Nowoczesne bramki płatności ratalnych. Czy są bezpieczne?

Z różnych metod płatności konsumenci mają możliwość korzystania już od dłuższego czasu. Przedsiębiorcy coraz chętniej eksploatują technologiczne nowości, a firmy, które jeszcze nie zdecydowały się na implementacje np. bramek płatności ratalnych najczęściej zastanawiają się, czy są one zwyczajnie bezpieczne. Dobrze przygotowany i skonfigurowany system płatności ratalnych jest gwarancją bezpieczeństwa. Do tej pory bramki były używane przez większość witryn e-commerce, zarówno dużych, jak i małych, ale nowe rozwiązania oferują integrację już w prawie każdym kanale sprzedaży.

Co to są bramki płatności ratalnych?

Bramki takie jak LoanByLink – proste raty są w dużym uproszczeniu pośrednikiem między sprzedawcą (sklep internetowy, sklep stacjonarny, media społecznościowe), a konsumentami. Bramka ułatwia dokonanie transakcji (w tym przypadku finansowania zakupów na raty), ale zapewnia też szyfrowanie transakcji, czyli najwyższy poziom bezpieczeństwa.

Czy warto integrować się z bramką płatności ratalnych?

Bez wątpienia dużą zaletą jest ich dostępność (24h/7 dni w tygodniu). Szczególnie w sklepach e-commerce czy mediach społecznościowych ważny jest proces udzielania finansowania, czyli czy wniosek jest intuicyjny, czy proces jest całkowicie on-line i oczywiście czy decyzja dotycząca finansowania zakupów jest wydawana sprawnie. Dla przykładu bramka płatności LoanByLink wszystkie procesy oferuje on-line, nawet w sklepie stacjonarnym. Sztuczna inteligencja zastosowana w tej bramce pozwala na przetwarzanie ponad 20 000 wniosków jednocześnie i często cały proces trwa jedynie 4 minuty. Zdecydowanie ogromną zaletą bramek takich jak LoanByLink jest wielokanałowość, czyli decydujemy się na zawarcie umowy z jednym partnerem, w zamian z panelu dostępu generujemy odpowiednią wtyczkę dla strony internetowej bez funkcji sklepu, sklepu internetowego, czy ustawiamy koszyk dla generatora linku płatności, który wysyłamy/wstawimy w media społecznościowe (świetne rozwiązanie w social selling). Bramki płatności wiążą się także z mniejszą liczbą formalności, panel partnera jest wyposażony w raporty, które dostarczają aktualizacji stanu płatności wraz z historią wszystkich transakcji (udzielone finansowania ratalne lub też nie). Jest to w związku z tym bardziej wydajna i sprawniejsza metoda rozliczania płatności.

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

Każdy system musi zapewnić najwyższy poziom bezpieczeństwa. Zabezpieczenie transakcji nie powinno kończyć się na ich szyfrowaniu. Bramki płatności ratalnych również stosują podwójne standardy często uzupełniając wymogi formalno-prawne, know-how danej spółki, czyli dodatkowe systemy scoringowe, monitorowanie lokalizacji, identyfikacja konsumenta np. usługą Idenfy. To tylko niektóre przykłady możliwych zabezpieczeń. Cyfrowe podpisy, dynamiczne adresy IP to dzisiaj podstawowe narzędzia, które w bramkach płatności ratalnych muszą być wykorzystywane.

Autor: Małgorzata Szulik, Business Project Manager w Provema.

Google przeanalizował polskie strony mobilne. Zaledwie 27% z nich jest na tyle szybka, aby zapewnić użytkownikom optymalne doświadczenie

Komu z nas nie zdarzyło się zrezygnować z odwiedzenia strony internetowej, gdy za długo ładowała się na naszym smartfonie? Kto przypadkiem trafił na niewłaściwą stronę, gdy link raptem się przesunął podczas jej ładowania? Google postanowiło przeanalizować najpopularniejsze witryny wśród polskich internautów pod kątem szybkości ich ładowania, interaktywności oraz stabilności wizualnej i wskazać te, które, pomimo rozbudowanej formy, są najbardziej przyjazne dla użytkowników.

Pierwszego wrażenia marka wcale nie robi atrakcyjną wizualnie mobilną stroną główną, lecz… czasem jej ładowania. Podczas badania Google oraz Civic Research aż 54% użytkowników twierdziło, że im wolniejsza strona, tym większa jest ich frustracja. Znaczenie mają milisekundy, które decydują o tym, czy porzucimy stronę, zanim zdąży się załadować.

Mobilna galeria sław

Google postanowiło zbadać wiodące witryny mobilne w branży e-commerce oraz finansowej. Wyniki rankingu najszybszych stron w tych kategoriach, opracowane przez Google we współpracy z IAB Europe i MMA Europe, wskazują serwisy z najlepszymi wynikami Core Web Vitals, czyli które zarówno błyskawicznie się ładują, jak i szybko reagują na akcje użytkownika oraz zapewniają mu optymalne doświadczenie. W galerii mobilnych sław w kategorii e-commerce znalazły się Allegro, Ceneo czy Apart, zaś w branży finansowej m.in. Bank Spółdzielczy Brodnica, Credit Agricole lub Ergo Hestia.

‒ Fakt znalezienia się w tym zestawieniu daje nam wielką satysfakcję i jest potwierdzeniem słuszności wysiłków, które wkładamy w to, aby doświadczenia internautów korzystających z Ceneo.pl były jak najlepsze. To efekt pracy nad wieloma technicznymi i biznesowymi metrykami witryny, między innymi Core Web Vitals, których optymalizacja pozwala nam podnosić zadowolenie naszych użytkowników ‒ mówi Paweł Kowalski, dyrektor IT w  Ceneo.pl.

‒ Praca nad szybkością stron Allegro to nieustanny proces. Każdego dnia staramy się znaleźć nowe sposoby na poprawienie doświadczeń naszych użytkowników, szczególnie tych odwiedzających nas na urządzeniach mobilnych. Dla osiągnięcia dobrej wydajności strony monitorujemy wiele miar. Chcemy mieć pewność, że strona ładuje się szybko a interfejs reaguje płynnie na działania użytkownika ‒ mówi Tomasz Gospodarczyk, lider zespołu Webperf  w Allegro. ‒ Z grupy entuzjastów rozrzuconych po różnych zespołach powstał zespół odpowiedzialny za monitorowanie, optymalizowanie oraz szkolenie developerów i ludzi biznesu. Dbanie o wydajność stało się allegrową codziennością i powstało to, do czego dążyliśmy od samego początku – kultura web performance. Nasze wyniki są tak naprawdę sukcesem wszystkich naszych inżynierów.

Infografika_Google_Mobile Hall of Fame

Nie tylko prędkość

Szybkość witryny mobilnej jest również powiązana z jej użytecznością. Dlatego Google wprowadziło w 2020 roku trzy nowe metryki, które oceniają szybkość ładowania oraz działania witryny mobilnej pod kątem optymalnego doświadczenia użytkownika. Do zbudowanie powyższego zestawienia posłużyły tzw.  Podstawowe Wskaźniki Internetowe (ang. Core Web Vitals), które obejmują:

  • LCP (Largest Contentful Paint), mierząca czas do pojawienia się największego widocznego elementu

LCP wskazuje czas, w jakim ładuje się największy obiekt na stronie (np. zdjęcie produktu). Witryna ma dobre LCP, jeśli ładowanie takiego elementu nie zajmuje więcej niż 2,5 sekundy.

  • FID (First Input Delay), mierząca czas reakcji witryny na akcje użytkownika

FID określa jak szybko elementy, takie jak linki lub przyciski, reagują na akcje użytkownika, takie jak np. dotknięcie ich palcem. Determinuje więc czas, po jakim użytkownik jest w stanie rozpocząć sensowne korzystanie ze strony. Jeśli FID wyniesie poniżej 100 ms, możemy stwierdzić, że strona jest zoptymalizowana w tym zakresie.

  • CLS (Cumulative Layout Shift), mierząca stabilność wizualną elementów strony

CLS informuje nas o tym, jak duże są przesunięcia elementów podczas podczas ładowania się strony. Określa więc jak bardzo może zmienić się wygląd strony i pomaga wyeliminować sytuacje, w których np. przyciski zmieniają pozycję w momencie, gdy chcemy je dotknąć palcem. Jeśli CLS nie jest wyższe niż 0,1 strona jest poprawnie skonstruowana.

Jedynie 27% polskich witryn internetowych osiąga dobre wyniki w zakresie Podstawowych Wskaźników Internetowych. Chociaż stawia to polskie strony w lepszej pozycji niż  konkurentów z USA czy Francji, nadal jednak wynik ten można poprawić, gdyż ponad dwie trzecie witryn mobilnych wymaga optymalizacji pod kątem łatwości obsługi.

‒ Z danych zebranych dla polskiego rynku wynika, że aż dwa Podstawowe Wskaźniki Internetowe wymagają poprawy. Są to LCP (czas do pojawienia się największego widocznego elementu) oraz CLS (stabilność wizualną elementów strony w trakcie ładowania). Jeżeli musimy długo czekać, aż załaduje się zdjęcie produktu, albo w trakcie zakupu ucieknie nam spod palca przycisk “Złóż zamówienie” i zamiast niego usuniemy sobie produkt z koszyka, wzrasta niestety szansa na to, że klient porzuci całkowicie proces zakupu i skorzysta z oferty konkurencyjnej firmy ‒ komentuje polskie zestawienie Piotr Kowalski, Senior Analytical Consultant, ekspert Google w zakresie rozwiązań mobilnych dla biznesu. ‒ Warto także wspomnieć, że od maja 2021 roku powyższe metryki będą również uwzględniane w kalkulacji rankingu przez algorytm wyszukiwarki Google ‒ przypomina Piotr Kowalski. 

Czy więc czas to pieniądz?

Okazuje się jednak, że fakt, iż strona ładuje się szybko to współcześnie jednak wciąż za mało. Równie ważne jest doświadczenie użytkownika z korzystania ze strony. 70% klientów stron mobilnych rezygnuje z zakupu, jeśli wydaje się to dla nich zbyt trudne lub denerwujące.[1]Ponadto, jeżeli chodzi o postrzeganie marki, doświadczenie użytkownika ma takie samo znaczenie jak przedstawiona na stronie oferta. 83% osób, które robi zakupu przy pomocy smartfona, przywiązuje taką samą wagę do doświadczenia na stronie internetowej, jak do produktów lub usług firmy.[2]  Ekran smartfona jest mniej więcej 6 razy mniejszy niż przeciętny monitor komputera, dlatego niezwykle istotne jest dobre zaprojektowanie serwisu mobilnego w taki sposób, aby zapewnić jak najlepszą użyteczność podczas jego przeglądania na małym ekranie smartfona. Odpowiednia prezentacja zdjęć produktu, jego opisu czy też formularzy pozwala na przekonanie klienta do zakupu oraz na uniknięcie błędów przy podawaniu np. adresu dostawy.

Co zrobić, żeby strona mobilna była szybsza?

  1. Badanie: Sprawdź, czy Twoja witryna spełnia kryteria jakości Podstawowych Wskaźników  Internetowych na stronie na stronie https://web.dev/vitals/  i ilu odwiedzających nie ma jeszcze wystarczająco dobrych doświadczeń użytkownika.
  2. Optymalizuj i mierz wydajność swojej sieci w sposób ciągły. Jeżeli możesz, zbuduj zespół, który będzie monitorować Podstawowe Wskaźniki Internetowe i dbać o to, aby strona była na bieżąco pod te wskaźniki optymalizowana.
  3. Podczas optymalizacji zwróć szczególną uwagę na czas ładowania najważniejszych elementów witryny, interaktywność elementów klikalnych oraz stabilność wizualną strony – zoptymalizuj kod JavaScript, który potrafi bardzo obciążyć mobilną przeglądarkę.

Metodologia badania Mobile Hall of Fame:

Na podstawie danych SimilarWeb (grudzień 2020 r., Mobile Web Traffic) zidentyfikowano 50 najczęściej odwiedzanych witryn mobilnych w wybranych branżach (e-commerce i finanse) w Polsce. Bazując na danych Chrome User Experience Report (CrUX) (grudzień 2020 r.) dla Polski, strony te zostały ocenione (przy korzystaniu z połączenia internetowego 3G/ 4G). CrUX mapuje anonimowe i zagregowane doświadczenia użytkowników Chrome w popularnych domenach. Badanie The Core Web Vitals Hall of Fame wykorzystuje trzy zorientowane na doświadczenie użytkownika metryki: LCP (czas do pojawienia się największego widocznego elementu, FID (czas reakcji witryny na akcje użytkownika) oraz CLS (mierząca stabilność wizualną elementów strony). Witryny, które osiągają dobre wyniki we wszystkich trzech wskaźnikach, w 75 percentyla mierzonego czasu, są wymieniane w zestawieniu Mobile Hall of Fame.

Strony internetowe są uporządkowane na grafikach alfabetycznie. Należy zauważyć, że porównania z innymi zestawami danych, metrykami lub narzędziami, takimi jak Lighthouse lub TestMySite, prowadzą do różnych wyników ze względu na różne środowiska testowe, okresy lub konfiguracje testów.

[1] Google/Deloitte/55, Milliseconds Make Millions, 2020

[2] Google/Deloitte/55, Milliseconds Make Millions, 2020

30 milionów osób na całym świecie zdobywa umiejętności cyfrowe podczas pandemii COVID-19

Microsoft i LinkedIn uruchamiają kolejny etap inicjatywy pomagającej osobom poszukującym pracy oraz pracodawcom przejść do gospodarki zorientowanej na umiejętności

Microsoft pomógł ponad 30 milionom ludzi w 249 krajach uzyskać dostęp do umiejętności cyfrowych. Firma przekroczyła swój początkowy cel z czerwca zeszłego roku, zakładający objęcie inicjatywą 25 milionów osób. Dodatkowo, w 2021 roku Microsoft zobowiązuje się wesprzeć 250 000 firm w obsadzaniu miejsc pracy na podstawie umiejętności kandydatów.

Od zwolnionych pracowników fabryk po sprzedawców detalicznych i kierowców ciężarówek – miliony osób skorzystały w czasie pandemii z kursów online od GitHub, LinkedIn i Microsoft, przygotowujących do ubiegania się o najbardziej poszukiwane stanowiska, w tym obsługę klienta, zarządzanie projektami i analizę danych.

Szczegółowy plan działań jest kontynuacją globalnej inicjatywy na rzecz rozwoju kompetencji cyfrowych. Zakłada on przedłużenie na cały rok 2021 cyklu bezpłatnych kursów LinkedIn Learning i Microsoft Learn oraz przystępnej cenowo certyfikacji umiejętności, pożądanych w 10 zawodach, na które jest największe zapotrzebowanie. Kolejny etap projektu wyznacza nowe sposoby realizacji gospodarki opartej na wiedzy, oddając w ręce kandydatów i pracodawców zestaw narzędzi oraz platform, które pomogą im się połączyć.

“Przez ostatni rok, obserwowaliśmy, że najwyższe koszty pandemii ponoszą ci, których najmniej na nie stać” – mówi Brad Smith, Prezes Microsoft. „Wspólnie z LinkedIn podwajamy wysiłki, aby wspierać rynek pracy zorientowany na umiejętności, który nie wyklucza, stwarza więcej możliwości i jest elastyczny. Otwieramy kolejne ścieżki nauczania, prowadzące do nowych miejsc pracy”.

LinkedIn planuje w tym roku pomóc 250 000 firm w zatrudnianiu na podstawie umiejętności, wykorzystując nowe lub istniejące projekty rekrutacyjne. Firma zapewni zarówno rozwiązania dla osób poszukujących pracy, służące lepszej prezentacji profilu zawodowego, jak i narzędzia, z których mogą skorzystać pracodawcy, by połączyć się z kandydatami o określonych umiejętnościach. Wśród nich znajdą się:

Pilotażowy program LinkedIn SkillsPath, nowy sposób na pomoc firmom w zatrudnianiu pod kątem umiejętności. Skills Path łączy kursy LinkedIn Learning z ocenami umiejętności, aby pomóc rekruterom w pozyskiwaniu kandydatów na równych zasadach, w oparciu o ich udokumentowane umiejętności. W pilotażu LinkedIn wezmą udział różne firmy, w tym BlackRock, Gap Inc. i TaskRabbit, które chcą rozszerzyć swoje praktyki rekrutacyjne, aby lepiej uwzględniały kandydatów z różnorodnym doświadczeniem.

Nowe ekspresyjne, inkluzywne i indywidualne funkcje profilu LinkedInpomogą użytkownikom dzielić się większą ilością informacji o sobie, karierze i celach. Film „Cover Story” umożliwi osobom poszukującym pracy pokazanie ich miękkich umiejętności przed rekruterami. 75% osób zatrudniających pracowników uważa, że standardowy życiorys jest niewystarczający w ocenie umiejętności miękkich kandydata, a prawie 80% twierdzi, że nagranie wideo stało się ważniejsze w przypadku weryfikacji kandydatów.

Rozszerzony dostęp do narzędzia SkillsGraph pomoże stworzyć wspólny język umiejętności dla osób prywatnych, pracodawców, instytucji edukacyjnych i agencji rządowych, aby ulepszyć planowanie zatrudnienia, zatrudnianie oraz programy rozwojowe.
Microsoft łączy wysiłki, aby uzupełnić działania LinkedIn w celu promowania możliwości w zakresie umiejętności cyfrowych, m.in. z pomocą Career Coach, aplikacji edukacyjnej w Microsoft Teams, współdziałającej z LinkedIn, dostarczającej spersonalizowanych wskazówek dla studentów szkół wyższych, by ułatwić im nawigację po ścieżce kariery. Career Coach oferuje instytucjom edukacyjnym ujednolicone rozwiązanie do planowania kariery dla studentów. Pomaga ono odkryć cele, zainteresowania i umiejętności za pomocą opartego na sztucznej inteligencji identyfikatora umiejętności oraz integracji z serwisem LinkedIn. Pozwala on dostosować profil studenta do trendów na rynku pracy, a także pomaga rozwijać umiejętności oraz nawiązywać kontakty z mentorami i rówieśnikami – wszystko to w jednym miejscu.

“Przez długi czas sposób, w jaki ludzie byli zatrudniani, opierał się wyłącznie na pracy, którą wykonywali, dyplomie, który zdobyli lub ludziach, których znali. Obecnie zaczyna się to zmieniać. Pracownicy lepiej rozumieją i komunikują umiejętności, jakie posiadają oraz jakich potrzebują. Firmy zwracają uwagę nie tylko na tradycyjnie postrzegane kwalifikacje, ale również na umiejętności, dzięki którym pracownicy z często pomijanych społeczności mogą coś osiągnąć. Chcemy przyspieszyć tę zmianę” – powiedział Ryan Roslansky, dyrektor generalny LinkedIn. “Od czerwca ubiegłego roku Microsoft i LinkedIn pomogły ponad 30 milionom ludzi na całym świecie uzyskać dostęp do umiejętności cyfrowych, a dziś rozszerzamy nasze zaangażowanie, wspierając 250 000 firm w tym, by w 2021 roku zatrudniały pracowników na podstawie ich umiejętności”.

W ramach inicjatywy Microsoft ściśle współpracował ze swoimi partnerami non-profit, aby zapewnić kompleksowe wsparcie w postaci coachingu, mentoringu i networkingu prawie 6 milionom osób zainteresowanych rozwojem swojej ścieżki edukacyjnej. Microsoft planuje wykorzystać to doświadczenie szerzej w ramach nowej usługi internetowej Career Connector, która ma w ciągu najbliższych trzech lat pomóc w obsadzeniu 50 000 stanowisk technicznych osobami poszukującymi pracy. Skupi się ona na uczniach, którzy zdobyli umiejętności dzięki partnerom Microsoftu z sektora non-profit i nauki. Usługa uwzględnia w szczególności potrzeby kobiet i mniejszości niedostatecznie reprezentowanych w branży technologicznej.

*Metodologia badania: Censuswide przeprowadził badania online w imieniu LinkedIn, w okresie 25 lutego – 2 marca 2021 r., wśród 1 009 menedżerów ds. zatrudnienia i 2 101 osób poszukujących pracy, w wieku od 18 do 69 lat w Stanach Zjednoczonych.

Stanowisko ZPP ws. projektu Krajowego Planu Odbudowy

Przedstawiony do konsultacji projekt Krajowego Planu Odbudowy dzieli większość klasycznych cech polskich dokumentów programowych – zawiera w dużej mierze trafne (choć niekiedy martwiące) diagnozy, ma logiczną strukturę i wyznacza ambitne cele. Zdecydowanie pozytywnie należy ocenić widoczną w dokumencie koncentrację (nieco wymuszoną przez strukturę krajowych planów odbudowy opisaną w stosownym rozporządzeniu PE i Rady) na kwestiach związanych z cyfryzacją. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców od początku pandemii podkreślał, że powinien być to absolutnie priorytetowy kierunek polityki w ciągu najbliższych lat.

Problematyczne wydają się zawarte w KPO propozycje reform, spośród których znaczną część należy ocenić pozytywnie, lecz w przypadku innych uwagę zwraca nadmierna ogólność, brak strategicznej spójności i bezpośredniego powiązania z zakładanymi celami. ZPP dostrzega walory przedstawionego do konsultacji dokumentu, przedstawiając równolegle szereg krytycznych komentarzy dot. jego zawartości, bliżej opisanych w następujących akapitach.

Tytułem uwagi porządkowej należy wskazać, że KPO jest dokumentem umożliwiającym ubieganie się o wsparcie w europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększenia Odporności, a jego struktura i założenia oparte są w dużej mierze na treści rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/241z dn. 12 lutego 2021 r. ustanawiającego rzeczony Instrument. Wydaje się, że skala wpływu postanowień zawartych w tym rozporządzeniu na kształt KPO jest w debacie publicznej niedoceniana, zwłaszcza w kontekście pojawiających się w niektórych stanowiskach uwag dot. horyzontu czasowego KPO (koniec sierpnia 2026 roku jako punkt graniczny), który wynika wszakże wprost z art. 18 ust. 4 lit. i rozporządzenia. Rozporządzenie określa również zakres stosowania Instrumentu, wskazując na sześć filarów, które powinny zostać uwzględnione we wszystkich planach odbudowy:

i) zielona transformacja;

ii) transformacja cyfrowa;

iii) inteligentny, zrównoważony wzrost gospodarczy sprzyjający włączeniu społecznemu, w tym spójność gospodarcza, miejsca pracy, produktywność, konkurencyjność, badania naukowe, rozwój i innowacje, a także dobrze funkcjonujący rynek wewnętrzny z silnymi MŚP;

iv) spójność społeczna i terytorialna;

v) opieka zdrowotna oraz odporność gospodarcza, społeczna i instytucjonalna, w celu m.in. zwiększenia gotowości na sytuacje kryzysowe i zdolności reagowania kryzysowego;

vi) polityki na rzecz następnego pokolenia, dzieci i młodzieży, takie jak edukacja i umiejętności.

Wprost z rozporządzenia wynika zatem zarówno horyzont czasowy proponowanych reform, jak i obszary tematyczne, których powinny one dotyczyć. Co więcej, w ramach wspomnianych obszarów, rozporządzenie w jasny sposób wskazuje priorytety, poprzez określenie, że co najmniej 37% alokacji środków w ramach planu odbudowy i zwiększania odporności ma być przeznaczone na działania przyczyniające się do zielonej transformacji, a 20% – na działania służące transformacji cyfrowej. Postanowienia aktu prawnego ustanawiającego europejski Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększenia Odporności wytyczyły zatem generalny kierunek prac nad poszczególnymi planami krajowymi.

Punktem wyjścia dla projektu KPO jest diagnoza wskazująca na gospodarcze skutki pandemii COVID-19 oraz kluczowe wyzwania rozwojowe dla Polski. Jak zaznaczono w pierwszym akapicie niniejszego stanowiska, diagnozę tę należy generalnie podzielić, choć da się zauważyć w jej ramach przestrzeń do pewnych uzupełnień. Całkowicie słusznie wskazano na gigantyczne wyzwanie związane z wciąż niską innowacyjnością polskiej gospodarki, zagrożeniami środowiskowymi, czy też pewną degenerację miast średnich.

Pominięto jednak (lub w niewystarczającym stopniu wskazano), jak się wydaje, dalece problematyczną sytuację demograficzną, czy znane powszechnie słabości instytucji publicznych, wyjątkowo zdawkowo odniesiono się również do kwestii przewidywalności i jakości regulacji.

Ten ostatni fragment jest ponadto zaskakujący, ponieważ wskazuje, że od momentu, w którym Komisja po raz pierwszy powiązała pewność prawa, zaufanie do jakości i przewidywalności regulacji z klimatem inwestycyjnym, do czasu kryzysu zw. z COVID-19, Polska odnotowała kilkuletni wzrost inwestycji. Należy w tym kontekście zaznaczyć jednak, że problem braku przewidywalności i stabilności otoczenia regulacyjnego pozostawał w okresie „przedpandemicznym” aktualny i ZPP jednoznacznie wskazywał, że może być on jedną z przyczyn niezadowalającej wysokości inwestycji w Polsce (mimo ich nominalnego wzrostu, stopa inwestycji w relacji do PKB wciąż pozostaje daleko od zakładanego w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju poziomu 25 proc.).

W trakcie lektury generalnych założeń KPO trudno nie zwrócić również uwagi na pewien recykling wątków i koncepcji poruszanych m.in. na łamach Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, liczne odniesienia do innego rodzaju dokumentów strategicznych (takich jak powstająca Nowa Polityka Przemysłowa Polski), czy też uwzględnianie w ramach opisów reform zawartych w KPO już procedowanych projektów legislacyjnych.

Oczywiście, spójność z dotychczas realizowanymi inicjatywami jest jedną z obowiązkowych cech planu, jednak wydaje się, że przynajmniej w niektórych aspektach wykorzystanie KPO do stosunkowo prostego przedłużenia koncepcji już opisanych w SOR może budzić pewien niedosyt. Zwłaszcza wziąwszy pod uwagę to, jak powszechnie podkreśla się wyjątkowość czasu epidemicznego i potencjalną skalę przemian gospodarczych, których jesteśmy i będziemy świadkami. Pewien duch gospodarczej zmiany niewątpliwie obecny w przestrzeni publicznej od co najmniej roku, w połączeniu z gigantycznymi dodatkowymi środkami, które będziemy mieli do dyspozycji, mogłyby stanowić nowy impuls dla myślenia strategicznego o gospodarczej roli Polski w regionie i na świecie oraz o pojawiających się na horyzoncie szansach.

Kluczowe propozycje reform gospodarczych opisane są w komponencie A KPO, zatytułowanym „Odporność i konkurencyjność gospodarki”. Pierwsza z zaplanowanych w jego ramach reform nazwana została obiecująco: „Stabilne warunki do inwestowania”. Trudno nie zgodzić się z jej generalnym celem, tj. wypracowaniem nowego modelu planowania przestrzennego w celu zwiększenia transparentności zasad dotyczących możliwości przeznaczania gruntów pod prowadzenie określonych rodzajów działalności gospodarczych. Oczywiście obecna czasochłonność i poziom skomplikowania procedur w tym zakresie stanowią istotną barierę inwestycyjną, wydaje się jednak że autorzy KPO w niewystarczającym stopniu uzasadnili, dlaczego akurat ten aspekt został uznany za kluczowy z punktu widzenia zapewnienia stabilnych warunków do inwestowania.

Abstrahując od kwestii przyjętych priorytetów i przejrzystości przesłanek, na podstawie których je wybrano, uwagę zwraca bardzo długi czas realizacji reformy – prace nad regulacją miałyby zostać zakończone dopiero w I kwartale 2023 roku, czyli w ciągu najbliższych dwóch lat, przy czym w dokumencie wyraźnie zaznaczono, że istnieje ryzyko przedłużania się prac legislacyjnych. Mając na uwadze fakt, że projekty o analogicznym poziomie skomplikowania i wymagające co najmniej podobnego nakładu pracy powstawały niejednokrotnie w znacznie szybszym tempie, za wskazane należałoby uznać skrócenie tego terminu i przyjęcie za deadline I kwartału 2022 roku.

Uwagę przykuwa również Inwestycja A1.1.1., tj. „Wsparcie inwestycji w przedsiębiorstwach”. Autorzy proponują przeznaczyć na nią 300 mln euro, a zamierzonym celem miałaby być zmiana bądź rozszerzenie profilu działalności podmiotów gospodarczych (szczególnie tych z sektorów najbardziej poszkodowanych przez pandemię COVID-19) przez inwestycje w bazę produkcyjną i kwalifikacje pracowników. Wydaje się, że zarówno działanie, jak i jego adresaci zostali opisani słusznie, wątpliwości budzi jedynie zakres oferowanego wsparcia. Dywersyfikacja prowadzonej działalności, czy też przebranżowienie, nie muszą być jedynymi ścieżkami zwiększenia odporności przedsiębiorstw na kolejne kryzysy. Być może zasadne byłoby przeznaczenie środków również na inwestycje w optymalizację prowadzonej działalności i skalowanie jej, tak by możliwe stało się zbudowanie odpowiedniego zaplecza kapitałowego umożliwiającego firmom przetrwanie mimo przejściowych trudności.

Bardzo konkretna inwestycja A1.1.3., tj. skracanie łańcucha dostaw w przetwórstwie rolno-spożywczym, została opisana solidnie i na tyle szczegółowo, na ile pozwala przekrojowy charakter dokumentu. Zwracamy jedynie uwagę na fakt, iż ograniczenie wsparcia w jej zakresie wyłącznie do firm z sektora MŚP może doprowadzić do niezrealizowania jej podstawowych celów (choćby w zakresie wsparcia inwestycyjnego wykorzystania surowców białkowych niemodyfikowanych genetycznie do produkcji pasz). Tym samym, należałoby poszerzyć katalog potencjalnych beneficjentów o duże podmioty, zwłaszcza że byłoby to podejście spójne z rekomendacjami Komitetu Monitorującego PROW. W zakresie przemysłu spożywczego zresztą wydaje się, że wartością dodaną byłoby uwzględnienie w KPO wątków dotyczących lokalnej, jakościowej produkcji żywności – od kwestii związanych z promocją rodzimego mięsa, po odniesienie do lokalnych tradycji masarskich, piekarskich, czy cukierniczych.

O ile za zasadne należy uznać uwzględnione w innych fragmentach tego komponentu cele związane m.in. ze zwiększeniem nakładów na badania i rozwój, czy też z rynkiem pracy, o tyle logika proponowanych w tym zakresie rozwiązań budzi wątpliwości. Model stymulowania innowacyjności przez szereg ulg podatkowych został już w Polsce w ostatnim czasie przetestowany i wydaje się, że – mimo faktycznie obserwowalnego zwiększenia nakładów na badania i rozwój – nie doprowadził do przełomu. Z dorobku ekonomii behawioralnej wynika, że ludzie generalnie preferują unikanie strat ponad obietnicę zysku. Prosta konkluzja jest taka, że w celu zwiększenia nakładów na inwestycje i innowacje, należy skupić się na minimalizowaniu ryzyka strat z przyczyn pozarynkowych (przede wszystkim regulacyjnych), a nie na projektowaniu preferencji fiskalnych. Podejście takie wydają się potwierdzać badania, w których przedsiębiorcy niestabilność otoczenia prawnego wskazują jako kluczową barierę dla prowadzenia biznesu i realizowania inwestycji.

Jeśli chodzi o rynek pracy zaś, w obszarze kadr dla nowoczesnej gospodarki zaproponowano dużo rozwiązań miękkich, o charakterze ogólnym (związanych np. z promocją doradztwa zawodowego, czy organizacją konkursów) – wydaje się, że to narzędzia o zbyt niesprecyzowanym stopniu oddziaływania, by uznać że wyczerpują one możliwe drogi odpowiedzi na wyzwania związane z zapotrzebowaniem na wysoko wykwalifikowanych pracowników. Jeśli chodzi o instytucje zatrudnienia, kierunek cyfryzacji i upraszczania procedur zasługuje na pełne wsparcie. Brakuje jednak pogłębionej refleksji nad strukturą tych instytucji – punktem wyjścia powinien być ich przegląd, prawdopodobnie redukcja ich liczby, a następnie określenie na nowo ich funkcji i zakresu działalności.

W zakresie energetyki należy zaznaczyć, że uwzględnione w dokumencie założenia są generalnie zbieżne z celami Komisji Europejskiej. Trzonem inwestycji w tym obszarze powinny być lądowe oraz morskie farmy wiatrowe, wraz z wielkoskalową energetyką solarną. Mające istotne znaczenie w dokumencie (choć opisane zostały zbyt przekrojowo i za mało konkretnie, np. bez uwzględnienia potencjału sektora przemysłowego) technologie wodorowe pełne zastosowanie znajdą w stosunkowo odległej przyszłości, zaś inwestycje biogazowe nie zapewnią całkowitego zbilansowania energetyki odnawialnej (powinny być zaś wspierane w ramach programu rozwoju energetyki rozproszonej). Skutecznym uzupełnieniem źródeł odnawialnych mogłaby być (przynajmniej przejściowo) energetyka gazowa, nie oznaczać to powinno jednak rezygnacji z energetyki jądrowej. W tym kontekście kluczowe będzie podjęcie trafnych decyzji w zakresie wyboru partnera inwestycyjnego.

KPO wydaje się nie uwzględniać potencjału lokalnych, opartych na OZE obszarów energetycznych skupionych wokół zakładów przemysłowych. Jest to o tyle niekorzystne, że modele takie mogą ułatwić osiągnięcie celów redukcyjnych sektora energetycznego i dekarbonizację przemysłu. W tym zakresie potrzebne byłyby zmiany prawne umożliwiające rozwój m.in. instalacji OZE położonych na terenie zakładów, czy elastycznych rozwiązań sieciowych.

Odnosząc się do wątku energetycznego, nie sposób nie wspomnieć o górnictwie. Wspomniana w dokumencie komplementarność KPO z mechanizmem sprawiedliwej transformacji powinna (w kontekście negatywnych skutków społecznych „zielonej transformacji”) bezpośrednio odnosić się do funkcjonowania tegoż mechanizmu również w regionach sąsiadujących z regionami z dużym udziałem energetyki zawodowej i przemysłu wydobywczego. Regiony te mogą samodzielnie nie być w stanie wygenerować liczby miejsc pracy wynikającej ze skali zatrudnienia w kopalniach.

Ostatecznie, za wskazane uznać należałoby zwiększenie alokacji środków na poprawę efektywności energetycznej przedsiębiorstw. Skromna alokacja może znacznie ograniczyć wymierne efekty w tym zakresie.

Komponent dotyczący transformacji cyfrowej wydaje się być skonstruowany przejrzyście i uwzględniać rozmaite aspekty tejże transformacji. Autorzy odnoszą się nie tylko do kwestii infrastrukturalnych i sprzętowych, lecz również do rozwoju kompetencji cyfrowych, które wydają się być absolutnie kluczowe z punktu widzenia budowania społeczeństwa informacyjnego i rozwijania e-usług publicznych. Dzięki temu udało się stosunkowo kompleksowo opisać wyzwania związane z procesem cyfryzacji poszczególnych aspektów funkcjonowania państwa i obywateli. Dla jasności planu cyfryzacji przydatne byłoby jedynie choćby kierunkowe wskazanie projektów realizowanych w ramach rozwoju e-usług w administracji publicznej.

W obszarze zdrowia z pewnością cieszy wysoki priorytet e-zdrowia, jako że ostatnie wdrożenia w zakresie cyfryzacji opieki zdrowotnej można z pewnością uznać za sukcesy. Kierunkowo, wydaje się że należałoby pójść znacznie dalej niż wprowadzenie e-recepty i e-skierowania, i stworzyć spójny model przepływu informacji medycznym, który z jednej strony zapewniłby pacjentom dostęp do własnych informacji w czasie rzeczywistym, a z drugiej zagwarantowałby służbom medycznym odpowiedni czas na reakcję. Naturalnie, w tym zakresie istotną rolę odgrywać powinien również rozwój telemedycyny , zdalnych aplikacji i urządzeń typu POCT (point of care testing), czyli diagnostyki w miejscu świadczenia usług. Naturalnie priorytet należy nadać również kwestii rozwoju kadr w systemie opieki zdrowotnej. Wydaje się, że zasadnym kierunkiem byłoby również włączenie prywatnych świadczeniodawców do systemu realizacji inwestycji w infrastrukturę publiczną, na bazie planów regionalnych i map potrzeb zdrowotnych. Zastanawiająca i niepokojąca w kontekście doniesień o planowanej centralizacji szpitali jest z kolei zawarta w KPO krytyczna uwaga odnosząca się do rozproszonego zarządzania w ochronie zdrowia. Nieco anachroniczne wydaje się być również postrzeganie rynku medycznego przez pryzmat fizycznych placówek publicznych (budynków).

W obszarze zdrowia naturalnie odnieść należy się również do kwestii produkcji leków i wyrobów medycznych. W pierwszej kolejności wydaje się, że zasadne byłoby zwiększenie alokacji środków finansowych na komponent „Stworzenie sprzyjających warunków dla rozwoju sektora leków i wyrobów medycznych”. Planowana w tej chwili kwota 193 mln euro pozwoliłaby na wprowadzenie 3 – 4 nowych technologicznie rozwiązań produkcyjnych, podczas gdy zarówno ambicje decydentów (dotyczące stworzenia silnego rodzimego przemysłu farmaceutycznego), jak i potencjał sektora, sugerują znacznie większe zapotrzebowanie z jednej strony – i możliwości z drugiej.

Zwracamy w tym miejscu również uwagę na fakt, iż wykorzystywanie standardowych mechanizmów ujętych w rozporządzeniu Komisji (UE) 651/2014 na potrzeby osiągnięcia kluczowego celu KPO, tj. odbudowy i stworzenia odporności społeczno-gospodarczej po kryzysie wywołanym pandemią COVID-19, wydaje się być nieefektywne. Być może potrzebny byłby w tym zakresie osobny, elastyczny mechanizm regulujący zasady przekazywania pomocy publicznej – w przeciwnym wypadku możliwe będzie, że potencjalne wsparcie nie będzie wystarczającą zachętą dla tworzenia infrastruktury rozwijającej potencjał produkcyjny substancji czynnych.

Tytułem uwagi szczegółowej – należałoby zastanowić się również nad opisanym na str. 188 dokumentu ograniczeniem możliwości uzyskania środków przez producentów na projekty B+R wyłącznie do obszaru i produkcji API. Być może zasadne byłoby poszerzenie go również o projekty badawczo-rozwojowe w zakresie rozwoju generycznych produktów leczniczych i leków biopodobnych, z uwagi choćby na możliwość wprowadzenia określonych innowacji procesowych pozwalających optymalizować produkcję.

W przekrojowym obszarze infrastrukturalnym zwracamy uwagę na negatywne zjawisko wyłączenia możliwości dofinansowania dla większych ośrodków miejskich (m.in. w zakresie zazieleniania miast). Wydaje się to być niespójne z kluczowym założeniem KPO, jako że duże miasta zostały w szczególny sposób dotknięte negatywnymi skutkami epidemii COVID-19. Analogicznie wątpliwości budzi wyłączenie z zakresu dofinansowania takich środków transportu publicznego, jak tramwaje, czy metro. Uwagę zwraca przy tym fakt, że dokument – mimo powoływania się na szereg funkcjonujących już (bądź projektowanych) programów i strategii – całkowicie pomija wieloletni Program Inwestycyjny Centralny Port Komunikacyjny, którego generalne cele wydają się zbieżne z deklarowanymi celami KPO (zwłaszcza w zakresie przeniesienia akcentu z inwestycji drogowych na inwestycje kolejowe). Transport kolejowy można byłoby również szerzej uwzględnić w projektach niejako międzykomponentowych, związanych m.in. z rozwojem technologii wodorowych, czy transformacją energetyczną.

W odniesieniu do elektromobilności i neutralności technologicznej w transporcie, nie podważając oczywiście tych celów, należy zwrócić uwagę na czasochłonność i charakter tego procesu. Wydaje się, że wspierać należy rozmaite rozwiązania zmierzające do redukcji emisji. Komplementarnie należałoby również odnieść się do zwiększenia bezpieczeństwa łańcucha dostaw w branży motoryzacyjnej (w tym zakresie kryzys COVID-19 uwydatnił istotne niedobory).

Reasumując, przedstawiony projekt KPO to dokument zawierający trafne diagnozy i szereg słusznych instrumentów, jednak wymagający – jeśli ma spełnić swoje podstawowe założenia – pewnych korekt. Należy je jednak oczywiście wprowadzić możliwie najszybciej – tak by równie szybko dostępne stały się środki z unijnego Instrumentu.

Odpowiedzialność solidarna osoby trzeciej za odsetki za opóźnienie w zapłacie VAT

Regulacje z zakresu opodatkowania VAT przewidują solidarną odpowiedzialność za zapłatę tego podatku przez przedsiębiorców uczestniczących w transakcji, a nawet solidarną odpowiedzialność osób trzecich. W wydanej 14 stycznia 2021 r. opinii Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości UE odniósł się do granic możliwości obarczenia osoby trzeciej taką odpowiedzialnością za odsetki powstałe w wyniku opóźnienia w zapłacie VAT.

Art. 205 Dyrektywy Rady 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE L 347/1 z 11 grudnia 2006 r.) stanowi, że w niektórych przypadkach państwa członkowskie mogą postanowić, że osoba inna niż osoba zobowiązana do zapłaty VAT będzie solidarnie odpowiedzialna za zapłatę VAT.

Sprzedawca wykazał VAT, pobrał go od nabywcy, ale do skarbówki go nie odprowadził

Jedna z bułgarskich spółek z o.o. (zwana dalej „przedsiębiorcą”) w kwietniu i maju 2014 r. nabyła od innej spółki pojazdy i maszyny rolnicze. Sprzedający wystawił przedsiębiorcy faktury z odrębnie wykazanym VAT, a przedsiębiorca dokonał należnej zapłaty i skorzystał z prawa do odliczenia VAT naliczonego. Sprzedający (również spółka z Bułgarii) sam nabył przedmiotowe towary od firmy z Wielkiej Brytanii. Wskutek przeprowadzonej u niego kontroli podatkowej w czerwcu 2016 r. organy skarbowe stwierdziły, że choć sprzedający wykazał swoje zobowiązanie w VAT, to podatek w większości nie został odprowadzony. Organy wydały decyzję, mocą której domagały się zapłaty VAT wraz z odsetkami za opóźnienie, liczonymi od kwietnia 2014 r.

Fiskus zażądał pokrycia VAT przez kontrahenta nierzetelnego podatnika łącznie z odsetkami

W związku z zaistniałą sytuacją kontrolę podatkową zarządzono również u przedsiębiorcy, jako nabywcy towaru. W lutym 2018 r. organy zażądały od niego, jako dłużnika solidarnego, realizacji zobowiązania w VAT, niespełnionego przez sprzedawcę. Oprócz wykazanego przez sprzedającego na fakturze VAT, którego nie zapłacił, fiskus domagał się od przedsiębiorcy także odsetek za opóźnienie w jego zapłacie.

Co z tymi odsetkami?

Zaskarżenia przez przedsiębiorcę tej decyzji nie uwzględnił organ II instancji ani sąd administracyjny. Dlatego spółka z o.o. wniosła skargę kasacyjną do Varhoven – najwyższego sądu administracyjnego w Bułgarii. Dopiero ten sąd wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem prejudycjalnym, czy art. 205 unijnej dyrektywy VAT oraz zasadę neutralności tego podatku należy interpretować w ten sposób, że solidarna odpowiedzialność odbiorcy dostawy za niezapłacony przez dostawcę VAT obejmuje również odsetki za opóźnienie w jego zapłacie?

Nieproporcjonalne, podwójne obarczanie przedsiębiorcy zobowiązaniem w VAT

Odpowiedź – a w zasadzie opinię – w tej sprawie 14 stycznia 2021 r. wydała Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Juliane Kokott. Stwierdziła w niej, że odbiorca świadczenia, którym w rozpoznawanej sprawie jest przedsiębiorca/spółka z o.o., poniósł już koszt należnego podatku VAT, płacąc go w cenie nabycia towaru. Obarczenie go dalszą, dodatkową odpowiedzialnością za ten podatek wymaga więc szczególnego usprawiedliwienia, zwłaszcza w świetle fundamentalnej zasady proporcjonalności VAT. Bo przepisy państwa członkowskiego, które nakładają na podatnika bezwzględną odpowiedzialność solidarną za zobowiązania w VAT, szczególnie w sytuacji, gdy uregulował on już VAT osobie zobowiązanej do jego zapłaty, wykraczają poza to, co jest konieczne dla ochrony interesu Skarbu Państwa.

W opinii Rzecznik brak umożliwienia takiemu podatnikowi zrzucenia z siebie ciężaru tej odpowiedzialności poprzez wykazanie, że nie można mu przypisać związku z niewłaściwym działaniem osoby zobowiązanej do zapłaty podatku stoi w sprzeczności z regułą proporcjonalności VAT. Bowiem przypisywanie takiemu podatnikowi wyłącznej winy i odpowiedzialności za utratę przez Skarb Państwa dochodów podatkowych w sytuacji, gdy winę tę ponoszą osoby trzecie, a na ich zachowanie nie miał wpływu podatnik, byłoby jawnie nieproporcjonalne.

Odsetki za opóźnienie realizacji zobowiązań VAT przez osobę trzecią nie mogą zwiększać zakresu odpowiedzialności solidarnej

Mając na uwadze powyższe, Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości UE stwierdziła: „Artykuł 205 dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do zakresu odpowiedzialności solidarnej osoby trzeciej odsetek za opóźnienie należnych od osoby zobowiązanej do zapłaty VAT z tytułu opóźnienia w zapłacie VAT” (sprawa C‑4/20 „ALTI” OOD przeciwko Direktor na Direktsia „Obzhalvane i danachno-osiguritelna praktika” – Plovdiv pri Tsentralno upravlenie na Natsionalnata agentsia za prihodite).

Podsumowanie

Wydana przez Rzecznika Generalnego TSUE opinia to bodziec do zrewidowania przez firmy rozstrzygnięć wydanych wobec nich przez polskie organy podatkowe, jako wobec dłużników solidarnie zobowiązanych za należności VAT w ramach transakcji dokonanych z kontrahentami, którzy sami tych należności nie uregulowali. Jak wynika z przywołanej opinii TSUE, organy mogły się bowiem domagać tylko solidarnego pokrycia samej kwoty należnego VAT, bez odsetek za opóźnienie w jego zapłacie.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Inflacja w Polsce przyspiesza

Pomimo trudnej sytuacji gospodarczej ceny w dalszym ciągu idą w górę. Obecny poziom ma jeszcze zapas względem górnego limitu celu inflacyjnego, ale jesteśmy coraz bliżej tej bariery.

Inflacja znów przyspiesza

Po trzech miesiącach, kiedy inflacja znajdowała się niemal dokładnie w środku celu inflacyjnego, doszło do wybicia w górę. Dzisiejszy odczyt 3,2% nie przekracza celu, ale znajduje się blisko górnej granicy wynoszącej 3,5%. Jeżeli inflacja będzie dalej rosła, to wzrastać będzie również presja na podwyżkę stóp procentowych. To z kolei będzie tworzyć presję na umacnianie się złotego. Gdy rosną stopy procentowe, waluta zyskuje na wartości, bo atrakcyjniejsze stają się inwestycje oparte o stopę procentową.

Lepsze dane z Wysp

Dzisiaj nad ranem poznaliśmy dane na temat wzrostu PKB w czwartym kwartale. O ile w ujęciu kwartalnym mamy wzrost, o tyle w ujęciu rocznym jest to spadek o 7,3% wobec oczekiwań o 0,5% gorszych. Jest to zatem kolejny sygnał płynący z Wysp Brytyjskich, który pomimo brexitu wypada znacznie lepiej, niż przewidywano. To właśnie dlatego funt brytyjski po opuszczeniu Unii Europejskiej ma bardzo dobrą passę. Dzieje się tak mimo tego, że wyjście ze struktur unijnych jest raczej negatywnym bodźcem dla brytyjskiej gospodarki, a co za tym idzie funta.

Korekta na dolarze

Dzisiaj od rana wraz z kolejnymi szczytami na europejskich głównych parkietach widzimy powrót inwestorów z USA do Europy. Główny indeks Niemiecki DAX osiągnął wczoraj po raz pierwszy w historii poziom 15 000 punktów, uzyskując kolejne historyczne maksimum dla tego instrumentu. Dzisiejsze otwarcie nie rozpoczęło się korektą, co spowodowało optymizm na rynku walutowym. W rezultacie, od rana euro umacnia się względem złotego.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – raport ADP,
14:30 – Kanada – miesięczne PKB,
15:45 – USA – indeks Chicago PMI.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

PKN ORLEN sfinalizował przejęcie spółki OTP

PKN ORLEN nabył 100 proc. udziałów spółki transportowej OTP, największego przewoźnika drogowego paliw płynnych w Polsce. Transakcja umożliwi dynamiczny rozwój i optymalizację procesów logistycznych. Odbudowa własnych mocy transportowych w strukturach Koncernu oraz planowana centralizacja zarządzania logistyką drogową korzystnie przełożą się również na wyniki Grupy Kapitałowej ORLEN. W ten sposób Koncern zdecydowanie umocni swoją pozycję na rynku przewozów drogowych. 

Przejęcie doświadczonego podmiotu z wysokimi kompetencjami w obszarze przewozów drogowych poprzedziła wnikliwa analiza branży transportowej i zachodzących w niej zmian w ostatnich latach. Spółka OTP powstała na bazie aktywów ORLEN Transport, o którego sprzedaży do Grupy Trans Polonia zdecydowano w 2015 roku.

 

– Inwestujemy w rozwój obszarów, które wzmocnią pozycję Grupy ORLEN i przełożą się na wzrost zysków w długiej perspektywie. Zakup spółki OTP oraz centralizacja kompetencji transportowych pozwoli na osiągnięcie oszczędności na poziomie nawet 25 milionów zł rocznie. Dlatego zdecydowaliśmy się na odzyskanie perspektywicznych aktywów transportowych, co do których decyzja o sprzedaży zapadła w 2015 r. Przyjęty kierunek rozwoju stwarza również przestrzeń do współpracy z polską branżą transportową. Centralne zarządzanie logistyką drogową wymaga bowiem dodatkowo zbudowania silnego i stabilnego portfolio firm zewnętrznych, które w sposób niezawodny i optymalny kosztowo będą uzupełniały przewozy dla Grupy ORLEN – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.​​

Obecnie wolumen przewozów drogowych w Grupie ORLEN wynosi ok. 12 mln ton rocznie. Docelowy model procesów logistycznych w Grupie ORLEN zakłada dywersyfikację mocy transportowych i osiągnięcie optymalnego poziomu struktury floty własnej w stosunku do floty zewnętrznej. Zgodnie z przyjętą strategią, przewozy ok. 7 mln ton produktów, w tym benzyny, diesla, paliw JET i LPG będą realizowane z wykorzystaniem własnych zasobów. Pozostałe 5 mln ton będzie obsługiwane przez przewoźników zewnętrznych. Będą to głównie przewozy produktów chemicznych i petrochemicznych, zarówno krajowe, jak i międzynarodowe. Transport tych produktów ma inną specyfikę niż transport paliw, dlatego w tym segmencie, PKN ORLEN będzie współpracował z podmiotami zewnętrznymi.

Rozbudowa własnych zasobów transportowych pozwoli na zachowanie pełnej kontroli nad produktem w całym łańcuchu logistycznym. Pozwoli też uzyskać wysoką elastyczność operacyjną w zależności od sytuacji podażowo-popytowej na rynku. Uzyskany efekt skali umożliwi zwiększenie synergii w segmencie transportu drogowego pomiędzy spółkami z Grupy ORLEN. Ograniczone zostaną także koszty transportu poprzez wzrost utylizacji floty, a marża na przewozach drogowych zatrzymana zostanie w grupie.

Własne kompetencje transportowe w Grupie ORLEN umożliwią również elastyczną reakcję na zmiany zachodzące na rynku paliw, w tym rozwój paliw alternatywnych – wodoru, LNG, czy CNG. Zabezpieczenie zasobów i struktur transportowych ułatwi szybkie wejście na rynek przewozu tych produktów.

Budowa własnych kompetencji przewozowych ułatwi też politykę kadrową w tym obszarze. Obecnie branża transportowa napotyka trudności związane z deficytem kierowców autocystern na rynku pracy. Aż 40 proc. kierowców jest w wieku przedemerytalnym.

Dodatkowym potencjałem dla rozwoju transportu drogowego w koncernie są procesy akwizycyjne, szczególnie przejęcie Grupy Lotos oraz nowe wolumeny związane z projektami rozwojowymi PKN ORLEN. Połączona baza logistyczna w przypadku realizacji procesu będzie wymagała dużo większej elastyczności po stronie Grupy ORLEN, którą może zapewnić właśnie własna flota. Docelowo PKN ORLEN planuje konsolidację transportu drogowego w ramach jednego wyspecjalizowanego podmiotu.

Przejecie spółki OTP, jest pierwszym elementem długoterminowej strategii dla logistyki drogowej Grupy Kapitałowej ORLEN. Kolejnym krokiem będzie centralizacja procesów logistycznych w ramach Koncernu, która rozpocznie się w czerwcu 2021 r. i w pierwszym etapie obejmie paliwa tradycyjne, a później produkty chemiczne i petrochemiczne. Cały proces powinien zakończyć się do 2023 r.

Posiadanie własnej floty oraz centralizacja procesów logistycznych, oprócz optymalizacji kosztów, znacznie ułatwi realizację strategii GK ORLEN w zakresie digitalizacji procesów. PKN ORLEN zakłada rozwój narzędzi IT oraz systemów związanych z obsługą procesów transportowych – digitalizację komunikacji poprzez wprowadzenie komputerów pokładowych, zabezpieczenie ładunków systemem elektronicznego plombowania oraz systemem wideo monitoringu. System digitalizacji pozwoli także na zwiększenie kontroli nad procesami i ich automatyzację, co przełoży się na ograniczenie udziału pracowników stacji paliw w procesie dostaw.

OTP (dotychczas w Grupie Trans Polonia) jest jednym z największych w Polsce dostawców usług transportu drogowego. W 2019 r. spółka przewiozła prawie 6 mln m3 paliw, paliw lotniczych oraz LPG. Dysponuje nowoczesną flotą ponad 200 zestawów do przewozu towarów niebezpiecznych ADR klasy II i III. Zatrudnia blisko 700 pracowników, w tym ponad 550 kierowców. Przychody spółki w 2019 r. wyniosły 160,6 mln zł, EBITDA 36,1 mln zł, a zysk netto 13,3 mln zł. Przychody OTP generowane są głównie w oparciu o długoterminowe umowy z Grupą ORLEN i innymi koncernami paliwowymi. Spółka OTP od czasu wejścia do Grupy Trans Polonia była intensywnie rozwijana, zdobywając większe doświadczenie i rozszerzając kompetencje w obszarze transportu drogowego.

Podatek handlowy dla e-sklepów byłby bardzo szkodliwy dla gospodarki i samych konsumentów

W przestrzeni publicznej pojawił się ostatnio pomysł objęcia e-handlu dodatkowym podatkiem, który płacą już tradycyjne duże sklepy. Jednak eksperci mają sporo obaw co do słuszności tego rozwiązania. Jak relacjonują, wprowadzenie tej koncepcji w życie mogłoby zaszkodzić nie tylko samej branży, ale też całej gospodarce. Przede wszystkim wypadłyby z rynku małe i średnie e-sklepy. Dodatkowe obciążenie z pewnością zepsułoby też rynek pracy i zniechęciłoby dużą część firm do prowadzenia działalności w Polsce. Ci, którzy by zostali, byliby zmuszeni podnieść ceny, na czym z kolei straciliby konsumenci.

Ostatnio w mediach głośna stała się koncepcja szefa handlowej „Solidarności”, który stwierdził, że podatek od sprzedaży detalicznej, jakim są już obłożone duże tradycyjne sklepy, powinien obejmować również handel w Internecie.

– Cały handel, w tym internetowy, płaci już wiele podatków, często w mało sprawiedliwy sposób. To nie pomaga branży ani gospodarce. Wprowadzenie jeszcze dodatkowego obciążenia mogłoby dosłownie zabić sporą część e-sklepów, szczególnie tych średnich i najmniejszych – komentuje Maciej Tygielski, wieloletni ekspert rynku e-commerce, Dyrektor Generalny spółki Modern Commerce.

Można wnioskować, że propagatorowi objęcia nową daniną e-handlu właśnie zależy na wyrównywaniu szans konkurencyjnych pomiędzy wielkimi sieciami i małymi sklepami. Jak zauważył w jednym z komunikatów, w czasie pandemii wielkie sieci rozbudowały swoje kanały handlu w Internecie i nie ma powodu, aby ten segment był wyłączony z podatku handlowego. Jednak inni eksperci twierdzą, że efekt może być wprost odwrotny do założonego.

– Niektórzy zapewne uważają, że nowy podatek powinny płacić sklepy internetowe z sektora dużego handlu, tj. dyskonty czy hipermarkety. Jednak to odbiłoby się na całym e-commerce. Nie można przecież dzielić podmiotów w obrocie na lepsze i gorsze, tylko dlatego, że należą do większego rynkowego organizmu. Dla wszystkich musi obowiązywać to samo prawo – podkreśla ekspert z Modern Commerce.

Trzeba też dodać, że e-handel, który w ub.r. odnotował wiele historycznych wzrostów, obecnie mierzy się z nowymi wyzwaniami. Sklepy mocno ze sobą rywalizują o utrzymanie klientów. Według ekspertów, niektóre podmioty przeznaczają już nawet połowę marży na podnoszenie sprzedaży. Do tego prognozuje się, że jeszcze w tym roku wydatki na reklamę i promocję mogą wzrosnąć o blisko 25%.

– Wiele podmiotów musi teraz mocno zredukować swoje plany sprzedażowe. Z całej ubiegłorocznej nadwyżki tylko 30% może mieć trwałą wartość. Dopiero 3-4 kwartały po zakończeniu pandemii okaże się, kto w branży faktycznie osiągnął długoterminowy sukces. Po ewentualnym wprowadzeniu nowego podatku znaczna część graczy na rynku nie wytrzymałaby tego – ostrzega Maciej Tygielski.

Należy również pamiętać o tym, że e-sprzedaż głównie opiera się na dość niskich marżach. Dodatkowa danina zmniejszałaby jeszcze bardziej ograniczone już zyski. Nałożenie jej postawiłoby gospodarkę w niezwykle trudnej sytuacji, bo z rynku zaczęłyby znikać e-sklepy.

– Należałoby raczej iść w drugą stronę, czyli zachęcać Polaków do zakładania nowych e-biznesów, np. poprzez redukcję podatków i wielu niepotrzebnych obowiązków, którymi objęci są przedsiębiorcy. Wówczas cyfrowa gospodarka dynamiczniej rosłaby w siłę. Przecież pandemia dobitnie pokazała, że słaba e-gospodarka musi być poważniej rozwijana – zwraca uwagę ekspert.

Warto też dodać, że wprowadzenie proponowanego podatku mogłoby negatywnie wpłynąć na rynek pracy i zahamować przedsiębiorczość w Polsce. Już dziś wielu młodych właścicieli biznesów rozważa ich zamknięcie z uwagi na niepewną atmosferę, nie tylko związaną z pandemią. Osoby rozpoczynające działalność boją się zmian w przepisach, podatków i nowych zobowiązań. Dodatkowe obciążenia mogą jeszcze bardziej spotęgować ich lęki.

– Wątpliwości budzi też kwestia samego technicznego opodatkowania, np. zagranicznych sklepów. Przecież niektóre podmioty mogłyby być rejestrowane w innym kraju. Dla klientów nie byłoby to żadnym problemem, ale państwo sporo by na tym traciło. Oczywiście podatek od sprzedaży detalicznej można pobierać od działających w Polsce firm kurierskich, ale byłoby to dość trudnym zadaniem, angażującym kolejną branżę, zresztą zupełnie niepotrzebnie – analizuje ekspert z Modern Commerce.

Mogłoby dojść także do tego, że wielu przedsiębiorców ograniczyłoby swoją obecność w naszym kraju. Zapewne niektóre podmioty i tak pozostałyby na rynku, nawet w przypadku nałożenia nowej daniny, ale byłyby zmuszone do podniesienia cen. Z okrojonej marży nie byłyby przecież w stanie się utrzymać, a tym bardziej rozwijać. Oczywiście finalnie uderzyłoby to w samych konsumentów. I jak podsumowuje Maciej Tygielski, nic dobrego by z tego nie wyszło dla branży, konsumentów i samego państwa.

Czy rząd stymuluje inflację?

tymulowanie inflacji przez państwo może podwyższyć wpływy do budżetu. Wraz ze wzrostem cen produktów i usług zwiększa się dochód państwa z podatku VAT i akcyzy, które są naliczane procentowo. Nie oznacza to jednak, że ten większy dochód jest czystym zyskiem skarbu państwa. Wiele elementów budżetu – czyli wydatków państwa – jest waloryzowane do aktualnej inflacji. Czyli może i więcej wpływa do skarbu, ale też więcej z niego wypływa. Eksperci nie spodziewają się więc tego, że rząd zdecyduje się stymulować inflację w celu zwiększeniu wpływów budżetowych. To dobra wiadomość – bo w ostatnim roku ceny bardzo wzrosły, szczególnie w sektorze usług. Wynika to niestety również z działań państwa, które chcąc nie chcąc tę inflację stymuluje.

– Faktycznie państwo w kilku dosyć istotnych miejscach napędza inflację. Dotyczy to kwestii parapodatkowych – czyli dodatkowych kosztów wytwarzania czy konsumpcji. Koszty są też napędzane przez taką a nie inną politykę dotyczącą płacy minimalnej. Jeżeli na początku roku 2020 płaca minimalna wzrosła o 16%, przy wzroście średniej płacy o niecałe 7%, był to na pewno istotny element w procesie wzrostu cen – powiedział serwisowi eNewsroom Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. – Bardzo duża część pracy, opłacana stawką zbliżoną do minimalnej, to jest praca w usługach. Jeżeli popatrzymy na strukturę cen w ubiegłym roku, to przeciętna inflacja wynosiła około 3,4%. Ale ceny towarów prawie wcale nie wzrosły. Natomiast usługi zdrożały aż o 7%. Widać, że to rozwarstwienie cen jest napędzane między innymi takimi decyzjami. Płaca minimalna na początku 2021 roku znowu istotnie wzrosła – mimo, że jesteśmy w tym roku mocno poobijani po kryzysie. Jest to duży kłopot, który utrudnia wykonywanie działań dla sektora usług i handlu. W wyniku tego będzie również rosnąć inflacja – wyjaśnia Soroczyński.

W 2022 roku 46% wszystkich produktów i usług sprzedawanych przez przedsiębiorstwa na świecie będzie cyfrowych lub dostarczanych cyfrowo

Wiele polskich firm wciąż boryka się z wpływem pandemii COVID-19, jednocześnie wdrażają nowe technologie, by ich operacje mogły być bardziej elastyczne i przygotowane na potencjalny wzrost.

Equinix, Inc. (Nasdaq: EQIX), globalny dostawca infrastruktury cyfrowej™ ogłosił wyniki raportu zleconego firmie IDC, który przewiduje, że w 2022 roku 46% wszystkich produktów i usług sprzedawanych przez przedsiębiorstwa na całym świecie będzie cyfrowych lub dostarczanych cyfrowo. Jest to możliwe dzięki ciągłej transformacji cyfrowej (DX) organizacji komercyjnych i publicznych we wszystkich branżach i segmentach.

Raport „Cyfrowy biznes wymaga cyfrowej platformy” bada trendy cyfryzacyjne w Polsce i zwraca uwagę na rozwiązania, które powinny przyjąć firmy, żeby dostosować swój proces transformacji cyfrowej i infrastrukturę do nowych wyzwań w świetle pandemii COVID-19.

Pandemia spowodowała opóźnienia w wydatkach w obszarze IT, a wiele polskich firm musiało dostosować swoje strategie, aby osiągnąć cele biznesowe. Z poprzednich badań IDC z listopada 2020 roku wynika, że prawie 69% polskich firm mocno wierzy we wdrażanie zaawansowanych technologii i zmian cyfrowych. Wskazuje to, że firmy w Polsce są bardziej optymistycznie nastawione do rozwiązań cyfrowych niż wskazywałaby na to średnia europejska, która wyniosła 62%.

Jak wspomniano w raporcie, firmy w Polsce są otwarte na różne modele dostarczania przy tworzeniu nowych platform cyfrowych. Obejmuje to dedykowane zasoby w zewnętrznych centrach danych i chmurze publicznej w różnych lokalizacjach, od rdzenia po brzeg sieci (ang. edge). Pomimo ekonomicznych wyzwań związanych z pandemią większość firm planuje utrzymać lub nawet zwiększyć budżety IT przeznaczone na chmurę publiczną lub prywatną, usługi zarządzane i usługi centrów danych.

Dane z badania Equinix „The Global Interconnection Index (GXI) Volume 4″ wskazują na to, że przedsiębiorstwa posiadające infrastrukturę cyfrową zwiększą swoją przewagę konkurencyjną i będą nadal szybko się rozwijać. Raport GXI vol. 4 pokazuje również, że przedsiębiorstwa, które nie dysponują taką infrastrukturą cyfrową, będą się zmagać z problemami i będą uzależnione od dostawców usług, jeśli chodzi o transformację swoich modeli biznesowych.

Innymi czynnikami napędzającymi potrzebę nowej infrastruktury cyfrowej wymienionymi w raporcie IDC „Cyfrowy biznes wymaga cyfrowej platfromy” jest szybko rosnąca ilość danych gromadzonych przez organizacje, coraz większa złożoność przepisów prawnych oraz rosnąca częstotliwość i złożoność cyberataków. Aby odpowiedzieć na te wyzwania, organizacje powinny przyjąć najskuteczniejsze strategie dotyczące cyfrowego rdzenia, brzegu sieci i wymiany danych.

 

Ponadto, raport identyfikuje sześć kluczowych czynników wpływających na adopcję chmury w Polsce, takich jak: potrzeba innowacji, elastyczność i odporność, luki kompetencyjne, brak odpowiedniej wiedzy, aktualne inwestycje, obawy przed podatnościami i utratą kontroli danych.

Więcej informacji w raporcie IDC: „Cyfrowy biznes wymaga cyfrowej platfromy” zleconym przez firmę Equinix.

Cytaty:

  • Robert Busz, Managing Director, Poland, Equinix:

„Raport IDC podkreśla, jak szybko pandemia zmieniła priorytety polskiego biznesu. I chociaż wiele polskich firm już wcześniej było zaangażowanych w prace nad przyspieszeniem cyfrowej transformacji swoich organizacji, nadal stoją przed poważnym wyzwaniem dostosowania infrastruktury IT do nowych realiów biznesowych. Jak pokazuje raport, ponad dwie trzecie polskich firm mocno wierzy we wdrażanie zaawansowanych technologii, co stanowi wyższy wynik niż średnia dla Europy. To obrazuje rosnącą presję, z jaką zmagają się polskie zespoły IT w obliczu wysokich oczekiwań do wyników, pomimo wyzwań związanych z pandemią COVID-19. Nasz rozwój na rynku polskim, w tym otwarcie centrum danych WA3 w Warszawie w zeszłym roku, sprawia, że Equinix jeszcze lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, pomaga klientom i wspiera ich w realizacji inicjatyw cyfrowych, szybko, bezpiecznie i na dużą skalę, nawet w trudnych okolicznościach.” 

  • Ewa Zborowska, Research Director, IDC:

“Procesy cyfrowej transformacji wymagają głębokich zmian organizacyjnych i technologicznych, których efektem powinno być stworzenie platformy cyfrowej wspierającej nowe modele biznesowe. Polscy CIO i ich zespoły IT stoją w obliczu rosnącej presji i oczekiwań dotyczących ich pracy. Platformy cyfrowe to nowe podejście do architektury IT, która ma przyśpieszać transformację. Celem jest stworzenie elastycznej, hybrydowej platformy sprzętowej, która efektywnie wspiera potrzeby biznesowe i lokalizuje aplikacje w najlepiej dopasowanych środowiskach, od rdzenia, zwykle zlokalizowanego w środowiskach on-prem, przez zewnętrzne centra danych, po chmurę i „edge”. Takie podejście musi również umożliwiać wybór preferowanych płatności, od tradycyjnych opartych o CAPEX, poprzez subskrypcje, aż po płatności oparte na wynikach, a także modeli własności: dedykowany vs współdzielony. Istotnym elementem jest integracja z szerokim ekosystemem partnerów biznesowych i technologicznych.”