Wynagrodzenia i benefity w erze millenialsów

0

W wielu firmach omnichannel staje się oczywistością – rynkowy sukces wymaga elastyczności i łączenia działań w tradycyjnych i nowoczesnych kanałach. Teoretycznie młodzi pracownicy (tzw. millenialsi lub pokolenie Y) powinni być gotowi na wyzwania współczesności, ale w praktyce, potrzeba tu czegoś jeszcze – odpowiedniej strategii, systemu wynagrodzeń i motywacji.

Szacuje się, że do 2025 roku 75 proc. wszystkich pracowników na świecie będą stanowili przedstawiciele millenialsów. Określeniem tym najczęściej obejmuje się pracowników, którzy mają dziś od 18 do 33 lat. Są to osoby, które nie znają życia w czasach „przed internetem”, a to z kolei powoduje, że świetnie radzą sobie z nowymi technologiami. Ale dojrzewanie w otoczeniu gadżetów i portali społecznościowych sprawiło, że millenialsi różnią się od swoich starszych kolegów w rozmaitych aspektach.

Oczekiwania pracowników rosną

Większe znaczenie ma dla nich środowisko pracy (atmosfera, współpracownicy, miejsce pracy), informacja zwrotna otrzymywana od przełożonych, równowaga między życiem prywatnym i zawodowym, ale także możliwość rozwijania swojej kreatywności i wiedzy. Millenialsi chcą pracować, chcą się angażować, ale pragną także, by wskazywano im jasny kierunek, wyjaśniano sens podejmowanych działań i doceniano ich zaangażowanie. To istotne składniki ich zadowolenia z pracy.

A co z wynagrodzeniem? Choć rośnie rola systemów pozapłacowych, to nie znaczy, że wynagrodzenie nie jest ważne.

– Przeciwnie, wysokie wynagrodzenia i rozmaite benefity, takie jak opieka medyczna, czy karty fitness, do których korporacje przyzwyczaiły dobrze wykształconych pracowników z dużych miast, obecnie nie są traktowane jako dodatek motywacyjny, a częściej jako oczywiste minimum – mówi Piotr Cwalina, partner w firmie konsultingowej WNCL.

Nie jest więc tak, że skoro rośnie znaczenie motywatorów pozafinansowych, to firmy mogą obniżyć koszty wynagrodzeń lub benefitów.  Młodzi ludzie satysfakcję z pracy osiągają wówczas, gdy otrzymują dobrą pensję podstawową, atrakcyjne dodatki, a ponadto, gdy pracodawca zaspokaja ich wyższe potrzeby, takie jak poczucie wpływu na sprawy firmy, możliwość zdobywania nowych umiejętności, czy też poczucie uczestnictwa w osiąganiu ambitnych celów firmy (zarówno biznesowych, jak i np. związanych ze społeczną odpowiedzialnością biznesu).

Czytaj również:  Praca zdalna przyciąga najlepszych pracowników. 60 proc. firm oferuje taką możliwość

Łączy nas wspólna wizja celu

Po jednej stronie mamy rosnące oczekiwania pracowników – po drugiej, firmy, które próbują dostosować się do nowych czasów. Np. skuteczna sprzedaż powinna łączyć ze sobą kanały offline i online. Najlepiej widać to w sieciach handlowych (np. odzieżowych), w których klient coraz częściej przegląda produkty w internecie przed odwiedzeniem stacjonarnego sklepu, potem przymierza ubranie w salonie, a na koniec finalizuje zakup albo na miejscu, albo znów wraca do sieci.

Przedsiębiorstwa zmieniają strategie, by lepiej wykorzystywać coraz bardziej skomplikowane ścieżki zakupowe klientów. Jednak – pozostając przy przykładzie ze sklepem – wprowadzenie aplikacji na smartfon to za mało, jeśli sprzedawca w punkcie stacjonarnym będzie konkurował ze sklepem internetowym, zamiast wspólnie z nim prowadzić klienta do finalizacji zakupu (w dowolnym kanale sprzedaży).