Do kiedy rozliczyć PIT 2019? e-Deklaracja PIT za 2018 online

Kwiecień to ostatni miesiąc, w którym można rozliczyć większość najpopularniejszych deklaracji PIT. Podatnicy, którzy jeszcze tego nie zrobili mają coraz mniej czasu na złożenie deklaracji. Wcześniej warto jednak uporządkować swoją wiedzę na temat poszczególnych wariantów formularzy podatkowych, by zminimalizować ryzyko popełnienia błędu w rozliczeniu.

Dowiedz się, do kiedy PIT powinien zostać złożony do urzędu skarbowego i jakie są grupy docelowe poszczególnych arkuszy podatkowych. Na co jeszcze należy zwrócić uwagę, aby tegoroczny PIT został wypełniony poprawnie?

Do kiedy PIT 2019: rodzaje deklaracji podatkowych

30 kwietnia 2019 r. (wtorek) upływa termin złożenia pięciu rodzajów deklaracji podatkowych, różniących się od siebie m.in. stawką podatkową wypracowanego wynagrodzenia oraz rodzajem źródła przychodu. Niniejsze deklaracje to:

  • PIT-37 – przeznaczony dla większości podatników, którzy otrzymują wynagrodzenie pomniejszone o składki i zaliczki przy pośrednictwie płatnika (umowa o pracę, umowa zlecenia, umowa o dzieło), rozliczane zgodnie z zasadami ogólnymi i skalą podatkową,
  • PIT-36 – dla osób prowadzących działalność gospodarczą, rozliczaną zgodnie z zasadami ogólnymi i skalą podatkową, oraz pracowników, na których spoczywa obowiązek odprowadzenia podatku od otrzymanego wynagrodzenia brutto,
  • PIT-36L – dla osób prowadzących działalność gospodarczą, rozliczaną liniowo według 19% stawki,
  • PIT-38 – przeznaczony do rozliczenia dochodów pochodzących z odpłatnego zbycia udziałów, papierów wartościowych,
  • PIT-39 – służy do rozliczenia zysków powstałych w wyniku sprzedaży nieruchomości.

Deklaracja pracownika: do kiedy PIT-11 musi zostać przekazany przez pracodawcę?

W przypadku podatników, których źródłem wynagrodzenia jest umowa o pracę, umowa zlecenia lub umowa o dzieło, fundamentem poprawnego rozliczenia deklaracji podatkowej (w większości przypadków będzie to PIT-37) jest druk PIT-11. Zawiera on informacje na temat otrzymanych w danym roku wypłat – wypracowanych kwot netto i brutto, składek na ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenia społeczne oraz zaliczek na podatek dochodowy.

Do kiedy PIT-11 musi trafić do urzędu skarbowego?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, pracodawca ma obowiązek dostarczenia PIT-11 do właściwego urzędu skarbowego do 31 stycznia. Przekazanie dokumentu pracownikowi musi nastąpić w ciągu kolejnego miesiąca, do 28 lutego.

W jaki sposób złożyć deklarację podatkową?

O ile wszystkie powyższe deklaracje mogą być złożone drogą tradycyjną w formie drukowanej (tj. osobiście złożone do urzędu skarbowego lub przesłane tam za pośrednictwem Poczty Polskiej), wygodniejszym rozwiązaniem jest wypełnienie formularza przy pomocy przeznaczonego do tego celu oprogramowania, takiego jak program PIT PRO 2018/2019.

Decydując się na skorzystanie z dedykowanego programu PIT, podatnik zyskuje dostęp do wielu przydatnych funkcji, ułatwiających proces poprawnego wypełnienia arkusza podatkowego. Wśród zalet programu PIT PRO 2018/2019 wymienić należy rozwiązania, takie jak:

  • samoczynne podliczenie wpisanych przez użytkownika wartości liczbowych,
  • możliwość dostępu do deklaracji z dowolnego komputera w dowolnej chwili,
  • dodanie do formularza niezbędnych załączników przy pomocy jednego kliknięcia,
  • natychmiastowe potwierdzenie przesłania deklaracji (UPO).

Twój smartphone też może rozliczyć PIT 2019

Rozliczenie deklaracji podatkowej można przeprowadzić w tym roku jeszcze prościej. Aplikacja PIT APP przez telefon, dostępna na system operacyjny Android, automatycznie wypełni deklarację PIT-37 wyłącznie przy pomocy zdjęcia deklaracji PIT-11. Za poprawne działanie programu odpowiada funkcja OCR, służąca do natychmiastowego przetwarzania zdjęć w postać tekstową, dzięki czemu poszczególne pola formularza PIT uzupełniają się samoczynnie.

Zwrot podatku – do kiedy? PIT 2019

Na termin otrzymania zwrotu od fiskusa największy wpływ mają dwa czynniki: sposób, w jaki podatnik zdecydował się złożyć swoją deklarację, oraz do kiedy PIT został przesłany do urzędu skarbowego.

Jeśli obowiązujące zeznanie podatkowe zostało rozliczone bezpośrednio w urzędzie skarbowym (osobiście bądź listownie), maksymalny okres oczekiwania na zwrot podatku może wynosić do 3 miesięcy od dnia dostarczenia PIT. W przypadku rozliczenia online za pośrednictwem programu PIT, czas oczekiwania skraca się do maksymalnie 45 dni.

Do kiedy PIT 2019 powinien być złożony?

O ile nie zostanie przekroczona odgórnie ustalona data (wtorek, 30 kwietnia 2019 r.), PIT można złożyć w dowolnym, odpowiadającym podatnikowi momencie. Nie należy jednak zapominać, iż można przesłać go jedynie wtedy, gdy podatnik jest w posiadaniu wszystkich wymaganych informacji, takich jak te, które zawierają formularze PIT-11 od każdego zeszłorocznego pracodawcy.

Rozliczenie deklaracji podatkowej przy pomocy narzędzi, takich jak program PIT PRO 2018/2019, jest procesem bezpiecznym, szybkim i wygodnym. Podatnik zyskuje pełną kontrolę nad treścią uzupełnianej deklaracji, a mechanizmy zabezpieczające aplikacji przesyłają formularz podatkowy wprost na serwery Ministerstwa Finansów. Nie zastanawiaj się do kiedy PIT powinien być przesłany – uzupełnij go już dziś!

Nadal nie rozliczyłeś PIT za 2018? Rozlicz PIT 2019 już dziś! Pobierz Program PIT Pro / Wypełnij PIT Online / Rozlicz PIT prze telefon w 5 minut!

Rozlicz PIT przez telefon Programem PIT Pro 2018/2019 online

Źródło: Portal podatkowy Podatnik.Info oferujący Darmowy Program PIT Pro 2018/2019

Polityka energetyczna Polski do 2040 – analiza Europejskiego Instytutu Miedzi

Bez odpowiednich inwestycji w sieci dystrybucyjne i przesyłowe, nie zapewnimy polskiej gospodarce właściwych warunków dalszego rozwoju – analiza Europejskiego Instytutu Miedzi

Ministerstwo Energii zadeklarowało przyjęcie strategii „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” (PEP 2040) już latem. Dotychczasową dyskusję nad dokumentem zdominował temat priorytetów w zakresie rozwoju źródeł wytwarzania energii elektrycznej. Tymczasem, bez intensywnych inwestycji rozwojowych oraz modernizacji sieci energetycznych, energia elektryczna nie dotrze do jej odbiorców, bez względu na źródło jej wytwarzania – wskazują analitycy Europejskiego Instytutu Miedzi i podkreślają, że jest jeszcze czas na wprowadzenie odpowiednich zmian w PEP 2040 na etapie prac parlamentarnych.

Sieci energetyczne wymagają rozwoju i modernizacji

Polska gospodarka rozwija się w coraz szybszym tempie, czego skutkiem jest m.in. rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną. Jej zużycie w 2018 r. było wyższe o blisko 1,7% r/r. i osiągnęło historyczny poziom – niemal 171 TWh. Równocześnie krajowa produkcja energii elektrycznej spadła o blisko 0,3% w porównaniu do 2017 r. i wyniosła 165,3 TWh. W efekcie import netto energii elektrycznej do Polski również osiągnął najwyższy poziom w historii – 5,7 TWh.

Tymczasem krajowy system energetyczny w dużej mierze opiera się na przestarzałej i niskoefektywnej infrastrukturze. Jak wynika z wyliczeń Biura Bezpieczeństwa Narodowego w czasie przesyłu „ginie” ponad 7 proc. wytworzonej energii. Generuje to straty w wysokości ponad 2 mld zł rocznie.

Za generowanie strat w dużej mierze odpowiadają linie niskiego napięcia. Dodatkowo, efektywność energetyczną obniża zużycie krajowej infrastruktury, w tym głównie urządzeń, tj. stacji transformatorów. Choć pod tym względem Polska nie odbiega od krajów Europy zachodniej, to jednak tam wiek infrastruktury rekompensowany jest m.in. przez większe zagęszczenie sieci.

Inwestycje w modernizację oraz rozbudowę polskiej sieci przesyłowej i dystrybucyjnej wydają się więc nieuniknione, pomimo iż będą wiązały się one z koniecznością poniesienia znacznych nakładów finansowych.

Transformacja jest niezbędna

Pomimo iż PEP 2040 zakłada inwestycje w modernizację i rozbudowę infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej, w wielu miejscach w dokumencie brakuje zapisów konkretyzujących planowane działania rządu w poszczególnych obszarach. W przyszłości może to utrudniać realizację zadań oraz osiągnięcie wyznaczonych celów.

Przykładem może być zapowiedź opracowania Krajowego Planu Skablowania Sieci Średnich Napięć (SN) w horyzoncie do 2040 r. W ocenie Europejskiego Instytutu Miedzi powinno nastąpić to jak najprędzej i zostać włączone w szczegółach techniczno-operacyjnych do PEP 2040. O ile jednak w tekście dokumentu jest zapowiedź, iż nastąpi to w 2019 r., o tyle w Zestawieniu Działań PEP 2040 ta data już się nie pojawiła, co utrudnia ocenę rzeczywistych priorytetów rządu.

W tym kontekście punktem odniesienia do działań krajowych powinno być osiągnięcie poziomu tzw. okablowania sieci porównywalnego do tego w państwach UE, tj. około 75% w sieciach średnich napięć (SN) i ok. 65 % w przypadku sieci niskich napięć (nn). Aby osiągnąć wymierne efekty, niezbędne jest jednak przedstawienie konkretnego programu działań w tym zakresie. Sytuację na liniach SN poprawić mogą nie tylko linie kablowe, ale również nowe linie napowietrzne. Ich liczba zapewne będzie spadać, ale jeżeli powstaną, to będą mniej awaryjne dzięki większym wymaganiom, jakie stawia się dzisiaj liniom napowietrznym.

Dla zapewnienia odpowiedniego stopnia bezpieczeństwa energetycznego Polski warto również zmodyfikować przyjęte w PEP 2040 założenia dotyczące deklarowanego stopnia odtworzenia infrastruktury dystrybucji na poziomie ok. 1,4% rocznie w perspektywie do 2022 roku. W ocenie Europejskiego Instytutu Miedzi należy wydłużyć horyzont tych działań co najmniej do 2025 r. i zwiększyć ich tempo.

Planując inwestycje w rozwój infrastruktury energetycznej należy również wziąć pod uwagę możliwości aktywnego włączenia się Polski w jednolity, europejski rynek energii elektrycznej i gazu. O ile w kontekście gazu wychodzimy na znaczącą pozycję w Europie Środkowo-Wschodniej, to w przypadku energii elektrycznej sytuacja nie jest tak korzystna. Pomimo iż istnieją połączenia Krajowego Systemu Elektroenergetycznego z systemami energetycznymi Niemiec, Czech, Słowacji, Litwy oraz Szwecji, są to jednak połączenia pojedyncze, o niewielkim znaczeniu dla bilansu energetycznego Polski. Wynika to przede wszystkim z mocy przesyłowych węzłów łączących oraz linii energetycznych odchodzących z tych węzłów. Niestety w PEP 2040 brakuje ilościowej oceny zdolności przesyłowych z poszczególnych kierunków w odniesieniu do założonego minimum krajowego zapotrzebowania na moc i energię. Istniejąca struktura energetyczna zarówno co do rozmieszczenia i mocy węzłów wytwórczych energii elektrycznej, jak i istniejąca sieć linii 400 kV nie pozwalają na aktywną działalność Polski na międzynarodowym rynku energii elektrycznej. Dla przyszłego bezpieczeństwa naszego kraju należy więc zwiększyć liczbę i przepustowość połączeń transgranicznych, zaś harmonogram tych działań powinien zostać włączony do PEP 2040.

Wśród kluczowych obszarów PEP 2040 należałoby również wskazać kwestie dotyczące magazynowania energii. Rozwiązania technologiczne tego typu dają wiele możliwości, ale stworzenie odpowiedniego systemu wymaga dużej rozwagi i solidnej analizy celowości stosowania poszczególnych technologii oraz kosztów. Z jednej strony należy budować obiekty o dużej zdolności magazynowania energii typu elektrownie szczytowo-pompowe, a z drugiej strony być świadomym docelowej ilości obiektów o relatywnie niewielkiej zdolności do magazynowania energii typu baterie lub kondensatory. W polu widzenia trzeba mieć także kwestie związane zarówno z produkcją, jak i z utylizacją zasobników magazynowania energii oraz silnym oddziaływaniem tych procesów na środowisko. W ocenie Europejskiego Instytutu Miedzi niezbędne jest więc niezwłoczne opracowanie krajowego Programu Rozwoju Magazynów Energii na okres co najmniej 10-letni, tworząc dla niego zawczasu stosowną infrastrukturę prawną.

Należy zrobić więcej

Pomimo iż w PEP 2040 zostały poruszone kwestie modernizacji infrastruktury, dokument pozostawia uczucie pewnego niedosytu. W ocenie Europejskiego Instytutu Miedzi, poprawie efektywności energetycznej, ze szczególnym uwzględnieniem sieci dystrybucyjnych i przesyłowych, trzeba nadać taki sam priorytet, jak kwestii bezpieczeństwa energetycznego, tym bardziej, że poprawa efektywności energetycznej daje ten sam skutek, co budowa nowych źródeł wytwarzania energii.

Ponadto działania w tym zakresie powinny zostać ujęte w PEP 2040 w postaci konkretnego planu, z harmonogramem realizacji poszczególnych priorytetów, chociażby ramowym. W ocenie Instytutu, w PEP 2040 należałoby również zawrzeć konkretne informacje na temat możliwości finansowania projektów mających na celu poprawę efektywności energetycznej z Europejskiego Funduszu Pomocowego.

Czas na wdrożenie odpowiednich zmian w strategii energetycznej, gwarantujących bezpieczeństwo infrastruktury elektroenergetycznej Polski, jeszcze jest, zarówno na etapie prac rządowych, jak i parlamentarnych.

Pomimo pewnych zastrzeżeń, Europejski Instytut Miedzi popiera główne cele wskazane dla Polski w PEP 2040, a więc bezpieczeństwo energetyczne przy zapewnieniu konkurencyjności, efektywności energetycznej i zmniejszenie oddziaływania sektora energii na środowisko. Zgodnie z naszą misją popieramy wszelkie inicjatywy mające na celu tworzenie otoczenia systemowego wspierającego prowadzenie inwestycji w zakresie modernizacji i poprawy efektywności całego Polskiego systemu energetycznego, obejmujące m.in. skablowanie sieci, rozwój OZE, w tym mikrosieci i systemów magazynowania energii, zwiększenie elastyczności systemu energetycznego, rozwój klastrów energetycznych, tworzenie inteligentnych sieci, czy rozwój usług z zakresu DSR i DSM.

RAFAMET podsumowuje rok 2018

Grupa Kapitałowa RAFAMET rok 2018  zamyka zyskiem i sprzedażą w wysokości około 122 mln zł. Większa część przychodów została zrealizowana na rynkach zagranicznych.  Spółka  regularnie wdraża do produkcji nowe rozwiązania konstrukcyjne i kontynuuje budowanie kompetencji innowacji.

Rok 2018 w RAFAMET S.A.


– Celem działań zarządczych w roku 2019, podobnie jak w roku ubiegłym, będzie budowanie na wielu obszarach aktywności biznesowej Spółki kompetencji innowacji. Konieczności działań innowacyjnych, tak w zakresie myślenia o nowych produktach i rynkach, jak również w odniesieniu do modyfikacji kultury organizacyjnej firmy, jest stałym i bardzo istotnym elementem działalności Spółki –
podkreśla Prezes Zarządu Fabryki Obrabiarek RAFAMET S.A. E. Longin Wons.

Utrzymanie pozycji czołowego światowego producenta obrabiarek do obróbki profili jezdnych kół pojazdów szynowych, odbudowa pozycji renomowanego dostawcy ciężkich tokarek poziomych marki Poręba, bardzo dobra rentowność biznesu (wskaźnik opisany został poprzez oczekiwany poziom marży EBIDTA), innowacyjność asortymentowa i takie jej postrzeganie przez otoczenie, jak i zrównoważony rozwój całej firmy również w aspekcie stabilnego, dobrze płatnego miejsca pracy, przy ciągłym minimalizowaniu szkodliwych wpływów działalności Spółki na środowisko oraz przy zapewnieniu bezpiecznych warunków pracy – to główne cele strategiczne dla Grupy Kapitałowej RAFAMET, przyjęte w strategii.

– Zarząd RAFAMET S.A. w ramach studiów nad strategicznymi opcjami rozwojowymi Spółki wskazał na biznesowy segment produkcji kół kolejowych oraz zestawów kołowych, jako na kompatybilny z aktualnym profilem biznesowym Spółki. W związku z czym przeprowadzamy analizy warunków krytycznych oraz efektywności tego pomysłu rozwojowego – dodaje E. Longin Wons.

Dużym ograniczeniem tego potencjalnego przedsięwzięcia jest brak polskiego dostawcy kutych, „surowych” (przeznaczonych do dalszej obróbki wiórowej) kół kolejowych. To krytyczny element dla tej inwestycji i dlatego do czasu wypracowania z dwoma, trzema firmami warunków i zasad gwarantowanych, stałych dostaw surowcowych, a należy zauważyć, że liczących się firm tej branży jest w Europie łącznie sześć, nie należy oczekiwać ze strony RAFAMET działań rodzących zobowiązania finansowo – inwestycyjne – uzupełnia Prezes Zarządu firmy RAFAMET, E. Longin Wons.

Od 2019 roku Projekt PORĘBA realizowany na bazie zakupionej w 2016 roku polskiej marki obrabiarkowej zostanie całkowicie zasymilowany z działaniami Spółki dominującej tj. RAFAMET S.A.  – Była to trafna inwestycja, przynosząca nam już obecnie do kilkunastu milionów złotych rentownych przychodów ze sprzedaży rocznie – mówi E. Longin Wons.

Rok 2019 będzie kolejnym rokiem, w którym kuźniański producent zaprezentuje swoje nowe, innowacyjne produkty. – Jesteśmy gotowi do rozpoczęcia produkcji prototypowej obrabiarki do produkcji kół kolejowych typu KKB 150 N. W tym jednak przypadku produkcję rozpoczniemy dla konkretnego klienta, o którego obecnie zabiegamy. Definitywnie z kolei rozpoczynamy w pierwszym kwartale br. produkcję 3 sztuk tokarek kłowych dla kolejnictwa tj. całkowicie nowego wyrobu opracowanego na bazie konstrukcji marki PORĘBA o nazwie TCG 135 N.  W tym roku powstanie również stanowisko SP 125 N do diagnostyki i pomiarów kolejowych zestawów kołowych – dodaje Prezes Wons.

W 2018 r. większą część swoich przychodów Spółka zrealizowała na rynkach zagranicznych tj.: chińskim i francuskim. Innymi istotnymi obszarami sprzedaży eksportowej dla RAFAMET S.A. były rynki: belgijski, indonezyjski, singapurski, rosyjski, indyjski i niemiecki oraz Czechy, Izrael, Mauretania i Węgry. Podobnie będzie i w br., z zaznaczeniem, że udział krajowego rynku zbytu obrabiarek znacząco wzrośnie, co potwierdza wysoką dynamikę polskiej gospodarki w branży kolejowej.

Kuehne + Nagel – wyniki finansowe za I kw. 2019 i sytuacja na rynku

  • Wzrost obrotów netto, zysku brutto oraz EBIT
  • Wzrost EBITDA o 118 CHF, dzięki realizacji standardu IFRS 16
  • Fracht morski znacznie zwiększa EBIT
  • Transport lotniczy osiąga największe marże
  • Transport drogowy znacznie zwiększa swoje wyniki
  • Logistyka kontraktowa kontynuuje restrukturyzacje

Kuehne + Nagel
 

Q1

2019

 

Q1

2018

 

 

 

 

 

Zmienność

 

 

        

CHF mln
           
Obroty netto 5,237 4,862     + 7.7%  
Zysk brutto 1,987 1,843     + 7.3%  
Wynik operacyjny (EBITDA) 1) 418 289     + 44.6%  
EBIT 1) 242 236     + 2.5%  
Zysk za okres 181 184     – 1.6%  
             

 1) Skutki wdrożenia standardu IFRS16 w rachunku zysków i strat.
Bilans zaprezentowano w śródrocznym, kompletnym sprawozdaniu finansowym.

– W pierwszym kwartale 2019 roku, Kuehne + Nagel ponownie zwiększyło obroty netto, zysk brutto i EBIT. Zysk operacyjny EBIT znacząco wzrósł we frachcie morskim, a zanotowane wyniki operacyjne transportu drogowego były wyższe w porównaniu z ubiegłym rokiem. Związany z sytuacją rynkową spadek wolumenu transportu lotniczego został w znacznym stopniu ustabilizowany przez aktywne zarządzanie kosztami. Logistyka kontraktowa jest  w trakcie restrukturyzacji, nadal zajmujemy się przeglądaniem portfolio projektów, przez co osiągi tego sektora zmniejszyły się. Ogólnie grupa osiągnęła dobry wynik. Wdrożenie standardu  IFRS 16W związku z wdrożeniem standardu IFRS 16, EBITDA Grupy Kuehne + Nagel w pierwszym kwartale 2019 roku wzrosło o 118 milionów CHF, a EBIT o 3 miliony. Nie miało to istotnego wpływu na osiągnięty zysk przed podatkowaniem. Spedycja morskaKuehne + Nagel nadal umacnia swoją pozycję globalnego lidera we frachcie morskim z 6,2% wzrostem wolumenu. Grupa zarządzała transportem 1.146 mln (standardowych kontenerów) TEU. To prawie o 70 000 sztuk więcej, niż w tym samym okresie w roku ubiegłym.

W pierwszym kwartale nieznacznie spadł import z rynków północnoamerykańskich i europejskich do Azji (-2 do 3%). Wyniki te odzwierciedlają aktualne ograniczenia importowe dotyczące produktów rolnych i materiałów z recyklingu. Mimo tego, grupie udało się osiągnąć dwucyfrowy wzrost wolumenu azjatyckiego eksportu do Ameryki Północnej i Europy. EBIT osiągnął 112 mln CHF. Wskaźnik EBIT do zysku brutto (współczynnik konwersji) wzrósł do 29,3% (w poprzednim roku: 27,2%). Spedycja lotniczaPo znacznym wzroście tonażu w poprzednich latach, w pierwszym kwartale 2019 roku wolumen przewozów lotniczych spadł nieznacznie o 3,1% do 409 000 ton. Sektor transportu lotniczego rozwijał się zgodnie z całościowym rynkiem lotniczym, który zanotował spadek o 2 do 3%. Od początku 2019 roku, Grupa zintegrowała działalność biznesową
z Quick International Courier, wiodącym na rynku dostawcom krytycznych czasowo rozwiązań transportowych i logistycznych dla przemysłu medycznego i farmaceutycznego oraz lotnictwa. Przyczyniło się to do znacznego wzrostu marży brutto. EBIT osiągnął wynik 80 mln CHF i prawie dorównuje bardzo wysokiemu poziomowi sprzed roku.  Spedycja drogowaTransport drogowy dalej umacnia się, notując w pierwszym kwartale
2019 roku wzrost obrotów netto o 6%, a zysku brutto o 8%.

Kuehne + Nagel nadal osiąga znacznie większy wzrost niż cały rynek spedycji lądowej. Wpływ na ten wynik miał w szczególności transport intermodalny w Ameryce Północnej oraz sieci transportowe w Europie. Kuehne + Nagel dalej rozwija swoje możliwości w spedycji drogowej, m.in. dzięki rozwiązaniom cyfrowym i rozszerzeniem europejskiej floty do obsługi towarów farmaceutycznych.   Logistyka kontraktowaW pierwszym kwartale 2019 r. Kuehne + Nagel kontynuowało restrukturyzację logistyki kontraktowej, przeglądając aktualne portfolia oraz wdrożyło aktywne zarządzanie kosztami. Obroty netto wzrosły
o 6,3% a zysk brutto zanotował wzrost o 4,9%. W pierwszym kwartale 2019 roku, wdrożono nowy, globalny system zarządzania magazynami, który został zainicjowany w ubiegłym roku. EBIT spadł o 26 mln CHF w porównaniu z ubiegłym rokiem.  Dr Detlef Trefzger, CEO Kuehne + Nagel International AG:

„Kuehne + Nagel dobrze rozpoczęło rok 2019. Po raz kolejny zwiększyliśmy obroty netto, zysk brutto i EBIT. Aktualnie, globalny wzrost gospodarczy wyraźnie spowalnia, mimo tego jesteśmy dobrze przygotowani na zmieniający się rynek. Zgodnie z naszą strategią biznesową, skupiamy się na wprowadzaniu nowych rozwiązań cyfrowych
i wysoce wyspecjalizowanych rozwiązań branżowych. W 2019 roku planujemy pozostać na obranym kursie i dalej rozwijać się jako Grupa, zwiększając swoje wyniki.”

Polska gospodarka i przemysł w dobrej kondycji

Mamy głęboką rysę na polskiej gospodarce. Wzrost sprzedaży detalicznej w marcu był najniższy od czterech lat, a dynamika wynagrodzeń najmniejsza od półtora roku.

– Marcowe dane gospodarcze sieją ziarno niepewności dotyczące koniunktury gospodarczej – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – Pojawiły się rozczarowania, a największym są dane o sprzedaży detalicznej.

Sprzedaż detaliczna wzrosła 1,8 proc. w porównaniu do marca 2018 r. To najgorszy wynik od kwietnia 2015 r. Wzrost wynagrodzeń o 5,7 proc. był najmniejszy od lipca 2017 r.

Według GUS niskie tempo wzrostu sprzedaży w marcu związane było z przesunięciem terminu świąt (tzw. efekt kalendarza). W 2018 r. Wielkanoc wypadała 1 kwietnia, więc przedświąteczne zakupy robiliśmy w marcu.

– Potwierdzeniem tej tezy jest spadek sprzedaży żywności o ponad 10 proc. Efekt świąt poznamy więc dopiero za miesiąc, gdy GUS poda dane za kwiecień – mówi ekspert XTB.

Wzrost sprzedaży mebli i artykułów rtv był największy niemal od siedmiu lat. Gdyby doszło do załamania konsumpcji, tutaj byłoby najbardziej widoczny.

– Dane za kwiecień powinny przynieść wzrost konsumpcji o 6-7 proc. – ocenia P.Kwiecień.

Projekt Baltic Pipe z nowym dofinansowaniem z UE w wysokości 215 mln euro

Gaz-System podpisał umowę na dofinansowanie prac budowlanych dla Baltic Pipe w ramach programu „Łącząc Europę”. Maksymalna wartość nowego dofinansowania z UE to 215 mln euro.

– Współfinansowanie z Unii Europejskiej oznacza, że zwiększy się rentowność tego przedsięwzięcia, a także jego wiarygodność w oczach partnerów – mówi w rozmowie z MarketNews24 Wojciech Jakóbik, red.nacz. BiznesAlert.pl. – Im więcej takich “pieczątek jakości” ze strony UE, tym większe szanse na pozyskanie klientów i rozwój dostaw gazu z Norwegii, przez Danię, do Polski.

Dofinansowanie zostanie przeznaczone na realizację prac budowlanych zarówno dla gazociągu podmorskiego, jak i na rozbudowę oraz modernizację polskiego systemu przesyłowego gazu ziemnego.Uzyskanie kolejnego dofinansowania potwierdza, że Baltic Pipe jest bardzo ważny nie tylko dla Polski, ale także dla całej UE.

Podpisanie umowy na dofinansowanie stanowi realizację podjętej 23 stycznia 2019 r. decyzji państw członkowskich UE o przyznaniu pomocy finansowej dla programu Baltic Pipe z unijnego instrumentu „Łącząc Europę” (Connecting Europe Facility – CEF). Wcześniej wsparciem objęto realizację prac projektowych w maksymalnej wysokości około 51,45 mln euro i projekt otrzymał także dofinansowanie w maksymalnej wysokości 400 tys. euro na realizację studium wykonalności.

– Baltic Pipe to strategiczny projekt mający na celu utworzenie nowego korytarza dostaw gazu na europejskim rynku, a Polska jest jego głównym beneficjentem – komentuje W.Jakóbik.

Od października 2022 r. będziemy mogli sprowadzać rocznie 10 mld m sześc. gazu ziemnego ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.

„Kreatywna kreacja” – o tym jak budować i wprowadzać na rynek nowe marki młodych

Zanim zdecydujemy się na wprowadzenie nowej marki na rynek, warto zadać sobie kluczowe pytanie: jaka jest koncepcja istnienia marki i jakie cele ma ona osiągnąć? Bez względu na skalę przedsięwzięcia należy przeprowadzić badania, dobrze poznać rynek, wnikliwie przeanalizować jego potrzeby, zasady funkcjonowania i prawa rządzące daną branżą. Do zaplanowania strategii konieczna jest analiza rynku wskazująca zestawienie szans i zagrożeń, słabych i mocnych stron produktu. Należy wziąć też pod uwagę różne ścieżki dla nowej marki, pozytywne i negatywne.

Iwo Rybacki  – Członek Zarządu w Assay Group
Iwo Rybacki  – Członek Zarządu w Assay Group

Nieważne, jak duża jest firma. Ważne, jak daleko sięga wyobraźnia jej właścicieli. Jeśli potrafią sobie  wyobrazić, że usługa, którą świadczą, zdobywa szerszy od dotychczasowego zasięg, to wszystko jest możliwe.  Ważne, aby w profesjonalny sposób zbudować markę, a stanie się znana, produkt będzie rozpoznawalny i wyróżni się na tle konkurencji. Zawsze należy zacząć od określenia celów. Trzeba mieć świadomość, że nie wszystkie projekty będą sukcesem, dlatego najważniejsza jest analiza rynku i wyciąganie wniosków na przyszłość – mówi Iwo Rybacki z grupy Assay.

Określenie korzyści  dla potencjalnego odbiorcy, czyli propozycje wartości.

Kluczowa wydaje się tu być wiedza o potencjalnych  klientach,  ich przyzwyczajeniach i potrzebach. Znając je, można odpowiednio wypozycjonować produkt na rynku i  wyróżnić go na tle konkurencji. Nieodzowne w takiej sytuacji są badania rynku, które, odpowiednio przeprowadzone, wykażą nie tylko preferencje klientów co do cech produktu, ale i procentowy zamiar zakupu czy szacowany udział w rynku. W pierwszej kolejności należy określić  korzyści, czyli tak zwane propozycje wartości, które można osiągnąć korzystając  z oferty danej marki. Ważne, aby oddziaływały one na wyobraźnię odbiorcy. W przypadku nowości biotechnologicznych, przykładową propozycją wartości może być bezinwazyjne leczenie schorzenia i optymalny czas rekonwalescencji. W przypadku nowej aplikacji – jej funkcjonalność i bezpieczeństwo w sieci. W przypadku eko, może to być katalizator, który ograniczy emisję dwutlenku węgla. W branży spożywczej możemy zainteresować odbiorców nową formą opakowań. Najważniejsze jest to, aby propozycja wartości niosła ze sobą widoczne korzyści.

Potrzeby odbiorców i regulacje prawne

Kolejnym krokiem do udanego wprowadzenia marki na rynek jest identyfikacja regulacji prawnych, które mogą wpłynąć pozytywnie lub negatywnie na proces komercjalizacji oraz sprecyzowanie co naszym zdaniem wpłynie na podjęcie decyzji zakupowej. Ten krok jest szczególnie istotny, ze względu na fakt, że klienci zazwyczaj podejmują decyzje zakupowe na podstawie bieżących potrzeb. Zatem określenie ich jest bardzo pomocne w tworzeniu strategii komunikacji. Naturalnie w zależności od rodzaju produktu czy usługi strategie będą się znacząco od siebie różnić. Inaczej należy planować, chcąc lokalnie sprzedawać koktajle mleczne, inaczej, jeśli myślimy o wysyłce na 5 różnych kontynentów… Strategia jest kluczowa dla launchu nowej marki.

Nie można zapominać również o istotnym elemencie jakim jest ustawodawstwo. Może okazać się, że nasz pomysł z góry skazany jest na porażkę. Dotyczy to szczególnie rozwiązań z zakresu nowoczesnej medycyny oraz produktów czy usług dla dobra publicznego, których rozwój skutecznie blokowany jest przez polskie prawo.

Segmentacja odbiorców

Ważnym czynnikiem przed podjęciem decyzji  o  wejściu marki na rynek jest określenie  docelowego rynku odbiorców. Należy pamiętać, że grupa odbiorców nie może być zbyt wąska, ponieważ może nie przynieść oczekiwanych zysków, ale też nie powinna (przynajmniej w pierwszej fazie) być zbyt szeroka, bo może okazać się, że nie będziemy w stanie sprostać oczekiwaniom rynku. Zdefiniowanie takiej grupy może być też niekorzystne z powodu nieefektywności związanych z komunikacją.  Trudno bowiem stworzyć kampanię promocyjną „dla wszystkich”.

Po określeniu poszczególnych segmentów warto  przeanalizować dostępne dane z rynku i porównać  nasze prognozy z podobnymi, obecnymi  już w danej branży.  Pomoże nam to określić, przynajmniej w przybliżeniu szansę powodzenia. Naturalnie nie ma tu jednego schematu, bo chcemy zainwestować w wynalazek, który ma ściśle określoną grupę odbiorców (np. gospodarstwa agroturystyczne, kluby sportowe), warto sprawdzić, w jakich obszarach geograficznych jest ich najwięcej oraz zidentyfikować organizacje, które zrzeszają tego typu podmioty. Wówczas możemy liczyć na wsparcie przy opracowywaniu strategii komercjalizacji.

Wszystko już było…

Niestety częstym scenariuszem jest to, że nasz wynalazek i potrzeba jaką ma on zaspokajać… został już wynaleziony, a potrzeba jest zaspokajana  przez inne, konkurencyjne produkty lub technologie. To nie oznacza, że mamy rezygnować z pomysłu. Jednak należy dokładnie przeanalizować konkurencję . Może okazać się, że odbiorcy nie są usatysfakcjonowani tym, co jest dostępne na rynku i chętnie spróbują nowych rozwiązań.

Analiza konkurencji

Po zidentyfikowaniu naszych konkurentów, należy dokładnie przeanalizować ich działania czyli przeprowadzić tzw. benchmarking.  Dzięki niemu jesteśmy w stanie uzyskać wiele cennych informacji, które następnie możemy wykorzystać w celu udoskonalenia swojej kampanii i usprawnienia wprowadzenia marki na rynek. Pamiętajmy, że konkurenci nie wyróżniają się jedynie mocnymi stronami. Jednak dużą przewagę, mimo braków, daje wysoka pozycja na rynku. Dlatego zanim przystąpimy do launchu należy wyciągnąć wnioski z badań i odpowiedzieć sobie na kilka pytań: czy faktycznie będziemy konkurencyjni na rynku? Czy nasza marka ma szansę wyróżnić się na tle konkurencji, czyli mieć własny Unique Selling Point? Czy spełnimy oczekiwania naszej grupy docelowej? Czy znamy jej potrzeby i sprostamy oczekiwaniom? Czy jesteśmy przygotowani na ewentualną krytykę?

Po wyciągnięciu wniosków z analizy konkurencji należy rozważyć wprowadzenie rozwiązań, których oczekują nasi potencjalni odbiorcy, a których nie otrzymali od konkurencji. W tej fazie należy też opracować model biznesowy przedsięwzięcia. Jakie będą kanały dystrybucji – czy warto budować własną sieć dystrybucji, czy lepiej podjąć współpracę z innymi jednostkami? Jaki będzie model rozliczeń z odbiorcami? Jakie będą główne źródła przychodu i główne źródła kosztów?  W niektórych  przypadkach może okazać się, że lepszym rozwiązaniem będzie zaoferowanie danego produktu, technologii lub usługi odbiorcy końcowemu za darmo, a źródłem przychodu będą reklamodawcy, jeśli produkt może być nośnikiem treści reklamowych. Konieczne jest też określenie struktury kosztów. Często produkcja jest znacznie niższym kosztem niż zasoby ludzkie. Wówczas, może warto poszukać partnera lub odbiorcy, który weźmie ich część na siebie.

Implementacja marki

Wprowadzanie na rynek nowego produktu wiąże się ze sporym ryzykiem. Zazwyczaj zaangażowane są duże środki finansowe i popełnienie błędu może okazać się bardzo kosztowne. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak istotne jest dopasowanie produktu do oczekiwań klientów, dlatego należy pamiętać o konieczności przeprowadzenia testów produktu przed wprowadzeniem go na rynek. Dzięki nim dowiemy się jak klienci oceniają produkt, czy będą go kupowali gdy pojawi się na rynku, co należy zmienić, dodać, poprawić w produkcie, żeby zwiększyć efektywność działań promocyjnych, ile kosztuje pozyskanie nowego klienta, które kanały promocyjne są najlepiej dopasowane do grupy docelowej, i który przekaz promocyjny jest najbardziej skuteczny.

W większości przypadków  przeprowadzenie testów  kosztuje od kilku do kilkunastu razy mniej niż wprowadzenie lub wycofanie z rynku nieudanego produktu.

Klient musi nas znaleźć

Obecnie absolutnym must have jest obecność marki w mediach. Zaczynamy od odpowiednio przygotowanej strategii marketingowej dostosowanej do branży, w której chcemy zaistnieć. Nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest rozbudowana strona internetowa, gdyż na przykład w przypadku aplikacji mobilnych, bądź nowych technologii – nie gwarantuje ona sukcesu ekonomiczno-finansowego. Zawsze o wyborze formy reklamy decydują przede wszystkim środki finansowe oraz specyfika produktu i jego grupa docelowa. Coraz bardziej popularna jest tzw. strategia „product placement”, polegająca na umieszczaniu produktu wewnątrz jakiegoś przekazu. Nowej marce, bardzo przyda się też opinia eksperta czy lidera opinii, który poleci ją i będzie sygnował swoim autorytetem. Działań, mających na celu budowanie świadomości marki jest całe mnóstwo, jednak prawdziwa sztuka polega na ich odpowiednim doborze.

Czujność w biznesie jest bardzo ważna

Wprowadzanie marki na rynek wiąże się ze stworzeniem przemyślanego planu, który  sprawnie przeprowadzony pozwoli szybko odnaleźć miejsce marki na rynku. Po pierwsze odpowiednio przemyślana strategia z uwzględnieniem aspektów biznesowych, grupy docelowej, polityki cenowej, możliwości logistyki i dystrybucji oraz popytu i podaży.  Każdy  z tych elementów  może  mieć istotnie znaczenie przy wejściu na rynek. Ważne, aby nowa marka była nowatorska i wzbudzała zainteresowanie.  Dobry produkt w dobie wysokiej konkurencyjności i nasycenia rynku, to  za mało. Należy przygotować dla niego odpowiednią narrację. Wyjątkową historię, z którą mogą utożsamiać się przyszli klienci. Marka, która dopiero rozpoczyna działalność, lub funkcjonuje na rynku od niedawna powinna stale dokonywać analiz. Analizy te powinny dawać odpowiedzi na pytania: jak zachowują się konkurenci? Czy pojawiają się nowe produkty na rynku? Jak zmieniają się preferencje klientów? Czy i w jaki sposób zmienia się koniunktura rynkowa? Jak wygląda polityka cenowa na tle działań konkurencji? Obserwować i analizować powinniśmy na każdym etapie działalności. Warto przyjrzeć się, jakie działania podejmują konkurenci, a czego nie robią – być może znajdziemy takie rozwiązania, które pozostawi ich daleko w tyle. Właśnie przygotowanie nowatorskiego, innowacyjnego, zaskakującego działania marketingowego jest jednym z ważniejszych elementów strategii. Drugą sprawą dla przedsięwzięć rozpoczynających działalność może być znalezienie niszy na rynku. Może to być nieco skomplikowane, ponieważ rynek jest mocno nasycony i znalezienie niszy staje się coraz trudniejsze. Jednak gdy firmie się to uda – będzie to idealnym początkiem drogi do sukcesu.

Istotna jest również ciągła aktywność i otwartość na dynamikę rynku i jego zmiany. Ważne, by wciąż być aktywnym, dokonywać działań w odpowiedzi na zmiany, jakie zachodzą w oczekiwaniach klientów, pojawiania się „nowych graczy” etc. Gdy marka wchodzi w fazę intensywnego wzrostu musimy wciąż pamiętać o tym, by wszelkie działania były spójne z ustaloną strategią. W przeciwnym razie marka może być postrzegana jako chwiejna, zmienna, niestabilna.

Największym ryzykiem niepowodzenia obciążona jest marka wprowadzana na rynek przez nowo powstałą firmę, która dopiero rozpoczyna działalność.  Zazwyczaj nie ma ona możliwości skorzystania ze wsparcia renomy firmy. Co więcej, taka firma dysponuje zazwyczaj ograniczonymi możliwościami finansowymi i środki przeznaczone na kreowanie marki mogą być niewystarczające. Dlatego firmy chcące wprowadzić nową markę na rynek powinny od początku tworzyć markę nieprzeciętną, porywającą, inną niż dotychczasowe. Wówczas ma ona szansę zdobyć rzesze fanów, a jej właścicieli doprowadzić na szyty rankingów najbogatszych ludzi w biznesie.

Kolejne podwyżki cen mieszkań wzmocniły trójmiejski rynek nieruchomości

Pierwszy kwartał bieżącego roku sprzyjał kolejnym podwyżkom cen mieszkań. Do najbardziej spektakularnych zmian doszło na Pomorzu. Z raportu Expandera i Rentier.io wynika, że w Gdańsku ceny dużych mieszkań wzrosły aż o 13 proc.

Najnowsze dane pokazują, że ogólne ceny ofertowe za mieszkania na sprzedaż w I kwartale 2019 r. wzrosły o ok. 3 proc. w porównaniu do IV kwartału 2018 r. Największe wzrosty widać w Gdańsku, gdzie cena za duże mieszkania podskoczyła aż o 13 proc.

Ponadto, jak wynika z raportu, małe mieszkania drożeją wolniej (do 35 mkw), choć to właśnie ich cena za mkw jest w dalszym ciągu najwyższa w porównaniu do mieszkań o średnim czy dużym metrażu. W ciągu minionych 3 miesięcy zdrożały one jedynie w Gdańsku o 8 proc. i we Wrocławiu o 6 proc.

Rafał Malik, Fundusz Mieszkań na Wynajem
Rafał Malik, Fundusz Mieszkań na Wynajem

– Dobra koniunktura wciąż utrzymuje się na rynku nieruchomości na sprzedaż.  Nie da się jednak ukryć, że obecnie w Polsce dynamiczne tempo wzrostu cen mieszkań jest wyższe niż tempo wzrostu wynagrodzeń. Pierwsze oznaki wyhamowania są już widoczne – dane za I kwartał 2019 r. pokazują, że deweloperzy zanotowali spadek sprzedaży mieszkań o 11 proc. w stosunku do I kwartału 2018 r. – zauważa Rafał Malik.

Także Eurostat przynosi kolejne ciekawe wyliczenia. W latach 2013 – 2018 ceny transakcyjne w Polsce wzrosły o 19 proc. Co ciekawe, to jeden ze zdecydowanie najwolniejszych wzrostów w całej Unii Europejskiej. Na czele uplasowały się Irlandia ze spektakularnym wzrostem 81 proc., następnie Islandia notująca 77 proc. Trzecie miejsce zajęły Węgry ze zwyżką rzędu 59 proc. Warto nadmienić, że jedynym państwem ze spadkiem cen mieszkań w ciągu omawianych pięciu lat były Włochy z wynikiem  minus 11 proc.

Krajowa osobliwość – Gdynia

Nietypową sytuację na rynku nieruchomości możemy zaobserwować w Gdyni. Tam ceny za duże mieszkania w ostatnim kwartale spadły o niemal 5 proc. Ponadto to w Gdyni cena najmu mieszkania jest niższa niż przed rokiem. Choć spadek jest minimalny, zaledwie o 1 proc., to jest to ewenement w skali krajowej. Rentowność na gdyńskim rynku nieruchomości wynosi dziś ok. 6 proc. brutto, pod warunkiem, że mieszkanie jest zamieszkane przez cały rok. W rezultacie w Gdyni jak i w Gdańsku koszt najmu i rata kredytu są do siebie bardzo zbliżone.

– Osoby oferujące wynajem mieszkań w trójmieście mogą liczyć na jeszcze większe przychody, i tym samym rentowność, w sezonie letnim, kiedy wynajmują swoje lokale przyjezdnym, głównie turystom. Sam Fundusz posiada dwie inwestycje w Gdańsku – w Starym Browarze i na ul. Kołodzieja – które od momentu oddania do użytku cieszą się dużym zainteresowaniem osób, chcących skorzystać z bezpiecznej oferty najmu instytucjonalnego – zauważa Rafał Malik z Funduszu Mieszkań na Wynajem.

Dla przeciwwagi miastem, w którym najbardziej wzrosła cena najmu jest Toruń. Tu zanotowano wzrost rzędu 18 proc. Zaraz za nim znalazły się Łódź z wynikiem 13 proc. i Szczecinie 10 proc. Delikatne, bo o 1-2 proc. wzrosty zauważono w Krakowie i Poznaniu. W Warszawie natomiast wyniosły one 4 proc.

Biuro Inwestycji Kapitałowych poprawia wartość aktywów netto

O 8% do 19,2 mln zł wzrosły w 2018 roku przychody Grupy BIK w ujęciu r./r. Jednocześnie wartość kapitałów własnych czyli aktywów netto zwiększyła się o 2,6% do 96,7 mln zł. W planie jest realizacja nowych projektów logistycznych i handlowych.

Biuro Inwestycji KapitałowychFot: BIK Park Wocław I

Deweloper nowoczesnych powierzchni magazynowych i handlowych w 2018 r. osiągnął 19,2 mln zł skonsolidowanych przychodów, co oznacza wzrost o ponad 8% w ujęciu r./r. Grupa zanotowała 10,3 mln zł zysku z działalności operacyjnej, czyli niemal osiem razy więcej niż rok wcześniej (było 1,3 mln zł). Wypracowała jednocześnie 2,1 mln zł zysku netto, względem 4,5 mln zł w poprzednim roku.

Mirosław Koszany, Prezes Biura Inwestycji Kapitałowych S.A.
Mirosław Koszany

Przez dwanaście miesięcy minionego roku Grupa BIK zwiększyła jednocześnie wartość kapitałów własnych o 2,6% do 96,7 mln zł. Z kolei wartość nieruchomości inwestycyjnych wyniosła 112,4 mln zł i była około 40% niższa niż na koniec poprzedniego roku. „Zmniejszenie wartości nieruchomości inwestycyjnych jest konsekwencją finalizowanych transakcji. Wynika bowiem z zawarcia przedwstępnych umów sprzedaży dwóch parków logistycznych o łącznej wartości około 90 mln zł. W efekcie przekwalifikowane zostały te aktywa z nieruchomości inwestycyjnych do aktywów trwałych przeznaczonych do sprzedaży” powiedział Mirosław Koszany, Prezes Zarządu Biura Inwestycji Kapitałowych S.A.

W planie spółka ma jednocześnie realizację nowych projektów logistycznych. Głównym z nich jest wybudowanie nowego centrum pod Wrocławiem (BIK Park Wrocław I), które dostarczy około 47 tys. m2 nowoczesnej powierzchni magazynowej. Biuro Inwestycji Kapitałowych zamierza również rozszerzać ofertę Retail Parków.

Grupa BIK zarządza aktualnie trzema parkami logistycznymi: Centrum Logistycznym Kraków I, Centrum Logistycznym Kraków II oraz Śląskim Centrum Logistycznym w Sosnowcu o łącznej powierzchni najmu wynoszącej 67,8 tys. m2. W ramach dywersyfikacji działalności zajmuje się także budową i wynajmem nowoczesnych powierzchni handlowych w segmencie parków handlowych (retail parków). Obecnie w portfelu spółki jest Retail Park Karpacka w Bielsku – Białej o powierzchni najmu prawie 7,0 tys. m2 oraz Galeria Nad Potokiem w Radomiu oferująca 5,2 tys. m2 powierzchni użytkowej.

Dzięki cyfryzacji wzrośnie liczba etatów w polskich firmach

Aż 87% polskich pracodawców w wyniku cyfryzacji chce zwiększyć lub utrzymać obecną liczbę pracowników, tylko 7% firm przewiduje redukcje etatów. Najwięcej rąk do pracy będzie potrzebnych w IT, produkcji przemysłowej i obsłudze klienta. Zmniejszenia liczby pracowników można się spodziewać w administracji i zarządzaniu biurem – potwierdza opublikowany dziś raport ManpowerGroup „Rewolucja umiejętności 4.0. Czy roboty potrzebują ludzi?”.

Według raportu ManpowerGroup o wpływie automatyzacji procesów na zatrudnienie w firmach 13% polskich przedsiębiorstw w wyniku cyfryzacji w ciągu dwóch lat zwiększy liczbę pracowników. 74% firm chce utrzymać obecną liczbę zatrudnionych, podczas gdy 7% przewiduje redukcje etatów, a 6% nie wie, jaki wpływ będzie miała automatyzacja na zatrudnienie w ich firmach.

IwonaJanas_ManpowerGroup
Iwona Janas

– Automatyzacja procesów nie jest nowym zjawiskiem, a roboty już od wielu lat zastępują pracę człowieka przy prostych, powtarzalnych czynnościach. Biorąc pod uwagę rosnący niedobór pracowników, firmy przyspieszają swoją decyzję o inwestycji w nowe technologie, szczególnie w przypadku nowo otwieranych fabryk lub linii produkcyjnych – mówi Iwona Janas, dyrektor generalna ManpowerGroup. – Firmy optymalizują procesy oraz podwyższają swoją efektywność, by szybciej reagować na potrzeby konsumentów i być bardziej konkurencyjnym na rynku. W cyfryzacji nie chodzi zatem o zastąpienie prac ludzi maszynami, ale o zwiększenie wydajności przedsiębiorstw i możliwość konkurowania z innymi graczami. Maszyny stanowią część siły roboczej, mogą odciążyć pracowników w wykonywaniu monotonnych prac, często związanych z wysiłkiem fizycznym, jednak brakuje im inteligencji emocjonalnej oraz umiejętności miękkich, którymi dysponuje człowiek. Dzięki cyfryzacji pracownicy mogą skupić się na rozwoju i w przyszłości zajmować specjalistyczne stanowiska – dodaje Iwona Janas.

Produkcja przemysłowa z największymi zmianami w zatrudnieniu

Spośród 6 przeanalizowanych przez ManpowerGroup branż najwięcej zmian w wyniku automatyzacji procesów przewidują polscy pracodawcy z sektora produkcji przemysłowej – 30% firm deklaruje, że będzie powiększać swoje zespoły, podczas gdy 21% planuje je redukować. Cyfryzacja doprowadzi do zmian w zatrudnieniu w IT, gdzie 11% przedsiębiorstw deklaruje wzrost, a 1% spadek zatrudnienia, w obsłudze klienta (9% vs. 4%), HR (3% vs. 0%), finansach i księgowości (4% vs. 3%). W administracji i zarządzaniu biurem w wyniku automatyzacji więcej firm będzie redukować niż powiększać zespoły – 19% vs. 4%.

Kompetencje miękkie kompetencjami przyszłości

W obliczu największego od 12 lat niedoboru talentów coraz więcej przedsiębiorstw zamierza inwestować w rozwój swoich pracowników. Firmy są świadome, że znalezienie odpowiedniego kandydata może stanowić wyzwanie, dlatego aż 90% organizacji w Polsce przewiduje, że do 2020 r. będzie podnosić kwalifikacje swoich pracowników. Jednocześnie, 34% przedsiębiorstw w Polsce stwierdziło, że trudno jest szkolić pracowników w zakresie umiejętności technicznych, natomiast 36% pracodawców przyznało, że jeszcze trudniej jest szkolić z kompetencji miękkich, takich jak myślenie analityczne i komunikacja. Jakie umiejętności zyskają na znaczeniu w ciągu najbliższych dwóch lat? W produkcji przemysłowej, która ulegnie największym zmianom pod wpływem cyfryzacji będą to zdolność uczenia się, zarządzania maszynami i rozwiązywania skomplikowanych problemów. W obsłudze klienta na znaczeniu zyska umiejętność komunikacji, budowania relacji i zarządzania cyfrowymi rozwiązaniami. Z kolei w administracji i zarządzaniu biurem, gdzie wiele zadań zostanie oddelegowanych maszynom kluczowe będą komunikacja, myślenie krytyczne i analiza oraz budowanie relacji i wywieranie wpływu.

Badaniem ManpowerGroup objęto 19417 pracodawców z 6 sektorów rynku z 44 krajów, w tym 301 z Polski. Pracodawcy zapytani byli o wpływ automatyzacji na poziom zatrudnienia w ich firmach w ciągu najbliższych dwóch lat, obszary, w stosunku o do których przewidują oni największy wzrost zatrudnienia oraz o wdrażane strategie zarządzania talentami w celu utworzenia przyszłej kadry pracowniczej. Więcej informacji na temat raportu dostępnych jest na stronie www.manpowergroup.pl w zakładce Raporty rynku pracy.