RPP ciąży złotemu. Kurs euro powyżej 4,217

0

Poprawa nastrojów na globalnym rynku wzmacnia polskie obligacje skarbowe. Pod ciężarem gołębiej RPP złoty słabnie. W środę kurs EURPLN wzrósł powyżej 4,217.

Rynek walutowy i stopy procentowej

Złoty nasilił spadek. Podczas środowej sesji, pozostając pod wpływem bardzo łagodnej RPP momentami podchodził już pod 4,218. Zgodnie z oczekiwaniami Rada pozostała bowiem gołębio nastawiona do polityki monetarnej NBP, pomimo publikacji serii solidnych danych gospodarczych (w tym inflacji CPI uderzającej w cel NBP). Prezes Adam Glapiński nadal utrzymuje więc stanowisko, że stopy nie powinny zostać zmienione aż do końca 2018 r., jeśli „rzeczywistość będzie bliska projekcji”. Co ciekawe w tym przekonaniu utwierdziły go właśnie ostatnie dane makroekonomiczne. Prezes NBP zwrócił uwagę na wciąż niski poziom inflacji bazowej, malejącą presję płacową i spadającą dynamikę jednostkowych kosztów pracy podkreślając jednocześnie, że obecnie w polskiej gospodarcze nie dzieje się nic, co mogło poddać w wątpliwość zakładany przez niego scenariusz. Co więcej wskazał, że za substytut zaostrzenia polityki monetarnej można przyjąć ostatnie ponad 5% umocnienie złotego.

Obok gołębiej RPP, w środę złotemu ponownie nie sprzyjała też sytuacja na rynku głównej pary walutowej, gdzie pomimo lepszych od oczekiwanych danych gospodarczych euro do dolara traciło na wartości pozostając pod presją oczekiwanych uzgodnień w USA dot. zarówno budżetu (uruchomienie krótkoterminowych funduszy pozwalających na funkcjonowanie administracji rządowej do 22 grudnia bez formalnego podwyższania limitu zadłużenia), jak i reformy podatkowej, która obecnie czeka w Kongresie na wypracowanie wspólnego stanowiska. Kolejne dobre dane nie zdołały więc pomóc wspólnej walucie. Tymczasem, po workowej publikacji zrewidowanych wskaźników PMI dla wiodących gospodarek Starego Kontynentu, napawających optymizmem przed szacunkami dynamiki PKB za 4Q17, wczoraj lepiej niż oczekiwali ekonomiści zaprezentowały się zamówienia w niemieckim przemyśle. W październiku ich dynamika wzrosła o 0,5% wobec oczekiwanego 0,3% spadku.

Czytaj również:  Jastrzębi Fed bez wpływu na nastroje inwestorów

Obok polityki w środę dodatkowym wsparciem dla dolara była też publikacja raportu ADP z rynku pracy USA, o którym jeszcze do niedawna mówiło się, że jest dobrym prognostykiem dla danych rządowych, tzw. payrollsów, których publikacja zaplanowana została na piątek. Choć statystyki pokazują, że rozbieżności pomiędzy wydźwiękami raportów ADP i NFP bywały często spore, to jednak już samo czysto psychologiczne podejście wiele pomaga, podbudowując oczekiwania na przyszłotygodniową podwyżkę stóp przez Fed. Jak się okazało, wg ADP w listopadzie przybyło 190 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym amerykańskiej gospodarki, czyli o 5 tys. więcej niż szacował rynek. Dane pokazują, że po zaburzeniach związanych z huraganem, które dotknęły wrześniową listę płac (96 tys.), co wywołało odbicie w październiku (235 tys.), wzrost zatrudnienia powraca do poprzedniego trendu między 150 tys. a 200 tys. miesięcznie. Piątkowy raport NFP powinien więc pokazać równie solidne odczyty dodatkowo osłabiając złotego.