Dow Jones powyżej 20000 pkt., WIG20 najwyżej od 14 miesięcy

0

Środa na rynkach akcji upływa w szampańskich nastrojach. Amerykański indeks Dow Jones pierwszy raz w historii przekroczył poziom 20000 pkt., natomiast indeks WIG20 testuje poziomy nieoglądane od listopada 2015 roku.

Na niespełna godzinę przed zamknięciem notowań na giełdzie w Warszawie indeks WIG20 rósł o 3% i testował 2073,8 pkt., co jest poziomem nieoglądanym od listopada 2015 roku. W tym samym czasie na Wall Street amerykański indeks DJIA pierwszy raz w historii przekroczył psychologiczną barierę 20000 pkt.

Równie dobre nastroje można dziś zaobserwować także na wielu europejskich parkietach. I tak giełda we Frankfurcie rosła 1,7%, w Paryżu o 1,1%, w Madrycie o 1,9%, a w Atenach o 2,1%. Ta globalna poprawa nastrojów, to z jednej strony efekt odrodzenia się na nowo nadziei na to, że polityka nowej administracji prezydenta Donalda Trumpa doprowadzi do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Z drugiej, pomagają lepsze od oczekiwań raporty kwartalne spółek z Wall Street. W wielu przypadkach giełdom też pomogła, ostatecznie zmaterializowana dziś już na początku notowań w USA, wizja przekroczenia przez indeks DJIA bariery 20000 pkt. Wprawdzie to tylko psychologiczny opór, ale jego pokonanie może być traktowane jako swoisty sygnał do kupna akcji.

W środę indeks WIG20 w górę ciągnie przede wszystkim sektor bankowy. Akcje mBanku drożeją o ponad 8%, wybijając się na ponad 4. miesięczne maksimum. Akcje PKO BP rosły o 6%, testując poziomy nieoglądane od lipca 2015 roku. Notowania BZ WBK, wspierane przez bardzo dobre wyniki kwartalne, rosły o 5,5% i znalazły się najwyżej od maja 2015 roku. Akcje Pekao SA i Alior Banku drożały natomiast po ponad 4%. Inwestorzy rzucili się również do kupna, korygujących ostatnio, akcji CCC, które podrożały o 4,1%. Swój marsz w górę kontynuował KGHM, co było reakcją na ostatni wzrost cen miedzi. Walory tej spółki drożały dziś o 3% do ponad 121 zł, co jest najwyższym ich kursem od maja 2015 roku.

Indeks WIG20, który jeszcze w poniedziałek dość nieoczekiwanie spadł poniżej bariery 2000 pkt, obecnie ma otwartą drogę w kierunku poziomu 2300 pkt. Na taki scenariusz wskazuje nie tylko analiza wykresu indeksu, gdzie na początku stycznia  doszło do wybicia górą z rocznej konsolidacji, ale też za takim scenariuszem przemawiają utrzymujące się dobre nastroje na globalnych rynkach akcji, nadzieje na stymulację fiskalną w USA, luźna polityka prowadzona przez większość głównych banków centralnych (poza Fed) oraz widoczne ożywienie gospodarcze w Europie, USA i Polsce.

Czytaj również:  Co dalej z podwyżkami stóp procentowych w Stanach?

W mniejszym stopniu zyskał dziś segment małych i średnich spółek. Na godzinę przed końcem notowań w Warszawie indeks sWIG80 zyskiwał 1%, a mWIG40 niecałe 2%. W obu przypadkach jednak oznacza to nie tylko kontynuację, ale też przyspieszenie trwającej hossy. W obu też przypadkach, podobnie jak to ma miejsce na WIG20, takie zachowanie zapowiada kontynuację zwyżki w kolejnych tygodniach.

Poprawa nastrojów na rynkach globalnych wspiera złotego, który dziś zyskuje do euro, dolara i szwajcarskiego franka. O godzinie 15:40 kurs EUR/PLN testował poziom 4,3570 zł wobec 4,3710 we wtorek na koniec dnia. Szwajcarski frank taniej o 1 gr do 4,0585 zł. Tyle samo traci dolar, za którego trzeba zapłacić 4,0635 zł. Jedynym wyjątkiem jest brytyjski funt, który kosztuje 5,1050 zł, czyli nieznacznie drożej niż wczoraj.

W czwartek, po tym dzisiejszym dynamicznym przyspieszeniu, warszawska może dalej rosnąć, ale już z mniejszą dynamiką. Na dobrych nastrojach wciąż będzie też korzystał złoty, ale podobnie jak dziś, umocnienie to raczej nie przyjmie dużych rozmiarów. Rynek walutowy wydaje się bowiem czekać na nowe silne impuls. Te pojawią się dopiero w przyszłym tygodniu, gdy w Polsce zostaną opublikowane wstępne szacunki PKB za 2016 rok (prognoza: spadek do 2,8% z 3,9%) oraz dane o inflacji CPI (prognoza: skok do 1,8% z 0,8%) i indeksie PMI dla przemysłu za styczeń (prognoza: 54,2 pkt.). Na świecie zaś będzie mieć miejsce posiedzenie FED i Banku Anglii, a także zostaną opublikowane inflacyjne dane z Niemiec i Eurolandu oraz comiesięczna seria danych z amerykańskiego rynku pracy.

Marcin Kiepasniezależny analityk