GUS: polskie firmy nie są innowacyjne. Przedsiębiorcy: potrzebujemy ulg i wiedzy

0

Dane GUS mówią jasno: nakłady na działalność badawczo – rozwojową spadły po raz pierwszy od lat i wyniosły zaledwie 1% PKB. Tymczasem przedsiębiorcy odbijają piłeczkę: moglibyśmy być znacznie wyżej w statystykach. Potrzebne są ulgi podatkowe, dostęp do praktycznej wiedzy i odwaga.

17943 mln zł – tyle według najnowszych statystyk GUS wyniosły nakłady na działalność badawczo-rozwojową w 2016 roku (GUS podaje wyniki z rocznym opóźnieniem). Oznacza to spadek o 0,7%. Zmniejszyła się też intensywność prac B+R (R&D), czyli udział nakładów wewnętrznych na badania i prace rozwojowe. Wyniosła ona 0,97% wobec 1% w 2015 r.

Różnice są niewielkie, jednak nie sposób nie zauważyć zmiany na gorsze. Tym bardziej, że na przestrzeni ostatnich 4 lat z rzędu statystyki poprawiały się z roku na rok. W 2012 r. nakłady na R&D wyniosły 12353 mln zł, w 2015 r. 16168 mln zł, a rok później już 18061 mln. Podobnie rosła relacja wydatków na B+R do PKB: z 0,88% w 2012 r. do 1% w 2015 r.  Co więcej, z raportu Global Innovation Index 2017 wynika, że Polska była światowym liderem pod względem dynamiki wzrostu wydatków na badani i rozwój w latach 2008-2015. Skąd więc ta nagła i dość nieoczekiwana zmiana?

W urzędniczych kleszczach

Grzegorz Żmijewski, członek zarządu Cardio Technology, firmy, która pracuje nad nową terapią leczenia glejaka, zwraca uwagę na to, że dane wcale nie muszą odzwierciedlać rzeczywistości, bo przedsiębiorcom – zwyczajnie – nie chce się wypełniać urzędowych druków.

– Dane GUS bazują na wypełnionych i dostarczonych w terminie formularzy PNT-01. Proszę zwrócić uwagę, że jest to 18-stronnicowy dokument, z którego 10 stron stanowią wytyczne jak go wypełnić. Naprawdę, jak się do jego wypełniania siada, to już na drugiej stronie chce się tę pracę porzucić. Przy trzeciej stronie zaczyna się rozmowa z samym sobą: „właściwie po co ja to robię?”, „to jest bez sensu?”, „kto to wymyślił?”, a na czwartej stronie myśli kierują się w stronę: „skoro w zeszłym roku tego nie wypełniłem, to może nie ma potrzeby…”, „w zeszłym roku wpisałem same zera i było ok, to może w tym wypełnię tak samo”… Finał wypełniania tego urzędniczego potworka jest taki, że albo odsyła się go pustego, albo z zerami. Inaczej jest w przypadku przedsiębiorstw państwowych. Wtedy trzeba – przekonuje Żmijewski.

Czytaj również:  Branża motoryzacyjna zabiega o ręce do pracy. Firmy łączą siły, by przyciągać inwestycje i kształcić specjalistów

Przedstawiciel Cardio Technology nie jest w tej opinii odosobniony. Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies, specjalizującej się w Big Data marketingu i notowanej na GPW spółki, zwraca uwagę, że wydatki na badania i rozwój nie zawsze jest łatwo sprecyzować. Dlatego trudno jest prowadzić wiarygodne statystyki.

– Prace badawczo-rozwojowe są stałym elementem wpisanym w nasze działania. Nasi programiści dużą część swojego czasu poświęcają na szukanie nowych rozwiązań oraz ulepszanie już istniejących produktów.  Trudno jednak prowadzić wiarygodną statystykę, kiedy często firmy nie zgłaszają prac mieszczących się w kategorii B+R, by np. nie marnować czasu na tzw. papierkową pracę. Taka sytuacja może się pojawiać szczególnie w przypadku małych i średnich firm, które nie mają rozbudowanych struktur administracyjnych – tłumaczy Prajsnar.