W 2011 roku telewizja umocni swoją pozycję jako najsilniejsze medium reklamowe

W 2011 roku telewizja umocni swoją pozycję jako najsilniejsze medium reklamowe. Nie spełni się zatem prognoza mówiąca o tym, że ofensywa portali społecznościowych spowoduje, iż Internet uzyska pierwsze miejsce pod względem przychodów z reklamy. Cyfryzacja telewizji spowoduje za to zmiany na rynku reklamy i wzrost znaczenia kanałów tematycznych.

Mimo wysokiego już nasycenia polskiego rynku mediów, telewizja, a zatem także reklama telewizyjna przeżywa wciąż okres ożywienia i umacnia się na czołowym miejscu w wydatkach na reklamę ogółem. Polacy, mimo coraz łatwiejszego i tańszego dostępu do Internetu, nadal coraz więcej czasu spędzają przed telewizorem. W 2010 roku było to średnio aż 3 godziny i 42 minuty dziennie (wzrost o 7 minut w stosunku do 2009 roku). Czas wykorzystany na surfowanie w Internecie rośnie w szybszym tempie, ale w porównaniu z telewizją jest znacznie krótszy, wśród posiadających dostęp do sieci jest to średnio 2 godziny i 20 minuty dziennie.

Dynamiczny rozwój Internetu i popularność portali społecznościowych nie wpłynie znacząco na zmianę w podziale rynku reklamy. Wartość przychodów z reklam w kanałach elektronicznych zanotuje znaczący wzrost, ale wartościowo Internet nie przekroczy 15% udziału w całym rynku. „W 2011 roku nastąpi wzmocnienie pozycji telewizji jako tzw. super medium, co zaprzecza wyrażanemu przez niektórych komentatorów poglądowi, że jest to już medium przestarzałe. Przewiduje się, że wydatki na reklamę telewizyjną wzrosną w tym roku o około 8%, ustępując jedynie dynamice wzrostu wydatków reklamowych w Internecie i w kinie. Jednakże reklamy telewizyjne nadal będą stanowić ponad połowę wartości rynku.” – mówi Maciej Klimek, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Opinie wyrażane przez wielu komentatorów, wskazujące na zmierzch telewizji jako głównego medium reklamowego wydają się nie mieć potwierdzenia w danych. Tym bardziej, że w Polsce czeka nas rewolucja w jakości i dostępności do szerokiego wyboru kanałów telewizji cyfrowej. Z punktu widzenia przeciętnego obywatela zmiana sposobu nadawania sygnału może oznaczać konieczność zmiany telewizora lub zakup specjalnego urządzenia pozwalającego na przetworzenie sygnału cyfrowego (set-top box). Obecnie rynkowa cena takiego urządzenia waha się od 120 do 200 zł. Pomimo oczekiwań, że w miarę zbliżania się do daty wyłączenia sygnału analogowego i spadku cen tych urządzeń, pozostanie pewna grupa społeczna, której na taki zakup nie będzie stać. „Analiza strategii przyjętych przez państwa europejskie pokazuje, że nie ma jednorodnego podejścia do kwestii dofinansowania obywatelom zakupu set-top box’ów” – podkreśla Grzegorz Sencio, Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Według ekspertów Deloitte naziemna telewizja cyfrowa przejmie większość rynku telewizji analogowej oraz może nawet zachęcić do migracji tę część klientów platform płatnych, która korzysta z najtańszych pakietów. Będzie to więc duże wyzwanie dla płatnych platform, aby utrzymać klientów, którzy zyskają dostęp do szerokiego pakietu programów za darmo. „Przykłady z krajów UE, gdzie naziemna transmisja była dominującym sposobem odbioru sygnału TV, pokazują że naziemna telewizja cyfrowa przejęła prawie 80% odbiorców telewizji analogowej. A proces cyfryzacji w tych krajach jeszcze się nie zakończył. Ponadto spora część abonentów płatnych platform TV w Polsce wydaje na nie mniej niż 20 złotych miesięcznie. Porównywalna oferta programowa darmowej telewizji w cyfrowej jakości może ich skłonić do poważnego rozważenia rezygnacji z umowy z dotychczasowym dostawcą” – dodaje Grzegorz Sencio.

Innym skutkiem cyfryzacji będzie dalszy rozwój kanałów tematycznych. W tej chwili w technologii analogowej można odbierać zaledwie 8 kanałów. Za kilka lat będzie to kilkanaście albo kilkadziesiąt ogólnodostępnych kanałów. Naturalnie spowoduje to również wzrost przychodów z reklam umieszczanych w kanałach tematycznych, osiągnięty jednak w dużej mierze kosztem kanałów ogólnych.

Koszty działań promocyjnych wzrosną nawet o 20%

Planowane zmiany w sposobie naliczania podatku VAT mogą spowodować wzrost kosztów prowadzenia działań promocyjnych nawet o 20%. Plany Ministerstwa Finansów przewidują, że nowe regulacje mogą obowiązywać już od 1 kwietnia 2011 r. W związku z tym firmy będą musiały zrewidować swoje plany marketingowe, by nie przekroczyć budżetów przeznaczonych na działania promocyjne – oceniają eksperci firmy doradczej Deloitte.

Zmiany proponowane przez Ministerstwo Finansów są kolejnym krokiem dostosowującym polskie prawodawstwo do wymogów Unii Europejskiej. Obecnie nasz kraj jest jednym z ostatnich, który stosuje szerokie wyłączenie z opodatkowania nieodpłatnych przekazań towarów. Co ciekawe przepisy zgodnie z dyrektywami unijnymi obowiązywały w Polsce do maja 2005 roku, po czym zostały zmienione na korzyść podatników, choć nie do końca w zgodzie z prawem UE. Nowe przepisy wejdą w życie najprawdopodobniej od 1 kwietnia. Od tego momentu przekazanie gadżetów, prezentów świątecznych, wygranych w konkursach będzie co do zasady wiązało się z koniecznością uiszczenia podatku przez podmiot wydający.

„Zmiany w ustawie o VAT będą dotyczyły wszelkich działań marketingowych, w ramach których przekazywane są nieodpłatnie towary kontrahentom lub konsumentom. Wolne od podatku pozostaną towary o wartości do 10 złotych lub 100 zł w przypadku, gdy prowadzona jest dokładna ewidencja świadczeń na rzecz danej osoby” – mówi Przemysław Skorupa, Starszy Menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

Zmiany w największym stopniu dotkną branżę FMCG, czyli firmy zajmujące się produkcją i sprzedażą kosmetyków, chemii gospodarczej i artykułów spożywczych oraz sektor farmaceutyczny. Skutki znowelizowanych przepisów mogą objąć również przedstawicieli innych branż, jeżeli prowadzą oni działalność „rozdawniczą”, na przykład konkursy.

W mniejszym stopniu zmiany odczują konsumenci, chociaż nowe regulacje mogą przełożyć się na niewielki wzrost cen produktów. Niewykluczone, że zmniejszy się liczba i wartość prezentów świątecznych lub gadżetów reklamowych.

Koszty niektórych działań marketingowych polegających na przekazywaniu nieodpłatnie towarów mogą wzrosnąć o wartość podatku VAT (5, 8 lub 23% – w zależności od rodzaju przekazywanych towarów). W wielu firmach będzie to wymagało rewizji strategii marketingowych i obniżenia kosztów działań w tym zakresie. Można spodziewać się więc, przynajmniej w pierwszym okresie od wejścia w życie przepisów, ograniczenia kampanii promocyjnych.

„Wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE w przedmiocie nowelizacji pokazują, że wszelkie działania rozdawnicze wymagają precyzyjnych analiz. Firmy często pod wpływem zmian legislacyjnych dokonują weryfikacji swoich działań i optymalizacji podatkowych. Zapewne w przypadku Polski również po kilku miesiącach będzie to miało miejsce” – dodaje Krzysztof Wilk, Starszy Menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

Rosnąca klasa średnia zmieni zwyczaje konsumenckie na świecie

Do 2030 r. klasa średnia w skali globalnej powiększy się o 2 miliardy ludzi. Spowoduje to znaczące zmiany w portfoliach przedsiębiorstw, a także w sposobie oraz poziomie konsumpcji dóbr i usług. Firmy będą musiały także sprostać nowym wyzwaniom, które niesie powszechny dostęp do informacji na temat ich produktów. Ich dodatkową rolą, z racji na rosnącą populację, będzie sterowanie i zachęcanie konsumentów do korzystania z produktów, zapewniających zrównoważony rozwój – oceniają eksperci firmy doradczej Deloitte w raporcie „Consumer 2020. Reading the signs”.

Nadchodząca dekada zmieni sposoby w jaki sieci spożywcze i marki generują wzrost. W najbliższych latach odbędzie się to, przede wszystkim przez zwiększenie udziałów w rynku, a nie pozyskiwanie nowych, z racji na bogacenie się społeczeństw. Szczególne zmiany będą widoczne w Chinach. Tam liczba przedstawicieli klasy średniej będzie rosła w dużym tempie, a wraz z nią wydatki na produkty przydatne w gospodarstwach domowych. Dodatkowo zwiększy się świadomość marek międzynarodowych, a także konsumpcja poza domem, wszystko to oznacza nowe możliwości rozwoju dla producentów.

Ze wzrostem znaczenia klasy średniej będziemy mieli także do czynienia w innych rozwijających się krajach, takich jak Meksyk, Rosja, Brazylia, Indonezja, Turcja. Firmy powinny mieć jednak na uwadze, że dochód w tych społeczeństwach pozostanie na relatywnie niskim poziomie, co spowoduje, że konsumenci będą bardzo wrażliwi na ceny oraz podatni na promocje cenowe.

Istotny wpływ na zmianę globalnych zwyczajów konsumpcyjnych, w obecnej dekadzie, będzie miał czynnik starzejącego się społeczeństwa oraz zmniejszanie się liczby urodzeń. W Europie, w państwach takich jak Niemcy, Hiszpania czy Włochy, współczynnik dzietności wynosi ok. 1,3 – 1,4 w przeliczeniu na kobietę. Jest to znacznie poniżej poziomu, który zapewnia naturalną zastępowalność pokoleń. Oznacza to, że w perspektywie najbliższych 50 lat, liczba mieszkańców starego kontynentu zmniejszy się o 60 milionów. Jeszcze gorzej, pod względem liczby urodzeń, wygląda sytuacja w Korei Południowej i Japonii, gdzie wskaźnik dzietności plasuje się poniżej 1,2. Spowoduje to stopniowe zmniejszanie się liczby ludności w wieku produkcyjnym, to z kolei przełoży się na spadek tempa wzrostu gospodarczego oraz zmniejszy konkurencyjność tych państw na arenie międzynarodowej.

„Starzejące się społeczeństwo wymusi na producentach oraz dostawcach usług zwrócenie większej uwagi na potrzeby osób starszych i dopasowanie portfolio produktów do ich potrzeb. Szacuje się, że do 2015 r. pokolenie l.50., zwane potocznie „baby boomers”, wchodzące dziś w wiek emerytalny, w Stanach Zjednoczonych zgromadzi 60% dobrobytu tamtejszego społeczeństwa, oraz będzie odpowiadać za 40% ogólnych wydatków. Ich zainteresowaniem będą się cieszyć produkty i usługi przedłużające młodość oraz oferujące rozrywkę, szczególnie podróże, co stanowi dobrą wiadomość dla branży turystycznej.” – mówi Lawrence Hutter, Partner, Lider globalnego zespołu świadczącego usługi dla firm z sektora dóbr i usług konsumpcyjnych w Deloitte UK.

Najbliższa dekada przyniesie także wzrost cen żywności. Wpływ na to ma kilka czynników – przede wszystkim rosnąca populacja, będzie wymagała większych ilości produktów, przy jednoczesnym spadku ilość ziemi i wody, jakie mogą być wykorzystana do produkcji dóbr spożywczych. Dodatkowym powodem są zmiany klimatyczne, które będą negatywnie wpływać na ilość upraw, a rosnące ceny energii spowodują większe koszty produkcji i transportu, co przełoży się na wzrost cen produktów w sprzedaży detalicznej. W takiej sytuacji konsumenci będą znacznie uważniej wybierać produkty, dbając o ich jakość, a także ograniczać ilość, by w domowym budżecie zminimalizować odsetek wydatków na jedzenie.

Wpływ na sposób podejmowania decyzji zakupowych będzie miał także powszechny dostęp do informacji, bez względu na czas i miejsce. Mając niemal nieograniczoną wiedzę o producentach, sposobach wytworzenia oraz cenach, konsumenci będą bardziej świadomie wybierać produkty, a także szybciej reagować na wiadomości o kryzysach i skandalach wokół nich. Dodatkowo, na firmach spocznie obowiązek kreowania i podtrzymywaniu zwyczaju korzystania z produktów zapewniających zrównoważony rozwój, gdyż sami konsumenci, nie będą w stanie sprostać temu wyzwaniu.

Rekordowe wyniki OPONEO.PL

Osiągnięty wynik finansowy netto w 2010 roku Grupy OPONEO.PL w kwocie 7 162 tys. zł jest rekordowym w historii firmy. Grupa odnotowała 270 proc. wzrost zysku netto, przy 69 proc. wzroście obrotów w stosunku do 2009 roku.

W samym IV kwartale 2010 roku Grupa OPONEO.PL wygenerowała zysk netto w wysokości 4 366 tys. zł odnotowując wzrost w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego o 110 proc.

Po czterech kwartałach 2010 roku zwiększyła wynik EBITDA do 12 616 tys. zł z 5 818 tys. zł po trzech kwartałach 2010 roku i marżę EBITDA operacyjna do poziomu 0,08 proc.

Przychody Grupy w 2010 roku wyniosły 144 302 tys. zł i wzrosły o 69 proc. w stosunku do 2009 roku, a w samym IV kwartale 2010 roku wyniosły 62 464 tys. zł stanowiąc 166 proc. przychodów z IV kwartału 2009 roku. W 2010 roku Grupa OPONEO.PL odnotowała zysk na poziomie operacyjnym EBIT w kwocie 9 086 tys. zł.

Rekordowe wyniki finansowe OPONEO.PL są efektem utrzymania wysokiej dynamiki rozwoju Spółki zarówno na rynku polskim oraz zagranicznym.

OPONEO.PL S.A. otrzyma 95 tys. zł z tytułu odszkodowania za naruszenie praw majątkowych

Wiktor Zajkiewicz, właściciel serwisu Opony.net, wypłaci OPONEO.PL S.A. odszkodowanie w wysokości 95 tys. zł w wyniku podpisania ugody sądowej w procesie o bezprawne naruszenie praw majątkowych Spółki.

W styczniu 2010 roku firma OPONEO.PL S.A. wniosła do sądu sprawę przeciwko Wiktorowi Zajkiewiczowi wskazując, że właściciel serwisu Opony.net przejął i wykorzystał bazy danych dostępnych w serwisie Oponeo.pl. Sprawa dotyczyła przejęcia bazy danych pojazdów, zawierającej 6 tys. pozycji i bazy danych 600 opisów produktów oraz naruszenia praw majątkowych związanych z layoutem i strukturą funkcjonalną strony Oponeo.pl, poprzez wykorzystanie ich w ramach serwisu Opony.net.

Informację o upodobnieniu serwisu Opony.net do Oponeo.pl firma uzyskała od użytkownika portalu OPONEO.PL S.A. W sierpniu 2009 roku wskazał on na forum Spółki na znaczące podobieństwo obu stron, co doprowadziło go do zmylenia w sprawie tożsamości serwisu Opony.net.

Po wnikliwej analizie konkurencyjnego serwisu odnotowane i notarialnie udokumentowane zostały wszystkie przywłaszczone przez właściciela serwisu Opony.net elementy i części składowe serwisu Oponeo.pl. Nadto Spółka zleciła przeprowadzenie analizy porównawczej obu serwisów prof. dr hab. Januszowi Barcie i prof. dr hab. Ryszardowi Markiewiczowi z Instytutu Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego.Ekspertyza prawna potwierdziła wcześniejsze ustalenia OPONEO.PL zgodnie, z którymi przy projektowaniu, wdrażaniu i prowadzeniu serwisu Opony.net, właściciel strony działał „w złej wierze” na szkodę OPONEO.PL S.A. bezprawnie przejmując i posługując się w obrocie handlowym przysługującymi Spółce prawami majątkowymi.

Wszystkie przejęte przez konkurencję produkty pracy są efektem rozwiązań na bazie długoletniego doświadczenia i autorskich pomysłów zespołu OPONEO.PL. Bazy danych i wszelkie funkcjonalności tworzone są w oparciu o indywidualne metodologie doboru i prezentowania parametrów – odmienne od stosowanych przez konkurencję.

Przejmowanie rezultatów prac OPONEO.PL S.A. miało charakter ciągły i systematyczny. Zmiany w serwisie, także błędy wprowadzane umyślnie dla celów dowodowych takie jak; modele aut z fikcyjnymi silnikami, były pobierane na bieżąco do bazy serwisu Opony.net.

Pozwany, którego reprezentował m in. prof. dr hab. Ryszard Skubisz, kwestionował roszczenia i wnosił o oddalenie powództwa, jednak w lutym br. na pierwszej rozprawie doszło do podpisania ugody sądowej, na mocy której pozwany musi zapłacić na rzecz OPONEO.PL S.A. kwotę 95 tys. zł. Zarząd OPONEO.PL zgodził się na podpisanie ugody nie chcąc angażować zasobów ludzkich w postępowanie sądowe ze względu na przeprowadzane obecnie intensywne prace rozwojowe i wdrażanie szeregu innowacyjnych projektów, w które zaangażowani są kluczowi pracownicy Spółki. W chwili obecnej są to dla OPONEO.PL S.A. strategiczne cele, a zawarta ugoda jest satysfakcjonująca jako chroniąca interesy firmy.

Spółkę OPONEO.PL S.A. w procesie reprezentował radca prawny Tomasz Ejtminowicz specjalizujący się w prawie internetu.

Proces miał charakter pionierski w polskim internecie, bowiem niezmiernie rzadko poszkodowane firmy decydują się na kroki prawne związane z naruszeniem praw producenta baz danych w sieci z uwagi m in. na zawiłości dowodowe oraz skomplikowane metodologie wyliczania wartości odszkodowania za przywłaszczane bazy danych.

Bezpieczniejsze inwestowanie na rynkach wschodzących

Już po raz czwarty rusza fundusz Pioneer Zmiennej Alokacji, dzięki któremu klienci mogą korzystać z potencjalnej hossy na giełdach. Konstrukcja funduszy zmiennej alokacji przewiduje bowiem ochronę zainwestowanych pieniędzy dzięki niezwykle elastycznemu podejściu do zarządzania środkami klientów.

Czwarta edycja jest jednocześnie pierwszą, za pośrednictwem której klienci będą mogli wyjść ze swoimi inwestycjami poza granice Polski. Poprzednie trzy fundusze inwestowały w polskie papiery wartościowe. Tym razem zarządzający będą koncentrować swoją uwagę na akcjach rynków wschodzących (m.in. Brazylia, Indie, Korea Południowa, Chiny, Turcja).

Fundusze ochrony kapitału charakteryzują się bardzo elastycznym podejściem do inwestowania – w akcje może być zainwestowane, w zależności od sytuacji rynkowej, od 0 do 60 proc. aktywów funduszu, dzięki czemu możliwe jest wypracowanie mechanizmu zabezpieczenia kapitału. Na ustalony z góry dzień wyceny jednostki funduszu jej wartość ma być na poziomie nie niższym niż. 90 proc wartości początkowej inwestycji. W praktyce oznacza to, że fundusz jest zarządzany w ten sposób, by jak najlepiej chronić zainwestowane pieniądze.

– Koncepcja funduszu Pioneer Zmiennej Alokacji – Rynki Wschodzące jest bardzo zbliżona do poprzednich edycji. Różnicą jest poziom ochrony kapitału, który w tym przypadku wynosi 90 proc. na koniec trwającego 3,5 roku okresu rozliczeniowego, co pozwala na większe wykorzystanie potencjału rynku akcji. Nawet w przypadku niekorzystnej sytuacji na giełdzie na koniec tego okresu wartość jednostki uczestnictwa nie powinna być niższa niż w pierwszym jego dniu – mówi Mateusz Gołąb, Dyrektor Departamentu Klienta Zamożnego, nadzorujący obszar produktów inwestycyjnych w Banku Pekao S.A.

Obecnie rozpoczyna się 5-tygodniowy okres tzw. quasi-subskrypcji, mający na celu zgromadzenie jak największej wartości aktywów w krótkim czasie. W tym czasie fundusz inwestuje wyłącznie w bezpieczne instrumenty, realizując politykę funduszu pieniężnego. Po pięciu tygodniach rozpocznie się właściwa inwestycja podzielona na 3,5-letnie okresy rozliczeniowe.

– Najkrócej rzecz ujmując, część dłużna funduszu, a więc ta, w której środki będą inwestowane w polskie obligacje, będzie dbała o ochronę zainwestowanych środków, natomiast część akcyjna zadba o wypracowywane zyski – mówi Mateusz Gołąb.

Środki w części akcyjnej nowego funduszu będą lokowane w dwóch funduszach Pioneera: Emerging Markets Equity i Emerging Europe and Mediterranean Equity.

Dodatkową cechą funduszy zmiennej alokacji oferowanych przez Pioneer jest mechanizm „zamykania zysków”, polegający na stopniowej ich akumulacji, a tym samym zabezpieczaniem uczestnika przed spadkami wartości inwestycji. W przypadku Pioneera Zmiennej Alokacji SFIO mechanizm ten skutecznie zadziałał i obecny poziom ochrony zysków wynosi 108 proc. wartości jednostki uczestnictwa.

– W ten sposób klient dostaje bardzo elastyczny instrument inwestycyjny, dający potencjalnie wyższe zyski niż tradycyjne lokaty bankowe, ale jednocześnie dający możliwość skutecznej ochrony zainwestowanych środków na ściśle określonym poziomie– podsumowuje Mateusz Gołąb.

Bank Pekao SA zorganizuje dla Warszawy emisję obligacji o wartości 600 mln zł

Pekao SA przeprowadzi dla Warszawy emisję obligacji komunalnych o łącznej wartości 600 mln zł z możliwym terminem wykupu od 7 do 10 lat. Dzięki emisji miasto uzyska środki finansowe na pokrycie deficytu budżetu w 2011 r. To kolejny sukces Pekao na polu świadczenia usług finansowych dla samorządów. W 2010 r. Bank zorganizował 13 programów emisji obligacji na łączną kwotę 1 mld zł. W tym roku chce ten wynik co najmniej utrzymać.

Obligacje będą emitowane w trybie oferty niepublicznej lub publicznej, w ramach programu o wartości 4 mld zł ustanowionego w 2009 roku.

– Emisja obligacji pozwala miastom na pozyskiwanie pieniędzy po korzystnych warunkach cenowych oraz dywersyfikuje źródła finansowania. Obligacje bowiem mogą trafić do szerokiego grona inwestorów finansowych, typu OFE, czy TFI – tłumaczy Maciej Tarnawski, Dyrektor Biura Rynków Kapitałowych w Banku Pekao SA.

Emisja dla Warszawy to kolejny taki projekt realizowany przez Bank Pekao SA. W ubiegłym roku Bank zorganizował prawie wszystkie większe emisje obligacji komunalnych w Polsce m.in. dla Poznania, Gdańska, Białegostoku oraz Rzeszowa. Bank uzyskał również pozycję lidera w finansowaniu poprzez emisje obligacji wielu dużych projektów infrastruktury samorządowej.

-Sukcesywnie zwiększamy nasze zaangażowanie w jednostki samorządu terytorialnego i w podmioty zależne. W 2010 roku w tym sektorze Pekao zorganizował 13 programów emisji obligacji na łączną kwotę ponad 1 mld zł. W 2011 roku chcemy ten wynik co najmniej utrzymać – deklaruje Rafał Petsch, Dyrektor Departamentu Instytucji Finansowych i Sektora Publicznego w Banku Pekao SA.

Obligacje komunalne dla Warszawy Pekao organizuje w ramach konsorcjum z Bankiem PKO BP. Data emisji oraz struktura emisji zostanie określona pomiędzy m.st. Warszawy a Organizatorami w najbliższym czasie.

Wyniki finansowe Banku Pekao za III kwartał 2010

W trzecim kwartale 2010 r. Bank Pekao wypracował 660 mln zł skonsolidowanego zysku netto, o 6,6 procent więcej niż przed kwartałem. Po dziewięciu miesiącach tego roku zysk netto sięgnął 1 mld 882 mln zł, a zyskowność banku mierzona wskaźnikiem ROE wyniosła 13,2 procent.. Współczynnik wypłacalności mierzony wskaźnikiem kapitałów podstawowych (Core Tier 1) pozostał na wysokim poziomie 18,0 proc. Przychody z podstawowej działalności bankowej wzrosły o 1,3 proc. w ujęciu kwartalnym dzięki świetnym wynikom sprzedaży kluczowych produktów kredytowych. Bank potwierdził swoje unikalne kompetencje po stronie zarządzania ryzykiem – koszty ryzyka spadły do poziomu 67 pkt. bazowych.

Osiągnięcie kolejnego wzrostu zysku netto w ujęciu kwartalnym jest dowodem na to, że Bank Pekao jest dobrze przygotowany do wykorzystania ożywienia gospodarczego w swojej działalności biznesowej.

Bank Pekao w trzecim kwartale zanotował 660 milionów złotych zysku netto, o 6,6% więcej niż w ubiegłym kwartale. Po dziewięciu miesiącach 2010 roku zysk netto sięgnął 1 mld 882 mln złotych, co daje wzrost o 4,5% w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Przychody z działalności operacyjnej po dziewięciu miesiącach osiągnęły poziom 5 mld 349 mln zł (wzrost o 1,4 proc. w ujęciu rocznym), dzięki zwiększonym przychodom odsetkowym, jak i prowizyjnym. Te pierwsze wyniosły po trzech kwartałach 3 mld 209 mln zł (wzrost o 5,1 proc. w ujęciu rocznym), dzięki koncentracji na kluczowych produktach kredytowych, przy jednoczesnej stabilizacji marży odsetkowej na poziomie 3,6 proc.

Natomiast przychody z tytułu opłat i prowizji po trzech kwartałach 2010 roku zamknęły się kwotą 1 mld 751 mln zł, co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 4,5 proc. Na taki wynik złożyły się zarówno wyższe dochody z opłat i prowizji z działalności bankowej, jak i tej związanej z rynkami kapitałowymi. Bank utrzymał także doskonałą kontrolę kosztową, czego efektem był spadek kosztów operacyjnych po trzech kwartałach tego roku o 1,3 proc. w ujęciu rocznym.

Depozyty detaliczne wzrosły od początku roku o 4,3 proc. i wyniosły na koniec września 63 mld 127 mln zł, podczas gdy depozyty korporacyjne zanotowały wzrost o 5,9 proc. osiągając poziom 55 mld 873 mln zł.

Portfel kredytów detalicznych na koniec trzeciego kwartału wyniósł 30 mld 511 mln zł, co daje wzrost o 6,4 proc. od początku roku. Jego motorem była doskonała sprzedaż kluczowych produktów – kredytów hipotecznych i pożyczek gotówkowych. W przypadku kredytów hipotecznych Bank zwiększył sprzedaż o 98,2 proc. względem pierwszego kwartału tego roku (1 mld 411 mln zł vs. 712 mln zł), natomiast dynamika wzrostu sprzedaży kredytów konsumenckich wyniosła w tym samym okresie 43,0 proc. (1 mld 181 mln zł wobec 826 mln zł). Bank Pekao kontynuował również politykę aktywnego wsparcia firm z segmentu MSP. Łączna kwota wnioskowanych kredytów w tym segmencie w trzecim kwartale wyniosła 897 mln zł i była wyższa o 94,2 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału.

Przy postępującej ekspansji kredytowej, Bank prowadził konsekwentną politykę zarządzania ryzykiem kredytowym, dzięki której wyróżnia się na tle sektora bankowego. Koszt ryzyka na koniec trzeciego kwartału wyniósł zaledwie 67 punktów bazowych, potwierdzając przewagę Pekao względem głównych rynkowych konkurentów. Wskaźnik kredytów niepracujących obniżył się do poziomu 6,9 proc. z 7,1 proc. po drugim kwartale tego roku.

– Kontynuujemy strategię zrównoważonego wzrostu, koncentrując się na wybranych produktach i segmentach. Nie zapominamy przy tym o kontroli kosztów i ryzyka. Jestem przekonana, że w długim terminie to strategia najlepsza z możliwych, choć może nie tak spektakularna i jednocześnie trudniejsza do realizacji – mówi Alicja Kornasiewicz, Prezes Zarządu Banku Pekao SA. – Jednocześnie nasza znakomita pozycja kapitałowa pozwala nam na elastyczność działania w zmieniającym się otoczeniu i wykorzystanie pojawiających się okazji rynkowych – dodaje Alicja Kornasiewicz.

– Podążamy dalej konsekwentnie naszą ścieżką wzrostu i realizujemy wyznaczone cele – powiedział Luigi Lovaglio, Pierwszy Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Generalny Pekao. – Równocześnie poświęcamy wiele uwagi utrwalaniu jak najlepszego wizerunku Banku Pekao, dbając o dobro naszych klientów i pracowników.

Wyniki finansowe AXA DIRECT za III kwartał 2010

W III kwartale 2010 r. AXA DIRECT odnotowała 31% wzrost liczby sprzedanych polis w porównaniu do III kwartału 2009 roku.

W tym samym okresie przypis składki brutto z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych wyniósł 125 mln zł, wykazując dynamikę na poziomie 129%.

„Trzeci kwartał tego roku był dla nas udany – mówi Dyrektor Generalny Ryszard Bociong – Osiągane przez AXA DIRECT wyniki finansowe świadczą o ciągłym umacnianiu się pozycji marki na polskim rynku.”

W AXA Direct rozumiejąc, że to zaufanie i zadowolenie naszych Klientów jest podstawą do budowania przewagi konkurencyjnej, cały czas rozwijamy programy badawcze, które pomagają nam mierzyć zarówno satysfakcję Klientów z realizowanych przez nas usług, jak i umożliwiają stałe rozpoznawanie ich potrzeb. W trzecim kwartale tego roku zmieniliśmy formułę korespondencyjnego badania satysfakcji realizowanego dotychczas w trybie półrocznym zastępując je ciągłym badaniem online. Nowy tryb badania pozwala na szybsze reagowanie na uwagi zgłaszane przez Klientów, a co za tym idzie umożliwia ciągłe podnoszenie jakości naszych usług.

W chwili obecnej prowadzone przez nas badania online pokrywają niemal wszystkie obszary działalności: zaczynając od zakupu polisy, przez serwis pozakupowy, kończąc na badaniu satysfakcji klientów przedłużających umowy na kolejny rok. Szczególną wagę przykładamy do procesu likwidacji szkód i serwisu assistance, który ze względu na swoją specyfikę badany jest telefonicznie.

Dotpay S.A. przystąpił do British Polish Chamber of Commerce

Prestiżowe spotkania biznesowe, promocja na rynku brytyjskim, możliwość pozyskania wiedzy eksperckiej – to najważniejsze korzyści wynikające z członkostwa w BPPCC. Możliwości te otwierają się teraz przed firmą Dotpay – najprężniej działającym operatorem płatności online w Polsce.

British Polish Chamber of Commerce (Brytyjsko-Polska Izba Handlowa) to niezależna organizacja typu non-profit wspierająca biznesową współpracę pomiędzy przedsiębiorcami z obu krajów. Jej działalność skupia się przede wszystkim na promocji firm na rynku polskim i brytyjskim, ułatwianiu kontaktów zawodowych i towarzyskich, umożliwianiu wymiany wiedzy, poglądów i doświadczeń między przedsiębiorcami z obu krajów. Jednym z ważniejszych narzędzi, z których mogą korzystać członkowie Izby jest promocja w portalu BPCC oraz w specjalnych newsletterach rozsyłanych do innych przedsiębiorców. British Polish Chamber of Commerce jest organizatorem wielu konferencji i seminariów, a także spotkań branżowych. Firmy zrzeszone w Izbie korzystają także z zalet networkingu – w trakcie wielu formalnych i nieformalnych rozmów pozyskują kontrahentów i partnerów.

Na spotkaniach dowiesz się w jaki sposób radzić sobie z realnymi wyzwaniami, przed którymi stają właściciele e-sklepów – „bez zbędnego teoretyzowania, prezentowania niewiele mówiących statystyk czy spekulowania na temat przyszłości e-commerce”. W trakcie spotkań praktycy wykorzystania w e-commerce serwisów społecznościowych oraz nowych narzędzi komunikacji zaprezentują, w jaki sposób zwiększyć sprzedaż i budować trwałe relacje z klientami.

Dotpay S.A.,- to pionier polskiego rynku płatności e-commerce. Współpracujący z firmą sprzedawcy internetowi mogą udostępnić swoim klientom kilkadziesiąt sposobów zapłaty za zakupy internetowe. Wśród nich znajdują się między innymi: e-przelewy, karty płatnicze, płatności gotówkowe, zapłata przez SMS oraz za pomocą elektronicznych portmonetek. Dotpay ułatwia także zakupy w polskich sklepach internetowych klientom z całego świata. Mogą oni płacić za nie przelewami z wielu zagranicznych banków, a także wykorzystać karty płatnicze (globalne, ale również wydane lokalnie w niektórych krajach) i popularne na całym świecie systemy płatnicze, takie jak PayPal czy MoneyBookers.