Nowe warunki kredytowe nie załamią popytu na mieszkania

Od przyszłego roku zaostrzą się kryteria udzielania kredytów hipotecznych. Jednak banki mają sposoby na ich obejście. W efekcie popyt na mieszkania nadal będzie duży.

Zgodnie z rekomendacją „S” Komisji Nadzoru Finansowego, od początku 2014 r. osoby kupujące lokale na kredyt muszą posiadać wkład własny, który z roku na rok jest coraz wyższy. Obecnie wynosi on minimum 10 proc. wartości transakcji, a w 2016 r. próg ten zwiększy się o kolejne 5 proc. ‑ Rekomendacja „S” ma na celu zmniejszenie ryzyka niemożności spłaty rat przez kredytobiorców. Jednak osoby, które nie zdołają uzbierać wymaganej gotówki, będą mogły skorzystać z dodatkowych możliwości akceptowanych przez banki, czyli np. ubezpieczenia wkładu własnego, blokady środków na rachunku bankowym lub zastawu na obligacjach skarbowych – zauważa Wioletta Kleniewska, dyrektor sprzedaży i marketingu w Polnordzie.

 Chętnych nie brakuje

Perspektywa podwyższenia wymaganego wkładu własnego może w najbliższym czasie podgrzać rynek sprzedaży mieszkań – Koniec roku i jakiekolwiek zmiany na rynku kredytowym czy mieszkaniowym zawsze były czynnikami stymulującymi rynek. W tym czasie osoby kupujące lokale finalizowały swoje poszukiwania i decydowały się na podpisywanie umów oraz składanie wniosków kredytowych. Zatem wprowadzenie zmian na rynku kredytowym dla części potencjalnych nabywców jest na pewno czynnikiem, który powoduje zwiększenie zainteresowania zakupem nieruchomości – tłumaczy Michał Krajkowski, główny analityk w Notus Doradcy Finansowi.

Zdaniem Wioletty Kleniewskiej sporo osób, które do tej pory wahały się z podjęciem decyzji o kupnie wymarzonego „M”, jeszcze w tym roku podpisze umowę z deweloperem.  – Widzimy rosnący popyt zarówno na nasze oferty w ukończonych inwestycjach – np. w projektach 2 Potoki czy Dwa Tarasy w Gdańsku, jak i mieszkania, które będą oddawane w kolejnych latach, m.in. w projekcie Brzozowy Zakątek, powstającym w warszawskim Wilanowie – mówi.

Na gdańskim osiedlu 2 Potoki przy ul. Guderskiego mieszkania można kupić już od 4100 zł za mkw., co oznacza, że dwa pokoje z balkonem lub ogródkiem kosztują zaledwie 156 tys. zł. Natomiast w Dwóch Tarasach przy ul. Płockiej ceny lokali zaczynają się od 4820 zł za mkw., dzięki czemu wiele z nich można nabyć z rządową dopłatą MdM. Z kolei w Warszawie, w jednym z najnowszych projektów Polnordu o nazwie Wilanów Brzozowy Zakątek, realizowanym między ulicą Zdrową a Branickiego, na klientów czekają funkcjonalne mieszkania w cenach od 6575 zł brutto za mkw.

Z drugiej strony, jak podkreśla Michał Krajkowski, obecnie wiele osób dysponuje dużym wkładem własnym lub kupuje mieszkania za gotówkę. – W przypadku tych nabywców zmiany dotyczące wkładu własnego nie mają znaczenia – zapewnia analityk.

Z dodatkowym ubezpieczeniem

Wprawdzie rekomendacja „S” wymaga, aby kwota udzielonego kredytu w 2016 r. nie była wyższa niż 85 proc. wartości transakcji, jednak uwzględnia możliwość udzielenia wsparcia finansowego o wartości 90 proc. zakupu. Wówczas warunkiem uzyskania kredytu jest dodatkowe ubezpieczenie wkładu własnego lub przedłożenie przez kredytobiorcę zabezpieczeń np. w formie blokady środków na rachunku bankowym czy zastawu na obligacjach skarbowych.

Część banków już dziś wykorzystuje tego typu zabezpieczenia, więc nie są one nowością na rynku – dodaje Wioletta Kleniewska. Można więc założyć, że część kredytodawców zabezpieczy kredyt i nadal będzie finansować zakup mieszkania z 10-procentowym wkładem własnym. Z punktu widzenia kredytobiorcy przyszły rok w wielu bankach będzie wyglądał podobnie do roku bieżącego – prognozuje Michał Krajkowski.

Ponadto kluczowym czynnikiem, który decyduje o kosztach kredytu hipotecznego i zarazem stymuluje popyt na mieszkania, jest stawka WIBOR, nierozerwalnie związana z poziomem stóp procentowych w Polsce ustalanych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Jak wyliczają przedstawiciele Lion’s Bank, w listopadzie 2012 r. główna stopa procentowa była na poziomie 4,75 proc., a w marcu 2015 r. wyniosła zaledwie 1,5 proc., była więc o ponad dwie trzecie niższa względem poziomu sprzed serii obniżek. Miało to niebagatelne znaczenie dla całego rynku mieszkaniowego. I choć w połowie maja br. WIBOR 3M zaczął powoli rosnąć, zdaniem analityków Lion’s Bank ruch ten nie będzie kontynuowany. – Najnowsze prognozy dotyczące zmian poziomu WIBOR-u mogą napawać kredytobiorców optymizmem. Sugerują bowiem, że na podwyżki stóp procentowych przyjdzie poczekać ponad dwa lata, a bieżący poziom WIBOR-u w najbliższych miesiącach nawet kosmetycznie spadnie. Z drugiej strony, jeszcze w czerwcu br. najbardziej prawdopodobny scenariusz zakładał podwyżkę stóp procentowych na przełomie 2015/16, co pokazuje jak zmienne są te prognozy –oceniają eksperci Lion’s Bank.

Czy zamachy w Paryżu wpłyną na referendum w Wielkiej Brytanii?

“The Independent” opublikował sondaż mówiący o przewadze zwolenników separacji z Unią Europejską. Słabsze dane z USA nie zmieniają ogólnej tendencji rynków. Znów gorąco na wschodzie Ukrainy.

Wczorajsze dane z USA wypadły raczej słabo. Sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła powyżej oczekiwań do 5,36 mln, zamiast spodziewanych 5,4 mln. Gorzej wypadł też wstępny indeks PMI dla przemysłu. Wynik 52,6 pkt jest obiektywnie dobrym poziomem. Problem w tym, że oczekiwania analityków były aż o 1,3 pkt wyższe. Dane te przełożyły się oczywiście na umacnianie się euro wobec dolara. Ruch ten jednak szybko się zakończył a inwestorzy wykorzystali powstałą górkę, by ponownie pozbyć się euro i nabyć dolary.

Jeżeli wierzyć rynkowi kontraktów terminowych, to prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki stóp w USA rośnie. Obecnie szacowane jest już w okolicach 70%. Jest to dość wiarygodny sondaż, gdyż inwestorzy kupujący określone kontrakty “głosują” własnymi pieniędzmi. Oprócz dobrych danych, które w ostatnim czasie dominowały z USA za podwyżką mogą przemawiać kwestie ambicjonalne w samym FED. Prezes Janet Yellen wielokrotnie mówiła o podniesieniu stóp do końca roku. Z drugiej strony niewykluczone, że FED jak wiele banków centralnych dokona najpierw bardzo mocnej deklaracji, by dać czas przygotować się rynkom.

Nie zmienia to faktu, że zapowiadana podwyżka stóp nie wróży dobrze złotemu. Szczególnie wobec dolara. Już wczoraj oglądaliśmy przebicie poziomu 4 zł, a biorąc pod uwagę obecną tendencję to może być nie koniec ruchu wzrostowego. Z drugiej strony spora część inwestorów już jest przygotowana na zmiany stóp, kontrakty wskazują, że większość zajęła już pozycje. To z kolei może wskazywać, że sama skala ewentualnego ruchu wcale nie będzie taka duża.

Znów robi się gorąco na wschodniej granicy Ukrainy, a nawet wewnątrz, patrząc na oficjalne mapy. “Nieznani sprawcy” wysadzili linie wysokiego napięcia, którą zasilany był Półwysep Krymski. Problem polega na tym, że generatory znajdujące się na miejscu pokrywają zaledwie 30% zapotrzebowania, co jak łatwo policzyć powoduje, że większość mieszkańców nie ma prądu. Nie jest to pierwsze odcięcie elektryczności dla tego rejonu, ale pokazuje bezradność Rosji w tym temacie.

W Wielkiej Brytanii w sondażu dla “The Independent” większość uzyskali zwolennicy separacji z UE. Na razie procent jest niewielki, ale pokazuje niebezpieczną tendencję. Wielu obserwatorów uważa tą zmianę nastrojów za efekt zamachów z Paryża. Gdyby ta tendencja się utrzymała możemy mieć interesujące tygodnie na parach walutowych z funtem.

Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:

10:00 – Niemcy – indeks instytutu IFO,

14:30 – USA – zrewidowane dane na temat PKB.

 EUR/PLN

Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015

Kurs EUR/PLN znajduje się w trendzie wzrostowym. Po przebiciu maksimum na poziomie 4,2500, kurs dotarł do 4,2950 i zawrócił. Dla ruchu w górę najbliższym oporem jest wspomniany poziom 4,2950 gdzie znajduje się nowe maksimum lokalne. W przypadku spadków kolejne wsparcie stanowi linia łącząca minima lokalne na 4,2150 a następnie minima w okolicach 4,1800.

CHF/PLN

Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015

Kurs CHF/PLN przeszedł w trend wzrostowy. Po przebiciu poprzednich oporów kolejnym istotnym poziomem są okolice 3,9650 gdzie znajdują się obecne maksima. W przypadku osłabienia kursu wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,9050.

USD/PLN

Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015

Kurs USD/PLN w połowie października wybił się z trendu bocznego we wzrostowy. Nowym oporem są maksima na 4,0050. dla ewentualnego ruchu w dół najbliższym wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,9650.

GBP/PLN

Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 24.08.2015 do 24.11.2015

Kurs GBP/PLN od połowy października porusza się w silnym trendzie wzrostowym. Najbliższym oporem dla ruchu w górę są obecnie maksima lokalne na 6,0700. W przypadku spadków ważnym wsparciem są okolice 5,9200 gdzie kilkukrotnie kurs już odbijał się w górę.

Polacy żyją 7 lat krócej niż mieszkańcy Szwecji

Polacy zyja krocej

Serce statystycznego Polaka jest średnio o 6 lat starsze od niego samego. Wyniki raportu zostały ogłoszone 20 listopada podczas gali Heart Forum w Krakowie – spotkania podsumowującego 3 lata kampanii „Ciśnienie na Życie”.

– Polacy żyją 7 lat krócej niż np. mieszkańcy Szwecji, Polki żyją 4 lata krócej. W przeważającej mierze odpowiadają za to choroby układu krążenia: zawały serca, udary mózgów. Bardzo mało osób wie o tym, że ma czynniki ryzyka takie, jak nadciśnienie, za wysoki cholesterol – mówi newsrm.tv prof. Tomasz Zdrojewski. Klinika Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii. Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Na podstawie danych zebranych w trakcie trwania trzech edycji kampanii zespół badawczy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego ocenił rozpowszechnienie czynników ryzyka chorób układu krwionośnego w społeczeństwie oraz statystyczny wiek serca mieszkańca Polski. Jak wynika z badań, wiek serca statystycznej Polki przewyższa jej wiek metrykalny o 4,5 roku. Wiek serca statystycznego Polaka to aż 7 lat więcej niż wskazuje metryka. Uzasadnieniem różnicy wieku serca występującej w zależności od płci jest m.in. większe zainteresowanie swoim zdrowiem u pań. 55,4% przebadanych osób to płeć piękna. Zgodnie z raportem panie lepiej dbają o linię – osoby, u których zdiagnozowano nadwagę, to w przewadze mężczyźni. „Nadwaga i otyłość mają silny związek z ryzykiem nadciśnienia. Wśród osób ważących ponad normę, ze wskaźnikiem masy ciała 30 i więcej, odsetek cierpiących na nadciśnienie wynosi ponad 42%, podczas gdy w grupie osób ważących prawidłowo – nieco powyżej 15%. Trzeba pamiętać, że podwyższony wiek serca to nie wyrok. Drogą do obniżenia wieku serca jest wyeliminowanie czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym nadwagi” – mówi prof. Tomasz Zdrojewski kierownik Zakładu Prewencji Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Rady Ekspertów kampanii „Ciśnienie na Życie”.

– Raport jasno pokazał jak w zależności od miejsca przeprowadzenia badań różnią się wyniki. Okazuje się, że pielgrzymi są bardzo zdrową grupą i ich wiek serca nie jest znacząco wyższy niż ich wiek metrykalny. Natomiast podczas składania zeznań podatkowych, w Urzędach Skarbowych, ciśnienie niestety nam skacze – Paulina Pol, specjalista ds. PR, Polpharma.

Do podwyższonego wieku serca panów niewątpliwie przykłada się także zgubny nałóg palenia tytoniu – ponad 27% zbadanych mężczyzn przyznało się do uzależnienia. Wywiady medyczne przeprowadzone w trakcie trwania kampanii pokazały, że to jednak panowie lepiej przestrzegają zaleceń lekarskich w terapii nieprawidłowych wartości ciśnienia krwi. Ponad połowie mężczyzn udaje się dobrze kontrolować zdiagnozowane wcześniej nadciśnienie tętnicze.

Głównym założeniem kampanii „Ciśnienie na Życie” jest przekonanie Polaków do dbania o swoje zdrowie, szczególnie w kontekście zdarzeń kardiologicznych oraz zachęcenie ich do regularnej kontroli ciśnienia tętniczego krwi. Od grudnia 2012 r. kampania „Ciśnienie na Życie” odwiedziła niemalże całą Polskę, oferując pomiary ciśnienia tętniczego krwi oraz badania wieku serca mieszkańcom ponad 120 miast. Zmierzenie parametrów takich jak ciśnienie tętnicze krwi, waga, obwód talii oraz uwzględnienie informacji na temat przebytych chorób i przyjmowanych leków, pozwoliło określić wiek serca pacjenta. Stworzona w tym celu aplikacja „Wiek Serca” dała szansę nie tylko na obrazowe przedstawienie pacjentowi jego stanu zdrowia, ale także dostarczyła danych do raportu „Wiek serca Polaków”.

 

Co może sprawić, że nie dostaniesz odszkodowania z ubezpieczenia kredytu

Większość banków, udzielając kredytu o znacznej wartości, proponuje jego ubezpieczenie lub wręcz go wymaga, niezależnie od innych zabezpieczeń, jak np. hipoteki. Ma to zapewnić spłatę kredytu i zabezpieczyć przed problemami finansowymi nas oraz naszą rodzinę. W zależności od typu ubezpieczenia może ono chronić na wypadek długotrwałej choroby uniemożliwiającej zarobkowanie, straty pracy czy śmierci. Podpisując umowę, warto jednak pamiętać, że każde ubezpieczenie zawiera wykluczenia. Mogą one spowodować, że odszkodowanie nie zostanie wypłacone.

Ubiegając się o kredyt na większą kwotę, musimy pamiętać, że bank będzie wymagał od nas zabezpieczenia. Analizie poddane zostaną nasze dochody i historia kredytowa. O ile prosty kredyt konsumpcyjny może nie wymagać ochrony, o tyle udzielając kredytu hipotecznego, oprócz zabezpieczenia na nieruchomości bank może wymagać dodatkowych gwarancji. W niektórych instytucjach zostaniemy poproszeni o udział żyrantów. Popularnym narzędziem jest też ubezpieczenie oferowane przez bank. Takie świadczenie zapewni spłatę długu w części lub całości w razie zdarzeń losowych, które mogą dotknąć każdego z nas. Ważne, aby zwrócić uwagę na zakres i wykluczenia oferowanego ubezpieczenia. Wszystkie informacje są umieszczone w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Oto na co warto zwrócić szczególną uwagę.

Ubezpieczenie nie od pierwszego dnia

Po pierwsze sprawdźmy, czy ubezpieczenie ma okres karencji. Jest to czas od zawarcia umowy do momentu, w którym zaczyna się ochrona ubezpieczeniowa. Karencja ma zabezpieczyć ubezpieczyciela przed przypadkami zawarcia umowy po wystąpieniu szkody oraz jej wystąpienia zaraz po zawarciu umowy. Takie wyłączenie może trwać nawet 2 miesiące. Jeśli przytrafi się nam wypadek lub stracimy pracę w tym okresie, to ubezpieczenie nie ochroni nas przed negatywnymi skutkami tego zdarzenia.

Przewlekłe choroby mogą oznaczać brak wypłaty

Kiedy kupujemy prywatną polisę na życie, ubezpieczyciel zazwyczaj sprawdza stan naszego zdrowia. W bankach, które „życiówki” sprzedają w pakiecie z produktem kredytowym, nie jest to powszechną praktyką. Umowę podpiszemy bez badań i wywiadu lekarskiego. Jednak stan naszego zdrowia w momencie jej zawierania ma niebagatelny wpływ na to, czy odszkodowanie zostanie wypłacone. Wyłączeniu w większości ubezpieczeń podlegać będzie np. choroba, którą zdiagnozowano przed zawarciem umowy. Jeśli chorujemy przewlekle, powinniśmy szukać oferty, która nie wyklucza wypłaty ubezpieczenia w tego typu przypadkach.

Gdy stracimy pracę

Wykluczenia dotyczą również ubezpieczeń mających zapewnić nam środki na spłatę rat w wypadku utraty pracy. Kredyt nie będzie spłacany przez ubezpieczyciela, jeśli umowę o pracę rozwiążemy za porozumieniem stron albo stracimy pracę w wyniku zwolnienia dyscyplinarnego. Ubezpieczenie zazwyczaj obejmuje zwolnienia grupowe, warto jednak prześledzić wszystkie warunki. W ogólnych warunkach ubezpieczenia warto też sprawdzić, przez jaki czas ubezpieczyciel będzie opłacał nasze zobowiązanie. Okres ten może wynosić minimalnie miesiąc, a maksymalnie rok.

Siła wyższa

Jak w większości ubezpieczeń sytuacją wykluczającą wypłatę odszkodowania będzie z dużym prawdopodobieństwem stan wyjątkowy, stan wojny, udział w zamieszkach, zamach terrorystyczny czy samobójstwo. Ubezpieczenie nie będzie działać, jeśli sami naraziliśmy się na udział w takich zdarzeniach, np. wybierając się na wakacje w rejon objęty zagrożeniem terrorystycznym. Nie możemy również liczyć na rekompensatę, gdy sami przyczyniliśmy się do wypadku, np. wykonywaliśmy swoją pracę, nie przestrzegając zasad BHP, lub byliśmy pod wpływem substancji psychoaktywnych.

Gdzie szukać pomocy?

Wyjątków jest wiele i może się zdarzyć, że ubezpieczyciel, powołując się na nie, odmówi wypłaty odszkodowania. Wtedy czeka nas długa sądowa batalia, która niekoniecznie zakończy się sukcesem. Dlatego przy wyborze oferty warto skonsultować się z doradcą, który pomoże wybrać tę najbardziej odpowiadającą naszym potrzebom. Dzięki temu w razie problemów kredyt nie stanie się kolejnym zmartwieniem.

JR HOLDING S.A. rozwija segment OZE

JR HOLDING S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect od listopada 2012 r., rozwija swój segment biznesowy OZE, a Spółka Columbus Energy S.A. osiąga coraz lepsze wyniki finansowe. Podmiot ten przybliża się również do połączenia z notowaną na rynku NewConnect Spółką COLUMBUS CAPITAL S.A.

 W październiku 2015 r. Columbus Energy S.A. zanotowała przychody brutto w wysokości 3.165 tys. zł, a zysk brutto sięgnął prawie 819 tys. zł. Od początku tego roku wartość sprzedaży Spółki wyniosła 7.323 tys. zł, a jej zysk brutto przekracza 1.154 tys. zł. Warto również dodać, że Columbus Energy S.A. prowadzi swoją działalność operacyjną, a więc montaże instalacji fotowoltaicznych, dopiero od lipca 2015 r.

„Columbus Energy S.A. w październiku skupiła się na realizacji kontraktów i osiąganiu jak najlepszych wyników finansowych jeszcze w sezonie montażowym. Zwiększone zostało także zaplecze montażowe o kolejne ekipy, które zostały przeszkolone, wdrożone w procesy firmy i które pod nadzorem Spółki wykonały swoje pierwsze montaże. Aktualnie Columbus Energy S.A. dysponuje zasobami ekip montażowych, które są w stanie zrealizować ponad 300 instalacji miesięcznie i cały czas rozwija swoje struktury montażowe. W październiku Spółka zacieśniła także współpracę jej obecnymi dostawcami komponentów i rozpoczęła organizację centralnej bazy magazynowej w Krakowie. Z kolei w listopadzie Columbus Energy S.A. będzie starała się wykonać tyle instalacji, na ile pozwoli pogoda. Natomiast w nadchodzących tygodniach rozpoczęta zostanie ponownie sprzedaż montażu instalacji fotowoltaicznych z dotacją z Programu PROSUMENT.” – komentuje January Ciszewski, Prezes Zarządu JR HOLDING S.A.

Columbus Energy S.A. przygotowuje się również do połączenia ze Spółką COLUMBUS CAPITAL S.A., która jest notowana na rynku NewConnect. Sąd Rejestrowy przyjął już do akt rejestrowych plan połączenia obu spółek oraz wyznaczył biegłego sądowego do jego zbadania w zakresie poprawności i rzetelności. Planowana fuzja będzie miała istotny wpływ na dalszy rozwój nowopowstałego podmiotu i pozwoli efektywniej realizować przyjęty plan rozwoju. Spółka będzie także dążyła do przeniesienia notowań jej akcji na rynek regulowany GPW w Warszawie.

„Przyjęcie przez Sąd planu połączenia spółek oraz wyznaczenie biegłego do jego zbadania to kolejny etap, który przybliża nas do finalnego połączenia. Columbus Energy S.A. oferuje rozwiązania zarówno w formule możliwości skorzystania z nowej Ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii, czyli z Taryf Gwarantowanych lub z Programu PROSUMENT, a więc oferta spółki jest kompletna i każdy klient może wybrać rozwiązanie, które najlepiej pasuje do jego specyfiki konsumpcji energii w domu. Liczymy na to, że przyszły 2016 r. będzie rokiem Columbus Energy jako lidera sprzedaży i montażu mikroinstalacji fotowoltaicznych w Polsce. Przełoży się to oczywiście na wyniki finansowe naszej Grupy Kapitałowej.” – podsumowuje Prezes Ciszewski.

JR HOLDING S.A. zanotowała w 3 kw. 2015 r. skonsolidowany zysk netto w wysokości 2.193 tys. zł przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 1.145 tys. zł. Narastająco, skonsolidowany zysk netto Emitenta wynosi już w tym roku ponad 2.154 tys. zł, a wartość przychodów sięga 3.388 tys. zł. JR HOLDING S.A. wraz z podmiotami powiązanymi posiada akcje stanowiące 49,5% udziałów w kapitale zakładowym Columbus Energy S.A. Emitent znajduje się także od dnia 01.10.2015 r. w segmencie NewConnect Lead, grupującym 26 największych i najpłynniejszych spółek z alternatywnego rynku.

W skład Grupy Kapitałowej JR HOLDING S.A. wchodzą głównie podmioty działające na rynku nieruchomości komercyjnych. Ich głównym przedmiotem działalności jest nabywanie nieruchomości w atrakcyjnych cenach, a następnie ich modernizacja oraz zmiana struktury najemców, co pozwala na wzrost generowanych przychodów i uzyskiwanie wyższej kwoty ze sprzedaży tak zrestrukturyzowanych budynków. JR HOLDING S.A. poszerzył również prowadzoną działalność poprzez zwiększenie zaangażowania kapitałowego w branżę OZE.

Egipt: powolne ożywienie i wyzwania strukturalne

  • Większa stabilność polityczna, reformy gospodarcze i inwestycje zagraniczne stymulują ożywienie gospodarcze Egiptu 
  • Coface przewiduje, że wzrost gospodarczy wyniesie 4,4 proc.
  • Egipt w dalszym ciągu uzależniony jest od dotacji i BIZ z krajów Zatoki Perskiej
  • Nieznaczne ożywienie w sektorze turystycznym i motoryzacyjnym

Lepsza prognoza dla gospodarki

 Po poważnym wstrząsie spowodowanym niepokojami społecznymi i przemocą w związku z rewolucją w 2011 r. egipska gospodarka powraca do poprzedniego stanu dzięki stabilizacji sytuacji politycznej, reformom gospodarczym oraz inwestycjom zagranicznym. Władze niedawno ogłosiły, że faktyczny poziom wzrostu wyniósł 4,1 proc. w roku 2014/2015 (rok obrotowy od lipca do czerwca) w porównaniu z 2,2 proc. za rok 2013/2014 – co z kolei stanowiło nieznaczną poprawę w porównaniu ze wzrostem wynoszącym 2 proc. w latach 2011-2013. Za wyniki te odpowiada głównie wzrost w sektorze produkcji, wyższe dochody z turystyki (po spadku wskutek niepokojów) oraz korzystny efekt bazy. Po stronie popytu głównym czynnikiem zwiększającym wzrost była konsumpcja prywatna. Coface szacuje, że wzrost przyspieszy do 4,4 proc. w roku obrotowym 2015/2016.

Powolne ożywienie

 Mimo, iż wzrost konsumpcji publicznej i prywatnej powinien się utrzymywać, jego tempo będzie ograniczone z powodu wysokiego bezrobocia oraz reform w zakresie dotacji, mających ograniczyć deficyt budżetowy. Pomimo poprawy sytuacji fiskalnej Egiptu deficyt budżetowy utrzymuje się na poziomie powyżej 10 proc. PKB. Dodatkowo Egipt wciąż zmaga się z luką w finansowaniu zewnętrznym, słabą infrastrukturą, zniekształceniami mikroekonomicznymi i niską konkurencyjnością. W roku obrotowym 2014/2015 deficyt obrotów bieżących wzrósł do 12,2 mld USD (rok wcześniej wynosił 2,7 mld USD), głównie z powodu większego deficytu w wymianie handlowej. Jeżeli ceny ropy utrzymają się na niskim poziomie, może to spowodować spadek BIZ, dotacji i przelewów z krajów Zatoki Perskiej, które są jednym z głównych czynników napędzających wzrost Egiptu. Ograniczyłoby to środki na niezwykle potrzebne inwestycje w egipską infrastrukturę.

Krajowe i regionalne ryzyko w zakresie bezpieczeństwa wywiera wpływ na otoczenie biznesowe oraz na ożywienie w sektorze turystycznym (który odpowiada za ok. 20 proc. zysków dewizowych kraju). Odpływ kapitału z powodu problemów z bezpieczeństwem i niepewności politycznej spowodował spadek rezerw walutowych. Wywiera to szczególny wpływ na małych i średnich producentów, ponieważ brakuje im gotówki na import maszyn i surowców.

Egipt – makrowskaźniki
        2014 r. 2015e 2016e
PKB (proc.)       2,2 proc. 4,1 proc. 4,4 proc.
Saldo obrotów bieżących (1)        0,8 proc. -3,3 proc. -4,2 proc.
Saldo budżetowe (1)       13,6 proc. -11 proc. -9,9 proc.
Dług publiczny (1)       90,5 proc. 91 proc. 89 proc.

(1) Proc. PKB, saldo obrotów bieżących z wyłączeniem dotacji wyniosło -5 proc. PKB

Źródło: Oficjalne dane statystyczne, MFW, BMI, Coface

Większa stabilność polityczna i zaangażowanie władz w reformy strukturalne poprawiają wyniki gospodarcze w Egipcie – mówi Seltem Iyigun, ekonomistka Coface na Bliski Wschód i Afrykę Północną. Międzynarodowa pomoc finansowa stanowi istotny filar wzrostu kraju. Prognozujemy, że ożywienie gospodarcze skorzysta także na wzroście stałych inwestycji. Ożywienie gospodarcze i stabilność polityczna niwelują nierównowagę budżetową. Niezależnie od tego zrównoważony wzrost będzie zależeć od dalszych postępów reform gospodarczych oraz większej stabilności politycznej. Pomimo poprawy, słabości strukturalne ciągle są obecne w egipskiej gospodarce i w dalszym ciągu mają wpływ na wzrost sektora prywatnego. Nadal stoją przed nami trudne wyzwania – w tym narażone rachunki zewnętrzne, niska konkurencyjność i ryzyko w zakresie bezpieczeństwa – dodaje Seltem Iyigun.

Ostrożne ożywienie w sektorach

  • Turystyka: Po zamieszkach i niepewności politycznej związanych z rewolucją w 2011 r. sektor turystyczny przechodzi nieznaczne ożywienie, głównie dzięki większej stabilności politycznej. W pierwszej połowie 2015 r. liczba turystów odwiedzających Egipt wzrosła o 8,2 proc. w stosunku do roku poprzedniego, osiągając poziom 4,8 mln. Rząd przewiduje, że liczba turystów na przestrzeni 2015 r. sięgnie 10 mln, a łączne przychody z turystyki wyniosą 7,5–8 mld USD. Przewiduje się, że liczba hoteli i noclegów nieznacznie przekroczy poziom z 2012 r., sięgając 1140 w 2015 r. Pomimo wszystkich zmian na lepsze powrót egipskiego sektora turystycznego do stanu sprzed zawirowań jeszcze trochę potrwa ze względu na problemy z bezpieczeństwem.
  • Sektor motoryzacyjny: Sektor motoryzacyjny także korzysta na ożywieniu po okresie Arabskiej Wiosny, który spowodował spadek popytu. Sprzedaż samochodów osobowych wzrosła gwałtownie w 2014 r. – o 55,5 proc. w stosunku do 2013 r. Ożywienie gospodarcze oraz większa stabilność polityczna powinny wspomóc sprzedaż w nadchodzącym okresie. Mimo to sektor zmaga się z ograniczeniami. Niektóre firmy zmuszone są do opuszczenia Egiptu z powodu niedoborów gotówki, niejasnej strategii przemysłowej oraz wzmocnienia sektora motoryzacyjnego w sąsiednich państwach.

Podaż powierzchni nadal wzrasta szybciej niż popyt – wynika z raportu RICS „Nieruchomości komercyjne w Polsce w trzecim kwartale 2015”

Marta Kamionowska MRICS, Dyrektor, Deloitte AdvisoryCharakterystyka kluczowych trendów makroekonomicznych

 Kluczowe wskaźniki makroekonomiczne wskazują na zdrową kondycję polskiej gospodarki, ze wzrostem produkcji przekraczającym 3% w skali roku i dalszym silnym wzrostem sygnalizowanym przez Komisję Europejską. Globalny proces hamowania inflacji i niskie koszty energii powinny upewnić bank centralny w decyzji o utrzymaniu na rekordowo niskim poziomie do następnego roku głównych stóp procentowych. Spadek ceny ropy naftowej i znaczący wzrost zatrudnienia odnotowany w ostatnich dwunastu miesiącach powinny z kolei korzystnie wpłynąć na konsumpcję na poziomie gospodarstw domowych.

Po raz kolejny jednak ten pozytywny obraz polskiej gospodarki pozostaje w sprzeczności z łagodnie pesymistycznym przekazem kwartalnego badania RICS dotyczącego nastrojów na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce (RICS Poland Commercial Property Monitor).

Jak sugerują wyniki badania źródłem negatywnych nastrojów są lekko zawyżone, zdaniem ankietowanych, ceny nieruchomości komercyjnych oraz wciąż słabszy, mimo delikatnej poprawy, wzrost popytu ze strony najemców i inwestorów w porównaniu do wzrostu podaży powierzchni, prowadzący do zniżkowej presji na czynsze i wartość aktywów. Trend ten jest najbardziej widoczny w sektorze powierzchni biurowych.

 Charakterystyka nastrojów na rynku najemców

  • Wskaźnik nastrojów najemców przez cały miniony kwartał pozostał niezmieniony i osiągnął (-19), pozostając w negatywnym obszarze czternasty kwartał z rzędu.
  • Popyt ze strony najemców znacznie wzrósł w sektorze magazynów i spadł marginalnie w odniesieniu do powierzchni biurowych i handlowych.
  • Dostępność wolnej powierzchni wzrosła we wszystkich sektorach rynku podobnie jak wartość pakietów zachęt oferowanych przez właścicieli budynków, najsilniej w sektorze biurowym.
  • Nadpodaż wolnej powierzchni nadal ciąży na oczekiwaniach odnośnie do czynszów, które pozostają negatywne zarówno dla obiektów biurowych jak i magazynowych i neutralne w odniesieniu do obiektów handlowych. Ten trend jest odzwierciedlony zarówno w trzy jak i dwunastomiesięcznym horyzoncie czasowym.

 Rynek inwestorów

  • Wskaźnik nastrojów inwestorów wzrósł do (+10) sygnalizując delikatny wzrost w zakresie poprawy warunków na rynku inwestycyjnym w trzecim kwartale.
  • Popyt ze strony inwestorów wzrósł w znacznym tempie we wszystkich sektorach rynku, z zauważalnym silnym wzrostem liczby zapytań ze strony zagranicznych inwestorów.
  • Podaż nieruchomości na sprzedaż wzrosła w każdym sektorze, choć tylko nieznacznie w segmencie magazynów.
  • 48% respondentów zwraca uwagę na to, że nieruchomości komercyjne w Polsce są aktualnie do pewnego stopnia przecenione. Jest to prawdopodobnie odzwierciedlenie miękkich fundamentów rynku najemcy i panującego powszechnie przekonania o podniesionym poziomie wskaźnika pustostanów, szczególnie w sektorze biurowym.
  • Poczucie, że rynek jest aktualnie drogi, ciąży na oczekiwaniach odnośnie do wartości aktywów. I tak w nadchodzących dwunastu miesiącach wzrost oczekiwany jest wyłącznie w odniesieniu do najlepszych nieruchomości magazynowych i handlowych.

Komentarze ekspertów RICS

Zdecydowanie centrum Warszawy już od jakiegoś czasu notuje bardzo szybki przyrost dostępnej powierzchni biurowej, i co ciekawe, nadal nie brakuje budowanych i planowanych obiektów. Deweloperzy w trakcie realizacji projektów muszą z dużo większym zaangażowaniem zabiegać o potencjalnych najemców, więc pomimo, iż spadek czynszów ofertowych nie jest dramatyczny, to już znaczące obniżki obserwuje się na poziomie czynszów efektywnych. Trend ten będzie zapewne postępował nie tylko z racji wzrastającej konkurencji nowej powierzchni biurowej, ale będzie też efektem nowych zachowań samych najemców. Zmiana powierzchni biurowej staje się dobrym przyczynkiem do wdrożenia w koncepcji Work&Place, czyli nowego podejścia do miejsca pracy i jej standardów. Głównym przesłaniem tej koncepcji, uderzającym niestety w deweloperów, jest ograniczanie powierzchni najmu do minimum. Mobilność pracowników, sprzyjające ku temu systemy komunikacji z każdego miejsca, o każdej porze oraz wdrażana koncepcja elastycznego czasu pracy sprawiają, że dziś już mało kto chce i potrafi spędzać 8 godzin za biurkiem w biurze. Z drugiej strony, jak pokazuje badanie, inwestorzy nadal interesują się polskim rynkiem nieruchomości. Przyciąga ich jego stabilność oraz wciąż niższe ceny niż na rynkach Europy zachodniej, ale odstrasza zapewne brak wyboru projektów dostępnych do zakupu. Obawiam się, że inwestorzy mogą stracić cierpliwość i zaczną przenosić swoje zakupy do innych państw regionu CEE. Tam przy akceptacji nieco większego ryzyka mają szansę na szybkie przyrosty wartości, a jak pokazują wyniki badania, perspektywy dalszego rozwoju są dla tych rynków pozytywneMarta Kamionowska, MRICS, członek zarządu RICS w Polsce, Dyrektor działu doradztwa finansowego w Deloitte Advisory Sp. z o.o.

Jak widać, trzeci kwartał tego roku dalej należy do najemców. Najem utrzymuje się na podobnym poziomie jak w drugim kwartale i tak samo jak w poprzednim badanym okresie podaż dostępnej powierzchni jest wciąż wysoka; z kolei w obszarze inwestycji w nieruchomości komercyjne widać niewielki wzrost. Mimo, iż podzielam zdanie ankietowanych, że powodem tego stanu rzeczy są wciąż zbyt wysokie ceny nieruchomości w Polsce, uważam, że rynek ten nadal jest dobrym miejscem do inwestycji w nieruchomości komercyjne. Dowodzi tego badanie postrzegania wyceny zawarte w raporcie RICS Global dotyczącym całego świata, w którym Polska plasuje się dokładnie w środku zestawienia 29 najdroższych i najtańszych miejsc do tego typu inwestycji na całym świecie” – Nigel Wade MRICS, członek zarządu RICS w Polsce, Prezes zarządu Commerson Real Estate Sp. z o.o.

Belgijskie firmy chcą inwestować na polskim rynku. Najbardziej aktywne są na rynku nieruchomości

CEO Magazyn Polska

Już nie tylko korporacje, lecz także małe i średnie firmy z Belgii są zainteresowane inwestowaniem w Polsce. Według Belgijskiej Izby Gospodarczej tamtejsi przedsiębiorcy cenią sobie w Polsce duży, dynamiczny rynek i jej znakomite położenie z łatwym dostępem do pozostałych rynków Europy Środkowej i Wschodniej.

Polska to po pierwsze, duży rynek i pokaźna populacja – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Bruno Lambrecht, prezes Belgijskiej Izby Gospodarczej, prezes firmy CFE Polska. – Wejście belgijskich firm do Polski oznacza więc dla nich otwarcie stosunkowo dużego rynku.

Według Belgijskiej Izby Gospodarczej w ciągu ostatnich pięciu lat wymiana handlowa między Polską a Belgią wzrosła o około 60 proc. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. obroty handlu zagranicznego między tymi dwoma krajami przekroczyły cztery mld euro, przy czym eksport z Polski był nieco mniejszy od importu.

Zdaniem Brunona Lambrechta ważnym czynnikiem decydującym o dynamice wzrostu eksportu belgijskich przedsiębiorstw jest także korzystne położenie Polski. Nawiązanie współpracy z nadwiślańskim partnerem otwiera bowiem dostęp do innych rynków Europy Środkowej i Wschodniej. Trzecim czynnikiem jest względnie młoda i dynamiczna populacja z dużym potencjałem.

Belgów przyciągają możliwości wzrostu, więc w Brukseli widać rosnące zainteresowanie Polską – przekonuje Bruno Lambrecht. – Belgowie najbardziej aktywni są na polskim rynku nieruchomości. Postawili wiele budynków składających się na warszawską panoramę. Przykładem jest biurowiec Warsaw Spire, który został zaprojektowany i zbudowany przez belgijską firmę Ghelamco.  Zarówno w stolicy, jak i w innych miastach jest jednak więcej takich inwestycji.

Co więcej, Polska to atrakcyjny rynek nie tylko dla dużych firm z rynku nieruchomości, lecz także dla małych i średnich belgijskich przedsiębiorstw.

Belgia jest znana z tego, że także tam funkcjonuje bardzo wiele małych i średnich przedsiębiorstw – zauważa Bruno Lambrecht. – Polski rynek, na którym dominują raczej firmy mikro, jest dla belgijskich MŚP bardzo atrakcyjny. Wiele średnich przedsiębiorstw, już nie tylko korporacje, zaczyna interesować się Polską i myśli o tym, by rozpocząć tutaj działalność.

Według Izby największe belgijskie przedsięwzięcia nad Wisłą to bank BGŻ BNP Paribas, Ghelamco oraz spółka budowlana CFE Polska.

W komunikacji i stylu zarządzania Belgowie są bardzo bezpośredni – zachwala Bruno Lambrecht. – Znajduje to odzwierciedlenie w firmach: nie mamy rozbudowanej administracji, więc decyzje mogą być podejmowane bardzo szybko. Taka struktura jest bardzo elastyczna i może dawać przewagę konkurencyjną. Pozwala na szybie podejmowanie decyzji i natychmiastowe dostosowywanie do nowych warunków, jeśli zachodzi taka potrzeba.

Zakłady Magnezytowe Ropczyce zwiększają rentowność. Dywidenda za 2015 rok ma być większa niż poprzednia

CEO Magazyn Polska

Spółka zapowiada wypłatę dywidendy wyższej – zarówno pod względem kwoty, jak i pod względem procentowym – od ubiegłorocznej. Pozwoli im na to wzrost rentowności. Grupa po trzech kwartałach zwiększyła przychody jednocyfrowo, a zysk netto niemal o połowę.

– Mamy jasną politykę dywidendową, dywidenda z roku na rok rośnie i wartościowo, i procentowo – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Robert Duszkiewicz, wiceprezes zarządu ds. finansowych Zakładów Magnezytowych Ropczyce. – Jeśli wszystko będzie się toczyło tak jak do tej pory w ciągu trzech kwartałów tego roku, to dywidenda za rok 2015 powinna być kolejny raz wyższa niż za rok poprzedni wypłacona w 2016 roku.

Zakłady Magnezytowe Ropczyce wypracowały w ciągu trzech kwartałów 2015 roku prawie 11 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Przychody ze sprzedaży firmy wyniosły 172 mln zł, co oznacza wzrost o 8,3 proc.

Jesteśmy zadowoleni z tych wyników, wynik netto wzrósł o prawie 50 proc. przy 8-proc. wzroście sprzedaży, więc trudno nie być zadowolonym z tych wyników w tak trudnym otoczeniu makroekonomicznym, ale apetyt na więcej jak zawsze jest – podkreśla wiceprezes zarządu ds. finansowych Zakładów Magnezytowych Ropczyce.

Firma specjalizuje się w produkcji materiałów ogniotrwałych, które stanowią niezbędny element wyłożeń pieców i urządzeń cieplnych pracujących w wysokich temperaturach. Swoje wyroby sprzedają zarówno w Polsce, jak i za granicą. Ich odbiorcami było głównie hutnictwo, ale spółka stara się poszerzać krąg odbiorców, tworząc produkty poszukiwane także przez inne branże.

– Stawiamy na kilka rynków, przede wszystkim segment metali nieżelaznych – mówi Robert Duszkiewicz. Miedź, ale również srebro, również inne metale, oraz przemysł cementowo-wapienniczy. Na pewno na te dwa segmenty będziemy mocno stawiać. Nie rezygnujemy jednak z naszego głównego pola działalności, czyli hutnictwa żelaza i stali. Wchodzimy również w nowe segmenty, czyli recykling i przemysł szklarski.

Robert Duszkiewicz podkreśla, że nowe rynki szybko się rozwijają. Na przykład przemysł cementowo-wapienniczy miał w 2008 roku 8 proc. udziału w sprzedaży Ropczyc, a dziś kształtuje się na poziomie 19 proc. Podobnie jest z przemysłem metali nieżelaznych, którego udział również sięga 20 proc., a w 2008 roku wynosił kilkanaście.

– Te przemysły generują też bardzo satysfakcjonujące nas marże. Produkujemy tam wyroby, które są nieosiągalne w produkcji dla producentów tanich, ilościowych ze Wschodu, Dalekiego Wschodu i Bliskiego Wschodu, konkurencja tutaj jeszcze nie jest tak duża jak np. w przemyśle hutnictwa i żelaza, więc jest to naprawdę dla nas ważny segment w naszej ofercie.

By poprawiać swe produkty, firma inwestuje w prace badawczo-rozwojowe. W ostatnich latach zrealizowała kilka projektów innowacyjnych o wartości,  w sumie ponad 40 mln zł, z czego prawie 18 mln zł uzyskała ze środków Unii Europejskiej.

Te projekty już w większości zakończyły się w roku 2014 i 2015 – informuje wiceprezes Robert Duszkiewicz z  Zakładów Magnezytowych Ropczyce. W IV kw. tego roku chcemy zakończyć najmniejszy projekt opiewający na kwotę 1,7 mln zł, z czego dofinansowanie stanowi 0,8 mln zł. Jest to projekt polegający na ulepszeniu własności form stosowanych do wyrobu materiałów ogniotrwałych, co pozwoli zwiększyć ich żywotność, a tym samym obniżyć koszty.