Ł. Bugaj (DM BOŚ): reforma OFE w przedstawionej przez Mateusza Morawieckiego formie byłaby korzystna dla rynku kapitałowego

0

CEO Magazyn Polska

Przedstawiony przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego projekt reformy Otwartych Funduszy Emerytalnych przewiduje likwidację drugiego filara oszczędzania na emeryturę i zakłada przekazanie większości środków do pierwszego oraz trzeciego. Zdaniem Łukasza Bugaja z DM BOŚ jego realizacja w takiej formie byłaby korzystna dla rynku kapitałowego.

– W przypadku dalszych losów Otwartych Funduszy Emerytalnych wciąż jest wiele znaków zapytania i panuje dosyć istotna niepewność – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Łukasz Bugaj, analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska (BOŚ). – Z drugiej strony, jeżeli zaprezentowane zarysy nowego rozwiązania będą rzeczywiście realizowane, to należy ocenić je pozytywnie.

Na początku ubiegłego miesiąca wicepremier Mateusz Morawiecki ogłosił wstępne zarysy projektu zmian systemu emerytalnego. Zapowiedział, że co prawda Otwarte Fundusze Emerytalne zostaną prawdopodobnie zlikwidowane, ale większość zarządzanych przez nie dzisiaj środków (przeszło 100 mld zł) trafi na nowe, indywidualne konta emerytalne, a reszta (35 mld zł) do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

– Inwestorzy najbardziej obawiali się nacjonalizacji oraz przeniesienia zarządzania środkami do scentralizowanego podmiotu powiązanego ze Skarbem Państwa, co, wydaje się, nam już nie grozi – precyzuje Łukasz Bugaj. – Raczej nie będzie jednego, scentralizowanego podmiotu zarządzającego środkami. Owszem, drugi filar ma zniknąć, ale pieniądze prawdopodobnie zostaną rozdysponowane pomiędzy pierwszym i trzecim, co de facto oznacza prywatyzację. Jeśli faktycznie tak się stanie, to temat nacjonalizacji zostanie przecięty i nigdy już nie powinien wrócić. Bo co zostało sprywatyzowane, nie może ponownie trafić w zarząd państwa, przynajmniej w normalnych warunkach. To duży plus.

Zdaniem Łukasza Bugaja w sprawie OFE pojawiają się jednak wciąż sprzeczne opinie. Niektórzy eksperci są zdania, że Polski Fundusz Rozwoju (PFR), powołana na początku kwietnia br. jednostka mająca zarządzać środkami przyszłych emerytów, inwestując je między innymi w przyszłościowe, innowacyjne projekty, będzie mogła także dysponować pieniędzmi będącymi obecnie w gestii OFE.

Czytaj również:  Bezpieczeństwo ważne przy wyborze banku. Wzrasta popularność usług takich jak czasowa blokada karty

– To nieprawda, ponieważ PFR ma zarządzać środkami zgromadzonymi w ramach planowanych dopiero nowych, pracowniczych planów kapitałowych, z którymi akurat wiąże się dość duża nadzieja – wyjaśnia Łukasz Bugaj. – One mają ruszyć w 2018 roku, na rynek kapitałowy projektowana reforma nie ma więc dzisiaj większego wpływu, ponieważ została odłożona w czasie. Natomiast nadzieja związana z pracowniczymi planami kapitałowymi polega na tym, że ma do nich płynąć kapitał, a w rezultacie powinny się pojawić dodatkowe oszczędności obywateli poza pierwszym filarem, czyli ZUS. Co prawda program będzie dobrowolny, tym niemniej zachęty mają stymulować chęć do uczestnictwa, więc można sądzić, że partycypacja będzie jednak szeroka, na co wskazują przykłady krajów zachodnich.

Plany kapitałowe miałyby zacząć działać od 1 stycznia 2018 r. W przypadku dużych firm pracownicze plany kapitałowe miałyby zacząć działać od początku 2018 r., średnich – od połowy 2018 r., a małych i mikrofirmach – od 1 stycznia 2019 r.