Komentarz indeksowy BossaFX 14 stycznia 2013 r.

Komentarz indeksowy BossaFX 14 stycznia 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca

Sławomir Komiński objął stanowisko dyrektora e-commerce grupy Komputronik

Sławomir Komiński, pełniący do tej pory funkcję Prezesa Zarządu benchmark Sp. z o.o., objął nowo utworzone w strukturach Grupy Kapitałowej Komputronik stanowisko Dyrektora e-commerce. Do jego obowiązków będzie należał m.in.: nadzór nad sklepami internetowymi Komputronik.pl i Karen.pl oraz nadzór nad działaniem K24 International SRO (spółka zależna Komputronik), która rozwija sprzedaż na rynku czeskim i słowackim. Będzie również koordynował prace zespołu roboczego odpowiedzialnego za działania marketingowe, rozwój platform i systemów informatycznych.

Wraz z przebudową struktur odpowiedzialnych za rozwój e-commerce, Spółka wyznacza nowe cele rozwoju, m.in.: rozpoczęcie sprzedaży konsumenckiej na nowych rynkach Europy Zachodniej, pozyskiwanie dużych przedsiębiorstw jako partnerów, którzy skierują ofertę Komputronik do swoich pracowników; rozwój oferty o nowe branże i projekty e-commerce; uruchomienie sprzedaży poprzez urządzenia mobilne – zarówno dzięki dedykowanym aplikacjom iOS / Android / Windows Phone, jak i odpowiednio przygotowanej mobilnej wersji strony internetowej.

Sławomir Komiński jest magistrem socjologii UAM w Poznaniu, ukończył również studia podyplomowe na kierunku Zarządzanie marketingowe na rynku B2B na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Jest również absolwentem studiów Executive MBA w Wielkopolskiej Szkole Biznesu przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu i Nottingham Trent University.

Przez większość swojej kariery zawodowej związany jest z branżą interaktywną i nowymi technologiami. Najpierw w firmie będącej operatorem serwisu aukcyjnego dla jednego z portali internetowych, później, od początku istnienia firmy, związany z giełdową Spółką One-2-One, która jest integratorem usług mobilnych i świadczy usługi związane z marketingiem mobilnym. W firmie tej przeszedł przez wszystkie szczeble związane z szeroko pojętym „tworzeniem biznesu” – od stanowiska business development menagera, poprzez dyrektora działu kluczowych klientów, aż do wiceprezesa zarządu. Pod koniec 2010 roku rozstał się z firmą One-2-One i poświęcił się działalności w branży winiarskiej. Od kwietnia 2012 roku związany jest z Grupą Kapitałową Komputronik, pełniąc funkcję prezesa zarządu Spółki Benchmark.pl. Do momentu wyłonienia jego następcy, będzie nadal sprawował tę funkcję.

Sławek pracuje w Grupie Kapitałowej Komputronik od kilku miesięcy i dał się poznać jako sprawny i bardzo dynamicznie działający menedżer. Sektor e-commerce to strategiczny obszar działania i dalszego rozwoju Spółki, dlatego też przed nowym szefem stoją bardzo ambitne cele. Obserwując jednak dotychczasową pracę Sławka, jego wiedzę i zaangażowanie, jestem przekonany, że doskonale sobie z tymi zadaniami poradzi. Życzę mu samych sukcesów – powiedział Wojciech Buczkowski, Prezes Zarządu Komputronik S.A.

Komputronik to organizacja, która z jednej strony posiada ugruntowaną i stabilną pozycję w branży, z drugiej zaś jest firmą elastyczną, zdolną do szybkiego reagowania na zmieniające się warunki rynkowe. Jest to też firma tworzona przez zespół młodych ludzi, entuzjastów i ekspertów z dziedziny IT, dobrze znających rynek i nowe technologie. Cieszę się, że Zarząd docenił moje zaangażowanie i kompetencje, które, mam nadzieję, będę mógł w jeszcze większym stopniu rozwijać, a przede wszystkim współuczestniczyć w procesie budowania sukcesu Spółki. Praktycznie całe moje życie zawodowe spędziłem w branży nowych technologii, najczęściej uczestnicząc w tworzeniu firm i projektów od podstaw, teraz przede mną nowe wyzwanie – dalsze rozwijanie i umacnianie pozycji Komputronika, nie tylko jako lidera, ale i kreatora trendów w handlu elektronicznym. To duże wyzwanie, ale szczerze powiem, że już nie mogę doczekać się pierwszych projektów – powiedział Sławomir Komiński, Dyrektor e-commerce w Grupie Kapitałowej Komputronik.

Tylko 3 proc. firm zamierza zaciagnąć kredyt w tym roku

Z badania Homo Homini dla BRE Banku wynika, że co czwarta firma zamierza redukować swoje zadłużenie, a połowa chce je utrzymać na aktualnym poziomie. Tylko 3 proc. zapowiada, że zamierza zaciągnąć kredyt, wśród średnich firm ten odsetek wynosi 12 proc. Zdaniem analityków BRE Banku, w tym roku kredyty dla przedsiębiorstw i kredyty inwestycyjne będą spadać, prawdopodobnie nawet szybciej niż w końcówce ubiegłego roku. Nie oznacza to jednak ograniczenia inwestycji, bo tylko 7 proc. firm chce w ten sposób oszczędzać w kryzysie.

– Większość firm będzie dążyła do tego, żeby utrzymać poziom finansowania na obecnym poziomie, a nawet go zmniejszyć. Z drugiej strony, banki są w pełni przygotowane do tego, żeby przedsiębiorstwa kredytowo wspierać – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Przemysław Gdański, wiceprezes BRE Banku.

Problemem nie będzie więc dostęp do finansowania zewnętrznego, ale popyt na kredyty.

– Spodziewam się, że czeka nas ostra walka o dobre transakcje i dobrych klientów pomiędzy wiodącymi bankami – twierdzi Gdański.

Jednocześnie zapowiada, że BRE Bank nie będzie obniżać wymagań dotyczących udzielania kredytów ani marż.

– Staramy się być szybcy, sprawni w naszej obsłudze, w naszych procesach. Budować trwałe relacje z klientami, wieloproduktowe. Natomiast na pewno nie chcielibyśmy być tym bankiem, który pożycza najtaniej – mówi Przemysław Gdański. – Nie spodziewam się poluzowywania warunków, natomiast też nie spodziewam się ich zacieśniania.

Nowy mBank zawalczy o klientów korporacyjnych

Przed Grupą BRE stoi w tym roku dodatkowe wyzwanie, czyli połączenie placówek Multibanku i BRE Banku pod marką mBanku. Start tego projektu przesunięto z początku na połowę tego roku.

– BRE Bank wciąż pracuje nad tzw. nowym mBankiem. W to inwestujemy dużo czasu i zasobów. Przy okazji będzie parę rzeczy dla klientów korporacyjnych – wyjaśnia Gdański.

Grupa musi opracować nową strategią komunikacyjną, by przekonać klientów korporacyjnych i tych bardziej konserwatywnych, że nowy mBank będzie odpowiadał również na ich potrzeby. Do tej pory mBank skierowany był głównie do młodych klientów.

– mBank też będzie inną organizacją i trochę inaczej będziemy się komunikowali z rynku. Zniknie pewna frywolność czy żartobliwość naszych kampanii. Będziemy mówili zarówno do bardziej statecznego klienta korporacyjnego, jak i do młodego dynamicznego klienta detalicznego – mówi wiceprezes BRE Banku.

Grupa nie planuje likwidacji placówek Multibanku. Zostaną one włączone w projekt Nowego mBanku.

BRE Bank zajmuje w Polsce 3. miejsce pod względem posiadanych aktywów. Jego głównym udziałowcem jest niemiecki Commerzbank AG.

Słaby początek roku dla biur podróży. Sprzedaż niższa o kilkadziesiąt procent

Sprzedaż wyjazdów zimowych w pierwszych dniach stycznia była mniejsza o ok. 30 proc., a letnich – o 25 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku 2012. Przedstawiciele branży twierdzą jednak, że wpłynął na to rozkład dni świątecznych i patrzą w przyszłość z optymizmem, bo mimo trudnej sytuacji gospodarczej, liczba ich klientów w ubiegłym roku wzrosła o kilkanaście procent.

– Mimo że mówiliśmy o roku 2012 jako o roku kryzysowym, przyniósł on kilkunastoprocentowy wzrost liczby klientów, a w najbardziej popularnym segmencie imprez turystycznych, czyli czarterowych lotniczych wyjazdach turystycznych ten wzrost sięga blisko 20 proc. – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki.

Szczegółowych danych za cały zeszły rok jeszcze nie ma, ale wiadomo, że sprzedaż całego zeszłorocznego sezonu letniego (rozpoczęta jeszcze jesienią 2011 roku) jest w ujęciu rocznym o 15 proc. wyższa. Przychody branży z turystyki wyjazdowej mogą być wyższe nawet o jedną piątą. Nie zmieniły się najpopularniejsze kierunki wyjazdów Polaków, do których od lat należą: Egipt – 18,1 proc., Hiszpania – 13,5 proc., Grecja – 9,6 proc., a także Turcja – 9,4 proc. i Włochy – 9,3 proc.

– Dostrzegamy jednak pewnie zmiany w zachowaniu konsumentów, którzy skracają okres dzielący ich pomiędzy terminem dokonywania rezerwacji a terminem wyjazdu – zauważa Krzysztof Piątek. – Później podejmujemy decyzje, być może niepewni, co do terminów naszych urlopów, może po prostu później planujemy wyjazdy, w każdym razie coraz liczniej korzystamy z turystyki i ten stan się nie zmieni – podkreśla.

78 proc. turystów kupuje wycieczkę nie wcześniej niż na dwa tygodnie przed wylotem. Z tego ponad połowa płaci zaledwie na tydzień przed imprezą.

Zastój po Nowym Roku

Pierwszy tydzień 2013 roku pokazał jednak, że rynek rozkręca się bardzo powoli. Z danych Polskiego Związku Organizatorów Turystyki zebranych miedzy 31 grudnia 2012 a 6 stycznia 2013 wynika, że liczba klientów, którzy wykupili wyjazdy zimowe była o prawie jedną trzecią mniejsza niż w tym samym czasie rok wcześniej. Chętnych na wyjazdy letnie było z kolei o około 25 proc. mniej. Po części wynikać to może z układu dni w wolnych w okresie świątecznym.

W tym czasie klientów najbardziej interesowały wyjazdy do: Grecji (18,9 proc.), Turcji (18,2 proc.), Hiszpanii (15,1 proc.), Egiptu (10,2 proc.), Włoch (6,5 proc.), Bułgarii (3,8 proc.), Portugalii (2,7 proc.), na Cypr (2,2 proc.), a także do Chorwacji (2,1 proc.) i Tunezji (2,1 proc.).

– Świadomy turysta rezerwuje na parę miesięcy przed terminem urlopu, z reguły bardzo chętnie korzystając z licznych promocji. Te promocje obecnie trwają, na pewno do końca stycznia można kupić wakacje letnie ze zniżkami sięgającymi nawet 30 proc. – uspokaja jednak prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki. I podkreśla: – Jesteśmy na stromej ścieżce wzrostu konsumentów korzystających z usług biur podróży. Ten proces na pewno nie zostanie zachwiany w kolejnych latach.

Jak na razie, mimo przedsprzedaży, ceny wakacyjnych wyjazdów są na dość wysokim poziomie. Za tygodniowy wyjazd do Egiptu przyjdzie nam zapłacić średnio 2,3 tys. zł, do Grecji – 2,8 tys. zł, Turcji – 2,9 tys. zł, a Hiszpanii – 3,2 tys. zł. W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych krajów najtańsza jest Chorwacja – 1,8 tys. zł, a najdroższa z kolei Portugalia – 3,4 tys. zł.

Marka własna w Polsce zyskuje na wartości

Według szacunków zawartych w raporcie PMR „Marki własne detalistów w Polsce 2012. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2012-2014”, rynek marek własnych w Polsce wzrósł o 18% i w 2011 roku osiągnął wartość prawie 29 mld zł.

Wysoka dynamika rynku w 2011 roku była rezultatem znaczącego wzrostu wartości sprzedaży w supermarketach i dyskontach, który wyniósł odpowiednio po 20%. W konsekwencji oba formaty zanotowały wzrost udziałów w rynku. Intensywnie rozwijała się również sprzedaż poprzez hipermarkety, lecz z dynamiką niższą niż w ubiegłym roku (18%). Handel tradycyjny rósł znacznie poniżej poziomu rynkowego.

Na 2012 rok i kolejne lata PMR przewiduje dalszy dynamiczny wzrost rynku marek własnych, średnio o 21%. Do wzrostu rynku przyczyniać się będzie rozwój oferty private label we wszystkich kanałach handlu nowoczesnego, jak również w hurtowniach zaopatrujących sklepy tradycyjne.

Oferta marek własnych w Polsce systematycznie się rozwija. Detaliści powiększają dotychczasową ofertę produktów z własnym logo, wprowadzają marki własne w nowych kategoriach, a także optymalizują asortyment, wycofując produkty mniej rotujące, a na ich miejsce wprowadzając nowe. Rozszerzaniu asortymentu marek własnych sprzyja wciąż odczuwalne spowolnienie gospodarcze. Konsumenci ostrożniej wydają pieniądze, szukają tańszych produktów, a sieci, wychodząc naprzeciw ich potrzebom, proponują im produkty marek własnych.

Ponadto, więcej produktów w ramach wyższych półek cenowych, ich lepsza jakość oraz bardziej atrakcyjne opakowania przekładają się na wzrost zaufania do marek detalistów oraz lepszego ich postrzegania. Niebagatelne znaczenie w tym procesie odgrywa wzmożona aktywność promocyjna sieci handlowych, a zwłaszcza rosnące nakłady na reklamę telewizyjną.

Spada wartość rynku telekomunikacyjnego w Polsce

Od 2009 r. wartość rynku telekomunikacyjnego w Polsce spada. Zgodnie z ogólnymi tendencjami na rynku, do 2011 r. również przychody operatorów z segmentu biznesowego notowały spadki, chociaż na nieco niższym poziomie. W 2012 r. jednak sytuacja uległa zmianie i segment ten po raz pierwszy od czterech lat wszedł w okres wzrostu. Pomimo tego, w tym samym roku wartość rynku usług telekomunikacyjnych w Polsce ogółem, uwzględniając zarówno przychody operatorów z firm, jak i klientów indywidualnych, zanotowała kolejny spadek wartości.

Od 2007 r. dynamika zmian wartości usługach telekomunikacyjnych dedykowanych dla segmentu biznesowego w Polsce przejawiała mniejsze wahania niż rynek ogółem. Sytuacja ta zmieniła się w 2010 r., kiedy segment biznesowy nadal znajdował się pod silniejszym wpływem trendów negatywnych – firmy bowiem nadal odczuwały skutki spowolnienia. W roku następnym z kolei dynamika rynku ogółem i segmentu biznesowego znalazły się na zbliżonym poziomie. W 2012 r. jednak, według obliczeń zawartych w raporcie „Usługi telekomunikacyjne dla segmentu biznesowego w Polsce 2012. Prognozy rozwoju na lata 2012-2016”, pozytywna dynamika segmentu biznesowego przyczyni się do zahamowania głębszego spadku rynku telekomunikacyjnego w Polsce ogółem. W rezultacie zanotuje on spadek na poziomie 0,8% – tyle samo, ile w liczbach absolutnych wyniesie wzrost wartości segmentu biznesowego w danym roku.

Największym segmentem rynku usług telekomunikacyjnych dla segmentu biznesowego jest telefonia komórkowa. W latach 2007-2012 oddziaływanie tego segmentu na rynek usług biznesowych zwiększyło się. W 2007 r. usługi dla segmentu biznesowego w telefonii komórkowej wynosiły 48% wartości całego rynku. Szacujemy natomiast, że w 2012 r. odpowiadały one za 50% wartości rynku. Podobne trendy zanotował segment DLISP, którego wartość w 2009 r. po raz pierwszy przewyższyła wpływy z telefonii stacjonarnej. Udział przychodów z usług transmisji danych, łączy dzierżawionych oraz dostępu do internetu wzrósł z 21% w 2007 r. do 30% w 2012 r. Segmentem, który w okresie 2007-2012 r. zanotował spadek udziałów, była telefonia stacjonarna. Udziały segmentu obniżyły się z o 10 p.p., z 30% w 2007 r. do 20% w 2012 r.

Należy zaznaczyć, że pod względem wielkości zatrudnienia odbiorców końcowych, na polskim rynku telekomunikacyjnym dla segmentu biznesowego przeważają przychody pochodzące od firm małych i średnich. Jak zaznacza Zoran Vuckovic, jeden z autorów raportu – „ich udział nie jest jednak identyczny we wszystkich segmentach rynku. W segmencie telefonii komórkowej jest on najwyższy i odpowiada za ponad cztery piąte rynku. W segmencie telefonii stacjonarnej z kolei jest niższy i generuje połowę jego przychodów. Udział MŚP w przychodach z usług dostępu do internetu oscyluje wokół 70%”.

W opinii przedstawicieli firm telekomunikacyjnych badanych przez PMR w trzecim kwartale bieżącego roku, przedsiębiorstwa powinny w ciągu najbliższych 12 miesięcy zwiększyć swoje wydatki na większość usług telekomunikacyjnych. Spośród wymienionych segmentów najwyższe wzrosty powinien osiągnąć segment usług dostępu do internetu mobilnego, transmisji danych oraz hostingu. Około dwie trzecie respondentów oczekuje zwiększenia przez przedsiębiorstwa wydatków w tych obszarach. Należy zaznaczyć, że największy odsetek respondentów wymienił systemy komunikacji zunifikowanej jako najbardziej perspektywiczne – 70% respondentów uznało, że wydatki przedsiębiorstw na tego typu systemy będą się zwiększać w następnych 12 miesiącach. Jedynie 2% ankietowanych zgłosiło natomiast obawy co do analogicznych wydatków. Segmentami, co do których opinie respondentów pod kątem przewidywanych wydatków w następnych dwunastu miesiącach są podzielone, są usługi łączy dzierżawionych, rozmów za pomocą sieci telefonii komórkowej oraz dostępu do internetu stacjonarnego. Należy zaznaczyć, że spadek lub wzrost wydatków w opinii respondentów może być konsekwencją zarówno zmian w korzystaniu z danego typu usług, jak i zmian cen. Drugi czynnik jednak oddziałuje znacznie częściej i jest następstwem walki cenowej toczonej przez operatorów.

6% spadek na rynku chemii budowlanej

Mniejsza liczba rozpoczynanych inwestycji mieszkaniowych istotnie wpływa na słabsze prognozy dla rynku chemii budowlanej w Polsce, który w 2013 r. odnotuje kilkuprocentowy spadek. Scenariusz taki potwierdza także spadek indeksu koniunktury w branży chemii budowlanej – z poziomu 14,7 punktów odnotowanego w 2011 r. do 8,2 punktów w 2012 r.

Według najnowszego raportu firmy badawczej PMR zatytułowanego „Rynek chemii budowlanej w Polsce 2013 − Prognozy rozwoju na lata 2013-2015”, po niewielkich wzrostach w latach 2011-2012, w 2013 r. rynek chemii budowlanej w Polsce odnotuje kilkuprocentowy spadek, w granicach 6%. Na słabsze perspektywy rynkowe kluczowy wpływ będzie miał słabnący segment budownictwa mieszkaniowego, który odpowiada za trzy czwarte konsumpcji chemii budowlanej w Polsce. W latach 2012-2015 analitycy PMR oczekują systematycznego spadku metrażu ukończonych inwestycji mieszkaniowych z 15,4 mln m² w 2012 r. do ok. 13,5 mln m² w latach 2014-2015.

Słabsze perspektywy dla branży chemii budowlanej potwierdziła także przeprowadzona na potrzeby raportu druga edycja badania wśród 300 małych i średnich firm remontowo-budowlanych. Oceny badanych firm na temat obecnej oraz oczekiwanej w 2013 r. sytuacji jeśli chodzi o finanse firm, oraz ich portfel zamówień i poziom zatrudnienia okazały się mniej optymistyczne niż rok wcześniej. W rezultacie, wartość indeksu koniunktury na rynku chemii budowlanej w Polsce wyniosła 8,2 punktów wobec 14,7 punktów rok wcześniej.

Na postrzeganie perspektyw rynku na 2013 r. istotny wpływ ma zakres prac, jakimi zajmują się badane firmy. Opracowany przez analityków PMR indeks koniunktury w podziale na specjalizacje najwyższe wartości przyjmuje w przypadku firm zajmujących się realizacją systemów ociepleń (12,1 punktów) oraz przyklejaniem płytek (10,7). Firmy zajmujące się wylewkami oceniają sytuację w branży na średnim poziomie dla całej chemii budowlanej, z kolei firmy pracujące przy wznoszeniu ścian już dużo gorzej (6,9). Najgorszą diagnozę stawiają firmy zajmujące się tradycyjnymi tynkami grubowarstwowymi – wartość indeksu w ich przypadku (3,7) jest 2,5-krotnie niższa niż średnia dla całej branży. „Wskaźnik koniunktury okazał się najsłabszy w przypadku dwóch typów prac, gdzie dominują zlecenia związane z nowymi budynkami. Koniunktura prezentuje się natomiast znacznie lepiej w przypadku segmentów, w których poza nowymi obiektami, firmy mają też okazję zapełnić portfel zleceń robotami o charakterze remontowym. Jest to istotnie ważna kwestia zwłaszcza w obliczu oczekiwanego zmniejszenia liczby rozpoczynanych nowych inwestycji”, ocenia Bartłomiej Sosna, główny analityk rynku budowlanego w PMR i autor raportu.

Prognoza analityków PMR zakłada, że nawyki firm budowlanych w zakresie korzystania z gotowych zapraw nie ulegną zmianie i utrzymywać się będzie podobny odsetek firm korzystających z rozwiązań producenckich. Jednakże, w przypadku wzmożonych akcji promocyjnych producentów chemii budowlanej odsetek zapraw producenckich mógłby wzrosnąć, poprawiając tym samym dynamikę rynku. Bardziej prawdopodobny jest natomiast scenariusz, w którym udział zapraw producenckich spada, będąc rezultatem presji rynkowej na obniżenie kosztów generalnego wykonawstwa, co w 2012 r. było już widać w przypadku wybranych grup produktowych.

Najwyższy udział chemii własnej roboty, wytwarzanej z półproduktów na placu budowy, notuje się w przypadku wylewek podłogowych oraz zapraw murarskich – po ok. 40%. Inną kategorię, w której notuje się wysoki udział produktów wytwarzanych na terenie budowy, stanowią tynki – średnio jedna trzecia stosowanych tynków to produkty wytwarzane z półproduktów. Udział wyrobów producenckich jest najwyższy w przypadku systemów ociepleń oraz klejów do płytek – sięga on ok. 90%.

Kobiety częściej niż mężczyźni korzystają z usług mobilnych na smartfonach

Kobiety, które od lat są intensywnymi użytkowniczkami telefonów komórkowych, wyprzedzają mężczyzn pod względem zachowań związanych z używaniem smartfonów. Korzystają z nich do załatwiania codziennych spraw. W skali globalnej używają usługi SMS aktywniej niż panowie.

77% wysyła i odbiera fotografie, 59% korzysta z mediów społecznościowych, 24% używa aplikacji jako biletów lub kart wstępu, a 17% realizuje kupony za pomocą smartfonów.

Najaktywniejsze w wysyłaniu wiadomości tekstowych są Rosjanki, Egipcjanki i Turczynki. Kobiety przodują pod względem wysyłania i odbierania fotografii w rozwiniętych krajach Azji (87% kobiet vs 79% mężczyzn). W Europie Zachodniej aż 60% użytkowniczek smartfonów korzysta z sieci społecznościowych, w porównaniu z 52% użytkowników płci męskiej. Jedna czwarta kobiet w Ameryce Północnej (znacznie więcej niż w pozostałych regionach) używa smartfonów jako biletów lub kart wstępu. W Ameryce Łacińskiej panie częściej niż panowie realizują kupony, choć ogólne wskaźniki korzystania z tej usługi są tam niższe od średniej globalnej.

Sławomir Topczewski dołączy do zarządu Grupy Nokaut

Z dniem 1 lutego 2013 do zarządu Grupy Nokaut dołączy Sławomir Topczewski, który będzie odpowiedzialny za wzrost efektywności Grupy (Chief Operating Officer).

Sławomir Topczewski – absolwent organizacji i zarządzania Politechniki Warszawskiej. Posiada kilkunastoletnie doświadczenie menedżerskie związane z budowaniem efektywnych zespołów oraz restrukturyzacjami firm – również w koncernach międzynarodowych. Przed dołączeniem do zespołu Grupy Nokaut zarządzał Biurem Projektów oraz IT w Platformie Cyfrowej „n” (ITI Neovision) – w trakcie przygotowywania spółki do konsolidacji z Cyfrą +. Wcześniej związany był z Grupą Polpharma – jako dyrektor korporacyjny IT odpowiedzialny za teleinformatykę w spółkach i biurach w Polsce oraz za granicą (Rosja, Ukraina, Kazachstan i kraje bałtyckie) oraz z firmą Philips, gdzie odpowiadał za struktury korporacyjne IT w Polsce i regionie Europy Centralnej. Ponadto, współtworzył polski oddział koncernu informatycznego Origin (obecnie AtosOrigin/Atos), a także pracował w sektorze finansowym dla spółki Olivetti.

Jednocześnie od stycznia 2013 stanowisko doradcy zarządu ds. strategii i rozwoju Grupy Nokaut objął Stefan Nowak, który będzie odpowiedzialny za współtworzenie i realizację strategii, rozwój nowych przedsięwzięć, w tym za szczególnie istotny obszar mobilny. Pokieruje również pracą warszawskiego, nowo tworzonego oddziału firmy.

Stefan Nowak ostatnio pracował jako strateg na rzecz spółki Dirlango, należącej do Łukasza Wejcherta (m.in. rozwijał projekt Virgin Mobile w Polsce). Wcześniej był związany z Onet.pl, gdzie jako Head of Mobile odpowiadał za strategię partnerstwa oraz kształtowanie produktu mobilnego. Jeszcze wcześniej był dyrektorem zarządzającym polskiego oddziału międzynarodowej agencji konsutlingowo-reklamowej Wunderman (grupa Young & Rubicam Brands/WPP), zaś na stanowisku Portals & eMarketing Director przez prawie cztery lata współtworzył i rozwijał sieć telefonii komórkowej Play.

„Na bieżąco monitorujemy sytuację w firmie, dlatego zdecydowanie rekomendowaliśmy rozszerzenie zarządu oraz kluczowej kadry menedżerskiej o doświadczonych menedżerów o dużych uprawnieniach. Oczekujemy przeorganizowania kompetencji zarządczych w firmie i podniesienia efektywności, niezależnie od nakładów inwestycyjnych ponoszonych na rozwój nowego biznesu. W razie potrzeby podejmiemy dalsze działania, zmierzające do pełnego wykorzystania potencjału rozwoju Grupy Nokaut” – mówi Dariusz Piszczatowski, przewodniczący rady nadzorczej Grupy Nokaut.

„Cieszy mnie ta wyczekiwana decyzja. Zawsze szukamy najlepszych, więc proces rekrutacji był złożony. Spółka cały czas dynamicznie się rozwija, co wymaga zwiększania efektywności przez porządkowanie wielu różnych procesów. Osobiście w większym stopniu swój czas będę mógł poświęcić sprawom strategicznym. Szerokie doświadczenie obu Panów ma zasadnicze znaczenie dla kierunków naszego rozwoju. Razem – w poszerzonym składzie – planujemy położyć szczególny nacisk na wzrost efektywności dotychczasowego biznesu oraz zbudowanie nowych strumieni przychodów – między innymi w przyszłościowym obszarze mobilnym” – mówi Wojciech Czernecki, prezes zarządu Grupy Nokaut i zarazem jej największy akcjonariusz.

W 2012 roku Grupa Nokaut zrealizowała pierwszy etap projektu przekształcenia porównywarki w platformę handlową. Serwis oferuje swoim Użytkownikom możliwość dokonywania zakupów wybranych produktów na stronach Nokaut.pl w opcji “Kup teraz”, bez przechodzenia na stronę sklepu, bezpośrednio na stronach serwisu. Dalsze plany rozwoju platformy handlowej zakładają m.in. systematyczne poszerzanie funkcjonalności koszyka zakupowego oraz udostępnienie funkcjonalności platformy handlowej Użytkownikom aplikacji mobilnych Nokautu (Nokaut 24 i Nokaut Skaner).

Spółka zwiększyła przychody za III kwartał 2012 o 55% wobec analogicznego okresu 2011 – do poziomu 2,83 mln zł. Zysk netto wzrósł o 121%. Grupa mocno postawiła na rozwiązania mobilne i wprowadziła Nokaut24, czyli nową aplikację mobilną porównywarki cenowej Nokaut.pl na tablety z systemem iOS, wyznaczając nowe standardy w branży zakupów online. Ponadto, spółka po raz drugi znalazła się w gronie laureatów prestiżowego rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe 2012. Szacunkowe skonsolidowane przychody Grupy Nokaut za cały 2012 rok wyniosły 10,5 mln zł, czyli o 29% więcej w porównaniu do wyników za rok 2011.

Porównywarkę Nokaut.pl – współpracującą z ponad 3.700 sklepami i oferującą 12 mln produktów – odwiedza ponad 3,2 mln realnych użytkowników. W styczniu 2012 roku Nokaut.pl zajął– w rankingu przygotowanym przez serwis Wirtualnemedia.pl –pierwsze miejsce wśród polskich porównywarek cen, nieznacznie wyprzedzając Ceneo.pl.

Komentarz indeksowy BossaFX 11 stycznia 2013 r.

Komentarz indeksowy BossaFX 11 stycznia 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca