Złoto znów jest na wznoszącej fali. Czy to efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie?

Niecały miesiąc temu pytanie dotyczące tego czy złoto sięgnie 2000 USD za uncję miało zdecydowany sens. Złoto testowało wtedy okolice 1800 USD i znajdowało się najniżej od marca tego roku. Niespodziewane wydarzenie geopolityczne w postaci wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie spowodowało, że złoto ponownie znalazło się pod ścisłą obserwacją inwestorów i w pewnym momencie zbliżyło się do wskazywanego okrągłego poziomu.

Teoretycznie powinniśmy pytać się nie czy, ale kiedy złoto sięgnie 2000 USD za uncję, choć w najbliższym czasie odpowiedź na to pytanie może być skomplikowane. Właściwym pytaniem powinno być to, czy kiedy Fed w końcu odpuści podwyżki, a rentowności spadną, czy złoto będzie w stanie sięgnąć nowych rekordów, znacznie powyżej 2100 USD?

Banki centralne już niechętnie kupują złoto

Rok 2022 był rekordowy pod względem zakupów złota przez banki centralne. Początek tego roku był solidny, ale ostatecznie popyt ze strony oficjalnych instytucji znacznie spadł. Do tego wszystkiego obserwujemy dalszą wyprzedaż złota ze skarbców funduszy ETF, które w ostatnich latach stanowiły znaczną część popytu inwestycyjnego na ten błyszczący kruszec. Drogi dolar i ograniczony wzrost gospodarczy w krajach azjatyckich (głównie w Chinach oraz Indiach) spowodował, że popyt jubilerski również nie wyglądał najlepiej. Z drugiej strony całkiem wysoka podaż w postaci wydobycia i odzysku spowodowała, że na rynku złota od kilku lat mamy ekstremalnie wysoką nadpodaż. Co więc uzasadniało wysokie ceny złota?

Dużo pieniądza na rynku i wysoka inflacja

Pandemia COVID-19 wywołała szybkie i znaczące działania banków centralnych na całym świecie. Ogromny „dodruk” spowodował, że w końcu bardzo mocno odbiła inflacja, która dodatkowo wspierana była przez mocne odbicie cen surowców energetycznych po inwazji Rosji na Ukrainę. Bilanse banków centralnych stały się tak napompowane, że rynek nie wiedział co ma robić z tak dużą ilością gotówki. Stąd bardzo mocne wzrosty na rynku akcji, ale również wzrosty cen złota i utrzymanie ich na  bardzo wysokim poziomie. Dopiero redukcje bilansów banków centralnych (brak rolowania długu czy nawet sprzedaż obligacji na rynku) spowodowała, że złoto zaczęło wyraźnie tracić na wartości. Do tego dokładamy wyprzedaż ze strony funduszy ETF czy niskie zainteresowanie spekulantów na rynku kontraktów terminowych oraz opcji.

Obecnie, kiedy inflacja nie jest już problemem, banki centralne redukują bilanse, a stopy procentowe są wysokie, co uzasadnia wysokie rentowności, złoto nie powinno znajdować się na tak wysokich poziomach. Z drugiej strony doświadczyliśmy takich niepewności gospodarczych oraz geopolitycznych, że złoto powróciło do swojego pierwotnego zadania, czyli nośnika składowania wartości.

Jak długo ryzyko jest w stanie utrzymać wysokie ceny złota?

Patrząc na szereg różnych wydarzeń na świecie w ostatnich niemal 40 latach, można zauważyć, że podwyższona zmienność na rynku złota utrzymuje się około 20 sesji po wystąpieniu danego czynnika ryzyka. Teraz mija ponad 2 tygodnie od rozpoczęcia działań wojennych między Izraelem i Hamasem. Chociaż nie doszło jeszcze do lądowego wejścia wojska Izraela do Strefy Gazy, to rynek przestał już przejmować się tym konfliktem. Oczywiście nie jest wykluczone, że do eskalacji jeszcze dojdzie, ale wpływ takich wydarzeń na rynek złota jest netto neutralny w średnim i dłuższym terminie. Do dalszej wyceny będą potrzebne perspektywy związane z gospodarką, inflacją i ostatecznie ze stopami procentowymi.

Czy to już koniec podwyżek?

Fed podejmie swoją decyzję na temat stóp procentowych 1 listopada. Raczej oczekuje się utrzymania stóp procentowych bez zmian i ewentualną podwyżkę w grudniu, choć wypowiedzi bankierów centralnych z USA nie dają jasnych odpowiedzi. Gospodarka wydaje się być mocna, choć wyraźnie schłodzona. Niemniej, istnieje duża możliwość, że Fed w końcu dostrzeże ogromne ryzyko, które idzie ze strony nadmiernego wzrostu rentowności. Te powodują, że Stany Zjednoczone płacą gigantyczne odsetki od gigantycznego długu sięgającego ponad 33 biliony dolarów. Gospodarka potrzebuje niższych stóp procentowych, aby nie utonąć, nawet jeśli ryzyko wysokiej inflacji wciąż pozostaje dosyć wysokie.

Co w takim razie czeka nas na rynku złota?

Wydaje się, że obecnie złoto jest nadmiernie wykupione – wysokie stopy procentowe, dalsza redukcja bilansów, słabe fundamenty w postaci niskiego popytu, czy nawet drogi dolar. To wszystko nie przemawia za złotem. Dodatkowo, złoto zareagowało wzrostem na ostatnią eskalację konfliktu geopolitycznego na Bliskim Wschodzie. To wszystko przemawia za możliwą korektą.

Z drugiej strony patrząc na długi termin, wydaje się, że inwestorzy ponownie uwierzą w złoto i w jego właściwości ochrony przed inflacją czy innymi problemami gospodarczymi, czy geopolitycznymi. Statystyka mówi jasno, że na rok czy dwa lata po ostatniej podwyżce ze strony Fed złoto w zdecydowanej większości zyskuje. Właśnie dlatego istnieje szansa, że spekulanci wykorzystają ostatnie wykupienie do tego, aby sprowadzić cenę złota niżej, aby później mieć możliwość do zajęcia większej i długoterminowej pozycji, a złoto powinno wyjść nawet na nowe historyczne szczyty, kiedy kolejnym ruchem ze strony największych banków centralnych będą obniżki stóp procentowych.

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu. Źródło: XTB

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Co zrobi EBC? Dziś decyzja w sprawie stóp procentowych

Dziś otrzymamy decyzję EBC w sprawie stóp procentowych a następnie odbędzie się konferencja prasowa prezeski EBC – Christine Lagarde. Instytucja prawdopodobnie nie zaostrzy swojej polityki pieniężnej. Stopa inflacji znacznie spadła we wrześniu co wpisało się w oczekiwania banku. Perspektywy gospodarcze dla strefy euro sukcesywnie się pogarszają.

Po ostatniej podwyżce stopa depozytowa wynosi 4 proc. a refinansowa 4,5 proc. i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania. Oczywiście przedstawiciele EBC w swoich wypowiedziach nie wykluczają całkowicie kolejnych kroków w górę. Gdyby sądzili inaczej, byłoby to ryzykowane w otoczeniu tak wielu niewiadomych i tylu ryzyk. Trzeba przyznać, że walka z inflacją nie jest jeszcze wygrana. Przeważająca jednak część osób z Rady uznaje, że kolejna podwyżka nie jest już raczej wymagana w momencie, kiedy inflacja pozostaje w granicach ostatniej projekcji instytucji. Ostatnie dane wskazały, że wskaźnik HICP wyniósł we wrześniu 4,3 proc. r/r a bazowy 4,5 proc. co oznacza spadek z poziomu odpowiednio 5,2 proc. oraz 5,3 proc. w sierpniu.

Przeciwko podwyżce na nadchodzącym posiedzeniu EBC przemawia również fakt, że członek Rady Prezesów – Peter Kazimir – przyznał w ostatnich dniach szczególne znaczenie nadchodzących projekcji w grudniu i marcu. Sugeruje to, że w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, EBC ponownie będzie wolał podejmować ważne decyzje w terminach posiedzeń, na których są one prezentowane, a najnowsze prognozy banku będę opublikowane dopiero w grudniu.

Recesja w strefie euro staje się coraz bardziej wyraźna. Potwierdziły to wtorkowe dane PMI (43 pkt. przemysł, 47,8 pkt. usługi). Słabość gospodarcza nie koncentruje się jedynie w Niemczech jak miało to miejsce w zimowym półroczu 2022 – 2023, co wynikało w głównej mierze z wysokich cen energii. Obecnie widać wyraźnie skutki agresywnego zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC (łączna podwyżka o 450 pb). Ten czynnik również przemawia za decyzją o pauzie w podwyżkach.

Przypomnijmy, że Lagarde w czasie ostatniej konferencji prasowej po wrześniowym posiedzeniu zasugerowała również, że nie będzie raczej dalszych kroków w zakresie zacieśniania polityki monetarnej. Konsensus rynkowy jest zatem niemalże zgodny co do tego, że dziś nie otrzymamy ruchu w górę.

Inwestorzy będą teraz skupieni na tym co zrobi EBC w kolejnych miesiącach i będą szukali wskazówek. W obliczu coraz gorszych perspektyw gospodarczych dla strefy euro, wycena rynkowa wskazuje na obniżki stóp o niespełna 50 pb w 2024 roku. W tym momencie nacisk będzie raczej położony na utrzymanie stóp na wysokim poziomie przez pewien czas. Prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie na dyskusję, kiedy polityka monetarna zacznie być luzowana. Ostatnia podwyżka miała miejsce zaledwie 6 tygodni temu.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

LG Energy Solution – wyniki za trzeci kwartał 2023 r.

  • W trzecim kwartale firma odnotowała wzrost przychodów o 7,5% oraz wzrost zysku operacyjnego o 40,1%. Powodem jest stabilny wzrost wielkości produkcji w fabryce GM JV (Ultium Cells) w Ohio, a także zwiększenie asortymentu produktów.
  • Uzyskany zysk operacyjny LG Energy Solution przeznaczy na budowanie konkurencyjności produktu we wszystkich segmentach.
  • W odpowiedzi na potrzeby klientów, fabryka w Arizonie produkuje cylindryczne baterie serii 46 zamiast pierwotnie planowanych ogniw 2170.

LG Energy Solution (LGES; KRX: 373220) ogłosiło swoje wyniki finansowe za trzeci kwartał 2023 roku, pokazując stabilny kwartalny zysk operacyjny. Firma zapowiedziała również strategię polegającą na dalszym wspieraniu ciągłego rozwoju przy jednoczesnym wzmacnianiu konkurencyjności prowadzonej działalności w celu utrzymania silnej pozycji na rynku globalnym.

LG Energy Solution odnotowała 8,22 bln KRW skonsolidowanych przychodów, co stanowi zmniejszenie o 6,3% w stosunku kwartał do kwartału, ale to w dalszym ciągu to wzrost o 7,5% rok do roku. Firma odnotowała zysk operacyjny w wysokości 731,2 miliarda KRW, co oznacza wzrost o 58,7% w stosunku do poprzedniego kwartału i wzrost o 40,1% względem 2022 roku.

W związku ze spowolnieniem popytu na pojazdy elektryczne w Europie, dostosowaniem produkcji pojazdów EV do potrzeb producentów OEM (Original Equipment Manufacturer), oraz odzwierciedleniem udziału ceny metalu w średniej cenie sprzedaży (ASP), odnotowaliśmy niewielki spadek naszych kwartalnych przychodów – wyjaśnił Chang Sil Lee, CFO LG Energy Solution. – Niemniej jednak zysk operacyjny wzrósł dzięki poprawie asortymentu produktów, zwiększonej wydajności nowych linii produkcyjnych i wysiłkom na rzecz optymalizacji wydatków.

Zwiększanie konkurencyjności produktów

Biorąc pod uwagę, że obecna sytuacja gospodarcza utrzyma się również w czwartym kwartale, podobnie jak spowolnienie zapotrzebowania na EV w Europie i Chinach oraz spadek cen głównych surowców, w tym litu i niklu; LG Energy Solution planuje skoncentrować się na  zwiększaniu różnorodności i konkurencyjności swoich produktów, na dalszej ekspansji sprzedaży w regionie Ameryki Północnej, gdzie widać zapotrzebowanie na samochody EV, jak również na rozwoju systemów magazynowania energii (ESS).

Dzięki takim działaniom firma planuje zwiększyć dostawy zgodnie z potrzebami producentów (OEM) dla segmentu EV premium. W tym miesiącu LG Energy Solution zawarło już 10-letnią umowę z Toyotą na dostawę modułów akumulatorowych (20GWh/rok) składających się z ogniw typu pouch o wysokiej zawartości niklu. Dodatkowo LG Energy Solution wzmocni również swoje portfolio produktów ukierunkowanych na segment samochodów elektrycznych klasy średniej oraz podstawowej.

W odpowiedzi na stale zmieniające się i zróżnicowane potrzeby rynku planujemy koncentrować  się na poprawie konkurencyjnści przez rozszerzanie produkcji na wszystkie segmenty rynku, od klasy premium po średnią klasę – powiedział Youngsoo Kwon, CEO LG Energy Solution. – Stanie się to naszym głównym motorem wzrostu średnio- i długookresowym, dzięki czemu staniemy się światowym liderem, zapewniając tym samym naszym klientom najwyższą  wartość na świecie.

PwC: Prawie 70% badanych polskich firm nie jest przygotowanych do raportowania pozafinansowego

Mimo że konieczność regulacyjna dotycząca raportowania niefinansowego wchodzi w życie wraz z nowym rokiem, to polskie firmy w 69,9 proc. wciąż nie są na nią gotowe, wynika z ankiety przeprowadzonej przez PwC Polska. Ten rodzaj raportowania, które wynika m.in. z konieczności wdrożenia unijnej dyrektywy CSRD (ang. Corporate Sustainability Reporting Directive), przyspiesza transformację strategii zarządzania przedsiębiorstwami, skłaniając je do włączenia kwestii ESG (ang. Environmental, Social, Governance) do fundamentów swojej działalności. Dyrektywa dotyka bezpośrednio około 50 000 spółek w UE, w tym około 3500 przedsiębiorstw w Polsce.

Nowa dyrektywa CSRD, która zacznie obowiązywać w styczniu 2024 roku, nakłada obowiązek analizy zagadnień ESG i ujawniania szerokiego zakresu danych, obejmujących zarówno aspekty ilościowe, jak i jakościowe w firmach. Od zarządów przedsiębiorstw oczekuje się wyczerpującej analizy i dokumentacji wpływu aspektów ESG na możliwości i ryzyka biznesowe oraz finansowe.

“Sprawa staje się więc coraz bardziej istotna – „jakoś to będzie” już nie wystarcza. Nowoczesny świat biznesowy wymusi zmiany nawet na mniejszych firmach, które współpracują z tymi największymi. Warto więc poszukać drogi do ESG poprzez realne wzmocnienie wartości, a nie tylko jako bolesny „admin”. Te nowe regulacje mają przede wszystkim stworzyć jeden standard – by można by było porównywać dane pomiędzy firmami i rynkami. To szalenie istotne z perspektywy zbliżenia pod względem ważności danych niefinansowych i finansowych w przedsiębiorstwach” – mówi Piotr Rówiński, partner PwC Polska, lider ds. wdrożenia CSRD w Polsce.

Świadomość konieczności wprowadzania w swoich strategiach aktywności związanej z ESG rośnie. W ankiecie, w której wzięły udział 73 firmy, na pytanie dotyczące rozpoczęcia przygotowania do raportowania niefinansowego, czyli działań typu: określenie zakresu, analiza istotności, zbieranie danych, edukacja pracowników i zarządu – 62 proc. z przedstawicieli polskiego biznesu –  odpowiedziało “tak”. Świadomość więc jest, gorzej z realnym działaniem.

“Z pewnością znajdą się takie spółki, które potraktują wdrożenie CSRD jedynie, jako kolejny wymóg regulacyjny i skupią się na odhaczeniu tematu. Będą też jednak takie, którym będzie zależało na wykorzystaniu tej szansy na długofalową transformację biznesu i osiągnięcie korzyści biznesowych. To jest kwestia tego jak chcemy być postrzegani na rynku. Warto być w czołówce, to się zawsze opłaca” – dodaje Tomasz Barańczyk, partner PwC Polska, lider ESG w Polsce

Sprawozdania niefinansowe, które zyskają na znaczeniu wraz z wejściem w życie standardów ustanowionych m.in. przez Unię Europejską,a implementowanych przez Polskę, będą miały wpływ nie tylko na sposób zarządzania spółkami, ale także na wyceny ze strony inwestorów. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez PwC, zwracają oni coraz większą uwagę na kwestie zrównoważonego rozwoju. Prezesi firm będą musieli wykazać, że potrafią połączyć zrównoważony rozwój z biznesem, poprzez dostosowanie oferty i strategii firmy do wymagań nowej rzeczywistości. Tym samym CSRD otwiera drogę do pełniejszego zrozumienia w jaki sposób ESG może wpłynąć na budowanie wartości przedsiębiorstwa.  Włączenie aspektów zrównoważonego rozwoju do strategii biznesowych oraz wyjaśnienie, jak te aspekty są zarządzane i dlaczego podjęto dane działania to nie tylko nowy sposób myślenia o zrównoważonym rozwoju, ale także praktyczny krok w kierunku jego wdrażania w codziennych operacjach przedsiębiorstwa.

W procesie decyzyjnym istnieje jednak jeszcze jedno wyzwanie: w jaki sposób firmy mają pozyskiwać wiarygodne dane dotyczące zrównoważonego rozwoju? Badania PwC pokazały, że aż 87% inwestorów obawia się pozorowanych działań proekologicznych w sprawozdaniach korporacyjnych. Tymczasem, według nowej dyrektywy CSRD, dane dotyczące zrównoważonego rozwoju będą musiały być weryfikowane zewnętrznie, a w przyszłości nawet spełniać te same standardy, co dane finansowe. Dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie oznacza to konieczność dostosowania systemów i mechanizmów kontroli danych ESG do wysokich standardów obowiązujących także w finansach. Wymaga to trudnych prac nad identyfikacją i pozyskiwaniem właściwych danych oraz tworzeniem nowych procesów zarządzania ryzykiem. Niektóre firmy już podjęły działania, np. łącząc wymagania CSRD z transformacją systemów ERP (ang. Enterprise Resources Planning) czy integrując dane z wielu systemów wewnętrznych w chmurze , co pozwala także zredukować koszty operacyjne. Jednakże w ankiecie PwC na pytanie “jakiego rodzaju narzędziami wspierasz się przy raportowaniu niefinansowym” aż 47 proc. firm odpowiedziało, że korzysta wyłącznie z podstawowych narzędzi arkuszy kalkulacyjnych Excel, a jedynie 3 proc. z nich ma specjalny zintegrowany system IT – zintegrowany z dotychczas używanymi w firmie narzędziami pozwalający na automatyczne uzupełnianie o dane związane z działaniami ESG.

“Dyrektywa CSRD zakłada także ujawnienia dotyczące m.in. pracowników i lokalnych społeczności. Zadaliśmy w naszym badaniu również pytanie – czy twoja organizacja zbiera i odpowiednio gromadzi już takie dane? Odpowiedź jest niepokojąca – jedynie 26 proc. w ogóle zaczęło zbierać dane, a aż 57 proc. przedsiębiorstw nie wie, jakie dane powinny zbierać. To będzie temat na agendzie wielu firm, dlatego nie warto zwlekać z decyzjami” – mówi Katarzyna Komorowska, partnerka PwC Polska, liderka zespołu People & Organization

O badaniu

Badanie przeprowadziliśmy za pomocą ankiety internetowej w okresie wrzesień-październik 2023 r. Wzięło w niej udział 73 przedsiębiorstw, odpowiedzi pozyskaliśmy przede wszystkim od dyrektorów finansowych CFO średniej i dużej wielkości firm w Polsce.

Młodzi Polacy coraz częściej nie płacą abonamentu za telefony

Mimo, że bez telefonu i internetu jak bez ręki, Polacy wcale nie traktują priorytetowo płatności wobec operatorów komórkowych. Gdy zaczyna brakować pieniędzy na rachunki, jedynie 3 proc. badanych wskazuje, że właśnie abonament za telefon czy internet zapłaci jako pierwszy by zdążyć w terminie. Ważniejsze są zobowiązania względem banków i dostawców mediów takich jak prąd, gaz czy woda. Efekt? Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor zaległości na rzecz telekomów przekraczają już 1,4 mld zł, problem z ich spłatą ma 326 tys. osób, co daje średnio na użytkownika 4,4 tys. zł długu. Tylko w okresie od maja do września zaległe rachunki telefoniczne m.in. po urlopowych wojażach zebrało dodatkowych 30,5 tys. osób, na kwotę wynoszącą prawie 119 mln zł.

Choć w ciągu ostatnich 12 miesięcy zadłużenie względem telekomów spadło o 61 mln zł i wyniosło na koniec września br. 1,45 mld zł, to znacząco, bo o 21 587 osób, przybyło niesolidnych płatników. W sumie użytkowników sieci komórkowych dopisanych przez operatorów do bazy dłużników jest już niemal 326 tys., wynika ze statystyk zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Średnio na osobę przypada 4 449 zł zadłużenia.

– Na początku jesieni zazwyczaj przybywa więcej dłużników telekomunikacyjnych niż w innych okresach roku. Pojawiają się bowiem m.in. wpisy długów z sezonu wiosenno-letniego, w tym wysokie rachunki przywożone z zagranicznych urlopów. Najwyższy wzrost liczby telekomunikacyjnych dłużników,  ponad 5,6 tys. osób, odnotowaliśmy między sierpniem a wrześniem – zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Warunkiem zgłoszenia konsumenta do rejestru BIG jest przeterminowanie płatności o co najmniej 30 dni, na kwotę min. 200 zł – dodaje.

Telefon ważny, ale uregulowanie rachunku już niekoniecznie, szczególnie dla osób młodych

Trudna sytuacja gospodarcza, przekładająca się na znaczący wzrost kosztów utrzymania, potrafi wpędzić w kłopoty finansowe, a tych, którzy już wcześniej znajdowali się w trudnym położeniu postawić pod ścianą. W rezultacie niejedna osoba zastanawia się dziś, które zobowiązania spłacać w pierwszej kolejności, a z którymi się wstrzymać lub nie zapłacić wcale do momentu aż ktoś się o pieniądze upomni.

Podobnie było w pandemii, kiedy to rosły apetyty na usługi telekomunikacyjne, ale spadały możliwości finansowe do regulowania rachunków. W kulminacyjnym momencie, tj.  w marcu 2021 r. zgłoszone do BIG InfoMonitor długi wobec telekomów przekraczały 1,8 mld zł, a w rejestrze widniało prawie 423 tys. konsumentów i firm z zaległościami z tego tytułu.

Jak wynika z badania „Budżety domowe Polaków” przeprowadzonego na przełomie września i października przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor, niemal połowa respondentów (48 proc.), którzy aktualnie zalegają z jednym czy kilkoma zobowiązaniami, odłożyła jakąś płatność w czasie, aby opłacić pilniejsze. W sytuacji braku pieniędzy na uregulowanie wszystkich należności, respondenci w pierwszej kolejności spłacają te wobec banków (29 proc.), następnie względem dostawców mediów takich jak prąd, gaz czy woda (24 proc.). Jedynie 3 proc. osób wskazuje jako priorytetowe rachunki za telefon. Najczęściej są to osoby po 64 roku życia (4 proc.), a w przypadku osób między 18 a 24 rokiem nie ma takich wskazań wcale.

– A to poważny błąd. Ludzie młodzi, wchodzący dopiero w świat finansów, nie mają jeszcze świadomości jak ważne jest budowanie wizerunku solidnego płatnika. Wielu wydaje się, ot zwykły rachunek za telefon, jakie może mieć znaczenie? A ma, bo operatorzy chętnie korzystają z usług BIG-ów i gdy pojawiają się problemy z uzyskaniem płatności po prostu zgłaszają dług do rejestru. W bazie dłużników sprawdzają też potencjalnych klientów. Warto, aby użytkownicy telefonii komórkowych o tym wiedzieli – zwraca uwagę Rafał Gołębiewski, lider zespołu Korpo i MŚP, który odpowiada za relacje z firmami telekomunikacyjnymi w BIG InfoMonitor. I dodaje, że osoba znajdująca się w rejestrze BIG może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki gotówkowej, z zakupem sprzętu na raty, czy też podpisaniem kolejnej umowy na telefon, internet, czy telewizję kablową. Części dłużników dokuczają konsekwencje obecności w BIG i spłacają dług, dzięki czemu są skreślani z rejestru. Starają się też rzetelniej płacić zobowiązania telekomunikacyjne, bo jak widać w danych BIG InfoMonitor kwoty należne telekomom zmniejszają się.

Kto najczęściej nie płaci za telefon

Wśród dłużników telekomów przeważają mężczyźni (53 proc.), bardzo licznie reprezentowane są też osoby między 25. a 44. rokiem życia (41 proc.). Grupa niepłacących rachunków w wieku 25-34 lata to 63 851 osób, między 35 a 44 lata ma jeszcze więcej, bo 71 131 dłużników. Wśród najmłodszych klientów, 18 – 24 latków, zaległości ma 17 599 osób, w grupie 65 plus dłużników jest 28 408. Trzeba jednak zaznaczyć, że w społeczeństwie jest niemal trzy razy więcej seniorów niż młodych, dlatego też przy obecnej liczbie dłużników w wieku 65 plus, śmiało można powiedzieć, że są to najsolidniejsi klienci telekomów. Grupa ta wyróżnia się jeszcze jedną rzeczą, dłużniczkami częściej są kobiety, podczas gdy w pozostałych dominują mężczyźni.

Na czele województw z największą liczbą dłużników telekomunikacyjnych uplasował się Śląsk (48 762 osób), do Mazowsza należy jednak najwyższa kwota zaległości – ponad 232 mln zł. Średnia najwyższa zaległość również przypada na woj. mazowieckie – 5526 zł. Goni je Małopolska, gdzie na mieszkańca także przypada już ponad 5 tys. zł zaległości względem operatorów komórkowych.Kto najczęściej nie płaci za telefon

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Do rejestru dłużników można trafić za opóźnione płatności wobec jednego wierzyciela wynoszące łącznie co najmniej 200 zł, gdy stroną umowy jest konsument i co najmniej 500 zł, jeśli klientem jest firma. Zanim jednak wierzyciel zgłosi dłużnika na listę, 30 dni wcześniej ma obowiązek wysłać do niego ostrzegawcze wezwanie do zapłaty. Może to zrobić samodzielnie lub zlecić to BIG-owi, nadawcą listu może być więc wierzyciel lub prowadzący rejestr dłużników BIG. Jeśli niesolidny klient nie zareaguje, jest już na prostej drodze do rejestru, a co za tym idzie konsekwencji i komplikacji jakie z tego wynikają. Banki, firmy pożyczkowe, operatorzy telewizji kablowych, no i oczywiście telekomy oraz wiele innych przedsiębiorstw, weryfikują rzetelność płatniczą potencjalnych klientów w bazie BIG. Mogą więc niesolidnemu dłużnikowi odmówić sprzedaży usług czy towaru. – Liczba raportów sprawdzających wiarygodność płatniczą osób cały czas rośnie, obecnie jest ich już ok. 2,2 mln miesięcznie. Z rejestru można zostać skreślonym dopiero po całkowitej spłacie zadłużenia – informuje Sławomir Grzelczak.

Badanie „Budżety domowe Polaków” zrealizowane przez Quality Watch metodą CAWI na próbie 1088 dorosłych Polaków, 29 września – 2 października 2023

Ekonomiści uspokajają. Wynik wyborczy stabilizuje kurs CHF. Bariera 5 zł w tym roku jest mało prawdopodobna

Sukces wyborczy partii opozycyjnych umocnił złotego. Frank szwajcarski obecnie wyceniany jest na ok. 4,7 zł. Niemniej frankowicze wciąż boją się spadku wartości polskiej waluty. I zdaniem ekonomistów, może to nastąpić, jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie opóźniało stworzenie nowego rządu. Natomiast prawnicy podkreślają, że wzrost kursu szwajcarskiej waluty byłby dla kredytobiorców dodatkowym impulsem do podjęcia decyzji o wytoczeniu powództwa. Z kolei spadek wartości nie przełożyłby się na mniejsze zainteresowanie sporami. Spowodowałby za to, że propozycje banków w zakresie ugody stałyby się atrakcyjniejsze. We wrześniu Szwajcarski Bank Narodowy utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Kolejne posiedzenie zaplanowano na połowę grudnia br.

Złoty wzmocniony po wyborach

Obecnie kurs franka szwajcarskiego wobec polskiego złotego wynosi ok. 4,7 zł. Dla zadłużonych w tej walucie ważne jest, że nie przekracza granicy 5 zł, ale zastanawiają się oni, czy jest szansa na jeszcze większe umocnienie się złotego względem franka, co w konsekwencji przełożyłoby się na spadek wysokości miesięcznych rat kredytów. Ekonomista Marek Zuber, wykładowca Akademii WSB, jest zdania, że po wyborach złoty odreagował, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość – pomimo uzyskania największej liczby głosów – nie utrzymało władzy.

– Dalsze wzmocnienie wartości złotego względem najważniejszych walut jest możliwe pod warunkiem powstania koalicji i stworzenia opozycyjnego rządu. Ponadto musi się uprawdopodobnić to, że dostaniemy środki unijne. Wtedy euro absolutnie może kosztować mniej niż 4,30 zł, dolar – poniżej 4 zł, a frank szwajcarski – niecałe 4,5 zł – przekonuje Marek Zuber.

Jak podkreśla prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club (BCC), sukces wyborczy partii opozycyjnych spowodował pojawienie się oczekiwań na rynkach finansowych, że już w nadchodzącym 2024 roku zaczną do Polski napływać duże środki z UE w ramach Krajowego Funduszu Odbudowy. W latach 2024-2027 mają one wynieść ok. 60 mld euro, a także – w ramach bieżącej perspektywy budżetowej UE – ok. 65 mld euro. Bez tego sukcesu wyborczego inwestorzy mogli zakładać, że napływ środków byłby niewiele większy niż zero.

Zagrożenia dla kursów w IV kwartale

– Wynik wyborczy nie zmienia jednak znacząco oczekiwań analityków, że deficyt budżetowy będzie wysoki, tj. powyżej 3% PKB. Relacja długu publicznego do PKB będzie rosła. Przypominam prognozę Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że ta relacja może wzrosnąć nawet do około 70% w ciągu najbliższych 10 lat. To największe zagrożenie. Ponadto tempo wzrostu PKB zacznie rosnąć z poziomu bliskiego zera w roku 2023 do ok. 3,5% w roku 2024. To może podtrzymać inflację CPI w Polsce na poziomie powyżej 2,5% przez najbliższych kilka lat. W nowych okolicznościach politycznych Rada Polityki Pieniężnej NBP może też wolniej obniżać stopy procentowe – ostrzega prof. Gomułka.

Marek Zuber uważa, że przebicie przez franka bariery 5 zł jest mało prawdopodobne. Taki scenariusz byłby realny, gdyby zaraz po wyborach doszło do rozruchów, podobnych do tych w USA, których nikt tam się nie spodziewał. Jednak, w opinii eksperta, nie ma o tym mowy w Polsce. Ekonomista natomiast obawia się, że mogą zostać wykorzystane jakieś kruczki prawne, w celu maksymalnego opóźnienia utworzenia nowego rządu.

– Tak naprawdę teraz zagrozić nam mogą głównie polityczne gierki i próby opóźnienia przez PiS przekazania władzy w nowe ręce. To zdecydowanie osłabiałoby złotego. Osobiście mam nadzieję, że rząd zostanie utworzony przed Bożym Narodzeniem. To i tak późno, ale tyle trwają procedury – zaznacza ekspert Akademii WSB.

Z kolei prof. Gomułka wskazuje, że najbliższe tygodnie to okres negocjacji pomiędzy KO, Trzecią Drogą oraz Nową Lewicą. Tak będzie do 13 listopada br. Wówczas odbędzie się posiedzenie Sejmu, dotyczące budżetu państwa na rok 2024 oraz składu nowego rządu. Kluczowe decyzje personalne w obszarze gospodarczym będą dotyczyły nie tylko premiera, ale także ministra finansów.

– Biorąc jeszcze pod uwagę uwarunkowania globalne, relacjom kursowym mogłoby zagrozić zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie, w Ukrainie czy też w Chinach. Jednak w ostatnich tygodniach nic tak dramatycznego się nie wydarzyło. Jeśli chodzi o polskie realia, wydaje się, że gospodarka najgorsze ma już za sobą. Kolejne miesiące powinny być nieco lepsze – uspokaja Marek Zuber.

„Potencjał” franka szwajcarskiego

Prof. Gomułka nie odrzuca też scenariusza, w którym frank szwajcarski umocni się względem złotego. Przewiduje, że może tak się stać, jeśli inflacja w Polsce ponownie przekroczy 10%. A w mocno niestabilnych czasach istnieje oczywiście takie ryzyko. Ekspert zauważa jednak, że kurs franka szwajcarskiego jest od jakiegoś czasu stabilny wobec euro. I informuje, że wchodzimy w okres nadal małych zmian wzajemnych kursów – euro wobec dolara i obu tych walut wobec franka.

– Kurs złotego wobec tych trzech walut będzie zależeć głównie od tego, jak szybko zaczną napływać do Polski środki z UE. Możliwe jest osłabienie franka wobec złotego w sytuacji szybkiego zakończenia tzw. wojny prawnej z UE, w przypadku tylko umiarkowanego wzrostu deficytu budżetowego i kontynuacji spadku inflacji – wyjaśnia ekspert z BCC.

Według wykładowcy Akademii WSB, należy brać pod uwagę, że frank szwajcarski nie ma wielkiego znaczenia dla polityki i gospodarki w kontekście przenoszenia inflacji. Nie importujemy wiele ze Szwajcarii. Najważniejszą walutą, która przekłada się na surowce, jest dolar, choć coraz większe znaczenie ma euro. Przeszliśmy na nie w rozliczaniu gazu.

– Wartość franka ma znaczenie właściwie tylko dla tych, którzy spłacają kredyty frankowe. Ich położenie

jest trudne i wielu płaci aktualnie najwyższe raty w swojej historii. Nawet kiedy frank kosztował powyżej 5 zł, były niższe stopy procentowe. Frankowicze płacą więc wiele, ale przecież większość może korzystać z sądowych dróg unieważnienia umowy kredytowej. W czerwcu korzystne rozstrzygniecie dla nich wydał TSUE. Uwzględniając to wszystko, można powiedzieć, że obecnie kredytobiorcy frankowi są w lepszej sytuacji niż złotowi – stwierdza Zuber.

Możliwe scenariusze dla frankowiczów

Co oznaczałoby dla kredytobiorców, gdyby nastąpił ewentualny wzrost kursu franka względem złotego w IV kw. 2023 roku? Adrian Goska z Kancelarii SubiGo uważa, że stałoby się to dodatkowym impulsem dla zadłużonych do podjęcia decyzji o wejściu na ścieżkę sądową. Powodowie mogliby wnioskować o zabezpieczenie powództwa poprzez zawieszenie spłaty rat do czasu wydania rozstrzygnięcia, co niemalże od razu zabezpieczyłoby ich przed skutkami wzrostu franka. Czy analogicznie spadek kursu zniechęciłby kredytobiorców do podważania umowy? Ekspert z Kancelarii SubiGo przekonuje, że mechanizm nie musi tak zadziałać.

– Spadek kursu franka niekoniecznie wpłynie na decyzje o zaniechaniu drogi sądowej. Musiałby być naprawdę bardzo duży, by umożliwił powrót do poziomu pewnej równowagi finansowej. Myślę, że frank musiałby kosztować ok. 2 zł, co jednak nie wydaje się możliwe w obecnych czasach – komentuje mec. Goska.

Natomiast adwokat Jacek Bartosiak z Kancelarii MBM Legal jest zdania, że spadek kursu mógłby się przełożyć na to, że propozycje banków w zakresie ugody stałyby się nieco bardziej atrakcyjne. Saldo kredytu wyrażone w złotych byłoby wówczas niższe, a wirtualna „strata” banków wynikająca z ugody zmniejszyłaby się. Ekspert zapewnia, że z procesowego punktu widzenia aktualny kurs nie ma większego znaczenia.

– Wzrost kursu motywuje jednak do zweryfikowania sytuacji i podjęcia działań. Klienci chcą znać swoje rzeczywiste zadłużenie i stan rozliczeń z bankiem. Ewentualne podniesienie stopy LIBOR spowoduje wzrost oprocentowania kredytów powiązanych z frankami. Jeśli jednocześnie kurs CHF będzie wysoki, to połączenie tych dwóch okoliczności może wywindować raty na jeszcze wyższy poziom. Zwykle jest to silna motywacja do pozwania banku i pozbycia się lub znaczącego zmniejszenia zadłużenia – tłumaczy mec. Bartosiak.

Od grudnia 2014 roku w Szwajcarii obowiązują ujemne stopy procentowe. Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) zaskoczył we wrześniu wielu analityków, którzy spodziewali się podniesienia stóp. Tak się jednak nie stało – pozostały one na dotychczasowym poziomie. Wprawdzie inflacja w Szwajcarii jest dużo niższa niż w innych państwach Europy czy w USA, ale mimo to SNB dąży do tego, by sprowadzić wskaźnik cen konsumpcyjnych do celu wynoszącego 2%. Na dalszą sytuację może wpłynąć najbliższe posiedzenie Banku, które zostało zaplanowane na 14 grudnia br.

– Z pewnością decyzja SNB o podwyżce stóp procentowych bądź chociażby o utrzymaniu ich na tym samym poziomie może mieć wpływ na rozpoczęcie drogi sądowej przez frankowiczów. Ewentualny spadek stóp procentowych w Szwajcarii nie przełoży się na odwrót tych, którzy już weszli na tę ścieżkę, gdyż niewielkie obniżki nie przynoszą natychmiastowego efektu w postaci zmniejszenia rat – podsumowuje mec. Adrian Goska.

Rynek faktoringu w Polsce: spadek obrotów po raz pierwszy od wielu lat

Trzeci kwartał 2023 r. przyniósł branży faktoringowej oczekiwany, ale jednocześnie dawno nie obserwowany spadek obrotów. Firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów wykupiły w ciągu 9 miesięcy tego roku wierzytelności na łączną kwotę 334,1 mld zł. To o 3,3 proc. mniej niż przed rokiem, kiedy to zanotowały obroty o wartości 345,6 mld zł. Członkowie PZF obsłużyli w tym czasie 25,4 tys. firm (o 7,8 proc. więcej niż rok temu), które przedstawiły do wykupu 19,8 mln faktur (o 21,5 proc. więcej niż przed rokiem).Przejściowe spowolnienie w faktoringu

Polski Związek Faktorów (PZF) skupia obecnie przeważającą część podmiotów świadczących usługi faktoringowe. Zrzesza 24 członków: 5 banków komercyjnych i 19 wyspecjalizowanych firm udzielających finansowania w ramach umów faktoringu.

Faktorzy należący do PZF sfinansowali w ciągu 9 miesięcy 2023 r. działalność krajowych przedsiębiorstw na łączną kwotę 334,1 mld zł. Rynek zanotował więc spadek o 3,3 proc.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

– Po raz pierwszy od wielu lat na rynku faktoringu pojawiła się ujemna dynamika obrotów. Jest ona bardzo niewielka i pokazuje spodziewaną przez nasz sektor zmianę. W 2022 r., istotnym czynnikiem, który decydował o wzrostach obrotów, było dynamiczne zwiększenie wolumenów sprzedaży oraz skokowy wzrost cen towarów i usług, również tych będących przedmiotem umów zawartych pomiędzy faktorami i ich klientami. Ostatnie miesiące to widoczne wyhamowanie dynamiki inflacji i stabilizacja cen. Jest to m.in. efekt interwencji organów państwa na rynku surowców energetycznych i rolnych.

To z kolei spowodowało stabilizowanie się wartości faktur wystawianych przez podmioty korzystające z faktoringu. Szczególnie wyraźnie obserwowaliśmy to zjawisko w spadających cenach wyrobów hutniczych, metali, a także artykułów spożywczych, które to branże od lat korzystają z faktoringu i mają istotne znaczenie dla obrotów naszego sektora – mówi Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

– Klienci branży faktoringowej odnotowują spadek wolumenu sprzedaży, co dodatkowo wypływa na wartość obrotów generowanych przez spółki faktoringowe. W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszych nieznacznych spadków obrotów naszego sektora. Sytuacja ta powinna mieć jednak charakter przejściowy i od początku 2024 r. branża powinna wrócić na ścieżkę wzrostów. Wsparciem powinno być niewątpliwie odblokowanie środków z KPO, które napędzą gospodarkę, w tym firmy korzystające z rozwiązań faktoringowych – dodaje Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

Finansowanie w formie faktoringu wybierają przeważnie firmy produkcyjne i dystrybucyjne. Aż ośmiu na dziesięciu klientów korzystających z usług faktoringowych wywodzi się z tych dwóch grup podmiotów. Wystawiają one na ogół faktury na znaczące kwoty oraz z dłuższymi terminami płatności, co sprawia że środki na ich bieżącą działalność pozostają w „zamrożeniu”. Faktoring pozwala im na szybki dostęp do gotówki i regulowanie bieżących zobowiązań. Dzięki temu mogą bez zakłóceń rozwijać swoją działalność i oferować odbiorcom atrakcyjne warunki zakupu towarów.

 

Wartość inwestycji venture capital w Polsce w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 424 mln PLN

PFR Ventures i Inovo VC przygotowały raport podsumowujący transakcje na polskim rynku venture capital (VC) w trzecim kwartale 2023 roku. Z danych wynika, że w tym okresie, 95 spółek pozyskało 424 mln PLN od 74 funduszy.

W trzecim kwartale 2023 roku, przez polski rynek VC przepłynęło 424 mln PLN. To łączna wartość kapitału, który polskie i zagraniczne fundusze zainwestowały w 95 rodzimych, innowacyjnych spółek. Porównując sumę finansowania z trzech pierwszych kwartałów w 2022 i 2023 roku, odnotowaliśmy spadek o 54%. Dla porównania, spadek wartości inwestycji VC w skali Europy wynosi 49%, a w regionie CEE 76%.Wartość inwestycji venture capital w Polsce w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 424 mln PLN

W trzecim kwartale 2023 roku odnotowaliśmy 7 transakcji o wartości powyżej 10 mln PLN. To rundy spółek KYP.ai, AI Clearing, Inuru, Hexacore, Oasis Diagnostics, Fresh Inset oraz jeszcze jedna transakcja, której szczegóły nie zostały publicznie ujawnione. Pięć z tych firm korzystało w przeszłości z funduszy zasilonych kapitałem publicznym.

W trzecim kwartale odnotowaliśmy istotny spadek liczby rund zalążkowych. Ma to związek z nałożeniem się dwóch zjawisk: globalnym spadkiem wycen i liczby transakcji, ale również z kończącym się horyzontem programu POIR, który wkrótce zostanie zastąpiony przez FENG. Równolegle wzrosła liczba rund A i B. To oznacza, że do bardziej rozwiniętych spółek w końcu trafił kapitał. Mimo ogólnych spadków, polski rynek jest w zupełnie innym miejscu niż jeszcze 5 lat temu. Już teraz przebiliśmy barierę z 2019 i 2020 roku.– komentuje Maciej Ćwikiewicz, prezes zarządu PFR Ventures.

– W danych jeszcze tego nie widać, ale znacząco rośnie liczba interesujących transakcji zalążkowych. Kapitał trafia do polskich przedsiębiorców z doświadczeniem w globalnych firmach technologicznych. To rundy, które były prowadzone przez rozpoznawalnych aniołów biznesu lub najlepsze fundusze VC. W ciągu ostatnich kilku tygodni mieliśmy co najmniej kilka takich transakcji, o które walczyło wielu inwestorów  – mówi Karol Lasota, principal w Inovo VC.

W trzecim kwartale po raz pierwszy od ponad roku odnotowano poniżej 100 rund o charakterze zalążkowym. W poprzednich trzech miesiącach zarejestrowano tylko 78 transakcji o takim charakterze. Spadek w tym obszarze przełożył się też na wzrost średniej wartości rund, która wyniosła 4,5 mln PLN.

29 z 95 transakcji to inwestycje z udziałem funduszy PFR Ventures. Zapewniły one 37% kapitału dla innowacyjnych przedsiębiorstw. Istotną rolę w segmencie zalążkowym odgrywają też fundusze Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które odpowiadają za 31 transakcji i 5% udziału w ich wartości.

Na znaczeniu przybierają zagraniczne inwestycje polskich funduszy VC. Po trzech kwartałach odnotowaliśmy 44 takie rundy, w których udział lokalnych zespołów wynosił około 242 mln PLN.

Warto podkreślić, iż pomimo międzynarodowego charakteru tych inwestycji, przynoszą one korzyści również polskiej gospodarce. Często wiążą się one z otwarciem oddziałów spółek w Polsce, co nie tylko oznacza wzrost zatrudnienia w kraju, lecz również umożliwia sprowadzenie najlepszych praktyk oraz nowoczesnych technologii na lokalny rynek – komentuje Dmytro Golournyi, analityk inwestycyjny w PFR Ventures.

Raport do pobrania tutaj:
https://pfrventures.pl/2023Q3

Sprzedaż mieszkań przez deweloperów rośnie w tempie dwucyfrowym

Deweloperzy notowani na Catalyst w 3 kwartale 2023 roku sprzedali 5 872 mieszkania i jest to o ponad 100% więcej względem 3Q22, w którym sprzedano „zaledwie” 2 739 lokali. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Wymieniając podstawowe – kredyt na 2%, rozluźnienie wymogów kredytowych przez KNF, spadek stóp procentowych dodatkowo zwiększający zdolność kredytową oraz wciąż wysoki udział zakupów inwestycyjnych/ gotówkowych.

W trakcie 3 kwartałów 2023 r. deweloperzy sprzedali łącznie 14 885 lokali w porównaniu do 10 285, w tym samym okresie 2022 roku. Oznacza to wzrost o 44,72% r/r. Praktycznie każda ze spółek wygenerowała kilkudziesięciu procentowy wzrost sprzedaży. Częściowo tłumaczyć to można względnie niską bazą roku 2022 r., kiedy to mieliśmy do czynienia z wybuchem wojny czy trwającym wówczas cyklem podwyżek stóp procentowych. W wyniku tego pewna grupa ludzi mogła wstrzymać się z zakupem mieszkania, a część po prostu „straciła” zdolność kredytową.

Kolumna1 III kw. 2023 III kw. 2022 zmiana rdr I-III kw. 2023 I-III kw. 2022 zmiana rdr2
Dom Development 1081 703 53,80% 2926 2262 29,40%
Robyg 765 403 89,80% 2245 1644 36,60%
Atal 760 376 102,10% 1901 1711 11,10%
Develia 876 261 235,60% 2060 1225 68,20%
Grupa Archicom** 493 175 181,70% 1315 1202 9,40%
Victoria Dom 736 445 65,40% 1619 970 66,90%
Dekpol 161 65 147,70% 359 262 37,00%
Inpro 286 79 262,00% 642 279 130,10%
Ronson Development 305 85 258,80% 799 298 168,10%
Lokum Deweloper 196 103 90,30% 558 280 99,30%
Marvipol Development 213 44 384,10% 461 152 203,30%
RAZEM 5872 2739 114,00% 14885 10285 44,72%

 

Źródło: własne Michael / Ström Dom Maklerski

Indeks WIG-nieruchomości, grupujący spółki z sektora świetnie oddaje sytuację w branży. Od początku roku wzrósł on o 48,10%, a w ciągu ostatniego pół roku o ponad 20%. Skala wzrostu wprost oddaje zdyskontowanie przez rynek między innymi czynników wskazanych powyżej, wysokiego poziomu sprzedaży, a tym samym bardzo dobrych wyników finansowych deweloperów. Nie mamy jeszcze wyników firm za 3Q 2023 roku, ale po poziomach sprzedaży można oczekiwać kolejnych rekordów. A przypominam, że nawet w 2022 roku deweloperzy notowani na GPW zarobili na czysto ponad 1,7 mld zł (9% więcej niż w 2021 roku). 2023 rok zapowiada się zatem jeszcze lepiej.

Indeks WIG-nieruchomości

Źródło: PAP Biznes

Niska liczba rozpoczętych i trwających budów, kredyt na 2%, spadające stopy procentowe zwiększające zdolność kredytową Polaków, niska oferta pierwotna w największych miastach, inwestycyjne zainteresowanie nieruchomościami to tylko niektóre z czynników, które mogą oznaczać dalszy wzrost zarówno sprzedaży deweloperów, jak i cen mieszkań. Z drugiej strony, rynek już teraz jest po sporych wzrostach, co widać po danych przedstawionych powyżej. Pytaniem otwartym pozostaje również kwestia podejścia prawdopodobnie nowej władzy do branży mieszkaniowej/deweloperskiej. Co ona zrobi z programami typu kredyt na 2%, a z drugiej strony jaką politykę będzie prowadził NBP, w którym do zmian przecież nie dojdzie. Polityka fiskalna i monetarna mogą przecież zmierzać w innych kierunkach.

Deweloperzy znajdują się w bardzo dobrej kondycji finansowej, a ich polityka budów i zarządzania ofertą sprawia, że mogą dostosowywać ją do ogólnych warunków rynkowych. W tle pozostaje też kwestia PRS (zakupów instytucjonalnych) i podejścia do nich nowej władzy. Końcówka roku również wydaje się być na branży bardzo optymistyczna. Rozstrzygnięcia z pewnością (do pewnego stopnia) przyniesie rok 2024.

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA). Michael / Ström Dom Maklerski.

Alior Bank z rekordowymi wynikami w trzecim kwartale 2023 r.

W trzecim kwartale 2023 r. Alior Bank zaprezentował rekordowe przychody na poziomie 1,45 mld zł. Rentowność kapitału własnego wyniosła 27,9 proc., natomiast marża odsetkowa netto wzrosła do 6,16 proc. Bank zdecydowanie zwiększył zaangażowanie w segmencie kredytów hipotecznych, a ich sprzedaż osiągnęła prawie 1 mld zł. Sprzedaż pożyczek gotówkowych w trzecim kwartale bieżącego roku osiągnęła wartość niemal 1,5 mld zł. Bank umacnia także swoją pozycję lidera Consumer Finance – sprzedaż kredytów w tym segmencie wzrosła o 21 proc. rok do roku. Stabilną sytuację banku potwierdzają współczynniki kapitałowe: TIER I oraz TCR, które rosną kwartał do kwartału i na koniec trzeciego kwartału znacznie przekraczają minima regulacyjne.

Trzeci kwartał 2023 r. Alior Bank zamknął kolejnym już rekordowym wynikiem finansowym. Zysk netto w tym okresie wyniósł 572 mln zł i wzrósł o 634 mln zł rok do roku. Zysk netto po trzech kwartałach br. osiągnął wartość 1,443 mld zł – w porównaniu z 323 mln po trzech kwartałach 2022 r. W ostatnim kwartale przychody ogółem wyniosły 1,45 mld zł. Wynik odsetkowy w trzecim kwartale zwiększył się o 108 proc. rok do roku i wyniósł 1,219 mld zł.

Rentowność kapitału własnego (ROE) wyniosła 27,9 proc., co oznacza wzrost o 32,5 pp. rok do roku. Z marżą odsetkową (NIM) na poziomie 6,16 proc. Alior Bank plasuje się na pozycji lidera w sektorze bankowym. Wskaźnik kapitałowy TCR wyniósł 16,68 proc.

Klienci indywidualni

W ostatnich tygodniach Alior Bank udostępnił wszystkim klientom usługę Alior Pay, z której wcześniej mogła korzystać, w ramach testów, wybrana grupa klientów Banku. W programie testowym do końca sierpnia uruchomiono ponad 4 tys. limitów kredytowych o wartości prawie 19 mln zł., a klienci skorzystali ze zwrotu środków i odroczenia ponad 55 tys. transakcji, z czego niemal 10 tys. zostało rozłożonych na raty. Alior Pay pozwala na zwrot środków za wykonane już transakcje bezgotówkowe zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych oraz ich odroczenie, podobnie jak w przypadku zleceń stałych, przelewów oraz wypłaty gotówki z bankomatów.

Bank, jako jeden z pierwszych, umożliwił klientom skorzystanie z Bezpiecznego Kredytu 2 proc. w ramach rządowego programu „Pierwsze Mieszkanie”. Jego elementem jest także Konto Mieszkaniowe, które pojawiło się w ofercie po starcie programu. Aktualnie Alior Bank obsłużył już ponad 18 tys. wniosków w ramach Bezpiecznego Kredytu 2 proc., a wolumen pozytywnych decyzji przekroczył 1,2 mld zł.

– W trzecim kwartale 2023 r. osiągnęliśmy doskonałe wyniki finansowe i wypracowaliśmy ponad 570 mln zł zysku netto. We wrześniu osiągnęliśmy najwyższy poziom sprzedaży wolumenu hipotek, przekraczając wartość 500 mln zł w skali jednego miesiąca, co jest wartością niespotykaną w historii Alior Banku. Jako organizacja włożyliśmy bardzo dużo pracy w osiągnięcie tego wyniku, począwszy od zaplanowania i przygotowania Banku na bezprecedensowy napływ wniosków kredytowych, odpowiednią kalibrację procesów biznesowych, po obsługę decyzji kredytowych i uruchomień. Za to dziękuję wszystkim pracownikom. Wierzę, że Alior Bank, jako zwinna organizacja, jest gotowy na wykorzystywanie szans pojawiających się na rynku, budując tym samym wartość dla akcjonariuszy – mówi Grzegorz Olszewski, prezes Zarządu Alior Banku.

Sprzedaż kredytów hipotecznych w ostatnim kwartale osiągnęła niemal 1 mld zł. To o 125 proc. więcej, niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Udział rynkowy nowej sprzedaży wyniósł w omawianym kwartale 6,4 proc. a w samym wrześniu aż 7,4 proc. Portfel kredytów w tym segmencie wzrósł do 17 mld zł w porównaniu z 15,9 mld zł rok wcześniej.

Sprzedaż pożyczek gotówkowych w trzecim kwartale bieżącego roku osiągnęła wartość niemal 1,5 mld zł, to jest o 14 proc. więcej niż w trzecim kwartale 2022 r. Bank kontynuuje strategię rozwoju i zwiększania udziału sprzedaży w kanałach zdalnych, która w omawianym okresie wyniosła 53 proc. Portfel kredytów konsumpcyjnych zanotował wzrost kwartał do kwartału. Alior Bank jest jednym z liderów w tym sektorze a jego udział w rynku wynosi obecnie 10,8 proc.

Jako lider w segmencie consumer finance Alior Bank zanotował wzrost sprzedaży kredytów o 21 proc. zarówno w ujęciu kwartalnym, jak i rok do roku. Jest to po części wynikiem inicjatyw, jakie Bank podejmował wspólnie z partnerami w kanałach online oraz akcji promocyjnych w sklepach stacjonarnych i e-commerce. Dodatkowo, w procesie kredytowania online pojawiła się możliwość weryfikacji tożsamości poprzez konto bankowe.

Regularnie rośnie liczba rachunków „Konto Jakże Osobiste” – aktualnie bank obsługuje ich 732 tys. To o 20 proc. więcej w porównaniu z analogicznym okresem w 2022 r. Rośnie również liczba klientów indywidualnych, obecnie jest ich 4,2 mln, a ponad 1 mln z nich to klienci mobilni. Liczba przelewów zleconych w aplikacji Alior Mobile wynosi 15,5 mln i jest o 25 proc. wyższa niż rok wcześniej. O prawie 30 proc. – do 558 tys. – wzrosła suma usług dodatkowych realizowanych w aplikacji (takich jak przejazdy autostradą czy zakup biletów). Ponad 40-proc. wzrost – do 17,1 mln – zanotowała także liczba transakcji BLIK.

Klienci biznesowi

Zgodnie z założeniami strategii „Bank na co dzień, Bank na przyszłość”, Alior Bank konsekwentnie wzmacnia obecność w sektorze klienta biznesowego.

Nowy limit kredytowy w ujęciu rocznym wzrósł o 20 proc. Łącznie, w trzech kwartałach 2023 r., wyniósł 7,9 mld zł. Ponad trzykrotnie zwiększyła się sprzedaż produktów transakcyjnych. Wynika to z konsekwentnej realizacji strategii uproduktowienia. Zgodnie z danymi z Biura Informacji Kredytowej odnotowaliśmy wzrost udziału sprzedaży w rynku we wszystkich warstwach zaangażowań – w warstwie do 5 mln rośniemy ponad 2 razy szybciej niż rynek. Tempo wzrostu portfela pracującego jest 1,6 razy szybsze od rynkowego, w szczególności w warstwie zaangażowania 20-60 mln zł – tam tempo wzrostu Alior Banku jest ponad trzykrotnie bardziej dynamiczne niż u pozostałych uczestników rynku. Udział rynkowy portfela pracującego Alior Banku we wszystkich warstwach zaangażowań wynosi powyżej 5 proc. Systematycznie wzrasta również jakość portfela kredytowego. Saldo aktywów w procesie windykacji spadło o 17 proc. rok do roku. Z 16,10 proc. (na koniec drugiego kwartału) do 15,71 proc. (na koniec trzeciego kwartału) spadł wskaźnik kredytów zagrożonych (NPL).

Obszar ryzyka i pozycja kapitałowa

Alior Bank od kilku lat konsekwentnie i skutecznie realizuje strategię poprawy jakości portfela kredytowego oraz jakości nowej sprzedaży czego efekty widać w dynamicznym spadku kosztów ryzyka oraz poziomu NPL.

W wyniku podjętych działań w zakresie zarządzania ryzykiem portfela kredytowego, nastąpiła istotna poprawa profilu ryzyka kredytowego Alior Banku. Systematycznemu obniżeniu ulega udział kredytów niepracujących w portfelu oraz spada poziom rezerw na straty kredytowe tzw. koszty ryzyka. W trzecim kwartale 2023 r. poziom kosztów ryzyka wyniósł zaledwie 0,96 proc.

Było to możliwe dzięki skutecznym działaniom Banku w zakresie odzyskiwania oraz restrukturyzowania kredytów klientów korporacyjnych, istotnej poprawie jakości portfela we wszystkich segmentach biznesowych oraz wzrostowi udziału kredytów hipotecznych w portfelu. Z umiarkowanym optymizmem patrzymy w przyszłość. Spodziewamy się, że koszty ryzyka Grupy Alior Banku w 2023 r. nie powinny przekroczyć poziomu 1,1 proc., podobnych wyników oczekujemy w 2024 r. W średnim okresie spodziewamy się dalszej poprawy jakości naszego portfela kredytowego i stabilizacji kosztów ryzyka w okolicach 1 proc. – mówi Tomasz Miklas, wiceprezes Alior Banku odpowiedzialny za obszar ryzyka.

Stabilną i bezpieczną sytuację Alior Banku potwierdzają współczynniki kapitałowe: TIER I oraz TCR, które na koniec trzeciego kwartału wyniosły odpowiednio 15,86 proc. i 16,68 proc. Nadwyżka ponad minima regulacyjne wynosi: w przypadku wskaźnika TIER I 721 pb. (czyli 3,5 mld zł) a w przypadku wskaźnika TCR 603 pb. (czyli 2,9 mld zł).

Trzeci kwartał 2023 r. był kolejnym, w którym wzrosły współczynniki kapitałowe Grupy Alior Banku. Bardzo nas to cieszy. Rosnąca nadwyżka ponad wymogi regulacyjne zwiększa bezpieczeństwo banku oraz stwarza stabilne podstawy do dalszego dynamicznego rozwoju finansowania akcji kredytowej. Aby dodatkowo wzmocnić naszą pozycję kapitałową, planujemy zaliczyć wynik trzeciego kwartału 2023 r. do funduszy własnych. Pozwoli to zwiększyć współczynnik TCR o ok. 1,4 pp. – mówi Radomir Gibała, wiceprezes Alior Banku odpowiedzialny za finanse.

Grupa Alior Banku

Alior Bank osiągnął rekordowe wyniki w sprzedaży funduszy inwestycyjnych i bardzo dobre w produktach strukturyzowanych oraz usłudze doradztwa.

Podstawowe dane operacyjne:

  • Sprzedaż funduszy inwestycyjnych (brutto) wyniosła 1,1 mld zł, co oznacza wzrost o 212 proc. rok do roku.
  • Sprzedaż produktów strukturyzowanych (brutto) wyniosła 790 mln zł, co stanowi wzrost o 49 proc. rok do roku.
  • Aktywa w doradztwie indywidualnym osiągnęły 1,38 mld zł PLN, czyli wzrosły o 36 proc. rok do roku.

Alior TFI w ostatnim kwartale zanotował wysoki wzrost aktywów, zbliżony do wartości osiągniętej w poprzednim okresie. Wartość aktywów w zarządzaniu zbliża się do rekordowego poziomu z 2021 r. (tj. 1,54 mld zł). Napływy netto do funduszy wyniosły 205 mln zł. Największe napływy odnotowano w funduszach o niskim profilu ryzyka. Sprzedaż brutto w trzecim kw. wzrosła o 276 proc. rok do roku.

W perspektywie całego roku zmiana poziomu aktywów w zarządzaniu Alior TFI jest prawie trzykrotnie większa niż wzrost rynku. To skutek głównie wzrostu sprzedaży Alior TFI w ostatnich trzech kwartałach. Od początku 2023 r. aktywa urosły o 75 proc., podczas gdy rynek w tym samym okresie urósł o 20 proc., a bardziej zbliżony pod względem profilu aktywów rynek funduszy dłużnych krótkoterminowych urósł o 31 proc.

Portfel leasingu i pożyczek Alior Leasing utrzymywał się na koniec trzeciego kwartału na poziomie 6,0 mld zł (wzrósł od końca 2022 r. o ok. 3 proc.). Sprzedaż wyniosła 736 mln zł (co oznacza wzrost o 10 proc. kwartał do kwartału). Mijający okres to dla Alior Leasingu szósty z rzędu kwartał ze wzrostem sprzedaży kwartał do kwartału. W trzecim kwartale 2023 r. sprzedaż była o 31 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2022 r.

Kluczowe wskaźniki finansowe Grupy Alior Banku w III kw. 2023 roku:

  • Przychody: 1,45 mld zł
  • Wskaźnik ROE: 27,9 proc.
  • Rynkowy udział portfela kredytów hipotecznych: 3,4 proc.
  • Udział rynkowy nowej sprzedaży: 6,4 proc.
  • Marża odsetkowa (NIM): 6,16 proc.
  • Poziomy współczynników kapitałowych TIER I oraz TCR na koniec III kw. 2023 r. znacznie przekraczają minima regulacyjne, odpowiednio o: 721 pb. (3,5 mld zł) oraz 603 pb. (2,9 mld zł).
  • Poziom kosztów ryzyka (CoR): 0,96 proc.
  • Kredyty z utratą wartości (NPL): 9,39 proc.