Klątwa Świętego Mikołaja, czyli Polacy na święta wydają więcej niż zarabiają

Polacy na Święta nie zamierzają oszczędzać. Chwilówki idą w ruch, a to generuje poważne problemy.

– Windykatorzy nazywają „Klątwą Świętego Mikołaja” takie sytuacje, gdy osoby nieposiadające zbyt dużych środków finansowych lub już będące mocno zadłużone decydują się na chwilówki czy dodatkowe kredyty, tylko po to, by urządzić wystawne wigilie czy, by kupić prezenty bliskim droższe niż te na które nas stać – mówi Prezes Grupy AVERTO Małgorzata Marczulewska.  Ubiegłe lata pokazują, że Polacy masowo zadłużają się na Święta Bożego Narodzenia. To zwykle pożyczki na kwotę 3-4 tysięcy złotych jednak ich oprocentowanie powoduje, że do spłacenia jest znacznie wyższa kwota. – Polacy lubią w święta wydawać dużo pieniędzy. Czujemy magię świąt przez kupowanie. Wszystkie statystyki pokazują, że grudzień to czas największych wydatków w naszych budżetach domowych – dodaje Prezes Marczulewska.

Przycisk „dodaj do koszyka” stał się naszym najlepszym przyjacielem. Polacy na zakupach świątecznych nie będą oszczędzać

Ile Polacy wydają na święta? Statystyki z roku 2018 i 2019 pokazują, że zwykle są to kwoty przekraczające 500 złotych na osobę. Nic nie wskazuje na to, by w roku 2020 te kwoty spadły – wręcz przeciwnie – za nami trudny rok, czas wielu wyrzeczeń i ograniczeń. Święta, nawet jeżeli nie będziemy ich spędzać z całą rodziną, chcemy spędzać wystawnie: – Z jednej strony możemy zaoszczędzić, bo przy stole będzie mniej osób i mniej wydamy na prezenty, ale z drugiej chcemy nagrodzić siebie i swoją rodzinę za bardzo trudny rok. Polacy nie będą oszczędzać na świętach, jestem przekonana, że wręcz przeciwnie. Kupimy droższe prezenty i będziemy pozwalać sobie na wydatki na które w roku nie było nas stać. Musimy odreagować ostatnie miesiące – mówi Prezes Małgorzata Marczulewska.

Jak wyjaśnia Prezes Grupy AVERTO Polakom w zadłużaniu się nie przeszkadza nawet ograniczona mobilność: – Kredyty bierzemy coraz częściej przez Internet i zakupy też robimy w sieci. Podczas windykacji zdarzały się bardzo przykre historie osób, które zadłużyły się w sieci. To jeszcze bardziej sprzyja nie czytaniu warunków umów i dochodzi do bardzo niekorzystnych rozporządzeń. Inna sprawa to zakupy przez Internet. Nie panujemy nad tym zupełnie, bierzemy na raty, zamawiamy kolejne przedmioty, kiedy nie dotykamy gotówki to zdecydowanie łatwiej wydaje nam się pieniądze. Przycisk „dodaj do koszyka” stał się naszym przedświątecznym przyjacielem – mówi Prezes Grupy AVERTO Małgorzata Marczulewska.

Windykator radzi: ostrożniej dysponujmy swoim budżetem

Jak mówi Prezes Małgorzata Marczulewska grudzień to czas, gdy Polacy mają największe problemy z bieżącymi zobowiązaniami. – Zwykle to właśnie w grudniu i w styczniu rozpoczynamy bardzo dużą liczbę windykacji. Wynika to z faktu, że w świątecznym amoku nie tylko zadłużamy się na prezenty, wyjazdy i wystawne kolacje, ale i wydając pieniądze na te rzeczy przekładamy spłatę rat kredytowych czy regulację bieżących zobowiązań. Zdarzają się sytuacje, że z finansowych turbulencji wywołanych przez grudzień wychodzimy dopiero na wiosnę. W czasie pandemii koronawirusa zdecydowanie należy ostrożniej dysponować swoim budżetem – mówi Prezes Małgorzata Marczulewska.

– Na Święta radzimy więc wszystkim: spokoju. To będą na pewno najdziwniejsze święta od lat i jestem przekonana, że dla naszych domowych budżetów lepiej będzie przeżyć je skromniej. Pod żadnym pozorem nie należy przeżywać ich na zasadzie „postaw się, zastaw się”, bo wiele wskazuje na to, że w roku 2021 utrzymanie finansowej równowagi może być jeszcze trudniejsze – dodaje Prezes Grupy AVERTO.

Ceny w Polsce stabilne. Inflacja nie rośnie

Wbrew niektórym czarnym scenariuszom wcale nie mamy w Polsce wybuchu inflacji. Ceny owszem rosną, ale poziom 3% w skali roku nie jest czymś, czym powinniśmy się szczególnie przejmować.

Lepsze dane ze strefy euro

Produkcja przemysłowa okazała się lepsza od oczekiwań. Co to oznacza? Spadek jest mniejszy, niż sądzili analitycy. Spodziewano się, że w ujęciu rocznym będzie on wynosić 4,4%, jednak produkcja przemysłowa spada o zaledwie 3,8%. Pamiętajmy, że miesiąc temu było to 6,3% spadku, co pokazuje skalę poprawy. To właśnie lepsze dane z Unii Europejskiej i strefy euro są powodem, dla którego wspólna europejska waluta umacnia się ostatnimi czasy względem większości głównych walut, w tym dolara i funta brytyjskiego.

Dane z Chin bez niespodzianek

W nocy poznaliśmy dane z Państwa Środka. Zarówno produkcja przemysłowa, jak i sprzedaż detaliczna zgodnie z oczekiwaniami uległy delikatnej poprawie. Ponownie okazuje się, że statystycy chińscy są ekstraklasą światową prognozowania. Tak precyzyjna prognoza budzi, co prawda, pewne wątpliwości niektórych obserwatorów, szczególnie że zdarza się to znacznie częściej niż w innych krajach. Co ciekawe, inwestorzy uznali te dane za pretekst do osłabienia juana i po publikacji chińska waluta traciła względem dolara.

Ceny w Polsce stabilne

Poznaliśmy dzisiaj wartość inflacji konsumenckiej w Polsce. Publikacja GUS zgodnie z oczekiwaniami pokazała wzrost o 3%. Są to dobre dane mieszczące się dokładnie w 75% celu inflacyjnego. Mają jednak wyraźny zapas, przez co nie powodują one większego niepokoju analityków. Dzisiaj jednak inwestorzy wykorzystali publikację inflacji do kolejnej realizacji zysków na złotym i mamy kolejne drobne osłabienie rodzimej waluty. Powodem może być strach przed ujemnymi stopami procentowymi, skoro inflacja jest stabilna.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – indeks NY Empire State,
15:15 – USA – wykorzystanie mocy produkcyjnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Averton Sterling – fundusz (nie tylko) inwestycyjny, który nie czeka na hossę

Jakub Niestrój i Mateusz Mazur powołują AVERTON STERLING ASI – fundusz restrukturyzacji i rozwoju, działający w oparciu o synergię kapitału finansowego i doradztwa biznesowego.

Założyciele nowego funduszu to doświadczeni przedsiębiorcy od lat aktywni na rynku inwestycyjnym. Wieloletnia praktyka i obserwacja sytuacji na rynku skłoniła Jakuba Niestrója i Mateusza Mazura do powołania wehikułu, który ma być czymś więcej niż tylko źródłem finansowania. Jak podkreślają pomysłodawcy, firmom w obliczu kryzysu potrzebne jest przede wszystkim rzetelne doradztwo i kompleksowe wsparcie w procesie transformacji, a także know-how i paliwo do skalowania biznesu.

Jak podkreśla CEO funduszu, dr Jakub Niestrój, w Polsce restrukturyzacja jest niesłusznie kojarzona z upadłością. My rozumiemy ją jako potrzebę przemodelowania biznesu.

Averton Sterling celuje w firmy realnej gospodarki, będące w procesie zmiany, rozwoju lub wymagające restrukturyzacji.

– W ostatnich latach standardowe fundusze i dotacje publiczne celują raczej w start-upy i projekty we wczesnej fazie rozwoju. Dojrzałe biznesy w przejściowych tarapatach finansowych otrzymują środki pomocowe, ale w zakresie finansowania transformacji lub rozwoju są często pozostawione same sobie. Widzimy tu przestrzeń do współpracy z partnerem, który dostarczy nie tylko kapitał, ale także wiedzę i wsparcie.

W odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku wieloletni partnerzy biznesowi postanowili stworzyć innowacyjny wehikuł inwestycyjno-doradczy, mający za zadanie wspieranie klientów w transformacji i remodelowaniu biznesu.

Widzimy, że kryzys wywołany koronawirusem jest inny od dotychczasowych załamań rynku. Stwarza szansę na pivot i restrukturyzację. Nasz fundusz skupia uwagę na rozwiniętych biznesach, które przechodzą tymczasowy kryzys lub dynamicznie zmieniają swój model działania. Dzięki dofinansowaniu i odpowiedniemu ukierunkowaniu, mogą szybko wrócić na falę wzrostu i budować wartość do wyjścia z inwestycji. – twierdzi CEO Averton Sterling ASI.

Praktyka przedsiębiorcza i doświadczenie doradcze założycieli funduszu pozwalają na ekspercką analizę rynku, potrzeb i możliwości przedsiębiorców. Branże, na jakie stawia Averton Sterling to szeroko rozumiany sektor przemysłowy, w tym także energia odnawialna, przemysł 4.0, fintech i biotech oraz handel i e-commerce. Portfel aktywów zdywersyfikowany zostanie także przez inwestycje na rynku polskiej sztuki i kolekcji.

W perspektywie trzech lat fundusz planuje przeznaczyć na inwestycje 200 mln zł, pochodzące z kapitału własnego oraz od polskich i zagranicznych inwestorów prywatnych. Zaangażowanie w poszczególne spółki ma nie przekraczać kwoty 20 mln zł, standardowy poziom to 5 mln zł, a minimalne tickety inwestycyjne zaczynają się już od 1 mln zł.

2020 – rokiem rynku magazynowego. Co czeka sektor logistyczny w 2021 roku?

Pomimo trwającej pandemii Covid-19 sektor przemysłowo-logistyczny okazał się najbardziej odporny na jej skutki i z całego rynku powierzchni komercyjnych w Polsce jako jeden z nielicznych może uznać ostatnie 12 miesięcy za udane. Firma AXI IMMO postanowiła wstępnie przeanalizować jakie trendy kształtowały sektor magazynowy i co ciekawego wydarzyło się w całym 2020 r.

Sektor magazyny z rekordowym wynikiem na rynku inwestycyjnym

Podobnie do globalnego kryzysu gospodarczego w latach 2008-09, cały 2020 rok, a przede wszystkim pandemia Covid-19 zostanie zapamiętana na długo na rynku nieruchomości komercyjnych. Przygotowując wstępną analizę mijających 12 miesięcy nie sposób nie odnieść wrażenia, że to właśnie sektor magazynowy najlepiej poradził sobie ze skutkami pandemii. Już na zakończenie III kw. 2020 r. mogliśmy odnotować sukces, czyli rekord w zakresie wartości transakcji inwestycyjnych, który wyniósł ponad 1,9 mld EUR i tym samym pobił wcześniejszy rezultat 1,8 mld EUR z 2018 roku.

Większy popyt na magazyny ostatniej mili

Obserwując uważnie sektor inwestycyjny, aktywa magazynowe okazały się najbezpieczniejszym rodzajem produktu m.in. przez fakt rosnącego znaczenia sektora e-commerce i podmiotów bezpośrednio obsługujących go. Do tradycyjnie dużych zakupów portfelowych dołączyły pojedyncze obiekty z segmentu magazynów ostatniej mili. Za największą transakcję 2020 r. należy uznać finalizację przejęcia środkowoeuropejskiego portfela Goodmana przez GLP (1 mld EUR, 66% obiektów ulokowanych jest w Polsce tj. ok. 880 000 mkw.). Z kolei jak co roku na rynku pojawiły się również nowe dotychczas nieobecne w sektorze podmioty wyczekujące na okazję. Przykładem takiej transakcji może być kupno przez Polish Logistics LLP, platformę inwestycyjną powołaną przez REINO Capital, IO AM i Grupę Grosvenor centrum logistycznego Logistic City Piotrków Trybunalski o wielkości 135 000 mkw.

Rozgrzany rynek najemców

W całym 2020 roku rynek przemysłowo-logistyczny utrzymał wysokie współczynniki popytu pomimo wprowadzenia przez polski rząd dwóch lockdownów. W II kwartale br., odnotowano rekordowy poziom aktywności najemców, który dodatkowo został wzmocniony przez rekordowy poziom umów krótkoterminowych (nieprzekraczających dwóch lat) zawartych między kwietniem a czerwcem 2020 r. wynoszących 262 tys. mkw. wynajętej powierzchni.

E-commerce, farmacja, kurierzy – najwięksi beneficjenci

Niemniej sytuacja w czasie pandemii w niektórych branżach była daleka od zadowalającej. Jako głównych wygranych wskazuje się firmy z sektora e-commerce, w tym e-grocery, farmację, elektronikę, branżę KEP, czyli usług kurierskich, a także opakowań. Z kolei przedsiębiorstwa z sektora produkcyjnego jak np. przemysł ciężki, automotive czy lotnictwo notowały w tym czasie spadki.

Szansa na rekordowy popyt

Niemniej na zakończenie III kwartału 2020 r. najemcy wynajęli 3,5 mln mkw., a bieżący rok zakończy się prawdopodobnie wynikiem jeszcze lepszym niż ubiegłoroczny, który wyniósł 4 mln mkw.

W strukturze regionów w tym roku nadal dominującą pozycję miały główne rynki, na czele z wyróżniającym się regionem Warszawy, Górnego Śląska oraz Polski Centralnej. Wśród najemców numerem jeden ponownie są firmy logistyczne, które w tym roku koncentrowały się na konsolidacji, ekspansji w ramach regionów, gdzie byli obecni, ale też nowych inwestycjach w okolicach największych rynków konsumenckich – mówi Anna Głowacz, Dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych, AXI IMMO.

Z kolei największą umową podpisaną 2020 roku pozostaje 200 000 mkw. powierzchni użytkowej wynajęte przez gracza e-commerce w Świebodzinie w województwie lubuskim. Możemy po raz kolejny odnieść wrażenie, że dla najbardziej wymagających międzynarodowych klientów zainteresowanych rozwojem w Europie, Polska okazuje się idealną lokalizacją – dodaje Anna Głowacz.

Bariera 20 mln mkw. przekroczona

Efektem rozpędzonej machiny deweloperskiej jest wzrost zasobów magazynowych do poziomu ponad 20,2 mln mkw. na koniec III kwartału. Większość deweloperów koncentrowała swoją uwagę na pięciu głównych rynkach, zwłaszcza w regionie Warszawy. Jednak poza tym widoczne było zainteresowaniem rozwojem nowych lokalizacji.

Polska Zachodnia i Polska Wschodnia – nowymi  wschodzącymi rynkami

Na uwagę zasługują dwa relatywnie młode regiony tj. Polska Zachodnia, gdzie powstaje obiekt BTS o powierzchni 200 000 mkw. dla gracza z sektora e-commerce w Świebodzinie, a także cały region Polski Wschodniej i powstające tam 173 tys. mkw. powierzchni odpowiada za 28,2% całkowitych zasobów magazynowych na tym rynku. Niemniej pomimo optymistycznych danych dotyczących podaży, szacunkowa wartość powierzchni będącej w budowie spada, głównie przez wzgląd na ograniczenie projektów typowo spekulacyjnych. Spowolnienie aktywności deweloperskiej spowodowane jest większą ostrożnością związaną z niepewną sytuacją rynkową i wyższymi wymogami związanymi z finansowaniem projektów gdzie wymagany jest wyższy wkład własny.

Pustostany i czynsze w 2020 na stabilnym poziomie

Współczynnik pustostanów na zakończenie III kw. 2020 r. wrócił do wyjściowej wartości z początku roku i wynosi obecnie około 8%. – W wybranych regionach w kolejnych kwartałach możemy spodziewać się trendu wzrostowego, zwłaszcza w lokalizacjach, gdzie oddano do użytki inwestycje spekulacyjne. Wahania w wysokości współczynnika pustostanów nie miały bezpośredniego wpływu na wysokość stawek czynszów w sektorze magazynowym w całym 2020 r. – wyjaśnia Anna Głowacz. Średnie stawki w obiektach typu big box wahały się w przedziale 3,20 – 3,60 euro/mkw., przy czym tradycyjnie najdroższą lokalizacją jest Warszawa-miasto (od 4,80 euro/mkw.). Z kolei wysokość stawek efektywnych uwzględniających różnego rodzaju zachęty i zwolnienia utrzymały się na poziome 2,4 – 2,7 EUR/mkw./m-c, czyli średnio od 20 do 30% niższej.

Pomimo pierwszych obaw związanych z pandemią Covid-19 okazało się, że rynek magazynowy okazał się największym wygranym 2020 roku. Dodatkowo towarzyszące mu zmiany m.in. w zakresie skrócenia łańcuchów dostaw, jeszcze szybszego wprowadzania nowoczesnych technologii i automatyzacji czy upowszechnienia sprzedaży towarów w Internecie spowodowały kolejną fazę rozwoju sektora przemysłowo-logistycznego w Polsce” – mówi Anna Głowacz.

Co czeka sektor logistyczny w 2021 roku?

– Rekordowe wyniki w sektorze inwestycyjnym czy nadal bliskie rekordu wyniki za popyt nastrajają bardzo pozytywnie wszystkich rynkowych graczy przed 2021 rokiem. Wśród kluczowych trendów 2020 r. należy również wskazać na zwiększoną świadomość deweloperów w zakresie proponowanych ekologicznych rozwiązań, a także liczbę uzyskanych przez nich zielonych certyfikatów. Dbałość o planetę, a także proponowanie kolejnych innowacyjnych i zrównoważonych zmian w zakresie budowy czy funkcjonowania magazynów jeszcze nigdy nie były tak istotne w wymiarze biznesowym i społecznym – podsumowuje Anna Głowacz.

Fiskus zakwestionował dostawy paliwa do firmy, oskarżył o wyłudzenie VAT i handel nielegalnym paliwem

To, że dostawcami były podmioty toczących się postępowań karnych w sprawie handlu nielegalnym paliwem, nie oznacza jeszcze, że takie paliwo do przedsiębiorcy trafiało.

Fiskus zakwestionował dostawy paliwa do firmy, bo – jak stwierdził – nie był to olej napędowy, a odbarwiony olej opałowy. A uznał tak na podstawie ustaleń, że dostawcą firmy była spółka, która sama nabywała taki odbarwiony olej od przestępców. WSA w Łodzi uchylił decyzję fiskusa, podkreślając, że fakt, iż dostawcą paliwa do spółki były firmy, co do których prowadzone były postępowania karne w zakresie procederu odbarwiania oleju opałowego w celu sprzedaży jako napędowy, nie oznacza, że taki właśnie rodzaj paliwa faktycznie trafiał do spółki. A już z pewnością brak jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że tego rodzaju olej był przedmiotem zakwestionowanych dostaw dla podatnika (wyrok z 24 września 2020 r., sygn. akt I SA/Łd 354/20).

Oskarżenie o wyłudzenie VAT i handel nielegalnym paliwem

Po przeprowadzeniu kontroli skarbowej w firmie transportowej organ podatkowy stwierdził, że ujęte przez nią w rozliczeniach za 2007 r. faktury dokumentujące nabycie paliwa od przedsiębiorstwa A i konsorcjum spółki B nie odzwierciedlają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Przedsiębiorstwo A nie prowadziło rzeczywistej działalności gospodarczej, natomiast konsorcjum B nie mogło dostarczyć firmie wykazanego na fakturach oleju napędowego, bowiem w rzeczywistości był to odbarwiony olej opałowy. Tak więc przedsiębiorca nie tylko nie może odliczyć podatku od towarów i usług naliczonego na tych fakturach ani domagać się zwrotu VAT, ale i sam brał udział w oszustwie mającym na celu wyłudzenie VAT.

Dostawca paliwa brał udział w nielegalnym handlu odbarwionym olejem…

Wobec pełniącej obowiązki prezesa zarządu w spółce B prowadzone było pod nadzorem prokuratury rejonowej postępowanie karne skarbowe w sprawie udaremnienia pracownikom urzędu skarbowego przeprowadzenia czynności służbowych, w związku z prowadzoną kontrolą podatkową. Organ wskazał, że konsorcjum nie przedstawiło dokumentów źródłowych w toku prowadzonych czynności sprawdzających. Poza tym dokonało ono zbycia udziałów osobie, która przyznała się do roli typowego „słupa”. Powyższe przemawia za tym, że spółka chciała ukryć swoją nielegalną działalność handlu odbarwionym olejem, jak i zataić dowody źródeł jego pochodzenia.

Z dowodów zgromadzonych w sprawie prowadzonej przez prokuraturę okręgową wynika, że w latach 2006-2007 spółka wykorzystywana była przez grupę przestępczą do wprowadzania do obrotu odbarwionego oleju opałowego jako paliwa. Zatem faktury wystawione przez konsorcjum spółki B, a na podstawie których rozliczenia VAT chciał dokonać przedsiębiorca, nie odzwierciedlają rzeczywistych transakcji.

…a więc odbiorca tego paliwa pewnie też

Do tego firma płaciła gotówką za dostawy paliwa, które było znacznie tańsze niż wg cen rynkowych, a faktury otrzymywała po jednym – dwóch dniach. Zdaniem organu podatkowego już sam fakt, że cena kupowanego towaru była niższa niż rynkowa, powinien wzbudzić u przedsiębiorcy podejrzenia co do legalności tych transakcji. Nie dochował on przy tym wymaganej od niego w obrocie gospodarczym należytej staranności również dlatego, że nie żądał od kierowców certyfikatu jakości dostarczanego paliwa ani potwierdzenia źródła jego pochodzenia. I nie zmienia tego fakt posiadania przez niego dokumentów rejestracyjnych tych dostawców.

Urząd skarbowy nie przeczył, że dostawca handluje paliwem, nawet doliczył mu podatek z faktur wystawionych na rzecz odbiorcy rzekomo odbarwionego opału

Przedsiębiorca odwołał się od negatywnych dla niego decyzji fiskusa, wydanych na podstawie powyższych ustaleń. Zarzucił m.in., że organy skarbowe nie wyjaśniły rozbieżności w dokumentacji posiadanej przez niego, a przez przedsiębiorstwo A, od którego rzekomo nie nabywał paliwa. Co do konsorcjum B, organy całkowicie pomijają fakt, że urząd skarbowy nie kwestionował dokonywanych przez nie rozliczeń za inne okresy działalności. Potwierdzało to, że konsorcjum trudniło się i dokonywało rzeczywistych transakcji obrotu paliwem. Do tego urząd ten określił konsorcjum zobowiązanie podatkowe, które uwzględniało również podatek zawarty w fakturach wystawionych przedsiębiorcy.

Przedsiębiorca kupował paliwo od dostawców, których sprawdził, a nawet wlewał je do swoich aut

Do tego organy nie uwzględniły na korzyść przedsiębiorcy, że uznani za nierzetelnych jego kontrahenci, zgodnie z zaświadczeniem naczelnika urzędu skarbowego, w okresie dokonywanych z przedsiębiorcą transakcji byli czynnymi podatkami VAT, a przedsiębiorstwo A nadal taki status posiada. Nie zgodził się również z zarzutami fiskusa co do niedochowania należytej staranności handlowej w transakcjach z tymi podmiotami, przejawiającej się zdaniem organów dokonywaniem płatności za paliwo gotówką czy po niższej cenie. Przedsiębiorca zaznaczył, że na początku współpracy z tymi firmami zdobył od nich podstawowe dokumenty rejestracyjne, w tym koncesje na handel paliwem. Konsorcjum B składało sprawozdania finansowe do KRS. Co najważniejsze, paliwo, jakie nabywał, było dobrej jakości. Dlaczego najważniejsze? Bo przedsiębiorca, który świadczył usługi transportowe, wlewał je do swoich aut i z jego użyciem prowadził swoją działalność. A tego, że takie usługi wykonywał w badanym okresie, organy nie kwestionują. Nie miał więc podstaw, by podejrzewać dostawców tego paliwa o to, że otrzymuje od nich „oszukane” paliwo.

To, że nie mógł nabyć paliwa od jednego oszusta, nie oznacza, że nie nabywał go wcale

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi przyznał słuszność ustaleniom organów skarbowych co do tego, że skarżący decyzję organów przedsiębiorca nie mógł nabywać paliwa od przedsiębiorstwa A. Żaden ze wskazanych na fakturach dostawców nie potwierdził bowiem sprzedaży na rzecz tego podmiotu paliwa w 2007 r., co oznacza, że i skarżący nie mógł go od niego nabyć.

Sąd nie zgodził się jednak z organami, że na podstawie spornych faktur od spółki B przedsiębiorca nie mógł nabyć oleju napędowego. Ustalenia urzędników co do zakupu przez niego w rzeczywistości odbarwionego oleju opałowego nie mają żadnego oparcia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym.

Fakt, że ktoś w łańcuchu dostaw dokonał oszustwa, nie przesądza o tym, że każdy w tym łańcuchu w nim uczestniczył

Organy bazują jedynie na domniemaniach, że spółka ta była w jakimś bliżej nieokreślonym okresie powiązana z podmiotami oskarżonymi o dokonywanie oszustw polegających na odbarwianiu oleju opałowego. Nie wykazały jednak żadnego dowodu na to, że spółka B uczestniczyła w tym procederze. Nie świadczą o tym ustalenia, że konsorcjum nie posiada dokumentów źródłowych pochodzenia paliwa ani fakt zbycia przez nie udziałów. Nie broni się tok rozumowania organów, że skoro dostawcami paliwa do spółki B były firmy, co do których prowadzone były postępowania karne dotyczące ww. procederu odbarwiania oleju opałowego i sprzedawania go jako napędowego, to taki właśnie rodzaj paliwa trafiał do tej spółki. A już z pewnością nie ma żadnych uzasadnionych podstaw do wysnucia tezy, że olej taki był przedmiotem dostaw do skarżącego przedsiębiorcy.

„Cały szereg nieprawidłowości wskazany w decyzji odnośnie funkcjonowania Konsorcjum (…) nie może stanowić jednoznacznego dowodu na to, że Konsorcjum uczestniczyło w procederze handlu odbarwionym olejem opałowym. Dowodu takiego (…) nie stanowią również ustalenia organu, iż skoro dostawcą paliwa do B były firmy, co do których prowadzone były postępowania karne w zakresie procederu odbarwiania oleju opałowego w celu sprzedawania go jako napędowego, to ten rodzaj paliwa faktycznie trafiał do B (…) a przy tym brak jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że tego rodzaju olej był przedmiotem zakwestionowanych dostaw dla podatnika” (wyrok WSA w Łodzi z 24 września 2020 r., sygn. akt I SA/Łd 354/20).

Podsumowanie

Zgodnie z wielokrotnie potwierdzonym w orzecznictwie krajowych sądów administracyjnych, a przede wszystkim Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stanowiskiem, zasada neutralności podatku VAT sprzeciwia się pozbawianiu przedsiębiorcy uczestniczącego w łańcuchu dostaw prawa do obniżenia podatku należnego, jeśli nie wiedział ani nie mógł przy zachowaniu należytej staranności wiedzieć, że inne transakcje w tym łańcuchu są elementem oszustwa podatkowego. Organy skarbowe jednak konsekwentnie zapominają o tej podstawowej zasadzie podatku VAT i zdają się być głuche na wyraźny, stanowczy głos orzecznictwa. Takie realia prowadzenia działalności gospodarczej sprawiają, że polscy przedsiębiorcy zmuszeni są szukać pomocy prawnej, aby bronić się przed niepopartym dowodami wrzucaniem ich do jednego worka z przestępcami i oszustami.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Od Londynu po Nowy Jork – surowsze restrykcje

Inwestorzy przyjmują ostrożne nastawienie, próbując lawirować pośród pozytywnych oczekiwań dotyczących przyszłego roku, ale po drodze mierzą się z ryzykami generowanymi przez ostatnie doniesienia związane z wirusem. Zaostrzenie restrykcji obejmuje Niemcy, Czechy, Londyn, a niedługo może i Nowy Jork.

Ogólne średnioterminowe perspektywy dla aktywów ryzykownych nie uległy zmianie, ale nie oznacza to, że ceny nie mogą podlegać przejściowym szumom. W ostatnich dniach dobrym tego przykładem jest funt, który przed weekendem zaczął wyceniać wyższe ryzyko bezumownego brexitu, by wczoraj całkowicie odwracać pozycje. Ostatnie kilkanaście godzin nie przynosi nowych informacji w temacie postępów negocjacji, ale poniedziałkowy optymizm jest redukowany pod presją informacji o rozwoju zachorowań w Wielkiej Brytanii. Londyn od środy wprowadza najwyższy, trzeci poziom restrykcji, co m.in. oznacza zamknięcie pubów i restauracji. Ostania fala lockdownów nie doprowadziła do wyraźnego obniżenia krzywej zachorowań w Europie, a perspektywa zbliżających się świąt i zgromadzeń rodzinnych podnosi ryzyko kolejne fali wzrostu liczby przypadków. Wydaje się, że jakaś forma ogólnokrajowych lockdownów będzie konieczna. Surowsze restrykcje zapowiedziano już także w Niemczech, Czechach, a burmistrz Nowego Jorku jest gotowy zamknąć miasto, jeśli tempo zachorowań nie zwolni.

Ale tak samo jak miało to miejsce w listopadzie, tak i teraz uczestnicy rynków powinni oceniać bieżące działania władz razem z długoterminowymi konsekwencjami szkód ekonomicznych, ale też szans, jak niesie ze sobą rozpowszechnianie szczepionki przeciw COVID-19. Stąd nie sądzę, aby ogłoszone restrykcje miały wywołać głębokie pogorszenie nastrojów i mocne cofnięcie wycen aktywów ryzykownych. S&P500 stracił wczoraj mniej niż 0,5 proc., wysoko trzyma się EUR/USD, mocny jest złoty. Z drugiej strony specyfika środka grudnia i bliskości przerwy świątecznej, dokłada warstwę do procesu decyzyjnego inwestorów i nierzadko jest wystarczającym pretekstem, by zredukować ekspozycję na ryzyko. Ale krótkoterminowe wahania nie powinny zakłócić wcześniej obranego kursu. Ten tydzień może być intersujący pod kątem katalizatorów zmienności. Także tych pozytywnych. Zatwierdzenie pakietu fiskalnego w USA, gołębie sygnały z Fed, pozytywne wieści znad stołu negocjacyjnego brexitu – te tematy mogą w najbliższych dniach dać świeży zastrzyk optymizmu.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Obroty branży centrów handlowych niższe średnio o jedną czwartą

  • Jedną z konsekwencji pandemii COVID-19 jest spadek obrotów w branży centrów handlowych średnio o 24 proc. dla wszystkich kategorii handlowych w okresie od stycznia do września 2020 r. Wprawdzie w styczniu i w lutym odnotowano wzrost obrotów (odpowiednio o 3% i 6%) wszystkich kategorii handlowych w porównaniu do analogicznego okresu w roku 2019, jednak wraz z wprowadzeniem od 13 marca ograniczenia działalności obiektów handlowych nastąpiły znaczące spadki.
  • Najsłabszym miesiącem w trzech pierwszych kwartałach br. był kwiecień, kiedy centra handlowe działały w bardzo ograniczonym zakresie i odnotowały obroty niższe o 80 proc. w porównaniu do analogicznego miesiąca rok wcześniej.
  • W najtrudniejszej sytuacji znaleźli się najemcy z  branży rozrywkowej, którzy zanotowali największy spadek wśród wszystkich analizowanych kategorii handlowych – skumulowana wartość obrotów za pierwsze trzy kwartały tego roku wyniosła u nich 47 proc. obrotów uzyskanych w tym samym okresie w 2019 roku.

Obroty w centrach handlowych

Poluzowanie ograniczeń w handlu i otwarcie większości sklepów w galeriach po weekendzie majowym spowodowało, że zarówno odwiedzalność, jak i obroty zaczęły się stabilnie i konsekwentnie odbudowywać. W wyniku udostępnienia pełnej oferty centrów handlowych oraz uruchomienia ważnej funkcji gastronomiczno-usługowej w kolejnych miesiącach obroty zaczęły rosnąć, ale nie osiągnęły wyników z ubiegłego roku. Zmiana skumulowana obrotów za styczeń-wrzesień 2020 r. wyniosła -24 proc. dla wszystkich kategorii handlowych łącznie, w porównaniu do 2019 roku. Najtrudniejszym miesiącem dla branży był kwiecień z obrotami niższymi o 80 proc. Najwyższe obroty zanotowano w sierpniu – były one niższe o 9 proc. r/r.

Kategorie zakupowe

W najtrudniejszej sytuacji w analizowanym okresie znaleźli się najemcy z kategorii Rozrywka. Od stycznia do września tego roku ich obroty były niższe o 53 proc. w porównaniu do 2019 r.  Jest to zdecydowanie największy spadek wśród wszystkich analizowanych kategorii handlowych.

Najlepiej radziły sobie kategorie: Dom i Wnętrze – ze zmianą skumulowaną na poziomie -6 proc.  i Żywność – -7 proc. Z kolei Zdrowie i Uroda oraz Usługi odnotowały zmiany na poziomie -20 proc., a Artykuły specjalistyczne -26 proc. W przypadku Gastronomii mamy do czynienia ze spadkiem skumulowanym obrotów na poziomie -30 proc. Spadki w obrotach prezentują się dość podobnie, jeśli chodzi o lokalizację, a także wielkość obiektu. Nieco lepiej radzą sobie centra mniejsze od 5 000 do 40 000 mkw. GLA – gdzie zmiana skumulowana obrotów w badanym okresie trzech kwartałów wyniosła -22 proc., a dla obiektów dużych i bardzo dużych powyżej 40 000 mkw. GLA -25 proc.

Odwiedzalność

Zanim pojawiły się ograniczenia związane z pandemią COVID-19 podobnie jak w przypadku obrotów – wskaźnik odwiedzalności w centrach handlowych notował kilkuprocentowe wzrosty w porównaniu do stycznia i lutego poprzedniego roku (odpowiednio o ponad 9 proc. i 8 proc.). Jednak już w marcu nastąpił spadek na poziomie przekraczającym 45 proc., który w kwietniu pogłębił się do ponad 70 proc., w stosunku do  odwiedzalności z 2019 roku. Po ponownym otwarciu obiektów handlowych, po weekendzie majowym odwiedzalność zaczęła się odbudowywać, by osiągnąć w maju średnio 65 proc. wskaźników z roku ubiegłego. W czerwcu wyniosła ona już średnio ponad 75 proc., a w sierpniu wskaźnik wzrósł do 82 proc. poziomu ubiegłorocznego. Warto zaznaczyć, że wskaźniki odwiedzalności w sposób stały różnicują się miedzy regionami. Przez cały okres badania najwyższe poziomy odwiedzalności były odnotowywane w Regionie Południowym, a najniższe zazwyczaj we Wschodnim. W czerwcu i lipcu z uwagi na poluzowane restrykcje wyższe wskaźniki odwiedzalności zanotował turystyczny Region Północny. Większą popularność wśród odwiedzających w trzech pierwszych kwartałach 2020 roku osiągały zazwyczaj obiekty mniejsze, notowana odwiedzalność była tam wyższa o kilka punktów procentowych  niż w dużych obiektach, mających powyżej 40 000 mkw. GLA.

Od października tego roku, w związku z drugą falą epidemii, odwiedzalność w centrach handlowych zaczęła ponownie spadać, osiągając w październiku niewiele ponad 70 proc. wartości z 2019 roku. W listopadzie, kiedy analogicznie do marca 2020 roku częściowo ograniczono działalność obiektów handlowych, odnotowano odwiedzalność na poziomie 46 proc. Branża centrów handlowych z dużą ulgą przyjęła decyzję o ponownym otwarciu galerii od 28 listopada br. Zwłaszcza, że możliwość prowadzenia działalności handlowej w grudniu uchroni wiele podmiotów przed bankructwem i pozwoli zachować tysiące miejsc pracy. Czwarty kwartał dla branży galerii handlowych jest najważniejszym w roku, ponieważ stanowi ponad 30 proc. całorocznych obrotów. Sam grudzień to zazwyczaj o ok. 54% wyższe obroty niż średnia miesięczna z okresu styczeń-listopad. W ostatnim kwartale roku wiele kategorii handlowych wypracowuje zyski, które pozwalają im funkcjonować i inwestować zarobione środki w pozostałych okresach roku i przetrwać trudny dla handlu pierwszy kwartał.

40% Polaków wyda mniej niż zwykle na prezenty świąteczne

Nadchodzące Boże Narodzenie będzie pierwszym, które upłynie pod znakiem globalnej pandemii i związanych z nią obostrzeń. W jakim stopniu koronawirus wpływa na preferencje zakupowe Polaków w przedświątecznym czasie? Sprawdziliśmy to w najnowszym badaniu PAYBACK Opinion Poll.

Rzeka klientów, zakupowa gorączka, tłok w sklepach – jeszcze rok temu takie obrazy w okresie przedświątecznym były normą. Teraz jednak koronawirus wymusił przynajmniej częściową zmianę dotychczasowych przyzwyczajeń.czy-pandemia-wplynie-na-kwote

Boże Narodzenie 2020 pod znakiem oszczędności?

Czy zatem nastroje Polaków przed tegorocznymi świętami są dobre? Badanie wykazało, że pozytywne nastawienie dopisują dużej części konsumentów. Ponad połowa Polaków (52%) w te święta nie planuje bowiem specjalnych oszczędności w porównaniu do poprzednich Gwiazdek i zamierza wydać na zakupy świąteczne tyle samo. Podobnie w przypadku w prezentów: 56% respondentów przeznaczy na nie podobne kwoty, co w latach ubiegłych.

 

Nie da się jednak ukryć, że równocześnie spora liczba ankietowanych przyznała, że na tegoroczne Boże Narodzenie planuje przeznaczyć budżet niższy niż zwykle. 42% respondentów na zakupy spożywcze wyda mniejsze kwoty niż w poprzednich latach. Analogicznie z prezentami pod choinkę: czterech na dziesięciu Polaków postanowiło uszczuplić budżet Świętego Mikołaja w porównaniu do ubiegłego roku.

Koronawirus nie zniechęca do tradycyjnych sklepów

gdzie-polacy-zrobia-zakupy

Zagrożenie COVID-19 nie zniechęca także do zrobienia zakupów na świąteczny stół w dużych sklepach: nie zamierza z nich rezygnować ponad połowa badanych. W pytaniu wielokrotnego wyboru „Jakie sklepy odwiedzi Pan/-i przed świętami”, 65% ankietowanych wskazało dyskonty, zaś 68% – super- i hipermarkety. Wciąż popularne są także targi i bazarki: 17% Polaków ma w planach zawitać do tego typu miejsc.

 

Pomimo znacznego wzrostu popularności zakupów w Sieci, tylko 7% respondentów zakupi produkty świąteczne w Internecie. Nieco więcej osób (10%) połączy obydwie formy zakupów  – stacjonarne i online.

Atrakcyjna cena i wygoda najważniejsze podczas świątecznych zakupów

Nieustająca popularność dużych sklepów ma zapewne związek z przeświadczeniem o oferowanych tam niskich cenach. Wciąż bowiem to właśnie ten czynnik najczęściej decyduje o wyborze danego miejsca – w przypadku zakupów spożywczych odpowiedziało tak 67% ankietowanych. Przy tym bardziej oszczędne wydają się kobiety: o 5% więcej pań niż panów w trakcie zakupów kieruje się właśnie atrakcyjnymi cenami.

Równie istotna jak cena, z wynikiem 65%, jest także wygoda, przejawiająca się przede wszystkim w dostępności wszystkich artykułów w jednym miejscu.

Prezenty wyłowione z Siecikryteria-wyboru-sklepu

O ile zakupy na wigilijny stół w większości planujemy zrobić w sklepach stacjonarnych, to w przypadku prezentów prym wiedzie Internet. Gwiazdkowe upominki w Sieci zakupi ponad połowa ankietowanych (52%). Trzech na dziesięciu (34%) Polaków zamierza kupować prezenty zarówno w tradycyjnych sklepach, jak też online. Nieco mniej osób (31%) wybierze wyłącznie stacjonarne „prezentowanie” odwiedzając przede wszystkim supermarkety. Co piąty Polak pomoże Świętemu Mikołajowi robiąc zakupy w galerii handlowej.

 

Obok atrakcyjnej ceny (69% odpowiedzi) w przypadku prezentów istotna jest dla nas jakość oferowanych towarów, którą wskazało 45% ankietowanych. Większość respondentów na zakup prezentów daje też sobie stosunkowo dużo czasu. Połowa osób, które wzięły udział w badaniu, kupuje je na miesiąc przed Gwiazdką, natomiast co trzecia robi to na dwa tygodnie przed Wigilią. Jeden na dziesięciu Polaków zostawia a zakup prezentów na ostatnią chwilę  – czyli na kilka dni przed świętami.

Budżet Świętego Mikołaja: nie więcej niż 500 zł?

Jak duży budżet zamierzamy przeznaczyć na prezenty? Najczęściej będzie to kwota w przedziale 100-500 zł – tyle planuje wydać ponad połowa ankietowanych (51%). Od 500 do 1500 zł wyda 30% Polaków, zaś więcej – jedynie 4%. Grupa najbardziej oszczędnych osób, które na prezenty przeznaczą do 100 zł, liczy 6% spośród wszystkich badanych.

Również i na tym polu kobiety wykazują większą oszczędność: ustalonego budżetu na prezenty trzyma się o 14% więcej Polek niż Polaków. Największy odsetek respondentów (66%) nie ustala jednak konkretnego limitu w trakcie zakupu upominków pod choinkę.

Najpopularniejsze prezenty: kosmetyki przed zabawkami

Sprawdziliśmy też, jakie prezenty na Gwiazdkę będą w tym roku najpopularniejsze. Co ciekawe nie będą nimi, co wydawać by się mogło oczywiste, upominki dla najmłodszych. Gry i zabawki, z wynikiem 34%, zajęły w tym zestawieniu dopiero drugie miejsce.

Tytuł zwycięzcy rankingu otrzymują zaś… kosmetyki i perfumy, które swoim bliskim sprezentuje prawie połowa ankietowanych (49%). Na kolejnych miejscach znalazły się także ubrania i obuwie (29%), słodycze (28%), a także elektronika oraz książki i płyty (obie kategorie po 23% odpowiedzi).

Przy choince z bliskimi

W jakim gronie i gdzie spędzimy tegoroczne święta? Dla zdecydowanej większości miejscem świętowania Bożego Narodzenia będzie własny dom, który wskazało 65% osób. Święta częściowo w swoich czterech kątach i w domach bliskich spędzi 17% ankietowanych, natomiast 14% będzie przez całe Boże Narodzenie u rodziny.

Pod względem wyboru choinki największy odsetek respondentów przywiązuje wagę do tradycji. Naturalne drzewka kupuje 44% Polaków, natomiast 35% respondentów wybiera sztuczną wersję. Co piąta osoba biorąca udział w badaniu zadeklarowała, że nie kupuje choinki.

PAYBACK Opinion Poll

To badanie zostało przeprowadzone na uczestnikach Programu PAYBACK w dniach 20-30.11.2020 metodą ankiety online na grupie 530 osób. Grupa badawcza w wieku 18-65 lat dobrana została tak, aby odpowiadać strukturze demograficznej kraju.

Sondaż: Święta w tym roku będą skromne. Polacy chcą je spędzać w gronie 2-5 osób

Czterech na dziesięciu Polaków stwierdza, że rząd powinien wprowadzić zakaz przemieszczania się tuż przed Bożym Narodzeniem i w jego trakcie. Natomiast przeszło połowa rodaków jest temu przeciwna. Największy odsetek zwolenników zastosowania obostrzeń występuje w grupie osób, które mają ponad 60 lat. Do tego badani w większości deklarują, że zamierzają spędzić Wigilię i święta w gronie od dwóch do pięciu osób. Ci, którzy mają w rodzinie seniorów, przeważnie zamierzają ich odwiedzić.

Według ogólnopolskiego sondażu opinii społecznej, wykonanego przez UCE RESEARCH i SYNO Poland, 40% Polaków uważa, że rząd powinien wprowadzić zakaz przemieszczania się przed Bożym Narodzeniem i w trakcie świąt. 52% rodaków jest przeciwnych temu rozwiązaniu, a 8% nie ma zdania w tej kwestii.

– Te wyniki na pewno pokazują społeczną niepewność. Z przerażeniem z dnia na dzień obserwujemy utratę wydolności systemu służby zdrowia. Mamy ogromną drugą falę zachorowań na COVID-19, a także setki zgonów. Widać więc, że 40% osób bardzo się boi i uważa, że Boże Narodzenie tylko pogorszy sytuację. A przecież wiemy już też z różnych badań, że spotkania rodzinne są źródłem zwiększonej transmisji wirusa – komentuje dr Paula Pustułka z Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS.

Zdaniem Krzysztofa Zycha, głównego analityka UCE RESEARCH, odsetek zwolenników zakazu może być lekkim zaskoczeniem. Polacy z reguły nie są zbyt skorzy do tego, żeby cokolwiek sobie ograniczać, a już tym bardziej rodzinnych spotkań. Ten wynik jest bardzo zbliżony do tego, który wskazuje, że 43% Polaków chce się zaszczepić przeciwko COVID-19. Połączenie tych dwóch faktów może wskazywać na to, że właśnie ta część społeczeństwa patrzy na to nieco szerzej, tj. z perspektywy bezpieczeństwa długofalowego.

– Gdyby respondenci uzasadnili swoje odpowiedzi ws. zakazu, to mielibyśmy jasność sytuacji. Motywy mogą być różne. Są osoby, które twierdzą, że obostrzenia i tak nic nie zmieniają. Inni w ogóle nie wierzą w pandemię. Ale mamy też sporo rodaków w złej kondycji psychicznej lub ekonomicznej. A Boże Narodzenie jest dla Polaków ważnym elementem życia społecznego – dodaje ekspert z SWPS.

Tylko w jednej grupie wiekowej zwolennicy wprowadzenia zakazu mają przewagę nad przeciwnikami tego rozwiązania. Taka sytuacja dotyczy osób mających 60 lub więcej lat. W tym przypadku za obostrzeniami opowiada się 49% ankietowanych. Grono oponentów liczy 41%, a zdania nie ma 10%.

– Ci Polacy z racji wieku i doświadczenia życiowego bardziej stabilnie i rozsądnie podchodzą do wszelkiego rodzaju zagrożeń. Do tego dochodzi lęk, że w wyniku zakażenia mogą ich spotkać dużo cięższe komplikacje niż np. młodsze pokolenie – mówi Krzysztof Zych.

Z badania również wynika, że 59% Polaków zamierza spędzić Wigilię w gronie od 2 do 5 osób, a 29% – od 5 do 10. Natomiast 5% respondentów planuje ten dzień bez towarzystwa i tyle samo ankietowanych jeszcze nie potrafi tego określić. Z kolei 3% badanych spotka się w grupie powyżej 10 osób.

– Od dwóch do pięciu osób to będą pary albo rodziny nuklearne, ewentualnie dzieci ze swoimi rodzicami. To może być jedno lub dwa gospodarstwa domowe, raczej nie więcej. Jeżeli ograniczamy liczbę uczestników Wigilii do małej grupy, to właśnie bronimy się przed potencjalnym rozczarowaniem związanym z ewentualnymi obostrzeniami. Widać, że planujemy święta w wersji minimum i prawdopodobnie takie one w tym roku będą – analizuje dr Pustułka.

Bardzo podobnie wyglądają odpowiedzi na pytanie dot. Bożego Narodzenia. 60% Polaków zamierza świętować je w gronie 2-5 osób, a 27% – od 5 do 10 bliskich. Ponownie po 5% respondentów spędzi święta samodzielnie i jeszcze nie wie, jak będą one wyglądały. Ponadto 3% zamierza spędzić ten czas w grupie powyżej 10 osób.

– To oczywiście wynika z obawy o zakażenie siebie bądź innych, w tym domowników i bliskich. Niemniej uważam, że te deklaracje mogą być jeszcze poważnie zweryfikowane. Polacy tuż przed Bożym Narodzeniem będą mocno obserwować statystki. I dopiero na tej podstawie będą podejmować ostateczne decyzje. Im będzie mniej zachorowań, tym większa będzie chęć odwiedzin bliskich – stwierdza ekspert z UCE RESEARCH.

Sondaż pokazuje też, że 76% ankietowanych ma w rodzinie osobę powyżej 65. roku życia. I ci respondenci odpowiedzieli na pytanie, czy zamierzają ją odwiedzić w Wigilię lub Boże Narodzenie. 64% deklaruje, że to zrobi. 30% nie planuje takich wizyt, a 6% nie ma zdania w tej sprawie.

– W mojej ocenie, to dość zaskakujące, że tyle osób chce odwiedzić seniorów. I co ważniejsze, to również nieodpowiedzialne. Przecież do największej liczby zakażeń dochodzi właśnie w domach. Natomiast uważam, że to w głównej mierze od osób starszych będzie zależało, czy do takich wizyt w ogóle dojdzie – zaznacza Krzysztof Zych.

Natomiast dr Pustułka dodatkowo zwraca uwagę na czynniki demograficzne. Rodziny bardzo się zmniejszają, a część 30-35-latków jeszcze ich nie założyła. Święta zamierzają więc spędzić z najbliższymi. I właśnie ich rodzice mogą mieć powyżej 60 lat. Ekspert podkreśla także, że seniorzy rzadziej korzystają z technologii umożliwiających kontakty z innymi. A święta to czas obcowania z tradycją, bliskością, podtrzymywaniem więzi, więc te osoby mogą dążyć do tradycyjnych spotkań.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 4-7.12.2020 r. metodą CAWI przez UCE RESEARCH i SYNO Poland na reprezentatywnej próbie 1 001 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat.

Bank Pocztowy wprowadza nowe usługi zdalne dla swoich klientów korzystających z bankowości elektronicznej

Od teraz klienci Banku Pocztowego mogą zamówić hasło do obsługi telefonicznej, czyli Telekonta, za pośrednictwem systemu bankowości internetowej. Wystarczy zalogować się do Pocztowy24, a następnie z menu Ustawienia wybrać opcję Zamów hasło do Telekonta, dzięki któremu automatycznie można sprawdzić stan konta i historię operacji czy zrobić przelew bez konieczności rozmowy z konsultantem. Nowa możliwość ma usprawnić obsługę Klientów w kanałach zdalnych, a także odciążyć infolinię Banku i skrócić czas oczekiwania na połączenie z konsultantem.

Klienci Banku Pocztowego posiadający dostęp do bankowości internetowej Pocztowy24 mogą już wygenerować za jej pośrednictwem hasło do telefonicznej obsługi swojego rachunku. Dzięki usłudze Telekonto, korzystając z technologii IVR, można np. sprawdzić stan konta i historię operacji, zrobić przelew do zaufanego odbiorcy, sprawdzić listę aktywnych lokat, a także zmienić lub odblokować hasło do bankowości internetowej. Dodatkowo, po identyfikacji hasłem i połączeniu się z konsultantem można również m.in. zrealizować przelew na dowolny rachunek, założyć lokatę bądź uzyskać informacje o innych produktach z oferty Banku.

W czasie pandemii wszyscy dążymy do tego, by unikać zbędnych interakcji z innymi. W przypadku korzystania z usług bankowych oznacza to, że zamiast wizyty w oddziale chętniej wybieramy zdalne formy kontaktu – sami zresztą gorąco do tego zachęcamy. Nasza infolinia pracuje na zwiększonych obrotach, jednak stale szukamy możliwości by odciążyć konsultantów i przyspieszyć czas oczekiwania na połączenie. Dodatkowo cały czas pracujemy nad rozwiązaniami umożliwiającymi zdalne korzystanie z naszych usługmówi Jarosław Gawroński, Naczelnik w Departamencie Bankowości Cyfrowej i Usług Płatniczych Banku Pocztowego. – Wśród wszystkich połączeń na infolinię Banku w listopadzie br. 7 procent stanowiły te dotyczące właśnie dostępu do bankowości telefonicznej, stąd też pomysł, aby umożliwić naszym Klientom zamówienie hasła do Telekonta za pośrednictwem systemu Pocztowy24. Nowa funkcjonalność pozwoli na zmniejszenie ruchu na infolinii i usprawni obsługę Klientów w kanałach zdalnych. W przyszłym roku planujemy udostępnić możliwość zamówienia hasła do Telekonta również w bankowości EnveloBank dodaje Jarosław Gawroński.

Aby zamówić hasło do Telekonta za pośrednictwem bankowości internetowej wystarczy zalogować się do systemu Pocztowy24, wejść w menu Ustawienia a następnie wybrać opcję Zamów hasło do Telekonta. Generowanie hasła trzeba potwierdzić kodem SMS lub certyfikatem, co dodatkowo zabezpiecza całą operację.  Po autoryzacji na numer telefonu Klienta zostaje wysłane jednorazowe hasło dostępu do Telekonta, które można zmienić na własne po telefonicznym zalogowaniu się do usługi.