w strefie euro (2013–2021)

Inflacja w strefie euro
Źródło: Refinitiv Datastream Data: 20/04/2021

Uważamy, że reakcja rynku na tegotygodniowe spotkanie EBC może być niewielka i nie spodziewamy się żadnych większych zmian w retoryce banku. Bardziej pozytywna komunikacja dotycząca rosnącego optymizmu wobec szczepień może jednak wesprzeć niedawne umocnienie euro, którego kurs względem dolara wzrósł powyżej psychologicznego poziomu 1,20.

Decyzje EBC poznamy w czwartek o 13:45, konferencja prasowa rozpocznie się o 14:30.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk – analitycy Ebury

Fałszywe szczepionki Pfizera przeciw COVID-19 wykryte w Polsce i Meksyku

Pfizer poinformował o zidentyfikowaniu w Polsce i Meksyku przypadków pojawienia się fałszywych szczepionek na koronawirusa – informuje dziennik „Wall Street Journal”. Były to preparaty oferowane na czarnym rynku, a nie w oficjalnej dystrybucji.

Według doniesień „WSJ” znalezione w Polsce fałszywe szczepionki nie zostały nikomu podane – ich transport został przejęty w prywatnym mieszkaniu. Zatrzymano też mężczyznę, który został oskarżony o oszustwo. Inaczej było w Meksyku, gdzie 80 osób otrzymało niewłaściwie szczepienie (za cenę 1000 dolarów), jednak ich zdrowiu nic nie zagraża. Z informacji gazety wynika, że zatrzymane w styczniu br. w Polsce szczepionki zawierały preparat przeciw zmarszczkom.

Potwierdzenie firmy Pfizer o sprzedaży fałszywych szczepionek jest bardzo niepokojące i należy przypuszczać, że takie przypadki zdarzają się również w innych miejscach, o ile są ludzie, którzy wolą korzystać z niezaufanych źródeł medycznych. Wzywamy wszystkich do szczepienia się tylko w autoryzowanych placówkach i unikania nieoficjalnych sprzedawców produktów, które mogą stanowić dla nich zagrożenie – ostrzega Wojciech Głażewski, dyrektor firmy Check Point Software Technologies, która od początku roku informowała o pojawieniu się fałszywych szczepionek w Darknet.

Check Point Research (CPR) śledził trend fałszywych, negatywnych wyników testów COVID-19 i fałszywych świadectw szczepionek w darknecie, na forach hakerskich od listopada 2020 roku. Co więcej przestępcy reklamowali w ukrytej sieci sprzedaż szczepionek na COVID-19 w kwocie od 500 dolarów. Pod koniec marca 2021 roku liczba reklam fałszywych szczepionek w darknecie wzrosła trzykrotnie.