Creotech Instruments ogłasza swoją strategię rozwoju do 2029 roku, wspieraną planowaną emisją w wysokości około 100 mln EUR

Creotech Instruments S.A. („Spółka”, „Creotech”), notowany na GPW największy polski podmiot działający w branży kosmicznej, ogłosił strategię rozwoju do 2029 roku, która wskazuje kierunki umożliwiające Spółce budowę pozycji jednego z czterech największych integratorów misji kosmicznych (Prime Contractor) w Europie. Creotech rozszerzy swoją ofertę z mikrosatelitów o minisatelity oraz zwiększy swoje zdolności produkcyjne co najmniej czterokrotnie. Zarząd Spółki podjął także decyzję o rozszerzeniu akcjonariatu poprzez ofertę publiczną do 650.000 akcji zwykłych na okaziciela serii M z wyłączeniem prawa poboru. Oferta będzie skierowana do wybranych inwestorów poza Stanami Zjednoczonymi (zgodnie z Regulacją S). Intencją Zarządu jest, aby oferta była realizowana na zasadach określonych w projekcie uchwały emisyjnej przedstawionym w ogłoszeniu o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia  z dnia 7 maja 2026. Pozyskane środki mają wesprzeć realizację strategii rozwoju, w szczególności w obszarze rozbudowy mocy produkcyjnych, rozwoju nowych platform satelitarnych, inwestycji technologicznych oraz potencjalnych akwizycji i partnerstw strategicznych. Spółkę w procesie wspiera cc group jako doradca IR i finansowy, rolę Globalnych Współkoordynatorów (ang. Joint Global Coordinators) pełnią: UniCredit Bank GmbH, Milan Branch we współpracy z Kepler Cheuvreux oraz Trigon Dom Maklerski S.A. wraz z Trigon Investment Banking Sp. z o.o. & Wspólnicy sp.k., natomiast rolę Współprowadzącego Księgę Popytu (ang. Joint Bookrunner) pełni BM PKO BP S.A.

Strategia Creotech Instruments zakłada wykorzystanie posiadanej platformy HyperSat, która obecnie jest wykorzystywana w segmencie mikrosatelitów (waga do 100 kg), do rozbudowy portfolio produktowego o platformy z segmentu minisatelitów i małych satelitów (do 500 kg). Taka decyzja ma w efekcie dać Spółce możliwość dostarczania satelitów do konstelacyjnej europejskiej infrastruktury kosmicznej. Decyzja o rozwoju produktów połączona jest z decyzją o zwiększeniu mocy produkcyjnych z obecnych 10 satelitów rocznie do co najmniej 40 szt. rocznie. Skokowy wzrost skali działalności w modelu integratora misji kosmicznych end-to-end jest kierunkiem umożliwiającym zdobycie pozycji czwartego Prime Contractora branży kosmicznej w Europie i obsługę spodziewanych programów konstelacyjnych Unii Europejskiej.

Kluczowe kierunki rozwoju obejmują:

  • wejście w segment minisatelitów i małych satelitów o masie 100–500 kg
  • ponad czterokrotne zwiększenie zdolności produkcyjnych – z ok. 10 do ponad 40 satelitów rocznie,
  • udział w europejskich programach konstelacyjnych, w tym strategicznych projektach, takich jak program EOGS Komisji Europejskiej, IRIS² oraz misje naukowe ESA
  • M&A oraz partnerstwa strategiczne,
  • budowę pozycji w gronie czterech największych integratorów systemów kosmicznych
    w Europie.

Rozwój produktów zakłada wprowadzenie nowych platform satelitarnych o większej masie i wyższym poziomie zaawansowania technologicznego, w tym platformy SWAN (>200 kg), i EMU (do 500 kg) co umożliwi udział w bardziej złożonych i wyżej marżowych projektach, w szczególności konstelacjach satelitarnych nowej generacji.

Skalowalny model biznesowy i efekt dźwigni operacyjnej

Creotech opiera swój model biznesowy na dźwigni operacyjnej. Stabilna baza kosztów stałych w połączeniu ze znaczącym zwiększeniem skali działalności, tworzy warunki do dynamicznego wzrostu przychodów i rentowności. Jednocześnie Spółka zamierza zwiększyć swoją obecność na rynkach zagranicznych oraz aktywnie uczestniczyć w największych europejskich projektach infrastrukturalnych realizowanych przy wsparciu Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Solidne fundamenty operacyjne i finansowe

Creotech Instruments rozpoczyna realizację strategii z silnej pozycji operacyjnej i finansowej.

W 2025 roku, w segmencie kosmicznym, Spółka osiągnęła ok. 146 mln zł przychodów przy wysokiej marży segmentowej na poziomie 38%. Portfel zamówień (backlog) wynosi 587 mln zł i w głównej mierze obejmuje kontrakty realizowane jako główny wykonawca (prime contractor), co zapewnia wysoką widoczność przyszłych przychodów. Celem Spółki jest, aby w ciągu 2-3 lat podwoić portfel zamówień. Łączna wartość pipeline’u sprzedażowego osiąga niemal 8,3 mld zł, na który składa się kilkadziesiąt kluczowych projektów i obejmuje zarówno projekty krótkoterminowe (ESA i sektor obronny), jak i wieloletnie programy konstelacyjne oraz programy Komisji Europejskiej.

Spółka zatrudnia ok. 300 pracowników i posiada zdolność do realizacji misji kosmicznych w modelu end-to-end. Kluczową przewagą technologiczną pozostaje wysoki poziom integracji pionowej – ok. 70-80% podsystemów powstaje wewnętrznie.

Dysponujemy dziś nie tylko kompetencjami i sprawdzoną technologią, ale także solidnymi fundamentami biznesowymi – rosnącymi przychodami, wysoką rentownością segmentową oraz portfelem zamówień zapewniającym widoczność na kolejne lata. To daje nam realną zdolność do realizacji coraz większych i bardziej złożonych projektów kosmicznych w Europie. Już teraz widzimy lejek sprzedażowy o wartości 6,6 mld PLN do 2029 roku – co istotne, nawet przy założeniu, że tylko część tego potencjału zostanie ostatecznie zakontraktowana, jego skala jasno wskazuje na możliwość znaczącego zwiększenia działalności i dołączenia do grona liderów europejskiego rynku satelitarnegopowiedział dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Pozyskanie finansowania – planowana emisja akcji serii M

W celu przyspieszenia realizacji strategii Spółka podjęła działania zmierzające do pozyskania dodatkowego kapitału. W dniu 7 maja 2026 r. Zarząd Creotech Instruments zdecydował o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia, w ramach którego będzie poddana pod głosowanie uchwała o podwyższeniu kapitału zakładowego poprzez emisję nie więcej niż 650.000 akcji zwykłych na okaziciela serii M, które zostaną zaoferowane w ramach oferty publicznej skierowanej do wybranych inwestorów, zgodnie z zasadami określonymi w tej uchwale.

Pozyskane środki mają zostać przeznaczone przede wszystkim na rozwój infrastruktury produkcyjnej, zwiększenie zdolności wytwórczych, rozwój technologii i nowych platform satelitarnych, finansowanie prac badawczo-rozwojowych oraz potencjalne przejęcia i partnerstwa strategiczne.

Historycznie bazę akcjonariuszy poszerzaliśmy w kluczowych dla naszego rozwoju momentach,
a pozyskany kapitał był wykorzystywany do zrealizowania możliwości pojawiających się na rynku. Obecnie widzimy podobną perspektywę
. Realizacja ogłoszonej przez nas strategii zakładającej ponad czterokrotny wzrost możliwości produkcyjnych wymaga przyspieszenia inwestycji – zarówno w infrastrukturę, jak i rozwój technologii. Planowana emisja akcji ma na celu zapewnienie nam elastycznego finansowania, które pozwoli wykorzystać sprzyjające otoczenie rynkowe i skalować biznes w tempie odpowiadającym rosnącemu popytowi na rozwiązania kosmiczne w Europie. Liczymy przy tym na zaangażowanie ze strony inwestorów zagranicznych, którzy mogą odegrać istotną rolę w dalszym rozwoju naszej obecności na rynkach międzynarodowych. W tej chwili musimy biec do przodu, aby nadążyć za oczekiwaniami szybko zwiększającego się rynku. Rozwój czysto organiczny byłby dla nas stratą czasudodał dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Planowana emisja akcji serii M jest przeprowadzona z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy Spółki w całości. Oferta zostanie skierowana wyłącznie do inwestorów wybranych przez Zarząd Spółki, po przeprowadzeniu procesu budowania księgi popytu, przy czym będą to wyłącznie: inwestorzy kwalifikowani i/lub inwestorzy obejmujący akcje o łącznej wartości co najmniej 100.000 EUR na jednego inwestora, poza terytorium Stanów Zjednoczonych, zgodnie z Regulacją S.

Jednocześnie  akcjonariuszom spełniającym kryteria określone w uchwale emisyjnej będzie przysługiwać prawo pierwszeństwa objęcia nowych akcji. Rozwiązanie to ma na celu ochronę przed rozwodnieniem w głosach akcjonariuszy, którzy dokonali istotnych inwestycji w akcje Spółki. Prawo to będzie przysługiwać akcjonariuszom posiadającym – według stanu na dzień rejestracji uczestnictwa w Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu – co najmniej 14.272 akcje Spółki (ok. 0,5% kapitału zakładowego i ogólnej liczby głosów w Spółce), na zasadach określonych w uchwale, w szczególności umożliwiających objęcie akcji w liczbie proporcjonalnej do ich dotychczasowego udziału w kapitale zakładowym Spółki.

Ogłoszona strategia oraz planowana emisja akcji serii M stanowią spójny plan przejścia Creotech Instruments do kolejnej fazy rozwoju – budowy dużej, skalowalnej organizacji technologicznej działającej na europejskim rynku infrastruktury kosmicznej. Spółka postrzega lata 2026–2029 jako kluczowy okres przyspieszenia rozwoju rynku kosmicznego w Europie i wykorzystania historycznie wysokich nakładów inwestycyjnych w ramach ESA i Unii Europejskiej, co ma umożliwić osiągnięcie dynamicznego wzrostu oraz trwałe umocnienie pozycji rynkowej.

Brain Embassy: obecność w biurze to za mało, liczy się jakość doświadczenia

Wbrew popularnej narracji o pustych biurach, pracownicy wcale się z nimi nie pożegnali, wynika z najnowszego Raportu Coworking 2026, opublikowanego w kwietniu przez Brain Embassy. Według autorów opracowania, niemal 8 na 10 badanych nadal pracuje z biura pięć dni w tygodniu. Wcale to jednak nie oznacza, że każde biuro spełnia dziś swoją rolę. Przeciwnie, 41 proc. wskazuje hałas, brak prywatności i rozpraszacze jako główne bariery produktywności. Wnioski z Raportu są jasne – w nowej rzeczywistości pracy to nie pracownik ma dostosować się do biura, lecz biuro powinno zasłużyć na jego obecność, wspierając koncentrację, relacje i efektywność.

Najważniejsze wnioski z Raportu wskazują, że biuro nadal pozostaje ważnym miejscem pracy, ale jego rola w ostatnich latach wyraźnie się zmienia:

  • Kreatywność w grupie: 72 proc. badanych wskazuje wymianę pomysłów jako największą wartość pracy z biura.
  • Efekt wspólnoty: 69 proc. deklaruje, że obecność innych wpływa pozytywnie na tempo działania, a 63% ceni poczucie przynależności.
  • Pułapka „odsiadywania”: mimo wysokiej obecności w biurach, aż 31 proc. pracowników przyznaje, że zdarza im się spędzać czas w pracy fizycznie, ale bez realnej produktywności.

Raport Brain Embassy pokazuje więc wyraźnie, że biuro nie przestało być potrzebne.

Przestało być natomiast oczywistym benefitem samym w sobie. Dziś musi ono oferować coś więcej niż miejsce do wykonywania zawodowych obowiązków. Powinno tworzyć optymalne warunki do współpracy, wspierać koncentrację, dawać energię do działania i odpowiadać na realne potrzeby pracowników. Jak wskazują eksperci Brain Embassy, pytanie o przyszłość pracy coraz rzadziej dotyczy samej obecności w biurze, a coraz częściej jakości doświadczenia, jakie to biuro zapewnia.

“Powrót do biura nie może dziś oznaczać powrotu do dawnych schematów. Pracownicy nadal chcą pracować razem, wymieniać się pomysłami i czuć energię zespołu,  ale oczekują przy tym przestrzeni, która realnie pomaga im działać. Dziś liczy się nie sam adres, a to, czy serce organizacji wspiera skupienie, współpracę, wellbeing. I właśnie dlatego nowoczesne biuro musi na obecność pracownika po prostu zasłużyć” – mówi Monika Kaczmarczyk, Managing Director w Brain Embassy.

Z badania wynika również, że jednym z istotnych wyzwań pozostaje jakość codziennego doświadczenia pracy.

Największe luki dotyczą możliwości skupienia i regeneracji. Strefy ciszy są dostępne jedynie dla 6 proc. badanych, choć z badania wynika, że oczekuje ich 30 proc. respondentów. Strefy relaksu ma tylko 6 proc. biur, podczas gdy chciałoby ich w swojej przestrzeni 4 na 10 pytanych. Regulowane biurka są obecne w 16 proc. miejsc pracy, podczas gdy ¼ badanych uważa je za element biura idealnego. Poza funkcjonalnością i wyposażeniem liczy się również logistyka i dostępność miejsc pracy. Co trzeci respondent spędza w drodze do pracy ponad 30 minut, 63 proc. korzysta z samochodu. Równocześnie niemal 60 proc. badanych, jako jedną z największych zalet pracy z domu, wskazuje brak konieczności dojazdu do biura i wynikającą z tego oszczędność czasu. Pracodawcy, którym zależy na frekwencji, muszą zrozumieć zatem, że kluczem do sukcesu jest troska o cały ekosystem codziennych doświadczeń pracownika – od dojazdu, przez funkcjonalność i ergonomię, po tworzenie przestrzeni sprzyjającej nawiązywaniu relacji i napędzającego do działania poczucia przynależności. Pracownicy nie oczekują dziś jednego uniwersalnego biura dla wszystkich, ale środowiska, które pozwala przechodzić między różnymi trybami pracy – od skupienia, przez współpracę i regenerację.

“Dane wyraźnie pokazują, że biuro przestaje być miejscem obowiązkowej obecności, a staje się narzędziem wspierającym tempo pracy, współpracę i jakość doświadczenia zespołu. Największą wartość mają dziś te przestrzenie, które są elastyczne, dobrze zaprojektowane i rzeczywiście odpowiadają na to, jak pracują współczesne organizacje” – mówi Iwona Barszcz, Global Brand&Experience Manager w Brain Embassy.

Opracowanie, którym Brain Embassy wpisuje się w rynkową potrzebę analizowania trendów “employee experience” i zachowań pracowniczych, porusza również tak ważne zagadnienia, jak neuroróżnorodność w miejscu pracy, psychologia biura, personalizacja środowiska pracy czy wpływ designu na wellbeing i efektywność. Wspólny mianownik tych diagnoz jest jeden: nowoczesne biuro musi stać się przestrzenią, która rozumie różne potrzeby ludzi, a poprzez przemyślaną funkcjonalność i design wspiera produktywność i optymalizuje czas ich pracy.

Raport „Coworking 2026. Jak elastyczne biura odpowiadają na wyzwania nowoczesnej pracy” powstał na podstawie badania CAWI przeprowadzonego wśród respondentów pracujących w małych i średnich przedsiębiorstwach oraz analiz jakościowych. Większość badanych stanowiły osoby mające realny wpływ na decyzje w firmie, a warunkiem udziału w badaniu była regularna praca w biurze co najmniej trzy dni w tygodniu.

Pełną wersję Raportu “Coworking 2026” można pobrać pod tym linkiem:
https://brainembassy.pl/raport-coworking-2026/

Uber zamienia etaty na algorytmy: AI pisze już 10% kodu firmy

0

Podczas konferencji wynikowej za pierwszy kwartał 2026 roku dyrektor generalny Ubera, Dara Khosrowshahi, nakreślił nową wizję rozwoju korporacji, w której tradycyjna rekrutacja ustępuje miejsca inwestycjom w sztuczną inteligencję. Nie jest to jedynie odległa strategia, lecz opis trwającej już rewolucji technologicznej wewnątrz struktur firmy. Obecnie autonomiczne agenty AI generują około 10% wszystkich modyfikacji w kodzie źródłowym, a z narzędzi wspierających programowanie korzysta regularnie niemal każdy inżynier zatrudniony w przedsiębiorstwie.

Skala i tempo adaptacji nowych technologii okazały się wyzwaniem dla planistów finansowych, co przyznał dyrektor finansowy Balaji Krishnamurthy. Budżet na cele związane ze sztuczną inteligencją, zaplanowany na cały 2026 rok, został wyczerpany w zaledwie cztery miesiące. Tak gwałtowny wzrost wydatków nastąpił po udostępnieniu narzędzia Claude Code tysiącom pracowników, co mimo wysokich kosztów jednostkowych, przełożyło się na bezprecedensowy skok efektywności. Choć ludzie wciąż sprawują nadzór nad finalnym kształtem kodu, Khosrowshahi określa AI jako narzędzie dające inżynierom „supermoce”, pozwalające na zwiększenie wydajności nawet o sto procent. Pozyskane dzięki wstrzymaniu rekrutacji środki mają być od teraz bezpośrednio przekierowywane na rozwój tej cyfrowej infrastruktury.

Ten odważny zwrot ku automatyzacji odbywa się w warunkach wyjątkowo dobrej kondycji finansowej spółki. Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł Uberowi rekordowe wyniki, z rezerwacjami na poziomie niemal 54 miliardów dolarów i znaczącym wzrostem zysku na akcję. Entuzjastyczna reakcja giełdy na te dane potwierdza, że inwestorzy ufają nowemu kierunkowi, w którym wzrost rentowności idzie w parze z technologiczną optymalizacją. Firma nie spoczywa jednak na laurach i planuje dalszą ekspansję, w tym rozwój usługi Uber One, która zrzesza już 50 milionów członków, oraz uruchomienie partnerstw w zakresie pojazdów autonomicznych w kilkunastu kolejnych miastach jeszcze przed końcem roku.

Decyzja Ubera stanowi jasny sygnał dla całej branży technologicznej, że dylemat pomiędzy zwiększaniem zatrudnienia a inwestowaniem w moce obliczeniowe przestał być teoretyczny. Zamiast rozbudowywać zespoły inżynierskie, firma stawia na systematyczne wprowadzanie agentów AI i procesorów graficznych, czyniąc z nich fundament swojej strategii wzrostu. Przypadek ten pokazuje, że dla gigantów sektora usług cyfrowych przyszłość oparta na szerokiej automatyzacji i inteligentnych systemach nie jest już wizją jutra, lecz codzienną praktyką operacyjną.

Rynek biurowy w regionach hamuje. Pustostany rosną, a najemcy ostrożniej podpisują umowy

I kwartał 2026 roku przyniósł stabilizację po stronie podaży oraz wyraźne spowolnienie wolumenu transakcji najmu na ośmiu głównych biurowych rynkach regionalnych w Polsce. Całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej przekroczyły 6,76 mln mkw., jednak rosnący poziom pustostanów i niższa aktywność najemców pokazują, że rynek pozostaje w fazie dostosowania do aktualnych realiów gospodarczych. Największa polska firma doradcza na rynku nieruchomości komercyjnych AXI IMMO podsumowuje sytuację na regionalnych rynkach biurowych w I kwartale 2026 roku.

Na koniec marca 2026 roku całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na ośmiu głównych rynkach regionalnych w Polsce: Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Katowicach, Poznaniu, Łodzi, Lublinie i Szczecinie wyniosły 6 760 600 mkw. Największymi rynkami pozostawały nadal Kraków (1 851 100 mkw.), Wrocław (1 361 800 mkw.) oraz Trójmiasto (1 075 000 mkw.).

W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2026 roku deweloperzy oddali do użytku pięć projektów biurowych o łącznej powierzchni 47 200 mkw. Wynik ten potwierdza utrzymujące się ograniczenie nowej podaży w regionach. Niemniej jednak wśród oddanych inwestycji do końca I kw. 2026 roku znalazły się m.in. Swobodna SPOT (Wrocław, 14 600 mkw.), Punkt (Gdańsk,12 700 mkw.) czy Fabryczna Office Park B7 (Kraków, 8400 mkw.). Aktywność deweloperska pozostaje selektywna i skoncentrowana na projektach najlepiej dopasowanych do aktualnych potrzeb rynku.

Emilia Trofimiuk, Research Manager, Dział Analiz i Badań, AXI IMMO, wyjaśnia: „Dane za I kwartał 2026 roku pokazują, że regionalne rynki biurowe wchodzą w rok w warunkach ograniczonej nowej podaży, ale jednocześnie z wciąż wysokim poziomem dostępnej powierzchni. Wysoki współczynnik pustostanów sprzyja większej konkurencji pomiędzy budynkami i wymusza większą elastyczność po stronie właścicieli”.

Na koniec marca 2026 roku na ośmiu regionalnych rynkach biurowych w Polsce dostępnych było ok. 1 178 300 mkw. powierzchni do wynajęcia od zaraz, co przełożyło się na współczynnik pustostanów na poziomie 17,4%. Oznaczało to wzrost o 0,5 p.p. względem poprzedniego kwartału, przy jednoczesnym spadku o 0,1 p.p. w ujęciu rocznym. Najwyższy poziom niewynajętej powierzchni odnotowano w Katowicach (22,1%) i Wrocławiu (22%), a najniższy w Szczecinie (7,9%).

Po stronie popytu I kwartał 2026 roku przyniósł wyraźne spowolnienie aktywności najemców. Całkowity wolumen transakcji najmu wyniósł 121 500 mkw., co oznacza spadek o 51% kwartał do kwartału oraz o 30% rok do roku. Najwięcej powierzchni biurowej wynajęto w Trójmieście (49 500 mkw.), następnie we Wrocławiu (25 500 mkw.) oraz w Krakowie (16 700 mkw.).

Karolina Słysz, Head of Regional Markets, Office Agency, AXI IMMO, komentuje: „Spadek wolumenu transakcji najmu w ujęciu kwartalnym i rocznym potwierdza, że decyzje najemców podejmowane są dziś z większą ostrożnością. Widzimy koncentrację popytu na najlepszych lokalizacjach i projektach, które oferują wysoką jakość oraz konkurencyjne koszty użytkowania”.

Struktura popytu wskazuje na dominację nowych umów najmu, które odpowiadały za 51% wolumenu transakcji. Renegocjacje stanowiły 37%, ekspansje 11%, natomiast powierzchnie przeznaczone na użytek własny właścicieli budynków odpowiadały za 1% całkowitej aktywności najemców.

Emilia Trofimiuk, AXI IMMO, dodaje: „Utrzymująca się przewaga nowych umów w strukturze popytu pokazuje, że część firm wciąż aktywnie poszukuje powierzchni biurowej, jednak procesy te są dziś dłuższe i bardziej selektywne. Najemcy przykładają coraz większą wagę do lokalizacji, standardu budynku oraz kosztów eksploatacyjnych”.

Wśród największych transakcji zawartych w I kwartale 2026 roku znalazło się przedłużenie umowy najmu na 13 000 mkw. przez poufnego najemcę z sektora usług dla biznesu w dwóch budynkach kompleksu Business Garden we Wrocławiu oraz renegocjacja umowy na 6800 mkw. przez firmę Adtran w budynku Tensor Y w Gdyni.

Karolina Słysz, AXI IMMO, mówi: „Wysoki poziom pustostanów na części rynków regionalnych będzie w kolejnych kwartałach sprzyjał dalszym negocjacjom warunków najmu, zwłaszcza w starszych obiektach. Jednocześnie najlepsze projekty, oferujące nowoczesne rozwiązania i wysoką efektywność, powinny utrzymać stabilne zainteresowanie najemców”.

Emilia Trofimiuk podsumowuje:Dane za I kwartał 2026 roku pokazują, że regionalne rynki biurowe pozostają w fazie równoważenia podaży i popytu. Ograniczona nowa podaż, wysoki poziom dostępnej powierzchni oraz selektywna aktywność najemców sprzyjają dalszej konkurencji pomiędzy budynkami
i wymuszają większą elastyczność strategii właścicieli nieruchomości”.

Stopy procentowe bez zmian. RPP czeka na dane i rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie

Zgodnie z konsensusem rynkowym Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Dalsze decyzje RPP będą zależeć od napływających danych makroekonomicznych oraz oceny ryzyk geopolitycznych, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji na Bliskim Wschodzie. Ewentualna eskalacja napięć w tym regionie mogłaby przełożyć się na dalszy wzrost cen surowców energetycznych, komplikując i tak już niejednoznaczny obraz gospodarczy.

Istotnym czynnikiem pozostają również utrzymujące się od dłuższego czasu podwyższone ceny ropy naftowej, które wywierają presję zarówno na koszty produkcji, jak i na nastroje konsumentów. Sytuacji nie ułatwiają mieszane dane z rynku pracy — z jednej strony wskazujące na odporność gospodarki, z drugiej zaś sygnalizujące pierwsze oznaki jej ochłodzenia.

Rzecznik MŚP apeluje o korektę przepisów SENT dla przewozu odzieży i obuwia

Minister Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców przekazała Andrzejowi Domańskiemu Ministrowi Finansów i Gospodarki stanowisko dotyczące funkcjonowania systemu SENT w odniesieniu do przewozu odzieży i obuwia. W ocenie Rzecznika obecny kształt regulacji, jak również projektowane zmiany, wymagają istotnej korekty, tak aby skuteczna walka z nadużyciami nie prowadziła do nadmiernych obciążeń najmniejszych przedsiębiorców.

Od momentu objęcia odzieży i obuwia systemem SENT do Biura Rzecznika napływa znacząca liczba sygnałów od przedsiębiorców, wskazujących na trudności praktyczne oraz wątpliwości interpretacyjne związane ze stosowaniem nowych przepisów.

– „System SENT może stanowić skuteczne narzędzie ograniczania nieprawidłowości w obrocie towarami, jednak jego konstrukcja powinna w równym stopniu uwzględniać realia prowadzenia działalności przez najmniejsze podmioty. Regulacje wymagają precyzji, proporcjonalności oraz przewidywalności” – podkreśla Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Jednocześnie zwraca uwagę, że projektowane limity wyłączeń z obowiązku rejestracji przewozu obejmujące m.in. wagę towarów, ich ilość oraz odległość transportu nie odpowiadają specyfice handlu targowiskowego. W praktyce mogą prowadzić do sytuacji, w której nawet niewielkie przekroczenie jednego z parametrów skutkuje objęciem przedsiębiorcy pełnym reżimem obowiązków administracyjnych.  W związku z tym Minister Majewska postuluje podwyższenie i uelastycznienie limitów, a także ich doprecyzowanie w sposób eliminujący ryzyko rozbieżności interpretacyjnych.

– „Przedsiębiorcy oczekują jasnych i jednoznacznych zasad. Brak precyzyjnych definicji oraz spójnych wytycznych zwiększa ryzyko sporów i niepewności prawnej, co wprost przekłada się na bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej” – wskazuje Agnieszka Majewska.

W stanowisku przekazanym do resortu finansów i gospodarki Rzecznik MŚP akcentuje również konieczność rozszerzenia zakresu odstępstw na mikro-, małych i średnich przedsiębiorców niezależnie od formy prawnej prowadzonej działalności. Obecne rozwiązania oparte na kryterium formalnym mogą prowadzić do nieuzasadnionego różnicowania sytuacji podmiotów funkcjonujących w zbliżonych realiach gospodarczych.

Zastrzeżenia dotyczą także powiązania możliwości skorzystania z wyłączenia z systemu SENT z faktem podlegania opłacie targowej. Wyznacznik ten, oderwany od rzeczywistej skali działalności i poziomu ryzyka, może prowadzić do nierównego traktowania przedsiębiorców prowadzących tożsamy handel w różnych warunkach infrastrukturalnych.

Rzecznik MŚP akcentuje ponadto na potrzebę wprowadzenia okresu przejściowego o charakterze adaptacyjnym. Rozwiązanie to umożliwiłoby właścicielom firm stopniowe dostosowanie się do nowych obowiązków oraz ograniczyło ryzyko nakładania sankcji za nieumyślne uchybienia w początkowym okresie stosowania przepisów.

Przekazane stanowisko wpisuje się w konsekwentną linię działań Rzecznika MŚP, ukierunkowaną na zapewnienie proporcjonalnych, funkcjonalnych i przewidywalnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Celem proponowanych zmian pozostaje wzmocnienie skuteczności systemów kontrolnych przy jednoczesnym poszanowaniu specyfiki sektora MŚP oraz ograniczeniu nadmiernych obciążeń administracyjnych.

Rewolucja podatkowa 2027. Co zmieni się dla firm i przedsiębiorców?

Podatki · Prawo gospodarcze · 2027

Projekt UD116 nowelizujący ustawy o CIT, PIT i ryczałcie wchodzi w decydującą fazę opiniowania. Zmiany mogą istotnie wpłynąć na przedsiębiorców, wspólników spółek i osoby korzystające z wybranych preferencji podatkowych.

Marcin Borkowski · Alliance Business Connect   |   Maj 2026   |   Projekt UD116
Ryczałt
Estoński CIT
PIT
Amortyzacja samochodów
IP Box

Rząd powrócił do szeroko zakrojonego projektu zmian w podatkach dochodowych. Najnowsza wersja dokumentu pochodzi z 16 marca 2026 roku i uwzględnia dotychczas zgłoszone uwagi. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku — choć ostateczny kształt regulacji nie jest jeszcze przesądzony.

17%
stawka ryczałtu dla najmu IP podmiotom powiązanym
15%
nowa stawka powyżej 100 tys. zł dla usług bez pracowników
3 lata
karencja przy uldze mieszkaniowej
150/100 tys.
nowe limity amortyzacji aut wg emisji CO₂

Ryczałt: drożej dla firm rodzinnych i samotnych przedsiębiorców

Projekt znacząco zaostrza opodatkowanie ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych w dwóch obszarach. Po pierwsze, poszerzony zostanie katalog przychodów objętych stawką 17% — dotyczy to najmu, dzierżawy lub podobnych umów dotyczących własności intelektualnej zawieranych z podmiotami powiązanymi, np. gdy wspólnik dzierżawi znak towarowy na rzecz własnej spółki.

Po drugie, podatnicy świadczący usługi, którzy nie zatrudniają ani jednego pracownika na podstawie umowy o pracę, zapłacą 15% od nadwyżki przychodów powyżej 100 000 zł — zamiast dotychczasowych 8,5%. Poniżej progu stawka pozostaje bez zmian. Rozwiązanie wprost premiuje zatrudnienie: wystarczy jeden etat, by zachować niższe opodatkowanie.

Estoński CIT pod większą kontrolą fiskalną

To jeden z najbardziej rozbudowanych obszarów projektu. Zmiany idą w kilku kierunkach jednocześnie. Katalog ukrytych zysków zostanie poszerzony o świadczenia wypłacane wspólnikom lub podmiotom powiązanym z tytułu najmu, dzierżawy, usług doradczych, księgowych, prawnych, reklamowych, zarządczych, a także powtarzających się świadczeń niepieniężnych na podstawie art. 176 k.s.h.

Zmiany sankcjonują kierunek orzeczniczy, który obserwowaliśmy już od pewnego czasu. Najmy od podmiotów powiązanych i świadczenie przez nie usług nie były dobrze widziane przez skarbówkę, która od mniej więcej roku zaczęła wydawać negatywne interpretacje — uznając np., że wynagrodzenie z tytułu najmu nieruchomości przez wspólnika na rzecz spółki stanowi ukryty zysk.

— Marcin Borkowski, ekspert Alliance Business Connect

Projekt przewiduje jednak pewne wyłączenia. Ukrytym zyskiem nie będą należności za surowce, materiały i towary wykorzystywane wyłącznie w działalności gospodarczej, ani usługi niezbędne do wytworzenia produktów podatnika. Warunki tych wyjątków zostaną wprost określone w ustawie — będą więc wyjątkami od reguły, nie regułą.

Równolegle projekt definiuje wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą (dotychczas funkcjonowała tylko definicja negatywna) oraz wprowadza domniemanie opodatkowania każdej wypłaty zysku po rezygnacji z ryczałtu. Obalić to domniemanie można jedynie uchwałą potwierdzającą, że zysk pochodzi z okresu sprzed opodatkowania ryczałtem.

Ważna zmiana dotyczy też warunku zatrudnienia: do jego spełnienia będzie można wliczać wynagrodzenia osób zatrudnionych na umowie o pracę — dotychczas liczyły się wyłącznie inne umowy. Jednocześnie likwiduje się możliwość przejścia na estoński CIT w trakcie trwającego roku podatkowego.

PIT: ulga mieszkaniowa raz na trzy lata

Projekt ogranicza możliwość wielokrotnego korzystania z ulgi mieszkaniowej w krótkich odstępach czasu. Wprowadzony zostanie trzyletni okres karencji — z ulgi będzie można skorzystać raz na trzy lata. Zmiana dotyczy wyłącznie nieruchomości nabytych po dniu wejścia w życie nowelizacji.

Projekt uszczelnia też inne luki. Sprzedaż ruchomości przekazanych w darowiźnie z majątku firmy osobom z zerowej grupy podatkowej będzie opodatkowana PIT, jeśli nastąpi przed upływem 3 lat od końca roku nabycia darowizny. Likwiduje to popularną ścieżkę szybkiego zbycia np. samochodów poleasingowych bez podatku.

Kolejna zmiana dotyczy spółek osobowych powstałych z przekształcenia: ich likwidacja przed upływem 3 lat od przekształcenia nie będzie już zdarzeniem neutralnym podatkowo. Majątek likwidacyjny zostanie opodatkowany.

Nowe limity amortyzacji samochodów — premia za niską emisję

W PIT i CIT pojawią się zróżnicowane limity kosztów amortyzacji samochodów osobowych uzależnione od emisji CO₂. Dla pojazdów emitujących poniżej 50 g CO₂/km limit wyniesie 150 000 zł. Samochody o wyższej emisji — w praktyce spalinowe — będą objęte limitem 100 000 zł. To wyraźny sygnał fiskalny promujący elektryfikację floty firmowej.


Nowelizacja przewiduje również zmiany w IP Box (wymóg zatrudnienia min. 3 osób lub odpowiedniego poziomu kosztów wynagrodzeń), krajowym podatku minimalnym CIT, podatku od przerzuconych dochodów, a także doprecyzowanie definicji małego podatnika i wyłączenie z kosztów podatkowych finansowania dłużnego od kredytów refinansowych. Projekt jest nadal na etapie prac rządowych — ostateczny kształt zmian nie jest jeszcze przesądzony.

7R rozpoczął budowę hubu logistyczno-technologicznego w krakowskiej Nowej Hucie

0

7R rozpoczął realizację kompleksu logistyczno-technologicznego 7R Hub Nowa Huta w Krakowie. 6 maja 2026 roku odbyła się uroczystość podpisania aktu erekcyjnego oraz symbolicznego wmurowania kamienia węgielnego pod inwestycję przy ul. Igołomskiej. Docelowo projekt ma objąć około 230 tys. mkw. powierzchni techniczno-produkcyjnej i logistycznej.

W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz miasta, spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości oraz inwestora. Kamień węgielny wmurowali m.in. Aleksander Miszalski, Prezydent Miasta Krakowa, Wojciech Warian, Prezes Zarządu Kraków Nowa Huta Przyszłości S.A., Andrzej Wroński, CEO 7R, oraz Tomasz Lubowiecki, założyciel 7R.Wmurowanie kamienia węgielnego pod 7R Hub Nowa Huta_2

Inwestycja na terenach Nowej Huty Przyszłości

7R Hub Nowa Huta powstaje na obszarze Centrum Logistyczno-Przemysłowego Ruszcza, w ramach projektu „Kraków – Nowa Huta Przyszłości”. To jeden z terenów wskazywanych przez miasto jako obszar przeznaczony do rozwoju nowych funkcji gospodarczych, przemysłowych i technologicznych.

Lokalizacja inwestycji ma znaczenie nie tylko z punktu widzenia samego dewelopera, ale również szerszej polityki przestrzennej Krakowa. Projekt wpisuje się w proces ponownego zagospodarowania terenów poprzemysłowych we wschodniej części miasta. Władze Krakowa podkreślają, że tego typu inwestycje mogą wspierać dywersyfikację lokalnej gospodarki, która przez lata była silnie kojarzona przede wszystkim z usługami, sektorem IT, turystyką i edukacją akademicką.

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zwrócił uwagę, że projekt może wzmacniać potencjał gospodarczy wschodniej części miasta oraz wspierać rewitalizację obszarów poprzemysłowych. Według przedstawicieli miasta inwestycja ma znaczenie także dla struktury przestrzennej Krakowa i lokalnego rynku pracy.

Sąsiedztwo Strefy Aktywności Gospodarczej

Znaczenie projektu wiąże się również z jego położeniem w pobliżu Strefy Aktywności Gospodarczej „Nowa Huta Przyszłości”. Według spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości, sąsiedztwo tych dwóch obszarów ma stworzyć warunki do rozwoju spójnego ekosystemu gospodarczego, obejmującego produkcję, logistykę, usługi techniczne oraz inne formy działalności przemysłowo-technologicznej.

Wojciech Warian, Prezes Zarządu Kraków Nowa Huta Przyszłości S.A., wskazał, że rozpoczęcie inwestycji 7R jest jednym z efektów wcześniejszych działań związanych z przygotowaniem nieruchomości, infrastrukturą oraz planowaniem rozwoju tego obszaru. Jego zdaniem projekt może stać się impulsem do kolejnych inwestycji w tej części Krakowa.

Położenie przy ważnych trasach komunikacyjnych

Kompleks powstaje przy ul. Igołomskiej, w rejonie drogi krajowej nr 79 oraz planowanego węzła drogi ekspresowej S7. Położenie inwestycji ma ułatwiać dostęp zarówno do centrum Krakowa, jak i do tras wyjazdowych z miasta. Z punktu widzenia firm logistycznych i produkcyjnych znaczenie może mieć także dostęp do pracowników z Krakowa i okolicznych miejscowości.

7R zakłada, że projekt będzie kierowany m.in. do operatorów logistycznych, firm technologicznych, produkcyjnych oraz przedsiębiorstw związanych z e-commerce. Jeszcze przed rozpoczęciem pierwszych prac budowlanych deweloper zabezpieczył najem kilkudziesięciu tysięcy metrów kwadratowych powierzchni komercyjnej.

Największy projekt w portfolio 7R

7R Hub Nowa Huta w Krakowie_2

Według 7R, Hub Nowa Huta będzie największą inwestycją w portfolio spółki. Docelowo kompleks ma składać się z budynków o łącznej powierzchni około 230 tys. mkw. Deweloper określa projekt jako kompleks logistyki miejskiej, który ma łączyć funkcje magazynowe, techniczne i produkcyjne.

Andrzej Wroński, CEO 7R, wskazał, że współczesne obiekty magazynowe coraz częściej pełnią szerszą rolę niż tradycyjna przestrzeń składowania. Mają wspierać organizację procesów operacyjnych, automatyzację, obsługę logistyki miejskiej oraz rozwój firm korzystających z powierzchni. Jak podkreślił, zainteresowanie projektem ze strony najemców przełożyło się już na podpisanie umów dotyczących kilkudziesięciu tysięcy metrów kwadratowych.

Przedstawiciel 7R zwrócił również uwagę, że inwestycja może wpłynąć na pozycję Krakowa i Małopolski na rynku nieruchomości magazynowo-przemysłowych. Dotychczas region nie był postrzegany jako jeden z głównych rynków logistycznych w Polsce, a zasoby magazynowe całej Małopolski szacowane były na około 1,2 mln mkw.

Funkcje techniczne i organizacja przestrzeni

Projekt ma obejmować infrastrukturę przygotowaną pod automatyzację procesów oraz rozwiązania istotne dla operatorów logistycznych i przedsiębiorstw produkcyjnych. Zapowiadany jest przejrzysty podział stref, odpowiednie układy dojazdów oraz organizacja funkcji dostosowana do codziennej obsługi działalności najemców.

Z punktu widzenia użytkowników powierzchni znaczenie będą miały m.in. parametry techniczne budynków, możliwość elastycznej aranżacji przestrzeni, obsługa ruchu samochodowego i dostawczego, a także dostępność infrastruktury wspierającej procesy magazynowe i produkcyjne. Tego typu elementy są istotne szczególnie dla firm, które prowadzą działalność wymagającą sprawnej logistyki, krótkiego czasu reakcji i kontroli kosztów operacyjnych.

Rozwiązania niskoemisyjne i efektywność energetyczna

7R zapowiada, że w projekcie zostaną zastosowane rozwiązania wspierające ograniczanie zużycia energii i redukcję śladu środowiskowego. Wśród planowanych elementów wymieniono inteligentny system zarządzania budynkiem BMS, instalację fotowoltaiczną, centrale wentylacyjne z odzyskiem ciepła i czujnikami CO2 oraz powietrzne pompy ciepła o współczynniku SCOP 4,15.

Elektryfikacja infrastruktury ma umożliwić integrację lokalnej produkcji energii z instalacji fotowoltaicznych, magazynowania energii oraz ograniczenia poboru energii z sieci. Rozwiązania te wpisują się w szerszy trend na rynku nieruchomości komercyjnych, gdzie coraz większe znaczenie mają koszty eksploatacyjne, efektywność energetyczna oraz wymagania najemców dotyczące raportowania środowiskowego.

Zieleń, retencja i certyfikacja środowiskowa

Projekt ma objąć także działania związane z zagospodarowaniem terenu i ochroną środowiska. Planowane są nasadzenia ponad 2200 roślin wspierających bioróżnorodność, zalesienie około 10 hektarów, łąki kwietne, hotele dla owadów oraz ogrody deszczowe. Te ostatnie mają wykorzystywać naturalne ukształtowanie terenu do retencji i filtracji wody.

W kompleksie przewidziano również strefy relaksu oraz infrastrukturę rowerową. 7R Hub Nowa Huta ma być realizowany zgodnie z kryteriami certyfikacji środowiskowej BREEAM na poziomie Excellent.

Znaczenie dla rynku i miasta

Budowa 7R Hub Nowa Huta jest jedną z większych inwestycji logistyczno-technologicznych planowanych w Krakowie. Jej znaczenie będzie zależało nie tylko od skali powierzchni, ale również od tempa komercjalizacji, profilu najemców oraz wpływu na dalsze zagospodarowanie terenów wschodniej części miasta.

Projekt może zwiększyć podaż nowoczesnej powierzchni techniczno-produkcyjnej i logistycznej w Małopolsce, a jednocześnie wzmocnić proces przekształcania wybranych terenów Nowej Huty w obszar aktywności gospodarczej. Dla Krakowa inwestycja oznacza próbę rozszerzenia funkcji gospodarczych miasta poza sektor usługowy i biurowy, w kierunku logistyki, produkcji oraz działalności technologicznej.

Hitachi Energy oraz Politechnika Łódzka podpisują list intencyjny zacieśniający współpracę

Hitachi Energy oraz Politechnika Łódzka podpisały list intencyjny dotyczący strategicznej współpracy. Celem porozumienia jest rozwój innowacyjnych technologii, transfer wiedzy, kształcenie specjalistów oraz wzmacnianie konkurencyjności polskiej gospodarki.

Podpisany 6 maja 2026 roku list intencyjny stanowi deklarację długoterminowego partnerstwa między Hitachi Energy w Polsce i Politechniką Łódzką. Współpraca zakłada również utworzenie atrakcyjnych ścieżek rozwoju dla studentów i absolwentów poprzez zajęcia praktyczne, staże oraz programy edukacyjne odpowiadające realnym potrzebom rynku. Zakłada również realizację wspólnych projektów badawczo‑rozwojowych i inicjatyw oraz łączenie potencjału naukowego i edukacyjnego Politechniki Łódzkiej z globalnym doświadczeniem technologicznym Hitachi Energy. Strony deklarują także aktywny dialog w obszarze nowoczesnych technologii, innowacji i zrównoważonego rozwoju oraz wspólne działania na rzecz rozwoju kompetencji przyszłych liderek i liderów technologii i inżynierii.

Podpisanie listu intencyjnego jest dla nas symbolicznym potwierdzeniem realnej współpracy, którą z Politechniką Łódzką rozwijamy od wielu lat. To relacja oparta na zaufaniu, wspólnych projektach i przekonaniu, że najlepsze innowacje powstają tam, gdzie nauka spotyka się z praktyką. W Hitachi Energy budujemy środowisko, w którym mają one realny wpływ, a ludzie mogą rozwijać swoje kompetencje i osiągać sukcesy – mówi Mateusz Kowalczykiewicz, wiceprezes zarządu Hitachi Energy w Polsce.

Hitachi Energy od lat jest obecne w Łodzi i konsekwentnie angażuje się w działania na rzecz edukacji oraz rozwoju talentów. Firma realizuje liczne projekty edukacyjne i grantowe we współpracy z uczelniami w całej Polsce, w tym m.in. z Akademią Górniczo-Hutniczą, Politechniką Krakowską czy właśnie Politechniką Łódzką. Dodatkowo prowadzi międzynarodowy stażowy program Hitachi Energy „Power+”, skierowany do absolwentek i absolwentów studiów STEM z wielu krajów, w tym z Polski, obejmujący 18‑miesięczny staż z rotacjami zadaniowymi w różnych lokalizacjach firmy. Jest również partnerem programu „Młodzi w Łodzi”, którego celem jest zachęcanie młodych ludzi do związania swojej przyszłości z Łodzią oraz wspieranie ich kariery zawodowej.

– Politechnika Łódzka kształci talenty, które z powodzeniem dołączają do naszych zespołów i aktywnie współtworzą nowoczesne rozwiązania dla energetyki przyszłości. Wspólnie wzmacniamy Łódź jako miasto technologii, wiedzy i możliwości. To dla nas ogromna wartość i powód do dumy. Jesteśmy przekonani, że nasza współpraca będzie dalej rozwijać się z korzyścią dla studentów, biznesu i regionu – dodaje Mateusz Kowalczykiewicz, wiceprezes zarządu Hitachi Energy w Polsce.

6 maja 2026 roku list intencyjny podpisali przedstawiciele Hitachi Energy w Polsce oraz Politechniki Łódzkiej: prof. Krzysztof Jóźwik, rektor Politechniki Łódzkiej, Mateusz Kowalczykiewicz, wiceprezes zarządu Hitachi Energy w Polsce, Łukasz Wrzesiński, dyrektor Centrum Rozwoju Transformatorów w Hitachi Energy w Polsce.

Hitachi Energy w Polsce to ponad 4 000 osób zatrudnionych w 8 lokalizacjach, z główną siedzibą w Warszawie. Kluczowe ośrodki to m.in. Zakład Przekładników Wysokiego Napięcia w Przasnyszu oraz jeden z dwóch największych na świecie Kampusów produkcji transformatorów w Łodzi wraz z Centrum Usług Inżynieryjnych oraz Centrum Rozwoju Transformatorów. W Krakowie mieści się największe globalne Centrum Technologiczne Hitachi Energy, jedno z pięciu Centrów Badawczych firmy, które opracowuje przełomowe innowacje wspierające rozwój zrównoważonych sieci energetycznych, oraz jedno z pięciu Centrów Usług Wspólnych wspierających procesy biznesowe w obszarach od finansów po logistykę. W 2025 roku, przy okazji obchodów 100-lecia produkcji transformatorów w Polsce, Hitachi Energy ogłosiła rozbudowę swojego zakładu w Łodzi. Inwestycja o wartości ponad 62 mln zł zwiększy moce produkcyjne w zakresie elementów izolacyjnych i komponentów transformatorów o 50 procent, aby sprostać rosnącemu globalnemu zapotrzebowaniu na elektryfikację, oraz zapewnić wzrost zatrudnienia o ponad 100 nowych miejsc pracy w Łodzi.

Transparentność płac – nie tylko raport o wynagrodzeniach. Co każda firma powinna zrobić

Firmy poniżej stu pracowników nie będą musiały składać sprawozdań informujących o strukturze wynagrodzeń i luce płacowej. Nie znaczy to jednak, że transparentność płac dotyczy wyłącznie dużych przedsiębiorstw i korporacji. Opublikowany nowy projekt ustawy o wzmocnieniu stosowania prawa do jednakowego wynagrodzenia mężczyzn i kobiet za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości wprowadza m.in. definicję struktury wynagrodzeń i doprecyzowuje kryteria oceny wartości pracy

Jedno się zgadza – w przypadku organizacji zatrudniających poniżej 100 osób raporty płacowe będą działaniem fakultatywnym. Dla pozostałych firm raportowanie będzie obowiązkowe. Raport to jednak ostatnie stadium systemu, jaki wprowadzi transparentność wynagrodzeń. Zanim zostanie przygotowany – pracodawcy muszą podjąć szereg działań, które pozwolą obliczyć lukę płacową i ocenić, czy w ich organizacjach występuje rozbieżność wynagrodzeń za tę samą pracę lub pracę o jednakowej wartości. I co ważne – będzie to dotyczyć wszystkich firm, a za brak odpowiednich działań będzie grozić kara grzywny od 2 000 zł do 60 000 zł.

Pracownik ma prawo do informacji

Zgodnie z ustawą, pracownik będzie miał prawo wystąpić z wnioskiem o informacje dotyczące jego indywidualnego poziomu wynagrodzenia oraz średnich wynagrodzeń w podziale na płeć, jakie otrzymują osoby wykonujące jednakową jak on pracę lub pracę o jednakowej wartości. Konieczność policzenia poziomów wynagrodzeń oraz uporządkowania struktury stanowisk tak, by takie policzenie w sposób obiektywny było możliwe, nie minie nikogo – nawet biura rachunkowego zatrudniającego kilka osób.

– Co więcej, do 31 marca każdego roku każdy pracodawca, niezależnie od wielkości zatrudnienia, będzie miał obowiązek przypomnieć pracownikom o możliwości złożenia takiego wniosku, w sposób przyjęty w danej firmie. Jeśli pracownik uzna, że otrzymał niekompletne informacje, będzie mógł wystąpić o dodatkowe wyjaśnienia, na które pracodawca będzie miał obowiązek odpowiedzieć w ciągu 30 dni. Nie myślmy więc, że mniejsze firmy mogą sobie odpuścić temat. W ich przypadku prace przygotowawcze do obliczania luki płacowej również muszą zostać wykonane – wyjaśnia Kinga Żbikowska, starsza menedżer ds. płac i obsługi klienta w ADP Polska.

Od czego zacząć? Obowiązkiem pracodawcy będzie przeprowadzenie oceny wartości pracy i przygotowanie struktury wynagrodzeń zapewniającej równą płacę za pracę tej samej wartości. Temu ma służyć analiza pracy wykonywanej na konkretnym stanowisku (lub pełnionej funkcji) i opis stanowiska, które będą stanowić podstawę do przeprowadzenia całego procesu wartościowania. Taki opis powinien zawierać informacje o nazwie stanowiska, umiejscowienie w strukturze organizacyjnej, przypisane zadania i obowiązki, wymagane kompetencje i kwalifikacje. Pomocny w tym celu może być poradnik „Wskazówki do oceny i porównania wartości pracy zgodnie z czterema kryteriami przyjętymi w dyrektywie 2023/970” przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wszystko to ma wykazać, że w firmie stosuje się czytelne kryteria zatrudniania i wynagradzania. Opisy stanowisk pozwolą zdefiniować, co w danej firmie oznacza „praca o tej samej wartości”. Jeśli dwie osoby wykonują różne zadania mimo podobnej nazwy stanowiska – to właśnie rzetelny opis ratuje przed zarzutem dyskryminacji.

Kolejnym krokiem jest przegląd swoich ogłoszeń i praktyk rekrutacyjnych i dostosowanie ich do nowych wymagań. Na przykład wskazywanie w ogłoszeniu wymaganej płci kandydata (bez mocnego uzasadnienia), formułek w rodzaju „wynagrodzenie adekwatne do doświadczenia” czy pytanie kandydatów o wcześniej otrzymywaną płacę to zwiastun kłopotów.

Uwaga na niedozwolone klauzule

Zgodnie z nowymi przepisami, wszelkie zapisy umowne, które zakazują pracownikom ujawniania informacji o ich zarobkach w celu egzekwowania zasady równej płacy, stają się z mocy prawa nieważne. Pracodawcy muszą przejrzeć nie tylko umowy o pracę, ale także regulaminy wynagradzania, polityki premiowe oraz umowy o zakazie konkurencji czy zachowaniu poufności (NDA). Pozostawienie takich zapisów w dokumentacji po czerwcu 2026 roku nie tylko nie będzie skuteczne prawnie, ale może zostać uznane za próbę utrudniania pracownikom dostępu do ich praw, co naraża firmę na kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy i potencjalne roszczenia odszkodowawcze.

O jakich klauzulach mowa? Pracownicy dość często spotykają się w umowach pracę z zapisami w rodzaju: „ujawnienie informacji o przyznanych premiach i dodatkach innym pracownikom firmy traktowane jest jako naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa” lub „wszelkie informacje o polityce płacowej firmy mają charakter poufny i ich rozpowszechnianie wymaga pisemnej zgody zarządu”. Powiedzmy wprost: takie klauzule już dziś można stosunkowo łatwo podważyć od strony prawnej, choć w praktyce mało kto się na to decyduje, bo… podpisywanie umowy z nowym pracodawcą to nie najlepszy moment negocjacyjny.

Nie sposób również pominąć kolejnego aspektu projektowanych zmian. Mianowicie na etapie ewentualnych sporów sądowych dot. nierównego traktowania w zakresie prawa do wynagrodzenia, nastąpi zmiana tzw. ciężaru dowodu (czyli w praktyce jednej z podstawowych zasad postępowania cywilnego).

Projekt ustawy wprowadza tzw. odwrócony ciężar dowodu. To oznacza, że jeśli sprawa trafi do sądu, to nie pracownik w pierwszej kolejności będzie musiał wykazać winę pracodawcy, lecz pracodawca będzie musiał przedstawić dowody na prowadzenie sprawiedliwej polityki płacowej. Wskazane klauzule to element obciążający pracodawcę, dlatego lepiej zawczasu przejrzeć dokumenty pod tym kątem i usunąć lub zmodyfikować zapisy budzące wątpliwości – wskazuje Tomasz Czerkies, radca prawny w ADP Polska.