Kurs euro w kierunku 4,35

0

Inwestorzy na rynkach tak bardzo byli głodni pozytywnych informacji, że są gotowi przymknąć oko na potencjalne czynniki ryzyka. Przeciwne w skutkach doniesienia związane z relacjami handlowymi USA i Chin tylko połowicznie znajdują odzwierciedlenie w handlu. Rynek ma nadzieję na „wspaniałe porozumienie”, które jednak ma być negocjowane pod groźbą rozszerzenia ceł na wszystkie chińskie towary.

W nocy inwestorzy zderzyli się z dwoma przeciwstawnymi komunikatami. Najpierw Bloomberg doniósł, że szykuje nałożenie ceł w wysokości 25 proc. na pozostałe chińskie towary warte ponad 250 mld USD, jeśli listopadowe negocjacje między prezydentami Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem nie przyniosą przełomu. Oznaczałoby to podwojenie restrykcji celnych i byłoby zaskakującym scenariuszem, biorąc pod uwagę, że według badań 40 proc. chińskich przedsiębiorstw nie zakładało eskalacji sporu handlowego. Dlaczego zatem nastroje na rynkach finansowych na otwarciu wtorkowego handlu w Europie zdają się wypełnione optymizmem? Wyjaśnienie leży w słowach prezydenta Trumpa z udzielonego stacji Fox wywiadu, gdzie stwierdził, że spodziewa się „wspaniałego porozumienia” z Chinami. Trump dodał jednak, że on chciałby zawrzeć umowę już teraz, ale nie wydaje mu się, aby Chiny były już na to gotowe. Z całego tego szumu kończymy z optymistycznymi nastrojami, jakby rynki to była karcianka, gdzie ostatnia wyrzucona karta neguje efekty poprzednich. Nie wiemy, co Trump do końca miał na myśli oraz czy jego „wspaniałe porozumienie” nie zawiera w sobie oclenia całego importu z Chin. Z kolei władze Chin już wcześniej sygnalizowały, że nie zamierzają prowadzić negocjacji z „pistoletem przystawionym do głowy”. Warto o tym pamiętać w kolejnych tygodniach, kiedy nie powinno brakować zwrotów akcji w temacie wojen handlowych. Dziś jednak nadzieja triumfuje i pozwólmy jej trwać.

Rynek akcji odbija, a na rynku walutowym lepszy sentyment wobec Chin oznacza umocnienie AUD i NZD przy rajdzie USD/JPY. Handlowy szum nakłada się na potencjalny chaos związany z rozliczeniami na koniec miesiąca, gdzie spodziewany jest silniejszy popyt na USD oraz podaż EUR i GBP. Przy odbiciu indeksów giełdowych wzrosty USD/JPY zdają się jeszcze bardziej racjonalnym wyborem, choć pewnym hamulcem może być wizja jutrzejszej decyzji Banku Japonii. Osobiście nie oczekuję niespodzianek od BoJ. W obliczu zawirowań rynkowych i niepewności o wpływ wojen handlowych jest mało realne, aby BoJ decydował się na dyskusję o zmianie nastawienia. Przy wyhamowaniu wzrostów rentowności obligacji skarbowych USA i stabilizacji USD/JPY nie ma też potrzeby modyfikować polityki w odniesieniu do rentowności japońskich 10-latek, dla których cel ustanowiony jest na okolice 0 proc.

Czytaj również:  W trzecim kwartale br. czynsze za powierzchnie biurowe i logistyczne w Europie wzrosły o 0,7%