19 proc. produkowanej na świecie energii pochłania oświetlenie. Do 2020 r. jej zużycie ma spaść o 1/3

CEO Magazyn Polska

Trwa wymiana przestarzałych technologii oświetleniowych. Do 2020 roku może zmniejszyć to zużycie energii o 30 proc. Dziś oświetlenie odpowiada za konsumpcję 19 proc. wyprodukowanej na świecie energii elektrycznej. Najwięcej zużywają samorządy, w których opłaty za oświetlenie stanowią często połowę rachunków za prąd.

– Z naszych wyliczeń wynika, że około 30 proc. zużycia energii na oświetlenie może zostać ograniczone, ale istnieją też projekty, które osiągają 70, a nawet 80 proc. oszczędności – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Harry Verhaar, dyrektor ds. energii i zmian klimatu w Philips. – Biorąc pod uwagę, że jeden punkt świetlny rocznie może kosztować 5–10 euro, ale i 60–70 euro, i przekładając to na skalę miasta, które ma setki tysięcy punktów oświetlenia, na przykład Warszawy, to oszczędności mogą okazać się naprawdę spore.

Według badań firmy Philips, jedna trzecia dróg na świecie oświetlona jest rozwiązaniami z lat 60., a tylko 10 proc. dróg ma najbardziej energooszczędne oświetlenie LED (stan na 2012 rok). Oceniając tempo zmian, Philips wskazał, że za siedem lat 80 proc. oświetlenia będą stanowiły nowoczesne technologie. I to z wymiernym skutkiem. Zainstalowanie oświetlenia LED-owego na ulicach miast może przynieść globalnie 10 mld euro oszczędności rocznie. To również wymierne korzyści dla środowiska.

– Miasta to miejsca, w których trzeba podjąć większość działań na rzecz ochrony środowiska. To zresztą podkreślano mocno na szczycie klimatycznym w listopadzie ubiegłego roku: bardzo trudno jest o porozumienie ogólnoświatowe, więc to w takich zmianach możemy spodziewać się największych redukcji negatywnego oddziaływania na środowisko – mówi Harry Verhaar.

Z szacunków Philipsa wynika, że emisja CO2 do atmosfery może być niższa o 515 mln ton. Komisja Europejska wskazała, że oświetlenie półprzewodnikowe (LED) pomoże państwom członkowskim osiągnąć niektóre z celów strategii „Europa 2020” – głównie chodzi o zwiększenie efektywności energetycznej.

Bez wprowadzania zmian technologii oświetlenia problemy miast będą coraz poważniejsze. Verhaar przypomina, że dziś połowa ludzi żyje w miastach, a do 2050 roku odsetek ten zwiększy się do 70 proc.

– Poradzilibyśmy sobie z tym wzrostem z 50 do 70 proc., ale biorąc pod uwagę fakt, że liczba ludności wzrośnie z 7 miliardów do 9,5, a nawet 10 miliardów, to przyjmujemy, że liczba ludzi mieszkających w miastach ulegnie podwojeniu – podkreśla dyrektor w Philips. – Dlatego musimy szukać lepszych rozwiązań w wykorzystywaniu naszych zasobów, w zużyciu energii, na przykład budowanie systemów, które pozwolą lepiej planować i wykorzystywać miejskie budżety, ale jednocześnie pomogą tworzyć bezpieczne i przyjazne otoczenie.

To właśnie poprawa otoczenia jest trzecim, po oszczędnościach finansowych i ochronie środowiska, celem wymiany technologii oświetlenia.

Sprzedaż kosmetyków będzie rosła. Głównie produktów do makijażu i perfum

CEO Magazyn Polska

W tym roku w branży spodziewane są wzrosty na poziomie 2-3 proc. – największe czekają segmenty kosmetyków do makijażu oraz perfum. Ubiegły rok pod względem wartości sprzedaży był dla branży kosmetycznej porównywalny do roku 2012. Wyraźnie wzrosła liczba sprzedawanych kosmetyków, co oznacza, że ceny mocno poszły w dół.

 – W zeszłym roku rynek kosmetyczny oscylował wokół zera, w tym można spokojnie przyjąć 2–3 proc. wzrostu. My na tym tle chcemy urosnąć trochę więcej – chcemy osiągnąć 5–6 procentowy wzrost – deklaruje Henryk Orfinger, prezes firmy kosmetycznej Dr Irena Eris.

Prognozuje, że najszybciej rosnącym segmentem rynku będą kosmetyki kolorowe i perfumy.

 – Panie wyraźnie są gotowe wydać trochę więcej pieniędzy na kosmetyki kolorowe, szminki, cienie, róże. Również tzw. zapachówka ma przed sobą szansę na dalszy wzrost. W przypadku kosmetyków do pielęgnacji konsumentki nauczyły się z tego korzystać rozsądnie, więc będą wzrosty, ale stosunkowo niewielkie – ocenia tłumaczy Henryk Orfinger.

Sprzedaż kosmetyków Dr Irena Eris na polskim rynku ma wzrosnąć w tym roku o 5–6 proc. w stosunku 2013 roku. Oznaczałoby to dwukrotnie wyższą dynamikę wzrostu niż tempo, w którym w tym czasie urośnie rynek.

 – W zeszłym roku mieliśmy poziom sprzedaży podobny do tego z 2012 roku, co można uznać za słaby wynik – mówi agencji informacyjnej Newseria Henryk Orfinger. – Z drugiej strony, ubiegły rok był rokiem bardzo silnych promocji, dochodzących do 40 proc., więc jeżeli utrzymaliśmy sprzedaż na poziomie roku poprzedniego, to rynek jednak trzyma się dobrze.

Henryk Orfinger szacuje, że wartość rynku wynosi 12 miliardów złotych. Wyjaśnia, że składa się na to kilka obszarów – przede wszystkim sprzedaż masowa, czyli sieci drogeryjne i sklepy niezależne, ale też sprzedaż bezpośrednia, sprzedaż w obszarze premium i sprzedaż dermokosmetyków, choć dokładnych danych na temat wartości tych segmentów nie ma.

Ubiegłoroczne obniżki cen kosmetyków i presja rynkowa na dalsze ich cięcia są, w opinii prezesa koncernu, jednym z poważniejszych problemów branży. Mogą one spowodować, że producentom, zwłaszcza tym mniejszym, zacznie brakować pieniędzy na dalszy rozwój. Szczególnie może ucierpieć na tym obszar innowacji.

 – Na tle polskiego rynku naprawdę sporo przeznaczamy na wkład w R&D [research and development – red.], to jest ok. 3 proc. sprzedaży. Mamy w sumie ponad 400-osobowy zespół, który funkcjonuje w tym obszarze – zaznacza prezes firmy.

Szwedzka sieć sklepów budowlanych Jula myśli o centrum logistycznym w Polsce

CEO Magazyn Polska

Sieć sklepów budowlano-ogrodniczych Jula planuje otwieranie kilku nowych sklepów rocznie i zastanawia się nad stworzeniem centrum logistycznego w Polsce. Dziś towary dostarczane są do Polski z magazynu w szwedzkiej miejscowości Skara. Firma liczy na to, że w kolejnych latach uda się osiągnąć wynik na poziomie 50 proc. wzrostu obrotów rok do roku. Do tej pory wzrost był nawet dwukrotny.

 – Chcemy nieustannie utrzymać szybkie tempo rozwoju i to będzie skala trzech, czterech, może pięciu otwarć nowych sklepów w roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Daniel Adamiuk, szef sieci Jula na Polskę. – Aktualnie chcemy się skupić bardzo mocno na jakości uruchamianych lokalizacji. Stąd też jesteśmy bardzo wybredni, jeżeli chodzi o dobór nowych miejsc dla naszych sklepów.

Z tego powodu sieć nie ma jeszcze swojego sklepu w Krakowie, chociaż – jak podkreśla Adamiuk – miasto to jest od początku na liście planów lokalizacyjnych.

 – Mogę zapewnić, że mamy w tej chwili dwie bardzo dobre lokalizacje na mapie, i myślę że w ciągu kilku miesięcy podamy więcej szczegółów, gdzie i kiedy. Ale już wkrótce otworzymy sklep Jula w Krakowie – zapewnia Adamiuk.

Firma spogląda też na miasta mniejsze  do 150 tys. mieszkańców. Każy sklep Jula ma standardowo 3 tys. mkw. i zatrudnia 25–30 osób. Firma stawia sobie cel osiągnięcie rentownośći przez każdy nowy sklep w ciągu 3 lat.

 – Coraz częściej myślimy o tym, by stworzyć w Polsce pewne rozwiązanie logistyczne też dla naszych sklepów. Na razie działa to na zasadzie dostaw z magazynu centralnego w Szwecji, i paradoksalnie ten koszt jest stosunkowo niski, ponieważ do Polski wraca dużo pustych frachtów – mówi Adamiuk. – Co ciekawe, dostawa z naszego magazynu w środkowej Szwecji, z miasteczka Skara, do Polski, jest tańsza niż na przykład na północ Szwecji albo do Norwegii.

Uzasadnienie dla powstania takiego magazynu byłoby, gdyby Jula dysponowałąby siecią 15–20 sklepów w Polsce, co – zdaniem Adamiuka – może nastąpić w ciągu półtora roku. Wczoraj sieć uruchomiła swój 11. market w Polsce – tym razem w Szczecinie.

Nowy unijny pakiet klimatyczny może być szansą, a nie gwoździem do trumny polskiej gospodarki

CEO Magazyn Polska

Unijne pieniądze na kolejnych siedem lat i nowe cele dotyczące ochrony klimatu mogą być dla Polski szansą na opracowanie i wprowadzenie nowoczesnych, ekologicznych technologii. Dzięki nim przedsiębiorcy mogą zbudować przewagi konkurencyjne i eksportować technologie także poza Unię Europejską.

 – Dzisiejsza sytuacja jest rewelacyjna, bo mamy cel i mamy finansowanie, by zbudować zieloną gospodarkę na trwałych podwalinach w Polsce – mówi Newserii Biznes Cezary Lejkowski, dyrektor departamentu klimatu i energii we Wrocławskim Centrum Badań EIT+. – Przy tych ogromnych kwotach, które spłyną do nas z Unii Europejskiej w perspektywie 2014–2020, z celami, które polityka klimatyczna przed nami stawia, to jest nasze pięć minut.

Z budżetu polityki spójności na lata 20142020 Polska otrzyma 82,5 mld euro. Część z nich będzie można przeznaczyć m.in. na badania naukowe i ich komercjalizację, zieloną energię, rozwój przedsiębiorczości, aktywizację bezrobotnych czy transport przyjazny środowisku (kolej, transport publiczny). Sektor zielonych technologii mógłby, zdaniem ekspertów, te obszary połączyć.

 – Za te pieniądze i przy takich celach możemy zbudować nowy model gospodarki bazującej na zielonych technologiach, na przewagach konkurencyjnych, które jesteśmy w stanie wytworzyć w najbliższych latach – uważa Cezary Lejkowski. – Europa mówi nam: „sprawdzam: macie cele, macie pieniądze, teraz jest kwestia tego, czy to wykorzystacie”.

Jego zdaniem, Polska powinna poszukiwać takich ekologicznych i nowatorskich rozwiązań, które przyniosą jej przewagi konkurencyjne na globalnym rynku. Tak postąpiły Niemcy czy Dania, które teraz korzystają na unijnej polityce klimatycznej, ponieważ eksportują swoje technologie, głównie w zakresie turbin wiatrowych. Wsparcie polskiego rządu mogłoby polegać na dofinansowywaniu małych firm, start-upów czy wspieraniu bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które rozwijają technologie przyjazne środowisku.

 – Studenci-przedsiębiorcy chcą rozwijać zielone technologie, chcą kreować nowe możliwości biznesowe i komercjalizować je, wprowadzając na rynek. Pozostaje nam element rządowy, samorządowy, który musi zacząć brać pod uwagę to, czego chcą wyborcy. Mamy za moment wybory do Parlamentu Europejskiego, samorządowe i parlamentarne. Możemy powiedzieć, że oczekujemy od naszych reprezentantów takich rozwiązań, które zmniejszą bezrobocie, podwyższą jakość życia przez tworzenie nowych miejsc pracy w zielonym sektorze, poprzez dywersyfikację źródeł energetycznych. Jeżeli mamy i finanse, i możliwości, i chęci, które idą od dołu, to głupotą byłoby z tego nie skorzystać – podkreśla Lejkowski.

W UE trwa dyskusja nad nowymi celami polityki energetyczno-klimatycznej do 2030 roku. Nowe proponowane cele zakładają 40-proc. redukcji emisji dwutlenku węgla (CO2) oraz podniesienie do 27 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych.

Już 7 mln internautów odwiedza e-sklepy z modą

CEO Magazyn Polska

Podczas jednej transakcji w e-sklepie z branży modowej klienci kupują zwykle dwa produkty i wydają średnio ok. 250 zł  – wynika z badania gemiusShopMonitor. Zakupy ubrań, dodatków i butów w sieci stają się coraz popularniejsze. jak podaje firma Gemius.  Sklepy internetowe z branży modowej odwiedza co miesiąc 6-7 mln polskich internautów.

 – Sklepy internetowe z branży modowej mogą poprawić ten wynik dzięki lepszym rekomendacjom produktów uzupełniających, takich jak dodatki: biżuteria, torebki i całej oferty, która może towarzyszyć kupowaniu ubrań. To wciąż obszar do zagospodarowania, w internecie wykorzystywany słabiej niż w sklepach tradycyjnych – komentuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Mateusz Gordon, ekspert od e-commerce z firmy Gemius.

Potencjał rynku jest, bo branża modowa cieszy się w internecie dużą popularnością. Według raportu Interaktywnie.com ponad połowa internautów poszukuje w sieci odzieży i obuwia. Z badania firmy Gemius wynika, że e-sklepy z tej branży odwiedza co trzeci internauta. 

 – Przy założeniu, że z internetu korzysta obecnie około 20 milionów osób, a 30 proc. internautów odwiedza witryny e-sklepów, możemy śmiało powiedzieć, że 6–7 mln klientów miesięcznie odwiedza sklepy internetowe z branży modowej – wyjaśnia ekspert Gemiusa.

Klienci najczęściej kupują odzież, rzadziej buty i biżuterię. Średni czas pobytu na stronach e-sklepów wynosi mniej niż siedem minut, a użytkownik podczas jednej wizyty generuje średnio ok. 7 odsłon.

Co ciekawe, większą popularnością cieszą się te sklepy internetowe, które mają jasno określony regulamin, a szczególnie politykę zwrotów, i rzetelnie informują klientów o możliwości oddania towaru bez podawania przyczyny.

 – Choć w takich przypadkach zwrotów jest dużo, czasem nawet ok 60 proc., klienci takich sklepów są lojalni, chętnie wracają po zakupy. W takich sklepach też współczynnik odrzuceń strony, czyli zakończenia wizyty zaraz po wygenerowaniu jednej odsłony, jest niższy od średniej rynkowej. Wyraźnie niższy jest też współczynnik odrzuceń koszyka i wyższa liczba powracających klientów, co świadczy o większej lojalności – uważa Mateusz Gordon.

W sklepach bez jasno określonej polityki zwrotów, odsetek oddawanych produktów jest niższy, ale też znacznie częściej zdarzają się przypadki porzucenia koszyka, czyli przerwania zakupów w trakcie odwiedzin w e-sklepie. Badania firmy Gemius pokazały, że 67 proc. klientów spośród tych, którzy dodali do koszyka co najmniej jeden produkt, opuszcza e-sklep, nie kończąc transakcji.

 – Wielu klientów się zniechęca, jeżeli nie widzi jasnych instrukcji dotyczących zwrotów – informuje Gordon.

Czasami klient jest też zaskoczony całkowitym kosztem zakupu na finiszu transakcji, czyli po dodaniu kosztów wysyłki.

Z badań Gemiusa wynika, że e-sklepy z branży modowej pod względem płatności i wysyłki towarów nie różnią się zbytnio od całego rynku e-commerce.

 – Najczęstszą formą płatności jest przelew internetowy, a drugą, wyróżniającą się w branży modowej pod względem popularności, jest płatność przy odbiorze. Wynika to z mniejszego zaufania do produktów klient nie jest pewien, czy otrzyma to, co widział na stronie sklepu – tłumaczy Mateusz Gordon.

Statystyki prowadzone aktualnie przez firmę Gemius podają, że w Polsce aktywnie działa ok. 20 tys. sklepów internetowych. To wskazuje na duże rozdrobnienie, choć są też segmenty bardziej skoncentrowane, jak multimedia i książki, w których działa kilka podmiotów z  ponad 90-proc. udziałem w rynku.

Dane o e-sklepach z branży modowej pochodzą z badania gemiusShopMonitor, przeprowadzonego pilotażowo w styczniu br.

Invia wzywa do sprzedaży akcji Travelplanet.pl

0

Invia, czeska spółka z portfela MCI Management działająca na rynku sprzedaży pakietów turystycznych online, realizuje kolejny punkt planu umocnienia się na pozycji lidera tego rynku w regionie. W porozumieniu z Jerzym Krawczykiem, prezesem Travelplanet.pl, wezwała do sprzedaży akcji polskiej firmy.

Invia konsekwentnie realizuje plan wzmocnienia swojej pozycji jako największego dystrybutora pakietów turystycznych przez Internet w Europie Środkowo-Wschodniej. Wezwanie na akcje Travelplanet.pl., będące kolejnym etapem tego planu, pozwoli m.in. na szybsze osiągnięcie efektów synergii operacyjnych i kosztowych w grupie. Celem strategicznym Invia pozostaje wzmocnienie pozycji Travelplanet jako lidera w segmencie e-turystyki na rynku polskim poprzez stały wzrost jakości oferowanych produktów i usług oraz bazy technologicznej spółki.

 „Model biznesowy Invia.cz jest bardzo efektywny i wysoce skalowalny, dlatego wspieramy projekty akwizycyjne spółki mające na celu wzmocnienie jej pozycji i dalszy rozwój w kluczowych krajach rynku Europy Środkowo – Wschodniej. W naszej ocenie, większe zaangażowanie w Travelplanet stanowi dla Invia kolejny etap rozwoju jako regionalnego lidera na rynku e-travel” – powiedział Sylwester Janik, Partner MCI Management S.A.”

O Invia.cz:

Spółka powstała w Republice Czeskiej w 2002 r. i zdobyła pozycję lidera na rynku turystycznym on-line w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Invia oferuje sprzedaż wyjazdów turystycznych, rezerwację hoteli oraz biletów lotniczych. Firma współpracuje z ponad 300 Tour Operatorami i oferuje ponad 8.000 pakietów turystycznych, przez co jej oferta jest najszersza na rynku. Portal Invia.cz posiada ponad 210.000 zarejestrowanych użytkowników, a każdego miesiąca generuje ok. 700.000 unikalnych odsłon. W czerwcu 2009 r. spółka dokonała akwizycji NetTravel.cz dzięki czemu kontroluje 60% rynku e-travel w Czechach i na Słowacji. W 2011 r. spółka dokonała akwizycji Travelplanet, polskiego lidera rynku e-turystyki, istotnie wzmacniając swoją pozycję na rynku polskim. W 2 połowie 2012 roku spółka rozpoczęła ekspansję na posiadający ogromny potencjał wzrostu rynek rosyjski, gdzie rozwija swoją działalność w ramach projektu Travelata.

SkyCash 3.0 z biletami w trybie offline

Najnowsza wersja SkyCash, systemu płatności przez komórkę, jest już dostępna. Wśród wielu zmian na pierwszy plan wysuwa się możliwość okazywania biletów do kontroli w trybie offline, bez konieczności łączenia się z Internetem. SkyCash 3.0 oferuje także zupełnie nowy interfejs aplikacji, umożliwiający szybsze i bardziej intuicyjne realizowanie transakcji.

Użytkownicy telefonów komórkowych mogą już korzystać ze SkyCash 3.0 – najnowszej wersji uniwersalnego systemu płatności mobilnych. Aktualizacja wprowadza istotne ułatwienie dla osób używających aplikacji do kupowania biletów miejskich, kolejowych, autokarowych i kinowych, które można teraz okazywać do kontroli także w trybie offline. Bez konieczności łączenia się z Internetem można też sprawdzić czas, jaki pozostał do zakończenia postoju w strefie płatnego parkowania, wykupionego za pomocą usługi mobiParking. Użytkownicy mogą wyłączyć połączenie z siecią od razu po skasowaniu biletu lub rozpoczęciu parkowania. Nie muszą też obawiać się braku możliwości okazania biletu do kontroli w sytuacji, gdy telefon nie ma chwilowo dostępu do Internetu. Ze SkyCash 3.0 mogą już korzystać użytkownicy iPhone’ów oraz smartfonów z systemem Android.

Korzystanie z nowej funkcji SkyCash jest bardzo proste. W przypadku telefonów pracujących pod kontrolą systemu Android, bezpośrednio po dokonaniu transakcji na pasku powiadomień pojawia się ikona zakupionego biletu. Wystarczy w nią kliknąć, żeby na ekranie pojawiły się szczegółowe informacje na jego temat, jak fotokod, nr transakcji czy okres ważności. „Kontrola biletów” jest też dostępna po uruchomieniu aplikacji, zarówno w wersji Android, jak i iOS. Na ekranie telefonu pojawia się wtedy komunikat o braku połączenia internetowego wraz z możliwością wyświetlenia zakładki w trybie offline.

SkyCash 3.0 przynosi też szereg nowości, które miały na celu poprawę ergonomii użytkowania. Całkowitej zmianie uległ wygląd interfejsu aplikacji, zapewniający teraz większą przejrzystość i bardziej intuicyjne korzystanie z poszczególnych usług. Nawigację ułatwia też dynamiczne menu boczne, uruchamiane poprzez przesunięcie palcem od prawej do lewej krawędzi ekranu. Pozwala to na uzyskanie szybkiego dostępu do dodatkowych funkcji SkyCash, takich jak zasilenie konta czy przeglądanie historii transakcji.

– Aktualizacja wprowadza nowości, na które czekało wielu naszych użytkowników – powiedział Dariusz Mazurkiewicz, prezes zarządu SkyCash Poland S.A. – Zależy nam na tym, aby SkyCash był rozwiązaniem jak najbardziej uniwersalnym i praktycznym, nie tracąc jednocześnie tak ważnej w płatnościach mobilnych prostoty użytkowania – dodaje Mazurkiewicz.

Kolejna odsłona kampanii „Staż. Sprawdź, zanim pójdziesz!”

50 proc. studentów ocenia, że w trakcie studiów nie zdobywa doświadczenia zawodowego istotnego z punktu widzenia wejścia na rynek pracy. Właśnie dlatego ruszyła druga odsłona kampanii społecznej „Staż. Sprawdź, zanim pójdziesz!” mającej na celu zwiększenie poziomu edukacji praktycznej młodych ludzi poprzez zachęcenie pracodawców do organizowania staży i praktyk wysokiej jakości.

Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami (PSZK) kontynuuje działania służące motywowaniu młodych ludzi do świadomego kierowania swoją karierą zawodową poprzez wybór rzetelnych programów staży i praktyk. – W celu wywołania społecznej dyskusji na temat trudnej sytuacji ludzi młodych na rynku pracy realizujemy kampanię społeczną „Staż. Sprawdź, zanim pójdziesz!”. Skłoniły nas do tego alarmujące wyniki badania studentów, zgodnie z którymi tylko ok. 20 proc. młodych nabywa w trakcie studiów umiejętności praktyczne, a prawie 60 proc. ma obawy związane z wejściem na rynek pracy. Tymczasem, wysokiej jakości programy staży i praktyk są jednym z najskuteczniejszych narzędzi zwiększających edukację praktyczną młodych ludzi oraz ich szanse na rynku pracy – komentuje Piotr Palikowski, prezes PSZK.

Właśnie ruszyła druga odsłona kampanii, w ramach której organizatorzy pokazują jak staże i praktyki nie powinny wyglądać. Dzięki spotom internetowym, zachowanym w absurdalnej i przerysowanej formie, przedstawiają stereotypy związane ze stażami i praktykami zachęcając jednocześnie młodych ludzi do świadomego wyboru tych programów staży i praktyk, które faktycznie przyczyniają się do zwiększenia poziomu edukacji praktycznej.

Kampania, która ruszyła pod koniec lutego, stanowi kolejną odsłonę Programu Polskich Ram Jakości Staży i Praktyk realizowanego przez PSZK. Pierwszy spot otwierający kampanię dostępny jest tutaj. Główne wydarzenie kampanii przewidziane na maj 2014 to impreza biegowa na dystansie 5 km, która odbędzie się w Warszawie.

Grupa Kapitałowa PKO Banku Polskiego – 2013 rok pod znakiem ekspansji i dynamicznego rozwoju biznesu

W 2013 r. Grupa Kapitałowa PKO Banku Polskiego wypracowała solidny wynik finansowy na poziomie 3,2 mld zł. Zysk wypracowany w samym IV kwartale ubiegłego roku wyniósł 938 mln zł, co oznacza 25 proc. wzrost w stosunku do kwartału poprzedniego. Wzrosły wolumeny kredytowe i depozytowe. Bank obsługuje już ponad 8 mln klientów. Najważniejszym wydarzeniem ubiegłego roku było podpisanie umowy zakupu części polskich aktywów skandynawskiej Grupy Nordea, co umożliwi znaczne zwiększenie skali działalności oraz wygenerowanie synergii przychodowych i kosztowych.

Zakończenie budowy rurociągu wody morskiej w kopalni Sierra Gorda

0

KGHM – największy producent srebra i ósmy największy producent miedzi na świecie – potwierdził planowe zakończenie budowy 142-kilometrowego rurociągu doprowadzającego wodę morską do kopalni Sierra Gorda w Chile. Sierra Gorda to siódmy największy projekt górniczy na świecie. Przy spełnieniu rygorystycznych wymagań w zakresie bezpieczeństwa pracy, projekt zmierza do technicznego otwarcia kopalni i rozpoczęcia produkcji w połowie 2014 roku. Łączny postęp prac przy realizacji projektu wynosi ponad 90%.