323 tys. osób nie pracowało przez pandemię w czwartym kwartale

W ostatnim kwartale 2020 r. na rynku pracy widać było skutki pandemii i wprowadzonych obostrzeń. Według badania „Monitoring Rynku Pracy” Głównego Urzędu Statystycznego w okresie październik-grudzień aż 323 tys. osób nie wykonywało pracy z uwagi na kwestie bezpośrednio związane z pandemią. To ponad trzy razy więcej niż w trzecim kwartale. Liczba bezrobotnych osób nie zmieniła się znacząco, a liczba osób aktywnych zawodowo nawet wzrosła.

W czwartym kwartale 2020 r. liczba ludności aktywnej zawodowo (w wieku 15 lat i więcej) wyniosła 17 mln 86 tys. osób, a współczynnik aktywności zawodowej (56,5%) zwiększył się o 0,5 pp. w stosunku do analogicznego okresu z 2019 r. Warto zaznaczyć, że w tej grupie aż 16 mln 555 tys. to osoby pracujące, a 531 tys. – bezrobotni. Wpływ koronawirusa był jednak widoczny, bo wzrósł odsetek osób, które mają pracę, ale nie wykonywały jej w tygodniu badania z uwagi na kwestie związane z pandemią. W trzech ostatnich miesiącach 2020 r. było takich osób 323 tys., co oznacza wzrost w stosunku do trzeciego kwartału o 223 tys. Pod tym względem „bezkonkurencyjny” był jednak drugi kwartał, podczas którego z uwagi na kwestie związane z COVID-19, nie pracowało 1,2 mln osób, co stanowiło 62,2% wszystkich osób niewykonujących pracy w badanym tygodniu.

Dane GUS potwierdzają to, co dało się zauważyć w codziennym życiu, druga fala koronawirusa i wprowadzone obostrzenia sprawiły, że pracownicy mieli trudności, by wykonywać swoje obowiązki zawodowe bez wymuszonej przerwy. Na liczbę ponad 300 tys. osób, które w czwartym kwartale ubiegłego roku nie wykonywały pracy w związku z COVID-19, składają się nie tylko osoby, które chorowały lub przechodziły kwarantannę, ale też takie, których branże zostały objęte obostrzeniami – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Złudzenia nie pozostawiają też dane dotyczące przepracowanych godzin – 93 tys. osób w badanym tygodniu pracowało krócej niż zwykle z przyczyn związanych ze zmianami w działaniu zakładów pracy. Ta liczba dość znacznie zwiększyła się w porównaniu do sytuacji w analogicznym okresie 2019 r., kiedy takich osób było zaledwie 21 tys. Co ważne, aż 80 tys. ze wspomnianych 93 tys. zaznaczyło, że przyczyna ich krótszej niż zwykle pracy ma bezpośredni związek z pandemią.

Bezrobocie wzrasta, ale… powoli

Dość stabilnie od początku pandemii prezentuje się wskaźnik bezrobocia rejestrowanego, który w czwartym kwartale 2020 r. wyniósł 6,2%. Ta wartość utrzymuje się na podobnym poziomie od czerwca 2020 r. (wówczas – 6,1%). W porównaniu do sytuacji sprzed roku także nie zanotowano dużego skoku, bo o 1 pp. Zdaniem ekspertów Personnel Service, to po części również zasługa ukraińskiej emigracji, która złagodziła pierwszy szok wywołany pandemią.

W marcu i kwietniu, kiedy wprowadzono największe obostrzenia związane z koronawirusem, ok. 250 tys. pracowników ze Wschodu zdecydowało się na powrót do ojczyzny. Zwolnione przez Ukraińców miejsca pracy mogli zajmować Polacy. To oznacza, że odpływ kadry ze Wschodu stał się swoistą poduszką powietrzną dla Polaków tracących zatrudnienie – podkreśla Krzysztof Inglot.

Styczniowa odwilż na rynku pożyczek

Sprzedaż pożyczek pozabankowych spadła w styczniu o blisko 11 proc. w ujęciu wartościowym w porównaniu z grudniem. Mając na uwadze, że koniec roku to zwykle najlepszy okres dla instytucji pożyczkowych, uzyskane wyniki można uznać za dość dobre. Nastroje w branży wciąż jednak nie są optymistyczne. Aktywność sektora jest nadal znacznie niższa niż przed rokiem – w porównaniu do stycznia 2020 r. branża udzieliła finansowania na kwotę o ponad 20 proc. niższą.  

Z analizy Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego wynika, że w pierwszych tygodniach nowego roku utrzymało się lekkie odbicie w sprzedaży pożyczek zaobserwowane pod koniec 2020 roku. Wciąż jednak aktywność kredytowa sektora jest na poziomie niższym niż przed rokiem, co ma związek z ograniczoną podażą. Na wyniki instytucji pożyczkowych rzutują spadek koniunktury gospodarczej
w wyniku pandemii COVID-19 i związany z tym wzrost ryzyka kredytowego oraz skutki obniżonego limitu kosztów pozaodsetkowych.  

Lekki wzrost liczby zapytań

W poprzednim miesiącu obserwowaliśmy podwyższoną aktywność w zakresie liczby zapytań o raport BIK, co wynikało z efektu świąt. W pierwszych tygodniach stycznia strumień kierowanych zapytań był znacznie mniejszy, co jest naturalne ze względu na dni wolne w okresie noworocznym, a następnie wzrósł w drugiej połowie miesiąca (tygodnie rozpoczynające się 18. i 25. stycznia). Według bazy BIK liczba zapytań o raport rosła systematycznie w kolejnych tygodniach miesiąca, zbliżając się do niemal 60 tys. w ostatnim tygodniu stycznia, a poszczególne tygodnie odnotowywały spadki w wysokości 17,1 – 33,8 proc. r/r. Podobną tendencję możemy dostrzec w bazie CRIF, natomiast tutaj od pewnego czasu obserwujemy większy poziom spadków – ostatnie tygodnie stycznia wskazują na około 60 proc. aktywność firm w zakresie odpytań dotyczących klientów aplikujących o pożyczkę.

Wykres nr 1
Liczba odpytań ws. klientów aplikujących o pożyczkę w okresie ostatnich 12 miesięcy w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego

Liczba odpytań ws. klientów aplikujących o pożyczkę
Źródło: CRIF

Rozwój pandemii nie zahamował stabilizacji w zakresie udzielania pożyczek

Według danych CRIF w styczniu branża udzieliła pożyczek o wartości mniejszej o 10,9 proc. w porównaniu z grudniem 2020 r., co wynika ze spadku o 8,7 proc. liczby udzielonych pożyczek i spadku o 2,4 proc. średniej wartości pożyczki. Należy jednak pamiętać o różnicy w dniach roboczych między grudniem a styczniem (21 dni w grudniu wobec 19 w styczniu), co sprawia, że w przeliczeniu na dni robocze oba miesiące są dosyć porównywalne oraz daje lekki powiew optymizmu na kolejne miesiące. Warto dodać, że w przypadku porównania stycznia 2020 r. z grudniem 2019 r. efekt dni roboczych działał odwrotnie, a branża w ujęciu nominalnym notowała głębsze spadki sprzedaży w styczniu’20.

Zgodnie z danymi CRIF w ujęciu tygodniowym wartość udzielonych pożyczek w styczniu była niższa o kilkanaście procent wobec okresu porównawczego w zeszłym roku. Dane BIK również wskazują na stabilizację w zakresie wartości udzielanych pożyczek, jednakże przy głębszych spadkach sięgających ok. 20-30 proc. w zależności od analizowanego tygodnia.


Wykres_Liczba i wartość przynanych pożyczek

Wykres nr 3
Średnia wartość pożyczki w okresie ostatnich 12 miesięcy w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego

Średnia wartość pożyczki w okresie ostatnich 12 miesięcy
Źródło: CRIF

Średnia wartość pożyczki bliska wartości sprzed roku

Średnia wartość pojedynczej pożyczki wyniosła w styczniu 3067 zł, co oznacza spadek o 2,4 proc. w porównaniu do grudnia 2020 r. i spadek o 2,3 proc. w ujęciu rok do roku. Odczyty w styczniu powróciły niemal do poziomów notowanych rok wcześniej, co sugeruje, że firmy pożyczkowe oceniają zdolność kredytową klientów na zadowalającym poziomie. Warto zwrócić uwagę, że przy praktycznie niezmiennym poziomie średniej pożyczki spada łączna wartość udzielonych pożyczek, co może oznaczać, że część bardziej ryzykownych klientów została odcięta od możliwości pozyskania finansowania na skutek zmian legislacyjnych powodujących obniżenie poziomu maksymalnych kosztów pozaodsetkowych.Wykres_Sprzedaż styczniowa vs grudniowa

Względnie dobre zachowanie rynku w styczniu potwierdzają dane odniesione do średniego tygodnia grudnia, przy czym obie dane są ze sobą dosyć mocno skorelowane. W pierwszym tygodniu stycznia obserwowane było osłabienie, co jest związane z dniami wolnymi w okresie noworocznym. Kolejne tygodnie były już lepsze wobec średniego tygodnia grudnia, choć poprawa była umiarkowana i wynikała z nieco większej liczby udzielonych pożyczek.

Wykres nr 5
Odsetek klientów odrzuconych w okresie wrzesień 2020 r. – styczeń 2021 r.[1]

Odsetek klientów odrzuconych w okresie wrzesień 2020
Źródło: CRIF

Z uwagi na model raportowania przez firmy pożyczkowe danych nt. liczby odrzucanych aplikacji o pożyczki, należy mieć na uwadze, że dane z ostatnich czterech tygodni ulegną korekcie. Z tego względu jako ostatni miarodajny odczyt należy potraktować tydzień rozpoczynający się 4 stycznia, który pokazuje stabilizację wskaźnika na poziomie 41 proc. wobec odczytów na poziomach 35-37 proc. notowanych w tygodniach wrześniowych oraz październikowych. Efekt „drugiej fali” COVID-19 jest widoczny w danych, lecz jej wpływ był zauważalnie słabszy niż w miesiącach marzec-kwiecień 2020 r., kiedy odczyty sięgały 50 procent.

 Liczba firm pożyczkowych mniejsza o blisko 25 proc.

Według danych CRIF liczba aktywnych firm pożyczkowych, tj. takich, które w analizowanym okresie udzieliły choć jednej pożyczki, wyniosła w styczniu 38, co oznacza, że jedna z firm zdecydowała się wznowić lub rozpocząć aktywność pożyczkową. Należy jednakże podkreślić, że na ogólny krajobraz sektora pożyczkowego coraz większy wpływ ma rozwój segmentu płatności odroczonych. Na rynku przybywa firm oferujących usługi w modelu BNPL (buy now, pay later), które w 4 kwartale 2020 r. dołączyły do systemów wymiany informacji kredytowej (łącznie dołączyły 3 podmioty), z jakich korzystają firmy pożyczkowe. Ich obecność jest odnotowywana w bazach CRIF, co przekłada się na liczbę aktywnych podmiotów. Oznacza to, że spośród 38 podmiotów uczestniczących w rozwiązaniu CRIF w styczniu 3 spółki reprezentują segment płatności odroczonych, a pozostałe 35 podmioty to instytucje pożyczkowe, specjalizujące się w udzielaniu kredytów konsumenckich. Biorąc pod uwagę powyższe, rynek pożyczek pozabankowych pod względem liczby aktywnych graczy skurczył się o 24 proc. w stosunku do stycznia 2020 roku (z 46 do 35 firm pożyczkowych).

Wykres nr 6
Liczba aktywnych podmiotów[2]

Liczba aktywnych podmiotów
Źródło: CRIF

Podsumowanie

Zarówno dane BIK jak i CRIF za styczeń 2021 r. pokazują, że pierwszy miesiąc nowego roku wbrew pozorom nie był złym okresem dla branży pożyczkowej, choć w dalszym ciągu dużo gorszym wobec stycznia 2020 roku.  Dane styczniowe pokazują wyraźnie, że przy bardzo podobnej wartości średniej pojedynczej pożyczki branża udziela wartościowo dużo mniej pożyczek niż przed rokiem, co może oznaczać zwiększenie wykluczenia finansowego, szczególnie wśród konsumentów o nieco niższym scoringu kredytowym. Gros klientów, którzy jeszcze do niedawna mogli liczyć na finansowanie z firm pożyczkowych, wraz z koniecznością zaostrzenia wymogów kredytowych przez branżę (wskutek wzrostu ryzyka kredytowego oraz ograniczonych możliwości przychodowych w związku z obniżonym limitem kosztów pozaodsetkowych) aktualnie nie spełnia wymogów także w tym sektorze.  Materializacja ryzyka w postaci odcięcia części klientów od finansowania pozabankowego może się jeszcze pogłębić wraz z dalszym rozwojem pandemii i ograniczeniami działalności wielu branż, co może zostać odzwierciedlone w kolejnych danych dotyczących bezrobocia.

[1] We wszystkich danych CRIF, gdzie dokonujemy porównania z analogicznym okresem zeszłego roku lub średnimi danymi z poprzedniego miesiąca, stosujemy jednorodną grupę porównawczą, tj. analizujemy wyłącznie grupę instytucji pożyczkowych, która była obecna w całym okresie badania, co pozwala na uniknięcie zaburzeń wniosków na skutek rozpoczęcia lub zakończenia raportowania przez instytucję pożyczkową. W przypadku tego wykresu wskazana w pierwszym zdaniu reguła nie obowiązuje.

[2] Ze względu na specyfikę raportowania spółek do CRIF dane za ostatnie tygodnie stycznia w zakresie odsetka klientów odrzuconych mogą ulec zmianom. W niniejszej publikacji używamy danych CRIF wg stanu na 10 lutego 2021 r.

Bain&Co.: Pomimo pandemii wzrosły wyceny przejmowanych spółek

Pomimo dekoniunktury gospodarczej spowodowanej epidemią koronawirusa średnie wyceny przejmowanych firm na świecie wzrosły w ubiegłym roku, wynika z najnowszego raportu firmy doradczej Bain & Company. Inwestorzy musieli zapłacić więcej niż rok wcześniej za firmy z sektora technologicznego, telekomunikacyjnego, farmaceutycznego oraz mediów cyfrowych. Zmniejszyły się natomiast wyceny spółek z sektora handlu detalicznego i energetyki.

Z wyliczeń ekspertów Bain & Company wynika, że w 2020 roku średnia cena zakupu spółki odpowiadała 14-krotności jej zysku EBITDA. Rok wcześniej inwestorzy płacili średnio 13-krotność zysku. Powodem utrzymania się wysokich wycen w wielu branżach jest wysoka podaż kapitału. Przyczyniają się do tego rządowe pakiety stymulacyjne, utrzymujące się od dłuższego czasu niskie stopy procentowe, wzrost oszczędności gospodarstw domowych, jak również rekordowo wysokie środki na inwestycje zgromadzone przez fundusze private equity.

To był rok wielkich niepewności i zawirowań, ale także ogromnych niespodzianek. Wzrost średnich wycen przejmowanych spółek w wielu sektorach to na pewno spore zaskoczenie dla wielu uczestników rynku – powiedział Jacek Poświata, Partner Zarządzający Bain & Company.

Ubiegły rok nie zapowiadał się dobrze. W pierwszych miesiącach pandemii rynek fuzji i przejęć właściwie zamarł. Jednak już w drugiej połowie 2020 roku inwestorzy powrócili na rynek. W efekcie, w trzecim i czwartym kwartale łączna wartość transakcji na świecie wzrosła o ponad 30%. Jak wynika z globalnego badania przeprowadzonego przez Bain & Company wśród 300 uczestników rynku ten pozytywny trend prawdopodobnie utrzyma się w najbliższych miesiącach – około połowa respondentów spodziewa się zwiększonej aktywności na rynku w 2021 roku.

Wyniki naszej ankiety pokazują również, że menedżerowie w coraz większym stopniu upatrują w przejęciach sposobu na utrzymanie wzrostu przedsiębiorstw. W czasach podwyższonej niepewności i zawirowań powinni rozważyć dostosowanie swojej strategii fuzji i przejęć. Może to oznaczać rozszerzenie zakresu działalności akwizycyjnej na przykład przez tworzenie funduszy typu corporate venture capital, wchodzenie w partnerstwa czy też nabywanie mniejszościowych pakietów – powiedział Jacek Poświata.

Eksperci Bain & Company podkreślają, że pandemia koronawirusa zintensyfikowała trendy, które od kilku lat można było obserwować na rynku fuzji i przejęć. Coraz większego znaczenia nabiera inwestowanie zgodnie z zasadami ESG (Environmental, Social, and Governance), czyli przejmowanie spółek realizujących strategię zrównoważonego rozwoju z poszanowaniem środowiska. Jednocześnie spadło zainteresowanie transakcjami ponadregionalnymi na korzyść rynku krajowego i regionu.

W centrum zainteresowania inwestorów pozostają spółki i aktywa, których przejęcie umożliwia poszerzenie umiejętności i wejście w nowe obszary działalności. Dotyczy to zwłaszcza takich sektorów jak ochrona zdrowia, technologia oraz dobra konsumpcyjne. Eksperci zauważają, że z powodu wprowadzanych obostrzeń i ograniczenia możliwości podróżowania nastąpiło także przyspieszenie digitalizacji samych procesów transakcji – inwestorzy szybko zaadaptowali się do zdalnego przeprowadzenia badania due diligence spółek, finalizowania transakcji a następnie prowadzenia procesu integracji.

Eksperci Bain & Company uważają, że branża technologiczna będzie w tym roku jednym z motorów wzrostu rynku fuzji i przejęć. Już w drugiej połowie 2020 roku wartość i wolumen transakcji M&A w tym sektorze osiągnął rekordowy poziom. Konsolidacja będzie również postępować w sektorze handlu detalicznego za sprawą chęci zwiększania skali działalności oraz potrzebą dalszej cyfryzacji usług.

Można się też spodziewać dalszych przejęć w sektorze bankowym po tym jak wyceny wielu spółek usług finansowych spadły za sprawą pogarszających się wyników i słabszych wskaźników kapitałowych, a konsolidacji sprzyjają regulatorzy.

Podsumowanie danych policji: 70 181 zatrzymanych pijanych kierowców i 22 873 wypadków drogowych w 2020 roku

Choć rok 2020 nie był rekordowym pod względem statystyk policyjnych, to dane i tak są alarmujące. Mimo pandemii i związanych z nią ograniczeń w 2020 roku zatrzymano ponad 70 000 pijanych kierowców i odnotowano 22 873 wypadków, w których zginęło aż 2 130 osób, a 25 843 zostało rannych. Policja interweniowała aż 6 084 048 razy. Domowa izolacja doprowadziła też do wzrostu spożycia alkoholu przez Polaków. Jak podaje instytut Nielsena w 2020 roku wydaliśmy na alkohol o 7% więcej niż w poprzednim, czyli rekordowe 40 mld złotych. Specjaliści twierdzą, że mamy społeczny problem z adaptacją do nowej rzeczywistości, a statystki dotyczące pijanych kierowców powinny być jeszcze niższe.

Pijani kierowcy wciąż zagrożeniem na polskich drogach

Podczas pandemii nie opuszczała nas chęć brawurowej jazdy i ruszania w trasę pod wpływem alkoholu. Mimo, że 70 181 pijanych kierowców zatrzymanych przez policję w 2020 roku to o ponad 40 000 mniej niż w 2019  to biorąc pod uwagę krajowe obostrzenia ze względu na COVID-19, wciąż jest to ogromna liczba. Największy problem stanowią „wczorajsi kierowcy”, czyli osoby, które wsiadając za kierownicę były przekonane, że nie mają już promili we krwi, ponieważ rano czuły się dobrze fizycznie. Jednak brak bólu czy zawrotów głowy nie jest równoznaczny ze stanem trzeźwości, a nawet chwilowe rozkojarzenie może doprowadzić do tragedii.

– W pandemii wzrosły nasze obawy o zdrowie i bezpieczeństwo bliskich. Jednak nawet to nie powstrzymuje kierowców przed ryzykownymi zachowaniami na drodze. Cały czas nie biorą pod uwagę realnych zagrożeń wynikających m.in. z prowadzenia samochodu na następny dzień po zakrapianej imprezie. Najczęściej wynika to z braku świadomości i edukacji w tym obszarze. Liczą, „że się uda, że to tylko kilka kilometrów”, a to właśnie  sekundy decydują o tragedii – przestrzega Rafał Misztalski, prezes AutoWatch Polska.

Problem z adaptacją do nowej rzeczywistości

W wyniku izolacji Polacy zaczęli nadużywać alkoholu. Jego spożycie od marca 2020 roku wzrosło niemal o 30%. Głód kontaktów międzyludzkich spowodował, że pomimo obowiązujących obostrzeń wiele osób zdecydowało się na spotkania towarzyskie i zakraplane domówki, inni zaś postanowili odciąć się od problemów pijąc alkohol w samotności.

– Polacy są społeczeństwem bardzo rodzinnym i lubiącym gościnność. Spotkania z najbliższymi są niejako wpisane w naszą osobowość kulturową. Dlatego w momencie, gdy z dnia na dzień musieliśmy ograniczyć nasze kontakty społeczne, wiele osób dotknęła ogromna samotność i poczucie przytłoczenia zaistniałą sytuacją. By poradzić sobie z narastającą frustracją zaczęliśmy więc sięgać po coraz mocniejsze alkohole, by poradzić sobie z emocjami – ten sposób wydawał się nam szybki i skuteczny. Mała wiedza na temat emocji, błędne przekonania na temat złości, lęk przed jej okazywaniem spowodowanym często brakiem społecznej akceptacji doprowadził wiele osób do pojawiania się lub pogłębienia stanów lękowych i depresyjnych. Dużo lepiej radzą sobie z nieprzyjemnymi emocjami osoby, których wiedza o emocjach pomaga im nimi właściwie zarządzać, wyrażać i regulować je w zdrowy sposób – mówi Marzena Martyniak, psycholog i szef Poradis: Centrum Diagnozy i Terapii oraz międzynarodowy badacz inteligencji emocjonalnej.

Europa stawia na blokady alkoholowe

Według szacunków Komisji Europejskiej aż 25% wszystkich śmiertelnych zdarzeń drogowych w Unii Europejskiej jest spowodowanych jazdą pod wpływem alkoholu, który oprócz nadmiernej prędkości i niezapinania pasów bezpieczeństwa jest najczęstszą przyczyną wypadków. To międzynarodowy problem, nad którego rozwiązaniem od lat pracuje szerokie grono specjalistów. Według Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej odpowiedzialnej za transport w UE jednym z najskuteczniejszych środków przeciwdziałania pijanym kierowcom są blokady alkoholowe. Ich podstawową funkcją jest uniemożliwienie uruchomienia pojazdu osobom, u których wykryto zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, tym samym zamontowanie ich zwiększa bezpieczeństwo na drodze. Z europejskich danych wynika również, że system ten doskonale sprawdza się także wśród recydywistów, którzy dzięki jego zastosowaniu mogą odzyskać prawo jazdy nawet w połowie zasądzonego wyroku. W Polsce w 2015 roku weszła w życie ustawa regulująca zamontowanie blokad alkoholowych w pojazdach jednak wciąż  przepis ten nie jest dobrze znany zarówno samym kierowcom, jak i organom ścigania.

-W Europie z każdym rokiem coraz więcej mówi się o skuteczności i potrzebie stosowania blokad alkoholowych przekładających się na poprawę bezpieczeństwa na drodze. W Polsce świadomość ta utrzymuje się nadal na niskim poziomie, dlatego dostrzegamy potrzebę społecznej edukacji w tym obszarze. Blokady alkoholowe to doskonałe rozwiązanie zarówno dla osób prywatnych, jak i przedsiębiorców, zatrudniających setki kierowców, którzy każdego dnia pokonują służbowo tysiące kilometrów samochodem – mówi Rafał Misztalski, prezes AutoWatch Polska.

W 2019 roku do Policji zgłoszono 30 288 wypadów drogowych, w wyniku których rannych zostało 35 477 osób, a śmierć poniosło 2 909. Zgłoszono również 455 454 kolizji. Z winy pijanych kierowców doszło do 1655 incydentów, zmarły 192 osoby. Statystyczny Polak wypił w zeszłym roku 9,78 litrów alkoholu w przeliczeniu na czysty spirytus.  Na ten cel wydano 36,6 miliardów złotych.

Rozwój polskiego sektora usług dla biznesu – raport płacowy 2021

Polska pozostaje największym w regionie Europy Środkowo-Wschodniej ośrodkiem inwestycji realizowanych w sektorze usług dla biznesu. Mimo że dynamika wzrostu jest niższa niż w ubiegłych latach, to do kraju napływają kolejne inwestycje, a pracodawcy z sektora centrów dla biznesu mają w planach rekrutacje. Takie wnioski płyną z badania branży nowoczesnych usług dla biznesu, którego wyniki opublikowane zostały na łamach najnowszego Raportu płacowego Hays Poland 2021 – Centra usług biznesowych.

Polski sektor nowoczesnych usług dla biznesu (ang. Business Services Sector, BSS) to obecnie już ponad 1 500 firm, zatrudniających 340 000 osób. Jednocześnie te liczby cały czas rosną. Dojrzałość polskiego rynku, w połączeniu z szerokim dostępem do wykwalifikowanych pracowników, znających różnorodne języki obce, wciąż zachęcają do dalszego inwestowania. Stąd też pomimo widocznego spowolnienia wywołanego pandemią, nadal można mówić o rozwoju sektora i oczekiwać, że ten trend utrzyma się w najbliższej przyszłości.

Zainteresowanie inwestorów

Polska dała się poznać zagranicznym inwestorom jako kraj, w którym warto lokować centra usług. Wynika to nie tylko ze znakomitego stosunku jakości kompetencji do kosztów prowadzenia działalności, ale też dojrzałości sektora BSS. Polska jest największym i historycznie najlepiej rozwiniętym rynkiem nowoczesnych usług dla biznesu w regionie, co przez inwestorów jest postrzegane jako gwarancja powodzenia całego przedsięwzięcia.

Jak zauważa Anna Podolska, ekspertka branży usług dla biznesu w Hays Poland, rozwój polskiego sektora usług biznesowych nadal przebiega dwutorowo. – Z jednej strony mamy do czynienia z rozbudową już istniejących centrów. Najczęściej jest to skutkiem decyzji o przeniesieniu do Polski kolejnych, coraz bardziej zaawansowanych procesów. Z drugiej strony rozwój sektora cały czas jest napędzany przez nowych inwestorów, którzy decydują się na ulokowanie swoich centrów na terenie kraju. Chociaż okres pandemii wiązał się z wyzwaniami dla firm tworzących nowe struktury w Polsce, to zdalna rekrutacja i zdalne przeprowadzenie migracji procesów najczęściej kończyły się pełnym sukcesem – komentuje Anna Podolska, Branch Manager w Hays Poland.

Potrzeby kompetencyjne

Rekrutacja pozostaje kluczowa w planach firm na nadchodzące miesiące. Większość pracodawców z branży BSS pytana o perspektywę roku 2021, zakłada bowiem dużą aktywność w obszarach związanych z zasobami ludzkimi. Rekrutacje nowych pracowników znalazły się w planach 88 proc. pracodawców. Co druga firma (51 proc.) planuje zatrudniać wyłącznie pracowników etatowych. Co trzecia (32 proc.) uwzględnia natomiast większą dywersyfikację w ramach strategii zatrudnienia i planuje rekrutować zarówno pracowników stałych, jak i tymczasowych, zewnętrznych oraz kontraktowych.

Rozwój polskiego sektora usług dla biznesu
Źródło: Raport płacowy 2021 – Centra usług biznesowych, Hays Poland.

Firmy z branży najczęściej przewidują rekrutacje na stanowiska związane z finansami i księgowością, IT, obsługą klienta oraz usługami finansowymi. Nie zabraknie też ofert dla specjalistów administracji, HR, e-Commerce oraz inżynierii. Znajduje to odzwierciedlenie w strukturze zatrudnienia w sektorze. Specjaliści w obszarze finansów i księgowości stanowią drugą najliczniejszą grupę wśród osób zatrudnionych w polskich centrach usług. Pod względem liczby pracowników sektora BSS przewyższają ich wyłącznie osoby zatrudnione na stanowiskach IT.

W minionym roku na rynku można było zaobserwować wzrost popytu na ekspertów specjalizujących się w bankowości, m.in. procesach związanych z zapobieganiem praniu brudnych pieniędzy (AML) oraz weryfikacją klientów (KYC). Dużym zainteresowaniem cieszyły się również role związane z usługami finansowymi – ubezpieczeniami, inwestycjami oraz obrotem papierami wartościowymi i towarami.

Niezależnie od specjalizacji i posiadanego doświadczenia, kluczowa w prowadzonych rekrutacjach pozostaje znajomość języków obcych oraz kompetencje miękkie. Powszechnym standardem w centrach usług jest znajomość języka angielskiego, natomiast praca w sektorze BSS bardzo często wymaga kombinacji językowych, tj. znajomości języka angielskiego oraz drugiego języka obcego. W rankingu popularności, zaraz po angielskim plasuje się język niemiecki, francuski, włoski oraz hiszpański.

Kompetencje językowe odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu wynagrodzeń pracowników sektora. Tak zwany bonus językowy – będący stałym dodatkiem do wynagrodzenia podstawowego – w przypadku języków unikalnych i trudnych do pozyskania może wynosić nawet 60 proc. miesięcznej pensji. Najwyższe bonusy są wypłacane specjalistom władającym językami skandynawskimi oraz językiem niderlandzkim.

Trendy płacowe

W związku z niepewną sytuacją na globalnym rynku, w pierwszych miesiącach pandemii część firm z sektora nowoczesnych usług dla biznesu musiało dokładniej przyjrzeć się kosztom prowadzenia działalności, w tym kosztom pracy. To też sprawiło, że pomimo kontynuacji rozwoju sektora, w 2020 zaobserwowano nieznaczne wyhamowanie dynamiki wzrostu wynagrodzeń oferowanych pracownikom centrów usług. Trendy płacowe były też mocno uzależnione od specjalizacji oraz lokalizacji centrum usług. Podwyżki wynagrodzeń dotyczyły przede wszystkim stanowisk związanych z realizacją procesów w obszarze bankowości oraz usług finansowych, co wynikało ze zwiększonego zapotrzebowania pracodawców na tego typu kompetencje.

Jak wynika z badania Hays, podwyżki wynagrodzeń w 2021 przewiduje 51 proc. firm działających w branży. Będzie to podyktowane zarówno napływem nowych inwestycji i zwiększenia konkurencji w walce o najlepszych kandydatów, jak również stale zmieniającego się zakresu obowiązków pracowników. Od kilku lat obserwowany jest trend profesjonalizacji branży, gdyż w Polsce coraz częściej obsługiwane są zaawansowane procesy biznesowe o znaczeniu strategicznym dla globalnych struktur organizacji. To z kolei naturalnie pociąga za sobą wzrost wynagrodzeń.

Oczekiwania kandydatów

Pracodawcy częściej będą zabiegać o kandydatów pozafinansowymi elementami oferty. Mimo że wynagrodzenie i benefity pozostają najczęstszym powodem rozważania zmiany pracy przez pracowników centrów usług, to wysoko na liście plasują się również charakter wykonywanej pracy oraz brak możliwości rozwoju.

Otwartość na zmianę miejsca zatrudnienia często wynika z chęci poszerzenia zakresu odpowiedzialności. Szczególnym zainteresowaniem kandydatów cieszą się stanowiska umożliwiające udział w migracji procesów lub implementacji nowych systemów. Kandydaci, którzy do tej pory zajmowali się wyłącznie wycinkiem danego procesu, często dążą do objęcia roli oferującej bardziej kompleksowe do niego podejście – zauważa Dorota Staniczek, Lead Recruitment Partner w Hays Poland.

Trendy płacowe
Źródło: Raport płacowy 2021 – Centra usług biznesowych, Hays Poland

W minionym roku zmieniło się postrzeganie kwestii benefitów pozapłacowych. Obecnie kandydaci bardziej cenią wsparcie pracodawcy w podnoszeniu kwalifikacji m.in. poprzez dofinansowanie studiów oraz kursów rozwijających kompetencje językowe. W rozmowach rekrutacyjnych coraz częściej pojawia się temat elastyczności godzin pracy i miejsca, z którego jest ona wykonywana. Wielu pracowników sektora BSS oczekuje, że również po pandemii będą mogli pracować całkowicie w formie zdalnej. Tym samym kandydaci częściej przeglądają oferty pracy z całej Polski. Większe znaczenie w wyborze miejsca zatrudnienia odgrywa również branża pracodawcy. Kandydaci zwracają uwagę na ten aspekt nie tylko ze względu na stabilność zatrudnienia i jej odporność na skutki pandemii, ale również wpływ działalności firmy na środowisko i społeczeństwo.

O RAPORCIE

Raport płacowy Hays dla sektora nowoczesnych usług dla biznesu jest zestawieniem poziomów wynagrodzeń na ponad 30 stanowiskach, uzupełnionym wnioskami i komentarzami ekspertów oraz wynikami badania na temat rynku pracy, które zostało przeprowadzone pod koniec 2020 r.

Recykl – biznes, sztuka i zero waste

Warto pomagać. Trzeba pomagać. To się opłaca. Dobro wysłane w świat okrąża go i wraca do nadawcy ze zwielokrotnioną siłą. Prędzej lub później CSR przynosi korzyści.

Te proste zasady zawładnęły również działaniami dobroczynnymi w biznesie. Akcje charytatywne stały się środkiem wzmacniania wizerunku liderów rynkowych. CSR jest wpisany na stałe w agendy CSR międzynarodowych korporacji. Trend przeszedł również na start-upy, biznesy lokalne, firmy rodzinne. Niemal każdy z nas oddaje 1% podatku, aby pomagać.  Jednak w ostatnich latach mogliśmy zaobserwować zalew mało przemyślanych inicjatyw charytatywnych, przez co spowszedniały one zarówno organizatorom, jak i darczyńcom.

  • Projekt Recykl jest garścią fiołków ciśniętych w oczy wszystkim nudnawym akcjom charytatywnym.
  • Projekt Recykl to powtarzający się cykl, który nie tylko reanimuje przedmioty, ale przynosi nowe.
  • Projekt Recykl to Biznes, Sztuka Odzyskiwania i sztuka pomagania.
  • Beneficjentami projektu staną się dzieci – podopieczni gdańskiego oddziału Fundacji Korczaka.

Dla tych niezwykłych dzieci, o niezwykłych potrzebach, został napisany Recykl. Ale również dla kogoś innego. Recykl został napisany dla Państwa. Dla osoby, która czyta to zdanie i ma potrzebę wspierania. Pragniemy oddać narzędzie dobroczynności, które przynosi wyłącznie korzyści – również dla świata. Pomagając, nie marnujemy. Pomagając, tworzymy z tego, co jest. Zachęcamy do wspierania innych, poprzez czynienie dobra charytatywnie.

Czy umiemy papier zamienić w złoto? Tak i chętnie tego dokonamy. Okazuje się, że możemy to osiągnąć przy wsparciu czterech artystów (Marek Ciszkowski, Karolina Pielak, Karolina Michałek, Weronika Michalska), którzy z odpadków stworzą dzieła sztuki, które mamy nadzieję wylicytować tak dobrze, jak licytują się dzieła mistrzów. A to alchemiczne działanie zdziała magię dla Gdańskiej Fundacji Korczaka.

Pomysł na ten projekt zrodził się w głowie jego twórcy – Sebastiana Choromańskiego, pracownika działu kreatywnego firmy Tarifa – który w trakcie niszczenia dokumentów w pracy, ubolewał nad niewykorzystanym potencjałem powstałej w ten sposób makulatury. Recycling to za mało. Stąd urodził się Recykl, czyli przetwarzanie odpadków papierowych na sztukę. Dawcami makulatury staną się firmy, które używają niszczarek w biurach oraz te, których pracownicy pozbywają się odpadków makulaturowych na co dzień. Organizatorem  jest agencja eventowa TARIFA Corporate Events.

Przebieg akcji w teorii jest bardzo prosty: Biura będą zbierać makulaturę do pojemników (tu uwaga: do bardzo fajnych pojemników zaprojektowanych specjalnie dla tej akcji) postawionych w placówkach firm. Pracownicy tych firm chętnie pozostawią niepotrzebny papier w boxach Recyklu, włączając się w akcję Recykl. Papier trafi następnie do artystów, którzy stworzą z niego dzieła sztuki. Prace pójdą pod młotek na charytatywnej akcji, a pieniądze z licytacji przeznaczone zostaną na terapię podopiecznych Fundacji Jana Korczaka w Gdańsku. Wartość tej makulatury wzrośnie wraz z jej artystycznym kształtem, duchem tchniętym rękoma zdolnych ludzi.

Beneficjentów tego projektu jest wielu. I to go wyróżnia na tle innych projektów charytatywnych. TARIFA, jako zespół event managerów,  może zająć się, na czym się zna najlepiej – czyli organizacją eventów, które spełniają biznesowe cele. Fundacja Jana Korczaka w Gdańsku dostanie pieniądze na terapię. Artyści będą mieli okazję pokazać się szerszej publiczności, zaskoczyć swoich odbiorców. Partnerzy Recyklu poddadzą wyjątkowemu recyclingowi swoje odpadki oraz wypromują się jako darczyńcy myślący wielowektorowo o działaniach CSR.

Recykl startuje w już kwietniu. Zapraszamy na naszą stronę na Facebooku (14) Recykl | Facebook, wchodząc z nią w interakcję, zostawiając „lajka”, komentując, udostępniając dorzucasz swoje „trzy grosze” do powodzenia akcji. Potraktujmy to jak skarbonkę, tylko nominałem są tu kliknięcia. Każdy zainteresowany projektem  może skontaktować się z nami przez maila [email protected]. Udzielimy wszelkich informacji.

Po interwencji Rzecznika MŚP przedsiębiorca uzyskał ponad 3 mln zł subwencji – Wcześniej PFR trzykrotnie mu odmówił

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców podjął interwencję ws. przedsiębiorcy z branży gastronomicznej, któremu Polski Fundusz Rozwoju S.A. w ramach programu „Tarcza Finansowa 2.0″ trzykrotnie odmówił wypłaty subwencji finansowej. Po zapoznaniu się ze stanowiskiem Rzecznika MŚP, ostatecznie PFR wydał decyzję korzystną dla przedsiębiorcy przyznającą subwencję finansową we wnioskowanej kwocie 3,45 mln zł.

Przedsiębiorca, zwracając się do PFR o pomoc w ramach rządowego programu „Tarcza Finansowa 2.0 wykazał, że jego przychody drastycznie spadły o ponad 90% po wprowadzeniu ograniczeń w ramach walki z pandemią, oraz że spełnia wszystkie kryteria przyznania pożyczki w formie subwencji finansowej. Trzykrotnie PFR poinformował wnioskodawcę, że podjął decyzję negatywną skutkującą odmową wypłaty wnioskowanej przez Przedsiębiorcę kwoty subwencji finansowej stwierdzając, że „może zdarzyć się sytuacja, w której przedsiębiorca otrzyma z PFR decyzję odmowy przyznania subwencji bez podania przyczyny. W takim przypadku prosimy o sprawdzenie historii działalności i ewentualne złożenie wniosku o subwencję w późniejszym terminie”.

Przedsiębiorca do złożonej reklamacji przed PFR równolegle wniósł wniosek do Oddziału Terenowego Rzecznika MŚP w Białymstoku, licząc, że taka interwencja w sprawie przyniesie pozytywny skutek.

W zajętym stanowisku Rzecznik MŚP zwrócił się do PFR o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia skutecznej ochrony praw przedsiębiorców oraz podkreślił fakt, że zasadniczym celem programu Tarcza 2.0 jest realizacja podstawowego interesu ekonomicznego Rzeczypospolitej Polskiej w postaci zapewnienia stabilności przedsiębiorstw i gospodarki. Tarcza Finansowa 2.0 pomimo jej branżowego zasięgu ma na celu zapobiegnięcie ryzyka masowej upadłości oraz zwolnień pracowników w objętych pomocą branżach na skutek znaczących zakłóceń w funkcjonowaniu gospodarki w związku z drugą falą pandemii COVID-19. W ocenie Rzecznika MŚP, jeżeli podstawą do odmowy wypłaty przedsiębiorcy subwencji finansowej na podstawie Regulaminu Tarczy 2.0 jest istnienie podejrzenia wystąpienia nadużyć to wskazanym jest precyzyjne określenie w decyzji wydanej przez PFR podstaw uzasadniających odmowę wpłaty subwencji (również poprzez wskazanie nadużyć). Rzecznik MŚP wskazał, że znaczenie w sprawie winien mieć również fakt, iż przedsiębiorca cały czas kontynuuje działalność gospodarczą, pomimo trudności spowodowanych pandemią, dając jednocześnie zatrudnienie 108 pracownikom.

Polski Fundusz Rozwoju S.A. na skutek interwencji Rzecznika MŚP, wydał korzystną decyzję dla Przedsiębiorcy przyznającą subwencję finansową we wnioskowanej kwocie 3,45 mln zł w ramach programu „Tarcza Finansowa 2.0″.

NVIDIA – kopanie kryptowalut a przemysł gamingowy

NVIDIA publikuje imponujące wyniki za czwarty kwartał – dyrektor generalny bagatelizuje znaczenie wydobywania kryptowalut jako głównego czynnika wzrostu.

NVIDIA ogłosiła w nocy rekordowe wyniki za czwarty kwartał, znacznie przewyższając przewidywania analityków ze wzrostem zysku na akcję o 51% rok do roku. Jednak po początkowych wzrostach cena akcji spadła o 2% w handlu po godzinach, ponieważ dyrektor generalny NVIDIA powiedział, że sprzedaż procesorów ludziom zajmującym się kopaniem kryptowalut „nie będzie wyjątkowo wzrastała”. Dzięki zwiększeniu wartości akcji o ponad 120% w ciągu ostatnich 12 miesięcy, NVIDIA zapewniła swoim akcjonariuszom imponujące zyski. Firma produkująca sprzęt komputerowy była jedną z popularniejszych akcji w 2020 roku pośród polskich inwestorów na eToro, którzy świadomie i z pasją kupują akcje firm technologicznych. NVIDIA była też dziesiątą najczęściej kupowaną akcją na eToro wśród inwestorów detalicznych globalnie. Czy ta chwilowa obniżka cen stanowi okazję do zakupu? – pyta Katarina Hrenova, komentatorka rynku eToro.

NVIDIA (NVDA), producent jednostki przetwarzania grafiki (GPU), jest ważną częścią świata gier video, ale ostatnio zaobserwowała także wzrost popytu na jej produkty w społeczności kryptowalut.

Od końcówki 2020 roku, ceny krypotwalut eksplodowały, co łączy się z coraz większą ilością firm ogłaszającą swoje zainteresowanie w inwestowanie w nie, jak np.: Tesla oraz BNY Mellon. Z rosnącymi cenami kryptowalut, będzie rósł także popyt na lepsze oprogramowanie do ich kopania. Kopanie kryptowalut wymaga niesamowicie szybkich procesorów, na co NVIDIA odpowiedziała, wypuszczając na rynek nowy procesor graficzny (GPU) – NVIDIA CMP – przeznaczony do profesjonalnego kopania kryptowalut. Logicznym jest, że jeżeli ceny krypto dalej będą rosły, to pojawi się więcej kopalni, prowadząc do rosnącej sprzedaży dla NVIDIA.

Jednak w obliczu globalnego niedoboru chipów firma wskazała, że mogą wystąpić problemy z dostawami kart graficznych, jednak próbowała też zapewnić swoich głównych klientów – graczy – że pozostają oni jej głównym priorytetem. W zeszłym tygodniu firma NVIDIA ogłosiła również, że możliwości jej najnowszego GPU w zakresie wydobywania kryptowalut będą ograniczone, co nasuwa pytania, czy ludzie przeniosą swoją zainteresowanie gdzie indziej.

Komunikaty firmy NVIDIA mogą być tylko krótkoterminową próbą sprostania oczekiwaniom wzrostu, do czasu aż problemy z dostawą chipów zostaną rozwiązane. Inwestorzy detaliczni będą uważnie obserwować, w jaki sposób firma NVIDIA zarządza istniejącym popytem i ofertą swoich produktów.

Digital Now! Holding zainwestował w Blue Whale Press – nowego gracza na rynku medialnym

2 miliony złotych – tyle zdecydował się zainwestować holding Digital Now! w wydawnictwo Blue Whale Press. Inwestycja jest zgodna ze strategią wspierania innowacyjnych przedsiębiorstw Spółki. – Pomysł autorskiej sieci reklamowej dla e-commerce jest odpowiedzią na potrzeby współczesnego biznesu – wyjaśnia Łukasz Nawrocki, Prezes Zarządu Digital Now! Holding.

Autorska sieć reklamowa Blue Whale Press, będąca jednocześnie wydawcą tematycznych portali informacyjnych, to nowy gracz na rynku medialnym. Oferuje świeże podejście do dystrybucji contentu oraz emisji reklam. W ramach powstałego w lipcu 2020 roku wydawnictwa działa już 70 wyspecjalizowanych portali tematycznych. Wśród nich można znaleźć witryny związane z tematyką sportu, mody i urody, rodziny, domu i ogrodu, motoryzacji, technologii, hobby, podróżom oraz wielu innym. Uruchomienie kolejnych zaplanowano na drugi kwartał 2021 r. Łącznie ich liczba ma przekroczyć 100 do końca roku.

Jednym z ważniejszych elementów naszego projektu wydawniczego był odpowiedni dobór autorów treści na poszczególne serwisy. Redaktorzy i dziennikarze, z którymi współpracujemy to nie tylko specjaliści, ale także, a może przede wszystkim, pasjonaci tematyki poruszanej w swoich publikacjach. Dzięki temu jesteśmy w stanie zagwarantować ich wysoką jakość i zainteresowanie czytelników, którzy będą wracać do wybranych treści. Zwiększamy tym samym szansę na uzyskanie oczekiwanych korzyści marketingowych przez naszych klientówmówi Anna Tworek-Skrzyszowska, Prezes Zarządu Blue Whale Press.

Wysoka jakość materiałów przygotowywanych przez wyspecjalizowane zespoły redakcyjne oraz działania promocyjne umożliwią dotarcie do ponad 500 000 użytkowników miesięcznie. W tym czasie wydawnictwo opublikuje 3000 artykułów tematycznych oraz 600 reklam dostosowanych do profilu serwisów. Poszczególne portale zaoferują przestrzeń reklamową pozwalającą aktywnie wspierać generowanie ruchu na stronie klienta. Serwisy Blue Whale Press są szansą dla sklepów internetowych poszukujących efektywnych form reklamy
i nowych możliwości zwiększenia sprzedaży.

Na inwestycję wartości 2 mln złotych zdecydował się holding Digital Now!, który obejmuje spółki specjalizujące się w udzielaniu kompleksowego wsparcia dla branży e-commerce oraz firm usługowych działających online. Holding odpowiada za prowadzenie strategii tworzących nowy obraz e-marketingu w wymiarze 360.

Inwestycja w Blue Whale Press to realizacja w praktyce strategii naszej firmy wspierania nowatorskich rozwiązań w biznesie. Zależy nam na ciągłym podnoszeniu satysfakcji klientów z kampanii prowadzonych na ich rzecz poprzez precyzyjne i, co najważniejsze, skuteczne działania marketingowe. Wpływ na decyzję o zainwestowaniu kolejnych środków miało bardzo dobre przyjęcie oferty Blue Whale Press na rynku. Liczymy, że dzięki naszej inwestycji już wkrótce wydawnictwo stanie się jednym z najważniejszych podmiotów wspierających rozwój branży w Polsce – podkreśla Łukasz Nawrocki, CEO Digital Now! Holding.

Inwestycja jest prowadzona w ramach rund inwestycyjnych. Oznacza to, że projekt finansują inwestorzy zewnętrzni, od których firma pozyskuje transze pieniężne umożliwiające wejście w kolejne fazy rozwoju. Digital Now! Holding wsparł Blue Whale Press w pierwszej fazie inwestycyjnej.

Kiedy warto kupić rower na raty i gdzie najlepiej dokonać zakupu?

Raty i subskrypcje z roku na rok zyskują na popularności. Coraz więcej rzeczy wolimy opłacić w formie wygodnych, mniejszych kwot przez pewną ilość miesięcy, niż wydawać raz dużą sumę, która może nadwyrężyć nasz budżet. Jednoślad jest czymś, co warto mieć w swoim wyposażeniu, by przemieszczać się w sposób zdrowy i wygodny, a także dbać o środowisko. Sprawdźmy jak wziąć rower na raty i czy istnieje ryzyko podczas takiej transakcji.

Rower na raty – jak wygląda proces zakupu

Wybierając taką formę zakupu w pierwszej kolejności warto przemyśleć swój budżet i ustalić jaką kwotę miesięcznie jesteśmy w stanie płacić za nasz nowy pojazd. W domu powinno się także przemyśleć oczekiwania względem nabywanego dwukołowca, by ten na pewno był trafiony i odpowiadał naszym potrzebom i możliwościom. Następnie warto wybrać się osobiście do dobrego sklepu rowerowego, w którym nie tylko bezstresowo nabędziemy nowy rower na raty, ale i uzyskamy poradę jaki model będzie najlepiej przystosowany do naszych oczekiwań. Sam proces poza kilkoma końcowymi formalnościami nie różni się wiele od zwyczajnego zakupu jednośladu. Możemy klasycznie przymierzyć się do roweru, wykonać jazdę testową, a w ramach rat zakupić nie tylko rower, ale i wszystkie potrzebne nam dodatki i akcesoria. Można więc pomyśleć o swoim bezpieczeństwie i wyposażyć się w kask i lampki, a także o wygodzie, którą zapewni nam odpowiednia odzież czy inne dodatki.

Możliwości zakupu roweru na raty

Źródło: Sklep i Serwis rowerowy BikeSalon.pl

Możliwości zakupu roweru na raty

W rozmaitych sklepach posiadamy różne opcje zakupu roweru na raty, dlatego warto poszukać takiego sprzedawcy, który oferuje najbardziej korzystne dla nas raty 0%. Dzięki temu po zakupie zapłacimy wyłącznie za nabyty jednoślad i ewentualne dodatki, bez konieczności uiszczania dodatkowych opłat za dokonanie transakcji. Rower na raty w sklepie BikeSalon możemy nabyć właśnie korzystając z takiej możliwości – jeżeli wybierzemy produkt z najnowszej kolekcji, który jest nieprzeceniony, to będziemy mogli go kupić bez żadnych opłat i prowizji. Modele przecenione niestety nie mają możliwości skorzystania z rat 0%, jednak te wciąż są niskooprocentowane, by klienci nie odczuli wyprzedaży roweru w powiększonej wysokości rat.

Gdzie kupić rower na raty?

Jednym z profesjonalnych sklepów rowerowych, jakie oferują taką możliwość jest BikeSalon. W nim skorzystamy zarówno z możliwości zakupu na raty 0%, jak i z niskooprocentowanych rat dla modeli przecenionych. BikeSalon posiada bogatą ofertę wysokiej jakości jednośladów pochodzących z kolekcji znanych i cenionych producentów. Wybierając się do tego sklepu mamy więc pewność, że kupiony przez nas rower będzie doskonale dobrany do naszych potrzeb i oczekiwań, a także wyróżni się wytrzymałością, wysoką jakością wykonania i dobrymi komponentami. Rower na raty Warszawa kupisz w BikeSalonie mieszczącym się przy ulicy Wrocławskiej 25 lub Ostrobramskiej 38b. Rower na raty Gdańsk to oferta sklepu BikeSalon w galerii City Meble, przy alei Grunwaldzkiej 211. W tym sklepie możesz nabyć także rower na raty online – wystarczy, że wybierzesz się na witrynę bikesalon.pl, by skorzystać z najlepszej oferty jednośladów w korzystnych warunkach finansowania.

Kupując rower na raty warto postawić na zaufanego sprzedawcę jednośladów. Dzięki temu nie tylko nabędziemy wysokiej jakości model w korzystnej cenie, ale i bez obaw dokonamy zakupu na raty. Warto skorzystać z oferty BikeSalon, by nasz nowy rower na raty dawał nam pełnię satysfakcji z jazdy.

Zainteresowany zakupem? Kup online na -> BikeSalon.pl lub odwiedź jeden z naszych punktów stacjonarnych:

Warszawa, ul. Wrocławska 25
Warszawa, ul. Ostrobramska 38b
Gdańsk, aleja Grunwaldzka 211

Źródło: Sklep i Serwis rowerowy BikeSalon.pl