home.pl rozpoczął współpracę z PayU

home.pl, lider rynku domen i hostingu w Polsce, rozpoczął współpracę z globalnym dostawcą płatności elektronicznych – PayU. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą w łatwy sposób wdrożyć  płatności online w swoim e-sklepie i przyjmować ekspresowe przelewy oraz płatności kartami na preferencyjnych warunkach.

Posiadamy ponad 350 tys. klientów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, którzy są coraz bardziej aktywni w przestrzeni internetowej. Tam pozyskują klientów oraz ich obsługą. Teraz będą mogli również przyjmować płatności – mówi Dariusz Kowalski, lider zespołu produktowego home.pl. – Współpraca z PayU pozwala nam na zaoferowanie bezpiecznych i szybkich płatności elektronicznych, dzięki nim nasi  klienci będą mogli poprawić swoją płynność finansową oraz rozszerzyć zakres  działalności.

Szybkość realizacji płatności to jeden z czynników decydujących o pomyślnym zakończeniu zakupów. Aby kupujący nie porzucił koszyka przed złożeniem zamówienia trzeba dać mu możliwość wygodnego zapłacenia i wybór najlepszej dla niego metody płatności. Dla wszystkich klientów home.pl przygotowaliśmy w związku z tym specjalną ofertę cenową na obsługę najpopularniejszych kanałów płatności, czyli błyskawicznych e-przelewów, tzw. pay-by-linków, oraz kart płatniczych. Jesteśmy pewni, że wpłynie to pozytywnie na rozwój płatności bezgotówkowych w e-commerce, a także zwiększy konwersję sprzedaży w e-sklepach współpracujących z naszym partnerem – home.pl – mówi Sylwia Bilska, Członek Zarządu PayU SA.

Klienci home.pl mogą zaimplementować płatności online PayU w swoim serwisie www i przyjmować wpłaty od klientów poprzez trzy niezależne kanały, co gwarantuje, że każdy e-konsument znajdzie metodę płatności najlepszą dla siebie: błyskawiczny przelew elektroniczny (tzw. pay-by-link) z ponad 20 banków, karty płatnicze (debetowe i kredytowe) oraz przelew tradycyjny.

Z danych PayU wynika, że płatność przelewem pay-by-link wybierana jest w przypadku 80% transakcji opłacanych online. Klient klika na bank, w którym posiada rachunek, a następnie przenoszony jest do serwisu transakcyjnego banku, gdzie, po zalogowaniu, czeka na niego wypełniony formularz e-przelewu, który wystarczy zatwierdzić. Płatność jest natychmiast realizowana a sklep automatycznie otrzymuje informację o dokonaniu wpłaty przez kupującego, dzięki czemu może od razu wysłać zamówiony towar lub zrealizować usługę.. Drugim pod względem częstotliwości korzystania przez kupujących kanałem płatności są karty płatnicze Visa, Visa Electron, MasterCard i Maestro.

Płatności kartowe zyskują na popularności i mają coraz większy udział w rynku. Oznacza to, że internauci lubią wygodnie płacić w Internecie, a dodatkowo mają coraz większą świadomość jak bardzo bezpieczny jest ten instrument płatniczy – oferowane jest w tym przypadku dodatkowe zabezpieczenie w postaci reklamacji chargeback – mówi Sylwia Bilska.

W ramach wspólnej oferty home.pl i PayU proponują firmom z sektora MŚP wyjątkowo korzystne warunki prowizyjne  – zaledwie 1,7% od wartości transakcji – a także kompleksowe wsparcie przy wdrożeniu oraz transfer wiedzy  i pomoc posprzedażową. Dodatkowo planowane są wspólne akcje edukacyjne i promocje. Już w listopadzie rozpocznie się pierwsza z nich.

Rozwiązania proponowane przez home.pl i PayU nie ograniczają się jedynie do sklepów internetowych. Oferta skierowana jest do znacznie szerszego grona odbiorców. Z powodzeniem skorzystać z niej mogą urzędy, szkoły oraz firmy usługowe, które chcą rozliczać się ze swoimi klientami przez Internet w szybki i bezpieczny sposób.

Sytuacja Polek na rynku pracy w opinii uczestniczek VII Kongresu Kobiet

Badanie TNS Polska na zlecenie Henkel Polska przeprowadzone podczas
VII Kongresu Kobiet pokazało, że sytuacja kobiet na rynku pracy jest niezadowalająca. Ponad 90 procent respondentek badania uważa, że kobiety mają trudniej niż mężczyźni, a trzy czwarte przyznaje, że spotkało się z sytuacjami nierównego traktowania kobiet w miejscu pracy. Jednocześnie respondentki dostrzegły, że są w Polsce grupy, którym jest jeszcze trudniej na rynku pracy niż kobietom. Są to  między innymi osoby 50+ i ludzie młodzi.

Firma Henkel, która podczas VII Kongresu Kobiet, odbywającego się w dniach 11-12 września, dzieliła się z uczestniczkami przykładami praktyk służącymi wspieraniu karier kobiet, chciała także poznać opinie kobiet o ich sytuacji na rynku pracy. Na udział w ankiecie przeprowadzonej przez pracowników firmy badawczej TNS Polska zdecydowało się 507 uczestniczek wydarzenia. Były to osoby z różnych części Polski, w różnym wieku i o przeróżnych doświadczeniach.

Trudniej być kobietą

Jednym z najważniejszych wniosków płynących z badania jest to, że kobiety mają poczucie, że znajdują się w trudniejszej  sytuacji na rynku pracy niż mężczyźni. Tak odpowiedziało dziewięć na dziesięć zapytanych (93%). Tylko 7% ankietowanych ocenia, że kobiety i mężczyźni mają porównywalną sytuację na rynku pracy, jeśli chodzi o wysokość wynagrodzenia, możliwość awansu itp. Jednocześnie połowa pań (52%) uważa, że w naszym kraju, ogólnie rzecz biorąc, lepiej jest być mężczyzną niż kobietą. Co więcej, częściej przekonane są o tym kobiety z wykształceniem wyższym.

Jak ocenia Pani sytuację kobiet na rynku pracy w porównaniu do mężczyzn, jeśli chodzi o wysokość wynagrodzenia, możliwości awansu itp.?

kobiety w biznesie

Tak negatywny ogląd rzeczywistości może mieć ścisły związek z osobistymi doświadczenia respondentek. Na pytanie „Czy spotkała się Pani z sytuacją nierównego traktowania kobiet w pracy?”, aż trzy czwarte ankietowanych (77%) odpowiedziało twierdząco. Przy czym częściej były to deklaracje oparte na własnych doświadczeniach (43%) niż na historiach usłyszanych od rodziny czy znajomych (34%) .

Mimo negatywnego oglądu rzeczywistości polskiego rynku pracy kobiety pozostają w dużej mierze optymistkami. Zdecydowana większość ankietowanych, choć widzi nierówności na rynku pracy, jeśli chodzi o sytuację kobiet i mężczyzn, to częściej jest przekonana o tym, że sytuacja kobiet w ciągu ostatniej dekady uległa poprawie (55%) i że będzie się dalej poprawiać w perspektywie 10-15 lat (64%).

Najtrudniej być 50+ lub młodym

Uczestniczki Kongresu Kobiet dostrzegają także problemy innych grup społecznych. Na pytanie, które grupy mają najtrudniej na rynku pracy, najwięcej wskazań (47%) dotyczyło osób w wieku 50+. Na drugim miejscu znaleźli się ludzie młodzi, będący na początku kariery zawodowej (40% wskazań), na kolejnym młode matki (29%), a dopiero na czwartym miejscu znalazły się ogólnie kobiety (25%).

Zadania dla pracodawców

W opinii kobiet najważniejszym krokiem dla pracodawców, którzy chcą stwarzać równe szanse realizacji zawodowej wszystkim swoim pracownikom, jest wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn, jeśli chodzi o wynagrodzenia i ścieżkę zawodową (72%). W drugiej kolejności ważne jest, by firma zapewniała wszystkim pracownikom możliwość ciągłego rozwoju (40%) oraz by uwzględniała indywidualne możliwości osób w różnym wieku i z różnym stażem pracy (37%).

Wyniki badania pokazują, że przedsiębiorstwa w Polsce mają nad czym pracować w kwestii wyrównywania szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy – komentuje Dorota Strosznajder, pełnomocnik ds. odpowiedzialności społecznej w Henkel Polska. – Cieszymy się, że Henkel dokłada swoją cegiełkę do tego procesu, aktywnie wdrażając politykę różnorodności pod względem płci, wieku i narodowości, realizując programy wspierania karier kobiet i młodych pracowników. 

Realizacja polityki różnorodności w Henklu

Firma Henkel jest jednym z liderów zrównoważonego rozwoju. Przejawia się to między innymi odpowiedzialnymi i zrównoważonymi praktykami z dziedziny zarządzania organizacją i personelem. Firma stawia na prowadzenie przemyślanej polityki personalnej, której kluczowym elementem jest zarządzanie różnorodnością.

W zarządzaniu kwestiami różnorodności jednym z podstawowych wyzwań jest stworzenie równych szans rozwoju zawodowego kobiet. Inicjatywami mającymi na celu wspieranie karier kobiet w Henklu, są m.in. międzynarodowy program Women In Leadership czy program mentoringu koleżeńskiego realizowany w grupie kobiet menadżerek. Celem tego typu działań jest stałe zwiększanie udziału kobiet w kadrze zarządzającej.

Aby utrzymać w firmie najzdolniejszych młodych pracowników i przygotować ich do kolejnych zawodowych wyzwań, Henkel rozpoczął w połowie roku realizację programu You Grow. Kierowany jest on do grupy młodych pracowników, którzy otrzymali najwyższe noty w  dorocznym procesie oceny wyników i potencjału. W specjalnym wielomiesięcznym programie edukacyjnym mają szansę nabyć nową wiedzę i rozwinąć zupełnie nowe umiejętności.

Firma dba o tworzenie środowiska pracy, które pozwala pracownikom lepiej zatroszczyć się o równowagę w życiu zawodowym i osobistym. Służą temu między innymi rozwiązania organizacyjne, takie jak elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu, praca w niepełnym wymiarze godzin czy tzw. job sharing. Rozwiązania te są promowane wśród kadry menadżerskiej w specjalnej kampanii o nazwie Work Life Flexibility Campaign. Firma wspiera także zaangażowanie społeczne i pasje sportowe pracowników, czym podkreśla swój szacunek dla ich zainteresowań, innych niż zawodowe.

Chiński okręt zmienia kurs

Radosław PiotrowskiNa ostatnim posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego prezes Draghi zapowiedział, że EBC jest gotowy do dalszego luzowania polityki monetarnej i rozszerzenia programu QE. Reakcja rynków była natychmiastowa. Euro osłabiło się do dolara, zyskały ryzykowne aktywa na rynkach europejskich, spadły rentowności obligacji krajów strefy euro. Co dalej? Euforyczna reakcja obserwowana na rynkach po zapowiedzi EBC pozwala oczekiwać, że w krótkim terminie pozytywny sentyment się utrzyma. Należy jednak pamiętać, że jak dotąd obraz globalnej gospodarki znacząco się nie zmienił. Wciąż brakuje jednoznacznej odpowiedzi, czy to chwilowe spowolnienie w późnej fazie cyklu koniunkturalnego czy zalążek odwrócenia trendu. Niezmiennie najważniejsze będą koniunktura i ewentualne działania stymulacyjne w Chinach oraz wpływ tych czynników na rynki zarówno wschodzące, jak i rozwinięte.

Chiny stabilniej, ale zmieniają kurs

Pomimo że odczyt chińskiego PKB za III kwartał 2015 r. wyniósł 6,9% (czyli najmniej od 6 lat), można powiedzieć, że sytuacja w Chinach nieco się ustabilizowała. Na takie postrzeganie wpływa m.in. pozytywna zmiana w dynamice sprzedaży detalicznej w Chinach. Warto zauważyć, że przełożyła się ona na poprawę sentymentu m.in. na niemieckiej giełdzie. Powód jest prosty – Niemcy produkują i eksportują do Chin bardzo dużo wysoko przetworzonych towarów. Korzystnej reakcji nie obserwowaliśmy natomiast w krajach, których głównym towarem eksportowym są surowce.

Głównym powodem jest fakt, że w chińskiej gospodarce następuje przełom. Kraj dąży do tego, żeby wzrost w dużo mniejszym stopniu opierał się na inwestycjach, a w większym – na konsumpcji. To sprawia, że Państwo Środka nie generuje już tak dużego jak w minionych latach popytu na surowce. Tę transformację potwierdzają także ostatnie, słabsze od oczekiwań, odczyty produkcji przemysłowej oraz inwestycji w rzeczowe aktywa trwałe.

Dobre nastroje na rynkach wschodzących podtrzymane

Coraz więcej wskazuje na to, że podwyżka stóp procentowych w USA odsunie się w czasie. W wyniku konsensusu „przesunięto” termin podwyżek z grudnia tego roku na I kwartał przyszłego. Ta informacja podtrzymała dobre nastroje ogólnie na emerging markets. W dłuższej perspektywie warto jednak do rynków wschodzących podejść selektywnie i skupić się na tych, które mają silne fundamenty i nie opierają się w dużym stopniu na eksporcie surowców. Do tej grupy zaliczają się m.in. Turcja, Indie i Meksyk. Na przeciwnym biegunie znajdują się kraje takie jak Rosja czy Brazylia. Im w dłuższym terminie ta informacja nie pomoże – muszą najpierw uporać się ze swoimi wewnętrznymi problemami.

Grupa Jaguar S.A. zatwierdziła emisję akcji z prawem poboru

Grupa Jaguar S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect, zajmująca się obrotem nieruchomościami gruntowymi, budową domów oraz rewitalizacją kamienic, przeprowadzi emisję akcji z zachowaniem prawa poboru dla Akcjonariuszy. Emitent rozwija także nową działalność w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami na rynku wtórnym.

 Podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Grupy Jaguar S.A., które odbyło się w dniu 27.10.2015 r., podjęta została Uchwała w zakresie podwyższenia kapitału zakładowego Spółki w drodze emisji akcji serii D z zachowaniem prawa poboru dla jej dotychczasowych Akcjonariuszy. Kapitał zakładowy zostanie podniesiony z obecnej kwoty 121.382,30 zł do wysokości nie większej niż 728.293,80 zł poprzez emisję nie więcej niż 6.069.115 akcji serii D. Emisja akcji nowej serii odbędzie się z zachowaniem prawa poboru dla dotychczasowych Akcjonariuszy Spółki w stosunku 1:5, a ich cena emisyjna wyniesie 0,10 zł za szt. Dzień ustalenia prawa poboru został wyznaczony na 23.11.2015 r.

„Podstawowym powodem emisji akcji jest chęć poprawy płynności obrotu. Zachowanie prawa poboru oraz cena emisyjna równa cenie nominalnej to ukłon w stronę naszych Akcjonariuszy. Przewidywane wpływy z emisji, jak łatwo policzyć, nie będą zbyt wielkie, bowiem wyniosą ok. 600 tys. zł, ale też nie to jest teraz jej celem. Warto nadmienić, że jest to pierwsza emisja akcji od czasów naszego debiutu na rynku NewConnect ponad 4 lata temu.” – komentuje Jacek Wieczorkowski, Członek Zarządu Spółki Grupa Jaguar S.A.

 Spółka rozwija również nowy segment działalności, jakim jest pośrednictwo w obrocie nieruchomościami na rynku wtórnym, realizowane przez podmiot zależny – Jaguar Inwestycje Sp. z o.o. Emitent zbudował mocny zespół doświadczonych w branży nieruchomości pracowników i wykorzystuje zdobyty know-how oraz posiadane kontakty biznesowe. Dzięki rozszerzeniu działalności o obrót nieruchomościami na rynku wtórnym, Grupa Jaguar S.A. oferuje swoim klientom kompletną obsługę. Spółka ma zamiar konsolidować wyniki finansowe Jaguar Inwestycje Sp. z o.o., ponieważ przychody tego podmiotu są coraz wyższe.

„Ten nowy segment naszej działalności, tak do końca nie jest nowy. Od zawsze zwracali się do nas klienci po konsultacje i pomoc w sprzedaży swoich nieruchomości, a my to teraz po prostu sformalizowaliśmy. Chcemy rozwijać pośrednictwo w sprzedaży na rynku wtórnym i prawdopodobnie od przyszłego roku konsolidować przychody w Grupie Kapitałowej.” – dodaje Wieczorkowski.

Grupa Jaguar S.A. zakończyła 2014 r. zyskiem netto na poziomie 753 tys. zł przy przychodach sięgających 1.155 tys. zł. W pierwszej połowie br. Spółka przeprowadziła dwie emisje obligacji serii D oraz E, z których pozyskała łącznie ponad 2,2 mln zł.

Czy Trybunał Konstytucyjny obniży podatki?

Dzisiaj wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kwoty wolnej od podatku. Zapowiadają się zmiany w ministerstwach. Gorsze dane z Wielkiej Brytanii i USA. W Rosji sięgają do rezerw na czarną godzinę.

Na rynki trafiła informacja o możliwym scenariuszu likwidacji Ministerstwa Skarbu. Miałoby ono zostać scalone z resortem gospodarki. Powodem takiego scenariusza jest chęć wstrzymania prywatyzacji oraz wydzielenia Ministerstwa Energetyki. Gdyby doszło do tych dwóch działań ilość obowiązków Ministerstwa Skarbu faktycznie by spadła. Z punktu widzenia rynków ważniejszy jest sygnał o wstrzymaniu dużych prywatyzacji.

O godzinie 10:30 powinniśmy poznać wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wysokości kwoty wolnej od podatku. Gdyby zgodnie ze skargą Rzecznika Praw Obywatelskich okazała się ona za niska, należałoby się spodziewać, że będzie ona musiała wzrosnąć. Oznaczać to będzie spadek wpływów z PIT. Nie jest to kwota, która zabije budżet, ale gdyby doszło do realizacji obietnic wyborczych jest to kolejna suma powiększająca deficyt budżetowy. Powiększający się deficyt powinien zniechęcać inwestorów zagranicznych, a tym samym osłabiać złotego.

Wczoraj o godzinie 10:30 poznaliśmy gorsze od oczekiwań dane na temat wzrostu gospodarczego w Wielkiej Brytanii. PKB w ujęciu rocznym rośnie o 2,3% czyli 0,1% mniej niż oczekiwali analitycy. Dane te spowodowały krótkotrwały impuls spadkowy dla funta. O godzinie 13:30 poznaliśmy zamówienia na dobra w USA. Wskaźnik bez środków trwałego użytku spełnił oczekiwania analityków, ale wersja bez środków transportu okazało się gorsza niż sądzono. Dużo gorzej wypadł również indeks zaufania konsumentów – Conference Board. Był on niższy o 5,4 pkt od oczekiwań. Po tych danych widzieliśmy wstrzymanie ruchu na głównej parze walutowej i ponowne umacnianie się euro wobec dolara.

W Rosji z powodu przedłużających się problemów gospodarczych rozważane jest uruchomienie jednego z rezerwowych funduszy odkładanych na czarną godzinę. Powodem jest fakt, że obecny kryzys jest najgorszy od 1998 roku. W funduszu znajduje się obecnie około 75 mld dolarów. Powodem problemów finansowych są niskie ceny surowców energetycznych i konieczność łatania powiększającej się dziury budżetowej.

W nocy poznaliśmy słabsze od oczekiwań dane z Japonii na temat sprzedaży detalicznej. Inflacja w Australii spada. Poznaliśmy wskaźnik cen importu w Niemczech. W skali roku spadek wynosi 4% i jest o 0,5% wyższy od oczekiwań. Dzisiaj warto zwrócić uwagę na konferencje FED o godzinie 19:00.

EUR/PLN

Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015
Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015

Kurs EUR/PLN znajduje się w trendzie wzrostowym. Po przebiciu maksimum na poziomie 4,2600, kurs kontynuuje wzrosty. Dla ruchu w górę najbliższym oporem jest poziom 4,2900 gdzie znajduje się nowe maksimum lokalne. W przypadku spadków kolejne wsparcie stanowi linia łącząca minima lokalne na 4,2100 a następnie minima w okolicach 4,1550-4,1600.

CHF/PLN

Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015

Kurs CHF/PLN przeszedł w trend wzrostowy. Po przebicia testowanej linii oporu na 3,8950 kolejnym istotnym oporem są okolice 3,9500 gdzie znajdują się obecne maksima. W przypadku osłabienia kursu wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,8650, a następnie ostatnie minimum, czyli 3,8090.

USD/PLN

Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015

Kurs USD/PLN wybił się z trendu bocznego we wzrostowy. Nowym oporem są trzymiesięczne maksima na 3,8850. dla ewentualnego ruchu w dół najbliższym wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 3,6800.

GBP/PLN

Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 28.07.2015 do 28.10.2015

Kurs GBP/PLN podążał jeszcze na początku miesiąca w trendzie spadkowym. Przed wyborami doszło do silnego wybicia i najbliższymi ograniczeniami dla wzrostu kursu są obecnie maksima lokalne na 5,9300. W przypadku spadków ważnym wsparciem jest 5,6600 czyli ostatnie minimum.

Będą płacić za zakup drukarek 3D

Norwegowie pracują nad rowerem składającym się w całości z drukowanych samodzielnie modułów. Student z Ameryki chce drukować buty na wysokim obcasie. Belgowie właśnie zaprezentowali prototyp biodegradowalnego zegarka wyprodukowanego dzięki technologii 3D. A Polacy? My wpadliśmy na pomysł, by pasjonatom druku 3D płacić za… zakup trójwymiarowej drukarki. O co w tym chodzi?

Możliwości, jakie dają drukarki 3D są praktycznie nieograniczone. Nie bez powodu co chwila słychać o nowych, innowacyjnych pomysłach wykorzystania tej technologii przy tworzeniu nie tylko kreatywnych, ale i użytecznych przedmiotów. Czasy, gdy trójwymiarowa drukarka, także ta do użytku w domu czy małym biurze, służyła co najwyżej do wyprodukowania prostych zabawek, akcesoriów kuchennych czy innych drobiazgów, minęły bezpowrotnie.

W trójwymiarowej rzeczywistości jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia, no i zasób portfela, bo zabawa z drukiem 3D nie należy do najtańszych. Chyba, że znajdziemy producenta, który będzie chciał płacić za zakup swojej drukarki 3D. Brzmi irracjonalnie? To z pozoru. Pomysłodawcy z firmy DEXER już zbierają pierwsze zamówienia na drukarki 3D, właśnie w takim modelu współpracy.

 Zakup zwróci się po 2 latach

Im większa popularność drukarek 3D, tym większy popyt nie tylko na materiały wykorzystywane w tej technologii, ale także części niezbędne do wyprodukowania trójwymiarowego sprzętu. Jak się bowiem okazuje, drukarka 3D w aż 30 proc. składa się z części, które drukowane są właśnie na… drukarkach 3D! Właśnie z chęci sprawnego zaspokojenia tej potrzeby zrodził się pomysł producenta marki DEXER. Dzięki niemu zakup modelu DEXER 3D mini, drukarki o cenie rynkowej 3900 zł brutto, ma zwrócić się w ciągu 2 lat od zakupu. Wszystko to dzięki stałym zleceniom od producenta obejmującym drukowanie elementów łączeniowych, następnie wykorzystywanych do produkcji sprzętu 3D tej marki.

To prosty model współpracy. Klient kupuje model DEXER 3D mini za 3900 zł, uzyskując od nas gwarancję składania zamówień na wydruk części o wartości 162,50 zł na miesiąc. Otrzymuje od nas kwotę w tej wysokości, a także wszelkie niezbędne materiały eksploatacyjne. Dzięki temu zakup drukarki DEXER 3d mini zwraca się po upływie 2 lat od zakupu – uzasadnia pomysł Piotr Trawa, dyrektor generalny marki DEXER.

Czy taki projekt na szansę powodzenia? Czy zwiększy zainteresowanie drukiem 3D także osób, dla których zakup trójwymiarowej drukarki dotąd był poza zasięgiem finansowym? Niewykluczone, bo pomysł zaproponowany przez DEXER przynosi obopólne korzyści. Dzięki niemu producent otrzymuje części niezbędne do produkcji drukarek 3D, z kolei jego klient budżet miesięczny stopniowo zmniejszający koszty zakupu oraz filament sprawiający, że oprócz marginalnych kosztów prądu, nie traci praktycznie nic. – W ciągu ostatnich kilku tygodni sprzedaliśmy 21 drukarek DEXER 3D mini, których nabywcy zdecydowali się na podjęcie współpracy w tym modelu. To naprawę dobry wynik, pozytywnie wróżący na przyszłość – podsumowuje Piotr Trawa.

Do jakiej drukarki dopłacają?

drukarka 3d

Dodajmy, że w ofercie DEXER są cztery modele drukarek 3D, w tym model DEXER mamuuth o największym polu roboczym (52x52x52 cm). Proponowany model współpracy dotyczy jednak tylko modelu mini. To drukarka typu plug&print o polu roboczym 16x16x16 cm oraz bezpiecznej, kompozytowej obudowie osłaniającej głowicę i pole robocze. Sprzęt pozwala na elastyczną zmianę najważniejszych parametrów podczas pracy, w tym prędkości druku i wentylatora, temperatury stołu i głowicy oraz rodzaju filamentu. Jego cena rynkowa wynosi 3900 zł.

Wraz ze wzrostem dostępności drukarek 3D, rośnie liczba interesujących projektów, które można samodzielnie wydrukować. W praktyce wystarczy trójwymiarowy szablon (stworzony samodzielnie lub pobrany z internetu), by architekt wydrukował model 3D prezentowanego wnętrza, osoba często podróżująca – uchwyt do smartfona, miłośnik modelarstwa – replikę zabytkowego samolotu, a zakochany małżonek – figurkę z podobizną żony. A jaki jest twój pomysł?

Napięcia w pracy przy urządzeniach elektroenergetycznych

Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Do wniosku, który jako pierwszy wysnuł Heraklit z Efezu, można także dojść, analizując całkowicie nam współczesne regulacje prawne dotyczące bezpieczeństwa pracy w energetyce. Ustawa Prawo energetyczne nowelizowana jest właściwie co roku. W ostatniej dekadzie dwukrotnie zmieniały się też przepisy regulujące kwestie konieczności okresowego odnawiania uzyskanych kwalifikacji energetycznych, a to nie wszystko.

Napięcia w pracy przy urządzeniach elektroenergetycznych
Źródło: informacja prasowa

Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 marca 2013 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy urządzeniach energetycznych również wprowadziło wiele zmian. Nic dziwnego, że prowadzący eksploatację urządzeń energetycznych czują się zdezorientowani.

Wykaz upoważnionych i uprawnionych to podstawa

W rozporządzeniu z 2013 r., w przeciwieństwie do wcześniej obowiązującego, znacznie ograniczono zapisy określające wymagania bezpieczeństwa dla poszczególnych rodzajów prac przy urządzeniach i instalacjach energetycznych. Jest w nim jednak nakaz, by prace eksploatacyjne prowadzić zgodnie z instrukcjami eksploatacji. Aktualizację tych instrukcji jest obowiązany zapewnić prowadzący eksploatację, czyli zajmujący się eksploatacją własnych lub powierzonych urządzeń energetycznych.

– Słyszymy wiele pytań na temat osób uprawnionych i upoważnionych, a w szczególności tego, czy i w jakich okolicznościach potrzebują polecenia wykonania prac – opowiada Grzegorz Brylonek, trener z Akademii EcoMS, która prowadzi otwarte szkolenia m.in. z zakresu aktualnych wymagań prawnych dotyczących prac przy urządzeniach elektroenergetycznych.

Rozporządzenie mówi bowiem, że „bez polecenia jest dozwolone prowadzenie przez osoby uprawnione i upoważnione prac eksploatacyjnych zawartych w instrukcjach eksploatacji” (§ 30 pkt 3). Firmy zgłaszające się do Akademii EcoMS często pytają, czy pracownik posiadający uprawnienia SEP nie potrzebuje już pisemnego pozwolenia wykonania prac, a także o to, kim jest osoba uprawniona i upoważniona.

– Prace eksploatacyjne muszą być prowadzone zgodnie z opracowaną instrukcją, wyłącznie przez osoby uprawnione, czyli posiadające kwalifikacje energetyczne i upoważnione, a więc wyznaczone przez prowadzącego eksploatację do wykonywania określonych czynności lub prac eksploatacyjnych. Jeżeli prowadzący eksploatację wyposaży uprawnionego pracownika w aktualne instrukcje eksploatacji i upoważni go do wykonywania określonych czynności lub prac eksploatacyjnych, to polecenie pracy jest już zbędne – wyjaśnia Grzegorz Brylonek. – Prowadzący eksploatację musi jednak pamiętać o konieczności prowadzenia wykazu osób upoważnionych – dodaje.

Informatyk jak elektryk?

Rozważając kwalifikacje, niemal automatycznie na myśl przychodzi osoba posiadająca wykształcenie elektryczne, która – by je otrzymać – zdała egzamin przed stosowną komisją kwalifikacyjną. Trudno wyobrazić sobie sytuację, by ktokolwiek inny miał nie tylko potrzebę, ale i wymóg zdobycia owych kwalifikacji. A jednak.

Sytuacje, gdy pracownicy działu IT wykonują prace w zakresie obsługi, konserwacji czy montażu urządzeń lub instalacji o napięciu nie wyższym niż 1 kV, nie są wcale rzadkie. A to oznacza, że powinni posiadać uprawnienia w grupie 1.: urządzenia, instalacje i sieci elektroenergetyczne wytwarzające, przetwarzające, przesyłające i zużywające energię elektryczną.

Z relacji uczestników szkoleń organizowanych przez Akademię EcoMS wynika, że ta kwestia budzi wiele – nomen omen – napięć, gdyż przekonanie do niej kierujących komórkami IT nie jest proste. Szefowie tych działów dość często uważają, że skoro nie zatrudniają elektryków, to temat kwalifikacji ich nie dotyczy.

Energia jest wszędzie

Sporo trudności nastręcza także pozornie prosty termin „urządzenie energetyczne”. Wiele osób mylnie wiąże go tylko z produkcją energii. Tymczasem w świetle rozporządzenia w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy urządzeniach energetycznych, urządzenia energetyczne to „urządzenia, instalacje i sieci, w rozumieniu przepisów prawa energetycznego, stosowane w technicznych procesach wytwarzania, przetwarzania, przesyłania, dystrybucji, magazynowania oraz użytkowania paliw lub energii”. A mowa o energii przetworzonej w dowolnej postaci. Nie ma zatem znaczenia, czy chodzi o transformator, linię kablową, rozdzielnię, maszynę, piec, sprężarkę, linię produkcyjną itd. Każde z tych urządzeń odbiera, przetwarza i zużywa energię: elektryczną, ciśnienie hydrauliczne, sprężone powietrze, gazy, wodę, parę wodną, płyny, chemię, podciśnienie itp.

– Połączenie problematyki technicznej z terminologią prawną sprawia, że mamy do czynienia z bardzo skomplikowanym tematem. Trenerzy Akademii EcoMS w trakcie zajęć przedstawiają aktualny stan prawny i rozwiewają mnóstwo wątpliwości, wskazując przykłady przydatne w codziennej pracy – deklaruje Grzegorz Brylonek.

PKP szuka inwestorów, z którymi może zagospodarować swoje nieruchomości. Na razie prowadzi inwestycje handlowe, ale w przyszłości dominować ma mieszkaniówka

CEO Magazyn Polska

PKP poprzez swoją spółkę Xcity Investment szuka partnerów do inwestycji w nieruchomości. Zawiera z nimi spółki joint venture i zarabia na tym nawet trzykrotność wartości swojego wkładu. Na razie są to głównie centra handlowe, jednak w perspektywie kilkunastu lat większą rolę odgrywać będą biurowce i budynki mieszkalne.

Do PKP należy ponad 100 tys. nieruchomości w całym kraju. Są to zarówno małe działki czy budynki na dalekiej prowincji, jak i ogromne place czy obiekty w centrach największych polskich miast. Na razie należąca do kolei spółka Xcity Investment jest trakcie realizacji siedmiu projektów, m.in w Warszawie, Gdyni oraz Krakowie. W planach ma jednak kolejne kilkanaście.

Udaje nam się uzyskać w tych projektach do trzykrotności wartości nieruchomości, którą wnosimy do tego typu projektów podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Maciej Król, prezes zarządu Xcity Investment. Natomiast model biznesowy jest następujący: my – tak jak teraz, gdy planujemy 15 nowych projektów – zapraszamy inwestorów do składania ofert i zachęcamy ich do tego, by przystąpili do postępowania. W ślad za tym wyłaniamy spośród oferentów podmioty, które oferują najlepsze warunki i podpisujemy umowę.

Xcity Investment zawiera spółki w formule joint venture, która jak mówi Maciej Król zapewnia PKP możliwość wykorzystania potencjału wnoszonych nieruchomości. Dodaje, że jego spółka współpracuje z bardzo różnymi inwestorami z bardzo różnym profilem i celem do osiągnięcia.

Jest duża grupa inwestorów, która jest zainteresowana nabywaniem już funkcjonujących budynków, wybudowanych. Ale w tej chwili mamy do czynienia na polskim rynku z bardzo dużą grupą inwestorów i deweloperów, którzy są zorientowani na realizację praktycznie każdego formatu inwestycji. Na dzień dzisiejszy realizując zarówno małe obiekty handlowe w tych mniejszych miastach jak i duże projekty handlowe, biurowe czy mieszkaniowe.

Nieruchomości należące do PKP cieszą sie sporym zainteresowaniem dużej grupy potencjalnych inwestorów. Xcity Investment  ocenia, że praktycznie każdy segment oferowanych nieruchomości jest dla kogoś atrakcyjny.

Mamy do czynienia zarówno z inwestorami, którzy wywodzą się stricte z polskiego rynku, jak i z inwestorami, którzy wywodzą się z rynku zagranicznego rozmiar – informuje prezes zarządu Xcity Investment. Jakkolwiek oczywiście te duże inwestycje, kapitałochłonne przeważnie powodują, że zdecydowanie większa aktywność jest po stronie inwestorów zagranicznych, którzy już dysponują dużymi portfelami nieruchomości, którzy są gotowi podejmować ryzyka.

Wiele kolejowych nieruchomości w naturalny sposób nadaje się do budowy centrów handlowych. Położone w centrach miast, połączone z dworcami, stacjami przesiadkowymi komunikacji miejskiej, pełne pasażerów, w naturalny sposób przyciągają klientów, o ktorych zabiegają wszelkiego typu handlowcy. Stąd wiele obecnie prowadzonych inwestycji ma charakter handlowy. Jednak potencjał działek i budynków posiadanych przez koleje jest znacznie większy.

Pierwsze nasze projekty są to projekty stricte handlowe zwraca uwagę prezes Maciej Król z Xcity Investment. Przewiduję, że w najbliższym czasie coraz większą część naszych inwestycji będą stanowiły inwestycje biurowe oraz mieszkaniowe, prawdopodobnie największą w perspektywie kilku, kilkunastu lat. Nie wykluczam również, że w najbliższym czasie będziemy przygotowywać również projekty, które będą dotyczyły branży logistycznej, magazynowej.