Trzy kwartały z elastycznym czasem pracy

0

W 9 miesięcy po wprowadzeniu regulacji dotyczących elastycznego czasu pracy wydaje się, że przepisy funkcjonują bez zarzutu. Niewielka liczba zgłoszeń do Okręgowych Inspektoratów Pracy pozwala sądzić, że pracodawcy nie nadużywali przyznanych im przywilejów.

Z badań PIP wynika, że do końca marca elastyczny czas pracy wprowadziło niespełna 710 przedsiębiorstw, przede wszystkim w dużych miastach (np. Katowice, Kraków, Rzeszów), głównie z branży przetwórczej a także z obszaru handlu i napraw – czyli segmentów, w których działalność ma charakter mocno sezonowy. – Zmiany w prawie przysłużyły się firmom, które do sprawnego funkcjonowania na konkurencyjnym rynku potrzebowały elastycznych rozwiązań– mówi Dorota Strzelec, dyrektor firmy doradczej StaffPoland Sp. z o.o.

Groźbą nadużyć związanych z czasem pracy załogi straszyły związki zawodowe, a sami pracownicy obawiali się, że po wprowadzeniu zmian nie tylko będą musieli pracować więcej i dłużej, ale także odebrana zostanie im choćby możliwość uzyskania zapłaty za nadgodziny. Obawy te od początku przez wielu ekspertów uznawane były za bezpodstawne, bo obowiązujące od 23 sierpnia 2013 zmiany Kodeksu Pracy przewidują konieczność uzyskania zgody pracowników na wdrożenie zmian oraz przeprowadzenie odpowiedniej procedury implementacyjnej. Co więcej, przepisy nigdy nie pozbawiały pracowników wynagrodzenia za przepracowane nadgodziny. – Zmianie nie uległy także dobowe i tygodniowe normy pracy i wypoczynku (tj. 11 godzin odpoczynku w ciągu doby oraz do 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku w ciągu tygodnia). Wydłużony okres rozliczeniowy daje możliwość ułożenia harmonogramu tak, aby w ujęciu rocznym przeciętny tygodniowy czas pracy nie przekraczał 40 godzin – tłumaczy Agnieszka Janowska, radca prawny i dyrektor Departamentu Prawa Pracy w TGC Corporate Lawyers.

W odpowiedzi na obawy

W praktyce elastyczny czas pracy oraz wydłużony okres rozliczeniowy oznaczają szansę na lepsze dostosowanie mocy produkcyjnych firmy do cyklu zamówień i bilansowania czasu pracy pracowników w ciągu całego roku. Dodatkowo przepracowany czas obowiązkowo później oddawany jest pracownikom jako godziny lub całe dni wolne. Rozwiązanie to pozwala więc pracodawcom na zmniejszenie kosztów nadgodzin, które w znacznie większym zakresie rekompensowane są czasem wolnym.

Czytaj również:  Rynek biurowy w Polsce bije rekordy

Co więcej, „antykryzysowe” zmiany służyć mają nie tylko pracodawcom. Oczywiście, dzięki nim mogą oni lepiej dostosować moce produkcyjne firmy do cyklu zamówień i efektywniej bilansować czas pracy załogi w ciągu roku, a co za tym idzie, być konkurencyjnym nie tylko na polskim, ale i międzynarodowym rynku (podobne rozwiązania pracownicze wprowadzono także w krajach ościennych – w Niemczech, Czechach i na Słowacji). Jednak też dla pracowników elastyczny czas pracy oznaczać może pewne korzyści.