Kwestia sukcesji majątku po śmierci przedsiębiorcy nadal nierozwiązana

W 2017 r. uchwalono w Polsce 207 ustaw. Daje to średnią ponad 17 zmian na miesiąc, które odnoszą się do różnych zagadnień, takich jak obligacje czy odmiany roślin. Niestety w minionym roku ustawodawca nie poświęcił uwagi tak istotnemu problemowi jak sukcesja majątku po śmierci przedsiębiorcy.

Już w 2016 r. Ministerstwo Rozwoju zgłosiło projekt ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Pomimo uchwalanych średnio kilkunastu miesięcznie zmian lub nowych regulacji, 2017 rok zakończył się tylko kolejnym projektem, wniesionym przez resort 7 grudnia 2017 r. Powołanie instytucji sukcesora zarządzającego majątkiem i sprawami firmy miało zapewnić jej właściwe funkcjonowanie w trudnym okresie od śmierci przedsiębiorcy do zakończenia działu spadku.

Ponad 90% przedsiębiorców dostrzega problem sukcesji majątku

W maju 2016 r. podstawowe założenia projektu ustawy zostały skonfrontowane w środowisku, którego on dotyczy. Przeprowadzona przez PARP ankieta wykazała, że zagadnienie przeprowadzenia sukcesji dotyczy bezpośrednio 28% przedsiębiorstw, a blisko co drugiej firmy dotyczyć może w przyszłości. Problem braku regulacji dotyczących dalszego funkcjonowania firmy po śmierci jej właściciela jest na tyle doniosły, że jego istnienie dostrzegało wg badań aż 94% przedsiębiorców.

Zmiana za kierownicą

W obecnym stanie prawnym sytuacja przedsiębiorstwa w chwili śmierci jego właściciela przypomina pędzące autostradą auto, z którego wyskoczył kierowca. Nieuchronnie zmierza do zniszczenia, i dobrze, jeśli samo tylko ulegnie destrukcji. Gorzej, gdy spowoduje karambol. Co prawda wiadomo, że można by do niego wskoczyć, poprowadzić dalej i wypadkom zapobiec, ale tak naprawdę każdy boi się, bo nie wie, jak i kiedy to zrobić.

Dziś wraz ze śmiercią przedsiębiorcy tak naprawdę umiera jego firma. A przecież nie pozostają do załatwienia tylko kwestie majątku, ale i np. rozpoczętych kontraktów. Z istnieniem firmy wiążą się także losy jej pracowników. Brak podmiotu będącego stroną umów powoduje ich wygaśnięcie. W jednej chwili powstaje problem wypłaty wynagrodzeń, realizacji zamówień, zapłaty zobowiązań, skoro dostęp do konta, z którego je dokonywano przysługiwał zmarłemu przedsiębiorcy.

Testament

Wprowadzenie instytucji zarządu sukcesyjnego przedsiębiorstwem osoby fizycznej, zgodnie z założeniami projektu, wymaga zmian 25 ustaw. Upływ ponad roku od chwili zgłoszenia pierwszego Projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z sukcesją przedsiębiorstwa osoby fizycznej, czyli od 30 grudnia 2016 r., wskazuje, że napotyka on trudne do ominięcia przeszkody legislacyjne.

Nowego prawa brak, a problem istnieje. Jak więc sobie radzić? W aktualnym stanie prawnym trzeba posiłkować się istniejącymi regulacjami zawartymi w Kodeksie cywilnym, w przepisach dotyczących testamentu. Zgodnie z art. 986¹, „Spadkodawca może powołać wykonawcę testamentu do sprawowania zarządu spadkiem, jego zorganizowaną częścią lub oznaczonym składnikiem”. Do wykorzystania jest też instytucja zapisu windykacyjnego, która polega na tym, że wybrana przez spadkodawcę osoba może nabyć przedsiębiorstwo już z chwilą otwarcia spadku. Trzeba przy tym pamiętać, że zapis windykacyjny można wprowadzić jedynie w testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego (art. 981¹ k.c.).

Po śmierci trudno działać

Testament można sporządzić samemu – wystarczy odręczne pismo, a w szczególnych przypadkach nawet ustne oświadczenie woli – jednak w trudniejszych przypadkach dobrze skorzystać z pomocy specjalistów. Spadkodawca powinien mieć na względzie, że po chwili otwarcia spadku nie będzie już mógł naprawić ewentualnych szkód wyrządzonych swoim pochopnym działaniem. Pojęcia planowania sukcesji i testamentu powinny być zatem nierozłączne.

Planowanie sukcesji majątku przedsiębiorcy

By zapewnić bezpieczną sukcesję majątku, na złożony proces przekazania jego składników trzeba spojrzeć przez pryzmat prawa nie tylko spadkowego, ale także podatkowego, gospodarczego, a nawet bankowego. To niezwykle istotne dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa i ochrony jego majątku. Dlatego tak ważne jest planowanie sukcesji w oparciu o indywidualną analizę sytuacji przyszłego spadkodawcy, zwłaszcza gdy jest nim przedsiębiorca. W jego przypadku staranne zidentyfikowanie celów przyniesie korzyści zarówno dla jego najbliższych, jak i całej firmy.

Succession care

Regulacje dotyczące sukcesji majątku po śmierci przedsiębiorcy można odnaleźć w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 650/2012 z dnia 4 lipca 2012 r. To niezwykle istotny akt prawny. Od 17 sierpnia 2015 r., a więc od dnia, w którym wszedł on w życie, zmienił bowiem reguły dziedziczenia po obywatelach UE, którzy w chwili śmierci posiadali centrum swoich interesów życiowych w innym (lub tym samym) kraju wspólnoty. Zgodnie z tym rozporządzeniem dla wszelkich spraw dotyczących spadku (ang. the succession as a whole) właściwe jest prawo państwa, w którym zmarły miał miejsce zwykłego pobytu w chwili śmierci. Jednakże gdy w chwili śmierci był on bardziej związany z innym państwem, to właściwe będzie prawo tego państwa.

O jurysdykcji w sprawach spadkowych decyduje miejsce zgonu, bez względu na miejsce położenia spadku i obywatelstwo spadkodawcy. Jedynym warunkiem jest posiadanie wspomnianego centrum interesów życiowych w państwie sądu spadkowego.

Zachowując formę wymaganą przez kraj, którego jest się obywatelem lub rezydentem, np. poprzez zapis w testamencie, jeszcze za życia można jednak dokonać wyboru jurysdykcji na wypadek śmierci za granicą. Troską sukcesyjną (z ang. succession care) można więc objąć za pomocą testamentu nawet wybór sądu, państwa i prawa, według którego toczyć się będzie postępowanie spadkowe.

Fundacja, trust a sukcesja majątkowa

Planowanie sukcesji za granicą otwiera nowe, nieznane na gruncie polskiego prawa możliwości. Rejestracja fundacji, trustu, zagranicznej spółki holdingowej albo polisy inwestycyjnej – skorzystanie z tych instytucji pozwala nie tylko na przekazywanie spadków i darowizn bez obciążeń podatkowych, ale i na wprowadzenie innego niż polski porządku dziedziczenia. Dzięki nim można też zapobiec rozdrobnieniu masy spadkowej pomiędzy poszczególnych spadkobierców, a w konsekwencji zapewnić ochronę majątku firmy.

Podsumowanie

Wprowadzenie jasnych rozwiązań regulujących sukcesję jest potrzebne i długo wyczekiwane. Obawy co do ostatecznego ich kształtu mogą jednak budzić probudżetowe skłonności ustawodawcy, z którymi zresztą się on nie kryje. Jednym z jego argumentów przemawiających za uchwaleniem nowego prawa jest bowiem „zapewnienie ciągłości rozliczeń podatkowych w zakresie podatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, tj. w szczególności podatku od towarów i usług, podatku dochodowego, podatku od nieruchomości, podatku od środków transportu”. Niezależnie od pobudek projektodawców, uregulowanie kwestii pozostałego w obrocie gospodarczym majątku firmy po śmierci przedsiębiorcy jest konieczne. Tymczasem najlepiej zadbać o bezpieczną sukcesję samemu.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców

Słaby tydzień złotego

Złoty niechlubnym liderem EM. Eurodolar powstrzymał spadki, co daje nadzieję złotówce. Dolar i euro dotarły do linii trendu. Funtem na nowo rządzi Brexit. Frank krąży wokół 3,60 zł.

Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 19.02.2018-26.02.2018

Para walutowa EUR/PLN CHF/PLN USD/PLN GBP/PLN
Minimum 4,1290 3,5710 3,3263 4,6577
Maksimum 4,1875 3,6370 3,4123 4,7517

EURPLN

EURPLN.H1Miniony tydzień dał się mocno we znaki złotemu. Po tym, jak w zeszły poniedziałek kurs EURPLN dotarł do kluczowego wsparcia przy poziomie 4,13 zł, rozpoczął marsz na północ. W piątek euro kosztowało już 5 groszy więcej i tym samym dotarło do linii trendu spadkowego, który obowiązuje od końca września. Wspólna waluta wtedy kosztowała powyżej 4,30 zł. Trend ten w lutym był już dwukrotnie testowany i za każdym razem okazał się wystarczająco silny, by zatrzymać kupujących euro. Dzisiaj wspólna waluta poruszą się wąskim jedno groszowym przedziale. Niska zmienność może utrzymać się przez cały tydzień, zwłaszcza że przez cały tydzień najważniejszymi odczytami będą te dotyczące inflacji w Niemczech i we Francji. Z naszej strony będzie to finalny odczyt wzrostu PKB, choć w ostatnim czasie, rzadko zdarzają się na tym polu większe niespodzianki. Brak silnych impulsów będzie raczej wspierać złotego, choćby ze względu na bliskość opisywanej już linii trendu.

USDPLN.

USDPLN.H1Podobnie wygląda sytuacja na dolarze. Przy czym zeszłotygodniowy ruch miał jednak większy zasięg na USDPLN. Wynikało to wprost z zachowania głównej pary walutowej świata. Zeszły tydzień zdecydowanie należał do dolara, który był najmocniejszą walutą z koszyka G10. Mocny dolar nigdy nie pomagał walutom z koszyka EM i tak też było w ubiegłym tygodniu. Większość walut z gospodarek wschodzących wyraźnie traciła, a liderem spadków okazał się nasz złoty. Od pewnego czasu można zaobserwować większe wahania na parach złotówkowych. Do tej pory nikt się tym szczególnie nie przejmował, zwłaszcza że złoty przeważnie był liderem wzrostów. Teraz widać, że jest to miecz obusieczny. Dobrą wiadomością jest fakt, że spadki na eurodolarze zostały powstrzymane, co może zwiastować umocnienie się złotego. Realizacja tego scenariusza powinna oznaczać kolejny test poziomu 3,30 zł prawdopodobnie na początku marca.

GBPPLN.

GBPPLN.H1Kiedy już się wydawało, że udało się wyłamać z konsolidacji na funcie, kurs GBPPLN po raz kolejny powrócił w obszar akomodacji. Funt w ostatnim czasie jest na nowo rozgrywany pod informacje Brexitowe. A te coraz częściej są ze sobą sprzeczne. Najpierw na rynek trafiły przecieki, jakoby Bruksela była skłonna do ustępstw, co miało przybliżyć dojście do porozumienia. Chwilę później zaczęły napływać informację o rosnącej presji wobec Theresy May i wewnętrznych rozgrywkach na Wyspach. W tym tygodniu brakuje istotnych odczytów z Londynu, więc temat Brexitu znów będzie wiódł prym. A kiedy rynkiem rządzą plotki z polityki, to nic nie jest pewne.

CHFPLN

CHFPLNH1W połowie lutego kurs CHFPLN przebił krótkoterminowy trend wzrostowy. Wbrew pozorom nie oznaczało to rozpoczęcia większych spadków, jednak wzrosty zostały mocno ograniczone. Linia trendu, która do tej pory była wsparciem, zaczęła reagować jako opór. Od początku lutego kurs oscyluje wokół poziomu 3,60 zł. Wiele wskazuje na to, że w tym tygodniu trend zostanie utrzymany. Ważnym wsparciem, którego pokonanie może stanowić preludium do większych spadków, jest poziom 3,58 zł. Z kolei najbliższy opór znajduje się przy 3,635 zł.

Krzysztof Adamczak – dealer walutowy w Internetowykantor.pl

Pracodawcy RP: Nowy kodeks pracy – niezrozumiały, niewykonalny i niekonstytucyjny

14 marca Komisja Kodyfikacyjna przegłosuje ostateczny kształt projektów nowych kodeksów pracy – indywidualnego oraz zbiorowego. Wśród propozycji przepisów są jednak takie, które uderzają w zasady wolności obywatelskich lub naruszają podstawy demokratycznego państwa prawa. Niektóre grzeszą złym zredagowaniem, przez co są zwyczajnie niejasne.

Nowe kodeksy miały być odpowiedzią na potrzeby rynku pracy XXI wieku. Uwzględniać specyfikę zawodów związanych z cyfrową rewolucją, zmiany jakie nastąpiły w oczekiwaniach zarówno pracodawców, jak i pracowników. Osiągnięcie tych celów wydaje się jednak poważnie zagrożone.

Według prof. Moniki Gładoch wiceprzewodniczącej Komisji Kodyfikacyjnej wiele z nowych propozycji narusza wolnościowe zasady Konstytucji RP, dotyczące funkcjonowania państwa demokratycznego i wolnorynkowego. „Państwo nie może decydować za obywateli co jest dla nich lepsze, np. że wszystkim należy się etat, albo kiedy powinni wykorzystać urlop, bo w przeciwnym razie go stracą” – tłumaczy Gładoch. „ Problemem są nie tylko propozycje oderwane od rzeczywistości, ale niekiedy ich bardzo zła redakcja. Są one przez to niekiedy całkowicie niezrozumiałe. W tekście występują nowe enigmatyczne pojęcia, nieznane prawu pracy. Nawet tak krótki czas na stworzenie nowej ustawy, nie tłumaczy słabości propozycji ” – uważa prof. Gładoch.

Wątpliwe propozycje to:

1. Wprowadzenie przymusu pracy etatowej z jednoczesnym zakazem pracy na umowach cywilnych, chyba że w ramach samozatrudnienia. W efekcie – aby wykonywać jakąkolwiek usługę trzeba będzie zarejestrować działalność gospodarczą.

2. Samozatrudnienie dopuszczalne tylko jako praca polegająca w dominującej części na przekazywaniu wiedzy specjalistycznej lub praca polegająca na wykorzystaniu unikalnych narzędzi albo rozwiązań lub praca wykonywana w ramach organów osoby prawnej. W ten sposób samozatrudnienie zostanie w istotny sposób ograniczone tylko do pewnych typów usług.

3. Istotne wątpliwości dotyczące ustalenia czy praca jest wykonywana w formie umowy o pracę czy samozatrudnienia sąd rozstrzyga na korzyść pracy etatowej. Pracodawca zaprzeczający istnieniu stosunku pracy ma obowiązek przeprowadzenia dowodu, że praca nie jest wykonywana pod jego kierownictwem. Także praca wykonywana w strukturach jednostki organizacyjnej zatrudniającego jest uznawana za wykonywaną na umowie o pracę. W praktyce domniemanie stosunku pracy będzie niemożliwe do zakwestionowania przez pracodawców.

4. Zamiast pracodawcy pojawia się pojęcie zakładu pracy, rozumiane jako społeczność osób zatrudnionych (załoga zakładu pracy) oraz osób zatrudniających, istniejącą przy przedsiębiorstwie, części przedsiębiorstwa lub przy jednostce organizacyjnej zajmującej się wykonywaniem zadań publicznych. Oznacza to powrót do niechlubnych czasów PRL, kiedy załoga wykonywała zadania dla zakładu pracy.

5. Umowa na czas określony może być zawarta tylko w określonym celu: na zastępstwo, na czas kadencji, jeżeli uzasadnia to wyłączny interes pracownika albo niepewność zapotrzebowania na pracę, albo w celu wykonania określonej pracy, projektu lub kontraktu, jeżeli pracodawca wskaże obiektywne przyczyny leżące po jego stronie. To koniec elastycznej formy zatrudnienia, którą była umowa terminowa.

6. Wypowiedzenie przez pracodawcę umowy na czas określony lub nieokreślony wymaga uprzedniego wysłuchania pracownika, a ponadto konsultacji ze związkami zawodowymi (jeśli działają u pracodawcy). Procedura wypowiedzenia potrwa co najmniej 10 dni, a rozwiązania natychmiastowego 3 dni. Jeśli w firmie działają związki zawodowe wypowiedzenie przedłuży się o kolejne 7, a zwolnienie dyscyplinarne o 5 dni. Rozwiązanie umowy o pracę będzie wymagać eksperta, który wyjaśni, jak sprostać nowej procedurze.

7. Po dowiedzeniu się o zamiarze wypowiedzenia umowy pracownik będzie mógł skorzystać ze zwolnienia lekarskiego, które ochroni go przed zwolnieniem. To przepis zachęcający do patologii – chcesz dalej pracować, idź na zwolnienie.

8. Wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony lub na czas określony z przyczyn niedotyczących pracownika jest dopuszczalne pod warunkiem zaoferowania mu innej pracy, do której pracownik posiada kwalifikacje lub może je z łatwością nabyć. Likwidacja stanowiska oznacza konieczność znalezienia nowej pracy dla pracownika.

9. Pracodawca podaje do wiadomości pracownika ustalony dla niego indywidualny plan urlopów z wyprzedzeniem co najmniej 60 dni przed pierwszym planowanym terminem udzielenia urlopu. W razie nieudzielenia urlopu wypoczynkowego w terminie prawo do niego wygasa, a pracownik ma prawo do zadośćuczynienia w wysokości dwukrotności wynagrodzenia urlopowego. Urlop będzie ustalany z góry, najczęściej kiedy wyznaczy go pracodawca, a pracownik musi się do niego dostosować.

10. Pracownicy zatrudnieni w zakładach pracy działających w ramach tej samej osoby prawnej lub tego samego przedsiębiorstwa lub w grupach kapitałowych, w których istnieje stosunek zależności, mają być wynagradzani według tych samych stawek.

Czy łańcuch wartości talentów to w Twojej firmie słabe ogniwo?

Holistyczne podejście do zarządzania ludźmi, połączone z zaawansowanymi technologiami oraz świeżym spojrzeniem na strukturę organizacyjną, przestrzeń biurową i kulturę korporacyjną tworzą łańcuch wartości talentów. Analiza EY „Czy Twój łańcuch wartości talentów jest najsłabszym ogniwem w czasach przełomowych innowacji?”wskazuje, że aby utrzymać lub zdobyć pozycję konkurencyjną na rynku, organizacje muszą stale oceniać swoje strategie. Jest to szczególnie istotne dla biznesów, które powstały w wyniku podziałów lub połączeń oraz takich przechodzących transformację. Aby wykrzesać jak najwięcej z takiego biznesu trzeba bowiem umiejętnie połączyć i wykorzystać ogniwa łańcucha wartości.

Zmiany rynkowe wymagają także nowego podejścia do najbardziej istotnego zasobu – ludzi, ponieważ to od ich zaangażowania zależy „być albo nie być” każdyego biznesowego planu. Dzisiaj kawiarnie często stają się miejscami pracy, a boty – współpracownikami. Automatyzacja procesów stwarza nowe możliwości, a oprogramowanie oparte na danych dostarcza nowych, niedostępnych dotychczas informacji. Ponadto ważną rolę odgrywa dominująca generacja – dziś Millenialsi, którzy mają inne oczekiwania wobec kariery zawodowej, stają się dominującą na rynku siłą roboczą. Często jednak w zarządzaniu talentami firmy stosują praktyki oparte na doświadczeniach z przeszłości, a nie te biorące pod uwagę przyszłość. Odpowiedzią na wyzwania rynku pracy są wg EY trzy kluczowe ogniwa łańcucha wartości talentów: warstwa strukturalna, kultura organizacyjna oraz technologia.

Warstwa strukturalna: organizacja, zarządzanie talentami i ład wewnętrzny

Wiodące przedsiębiorstwa tworzą sprzyjające struktury i znajdują odpowiedniejsze miejsce w organizacji dla swoich talentów, co przybliża je do realizacji założonej strategii. Nie da się tego osiągnąć bez wsparcia ze strony zespołów HR. Niestety, często w procesie transformacji lub w trakcie transakcji, struktury i zakresy odpowiedzialności zanikają i przestają wspierać realizację celów.

Jak wskazuje Eliza Skotnicka, Senior Manager w zespole People Advisory Services EY – Mimo wielu wyzwań, trzeba wtedy znaleźć czas na refleksję i odpowiedź sobie na pytania: Czy moi utalentowani pracownicy na pewno pracują na rynkach, które wciąż mają potencjał wzrostowy? Czy i jak organizacja wspiera rozwój kierownictwa i talentów tak, aby byli oni wyposażeni w praktyczne narzędzia do realizacji celów biznesowych? Czy organizacja wspiera i tworzy kulturę innowacji? Czy po tej zmianie organizacyjnej już przyszedł czas by pomyśleć o nowych metodach pozyskiwania talentów? Mam tu na myśli uelastycznienie struktur zatrudnienia i otwarcie się, np. na talenty spoza organizacji i tzw. otwartą innowację.

Jan Kasprzycki- Rosikoń, Associate Partner w EY Crowdsourcing, dodaje – Nowoczesne organizacje aspirujące do miana liderów rynkowych, muszą uświadomić sobie, że bez względu na to, jak silnym jest się biznesem, większość utalentowanych i kreatywnych ludzi niestety pracuje poza naszymi strukturami, być może dla kogoś innego. Firmy i zarządzający, którzy znajdą motywację i sposób by ich zaangażować, wyprzedzą konkurencję. Z pomocą przychodzi tutaj tzw. otwarta innowacja, teraz dostępna także w Polsce na platformie Innowatorów MillionYou, rozwiązania technologicznego opracowanego przez EY Crowdsourcing. Dzięki platformie i metodologii angażowania pomagamy firmom i markom w atrakcyjny dla nich sposób pozyskiwać zmotywowane talenty i trafne „insighty”, również te konsumenckie, od grup docelowych – uzupełnia Jan Kasprzycki-Rosikoń, dodając – Światy: HR, business unitów, działów innowacji, sprzedaży i marketingu przenikają się. Platforma to pomost między firmami a społeczeństwem.

Kultura organizacyjna: zespół, efektywność i wspólny cel

Po zakończeniu transformacji czy transakcji osoby wywodzące się oryginalnie ze zmienianej organizacji mogą odczuwać niepewność co do swojej przyszłości w firmie. Dlatego tak ważne są szkolenia podwyższające lub zmieniające ich kwalifikacje. Pokazanie celu i zapewnienie nowych zadań, jak i przeszkolenie do nowych ról pozwala osiągnąć korzystne efekty – przedsiębiorstwa znajdujące się w najwyższym kwartylu zaangażowania pracowników są o 22% bardziej rentowne niż firmy z najniższego kwartylu.

Które obszary są kluczowe? Mobilność, elastyczność, wspólny cel i efektywność. Należy pamiętać, że mobilność, choć oznacza wyzwania, jest kluczowa w zglobalizowanej gospodarce, a pracownicy, którymi coraz częściej są millenialsi, cenią sobie elastyczność zatrudnienia. Organizacje nakierowane na osiągnięcie konkretnego wspólnego celu są w stanie przyciągnąć bardziej zmotywowanych pracowników. Do pomiaru efektywności zespołów zaś niezbędna jest analityka, pozyskiwana poprzez indywidualne oceny pracownicze / feedbacki, jak również za pomocą bardziej anonimowych narzędzi oceny 360 stopni.

Technologia

Zdecydowanie za dużo przedsiębiorstw, szczególnie tych powstałych po połączeniach, działa w oparciu o przestarzałe lub niedostosowane systemy komputerowe. Jeśli zmiana systemów nie jest przeprowadzana całościowo, wówczas technologia może powodować nowe, nieznane dotąd problemy. Warto wskazać, że 82% millenialsów jako powód rezygnacji z pracy podaje przestarzałe technologie.

Nowe narzędzia technologiczne obejmują śledzenie działań pracowników konieczne do codziennego funkcjonowania organizacji, platformy oparte na danych, które pozwalają prowadzić biznes oparty na konkretach, a nie przypuszczeniach. Funkcje HR mogą być pomocne w zmianie strategii biznesowych, pod warunkiem, że dysponują odpowiednimi narzędziami – w tym zaawansowaną analityką. Automatyzacja natomiast pozwala obniżyć koszty działalności.

Krystian Jaworski: Inflacja i stopy procentowe w 2018 roku

W tym roku inflacja będzie spadać. Nie będzie podwyżek stóp procentowych. Kredyty zdrożeją dopiero w połowie przyszłego roku.

– Będą spadać ceny żywności, a wzrost cen ropy na świecie nie przełoży się na podwyżki na polskich stacjach paliw, bo złoty będzie się umacniał wobec dolara amerykańskiego – mówi w rozmowie z MarketNews24 Krystian Jaworski, starszy ekonomista w Credit Agricole Bank Polska. – W IV kw. 2018 r. inflacja wyniesie 1,3 proc.

A więc będzie znacznie niższa od celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 proc. Rada Polityki Pieniężnej nie będzie pod presją, aby podwyższać stopy procentowe.

– Przewiduję, że stopy wzrosną dopiero w połowie 2019 r. – ocenia ekspert z Credit Agricole.

Jak rynki finansowe mogą zareagować na wybory do włoskiego parlamentu

W tym tygodniu dużo uwagi uczestników rynku przyciągać mogą wybory do włoskiego parlamentu, które odbędą się w niedzielę, 4 marca. Obejmą one 630 członków Izby Deputowanych oraz 315 wybieralnych członków Senatu. Wybory zostały ogłoszone po rozwiązaniu parlamentu przez prezydenta Sergio Mattarellę 28 grudnia 2018.

Co mówią sondaże przed wyborami?

Włoska scena polityczna charakteryzuje się dużym rozdrobnieniem i małą stabilnością. Warto wspomnieć, że w powojennej historii żaden rząd nie przetrwał pełnej kadencji (najbliżej takiego sukcesu był drugi rząd Berlusconiego w latach 2001-2005).

Niepewność związaną z wyborami potęguje fakt, że po raz pierwszy zostaną one przeprowadzone wg nowej ordynacji. System wyborczy we Włoszech jest mieszany. Ok. 1/3 parlamentarzystów zostanie wybrana zwykłą większością głosów w okręgach, a reszta mandatów zostanie rozdzielona proporcjonalnie z list krajowych. Nowa ordynacja może mieć negatywny wpływ na wynik prowadzącego w sondażach „Ruchu 5 Gwiazd” w okręgach, ponieważ jej kandydaci są mniej znani wyborcom. To antysystemowe ugrupowanie, które prowadzi w sondażach, wykluczało wejście w koalicję z tradycyjnymi partiami, ale ten opór ostatnio osłabł.

Główne siły polityczne we Włoszech to obecnie: Ruch 5 Gwiazd (Movimento 5 Stelle), koalicja centro-prawicowa oraz koalicja centro-lewicowa. Według sondaży żadna z tych sił nie będzie w stanie rządzić samodzielnie, do czego wg szacunków wymagane jest zdobycie 40% głosów.

W skład koalicji centro-prawicowej wchodzi: ugrupowanie byłego premiera Silvio Berlusconiego, Forza Italia, Liga Północna (Lega Nord, eurosceptyczna partia dążąca w przeszłości do secesji północnych Włoch) oraz skrajnie prawicowa partia Bracia Włosi (Fratelli d’Italia).

Głównym ugrupowaniem koalicji centro-lewicowej jest dotychczas rządząca Partia Demokratyczna (Partito Democratico) pod przewodnictwem byłego premiera Matteo Renziego i kilka mniejszych ugrupowań (+Europa, Insieme, Civica Popolare, Südtiroler Volkspartei).

Co po wyborach?

Oczekiwanie na wybory spowodowało wzrost niepewności, co przekłada się na nieznaczny wzrost rentowności włoskich obligacji.pobrane

Poglądy partii, które są obecnie głównymi graczami, ewoluowały w czasie. W szczególności malał ich sceptycyzm względem wspólnej waluty. Obecnie żadne z liczących się ugrupowań, poza Ligą Północną mogącą liczyć na 14% poparcia, nie zapowiada wyjścia Włoch ze strefy euro. W naszej ocenie, żadna partia nie daje szans na rozwiązanie kluczowych problemów strukturalnych włoskiej gospodarki. Od 20 lat gospodarka nie odnotowało wzrostu PKB per capita, dług publiczny przekracza 130% PKB, z poważnymi problemami boryka się też włoski sektor bankowy.

Najbardziej prawdopodobny wynik wyborów to taki, w którym żadne ugrupowanie nie osiągnie samodzielnej większości. W ankiecie agencji Bloomberg ekonomiści wskazywali na 4 możliwe rozwiązania: (1) rząd pod wodzą lidera prawdopodobnego zwycięzcy wyborów: Ruchu 5 Gwiazd,(2) rząd centroprawicowy(3) wielka koalicja oraz (4) „zawieszony” parlament (por. tabela obok). Z informacji prasowych wynika, że priorytetem prezydenta Matarelli będzie powierzenie misji utworzenia rządu osobie, która daje szansę na zdobycie szerokiego poparcia. W najmniej prawdopodobnym przypadku (1) lider Ruchu 5 Gwiazd Luigi di Maio może podjąć próbę utworzenia rządu, jednak ugrupowanie ma małą zdolność koalicyjną. Di Maio zapowiada przedstawienie kontraktu programowego pozostałym ugrupowaniom, jednak bez oferty stanowisk ministerialnych. Nie jest jasne, kto stanąłby na czele rządu centroprawicowego (2), jednak na pewno nie Silvio Berlusconi, który został skazany za przestępstwa skarbowe. Wielka koalicja sił centroprawicowych i centrolewicowych (bez Ligii Północnej) (3) jest rozwiązaniem najbardziej korzystnym dla gospodarki, jednak czasochłonnym i potencjalnie mało stabilnym. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem wg ankiety Bloomberga jest tzw. „zawieszony” parlament (bez partii ani koalicji większościowej). W nim faktyczną władzę sprawowałby (do momentu utworzenia nowego rządu) rząd tymczasowy, na którego czele stałby dotychczasowy premier Paolo Gentiloni z Partii Demokratycznej.

Źródło: PKO Bank Polski

Para EUR/USD zalicza słabszy tydzień, możliwe pogłębienie spadków

W zeszłym tygodniu zanikająca korelacja między kursami walut, a stopami procentowymi ostatecznie powróciła. Amerykańska waluta zyskiwała wraz ze wzrostem rentowności papierów dłużnych, osłabiając jednocześnie euro i złotego.

“Minutki” z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej zdają się potwierdzać, że w marcu dojdzie do kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA. Publikacja podsumowania z posiedzenia FOMC wywindowała w górę rentowności amerykańskich papierów dłużnych, za którymi podążył dolar – amerykańska waluta umocniła się względem każdej z walut G10. W minionym tygodniu najsłabiej wśród wszystkich głównych walut radziła sobie korona szwedzka. Waluta wyjątkowo negatywnie zareagowała na publikację rozczarowujących danych inflacyjnych, które odraczają perspektywy podwyżek stóp procentowych w Szwecji.

Najbliższy tydzień nie będzie zbyt obfity w dane makro. Głównym czynnikiem, który powinien oddziaływać na rynki będzie polityka. Oprócz nadchodzących wyborów parlamentarnych we Włoszech, niemieccy socjaldemokraci będą głosować nad utworzeniem Wielkiej Koalicji z partiami CDU/CSU pod wodzą Angeli Merkel.

PLN

Ubiegły tydzień złoty zakończył osłabieniem w relacji do głównych walut. Polska waluta najmocniej traciła w relacji do dolara amerykańskiego i funta brytyjskiego, notując jedynie lekkie osłabienie w parze z – również słabszym – euro. Winowajcą osłabienia polskiej waluty był przede wszystkim dolar amerykański, który zyskiwał, podążając za rosnącymi rentownościami amerykańskich obligacji.

Opublikowane w ubiegłym tygodniu dane makro z Polski były dobre. Na plus zaskoczyły zarówno produkcja przemysłowa, jak i sprzedaż detaliczna. Poziom bezrobocia wprawdzie wzrósł, jednak było to oczekiwane – przyczyną były czynniki sezonowe, a nie żadne załamanie na krajowym rynku pracy, który (patrząc na dynamikę zatrudnienia i płac) nadal sprzyja pracownikom. “Minutki” z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej nie zapewniły żadnych argumentów do kupna polskiej waluty. Wręcz przeciwnie. Członkowie RPP w najbliższym czasie spodziewają się stabilizacji stóp procentowych, co jest w pełni zgodne z naszymi oczekiwaniami. Na podwyżki stóp procentowych prawdopodobnie przyjdzie nam poczekać do 2019 r.

Kurs polskiej waluty w bieżącym tygodniu może reagować na zmiany sentymentu związane z europejskimi wyborami. Niemniej, warto obserwować również krajowe publikacje, z których najbardziej interesującą będzie środowy, finalny odczyt dynamiki PKB w IV kwartale ubiegłego roku. W tym kontekście istotna będzie szczególnie struktura dynamiki wzrostu, a przede wszystkim – dynamika (prywatnych) inwestycji. Oprócz tego w piątek poznamy nowy odczyt indeksu PMI dla przemysłu Polski w lutym.

GBP

Funt brytyjski ma za sobą raczej udany tydzień – GBP był bowiem drugą (zaraz za USD) najsilniejszą wśród walut G10 – szterling umocnił się aż o 1% względem euro. Funta wspierała jastrzębia retoryka Banku Anglii na posiedzeniu Komisji Skarbu Izby Gmin, jak i również informacje o tym, że – dotychczas wyraźnie podzieleni – członkowie brytyjskiego rządu są bardziej jednomyślni w kwestii Brexitu.

Dla funta najważniejsze w tym tygodniu będą dane dotyczące  aktywności przedsiębiorstw. Warto będzie również obserwować poniedziałkowe oświadczenie wiceprezesa Banku Anglii, Jona Cunliffe’a. Oczekujemy, że jego jastrzębi ton powinien przypieczętować oczekiwaną przez nas podwyżkę stóp procentowych w maju.

EUR

Słabsze dane gospodarcze z minionego tygodnia w połączeniu z umocnieniem dolara amerykańskiego zaowocowały osłabieniem kursu EUR/USD. Dane PMI opisujące aktywność przedsiębiorstw strefy euro pozostają na wysokich poziomach, były jednak słabsze niż zakładano. “Minutki” z ostatniego posiedzenia EBC nie przyniosły żadnych nowych informacji dla rynku. W tym kontekście rosnąca różnica między wysokością stóp procentowych USA i strefy euro przełożyła się na słabość wspólnej waluty.

W tym tygodniu dla inwestorów w strefie euro najważniejsza będzie polityka. Niedzielne wybory parlamentarne we Włoszech prawdopodobnie zaowocują powstaniem chaotycznego, niezdolnego do istotnych rozstrzygnięć rządu. W tym samym dniu członkowie niemieckiego SPD zdecydują, czy partia utworzy Wielką Koalicję z partiami CDU/CSU Angeli Merkel. Co prawda wyniki sondaży konsekwentnie wykazują niewielką przewagę zwolenników koalicji, niepewność jednak pozostaje. Handel na rynkach w nocy z niedzieli na poniedziałek oraz na samym początku przyszłego tygodnia powinien być interesujący, ze względu na oczekiwaną, podwyższoną zmienność na rynku.

USD

Jastrzębie minutki ze styczniowego spotkania FOMC przełożyły się na umocnienie dolara amerykańskiego na początku tygodnia. Warto zwrócić uwagę, iż od czasu spotkania Rezerwy Federalnej dane makroekonomiczne zdają się jeszcze bardziej wspierać scenariusz zakładający silniejsze zacieśnienie stóp procentowych ze strony Rezerwy Federalnej. W ostatnim czasie pozytywnie zaskoczyły zarówno dane o dynamice płac, jak i same odczyty inflacji. Podwyżka stóp procentowych w marcu jest niemal pewna, a rynek zaczyna coraz bardziej przekonywać się do zakładanego przez nas scenariusza czterech podwyżek stóp w bieżącym roku.

W środę będziemy obserwować dane o inflacji PCE, które również mają szansę pozytywnie zaskoczyć. Jeśli tak będzie, amerykańska waluta powinna kontynuować umocnienie.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury

Zmiana konstytucji w Chinach. Wzrost liczby odwiertów

Zanosi się na zmianę w konstytucji Chin. Zniesiona zostanie kadencyjność prezydenta. Już w środę raport szefa FED przed Kongresem. Wzrost liczby wierceń spowolnił.

Zmiana konstytucji w Chinach

Do konstytucja Chińskiej Republiki Ludowej ma zostać dodana kluczowa zmiana ograniczająca kadencyjność. W obecnej sytuacji biorąc pod uwagę, że kadencja Xi Jinpinga kończy się w 2023 roku zmiana ta może wydawać się mało istotna. Analitycy wskazują jednak, że bardzo często prezydent po drugiej kadencji pozornie usuwał się w cień a jego miejsce zajmował ktoś na kogo poprzedni lider miał bardzo duży wpływ. Likwidacja kadencyjności tworzy szansę, że obecny prezydent pozostanie na stanowisku znacznie dłużej niż dwie kadencje. Biorąc pod uwagę jak fikcyjny jest limit kadencyjności w krajach umiarkowanie demokratycznych rozwiązanie to nie wzbudziło strachu na rynkach. Inwestorzy wyraźnie woleli czyste reguły gry z dużym wyprzedzeniem niż wariant rosyjski, gdzie pomimo limitu kadencji od 18 lat u władzy jest ta sama osoba. W reakcji na tą wiadomość chińska giełda wyraźnie zyskała.

Spekulacje zza oceanu

Temat podwyżek stóp procentowych jest jednym z najważniejszych z punktu widzenia notowań dolara względem innych walut. Ostatni komunikat uspokoił analityków co do obranego kierunku 3 podwyżek stóp procentowych w horyzoncie 2018 roku. Pierwsza w marcu wydaje się przesądzona. Warto jednak zwrócić uwagę, że w środę Jerome Powell, nowy prezes FED, przedstawi raport Kongresowi. Podczas tego wydarzenia może paść wiele sformułowań, które dadzą analitykom dodatkowe wskazówki co do dalszych działań FED pod nowym przewodnictwem.

Wzrost liczby wież wiertniczych

Ostatni odczyt w którym gwałtownie wzrosła ilość odwiertów negatywnie zaskoczył rynki. Był to silny cios dla cen czarnego złota. Wczoraj poznaliśmy kolejny wynik. Wzrost wyniósł słownie jeden odwiert z 798 na 799 wież wiertniczych. W rezultacie tych danych ropa przekroczyła ponownie 67 dolarów za baryłkę i od szczytów ze stycznia dzieli ją raptem 4 dolary. Duża zmienność cen wynika ze zmiennych poglądów analityków co do wielkości i istnienia nadwyżki na tym rynku. Wraz z cenami ropy podąża również wartość walut krajów wydobywających złoto. W styczniu rubel miał swój szczyt na 6,14 grosza po czym spadł wraz z ropą do 5,83 grosza by z obecnym odbiciem znów przekroczyć 6 groszy.

Dzisiaj kalendarz danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

16:00 – USA – sprzedaż nowych domów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Zmiany w wynagradzaniu zawodowych kierowców

Podczas obrad Zespołu Trójstronnego ds. Transportu Drogowego strona rządowa przedstawiła propozycje nowelizacji Ustawy o czasie pracy kierowców, której najważniejszy punkt mówi o tym, że kierowcy zawodowi będą rozliczani jak pracownicy delegowani. Oznacza to nie tylko koniec podróży służbowych, ale także rewolucję związaną z systemem rozliczania wyjazdów międzynarodowych. Jak wpłynie to na polskie formy transportowe?

Ustawa o czasie pracy kierowców z 16 kwietnia 2004 roku definiuje podróż służbową jako każde zadanie służbowe polegające na wykonywaniu, na polecenie pracodawcy : a) przewozu drogowego poza miejscowość, o której mowa w pkt 4 lit. a, lub b) wyjazdu poza miejscowość, o której mowa w pkt 4 lit. a, w celu wykonania przewozu drogowego (Artykuł 2, punkt 7 Ustawy). Ministerstwo Infrastruktury zaproponowało jednak w ostatnim czasie zmiany, zgodnie z którymi kierowca wykonujący przewóz w transporcie międzynarodowym nie będzie już w podróży służbowej.

Podwyżki kierowców

Projekt nowelizacji Ustawy o czasie pracy kierowców wiąże się głównie z modyfikacją składników wynagrodzenia kierowców. Według nowych wytycznych rządu, z systemu rozliczania mają zniknąć takie elementy jak dieta i ryczałt, które stanowią nawet do 2/3 struktury całego wynagrodzenia. Warto dodać, że kwota ta nie jest opodatkowana – wyjaśnia Kamil Wolański, ekspert OCRK. Jeżeli zmiany do ustawy zostaną przyjęte w obecnym kształcie, to składki kierowców będą obliczane od prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto na rok 2018, tj. od kwoty 4 443 zł. Co ważne, nowe przepisy uwzględniają ulgi związane z oskładkowaniem i opodatkowaniem, ale nie są one tak korzystne, jak w przypadku podróży służbowych, ponieważ zostały pomniejszone o tzw. „wirtualne diety zagraniczne”, czyli dodatki wynikające z zagranicznego wyjazdu. Pomimo że wirtualne diety nie będą wypłacane, to jednak ich wyliczenie będzie niezbędne do odpowiedniego skalkulowania składek i podatku. Dzięki takiej konstrukcji wynagrodzenia, podczas kontroli płacy minimalnej służby zagraniczne nie będą mogły podważyć kwestii zaliczania nowych składników wynagrodzenia w poczet stawek minimalnych. Jeżeli przedsiębiorcy będą chcieli, aby kierowca otrzymywał pensję netto na tym samym poziomie jak przed zmianami, to łączne koszty wzrosną między 1000 zł a 2500 zł na pracownika, w zależności od tego, do jakich krajów jeździ i jak obecnie wygląda struktura płacy kierowcy – tłumaczy ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Sytuacja ta, pomimo że początkowo może wydawać się skomplikowana dla przedsiębiorców, pozwoli jednak znacząco uprościć system rozliczeń kierowców. Z danych OCRK wynika, że duże firmy transportowe już zaczęły wypłacać pracownikom wyższe stawki brutto, dlatego proponowane zmiany będą dla nich łatwiejsze we wdrożeniu. Należy przy tym jednak pamiętać, że około 80% wszystkich firm transportowych w Polsce, stanowią małe lub średnie przedsiębiorstwa, które mogą mieć większe trudności ze spełnieniem wymogów znowelizowanej ustawy – wyjaśnia Kamil Wolański.
Nowelizacja ustawy teoretycznie rozwiązuje również problem tzw. dumpingu socjalnego, którego zarzuty opierają się m.in. na fakcie, że tylko podstawa, czyli około 1/3 pensji kierowcy jest obciążone fiskalnie.

Dlaczego trwają rozmowy o wynagrodzeniach kierowców?

Zaproponowane zmiany do ustawy wynikają m.in. z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który podważył prawidłowość stosowania zasad ogólnych dotyczących delegacji w sektorze transportowym, a według których obecnie wypłacane są wynagrodzenia kierowców. Kolejną kwestią są także oczekiwania samych pracowników. Jak wiadomo, branża transportowa zmaga się ze sporym deficytem kierowców, według różnych źródeł brakuje od 80 do 100 tysięcy pracowników. Oskładkowanie na poziomie 2100 – 3000 zł brutto zdecydowanie nie jest zachętą do podjęcia pracy w tym zawodzie – argumentuje Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców. – Jeżeli proponowane zmiany wejdą w życie w obecnym brzmieniu, kierowcy w ruchu międzynarodowym będą mieli zasadniczo odprowadzane składki od kwoty nie niższej niż 4 443 zł.

Zmiany w ustawodawstwie były niezbędne także ze względu na naciski ze strony Unii Europejskiej. Zdaniem eksperta OCRK, rząd chciał w ten sposób wypracować kompromis między stroną pracowników a pracodawców, ale również między Polską a krajami UE, które często kwestionowały regulacje płacowe polskich kierowców. Należy zauważyć, że w nadchodzącym roku, z uwagi na braki kadrowe, podwyżki wynagrodzenia dla pracowników są nieuniknione dla każdej branży, również transportowej – dodaje Kamil Wolański.

Pracownicze Plany Kapitałowe od 2019 roku. Kto zyska, kto straci?

W ocenie Ministerstwa Finansów zmiany w systemie emerytalnym, związane z wprowadzeniem pracowniczych planów kapitałowych, mają objąć nie więcej niż 11 mln Polaków. Wzrośnie opodatkowanie wynagrodzeń, ale też nieco wyższe będą emerytury. Jednak co trzeciego pracującego pozostawiono poza zmianami w systemie.

Obniżenie wieku emerytalnego oznaczało, że zdecydowaliśmy się na drastyczne zmniejszenie emerytur.

– Emerytura wielkości odpowiadającej 30 procentom ostatniego wynagrodzenia za pracę, dla wielu osób może być szokiem, to jednak konsekwencje tak niskiego wieku emerytalnego – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – A skłonność do myślenia o emeryturze jest wśród Polaków niska, bo przyzwyczailiśmy się, że państwo powinno nam wszystko załatwić.

Zmiany w systemie emerytalnym są więc potrzebne. Przyjęty przez rząd program wprowadzania pracowniczych planów kapitałowych (PPK) oznacza jednak wyższe opodatkowanie wynagrodzeń, co oznacza, że niższa będzie konsumpcja indywidualna. Dla pracodawców obowiązkowa składka na PPK to koszt, który może wynieść do 8 mld zł rocznie.

– Ta składka płacona przez pracodawców spowoduje, że zmaleje ze strony pracowników presja na wzrost wynagrodzeń, co jest korzystne dla i tak rozgrzanej polskiej gospodarki – mówi dr P.Kwiecień, wymieniając plusy nowego rządowego programu.

A jakie są minusy? Największy w ocenie eksperta jest taki, że zmiany w systemie emerytalnym nie obejmą niemal co trzeciego pracującego.