Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski zgłosił uwagi do projektu ustawy dotyczącej wzmocnienia nadzoru sądowego nad kontrolą operacyjną. Projekt jest procedowany w Sejmie i przewiduje zmiany w zasadach stosowania kontroli operacyjnej przez służby. Zdaniem UODO część proponowanych rozwiązań idzie w dobrym kierunku, ale nie odpowiada w pełni na problemy wskazane wcześniej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Główna uwaga Prezesa UODO dotyczy braku obowiązku informowania osoby, wobec której prowadzono niejawną kontrolę operacyjną, o fakcie jej zastosowania po zakończeniu działań. Chodzi o sytuacje, w których kontrola nie doprowadziła do zebrania dowodów potwierdzających popełnienie przestępstwa. Według organu nadzorczego brak takiego rozwiązania oznacza, że projekt nie zapewnia pełnego wykonania wyroku ETPCz w sprawie Pietrzak, Bychawska-Siniarska i inni przeciwko Polsce.
Projekt nie trafił do UODO na etapie rządowym
Urząd wskazał również, że projekt nie został przedstawiony Prezesowi UODO do zaopiniowania na rządowym etapie prac legislacyjnych. Zdaniem organu powinno to nastąpić zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości.
Uwagi Prezesa UODO zostały przekazane Zastępcy Szefa Kancelarii Sejmu Dariuszowi Salamończykowi. Organ podkreślił, że popiera działania mające na celu wzmocnienie nadzoru nad stosowaniem kontroli operacyjnej i zwiększenie ochrony praw osób, których takie działania dotyczą. Jednocześnie uznał, że projektowane przepisy są niewystarczające.
Jakie zmiany przewiduje projekt
Projekt zakłada m.in. obowiązek uzasadniania przez sąd postanowień dotyczących zarządzenia kontroli operacyjnej, odmowy zgody na jej zastosowanie oraz przedłużenia takiej kontroli. To rozwiązanie zostało ocenione przez UODO pozytywnie, ponieważ może zwiększyć przejrzystość sądowej kontroli nad działaniami służb.
Kolejna zmiana dotyczy obowiązku informowania sądu o zniszczeniu materiałów zebranych w toku kontroli operacyjnej. Chodzi o materiały, których nie można wykorzystać w postępowaniu karnym, a także takie, które nie zawierają dowodów pozwalających na wszczęcie postępowania lub mających znaczenie dla trwającej sprawy.
Projekt przewiduje także obowiązek przekazania sądowi informacji o wynikach kontroli operacyjnej po jej zakończeniu. Na żądanie sądu służby miałyby również informować o przebiegu kontroli w trakcie jej prowadzenia. Dodatkowo sąd mógłby w każdym czasie wydać uzasadnione postanowienie o przerwaniu kontroli operacyjnej.
UODO pozytywnie ocenia także propozycję pozbawienia Inspektora Nadzoru Wewnętrznego kompetencji do stosowania kontroli operacyjnej. Chodzi o organ, przy pomocy którego minister właściwy do spraw wewnętrznych sprawuje nadzór nad Policją, Strażą Graniczną, Służbą Ochrony Państwa oraz Państwową Strażą Pożarną.
Brak informacji dla osoby objętej kontrolą
Najważniejszy zarzut UODO dotyczy jednak tego, czego w projekcie nie ma. Zdaniem Prezesa UODO przepisy powinny przewidywać mechanizm informowania osoby, której dane były niejawnie przetwarzane w ramach kontroli operacyjnej, o fakcie takiej kontroli po jej zakończeniu. Dotyczyłoby to zwłaszcza sytuacji, gdy działania służb nie potwierdziły podejrzeń i nie doprowadziły do zebrania dowodów przestępstwa.
UODO wskazuje, że problem ten był już sygnalizowany w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 lipca 2014 roku. Mimo upływu lat kwestia ta nadal nie została kompleksowo uregulowana w polskim prawie. Według organu brak takiej informacji ogranicza możliwość dochodzenia praw przez osoby, które mogły zostać objęte niejawną inwigilacją.
UODO zwraca uwagę na proporcjonalność kontroli operacyjnej
Prezes UODO podniósł również kwestię zakresu przestępstw, przy których możliwe jest wystąpienie do sądu o zarządzenie kontroli operacyjnej. Zdaniem organu wymaga rozważenia, czy katalog tych przestępstw nie jest zbyt szeroki.
Kontrola operacyjna należy do najbardziej ingerujących w prywatność środków stosowanych przez państwo. Z tego powodu, jak wskazuje UODO, jej stosowanie powinno być ograniczone do najpoważniejszych przypadków i zgodne z zasadą proporcjonalności wynikającą z Konstytucji RP.
Wyrok ETPCz w sprawie przeciwko Polsce
W swojej opinii Prezes UODO odwołał się do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 28 maja 2024 roku w sprawie Pietrzak, Bychawska-Siniarska i inni przeciwko Polsce. Sprawa dotyczyła polskich regulacji związanych z kontrolą operacyjną, zatrzymywaniem danych telekomunikacyjnych oraz niejawnym nadzorem prowadzonym na podstawie ustawy o działaniach antyterrorystycznych.
ETPCz uznał, że Polska naruszyła art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który chroni prawo do poszanowania życia prywatnego, rodzinnego i korespondencji. Trybunał wskazał, że polskie prawo nie zapewnia wystarczających zabezpieczeń przed nadmierną ingerencją w prywatność jednostek.
W ocenie ETPCz problemem był także brak odpowiednich gwarancji dotyczących komunikacji objętej tajemnicą adwokacką. Trybunał uznał również, że istniejący mechanizm kontroli sądowej nie równoważył dostatecznie ryzyka nadużyć. Wskazał przy tym na potrzebę uzupełnienia procedury wydawania zgody na kontrolę operacyjną o mechanizmy kontroli po zakończeniu działań.
Projekt nie wykonuje w pełni wyroku Trybunału
Według Prezesa UODO obecny projekt, choć zawiera potrzebne rozwiązania dotyczące nadzoru sądowego, nie usuwa wszystkich problemów wskazanych przez ETPCz. Kluczowy brak dotyczy właśnie obowiązku poinformowania osoby objętej kontrolą operacyjną po zakończeniu działań, gdy nie zagrażałoby to celom postępowania.
UODO zwraca uwagę, że bez takiego mechanizmu osoby potencjalnie objęte niejawną inwigilacją nie mają realnej możliwości skorzystania ze skutecznego środka odwoławczego. Z tego względu projekt w zasadniczej części nie zapewnia wykonania wyroku ETPCz w sprawie Pietrzak, Bychawska-Siniarska i inni przeciwko Polsce.





