Zagraniczne inwestycje pod podwójną kontrolą UOKiK

0

24 lipca 2020 r. wejdzie w życie nowelizacja ustawy o kontroli niektórych inwestycji[1]. Zmiany zostały wprowadzone na mocy ustawy potocznie nazywanej Tarczą Antykryzysową 4.0[2]. Nowe przepisy nakładają na inwestorów zagranicznych obowiązek zawiadamiania Prezesa UOKiK o inwestycji w niektóre przedsiębiorstwa działające w Polsce. Pomimo wyłączenia spod tego obowiązku podmiotów z Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, wyłączenie to nie znajdzie zastosowania wobec podmiotów zależnych inwestora spoza EOG/OECD. Oznacza to, że np. polskie spółki zależne koncernu chińskiego będą traktowane jako podmiot zagraniczny nawet jeśli były one wcześniej aktywne na rynku polskim.

System kontroli inwestycji zagranicznych wykazuje wiele podobieństw do rozwiązań z zakresu kontroli koncentracji. Obowiązek zawiadomienia Prezesa UOKiK będzie dotyczył m.in. transakcji nabycia dominacji, co należy rozumieć w dużej mierze w sposób tożsamy ze znanym na gruncie prawa antymonopolowego pojęciem przejęcia kontroli. Możliwe więc będą sytuacje, gdy konieczne będzie przedłożenie dwóch notyfikacji tej samej transakcji Prezesowi UOKiK, tj. zamiaru koncentracji oraz nabycia podmiotu objętego ochroną. Poza nabyciem dominacji zawiadomieniu będzie podlegało również nabycie znaczącego uczestnictwa w podmiocie objętym ochroną, co będzie dotyczyło sytuacji osiągnięcia lub przekroczenia progów 20% oraz 40% głosów, udziału kapitałowego lub zyskach podmiotu objętego ochroną.

Zgodnie z ustawą, nabycie dominacji lub znaczącego uczestnictwa będzie mogło nastąpić również w sposób pośredni, np. na skutek transakcji pomiędzy spółkami-matkami podmiotów objętych ochroną. Ustawa posługuje się również pojęciem „nabycia następczego”, przez co należy rozumieć sytuacje umorzenia lub nabycia własnych udziałów/akcji podmiotu objętego ochroną, podział lub połączenie takiego podmiotu oraz zmiany umowy/statutu takiego podmiotu poprzez uprzywilejowanie (zmianę uprawnień) udziałów/akcji niektórych wspólników. Ustawa zawiera również klauzulę obejścia prawa uznającą za nabycie dominacji lub znaczącego uczestnictwa wszelkiego rodzaju działania mające na celu uniknięcie obowiązku notyfikacji.

Podstawowym warunkiem uznania za podmiot objęty ochroną jest osiągniecie co najmniej 10 mln euro obrotu na terytorium Polski w co najmniej jednym z lat obrotowych poprzedzających rok złożenia zawiadomienia. Podmioty, które spełniają ten warunek będą objęte ochroną jeżeli:

  1. są spółkami publicznymi (tj. notowanymi na giełdzie) lub
  2. prowadzą działalność w jednym ze strategicznych sektorów gospodarki wymienionych w ustawie (m.in. energetyka, opracowywanie i modyfikacja oprogramowania, przemysł chemiczny, telekomunikacja, przemysł zbrojeniowy, sektor medyczny i farmaceutyczny, przeładunek w portach śródlądowych, przetwórstwo mięsa, mleka, zbóż oraz owoców i warzyw).

Po otrzymaniu zawiadomienia Prezes UOKiK będzie miał 30 dni roboczych na przeprowadzenie wstępnego postępowania sprawdzającego, które może zostać zakończone:

  1. decyzją o odmowie wszczęcia postępowania kontrolnego i braku sprzeciwu wobec transakcji,
  2. postanowieniem o wszczęciu postępowania kontrolnego, jeżeli zawiadamiający nie przedłożył żądanych przez organ informacji lub dokumentów lub dalsze badanie jest uzasadnione z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego lub porządku publicznego.

Ustawowy termin zakończenia postępowania kontrolnego będzie wynosił 120 dni. Poza przypadkami, gdy zawiadamiający nie uzupełnił braków formalnych zawiadomienia, decyzja o sprzeciwie wobec transakcji będzie mogła zostać wydana, gdy:

  • w związku z nabyciem istnieje przynajmniej potencjalne zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego RP lub zdrowia publicznego w RP,
  • brak jest możliwości ustalenia przynależności państwowej nabywcy,
  • transakcja może mieć negatywny wpływ na projekty i programy leżące w interesie UE.

Nabycie dokonane bez uzyskania pozytywnej decyzji Prezesa UOKiK (lub wbrew decyzji negatywnej) będzie dotknięte cywilnoprawną sankcją nieważności. W tym celu Prezes UOKiK uzyska również m.in. kompetencję do zaskarżania uchwał organów spółki – wytaczania powództw o stwierdzenie ich nieważności.

Ponadto, nabycie znaczącego uczestnictwa lub dominacji bez zawiadomienia będzie stanowiło przestępstwo zagrożone grzywną do 50 mln zł, karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat albo obiema tymi karami łącznie. Odpowiedzialności tej podlegać będzie również osoba, która wykonywała prawa głosu z udziałów lub akcji w imieniu wspólnika w przypadku, gdy nie zostało złożone zawiadomienie.

[1] Ustawa z dnia 24.07.2015 r. o kontroli niektórych inwestycji (tekst jednolity – Dz.U. 2020 r. poz. 117 z późn.zm.).

[2] Ustawa z dnia 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U. 2020 poz. 1086).

Autor: Szymon Gołębiowski – adwokat w międzynarodowej kancelarii Taylor Wessing w Warszawie

Śląskie Kamienice S.A. będą współpracowały z Columbus Energy przy projektach farm fotowoltaicznych

0

Śląskie Kamienice S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect, poinformowała, że spółka zależna Farmy Fotowoltaiki S.A. w organizacji podpisała umowę współpracy w zakresie rozwijania projektów farm fotowoltaicznych ze spółką COLUMBUS ENERGY S.A. Spółki zamierzają realizować wspólnie przedsięwzięcia związane z fotowoltaiką poprzez nowy podmiot, w którym będą miały po 50% udziałów w kapitale zakładowym.

Spółka Farmy Fotowoltaiki S.A. w organizacji, w której Śląskie Kamienice S.A. objęły 10.000.000 akcji stanowiących 100% kapitału zakładowego, zawarła umowę współpracy w zakresie rozwijania projektów farm fotowoltaicznych z notowaną na rynku NewConnect spółką COLUMBUS ENERGY S.A. Zgodnie z nią oba podmioty zobowiązały się do wspólnej realizacji projektów polegających m.in. na znalezieniu lokalizacji, zaprojektowaniu, budowie i uruchomieniu wolnostojącej instalacji fotowoltaicznej, poprzez ich wspólne finansowanie i podział zadań związanych z ich przygotowaniem. W celu realizacja całego przedsięwzięcia obie strony zobowiązały się do zawarcia umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w której obejmą po 50% udziałów. Zarząd Śląskie Kamienice S.A. dostrzega bardzo duży potencjał wzrostu w tym segmencie biznesowym.

„Zainicjowanie aktywności w obszarze fotowoltaiki to ogromny impuls dla rozwoju naszej Grupy Kapitałowej, która już wkrótce zmieni formalnie nazwę na Berg Holding S.A.” – komentuje Kamil Kita, Prezes Zarządu Farmy Fotowoltaiki S.A. i jednocześnie Członek Zarządu spółki Śląskie Kamienice S.A. „Mamy zamiar bardzo aktywnie inwestować w branżę fotowoltaiki, ponieważ ma ona ogromny potencjał i jest dopiero w początkowej fazie wzrostu. Jeszcze w tym roku planujemy rozpocząć budowę pierwszych farm fotowoltaicznych.” – dodaje Kita.

W ramach współpracy przy realizacji projektów Farmy Fotowoltaiki S.A. w organizacji będą odpowiedzialne za wyszukiwanie lokalizacji pod realizację projektów, pozyskiwanie praw do nieruchomości dla realizacji projektów oraz finansowanie 50% kosztów realizacji projektów na warunkach określonych w umowie. Projekty będą realizowane przez spółki celowe tworzone przez spółkę zawiązaną wspólnie przez Farmy Fotowoltaiki S.A. w organizacji oraz Columbus Energy S.A. Korzyści majątkowe dla Farmy Fotowoltaiki S.A. w organizacji będą pochodziły m.in. z zysków osiąganych w ramach spółek celowych wynikających z uruchomienia projektów, wytwarzania i sprzedaży energii elektrycznej lub ze sprzedaży projektów na rzecz osób trzecich lub sprzedaży udziałów w spółkach celowych.

„Dzięki współpracy z naszym partnerem – Śląskie Kamienice S.A., która specjalizuje się w modernizacji kamienic, nasze działania nabiorą rozpędu, a ich efekty będziemy mogli zobaczyć już niebawem.” – mówi Dawid Zieliński, Prezes Zarządu Columbus Energy S.A. „Mamy ambicje inwestować we własne projekty farm w takim stopniu, aby w następnym roku osiągnąć wiodącą pozycję w Polsce.” – dodaje Zieliński.

 „Pozyskanie tak strategicznego partnera, jakim jest Columbus Energy S.A., było jednym z priorytetów Spółki. Teraz jesteśmy przekonani, że projekty farm fotowoltaicznych będą poddawane analizie, wdrożeniu i komercjalizowane bez zbędnej zwłoki, przez co w szybkim tempie wypracują zyski dla spółki.” – zakończył Kamil Kita.

Śląskie Kamienice S.A. zakończyły 2019 r. zyskiem netto w wysokości ponad 2,1 mln zł przy przychodach netto ze sprzedaży przekraczających 22,8 mln zł. Wartość aktywów Spółki na koniec 2019 r. ukształtowała się na poziomie blisko 89,8 mln zł. Spółka planuje podjąć działania mające na celu spełnienie przez nią warunków niezbędnych do przeniesienia notowań na główny rynek Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Śląskie Kamienice S.A. to Spółka stworzona na silnych fundamentach, która zajmuje się modernizacją zakupionych kamienic na obszarze Górnego Śląska. W 2017 r. Spółka zadebiutowała na rynku NewConnect.

Cushman & Wakefield i Matterport zawierają globalne porozumienie przyspieszające wirtualny marketing nieruchomości komercyjnych

0

– W ramach umowy oferta usług wirtualnych dotyczących nieruchomości komercyjnych zostanie poszerzona o rozwiązanie 3D capture –

Firma Matterport, lider rynku w zakresie pozyskiwania danych przestrzennych, poinformowała dziś o zawarciu globalnego porozumienia z Cushman & Wakefield (NYSE: CWK), jedną z największych firm świata świadczących usługi doradcze na rynku nieruchomości. Dzięki usługom Matterport Capture Services, Cushman & Wakefield będzie mogła zaoferować klientom gotowe rozwiązanie umożliwiające skanowanie wnętrz nieruchomości komercyjnych w technologii 3D.

John Forrester, Prezes Cushman & Wakefield, powiedział: Zawarte porozumienie idealnie wpisuje się w naszą prostą i silną strategię technologiczną. Przewiduje ona współpracę ze strategicznymi partnerami w zakresie dostarczania innowacyjnych narzędzi, które generują cenne dane i kreują wartość dla naszych klientów.

Dzięki wiodącej w branży platformie danych 3D i technikom firmy Matterport wyspecjalizowanym w obsłudze kamer Matterport Pro2, specjaliści firmy Cushman & Wakefield będą mogli prezentować potencjalnym najemcom i nabywcom nieruchomości w środowisku wirtualnym za pomocą modeli digital twins, czyli cyfrowe repliki fizycznych obiektów.

Adam Stanley, Główny Dyrektor ds. Informatyki i Główny Dyrektor ds. Cyfryzacji, Cushman & Wakefield, powiedział: Nasi klienci coraz częściej oczekują od nas danych i informacji, które pomogą im w podejmowaniu decyzji i rozwiązywaniu złożonych wyzwań biznesowych. Współpraca ta to podręcznikowy przykład tego, jak rozwijamy naszą ofertę dla właścicieli i najemców nieruchomości, umożliwiając naszym specjalistom obsługę klientów na wyjątkowym poziomie za pomocą wirtualnego rozwiązania, które w obecnych warunkach stało się niezbędne.

Matterport Capture Services to kompleksowe rozwiązanie dla firm, które potrzebują szybkiego dostępu do doświadczonego i solidnego specjalisty Matterport, który sporządzi skan posiadanych nieruchomości. Dzięki zamieszczeniu unikalnego linku do immersyjnego modelu 3D digital twin na stronie internetowej, w ofertach, e-mailach lub w kanałach mediów społecznościowych, eksperci Cushman & Wakefield umożliwiają radykalne zwiększenie liczby potencjalnych klientów zwiedzających daną nieruchomości. Klienci z praktycznie każdego miejsca w świecie mogą odbyć wirtualny spacer po wybranym obiekcie w dowolnym czasie tak, jakby w nim faktycznie byli, a także poznać układ nieruchomości z perspektywy domku dla lalek i zajrzeć do niej pod dowolnym kątem oraz dokonać cyfrowego pomiaru pokoi, powierzchni, wysokości sufitów i mebli, aby ocenić, czy dana powierzchnia spełnia ich potrzeby.

RJ Pittman, Dyrektor Generalny Matterport, powiedział: Cushman & Wakefield rozumie potęgę naszej unikalnej platformy danych przestrzennych i możliwości biznesowe wynikające z modeli digital twins oferowanych przez Matterport. Dzięki natychmiastowemu dostępowi do tysięcy techników Matterport w 375 miastach w Ameryce Północnej i krajach regionu EMEA, firma Cushman & Wakefield może korzystać ze wsparcia Matterport i poszerzyć ofertę usług poprzez zwiększenie efektywności i wykorzystania portfela nieruchomości na całym świecie”.

Ośrodek interesów życiowych – skutki wyroku NSA, sygn. II FSK 2653/16

0

Kwestia ustalenia centrum interesów osobistych oraz gospodarczych podatnika ma wpływ na ustalenie jego rezydencji podatkowej, a tym samym na obowiązek podatkowy i odpowiednie opodatkowanie osiąganych dochodów w danym kraju. Urzędy skarbowe są w tej kwestii bardzo rygorystyczne, ponieważ większość sytuacji interpretują na korzyść Skarbu Państwa. Jednym z takich przykładów jest sprawa dotycząca ustalenia miejsca zamieszkania w przypadku opuszczenia kraju przez osobę oddelegowaną do pracy w innym państwie, która ostatecznie trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok z dnia 28 września 2018 r., sygn. II FSK 2653/16).

Przepisy ustawy o PIT

Kluczowe dla prawidłowego określenia miejsca rezydencji podatkowej jest ustalenie miejsca zamieszkania podatnika. Zgodnie z polską ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych (art. 3 ust. 1a) uznaje się, że osoba ma miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli posiada ośrodek interesów życiowych (osobistych lub gospodarczych) lub przebywa w Polsce dłużej niż 183 dni w roku podatkowym. W takich przypadkach osoby fizyczne podlegają w Polsce obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów (tzw. nieograniczony obowiązek podatkowy).

Spójnik „lub” wskazuje, że kryteria te należy rozpatrywać rozłącznie i niezależnie. Przykładowo, aby określić miejsce zamieszkania, nie trzeba przebywać w Polsce dłużej niż 183 dni w roku. Wystarczy posiadać w tym kraju ośrodek interesów życiowych. Dodatkowo z uwagi na użycie spójnika „lub” także w przypadku rozróżnienia osobistego i gospodarczego ośrodka interesów życiowych w efekcie należy przyjąć, że w ustawie zdefiniowane są trzy rozłączne kryteria potwierdzające miejsce zamieszkania. Takie podejście potwierdzają także organy podatkowe (np. interpretacja Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 7 lutego 2012 r., sygn. IPTPB2/415-650/11-4/MP).

Pomimo tego, że do okresu 183 dni wlicza się każdy zaczęty dzień w danym kraju, w tym także weekendy, święta czy dni wolne od pracy, to podatnik wskazał, że jego pobyt nie przekroczył tego okresu, zatem fiskus w omawianej sprawie skupił swoje zainteresowania na analizie dwóch pozostałych przesłanek (interesów życiowych).

Centrum interesów osobistych

Powiązania osobiste to występowanie więzi rodzinnych, towarzyskich, podejmowanie aktywności społecznej, kulturalnej, sportowej czy też politycznej. W praktyce często podstawowym czynnikiem jest obecność w danym kraju współmałżonka/partnera oraz małoletnich dzieci. Przykładowo więc, wyjeżdżając do innego kraju w celu zarobkowym z całą rodziną, należy przyjąć, że ośrodek osobistych interesów jest w tym innym kraju. W przypadku osób samotnych za ośrodek interesów osobistych przyjmuje się miejsce prowadzenia samodzielnego gospodarstwa domowego, tj. przykładowo relacji z przyjaciółmi, uczestniczenia w życiu kulturalnym, politycznym czy też praktykowania hobby.

Przykładowo Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 grudnia 2018 r. wskazał, że „w dbałość o ognisko domowe, przez co należy rozumieć, że osoba zainteresowana czyni wszystko, co jest niezbędne, aby mieć to mieszkanie do własnej dyspozycji w każdym czasie, w sposób ciągły, a nie od czasu do czasu, na pobyt, który z różnych względów może mieć charakter krótkotrwały”. Innymi słowy, jeżeli osoba fizyczna czyni starania, aby osiedlić się w danym kraju na pobyt długotrwały, wówczas występować może u niej tzw. ognisko domowe, które jest przyczyną występowania interesów osobistych w tym kraju. W związku z powyższym w omawianej sprawie organ stwierdził, że podatnik przeniósł na terytorium Włoch centrum interesów osobistych.

Ośrodek interesów gospodarczych

Inny natomiast wniosek wynikał w zakresie interesów gospodarczych. We wniosku o interpretację podatnik wskazał, że na terytorium Polski posiada jeszcze dwa rachunki bankowe i jest właścicielem nieruchomości, którą na czas pobytu wynajmuje. Ponadto jest ubezpieczony oraz ma zawieszony stosunek pracy z polskim pracodawcą.

Należy wskazać, że w przepisach brak jest definicji ośrodka interesów gospodarczych. W praktyce chodzi tu o miejsce, gdzie osiąga się większość swoich dochodów z pracy zarobkowej, wykonywania wolnego zawodu czy prowadzenia działalności gospodarczej. Ponadto pod uwagę może być wzięta kwestia posiadanych inwestycji w danym kraju, majątku ruchomego i nieruchomego, depozytów czy lokat, a także kredytów lub polis ubezpieczeniowych. W związku z powyższym organ stwierdził, że powiązania podatnika są na tyle silne, że nieograniczony obowiązek podatkowy powstaje na terytorium Polski.

Co stwierdził NSA

NSA potwierdził wcześniejsze stanowisko WSA w Warszawie i wskazał, że pomimo iż pozostawione w Polsce mienie może wpływać na ustalenie ośrodka interesów życiowych, to jednak nie ma ono decydującego charakteru. W ocenie NSA w niniejszej sprawie powiązania z Polską miały charakter marginalny. W szczególności nie można mówić o ośrodku gospodarczym w sytuacji, gdy podatnik większość dochodów osiąga z pracy we Włoszech. Był to zresztą bezpośredni powód jego przeprowadzki. Tam też wykonuje zawód. Dodatkowo NSA podkreślił, że w tym przypadku nie znajdą zastosowania tzw. normy kolizyjne, ponieważ podatnika nie można uznać za rezydenta dwóch krajów – Polski i Włoch.

Stanowisko NSA należy uznać za korzystne dla podatnika w szczególności z uwagi na zagwarantowanie pewności prawa. Sprawa z pozoru prosta została skomplikowana przez urząd do tego stopnia, że rozstrzygnięcie musiał wydać NSA.

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Wybór tonera do drukarki firmowej. Na co zwrócić uwagę?

0

Wśród podstawowego sprzętu użytkowanego przez każdą firmę jest zapewne drukarka. Ze względu na częstotliwość druku, jakość wydruku oraz koszty eksploatacji, najwięcej przedsiębiorstw decyduje się na drukarkę laserową. Pomimo wyższej ceny zakupu, jest ona bardzo ekonomiczna i wydajna, przez co inwestycja szybko się zwraca. Pamiętajmy jednak że koszt początkowy nie jest jedynym i największym, lecz decydujący jest tu koszt materiałów eksploatacyjnych, których będziemy używać w naszej firmie.

Koszty materiałów eksploatacyjnych do drukarek laserowych są dużo niższe, ponadto mają większą pojemność, przez co są znacznie wydajniejsze w porównaniu z drukarkami atramentowymi. Toner używany w laserach może jednocześnie być nieużytkowany przez dłuższy czas i nic mu się nie stanie, zaś w przypadku tuszu do drukarek atramentowych, często zdarza się, że zasychają w kartridżach i nie nadają się już do pracy. Na co zwrócić jednak uwagę podczas kupowania tonera do firmowej drukarki laserowej?

tonery-do-drukarek

Tonery do drukarek – https://dmd-biuro.pl/

Toner dobrany do urządzenia

Przede wszystkim musimy kupić odpowiedni toner. Niezależnie, czy będziemy korzystać z produktów oryginalnych, czy zamienników, odpowiednio dobrany toner to podstawa. Musi on być w pełni kompatybilny z posiadanym modelem drukarki aby nie doszło do uszkodzenia sprzętu. Ponadto należy zwrócić uwagę na datę produkcji, a więc datę uzupełnienia kasety, bowiem zbyt odległy termin skutkować może zmniejszeniem jakości wydruku oraz jego wydajności.

Oryginalny toner czy zamiennik?

Oczywiście w instrukcji obsługi każdego modelu znajdziemy informację, iż powinniśmy korzystać wyłącznie z oryginalnych produktów, dedykowanych poszczególnym urządzeniom. Jest to też warunek ważnej gwarancji, w przypadku oddawania sprzętu do serwisu. Warto jednak korzystać z zamienników, gdyż są one obecnie na tyle wyspecjalizowane, że nie uszkodzą naszej drukarki a koszt ich zakupu może być nawet o 90% mniejszy, niż w przypadku oryginalnego tonera. Jest to ważne zwłaszcza dla tych firm, które drukują duże ilości materiałów. Obecnie zamienniki charakteryzują się dużo niższą ceną bez utraty jakości druku, wydajności oraz całkowicie bezpieczne. Możemy skorzystać także z tonerów regenerowanych, czyli takich, gdzie oryginalne puste kasety są czyszczone i ponownie napełniane. Odpowiednio napełniony w ten sposób toner może być często najlepszym produktem, gdyż napełniany jest on do końca i ma większą wydajność, niż oryginał a nawet zamiennik.

Najważniejsze parametry tonera

Niezależnie jednak, na jaki rodzaj tonera się zdecydujemy, warto zwrócić uwagę na rzetelność firmy, która jest jego producentem oraz parametry, które go charakteryzują- przede wszystkim wydajność, która określa maksymalną ilość wydrukowanych kopii A4, przy 5% pokrycia strony tekstem. Im większa wydajność, tym oczywiście lepiej, gdyż przekłada się na obniżenie ceny zadruku jednej strony.

Cena jest tym, co nas bardzo interesuje. Przecież zależy nam na tym, by koszt zakupu produktu był jak najmniejszy. Pamiętajmy jednak, by przy wyborze tonera kierować się przede wszystkim jego wydajnością i jakością oraz korzystać ze sprawdzonych źródeł, gdyż ceny pomiędzy gorszym a lepszym tonerem nie będą aż takie skokowe i warto wydać te parę złotych więcej, by móc cieszyć się lepszą jakością i większą ilością wydruku.

Znając dwa wyżej wymienione parametry, a więc wydajność i cenę kasety, w łatwy sposób możemy obliczyć koszt zadruku jednej strony, dzięki czemu będziemy mogli dokładnie oszacować koszty eksploatacji naszej drukarki i ocenić, jaki toner będzie najkorzystniejszym wyborem.

Musimy również zwrócić uwagę na to, czy nasza drukarka jest monochromatyczna, czyli możliwy jest wydruk jedynie dokumentów czarno-białych. W tym przypadku potrzebny będzie wyłącznie jeden toner, z czarnym proszkiem o oznaczeniu koloru „black”. Z kolei w przypadku drukarek kolorowych, będziemy mieć do czynienia z czterema odrębnymi kasetami o kolorach żółtym, niebieskim, purpurowym oraz czarnym. Oczywiście zakup tonerów kolorowych w zestawie będzie tańszy, niż przy zakupie pojedynczych kaset.

Warto także zwrócić uwagę na to, czy na dany produkt przyznana zostaje gwarancja. Powinna ona obejmować możliwość zamiany tonera w przypadku jego nieprawidłowego działania. Niektórzy producenci poszli o krok dalej, oferując nawet usługę naprawy sprzętu, w przypadku jeśli toner zamiennik ją uszkodzi.

Jak widzimy, wybór odpowiedniego tonera do firmowej drukarki nie jest wcale taki trudny. Jeśli jednak nadal mamy z tym problem, gdyż jesteśmy laikiem w tej kwestii, to nie ma obaw, bowiem większość sklepów internetowych posiada wyszukiwarki, dzięki którym w łatwy sposób znajdziemy toner, który będzie pasował do danego urządzenia i szybko będziemy mogli porównać interesujące nas parametry. Ponadto zawsze możemy prosić o pomoc przedstawiciela handlowego lub sprzedawcę.

Jazda bez karty kierowcy lub z nieważną kartą – jakie są konsekwencje?

0

Karta kierowcy to jeden z najważniejszych dokumentów, do którego posiadania zobligowany jest kierowca poruszający się pojazdem wyposażonym w tachograf cyfrowy, służący przede wszystkim do identyfikacji kierowcy, rejestracji czasu jazdy oraz jej przebiegu. Co jednak, gdy z przyczyn od nas niezależnych, karta ulegnie zniszczeniu, zostanie skradziona lub ją zgubimy? A co jeśli karta straci ważność? Jakie kary mogą zostać na nas nałożone? Oto kilka podstawowych informacji na ten temat.

Jazda bez karty kierowcy

Zgodnie z obowiązującymi przepisami unijnymi oraz krajowymi, kierowcy zobowiązani są do posiadania oraz posługiwania się kartą kierowcy podczas wykonywania swojej pracy. Jest to oczywiście zrozumiałe i kierowcy dostosowują się do ustanowionego prawa, jednak w życiu dochodzi czasem do pewnych zdarzeń losowych, na które nie mamy wpływu lub nie robimy czegoś celowo. Co w przypadku, gdy karta ulegnie uszkodzeniu, zgubimy ją lub zostanie nam skradziona? Warto znać procedury, jak należy wtedy postępować, by uniknąć wysokich kar.

roczlicz-kierowce

Profesjonalne rozliczanie czasu pracy kierowców

Jeśli dojdzie do uszkodzenia, zgubienia lub kradzieży karty kierowcy, należy przed rozpoczęciem przewozu wydrukować z tachografu wszystkie dane prowadzonego pojazdu, po czym na tym właśnie wydruku wypisać dane identyfikacyjne kierowcy oraz szczegółowo opisać sytuację, po czym zatwierdzić wszystko podpisem. Po zakończeniu przewozu należy postąpić podobnie, wykonując wydruk z tachografu i uzupełniając go o okresy przez niego nie ujęte takie jak: inne prace, gotowość czy odpoczynek oraz podając dane identyfikacyjne kierowcy i zatwierdzić wszytko podpisem.

Jeśli zgubiliśmy kartę, dodatkowo należy niezwłocznie wystąpić z wnioskiem o wydanie nowej karty a jazdę możemy kontynuować maksymalnie przez 15 dni od daty zgubienia karty. Jeśli karta jest uszkodzona, oprócz tworzenia obowiązkowych wydruków, dodatkowo należy niezwłocznie wysłać ją listem poleconym do Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych wraz z wnioskiem o jej duplikat. Ważne, by mieć przy sobie kopię złożonego wniosku. Jeśli nasza karta zostanie skradziona, musimy ten fakt zgłosić na policję, by otrzymać odpowiedni dokument, z którym możemy wykonywać swoją pracę przez 15 dni oraz który posłuży do wniosku o wydanie nowej karty. Co ważne, osobą upoważnioną do złożenia wniosku oraz uiszczenia opłaty za wydanie nowej karty jest tylko i wyłącznie kierowca i musi to zrobić w terminie 7 dni od dnia, w którym skorzystanie z karty stało się niemożliwe.

Jazda z nieważną kartą kierowcy

Analogicznie jak w przypadku jazdy bez karty kierowcy, jazda z nieważną kartą kierowcy jest zabroniona. Karta kierowcy wydawana jest na okres maksymalnie 5 lat, jednocześnie nie dłuższy niż okres ważności prawa jazdy danego kierowcy. Gdy zbliża się koniec ważności karty, należy do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych złożyć odpowiedni wniosek o jej przedłużenie. Należy to zrobić nie później niż 15 dni kalendarzowych przed upływem ważności karty ale również i nie wcześniej niż 60 dni kalendarzowych przed końcem ważności karty.

Kontrola przestrzegania przepisów oraz grożące sankcje

Organem upoważnionym do przeprowadzania kontroli w zakresie przestrzegania przepisów czasu pracy kierowcy jest Inspekcja Transportu Drogowego. Podczas każdorazowej inspekcji dochodzi do sprawdzenia karty kierowcy, wykresówek, wydruków z tachografu, zapisów odręcznych oraz innych dokumentów. Kontroli podlega okres maksymalnie 28 dni wstecz.

Za nieuzasadnioną jazdę bez karty lub jazdę z kartą nieważną grożą wysokie kary finansowe, nakładane nie tylko na kierowcę, ale również na właściciela firmy lub osobę zarządzającą transportem. I tak, za jazdę z nieważną kartą kierowcy, nie rejestrując aktywności, prędkości pojazdu, przebytej drogi a także używając cudzą kartę kierowca może otrzymać mandat karty w wysokości od 500 zł do 2000 zł. Dodatkowa kara to brak obowiązkowych wydruków z tachografu- 200 zł za każdy brakujący wydruk oraz 100 zł za nieprawidłowe ich opisanie. Właściciel firmy za wykonywanie przez kierowcę pracy bez ważnej karty kierowcy może zostać ukarany mandatem w wysokości 2000 zł, zaś osoba zarządzająca transportem karę 500 zł.

Victoria Dom w pierwszej połowie roku poprawiła sprzedaż o 14%

0

Victoria Dom zakontraktowała w pierwszej połowie br. 848 mieszkań co oznacza wzrost o 14% w ujęciu r./r. Popyt na rynku pierwotnym jest cały czas wysoki. Pandemia Covid-19 spowodowała jednak wydłużenie czasu uzyskiwania zgód na budowę, a tym samym ograniczyła podaż deweloperów. Zarząd spółki zakłada, że w przyszłym roku powróci do dynamicznego trendu wzrostowego w zakresie sprzedaży.

Victoria Dom, będąca jednym z największych warszawskich deweloperów, w pierwszej połowie 2020 r. sprzedała rekordową liczbę 848 mieszkań. Oznacza to wzrost o 14% w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku kiedy zakontraktowano 745 lokali.  W samym drugim kwartale br. spółka podpisała 255 umów deweloperskich i płatnych umów rezerwacyjnych co jest wynikiem o 33% niższym niż rok wcześniej kiedy zawarto 380 umów.

„Osiągniętą sprzedaż w drugim kwartale br. oceniamy jako dobrą. Jest ona powyżej naszych założeń zweryfikowanych w reakcji na rozwój pandemii Covid-19. Widzimy wciąż silny popyt na nowe mieszkania. Zanotowana mniejsza kontraktacja wynika natomiast w dużym stopniu z wyprzedania naszej oferty i ograniczonej podaży. Nowe projekty wprowadzamy z opóźnieniem ze względu na   wydłużenie się okresu uzyskiwania odpowiednich pozwoleń  na budowę i zgód administracyjnych.  Obecnie zdecydowana większość naszych inwestycji, których termin przekazania mieszkań planowany jest na ten rok, jest już sprzedana. Oferujemy głównie lokale, które będziemy oddawać do użytkowania w kolejnych latach” – powiedział Waldemar Wasiluk, Wiceprezes Zarządu Victoria Dom.

„W kolejnych okresach zagrożeniem dla branży deweloperskiej może być wzrost cen mieszkań spowodowany m.in. wyższymi  kosztami gruntów oraz restrykcyjną polityką banków wprowadzoną od kwietnia br.  Oceniamy to ryzyko jednak jako niewielkie. W ostatnim czasie widzimy bowiem już pewne luzowanie polityki kredytowej ze strony instytucji finansowych. Mimo wyższego wkładu własnego i wyższych kosztów obsługi również klienci są cały czas mocno zainteresowani inwestycjami w mieszkania. Takie inwestycje traktują jako bezpieczne i perspektywiczne” – podkreślił Waldemar Wasiluk.

Zarząd Victoria Dom zapewnia, że realizacja projektów deweloperskich przebiega normalnie.  „Obecna uzyskiwana przez nas sprzedaż jest w pełni satysfakcjonująca i jest zbliżona do poziomów notowanych w zeszłym roku. Zakładamy, że do dynamicznego trendu wzrostowego powrócimy w przyszłym roku. W trzecim i czwartym kwartale br. planujemy  wprowadzenie do sprzedaży kilku nowych inwestycji. Będą to nowe projekty oraz kolejne etapy bardzo popularnych osiedli takich jak np. Nova Ochota oraz inne przedsięwzięcia na Białołęce i w Ursusie. W przygotowaniu mamy także pierwszy projekt w Krakowie, z którym ruszymy w ciągu kilku tygodni” – dodał Waldemar Wasiluk.

Victoria Dom utrzymuje bogaty bank ziemi, na którym może realizować inwestycje deweloperskie  przez co najmniej kolejnych kilka lat.

GPW rozszerza Program Wsparcia Pokrycia Analitycznego o kolejne spółki

0
  • Do obecnych 39 uczestników Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego organizowanego przez GPW dołączą kolejnych 12 spółek
  • Nowe spółki zostały wyłonione przez analityków 12 Członków Giełdy, którzy przygotowują raporty analityczne w ramach obecnie działającego Programu
  • Pierwsze raporty inicjujące dla wyłonionych spółek będą opublikowane w ciągu najbliższych 60 dni

W czwartek, 2 lipca br. zarząd Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) zatwierdził dopuszczenie kolejnych 12 spółek do Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego (PWPA), edycji uzupełniającej Programu, który wystartował w czerwcu 2019 r. Pomysł uruchomienia PWPA był szeroko konsultowany z instytucjami rynku, a jego etap pilotażowy został zaplanowany na 2 lata. Celem Programu jest zwiększenie dostępności analiz dla mniej płynnych spółek, a co za tym idzie umożliwienie inwestorom podejmowania decyzji inwestycyjnych w oparciu o wiarygodne, niezależne źródło informacji o emitencie. W ramach rozszerzenia PWPA każdy z 12 Członków Giełdy (domów maklerskich), biorących udział w Programie, wytypował jedną dodatkową spółkę do pokrycia.

Regulacyjne rozdzielenie opłaty za raporty analityczne od opłaty za realizację transakcji giełdowych (tzw. unbundling) spowodował spadek liczby i ograniczył dostępność sporządzanych raportów analitycznych na temat małych i średnich spółek. Decyzję o rozszerzeniu programu podjęliśmy w związku z dynamicznym wzrostem rachunków maklerskich od początku roku, a zasady kwalifikacji kolejnych spółek wypracowaliśmy wspólnie z domami maklerskimi. 12 nowych emitentów objętych Programem reprezentuje bardzo różne branże – wśród nich są producenci gier, producenci budowlani, firmy z branży marketingu sensorycznego czy recyklingu –  co znacząco podnosi atrakcyjność raportów publikowanych w ramach Programu zarówno wśród inwestorów instytucjonalnych jak i indywidualnych – zaznacza Izabela Olszewska, członek zarządu GPW.

W odróżnieniu od pierwotnej wersji PWPA, wyłaniając emitentów do rozszerzonej edycji, analitycy nie musieli ograniczać się do spółek wchodzących tylko w skład indeksów mWIG40 i sWIG80. W edycji uzupełniającej, zgodnie z regulaminem, może to być każda spółka notowana na Głównym Rynku GPW, za wyjątkiem WIG20. Jedynym warunkiem był brak wydanej rekomendacji giełdowej dla danej spółki w ciągu ostatniego roku.

Spółki zaklasyfikowane do uzupełniającej edycji PWPA oraz Członkowie Giełdy, których analitycy będą przygotowywać analizy na ich temat:

Lp Członek Giełdy Spółka
1 DM PKO BP MLP Group S.A.
2 Erste Securities IMS S.A.
3 DM Banku BPS Prochem S.A.
4 Noble Securities Krynicki Recykling S.A.
5 DM BDM Artifex Mundi S.A.
6 Millenium DM Korporacja KGL S.A.
7 DM BOŚ Votum S.A.
8 Ipopema Securities Mirbud S.A.
9 Santander Bank Polska Kino Polska TV S.A.
10 mBank Sygnity S.A.
11 Trigon DM Boombit S.A.
12 Bank Pekao S.A. Protektor S.A.

 

Eksport online remedium na kryzys gospodarczy? Cykl webinariów Amazon i PAIH dla polskich przedsiębiorców

0

Spowolnienie gospodarcze i zmiany w zwyczajach zakupowych konsumentów, wywołane skutkami pandemii koronawirusa, wpływają na działalność biznesową wielu polskich sprzedawców. Tylko w kwietniu odnotowano wzrost sprzedaży detalicznej przez internet na poziomie blisko 28% r/r[1]. Tymczasem wiele firm z sektora MŚP nie jest gotowych na rozszerzenie modelu prowadzenia biznesu o internetowe kanały sprzedaży. Amazon we współpracy z Polską Agencją Inwestycji i Handlu (PAIH) wspiera lokalnych przedsiębiorców, objętych „luką cyfryzacyjną”, oferując im narzędzia umożliwiające rozwijanie działalności na rynku e-commerce. W dniach 9 i 14 lipca br. odbędą się pierwsze z serii bezpłatnych webinariów dotyczących sprzedaży online i możliwościach skalowania biznesu dzięki ekspansji zagranicznej.

Panująca pandemia koronawirusa, skutkująca ograniczeniem handlu tradycyjnego, sprawiła, że potrzeba cyfryzacji małych i średnich przedsiębiorstw stała się pilniejsza niż dotychczas. MŚP odpowiadają za 74 % wartości wytwarzanego w Polsce PKB[2], jednak jak pokazują badania, poziom ich cyfryzacji jest niski. W zakresie integracji technologii cyfrowych przez przedsiębiorstwa[3], mierzonej przez Indeks Gospodarki Cyfrowej i Społeczeństwa Cyfrowego (DESI) polskie firmy zajmują dopiero 25. miejsce na 28 państw Unii Europejskiej. Jedną ze zmiennych branych pod uwagę przy obliczaniu wskaźnika DESI jest właśnie odsetek MŚP sprzedających online za granicą. Europejski handel także jest dotknięty „luką cyfryzacyjną” – ok. 60 % obywateli Unii Europejskiej kupuje online, ale tylko 16% przedsiębiorców oferuje swoje produkty w sieci[4]. W odpowiedzi na tę dysproporcję Komisja Europejska uczyniła cyfryzację w sektorze MŚP priorytetem w zakresie pobudzania wzrostu gospodarczego, a krajowe instytucje w ślad za nią podejmują działania przyspieszające digitalizację biznesu. Nabrały one szczególnego znaczenia w trakcie pandemii – w reakcji na zmiany na rynku, wielu przedsiębiorców musi szybko opanować i wdrożyć nowe kanały sprzedaży online. Według danych GUS, w związku z ograniczeniem handlu w stacjonarnych sklepach w kwietniu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem odnotowano znaczny wzrost sprzedaży detalicznej przez internet – o 27,7%. Przy spadku sprzedaży detalicznej ogółem o prawie 23% w stosunku do kwietnia ub. r., pokazuje to jak istotnym kanałem sprzedaży w trakcie kryzysu staje się internet.

Amazon od dawna wspiera sprzedawców w rozwijaniu swojego biznesu i wejściu na rynki zagraniczne dzięki sprzedaży online. Zmiany wywołane pandemią, na które bardzo szybko zareagowali klienci, jeszcze przyspieszą proces digitalizacji handlu. Wzrost zainteresowania zakupami online stwarza szanse polskim przedsiębiorcom poszukującym nowych rynków zbytu dla swoich produktów. Amazon może im w tym pomóc – mówi Mariusz Mielczarek, Dyrektor ds. Sektora Publicznego w Europie Środkowo-Wschodniej, Amazon.

Przed podjęciem decyzji o ekspansji zagranicznej na większą skalę, zachęcamy przedsiębiorców do przetestowania pomysłu. Jedynym ze sposobów na sprawdzenie na ile dany rynek będzie atrakcyjny i opłacalny jest wykorzystanie e-commerce. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich branż, ale sprawdzi się na pewno w przypadku kosmetyków, mebli, ubrań czy np. sprzętu fitness. Co więcej na niektórych rynkach sprzedaż internetowa to dużo skuteczniejsze rozwiązanie, niż dystrybucja w punktach stacjonarnych  – mówi Agnieszka Siekierska-Otłowska, dyrektor Pionu Produktów i Marketingu PAIH.

Pierwsze z serii bezpłatnych warsztatów online dla sprzedawców odbędą się w dniach 9 i 14 lipca br.o godz. 14.00.  W webinariach weźmie udział przedstawiciel PAIH, który przedstawi korzyści wynikające z ekspansji zagranicznej w handlu oraz opowie o wsparciu Agencji: doradztwie z zakresu procedur administracyjnych, opracowywaniu rozwiązań prawnych, wsparciu w wyborze lokalizacji czy wiarygodnych partnerów i dostawców.  W drugiej części spotkania Marta Jabczyńska z Amazon zaprezentuje biznesowe aspekty współpracy ze sprzedawcami. Warsztat uzupełni wystąpienie Cypriana Iwucia, właściciela kilku marek z branży modowej, który opowie o praktycznych aspektach eksportu online.

Amazon oferuje dostęp do ponad 300 mln klientów w 180 krajach świata. Chcemy podzielić się swoim globalnym doświadczeniem z polskimi przedsiębiorcami, którzy dotychczas działali tylko stacjonarnie i zaoferować im pomoc w otwarciu kanału sprzedaży online, służącego poszerzeniu skali biznesu o rynki zagraniczne. Mamy nadzieję, że nasze warsztaty pozwolą rodzimym przedsiębiorcom osiągać sukces nie tylko w Polsce, ale i na światowym rynku – dodaje Mariusz Mielczarek

[1] Dynamika sprzedaży detalicznej w kwietniu 2020r. , Informacje sygnalne, GUS

[2] Raport o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce, PARP, 2018

[3] The Digital Economy and Society Index 2020, https://ec.europa.eu/digital-single-market/en/desi

Integracja technologii cyfrowych obejmuje cyfryzację biznesu i korzystanie z e-handlu. Cyfryzacja biznesu określana jest na podstawie czterech wskaźników (odsetka przedsiębiorstw używających elektronicznych sposobów udostępniania informacji, mediów społecznościowych, big data i rozwiązań chmurowych). Handel elektroniczny obejmuje trzy wskaźniki: odsetek MŚP sprzedających online, udział obrotu z e-commerce w całkowitym obrocie MŚP oraz odsetek MŚP sprzedających online za granicą.

[4] A guide to e-commerce in Europe, European Commission, Enterprise Europe Network, 2018.  https://een.ec.europa.eu/sites/default/files/een_guide_ecommerce_2018.pdf

Self-publishing rośnie w siłę

0

Self-publishing z roku na rok stanowi coraz większą część całego międzynarodowego rynku książki. W rankingach bestsellerów firmy Amazon, ponad jedną czwartą stanowią książki wydane przez niezależnych autorów.  Z danych firmy IMKER wynika, że także w Polsce nie tylko znacząco rośnie liczba samodzielnie wydawanych książek, ale także ich sprzedaż.

5-10 proc. od ceny okładkowej – na taką kwotę może liczyć autor, który zdecyduje się wydać książkę w tradycyjnym wydawnictwie. Nic dziwnego, że twórcy – zwłaszcza ci, którzy mają bezpośredni kontakt ze swoimi czytelnikami jak blogerzy, youtuberzy, specjaliści – decydują się na self-publishing. Dzięki temu mogą liczyć na ok. 70 proc. zysku z każdej sprzedanej książki. Doceniają też wolność podejmowania niezależnych decyzji na każdym etapie.

Z danych IMKER – firmy wspierającej self-publisherów, oferującej usługi fulfillment, czyli magazynowania, pakowania, wysyłki, a także oferującej narzędzia sprzedażowe – wynika, że w okresie od marca do maja b.r. liczba wydanych tytułów zwiększyła się o 110 proc., a liczba sprzedanych książek o 185 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 roku. To dobre prognozy dla niezależnych autorów.

udzial wydawcow bestdellerowych (1)

W Amazonie książki wydawane przez self-publisherów, zajmują drugie miejsce na liście najlepiej sprzedawanych książek stanowiąc 27 proc. wszystkich bestsellerów, a e-booki niezależnych autorów to 41 proc. wszystkich dostępnych e-booków. Aby przekonać się, jak pandemia i lockdown wpłynął na rynek książek wydanych w trybie self-publishing, IMKER postanowił porównać dane dotyczące sprzedaży książek, liczbę autorów decydujących się na publikację, a takżę liczbę dostępnych tytułów, zestawiając dane od marca do maja b.r. z analogicznym okresem w roku 2019. – Wszystkie wyniki pokazują jednoznacznie, że autorzy, najczęściej blogerzy i youtuberzy, coraz częściej decydują się na samodzielne publikowanie. Dzięki zbudowanej bazie fanów na swoich stronach i w social mediach, znakomicie radzą sobie ze sprzedażą, a ich książki zyskują miano wielokrotnego bestsellera – komentuje Krzysztof Bartnik, właściciel IMKER.

Self-publishing. Żadna nowość

Osobom niezwiązanym z branżą wydawniczą, może wydawać się, że książki publikowane samodzielnie, to te, których wydaniem nie było zainteresowane żadne popularne wydawnictwo. To fałszywy stereotyp. Warto pamiętać, że książki, które zostały samodzielnie wydane przez autorów, to chociażby takie bestsellery jak m.in.: tomik „Mleko i miód” Rupi Kaur, “Bogaty ojciec, biedny ojciec” Roberta Kiyosaki, „W stronę Swanna. W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta czy ” 50 twarzy Greya” E.L. James.

Na rynku pojawia się coraz więcej firm usprawniających proces self-publishingu, oferujących pomoc w redakcji, korekcie, składzie i druku książki. Inne firmy budują sklepy internetowe lub udostępniają widgety umożliwiające sprzedaż książki bezpośrednio z poziomu bloga autora. Dzięki temu niezależni autorzy mogą jeszcze łatwiej wydawać i sprzedawać książki atrakcyjne pod względem merytorycznym i wizualnym.

Dlaczego self-publishing?

Dlaczego twórcy, którzy bez problemu znaleźliby wydawnictwa zainteresowane podpisaniem z nimi kontraktu, decydują się na samodzielne wydanie książki? Przecież wiąże się to z koniecznością zarządzania wielością zadań – redakcją, korektą, zaprojektowaniem okładki, znalezieniem drukarni, kontrolą jakości, odbiorem, magazynowaniem, promocją i sprzedażą.

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… pieniądze. Niezależni autorzy (“indie publishers”) zarabiają więcej niż twórcy związani umowami z wydawnictwami. Ci ostatni dostają zazwyczaj około 7,5 proc okładkowej ceny książki lub jeszcze mniej, jeśli korzystają z agenta. Platformy umożliwiające self-publishing – jak Amazon, Apple Books, Ingram Spark czy Kobo – przekazują do 70 proc. ceny publikacji autorowi. Autorzy, którzy sprzedają dzieła bezpośrednio swoim czytelnikom – np. za pośrednictwem własnej strony WWW – mogą liczyć na jeszcze wyższy zarobek – przekonuje raport przedstawiony przez Alliance of Independent Authors.

Miażdżące wyliczenia dotyczące wynagrodzeń dla twórców współpracujących z wydawnictwem i samodzielnych przedstawił Michał Szafrański na swoim blogu “Jak oszczędzać pieniądze?”. Z artykułu wynika, że od 1 lipca 2016 roku, do 30 października 2019 autor sprzedał 81 928 egzemplarzy książki “Finansowy Ninja”, dzięki czemu zarobił “na rękę” 3 633 125 zł, po odliczeniu wszystkich kosztów i darowizny na rzecz fundacji Pajacyk. Przy 10 procentowej prowizji, sprzedając dokładnie taką samą liczbę egzemplarzy zarobiłby 315 376 zł – ponad 11 razy mniej. Obecnie autor zbliża się już do granicy 100 tys. sprzedanych egzemplarzy.

– Z naszych wyliczeń wynika, że koszt związany z wydaniem książki przez self-publishera zwraca się już przy kilkuset wydanych egzemplarzach. Jeżeli publikacja nie jest skierowana jedynie do koneserów,  a autor posiada rozbudowaną bazę odbiorców (fanów, subskrybentów), osiągnięcie takiego wyniku nie jest trudne, a tym samym ryzyko związane z inwestycją finansową we własną publikację jest niewielkie – komentuje ekspert IMKER.

Autorzy, którzy decydują się na self-publishing zwracają uwagę także na poczucie kontroli. Nie pozbywają się praw autorskich, nie są zobowiązani żadnymi umowami licencyjnymi, dzięki czemu sami decydują o dodrukach, wydaniu audiobooka lub adaptacji ich utworów na potrzeby filmu.

Najczęściej samo-wydawane

ksiązki wydane przez self publisherów (1)

Pośród samodzielnie wydawanych tytułów, najlepiej radzi sobie literatura non-fiction. Potwierdzają to dane IMKER. Aż jedna czwarta wszystkich publikacji dotyczy rozwoju osobistego. Na drugim miejscu plasują się książki o tematyce biznesowej i ekonomicznej. Ostatnie miejsce na podium zajmują poradniki na temat sportu i odżywiania.