W 2011 r. wzrosły przychody największych firm

0
Rafał Antczak, wiceprezes firmy doradczej Deloitte Business Consulting
Rafał Antczak, wiceprezes firmy doradczej Deloitte Business Consulting

Przychody największych firm w Europie Środkowej w 2011 r. wzrosły o 9,8 proc. Był to jednak wzrost mniejszy o 1,2 punkty procentowe w porównaniu z rokiem poprzednim. Pierwszy kwartał tego roku przyniósł także wzrost przychodów, jednak jego dynamika jest już o połowę mniejsza niż w całym 2011 r. co potwierdzają mało optymistyczne dane makroekonomiczne dla Regionu. Najlepiej w czasach niepewności radzą sobie branże wyrobów przemysłowych i energetyczna, najgorzej sektor TMT (Technologia, Media, Telekomunikacja). Jak oceniają eksperci firmy Deloitte obniżona dynamika wzrostu oraz spadające zyski netto o 3,5 proc. pokazują, że największe firmy regionu odczuły już skutki spowolnienia gospodarczego.

Firma Deloitte już po raz szósty przeprowadziła analizę największych firm w 18 krajach Europy Środkowej i Ukrainie. „Wchodzimy w piąty rok globalnego kryzysu ekonomicznego. I nic nie wskazuje na to, aby miał się on szybko skończyć. Duże i silne firmy mogą stać się siłą napędową gospodarek o ile tylko po okresie konsolidacji rynku zdecydują się na wzrost inwestycji i zatrudnienia. Te decyzje zależą jednak od rozwoju sytuacji makroekonomicznej” – tłumaczy Rafał Antczak, Członek Zarządu Deloitte.

Poprzedni rok był dla regionu czasem kontynuacji wzrostu gospodarczego z 2010 r. i okresem relatywnie dobrej sytuacji gospodarczej. Silny wzrost zanotowały gospodarki Polski (4,3 proc.), Słowacji (3,3 proc.) oraz państw nadbałtyckich, które podczas kryzysu lat 2008-2009 dotknęła największa recesja. „Motorem wzrostu gospodarczego w państwach regionu był w ubiegłym roku umacniający się eksport, spowodowany wzrostem produkcji w Niemczech, głównego partnera handlowego dla krajów CE. Zatem wraz ze słabnącymi gospodarkami Francji i Niemiec pogarsza się także sytuacja przedsiębiorstw w państwach Europy Środkowej” – tłumaczy Patryk Darowski, Menedżer w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

W 2011 r. przychody ogółem 500 największych firm wyniosły około 707 mld Euro, czyli o prawie 13 proc. więcej niż rok wcześniej i blisko 11 proc. więcej niż w 2008 r., czyli ostatnim roku przed kryzysem. Przychody ostatniej na liście spółki wyniosły w ub. roku niemal 480 mln Euro. Dla porównania w 2010 r. wystarczyło 418 mln Euro, by znaleźć się w zestawieniu.

Największe wzrosty przychodów osiągnął sektor produkcji wyrobów przemysłowych (17 proc., dla danych wyrażonych w Euro). Dla porównania rok wcześniej branża ta osiągnęła wzrost przychodów o 20 proc. Sektor przemysłowy jest jednym z najliczniej reprezentowanych w zestawieniu i stanowi ponad jedną czwartą ogólnej liczby firm. Ten bardzo dobry ubiegłoroczny wynik to efekt przede wszystkim dobrej kondycji sektora przemysłu przetwórczego (52 spółki chemiczne i metalurgiczne). Jeszcze trzy lata temu sektor ten borykał się z ogromnymi problemami i najbardziej ucierpiał w czasie kryzysu. W 2009 r. spadki przychodów sięgnęły 22 proc. Szybko rosnący sektor to także energetyka ze wzrostem przychodów w 2011 r. na poziomie 12 proc. (w Euro). Ten wzrost to głównie zasługa rosnących cen surowców, a szczególnie ropy naftowej.

Co prawda sektor budowalny zanotował spory wzrost przychodów 21 proc., jednak ten bardzo dobry wynik branża zawdzięcza zaledwie siedmiu polskim spółkom, realizującym projekty związane z UEFA EURO 2012. Ich rosnące wyniki to efekt zaksięgowania przychodów z kontraktów zawartych w poprzednich latach. „Był to wynik jednorazowy i niepowtarzalny, nie może zatem świadczyć o kondycji tego sektora” – mówi Patryk Darowski. „Należy również pamiętać o tym, iż wzrost przychodów nie przełożył się na poprawę rentowności tych firm a wręcz przeciwnie, wzrastająca sprzedaż zwiększyła zapotrzebowanie na i tak mało dostępne finansowanie kapitału obrotowego” – dodaje. Największy spadek przychodów zanotowała branża TMT. Przychody firm tej branży reprezentowanych w badaniu obniżyły się o blisko 3 proc. co odzwierciedla globalne trendy obniżenia stawek za świadczone usługi oraz nasycenia rynku.

Czytaj również:  Japonia deklaruje współpracę z Polską w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego

Jaki będzie rok 2012? Wyniki po pierwszym kwartale pokazały kontynuację wzrostów przychodów, jednak wzrosty te były już o połowę niższe od ubiegłorocznych i wyniosły zaledwie 4 proc. Ponadto pierwszy kwartał pokazał dalszy spadek średniego zysku netto o kolejne 5,6 proc. (w całym 2011 r. średni spadek zysku netto wyniósł 3,5 proc). Podobnie obniżyły się odczyty PKB po pierwszym kwartale 2012 r., co może sygnalizować początki spowolnienia w regionie. Widać, że broni się branża wyrobów konsumpcyjnych oraz transport. Duże wzrosty nadal notują spółki z sektora energetycznego. „To przede wszystkim te branże będą budować PKB krajów Europy Środkowej” – mówi Tomasz Ochrymowicz, Partner w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

Czy kraje poradzą sobie z kryzysem? „Ewolucję kryzysu 2008-2009 coraz trudniej przewidzieć na gruncie ekonomii, z uwagi na bezprecedensowo silny interwencjonizm rządów i banków centralnych. Nie wydaje się jednak, żeby kryzys miał szybko się skończyć. Na rozpoczęcie 5 roku globalnego kryzysu ekonomicznego zasadne wydaje się więc pytanie na ile jeszcze pozostają odporne gospodarki regionu Europy Środkowo-Wschodniej na kolejne fale globalnych sztormów”- twierdzi Rafał Antczak.

Raport Deloitte obejmuje także branże bankową i ubezpieczeniową. W 2011 r. 27 spośród 50 analizowanych instytucji finansowych odnotowało wzrost aktywów. Średni wzrost aktywów dla wszystkich banków wyniósł zaledwie 1 proc. Najliczniejszą grupę wśród tej 50 ma Polska (14 banków) oraz Czechy i Węgry (8 i 6). Podobnie sektor ubezpieczeniowy w 2011 r. odnotował średni wzrost składki przypisanej brutto wyrażonej w Euro na poziomie jedynie około 1,5 proc., czyli znacznie mniej niż w 2010 r. (około 6 proc.). Ponadto aż 23 z 50 największych ubezpieczycieli odnotowało stratę netto w 2011 r., średnia zmiana zysku netto dla całej grupy wyniosła -3.5%.

W 2011 r. liczba polskich spółek w zestawieniu zmniejszyła się o dziewięć w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosła 167. Nasz kraj jest jednak wciąż niekwestionowanym liderem w regionie. Mniejszą liczbę spółek w porównaniu z rokiem 2010, oprócz Polski, zanotowały także m.in. Czechy i Węgry. „Zauważalny jest za to wzrost znaczenia ukraińskich i rumuńskich przedsiębiorstw. Ten awans jest skutkiem poprawy koniunktury i rosnących, nawet o 20 proc., przychodów spółek z tych krajów” – wyjaśnia Patryk Darowski. Cztery ukraińskie spółki radzą sobie lepiej niż średnia dla całego regionu. „W pierwszym kwartale tego roku Ukraina nadal kontynuuje wzrost zdecydowanie powyżej średniej, ale i tak jest on o połowę niższy od tego w 2011 r. Polskie spółki nie doświadczają już tak dynamicznych wzrostów i spadków, co świadczy częściowo o większej dojrzałości naszego rynku i jego mniejszej zmienności” – dodaje Tomasz Ochrymowicz.

Pełne zestawienie największych firm regionu zawiera raport „CE TOP 500”, firmy Deloitte oraz dziennika „Rzeczpospolita”, który zostanie zaprezentowany na zbliżającym się XXII Forum Ekonomicznym w Krynicy-Zdroju w dniu 4 września br.