Wybory do Kongresu USA, tajny plan May ws. Brexitu

0

Chociaż od startu miesiąca minęło kilka dni, rynki pozostają w fazie przejściowej, którą wydłuża niepewność przed wyborami do Kongresu USA. Rynki akcji starają się wypracować odbicie, ale apetyt na ryzyko nie może do końca się przebić na powierzchnię, co też wiąże trendy na rynku walutowym.

Wstępne wyniki głosowań, sondaże i przewidywania ekspertów jednomyślnie wskazują, że w wyborach do Kongresu (wtorek) Demokraci odzyskają większość w Izbie Reprezentantów, ale Republikanie utrzymają (jeśli nie wzmocnią) większości w Senacie. Spodziewany wynik nie powinien wywołać większej reakcji rynków, nawet jeśli podzielony Kongres może implikować mniej optymistyczny pogląd na perspektywy polityki gospodarczej. W większym stopniu ulgę rynkowi akcji powinno przynieść zdjęcie z rynków niepewności o wynik wyborów, a poprawa sentymentu będzie wspierać upłynnianie długich pozycji w USD. W temacie wydarzeń gospodarczych, posiedzenie FOMC (decyzja wyjątkowo w czwartek) prawdopodobnie nie dostarczy nowych informacji. Od czasu wrześniowego posiedzenia gospodarka utrzymała solidne tempo rozwoju, dzięki czemu Fed powinien podtrzymać dotychczasowy kurs i zmierzać ku kolejnej podwyżce stóp procentowych w grudniu. Zawirowania na rynkach finansowych mogą być wymienione w komunikacie, ale opierając się o wypowiedzi niektórych członków, nie stanowią dla FOMC powodu do niepokojów.

Ponadto w tematach pobocznych brakuje jednomyślnego przekazu. Administracja Trumpa pracuje lub nie nad propozycją porozumienia handlowego z Chinami. Osobiście dalej trzymam się nakreślonej w piątek teorii spiskowej, że Biały Dom celowo wypuszcza plotki o możliwym złagodzeniu sporu, by nie być wiązanym z załamaniem na Wall Street. Nie wykluczałbym, że kiedy temat wyborów do Kongresu zniknie z radarów, dojdzie do eskalacji konfliktu handlowego, zanim ostatecznie strony znajdą wspólną płaszczyznę dialogu. Po drodze sprawy mogą znowu wyglądać paskudnie, ale tym razem wrażliwość rynków może być dużo mniejsza.

EUR zostało w piątek strącone z wyższych poziomów doniesieniami agencji MNI, że Europejski Bank Centralny rozważa wdrożenie świeżej rundy długoterminowych pożyczek płynnościowych dla banków (Targeted longer-term refinancing operation, TLTRO). Perspektywa dodatkowego luzowania byłaby ważnym zwrotek w strategii EBC, choć przez weekend źródła Reutersa zaprzeczyły rychłym planom pożyczkowym. Sądzę, że uruchamianie nowego TLTRO jest obecnie bez sensu. Nawet jeśli istnieją obawy o wzrost napięć płynnościowych w systemie z tytułu wzrostu premii za ryzyko kredytowe Włoch (przez spór budżetowy z KE), sygnalizowanie potencjalnej gołębiości przy braku dowodów efektu zarażenia jest pozbawione wyczucia i ciosem refutacyjnym. Inwestorzy nie są głupi i prędzej czy później dostrzegą niespójność przekazu. Nie tędy droga, by zatrzymać odbicie EUR.

Czytaj również:  Braki kadrowe i ciągły rozwój gospodarczy determinują coraz lepsze warunki zatrudnienia w branży transportowej