Bankowość internetowa i mobilna coraz popularniejsze. Z bankowości internetowej korzysta 12 mln Polaków

Do 2020 roku bankowość mobilna może udziałem w rynku prześcignąć bankowość internetową – wynika z prognoz firmy Deloitte. Wśród klientów na całym świecie popularność obu tych form dynamicznie rośnie, również w kraju. W Polsce z bankowości internetowej korzystało pod koniec 2013 r. o niemal 10 proc. więcej klientów niż rok wcześniej, z mobilnej – dwa razy tyle, co przed rokiem. Banki starają się wychodzić temu naprzeciw, prześcigając się w nowych mobilnych ofertach dla klientów.

Według raportu NetB@nk Związku Banków Polskich, z dostępu do usług bankowych przez internet korzystało w Polsce w ubiegłym roku 12 mln użytkowników, a dostęp do takich usług miało niemal 10 mln osób więcej. Z kolei z raportu Deloitte wynika, że płatności przez urządzenia mobilne dokonywało w zeszłym roku dwa razy tyle Polaków, co rok wcześniej. Prognozy firmy mówią o tym, że wraz z rosnącą liczbą urządzeń mobilnych na polskim rynku będzie rosło również zainteresowanie bankowością mobilną. Na całym świecie za sześć lat z tej formy korzystać będzie więcej klientów niż z konta przez internet.

To oznacza duże zmiany w ofercie banków, np. wprowadzanie specjalnych aplikacji, kolejnych funkcjonalności czy oferowanie usług dostępnych tylko przy użyciu urządzenia mobilnego.

–  Średnio około 10-15 proc. posiadaczy kont osobistych z dostępem do bankowości internetowej korzysta również z bankowości mobilnej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Małgorzata Adamczyk, dyrektor bankowości internetowej Meritum Bank. – Myślę, że ten poziom uda się nam osiągnąć w pierwszym roku.

Meritum Bank wystartował właśnie z nową propozycją dla klientów. Przy pomocy aplikacji Meritum Bank Mobilny poprzez smartfony możliwe będą nie tylko przelewy, lecz także np. zakładanie kont osobistych i firmowych.

 – Meritum Bank Mobilny pozwala na założenie rachunków, różnego typu przelewy, np. do ZUS czy urzędu skarbowego, a także przelewy na numery telefonów komórkowych czy przelewy facebookowe. Osoby spłacające kredyty walutowe mogą skorzystać z rachunku e-Kantor – przekonuje Adamczyk.

Pod koniec kwietnia bank uruchomi też możliwość wydawania poleceń głosowych do aplikacji (np. realizacji transakcji czy zapytanie o saldo).

Na początku marca nowe funkcjonalności mobilne wprowadził również Bank Zachodni WBK. To m.in. możliwość zakupy biletów komunikacji miejskiej w 26 miastach kraju czy mobilna lokata. W ciągu 10 miesięcy ubiegłego roku liczba klientów banku korzystających z bankowości mobilnej wzrosła o 30 proc. W lutym korzystało z niej 250 tys. klientów, do końca przyszłego roku ma być ich ok. 1 mln – wynika z szacunków Banku Zachodniego WBK.

Do wzrostu popularności bankowości mobilnej przyczynia się ogólnoświatowy trend wzrostu liczby użytkowników smartfonów i tabletów. Sprzedaż tych urządzeń przewyższyła sprzedaż komputerów stacjonarnych. Według raportu firmy Deloitte i Allegro „Digital Trends 2013” ze smartfonów i tabletów korzysta w Polsce 8 mln osób.

Oświadczenie dot. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2014 r.

0

Zarządu MCI Management SA („Spółka”, „MCI”) dotyczące wyroku Sądu Najwyższego („SN”) z dnia 26 marca 2014 roku w sprawie odszkodowania za utratę wartości spółki JTT Computer („JTT”).

Dzisiejszy wyrok SN uchylający korzystny dla MCI wyrok Wrocławskiego Sądu Apelacyjnego z dnia 17 stycznia 2013 r. i przekazujący sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny przyjmujemy z dużym zaniepokojeniem, gdyż świadczy on o braku transparentności i dużej nieprzewidywalności polskiego systemu prawa.

Wierzymy w słuszność naszych racji już dwukrotnie potwierdzanych przez polskie sądy, dlatego zamierzamy dalej walczyć o sprawiedliwość dla JTT, licząc na pozytywny wyrok Sądu Apelacyjnego.

Mimo dzisiejszej decyzji SN MCI Management zamierza kontynuować realizację strategii inwestowania w Polsce i dalej wspierać polskie spółki technologiczne.

Zarząd MCI Management SA

Audyt cypryjskich spółek i grup. Ostatni dzwonek na odrobienie zaległości

Dla należących do UE krajów Europy Środkowej Cypr nie jest tak popularnym kierunkiem biznesowym, jak dla firm z Rosji czy Ukrainy. Mimo to, sporo polskich, czeskich i słowackich podmiotów wciąż wykorzystuje oferowane przez Cypr korzystne warunki podatkowe.

Choć cypryjski system finansowy wciąż jeszcze kusi przedsiębiorców, w ostatnich latach nastręczył im pewnych trudności. Od 1 stycznia 2013 roku obowiązuje ratyfikowany 9 listopada 2012 r. protokół między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Cypru o zmianie Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Cypru w sprawie unikania podwójnego opodatkowania w zakresie podatków od dochodu i majątku.

– Wprowadzone zmiany sprawiły, że od tego momentu, dla niektórych struktur podatkowych, prowadzenie biznesu na Cyprze przestało być atrakcyjne i opłacalne. Mimo to, liczba polskich podmiotów należących do firm cypryjskich nie spadła znacząco – mówi David J. James, Partner w Baker Tilly Poland Assurance. – Wciąż w pamięci mamy również zeszłoroczne wydarzenia związane z kryzysem finansowym na Cyprze i wprowadzeniem, w ramach porozumienia z „trojką”, wysokiego opodatkowania depozytów znajdujących się w cypryjskich bankach. Choć inicjatywa ta w dużej mierze uderzyła w zagranicznych inwestorów, wielu z nich pozostało wiernych systemowi bankowemu wyspy – dodaje David J. James.

Niewygodne raje

Obecnie rządy państw UE oraz Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju starają się wyeliminować praktyki międzynarodowych korporacji polegające na tzw. erozji bazy podatkowej i transferze zysków (BEPS), których oczywistym celem jest obniżenie obciążenia podatkowego. W batalii o poprawę stanu finansów publicznych, europejskie rządy próbują deprecjonować w mediach firmy, które sprawnie wykorzystują przepisy, które same ustaliły. Jako że praktyki optymalizacji podatkowej są przeważnie zgodne z prawem a działania rządów UE polegające na dewaluowaniu firm, które je stosują, nie przyniosły oczekiwanych skutków, zaczęto szukać innych sposobów na walkę z rajami podatkowymi. W ten sposób Cypr ponownie znalazł się w centrum politycznego zainteresowania. – Wykonany przez OECD przegląd miał za zadanie wskazać przyczyny, które uzasadnią wpisanie tego Państwa na listę krajów praktykujących tzw. szkodliwą konkurencję podatkową. Okazało się jednak, że rewizja nie przyniosła pożądanych rezultatów, a Cypr zdał ten egzamin śpiewająco – tłumaczy David J. James z Baker Tilly Poland Assurance.

Jednym problemem okazała się pewna niezgodność dotycząca składania sprawozdań finansowych przez zarejestrowane na Cyprze podmioty. Mimo że państwo posiada uregulowania prawne mówiące o obowiązku składania takich sprawozdań, okazało się, że połowa z nich tego zobowiązania nie dopełnia. Co więcej, problem ten w zasadzie nie dotyczy lokalnych firm (takich jak choćby hotele, restauracje, biura czy fabryki), które w przytłaczającej większości takie sprawozdania składają, ale właśnie zagranicznych podmiotów mających swoje siedziby na Cyprze. Dlatego OECD ostrzegło władze wyspy, że brak reakcji na taką niezgodność może skutkować wpisaniem państwa na czarną listę. Stąd ostrzeżenie wysłane przez Ministra Finansów Cypru.

Sprawozdanie finansowe obowiązkowe
Termin złożenia sprawozdania zbadanego przez biegłego rewidenta (z wykorzystaniem Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej) mija 31 grudnia, po dacie zakończenia roku obrotowego spółki. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy zeznanie podatkowe zostanie złożone w formie elektronicznej – wtedy termin ten ulega wydłużeniu do 31 marca następnego roku.

Aby spełnić oczekiwania OECD, cypryjskie organy podatkowe zwróciły się do wszystkich firm i organizacji, które nie złożyły jeszcze sprawozdań finansowych, z wezwaniem do wypełnienia wymaganych prawem formalności. Podmioty, które nie zrobią tego dla okresów sprawozdawczych od grudnia 2011 r. do 15 kwietnia 2014 roku, muszą liczyć się zarówno z konsekwencjami finansowymi (tj. grzywnami) jak i sankcjami w postaci kar pozbawienia wolności wobec osób zarządzających. Aby uniknąć więzienia, dyrektorzy mają dwa wyjścia – czym prędzej przeprowadzić audyt oraz przestawić zeznania podatkowe lub złożyć rezygnację. Trzeba pamiętać też, że bez cypryjskiego dyrektora, firma może utracić swoje przywileje podatkowe.

– Konsekwencje mogą być dotkliwe, dlatego firmy prowadzące biznes na Cyprze powinny zminimalizować ryzyko ich poniesienia. – podsumowuje David J. James z Baker Tilly Poland Assurance. – Aby w terminie dopełnić wszelkich formalności, warto od razu przystąpić do przygotowania wszelkich dokumentów. Warto rozważyć również współpracę z doświadczonymi, znającymi ten rynek podmiotami – w przypadku międzynarodowych spółek powiązanych z podmiotami zarejestrowanymi na Cyprze, kluczową determinantą sukcesu może być skorzystanie z usług audytora, mającego dostęp do know-how międzynarodowej sieci, doświadczonej w posługiwaniu się ponadpaństwowymi systemami i narzędziami pracy – dodaje ekspert.

Te adaptery i ładowarki stanowią zagrożenie dla zdrowia!

Komisja Europejska upubliczniła wykaz niebezpiecznych produktów – adapterów do prądu oraz ładowarek sieciowych, których użytkowanie może powodować zagrożenie dla życia i zdrowia konsumentów. Na liście znalazły się znane marki, jak np. Samsung, Michelin, Technolux, Rb Mobile, a także szereg urządzeń tzw. „no name”, czyli produktów (najczęściej podróbek) bez podanej informacji o producencie.

Do czego może doprowadzić użytkowanie produktów znajdujących się na „czarnej liście” Komisji Europejskiej? Główne zagrożenia to ryzyko porażenia prądem oraz wywołania spięcia w gniazdkach i doprowadzenia do pożaru. Taki scenariusz był możliwy w przypadku korzystania z ładowarki sieciowej marki Samsung (Chargeur secteur – connectique micro -USB), która do listy niebezpiecznych produktów Komisji Europejskiej została dodana w 2013 roku na wniosek Francji (produkt został też wycofany z rynku portugalskiego). Jak czytamy w wyjaśnieniu, urządzenie nie spełniało zasad określonych w dyrektywie niskonapięciowej oraz normach europejskich EN 60950.

Równie niebezpiecznym sprzętem była ładowarka podróżna Rb Mobile (Travel Charger dla Z320i), zgłoszona na listę Komisji Europejskiej przez Wielką Brytanię ze względu na niezgodność z dyrektywą niskonapięciową, normą europejską EN 61558 i brytyjską 1363. Użytkowanie produktu groziło ryzykiem porażenia prądem oraz wywołania pożaru ze względu na niewłaściwą konstrukcję (luźne przewody, niedobrane elementy zasilacza). Ładowarka nie posiadała też właściwych oznaczeń oraz instrukcji użytkowania.

Innym produktem wycofanym ze sprzedaży był adapter podróżny Michelin (model AC-002MT – przeznaczony do użytkowania w Wielkiej Brytanii, Europie, USA i Australii), zgłoszony na listę niebezpiecznych urządzeń przez Brytyjczyków w 2013 roku. Mechanizm zabezpieczający zastosowany w adapterze został niewłaściwie zaprojektowany, urządzenie nie spełniało też standardów IEC 60884. Dla porównania można wskazać adapter Technolux (model Enchufe), w którym producenci zapomnieli o właściwym zabezpieczeniu bolców, co powodowało ryzyko porażenia prądem w momencie podłączania adaptera do gniazdka. Produkt dostępny był na rynku hiszpańskim.

Intrygującym urządzeniem, przynajmniej dla Cypryjczyków, była mobilna ładowarka marki Celly przeznaczona dla iPoda – model Energy Star. Brak odpowiedniej izolacji, luźne przewody zasilające, brak instrukcji i informacji o bezpieczeństwie – produkt wylądował na liście Komisji Europejskiej w 2013 roku. Innym, „ciekawym” wynalazkiem była dostępna w Wielkiej Brytanii mobilna ładowarka (producent nieznany) – model TC98A. Lista grzechów była długa – zasilacz zastosowany w urządzeniu nie posiadał odpowiedniej izolacji pomiędzy obwodami, połączenia wewnętrzne były luźne i narażone na przerwanie. Zła konstrukcja powodowała możliwość uszkodzenia gniazdka w momencie rozłączania ładowarki, a także ryzyko przegrzania czy mechanicznego uszkodzenia samego urządzenia. Produkt został wycofany z rynku w 2013 roku.

Niewłaściwa izolacja, brak odpowiedniej wytrzymałości mechanicznej, możliwość przegrzania urządzenia, niezgodność z dyrektywną niskonapięciową – tak można zdefiniować niebezpieczną podróbkę, jaką była mobilna ładowarka do urządzeń iPad i iPhone – model TC E250 (producent nieznany). Urządzenie pojawiło się na rynku brytyjskim i zostało wycofane ze sprzedaży w 2013 roku.

Czarna lista adapterów podróżnych i ładowarek sieciowych wg danych Komisji Europejskiej z 2013 i 2014 roku:

Samsung – ładowarka sieciowa Chargeur secteur (connectique micro – USB)
HALOTEC – adaptery podróżne SK08207, SK08216 i SK08218
Rb Mobile – mobilna ładowarka dla Z320i
Mobilna ładowarka (producent nieznany) – model TC98A
Technolux – adapter podróżny Enchufe
Mobilna ładowarka do iPad i iPhone (producent nieznany) – model TC E250
RB Mobile – mobilna ładowarka model TC98A
CONNEX – adapter podróżny Adaptador de Corriente Universal
E.pro – adapter podróżny model DD-P3S
Matka Adapteri – adapter podróżny model 9625
Oshtraco – adapter podróżny model EA-1310
Somogy Elektronic – home by somogyi – adapter podróżny model AC 01B
Michelin – adapter podróżny model AC-002MT
CELLY – mobilna ładowarka Energy Star
Adapter podróżny (producent nieznany) – model TA – 3 – EEC181 / 042513
Domenique – adapter podróżny model EA1310
MINWA – adapter podróżny model MW Traveler
H – MWK – adapter podróżny model FA 507
CostMAD / Advanced Accessories – adapter podróżny Universal Worldwide Tourist Converter

Bezpieczny adapter do prądu czy mobilna ładowarka, czyli?

Pamiętajmy, że adapter do prądu czy mobilna ładowarka to urządzenia, które muszą spełniać określone normy, w tym przede wszystkim techniczne, by korzystanie z tego typu urządzeń było bezpieczne dla użytkowników. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez SKROSS, to przede wszystkim:

zgodność z wymaganymi normami bezpieczeństwa – krajowymi i międzynarodowymi – potwierdzonymi przez IEC (International Electrotechnical Commission)
oznaczenie CE (Conformité Européenne) gwarantujące, że produkt spełnia wymagania dyrektyw tzw. „Nowego Podejścia” Unii Europejskiej
certyfikat niemieckiej, niezależnej organizacji TÜV Süd wydawany produktom o największej jakości
zgodność z RoHS, czyli unijną dyrektywą mającą prowadzić do zmniejszania ilości substancji niebezpiecznych przenikających do środowiska z odpadów elektrycznych i elektronicznych
właściwa konstrukcja, zabezpieczająca przed „iskrzeniem” mogącym powodować spadki napięcia, ryzyko uszkodzenia podłączonego urządzenia, a w skrajnych przypadkach – pożar
zastosowanie technologii „all-in-one”, czyli systemu chowanych suwaków chroniących urządzenie przed uszkodzeniem
zabezpieczenia dla dzieci w postaci listków uniemożliwiających włożenie np. długopisu

Dodajmy, że czarne listy produktów powstają w oparciu o unijny system Rapex, w którym uczestniczą wszystkie kraje UE, a także Islandia, Liechtenstein i Norwegia. Projekt funkcjonuje od przeszło 10 lat, działając w celu zapewniania wysokiego poziomu bezpieczeństwa konsumentów poprzez skuteczną komunikację pomiędzy państwami członkowskimi a Komisją Europejską. Wymiana informacji dotyczy zarówno produktów mogących stanowić zagrożenie dla zdrowia użytkowników, jak i środków podejmowanych przez dane kraje w kierunku ich wycofania z rynku.

Źródło: http://ec.europa.eu

Spotkanie Prezydenta RP z animatorami kultury

26 marca 2014 r. (środa) o godz. 19.00 w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski spotka się z uczestnikami NieKongresu – pierwszego ogólnopolskiego spotkania animatorów kultury.  W zorganizowanych w Warszawie trzydniowych obradach NieKongresu uczestniczyć będzie kilkuset organizatorów projektów kulturalnych, pracowników instytucji kultury, szefów gminnych ośrodków kultury oraz lokalnych artystów z całego kraju. Tematem spotkania w Pałacu Prezydenckim będą m. in. tegoroczne obchody 25-lecia Wolności. Wieczór uświetni występ zespołu Zakopower. Podczas spotkania planowane jest wystąpienie Prezydenta RP.

Źródło: Prezydent.pl

Jak prowadzić biznes w Azji? Zbliża się koniec rekrutacji na szkolenia UE

Wiele polskich firm prowadzi współpracę biznesową z firmami z Azji. Jednak ze względu na duże różnice kulturowe, tylko niewiele projektów kończy się sukcesem. Dlatego Komisja Europejska od 35 lat organizuje i finansuje szkolenia w ramach Executive Training Programme, które przygotowują firmy do podbicia japońskiego i południowokoreańskiego rynku. Jak dotąd wzięło w nich udział 1116 menedżerów z krajów UE. Firmy, które chcą zgłosić swoich przedstawicieli na najbliższy cykl szkoleń, mają na to czas do połowy maja br. Rekrutację w Polsce prowadzi firma doradcza Deloitte.

W dotychczasowej 35-letniej historii szkoleń ETP (Executive Training Programme) wzięło udział ponad 800 firm z Unii Europejskiej. Aż 1037 menedżerów wyjechało do Japonii, a do Korei Południowej – która dołączyła do programu w 2002 r. – 79 osób. Co roku w szkoleniach biorą udział średnio 32 osoby. Jak dotąd ośmiu reprezentantów z Polski skorzystało z tej możliwości. Najwięcej, bo aż 209 pracowników do Azji wysłały firmy niemieckie.

„W 1979 roku Wspólnota Europejska zdecydowała się na stworzenie Executive Training Programme, w celu poprawy ujemnego bilansu handlowego z Japonią. Program jest kontynuowany do dnia dzisiejszego, przynosząc wymierne korzyści uczestnikom i ich firmom. Wystarczy wspomnieć, że te przedsiębiorstwa, które wysłały swoich przedstawicieli do Azji, w ciągu dziesięciu lat zanotowały wzrost obrotów średnio o 100 proc. na tym rynku, natomiast 65 proc. menedżerów, mających za sobą udział w szkoleniu w Japonii lub Korei, weszło w swoich firmach w skład wyższej kadry kierowniczej” – mówi Krzysztof Burkot, Koordynator programu Executive Training Programme w Deloitte Polska.

Program ETP skierowany jest nie tylko do dużych firm, ale także małych i średnich przedsiębiorstw. Szkolenie obejmuje trzy moduły (jeden w Londynie i dwa w Tokio lub Seulu) trwające łącznie 45 tygodni. Uczestnicy ETP zaczynają od intensywnej nauki języka obcego, pogłębienia wiedzy na temat kultury biznesowej oraz od kwestii społecznych i ekonomicznych w tamtym regionie. Zajęcia odbywają się na najlepszych uniwersytetach, cieszących się od lat dobrą renomą wśród Japończyków i Koreańczyków, co ma niezwykle duże znaczenie przy pierwszych kontaktach biznesowych. Cykl kończy się stażem w jednej z japońskich lub koreańskich firm.

„Najważniejsza była dla mnie możliwość doświadczenia Japonii „od środka”. Poznanie języka, kultury, także tej biznesowej, nawiązanie kontaktów i nauczenie się „życia”, czyli tego wszystkiego, czego nie można wyczytać z książek. Zrozumienie tamtejszego rynku oraz tego jak prowadzony jest japoński biznes pozwoliło podjąć mojej firmie właściwe decyzje, co do dalszych kroków biznesowych” – mówi jedna z uczestniczek ETP z Polski, która brała udział w Programie w cyklu 2012-2013.

O tym, że polscy przedsiębiorcy nie zawsze posiadają wystarczającą wiedzę nt. japońskiego i południowokoreańskiego rynku może świadczyć ich ograniczona aktywność w tamtym regionie. Z obydwoma krajami Polska odnotowuje ujemny bilans w wymianie handlowej. Jego wartość w 2013 r. między Polską i Japonią wyniosła 2,21 mld euro, z czego import stanowił 1,78 mld euro, a eksport do kraju kwitnącej wiśni 417 mln euro1. Polska liczy na szybką ratyfikację umowy o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską, a Japonią, która ma przyczynić się do wzrostu unijnego eksportu. W 2012 r. obroty w handlu pomiędzy Polską a Koreą Południową wzrosły o 6 proc. w stosunku do 2011 roku osiągając poziom 3,9 mld euro, Polski eksport do Korei Płd. wzrósł w tym czasie aż o 37 proc. (do 412,4 mln euro), podczas gdy import wzrósł o 4 proc. (do 3,48 mld euro)2.

Informacje na temat programu, oferowanych szkoleń, procesu rekrutacji i osobistych doświadczeń uczestników można znaleźć na stronie internetowej www.euetp.eu, za pośrednictwem, której należy również składać dokumenty aplikacyjne.

Optymizm powraca na rynek HoReCa

2013 r. był rokiem stagnacji na rynku HoReCa, która wynikała z pogorszenia ogólnej sytuacji gospodarczej. Prognozy na ten rok i na najbliższe lata są pozytywne, jak pokazuje badanie rynku gastronomicznego zaprezentowane w raporcie „Rynek HoReCa w Polsce 2014. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2014-2019”.

Zeszły rok, według naszych szacunków, zakończył się dla całego rynku HoReCa minimalnym wzrostem do wartości 23 mld zł. Najlepiej funkcjonowały firmy z segmentu cateringu (Ca), natomiast pozostałe dwa rynki odnotowały korektę. Główną przyczyną stagnacji było spowolnienie gospodarki, co ponownie umocniło trend oszczędzania, bądź rezygnacji z niepotrzebnych wydatków zarówno wśród klientów indywidualnych, jak i biznesowych. Widocznym trendem jest obecnie między innymi poszukiwanie opcji bardziej ekonomicznych. Z drugiej strony pozytywnym czynnikiem jest wzrost liczby turystów zagranicznych odwiedzających Polskę (o 6,9% do 15,8 mln w 2013 r., według raportu Active Group dla Ministerstwa Sportu i Turystyki).

Prognoza dla rynku na 2014 rok jest już optymistyczna i, według danych PMR, wzrost wyniesie prawie 3%, a sytuacja będzie się polepszać z miesiąca na miesiąc. Co więcej, prognozy na kolejne lata są również optymistyczne.
Wracając do badania przeprowadzonego wśród placówek gastronomicznych, przeszło jedna trzecia badanych prognozuje, że sytuacja w 2014 r. będzie lepsza niż w roku poprzednim. Taki pozytywny wynik został zanotowany po raz pierwszy od kilku edycji naszego badania. Dotychczas prognozy na rok bieżący w chwili realizacji badania były ogólnie negatywne.
Poprawy sytuacji w branży spodziewa się niemal połowa przedstawicieli pizzerii oraz ponad 40% pracowników kawiarni i herbaciarni. Negatywne prognozy najczęściej pojawiały się wśród respondentów pracujących w restauracjach hotelowych i w barach alkoholowych.

Wśród głównych czynników wpływających na pozytywną prognozę sytuacji była wymieniana poprawa sytuacji ekonomicznej w kraju. Taką odpowiedź wyraził niemal co drugi badany, który spodziewa się lepszej sytuacji w branży. Oprócz tego, za poprawą sytuacji przemawia obserwowany wzrost sprzedaży powiązany z rosnącą liczbą klientów, a także poprawa nastrojów konsumenckich.

Badanie wśród placówek gastronomicznych w Polsce zostało zrealizowane w styczniu 2014 r. przez PMR na potrzeby raportu „Rynek HoReCa w Polsce 2014”. Badanie zrealizowano techniką wywiadów telefonicznych CATI. Zrealizowano 600 pełnowartościowych wywiadów. Respondentami byli właściciele lub współwłaściciele placówek gastronomicznych.

Niniejsza informacja prasowa została przygotowana na podstawie danych zawartych w najnowszym raporcie firmy PMR pt. „Rynek HoReCa w Polsce 2014. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2014-2019”.

Spółka Wyborowa SA poszukuje kupców na tereny inwestycyjne w Poznaniu

Spółka Wyborowa S.A. poszukuje kupców na tereny inwestycyjne położone nad brzegiem Jeziora Maltańskiego w Poznaniu. Projekt zakłada podzielenie nieruchomości o powierzchni 70 tys. m² na kilka części, z których każda będzie miała określoną funkcję tak, aby razem tworzyły przyjazny kompleks rekreacyjno-sportowy.

Do 2013 roku na nieruchomości przy ulicy Komandoria nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu produkcję prowadziła Wyborowa S.A. W wyniku uchwalonej przez radnych zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, która zakłada przekształcenie przeznaczenia nieruchomości z przemysłowego na rekreacyjno-sportowe, spółka musiała zakończyć produkcję w tym miejscu.

Aktualnie Wyborowa S.A. poszukuje kupców na tereny inwestycyjne w Poznaniu przy wsparciu firmy doradczej PwC, która specjalizuje się m.in. w doradztwie transakcyjnym dla sektora nieruchomości.

Podstawowym atutem działki jest jej atrakcyjna lokalizacja na popularnym wśród poznaniaków i nie tylko obszarze rekreacyjnym wokół Jeziora Maltańskiego. Nieruchomość znajduje się na północnym brzegu jeziora, które słynie z infrastruktury do uprawiania sportów wodnych, oraz w sąsiedztwie Parku Tysiąclecia.

Nieruchomość obejmuje obszar ponad 70 tys. m˛, na którym znajduje się obecnie 34 budynków przemysłowych oraz jeden budynek mieszkalny o łącznej powierzchni użytkowej blisko 35 tys. m. W ramach projektu stworzenia na tym terenie przyjaznego dla mieszkańców i turystów kompleksu rekreacyjno-sportowego nieruchomość zostanie podzielona na mniejsze działki z określonym przeznaczeniem.

Zmiany w ofercie Apple: najbardziej przystępny cenowo model iPada z ekranem o przekątnej 9,7 cala ma teraz wyświetlacz Retina, jest wydajniejszy i wyposażony w lepsze kamery

iPad z wyświetlaczem Retina zajmuje miejsce iPada 2 jako najbardziej przystępny cenowo iPad z ekranem o przekątnej 9,7 cala. Dostępne będą modele Wi-Fi oraz Wi-Fi + Cellular o pojemności 16 GB. iPad czwartej generacji ma fantastyczny wyświetlacz Retina o przekątnej 9,7 cala, procesor A6X zaprojektowany przez Apple, ultraszybki interfejs Wi-Fi, 5-megapikselową kamerę iSight, która umożliwia także nagrywanie wideo w formacie HD 1080p, kamerę FaceTime HD oraz interfejs sieci LTE gotowy do pracy w różnych zakątkach świata¹ — a jego bateria wystarcza nawet na 10 godzin pracy.² iPad z wyświetlaczem Retina wyposażony jest w system iOS 7, który oferuje setki wspaniałych nowych funkcji, a wśród nich Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, ulepszone Zdjęcia, Safari i Siri oraz iTunes Radio.³

„W miejsce iPada 2 oferujemy teraz klientom mocniejszego, szybszego i bardziej wartościowego iPada z przepięknym wyświetlaczem Retina o przekątnej 9,7 cala, szybkim procesorem A6X i 5-megapikselową kamerą iSight”, powiedział Philip Schiller, wiceprezes Apple ds. marketingu globalnego. „Rodzina iPadów wyznacza najwyższy standard w świecie urządzeń mobilnych, a wszystkie modele zapewniają swoim użytkownikom dostęp do największego i najlepszego ekosystemu ponad 500 000 aplikacji zgromadzonych w App Store i zoptymalizowanych właśnie dla iPadów”.

Użytkownicy iPadów mogą korzystać z rewolucyjnego sklepu App Store, który oferuje ponad milion aplikacji dla użytkowników urządzeń iPhone, iPad i iPod touch w 155 krajach na całym świecie, w tym ponad 500 000 aplikacji stworzonych specjalnie dla iPada. Jak dotąd z App Store pobierano aplikacje już ponad 60 miliardów razy, a klienci mają do dyspozycji niezwykle bogatą ofertę aplikacji w 24 kategoriach, w tym prasę w Kiosku, gry i aplikacje rozrywkowe, aplikacje edukacyjne, dla dzieci, biznesowe, sportowe, dostarczające wiadomości, przydatne w podróży, dla zainteresowanych fitnessem i dbających o zdrowie. Rodzina iLife obejmująca aplikacje do pracy twórczej — iPhoto, iMovie i GarageBand — oraz rodzina aplikacji użytkowych iWork, czyli Pages, Numbers i Keynote, są ważnym składnikiem doświadczenia użytkowników urządzeń Apple. Teraz dostępne są bezpłatnie, przez co jeszcze więcej użytkowników iPada ma szansę skorzystać z tego wspaniałego oprogramowania — zoptymalizowanego dla architektury 64-bitowej i oferującego setki nowych funkcji.

Dostępność
iPad z wyświetlaczem Retina jest dostępny w kolorze czarnym i białym, w wersji Wi-Fi o pojemności 16 GB oraz Wi-Fi + Cellular o pojemności 16 GB. Ciemnoszare nakładki Smart Cover i etui Smart Case dla iPada z wyświetlaczem Retina są dostępne u wybranych sprzedawców Authorised Apple Reseller. iPad Air jest dostępny w kolorze srebrnym lub gwiezdnej szarości w wersjach Wi-Fi o pojemności 16 GB, 32 GB, 64 GB i 128 GB oraz Wi-Fi + Cellular o pojemności 16 GB, 32 GB, 64 GB i 128 GB.

iPad mini z wyświetlaczem Retina jest dostępny w kolorze srebrnym lub gwiezdnej szarości w wersjach Wi-Fi o pojemności 16 GB, 32 GB, 64 GB i 128 GB oraz Wi-Fi + Cellular o pojemności 16 GB, 32 GB, 64 GB i 128 GB. Ponadto w ofercie dostępny jest oryginalny iPad mini w wersji Wi-Fi 16 GB oraz Wi-Fi + Cellular 16 GB.

¹Technologia LTE jest dostępna w sieciach wybranych operatorów. Szybkość komunikacji sieciowej zależy od sieci operatora. Szczegółowe informacje można uzyskać od operatora.

²Wydajność baterii zależy od ustawień urządzenia, sposobu użytkowania i innych czynników. Rzeczywiste wyniki mogą odbiegać od podanych.

³Usługa iTunes Radio jest dostępna wraz z systemem iOS 7 w Stanach Zjednoczonych i Australii.

Optymalizacja wykorzystania przestrzeni magazynowej – kontenery siatkowe

Wybór odpowiednich pojemników do magazynowania i przenoszenia towarów zależy od trzech czynników – rodzaju przechowywanych produktów, wielkości i konstrukcji przestrzeni magazynowej oraz posiadanego budżetu. Gdy chcemy oszczędzić miejsce w magazynie, składujemy produkty o określonych gabarytach i wadze maksymalnie półciężkiej, warto postawić na ekonomiczne rozwiązania, jakimi są kontenery siatkowe.

Kontenery siatkowe to produkty, które pozwalają na efektywne zagospodarowanie przestrzeni magazynowej. Będą stanowiły doskonałe rozwiązanie praktycznie w każdej gałęzi przemysłu, w której występuje konieczność czy potrzeba gromadzenia i przenoszenia dużych ilości materiałów, półproduktów czy towarów określonego rodzaju. Głównym założeniem jest to, by produkty te posiadały kompaktowe rozmiary oraz określoną objętość.

Lekkie lub półciężkie

Szukając sposobów i miejsc wykorzystania kontenerów siatkowych na pewno można wskazać magazyny, w których znajdują się produkty lekkie, maksymalnie półciężkie – w ramach jednego kontenera umieścimy towar o łącznej wadze nieprzekraczającej 900 kilogramów. Siatkowa konstrukcja ogranicza możliwość wykorzystania takich pojemników do magazynowania substancji o konsystencji ciekłej czy sypkiej, nie sprawdzą się zatem przy przenoszeniu np. żwiru czy piasku. Jak najbardziej wykorzysta je natomiast producent mrożonek, rolnik czy magazyn materiałów motoryzacyjnych.

Kontenery siatkowe doskonale nadadzą się do procesów, w których towar powinien być widoczny lub łatwy do zidentyfikowania. Ponieważ pojemniki te jak najbardziej można układać w stosy, oszczędzając w ten sposób powierzchnię magazynową, tym bardzo wartościowa wydaje się być ich siatkowa forma ułatwiająca weryfikację zawartości niezależnie od poziomu, na którym zostaną umieszczone.

Innym kluczowym obszarem zastosowania kontenerów siatkowych jest wykorzystanie pojemników do magazynowania i przewożenia wszelkiego rodzaju odpadów (np. w miejsca ich utylizacji). Swoje zastosowanie znajdą zarówno przy przechowywaniu plastików, metali, makulatury, jak i wszystkich innych elementów o strukturze stałej.

Metalowe lub drewniane

W zależności od potrzeb przedsiębiorcy, można wybrać zarówno kontenery siatkowe z drewnianym dnem, jak i metalowym – z klapą zawieszaną (pojedynczą, podwójną) lub bez. Gdy posiadamy palety, wystarczy zakup wyłącznie nadstawek, co ograniczy ewentualne koszty – choć i tak nie są one zbyt wielkie. Pojemnik siatkowy o wymiarach zewnętrznych 1240 x 835 x 570 mm, wyposażony w podłogę drewnianą to koszt ok. 273 zł netto, z klapą zawieszaną – 286 zł netto. Przykładowo kontener siatkowy z blaszaną podłogą (1240 x 835 x 500 mm) to koszt 286 zł netto, a nadstawka na paletę EUR o wymiarach zewnętrznych 1200 x 800 x 865 mm będzie kosztować ok. 195 zł netto.

Źródło: Magazynuj.pl