Wyścig na megapiksele w smartfonach skończył się już definitywnie. Osoby szukające nowego telefonu większą uwagę zwracają na jakość zdjęć

0

Jeszcze kilka lat temu osoby kupujące aparat cyfrowy stosowały proste, choć często błędne założenie: większa liczba megapikseli to lepsza jakość zdjęć. Potem trend ten przeniósł się na rynek smartfonów, przez co producenci starali się wyposażać nowe telefony w matryce o gigantycznych rozdzielczościach. Obecnie jednak rynek wszedł już w fazę dojrzałości i liczą się większe pojedyncze piksele. 

Przykładem nowego, topowego smartfona, który nie epatuje przesadnie wysoką rozdzielczością matrycy, jest Sony Xperia XZ Premium. Jak twierdzi japoński producent, nie chodzi tu o ilość – największą zaletą nowej matrycy wykorzystywanej przez moduł fotograficzny tego smartfona są większe pojedyncze piksele. Dzięki nim na każdy z nich pada w momencie rejestracji obrazu więcej światła, co przekłada się na jego lepszą jakość zdjęć i filmów. Inną zaletą aparatu jest technologia ustawiania ostrości przewidująca, gdzie znajdzie się przemieszczający się przedmiot w momencie wykonania zdjęcia. 

– W Sony Xperia XZ Premium zastosowaliśmy 19-megapikselową matrycę, czyli teoretycznie jest to mniej megapikseli niż w innych modelach. Natomiast są one większe, co oznacza, że łapią więcej światła w polu robienia zdjęcia. Dzięki temu zdjęcie jest lepiej doświetlone, ostrzejsze, ma lepszy kontrast, czerń jest naprawdę czarna, biel jest biała itd. – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Agnieszka Jaśkiewicz, dyrektor ds. marketingu w Sony Mobile Polska.

Większa powierzchnia i większe pojedyncze piksele to jednak nie są jedyne innowacje zastosowane przez Sony – najważniejszego światowego producenta matryc stosowanych w modułach fotograficznych smartfonów, i to właściwie wszystkich marek.

– Ponadto mamy system Motion Eye, czyli dodatkową pamięć zintegrowaną z matrycą, która sprawia, że gdy rejestrujemy ruch, matryca buforuje to, co się dzieje w pamięci. Dzięki temu możemy to albo potem zwalniać do trybu Super Slow-motion, albo uruchomić funkcję Predictive Capture, czyli zapisywanie obrazu, gdy tylko matryca wykryje ruch.

Obecnie użytkownicy smartfonów nie zwracają już tak dużej uwagi na liczbę megapikseli w głównym aparacie telefonu. Dla klientów ważniejsze są wydajność  i możliwości urządzenia, które mają przełożyć się na ostre, dobrej jakości zdjęcia nawet przy słabym oświetleniu lub w przypadku obiektów będących w ruchu.

Czytaj również:  Naukę programowania dzieci powinny zaczynać już w przedszkolu. To pozwoli wypełnić lukę kadrową w branży IT

– Wydaje mi się, że już nie ma tej wojny megapikselowej, która jakiś czas temu była. Jedni mówili dwa, trzy, pięć, siedem, osiem [milionów pikseli – red.]. Gdzieś powyżej 10 zaprzestało się mówić o wojnie megapikselowej. Dla użytkownika ważne jest poczucie, że robi dobre zdjęcia. Na pewno przy modelach premium użytkownicy nie stają już przed półką i nie porównują samych megapikseli. Raczej patrzy się na wydajność, ogólne opinie; dba się o to, żeby zdjęcia były ostre, żeby można było uchwycić różne ciekawe momenty – twierdzi Agnieszka Jaśkiewicz.

Dyrektor ds. marketingu w Sony Mobile Polska podkreśla, że użytkownicy smartfonów Sony często wygrywają rozmaite konkursy organizowane na Instagramie. Według niej to dowód na to, że urządzenia japońskiego producenta potrafią uchwycić najpiękniejsze momenty naszego życia. Przypomina też, że z matryc Sony korzysta wielu innych topowych producentów, choć najnowsze rozwiązania japoński producent przez pewien czas zachowuje na wyłączność.

–  Mogę powiedzieć, że system Motion Eye, który teraz mamy, jest to dla nas ekskluzywne rozwiązanie na około 12 miesięcy. Zakładam, że to oznacza, że po 12 miesiącach każdy będzie mógł się starać o nabycie takiego rozwiązania – podsumowuje Agnieszka Jaśkiewicz.