Od 20 lutego wieczorem bitcoin znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym. Od tamtej pory stracił 19,5% i w poniedziałek rano kosztuje 9,5 tys. USD. Jednak w porównaniu z dołkiem z 6 lutego, kiedy najpopularniejsza kryptowaluta warta była tylko 6,1 tys. USD, teraz bitcoin nadal kosztuje 56% więcej. Tymczasem z wyliczeń bitcoin.com wynika, że aż 46% z 902 projektów z kryptowalutami uruchomionych w 2017 r. zakończyło się niepowodzeniem. Z drugiej strony wirtualne waluty robią coraz większą karierę w krajach spoza głównego nurtu. Iran ogłosił, że wkrótce rozpocznie prace nad stworzeniem własnej kryptowaluty, by w ten sposób złagodzić międzynarodowe sankcje nałożone na ten kraj, a w Wenezueli kryptowaluty mają być akceptowane przez podmioty państwowe.
Waluty
W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar traci do głównych walut: do euro (-0,25%), brytyjskiego funta (-0,38%), dolara kanadyjskiego (-0,05%), dolara australijskiego (-0,43%) oraz japońskiego jena (-0,31%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,232, GBP/USD – 1,402, USD/CAD – 1,262, AUD/USD – 0,788 i USD/JPY – 106,5. Euro jest słabsze wobec japońskiego jena (-0,06%) i kurs EUR/JPY wynosi 131,3, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,879. W porównaniu z sytuacją sprzed weekendu złotówka pozostaje na podobnym poziomie do funta, a zyskuje do innych walut światowych. W poniedziałek rano dolar kosztuje ponad 3,38 zł, euro – 4,17 zł, funt – 4,74 zł, a frank szwajcarski – poniżej 3,63 zł.
Giełdy
Na światowych giełdach nadal przewaga koloru zielonego. W piątek w Europie londyński indeks FTSE 100 stracił 0,11%, frankfurcki indeks DAX podniósł się o 0,18%, a paryski indeks CAC 40 wzrósł o 0,15%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 zyskał 1,6%, meksykański indeks Bolsa spadł o 0,67%, a brazylijski indeks Bovespa wzrósł o 0,7%. W poniedziałek w Azji tokijski indeks Nikkei podniósł się o 1,19%, indeks Shanghai Composite – o 1,23%, a hongkoński indeks Hang Seng – o 0,65%.
Ropa i złoto
Ceny ropy naftowej kontynuują wzrosty. W niedzielę na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 67,31 USD (+1,37%), a ropy WTI – 63,55 USD (+1,23%). Roczna prognoza ceny baryłki ropy wzrosła o 1 USD do 73 USD. Także złoto kontynuuje wzrosty. W poniedziałek rano uncję metalu rynek wycenia na 1339 USD. To 13 USD więcej (+0,98%) niż przed weekendem.
Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:
14:00 – USA – Wystąpienie szefa Fed z St. Louis
15:00 – Strefa euro – Wystąpienie szefa EBC
16:00 – USA – Sprzedaż nowych domów, styczeń (prognoza 642 tys.)
16:30 – USA – Indeks Dallas Fed dla przemysłu, luty (poprzednio 33,4 pkt.)
Trwa nabór do jednego z największych w Polsce programów akceleracyjnych dla startupów technologicznych – MIT Enterprise Forum Poland. Młodzi przedsiębiorcy otrzymają m.in. wsparcie największych polskich i międzynarodowych przedsiębiorstw oraz dostęp do mentorów i ekspertów. Dodatkowo najciekawsze startupy – dzięki współpracy nawiązanej przez akcelerator z CVC Capital Partners – będą miały szansę na wygranie 100 000 złotych na rozwój działalności. W związku z konkursem nabór do 4. edycji akceleratora MIT Enterprise Forum Poland został przedłużony do 11 marca. Startupy mogą składać aplikacje do programu za pośrednictwem strony internetowej mitefpoland.org.
W ramach 4. edycji programu MIT Enterprise Forum Poland akcelerator zostanie rozszerzony o międzynarodowy konkurs CVC Young Innovator Awards. Na zwycięzcę czeka nagroda w wysokości 100 000 złotych. W rywalizacji wezmą udział przedstawiciele startupów technologicznych, które zakwalifikują się do programu MIT Enterprise Forum Poland i spełnią wymogi regulaminowe konkursu. Beneficjentem nagrody może być innowacyjne przedsięwzięcie przedstawione przez młodego przedsiębiorcę (poniżej 30 roku życia), które – poza wysokim potencjałem technologicznym – cechuje się wysoką użytecznością społeczną.
– Chcemy nie tylko inwestować w polską gospodarkę, ale również wspierać jej rozwój, dlatego zdecydowaliśmy się na kontynuację ogólnoświatowego konkursu CVC Young Innovator Awards w nowej, poszerzonej formule. W tym roku konkurs to nie tylko finansowanie dla zwycięzców ufundowane przez CVC, ale także pełna akceleracja startupu w ramach programu MIT Enterprise Forum Poland i wsparcie merytoryczne ze strony partnerów projektu. Szukamy inicjatyw biznesowych młodych ludzi, którzy chcą z jednej strony zbudować prężnie działające firmy, a z drugiej – w ich DNA wpisana jest szeroko pojęta społeczna użyteczność – mówi Krzysztof Krawczyk, szef funduszy CVC Capital Partners w Polsce.
To już druga edycja konkursu Young Innovator Awards realizowana przez CVC Capital Partners. W 2017 roku pierwsze miejsce w konkursie zajął startup ScienceBioTech tworzący nowatorskie rozwiązania wykorzystywane w leczeniu złamań kości. Drugą nagrodę otrzymali twórcy aplikacji Dr. Barbara, która tworzy diety dla osób przewlekle chorych w oparciu o szczegółowy wywiad i bieżącą analizę wyników badań krwi.
Po raz pierwszy konkurs realizowany jest w ramach akceleratora MIT Enterprise Forum Poland, który zapewnia innowacyjnym polskim mikro i małym firmom wsparcie w przyspieszeniu procesu komercjalizacji rozwijanych przez nie przedsięwzięć. Do tej pory akcelerację w ramach programu przeszło ponad 70 startupów technologicznych. Do dyspozycji młodych przedsiębiorców jest ponad stu specjalistów akceleratora, jak i delegowanych przez partnerów przemysłowych wspierających projekt.
– Nasz 3-miesięczny program akceleracji skrojony jest przede wszystkim w odpowiedzi na potrzeby, które mają startupy na wczesnym etapie rozwoju i które budują swoje firmy wokół unikalnego IP lub modelu biznesowego. Zdajemy sobie sprawę, że komercjalizacja nowych technologii nie jest prosta. Mnogość zagadnień, które muszą opanować i zweryfikować młode przedsiębiorstwa ułożyliśmy w systematyczny proces, oparty o know-how Massachusetts Institute of Technology. Dzięki implementacji do programu konkursu Young Innovator Awards młodzi przedsiębiorcy otrzymają nie tylko wsparcie merytoryczne i pomoc czołowych polskich oraz międzynarodowych przedsiębiorstw, ale również szansę na zdobycie 100 000 złotych na dalszy rozwój działalności – mówi Magdalena Jabłońska, dyrektor operacyjna Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej, organizatora programu MIT Enterprise Forum w Polsce.
MIT Enterprise Forum Poland przewiduje akcelerację w ścieżce ogólnej oraz w czterech wyspecjalizowanych ścieżkach branżowych. Ścieżka Let’s Fintech with PKO Bank Polski! organizowana jest we współpracy z partnerem głównym programu – PKO Bankiem Polskim. Partnerem ścieżki akceleracyjnej Energia jest Grupa PGNiG. Ścieżkę Zdrowie współtworzy Grupa Adamed, natomiast pojawiającą się po raz pierwszy w programie ścieżkę Agri-tech wspiera fundusz AgriTech Hub. Nowością w akceleratorze jest również ścieżka Industry 4.0 dedykowana startupom technologicznym zainteresowanym współpracą z partnerami z regionu Dolnego Śląska. Jej realizacja będzie wspierana zarówno przez partnerów technologicznych, jak i merytorycznych, takich jak Nokia, Balluff, FANUC Polska, fundusz ValueTech, Wrocławski Park Technologiczny, Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, Wrocławskie Centrum Badań EIT+ oraz Stowarzyszenie Top 500 Innovators.
Startupy, które chcą wziąć udział w 4. edycji akceleracji MIT Enterprise Forum Poland i powalczyć o 100 tysięcy złotych na rozwój działalności, mogą aplikować do programu do 11 marca za pośrednictwem strony internetowej www.mitefpoland.org.
Partnerami wspierającymi program są Visa oraz Campus Warsaw. Wsparcie prawne startupom zapewnia kancelaria Wardyński i Wspólnicy. W obrębie ścieżki Industry 4.0 na terenie Dolnego Śląska prawne i podatkowe wsparcie startupom zapewni firma doradcza Olesiński i Wspólnicy. Treningi sprzedażowe dla startupów przeprowadzą eksperci z Autoryzowanego Centrum Szkoleniowego Sandler Training. Organizacjami wspierającymi program są Fundacja PKO Banku Polskiego, Weil, Gotshal & Manges LLP, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej oraz Stowarzyszenie Organizatorów Ośrodków Innowacji i Przedsiębiorczości w Polsce (SOOIPP).
25 lutego sieć sklepów ALDI rozpoczęła świętowanie 10-lecia obecności marki na polskim rynku. Właśnie w lutym 2008 roku powstały pierwsze sklepy ALDI w Polsce. Otwarto równocześnie aż osiem sklepów; w Bielsku-Białej, Brzegu, Głogowie, Jeleniej Górze, Poznaniu, Sulechowie, Tarnowskich Górach i Żorach. Dziś sieć liczy 124 sklepy, zlokalizowane głównie w zachodniej i południowej części kraju. Firma dynamicznie wkroczyła w 2018 rok, zapowiadając przebudowy wszystkich placówek według nowego konceptu wizualnego.
„Obecny kształt sklepów ALDI oraz wyznaczony kierunek, w którym zmierzamy to efekt wieloletniej pracy nad udoskonalaniem naszej sieci i dostosowywania jej do oczekiwań konsumentów. Słowa podziękowania kieruję do wszystkich, którzy przyczynili się do sukcesu ALDI w Polsce, szczególnie klientów, pracowników i dostawców” – komentuje Oktawian Torchała, Dyrektor Generalny ALDI w Polsce.
W trakcie tych 10 lat nastąpiło wiele zmian. Asortyment został niemal potrojony. Przez te lata systematycznie rozszerzano go i doskonalono dostosowując do oczekiwań polskiego konsumenta. W ofercie znalazły się zarówno popularne wśród klientów, ze względu na stosunek jakości do ceny, marki własne ALDI, jak i produkty markowe, szeroko znane na naszym rynku. Analiza trendów rynkowych i sygnałów płynących od klientów, zaowocowała wzbogaceniem oferty m.in. w dziale produktów ekologicznych i z zakresu zdrowej żywności, produktów dla dzieci czy kosmetyków. Obecnie liczba artykułów wchodzących w skład asortymentu stałego to niemal 2.000 produktów.
Sieć ALDI w Polsce rozwijała się systematycznie, utrzymując liczbę nowo powstających sklepów na podobnym poziomie – średnio od kilkunastu do 22 rocznie. Firma planuje dalszą ekspansję terytorialną, jednak aktualnym priorytetem jest wprowadzenie nowej koncepcji wizualnej we wszystkich istniejących sklepach do połowy lipca br. Obszarem, w którym znajduje się najwięcej ALDI jest południe Polski: województwo śląskie i dolnośląskie.
Kierunek w którym zmierzamy to świeżość, lokalność i podtrzymywanie wartości, którym jesteśmy wierni od lat, czyli zorientowanie na produkt, jakość i cenę” – dodaje Oktawian Torchała.
10-lecie ALDI jest też okazją do świętowania jubileuszy pracowniczych. Wiele zatrudnionych w 2008 roku osób nadal jest częścią struktury organizacyjnej firmy. Pokazuje to zarówno stabilność zatrudnienia w firmie, jak i tendencję do długofalowego wiązania się z siecią. Oprócz możliwości rozwoju i awansu, pracownicy doceniają atrakcyjne wynagrodzenie i pracę w międzynarodowej firmie o niemal 100-letniej tradycji. Dziś sieć ALDI w Polsce zatrudnia około 2.200 osób, zapowiadając dalszy wzrost zatrudnienia w związku z rozwojem sieci.
Niedzielne posunięcie Komunistycznej Partii Chin nie powinno być traktowane jako wysoce zaskakujące, bowiem o zamiarze zniesienia czasowego limitu prezydentury Xi Jinpinga mówiło się dość głośno pod koniec zeszłego roku. Zapewnienie stabilności politycznej w Państwie Środka jest powszechnie traktowane jako remedium na sukcesywnie narastające problemy, a tych zdecydowanie nie brakuje. Spodziewamy się, że jeszcze mocniejsze ugruntowanie władzy w rękach jednego człowieka nie będzie obojętne zarówno dla sprawności mechanizmów gospodarczych oraz nastrojów panujących na rynkach finansowych.
Objęcie stanowiska Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej przez Xi odbyło się w momencie, który tylko z pozoru wymagał od nowej głowy państwa przeprowadzenia daleko idących reform. Cofając się w czasie można zauważyć, że pierwsze miesiące władzy Xi to przede wszystkim obecność relatywnie mocnych wstrząsów generowanych przez rynki finansowe. Chińska gospodarka była zaskakująco dobrze przygotowana na odczuwalne szoki, co finalnie przełożyło się na zachowanie wysokiego i stabilnego wzrostu gospodarczego oraz braku pogłębienia istniejących nierównowag. Obecnie chińskie władze mają przed sobą problemy zdecydowanie większego kalibru, których nie jest w stanie rozwiązać jeden skromny pakiet ustaw.
Najczęściej podnoszonym problemem, z którym będzie musiał się zmierzyć gabinet Xi jest narastająca sterta krajowych wierzytelności. To właśnie wysoka relacja długu do generowanego produktu stanowi najistotniejsze źródło niepewności ważące na kondycji chińskiego sektora bankowego. Najnowsze prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego pozostają jednak bezlitosne – w 2018 roku wielkość łącznego zadłużenia ma sięgnąć 262,1 proc. PKB, minimalizując tym samym szansę gwałtownej redukcji w stronę poziomów zapewniających obecność bufora na wypadek drugiego uderzenia kryzysu.
Problem z wymagalnością chińskich wierzytelności potęguje szeroko przeprowadzana transformacja modelu ekonomicznego, która w efekcie ma uczynić lokalne przedsiębiorstwa usługowymi gigantami. Z punktu widzenia doświadczeń pozostałych obszarów zauważa się, że tak daleko idące zmiany wyraźnie ciążą na osiąganym tempie wzrostu. W okresach przejściowych za złoty środek uznaje się subsydiowanie działalności rozwijanych gałęzi czy zwiększenie inwestycji państwowych. W tym przypadku Chiny będą zobligowane do znalezienia innego rozwiązania z racji na konieczność utrzymania wysokiej dyscypliny fiskalnej.
W naszym odczuciu decyzja Komunistycznej Partii Chin może nieco rozleniwić gabinet Xi, który zdecydowanie łagodniej zajmie się rozwiązaniem problemów strukturalnych. Opóźniony proces decyzyjny na najwyższych szczeblach przyczyni się jedynie do pogłębienia występujących rozbieżności makroekonomicznych oraz utrzyma ryzyko nagłego pogorszenia kondycji lokalnych instytucji finansowych. Analizując wyłącznie obserwowaną próbę konsolidacji władzy zauważamy, że średnioterminowo może być ona korzystna dla siły juana – pomimo nasilonych niepewności związanych z procesem dalszego otwierania rynku. Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach azjatyckiej waluta będzie targana planami dotyczącymi minimalizacji ryzyka systemowego, szeroko prowadzonego delewarowania czy minimalizacji odsetka kredytów niepracujących.
K. Zubelewicz, najbardziej jastrzębi członek RPP ocenił, że większość konieczna do przegłosowania podwyżki stóp proc. może się nie uformować nawet do końca 2019. Z żalem stwierdził, że w Radzie jest relatywnie duża tolerancja dla inflacji, nawet w obliczu możliwości jej przejściowego wzrostu do 4%. Naszym zdaniem z uwagi na zmianę funkcji reakcji Rady nakreślonego przez K. Zubelewicza scenariusza nie można całkowicie wykluczyć. Póki co utrzymujemy jednak naszą prognozę dwóch podwyżek w 2019 r.
Spadek bezrobocia nie zwalnia
Stopa bezrobocia rejestrowanego wzrosła w styczniu do 6,9% z 6,6% w grudniu potwierdzając szacunki MRPiPS. Odnotowany wzrost jest typowy dla początku roku, ze względu na sezonowy charakter prac w budownictwie i usługach oraz wygasanie umów na czas określony. Po odsezonowaniu spadek bezrobocia nie ustępuje i to pomimo coraz bardziej dotkliwych (wg deklaracji przedsiębiorstw) ograniczeń podaży pracy. Konsekwencją rekordowo niskiego bezrobocia (po odsez.) jest coraz wyższa dynamika płac. Szczegółowe dane za styczeń potwierdziły, że solidny wzrost wynagrodzeń nie wynikał z wypłat premii w górnictwie, ale z przyspieszenia wynagrodzeń w wielu branżach (m.in. administrowanie i działalność wspierająca, hotelarstwo i gastronomia, budownictwo). Dynamika płac poza górnictwem wyniosła 7,4% r/r, co było trzecią najwyższą wartością od 2008. W naszej ocenie w trakcie roku wzrost płac będzie nadal przybierać na sile.
Tymczasem dane BAEL za 4q potwierdziły, że stopa bezrobocia, również po wyeliminowaniu osób nieaktywnych a zarejestrowanych w Urzędach Pracy, osiągnęła pod koniec ubiegłego roku historyczne minimum na poziomie 4,5%. Zatrudnienie wg BAEL wyhamowało do 0,5% r/r z 1,5% r/ w 3q, natomiast liczba pracujących poza rolnictwem spowolniła do 1,2% r/r z 1,7% r/r. Po raz pierwszy w historii w rolnictwie zatrudnione było mniej niż 10% siły roboczej.
Novaturas, największy operator turystyczny w krajach bałtyckich, opublikował prospekt emisyjny przygotowany w związku z rozpoczynającą się pierwszą ofertą publiczną akcji oraz zamiarem ubiegania się o dopuszczenie i wprowadzenie akcji do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie oraz Nasdaq w Wilnie.
Oferta jest przeprowadzana w Polsce, na Litwie i w Estonii. Akcje Spółki zostaną również zaoferowane wybranym zagranicznym inwestorom instytucjonalnym poza terytorium Stanów Zjednoczonych w oparciu o odpowiednie regulacje.
Inwestorzy indywidualni mogą składać zapisy na akcje Spółki od 27 lutego do 7 marca po cenie maksymalnej ustalonej na poziomie 13,50 EUR oraz jej równowartości w polskich złotych (w przypadku inwestorów w Polsce), tj. 56.11 zł.
Inwestorzy indywidualni w Polsce mogą składać zapisy na akcje Spółki w punktach obsługi klienta Domu Maklerskiego PKO Banku Polskiego (Oferujący), a także w punktach firm wchodzących w skład Konsorcjum Detalicznego, tj. Domu Maklerskiego mBanku oraz Biura Maklerskiego Alior Bank.
Inwestorzy indywidualni na Litwie i w Estonii mogą składać zapisy na akcje Spółki w dowolnej instytucji finansowej będącej członkiem Nasdaq Vilnius, w której posiadają rachunek maklerski.
W dniach od 26 lutego do 8 marca prowadzona będzie budowa księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych. Współprowadzącymi księgę popytu są: Dom Maklerski PKO Banku Polskiego, Trigon Dom Maklerski oraz Swedbank.
Oferta obejmuje 3.903.500 akcji, tj. 50% istniejących akcji Spółki sprzedawanych przez niektórych z jej obecnych akcjonariuszy, w tym przez większościowego akcjonariusza – Central European Tour Operator S.a.r.l. (CETO, podmiot należący do funduszu Polish Enterprise Fund VI, zarządzanego przez Enterprise Investors). Novaturas nie planuje podwyższenia kapitału zakładowego i pozyskania dodatkowych środków w ramach oferty.
W przypadku dużego popytu na akcje Spółki, CETO może zaoferować dodatkowo pakiet do 1.249.120 akcji, tj. do 16% istniejących akcji. Tym samym, w przypadku objęcia przez inwestorów wszystkich oferowanych akcji, po przeprowadzeniu oferty w posiadaniu nowych inwestorów może znaleźć się 50% akcji Spółki w pierwszym scenariuszu lub do 66% akcji Spółki w przypadku uruchomienia dodatkowej puli.
Łączna wartość oferty publicznej, licząc wg ceny maksymalnej dla inwestorów indywidualnych, może sięgnąć prawie 53 mln EUR (niemal 220 mln zł) w przypadku, gdy ostatecznie ofertą objętych zostanie 50% istniejących akcji, lub blisko 70 mln EUR (około 290 mln zł), w przypadku zaoferowania i sprzedaży całej dodatkowej puli. Łączna kapitalizacja Spółki, biorąc pod uwagę cenę maksymalną dla inwestorów indywidualnych, szacowana jest na ponad 105 mln EUR (prawie 440 mln zł).
Ostateczna liczba i ostateczne ceny oferowanych akcji zostaną ustalone 8 marca. W przypadku inwestorów instytucjonalnych, ostateczna cena może być wyższa niż maksymalna cena w zapisach dla inwestorów indywidualnych.
Przewiduje się, że inwestorzy indywidualni będą mogli nabyć łącznie około 10% akcji, które zostaną ostatecznie zaoferowane.
Pozostałe akcje należące do obecnych akcjonariuszy mniejszościowych będą objęte umowami zakazu sprzedaży typu lock-up przez okres 540 dni, natomiast akcje należące do CETO będą objęte lock-up’em przez okres 180 dni od daty pierwszego notowania akcji Spółki na GPW i Nasdaq. Spółka z kolei zobowiąże się do nieprzeprowadzania jakiejkolwiek nowej emisji akcji przez okres 360 dni.
– Naszym strategicznym celem jest utrzymanie pozycji lidera na atrakcyjnym rynku turystycznym Litwy, Łotwy i Estonii oraz dalsza ekspansja geograficzna na perspektywicznym rynku białoruskim. Dążymy do dalszego zwiększania skali działalności, utrzymując jednocześnie wysokie wskaźniki rentowności. Nasz model biznesowy charakteryzuje się wysokimi przepływami operacyjnymi i niskim nakładami inwestycyjnymi. Nie inwestujemy w aktywa trwałe, takie jak biura, hotele, samoloty czy autobusy, lecz skupiamy się na podstawowej działalności, a wypracowywanymi zyskami wolimy regularnie dzielić się z akcjonariuszami. Novaturas to zatem unikalne połączenie spółki wzrostowej i dywidendowej – powiedział Linas Aldonis, dyrektor generalny Novaturas.
Przewidywany harmonogram oferty publicznej akcji Novaturas
26 lutego – 8 marca 2018 r.
Roadshow oraz budowa księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych
27 lutego – 7 marca 2018 r.
Przyjmowanie zapisów po cenie maksymalnej wśród inwestorów indywidualnych
8 marca 2018 r.
Publikacja informacji o ostatecznej liczbie i cenach akcji oferowanych
około 21 marca 2018 r.
Pierwszy dzień notowania akcji Spółki na GPW w Warszawie i na Nastaq w Wilnie
Powietrze w Polsce jest złe – wiedzą o tym rządzący i obywatele, którzy na co dzień nim oddychają. Odpowiedzią na to jest program Czyste Powietrze. Jednak ostatni wyrok Unii Europejskiej skazujący Polskę za niezbyt skuteczną walkę na rzecz ochrony środowiska, potwierdza, że wysiłki w tym zakresie należy przyspieszyć. Konieczne jest skonkretyzowanie rozwiązań problemu, jakim są zanieczyszczenia powietrza. Na razie znamy zapowiedzi działań w walce z ubóstwem energetycznym. Bieda w wielu polskich domach nie pozwala wymienić starych, kopcących pieców na nowe. Uniemożliwia też odejście od paliwa niskiej jakości na rzecz piecyków gazowych i innych rozwiązań, których użycie nie skutkuje produkowaniem charakterystycznego, niebieskiego dymu zawierającego szkodliwe substancje.
– Mowa o strefach niskoemisyjnych. Chodzi o wyłączenie najbardziej emisyjnego ruchu w centrach miast, wycofanie starych samochodów, które najbardziej szkodzą środowisku.Promować należy te, które emitują mniej szkodliwych substancji. To jednak tylko zachęty i wskazania dla samorządów. Na razie nie ma żadnego przymusu, dlatego ostatecznie przedsiębiorcy się na to nie decydują – powiedział serwisowi eNewsroom Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny Biznes Alert oraz ekspert Instytutu Jagiellońskiego – Ze względu na ograniczone zasoby wybierają niższe koszty zamiast wyższych, mniej emisyjnych technologii. Być może program Czyste Powietrze należy uzupełnić o element nakazu, który pozwoli walczyć z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce szybciej i w zgodzie z wymogami unijnymi. Jest szansa na to, że rząd dojdzie do porozumienia w sprawie ostatniego wyroku, który pozwoli uniknąć kary lub ją zminimalizować. To kwestia szybkich, zdecydowanych działań, jakie należy teraz podjąć. Kwestii tej nie można już dłużej ignorować. Smog w miastach to temat z pierwszych stron gazet. Powinien on być istotny także w Polsce, dopóki problem ten nie zostanie rozwiązany – podsumował Jakóbik.
Jak co tydzień, w piątek wieczorem komisja CFTC opublikowała najnowszy raport Commitment of Traders. Raporty CFTC dają nam wiedzę na temat otwartych pozycji na giełdzie Chicago Mercantile Exchange oraz New York Board of Trade. W raporcie zawarte jest ponad 70% wszystkich otwartych pozycji na rynku kontraktów futures. Dzięki danym zawartym w raporcie możemy przewidywać główne trendy na rynkach finansowych, niemniej jednak warto podkreślić, że są publikowane z trzydniowym opóźnieniem. W przypadku analizy średnio i długoterminowych trendów takie opóźnienie jest do zaakceptowania.
Tabela przedstawia aktualne pozycje na kontraktach terminowych zarządzających oraz funduszy lewarowanych na rynku walutowym
Źródło: Opracowanie własne
Tabela przedstawia aktualne pozycje na kontraktach terminowych zarządzających oraz fundusz lewarowanych na rynku surowców
Źródło: Opracowanie własne
– na rynku znajduje się coraz więcej pozycji długich lub krótkich. Zielona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji długich
-pozycje długie lub krótkie są zamykane. Czerwona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji krótkic
MACD – podawane jest dla USD, jako waluty kwotowanej np. JPY/USD, CAD/USD, EUR/USD
USDJPY – potwierdzenie trendu spadkowego
Ostatni raport Commitments of Traders potwierdza trend spadkowy na parze walutowej USDJPY. Jeszcze kilka tygodni temu analiza techniczna wskazywała na przeciągającą się konsolidację. Z kolei raport COT wskazywał na coraz większe prawdopodobieństwo przerwania dolnego ograniczenia konsolidacji. Bowiem od kilku tygodni fundusze lewarowane likwidowały krótkie pozycje w JPY oraz dobierały długie, linia netto z bardzo wysokich poziomów zaczęła spadać. Był to sygnał ostrzegawczy, skoro fundusze zaczynają kumulować krótkie pozycje, to dlaczego wsparcie ma wytrzymać?
W poprzednim tygodniu na USDJPY mieliśmy kilka dni wzrostowych, co pozwoli funduszom lewarowanym na dalsze upłynnianie długich pozycji. Kapitał lewarowany zamkną ponad 9 000 krótkich pozycji oraz otworzył 3 838 pozycji.
Pozycje funduszy lewarowanych, bary niebieskie- pozycje długie, czerwone – pozycje krótkie , linia żółta – netto
Źródło: Cmegroup
Podsumowując, zachowanie funduszy lewarowanych wspiera kontynuację trendu spadkowego na USDJPY. Z kolei spoglądając na analizę techniczną na interwale tygodniowym należy oczekiwać korekty. Aktualnie notowania znalazły się pomiędzy wsparciem i oporem. Wsparcie zostało wyznaczone przez strefę popytu 104.5-105.0 oraz dolne ograniczenie kanału spadkowego. Z kolei opór jest wyznaczony przez strefę podaży 108.13-109.08.
Oprócz tego wsparciem dla korekty może okazać się oscylator stochastyczny, który wskazuje na bardzo mocne wyprzedanie kursu.
Notowania USDJPY, interwał tygodniowy
Źródło: Admiral Markets
EURUSD – domykanie długich pozycji
W poprzednim tygodniu zwróciłem uwagę na zachowanie kursu EURUSD, który po opublikowaniu pozytywnych danych makroekonomicznych dla Stanów Zjednoczonych poszybował na nowy rekord. Ostatni raport na temat pozycji funduszy lewarowanych na rynku kapitałowym potwierdził ostatnie przepuszczenia. Wzrosty na EURUSD zostały wykorzystane przez kapitał lewarowany do zamknięcia części długich pozycji i powiększenia krótkich, zatem formacja podwójnego szczytu została potwierdzona.
Pozycje funduszy lewarowanych, bary niebieskie- pozycje długie, czerwone – pozycje krótkie , linia żółta – netto
Źródło: Cmegroup
W poprzednim tygodniu fundusze lewarowane zamknęły ponad 4 000 długich pozycji oraz otworzyły 1 135 krótkich. Ponadto linia netto (pozycje długie – pozycje krótkie wśród funduszy lewarowanych) w dalszym ciągu jest na bardzo wysokim poziomie, co zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji ostatniej wyprzedaży.
Spoglądając na analizę techniczną trend spadkowy oraz formacja podwójnego szczytu nie została jeszcze potwierdzona (według COT formacja jest już potwierdzona).
Notowania EURUSD, interwał dzienny
Źródło: Admiral Markets
Formacja techniczna dopiero zostanie potwierdzona po przerwaniu wsparcia 1.220-1.227. Po przerwaniu wsparcia strona sprzedająca otworzy sobie drogę do kolejnego mocnego wsparcia, 1.20. Wspomniane wsparcie zostało wyznaczone przez szczyt z 2017 roku. Oprócz tego jest to poziom psychologiczny. Wskaźnikiem, który potwierdza scenariusz korekty jest MACD, który wskazuje negatywną dywergencję kursu walutowego.
Nowe cząsteczki w leczeniu szpiczaka szansą dla chorych na dłuższe życie. Nowe terapie wydłużają czas wolny od progresji choroby, a także umożliwiają niemal normalne funkcjonowanie. Polscy pacjenci wciąż jednak pozostają bez dostępu do leków na nawrotową i oporną postać szpiczaka plazmocytowego. Brakuje też holistycznego podejścia do opieki nad pacjentem hematoonkologicznym uwzględniającego pomoc neurologów, ortopedów i psychologów.
Nowotwory układu krwiotwórczego należą do grupy chorób rzadkich, co roku zapada na nie ok. 10 tys. Polaków. Liczba nowych zachorowań stale jednak rośnie, według informacji Instytutu Ochrony Zdrowia w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zwiększyła się ona w Polsce ponaddwukrotnie. Do najczęściej występujących nowotworów krwi należy przewlekła białaczka szpikowa, chłoniak Hodgkina oraz szpiczak plazmocytowy. Dzięki nowoczesnym terapiom znaczna część nowotworów hematologicznych ma obecnie status chorób przewlekłych – terapie celowane oraz wygodne dla pacjenta leczenie domowe są w stanie wydłużyć życie chorych nawet o kilka lat i zmniejszyć dokuczliwość działań niepożądanych.
– Forma produktu leczniczego jest niezwykle ważna, nie tylko dla lekarza, lecz także dla pacjenta. Jeżeli jako pacjent wiem, że mam wizytę w szpitalu, denerwuję się już parę dni wcześniej, natomiast jeśli mogę korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej farmakoterapii w domu, łykając tabletkę, to jest niesamowita ulga – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Leszek Borkowski, farmakolog kliniczny.
Medycyna spersonalizowana w zakresie hematoonkologii przewiduje ponadto stosowanie nowoczesnych terapii celowanych molekularnie. Te metody leczenia, uważane za przyszłość całej onkologii, polegają na stosowaniu leków skierowanych bezpośrednio przeciwko zmienionej chorobowo komórce. O powodzeniu terapii celowanej decyduje jednak idealne dopasowanie leku do stanu zdrowia pacjenta, rodzaju mutacji genetycznej powodującej powstawanie nowotworu oraz ewentualnej obecności chorób współwystępujących.
– Młodej dziewczynie, która jest w ciąży, niestety danego leku nie możemy podać, tylko musimy podać inny. Inny przykład personalizacji to choroby współistniejące, np. cukrzyca, nadciśnienie – wiele doskonałych leków innowacyjnych niestety tym pacjentom nie może być podanych, bo doprowadzilibyśmy do zgonu – mówi dr Leszek Borkowski.
Pomimo dostępności do nowoczesnych metod leczenia dla polskiego systemu ochrony zdrowia skuteczna walka z nowotworami układu krwiotwórczego wciąż stanowi poważne wyzwanie. Podstawowym problemem jest nierówny dostęp do nowoczesnych leków ze względu na ograniczenia w zakresie refundacji. W przypadku szpiczaka plazmocytowego w Polsce można mówić o dobrym dostępie do leków dla pacjentów w I linii leczenia. W znacznie gorszej sytuacji znajdują się chorzy z nawrotową lub oporną na leki postacią nowotworu – w takich przypadkach standardem leczenia na świecie są trójlekowe schematy, w Polsce część tych leków nie podlega jednak refundacji.
– Często na wykładach uczę moich słuchaczy o pewnej teorii i nie mam przekonania, że ona przyjdzie do Polski. Jeśli popatrzę na leczenie w niektórych chorobach hematologicznych, stosujemy świetne leki sprzed dziesięciu lat, tymczasem postęp jest bardzo duży – mówi dr Leszek Borkowski.
Obecnie terapią pierwszej potrzeby jest leczenie pomalidomidem. W Polsce czeka na nie ok. 200 osób, dla których jest to terapia ostatniej szansy. Wiceminister zdrowia Marcin Czech jesienią ubiegłego roku nie wykluczał, że lek wkrótce znajdzie się na listach refundacyjnych. Pomimo rozmów przedstawicieli resortu zdrowia z producentem wciąż nie jest on jednak dostępny dla polskich pacjentów.
– Szacujemy, że od października umarło około 38 osób, bo doszli do ściany, nie otrzymali tego leku, bo nie było takiej możliwości. Tak się to przewleka z miesiąca na miesiąc – mówi Wiesława Adamiec, prezes Fundacji Carita – Żyć ze szpiczakiem.
Pacjenci skarżą się również na brak informacji o badaniach klinicznych – dla wielu z nich stanowią one jedyny sposób na otrzymanie niezbędnego leku. Na przeszkodzie w dostępie do skutecznego leczenia stoją również wymogi formalne np. dotyczące nakazu przeprowadzania badań w konkretnej placówce oraz długi czas oczekiwania na badania i wizyty u specjalistów. Zdaniem środowisk pacjenckich w Polsce brakuje ponadto holistycznego podejścia do opieki nad pacjentem hematoonkologicznym.
– Obejmuje ona opiekę psychiatry, psychologa, ortopedy, neurologa – to wszystko, z czym musimy się borykać, natomiast najważniejszą rzeczą w momencie diagnozy jest wsparcie psychologiczne. To jest podstawa, dlatego że pacjent jest zagubiony, zrozpaczony, przerażony, myśli, że jutro umrze, ponieważ nie ma wiedzy o chorobie – mówi Wiesława Adamiec.
Problemy pacjentów oraz nowoczesne metody walki z nowotworami układu krwiotwórczego były tematem „Kongresu dla Pacjentów ze Szpiczakiem Mnogim” organizowanego przez Fundację Carita – Żyć ze Szpiczakiem w dniach 16-18 lutego w Warszawie.
Artykuł powstał w ramach kampanii edukacyjnej „Wczesna diagnostyka szpiczaka mnogiego”, prowadzonej przez Polską Grupę Szpiczakową i Polskie Konsorcjum Szpiczakowe, której partnerem jest firma Celgene sp. z o.o. Więcej informacji na temat kampanii na stronach: www.zdiagnozuj-szpiczaka.pl oraz www.hematoonkologia.pl
Eobuwie.pl wychodzi poza internet i otwiera się na klientów stacjonarnych. Na początku lutego marka otworzyła we Wrocławiu swój pierwszy salon, w którym sprzedaż odbywa się z pomocą najnowocześniejszych technologii, a za sklepowe półki służą tablety. Marka planuje podobne otwarcia w największych miastach Polski. Salony stacjonarne eobuwie.pl pojawią się w kolejnych 6–9 miastach, w których równocześnie zostanie wprowadzona usługa ekspresowej dostawy.
– Planujemy otworzyć po jednym sklepie stacjonarnym w większych aglomeracjach. Myślimy o 6–9 sklepach w takim formacie. Wraz z otwarciem sklepu stacjonarnego w danym mieście wprowadzamy też usługę „same day delivery”, polegającą na dostarczeniu towaru na terenie aglomeracji tego samego dnia. We Wrocławiu jesteśmy w stanie towar zamówiony online dostarczyć do klienta w ciągu trzech godzin. Już testujemy dostarczanie w tym samym dniu w Poznaniu, a niebawem zamierzamy rozpocząć testy także w Warszawie, Krakowie i Łodzi – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Konrad Jezierski, dyrektor ds. retail w eobuwie.pl.
Na początku lutego internetowy sklep eobuwie.pl otworzył swój stacjonarny salon we wrocławskiej Galerii Magnolia Park. W ten sposób brand chce dotrzeć do klientów, którzy nie przepadają za zakupami w sieci.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że klienci z Wrocławia i okolic pozytywnie i z dużym zainteresowaniem przyjęli nasz nowy koncept. Chcieliśmy dotrzeć do szerszego grona odbiorców, którzy nie kupują butów i torebek w internecie – mówi Konrad Jezierski.
Pełna oferta salonu obejmuje ponad 450 marek i ok. 40 tys. modeli obuwia i dodatków (dla porównania standardowy monobrand ma w ofercie nie więcej niż 250–300 modeli). Salon jest podzielony na dwie części: sklepową (300 mkw.) i magazynową (1,7 tys. mkw.), w której znajdują się dostępne od ręki akcesoria i buty w bardzo wielu rozmiarach. Wchodząc do środka, klient ich nie zobaczy. Dostanie za to jeden z 40 dostępnych na miejscu tabletów ze specjalną aplikacją – za jej pośrednictwem może przejrzeć całą ofertę i wybrać interesujące go produkty. Zamówione buty, torebki lub dodatki zostaną mu dostarczone z magazynu w mniej niż 3 minuty, a w doborze produktu i przymierzaniu pomoże fachowa kadra.
– Koncept polega na połączeniu tego, co najlepsze z tradycyjnego sklepu oraz sklepu internetowego. Klienci za pośrednictwem tabletów mają dostęp do tej samej oferty, która jest w internecie. Na miejscu mamy ponad 100 tys. par butów. Jeżeli klienci chcą skorzystać z internetowej oferty, jesteśmy w stanie w przeciągu 24 godzin dostarczyć każdy model i rozmiar do sklepu – mówi Konrad Jezierski.
Nie tylko sprzedaż, kecz także wystrój wrocławskiego butiku eobuwie.pl nawiązuje do nowych technologii. Kolorystyką można sterować dzięki wykorzystaniu systemu digital signage – interaktywnych ekranów okalających całe pomieszczenie.
Od początku lutego klienci z Wrocławia mogą też zamawiać produkty do przymierzenia online, z odbiorem w salonie stacjonarnym. Na miejscu – po obejrzeniu i przymierzeniu zamówionych butów – klient może zdecydować, czy chce któreś z nich kupić. Równolegle eobuwie.pl udoskonaliło usługę „same day delivery”. Wcześniej – przy zamówieniu złożonym do godziny 14. – klient otrzymywał je jeszcze tego samego dnia. Dzięki otwarciu nowego, wrocławskiego magazynu firma skróciła czas ekspresowej dostawy na terenie miasta do 2–3 godzin.