Rekordowe zyski Grupy Ailleron

Grupa Ailleron zanotowała w 2020 r. rekordowe wyniki finansowe. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży osiągnęły ponad 156 mln zł (+11 proc. r/r), EBITDA wzrosła o 91 proc. do 23,8 mln zł a zysk operacyjny wzrósł o 278 proc. do 15,5 mln zł. Skonsolidowany zysk netto osiągnął rekordowe 9,4 mln zł, a bez uwzględniania jednorazowego bezgotówkowego odpisu na transakcji sprzedaży udziałów w Hoteliga w 3Q2020 wyniósłby ok. 11 mln zł, czyli ponad 2100 proc. lepiej r/r.

– Rok 2020 zamykamy mocnym akcentem. Był on dla nas bardzo udany, choć trudny i pełen wyzwań, ze względu na pandemię. Lockdown przyśpieszył transformację cyfrową gospodarki i wymusił na wielu biznesach bardzo szybką adaptację do nowych warunków. To stworzyło dodatkowy popyt na nasze usługi i rozwiązania, które bardzo dobrze odpowiadają na obecne potrzeby rynku, gdzie zdalna obsługa klienta stała się normą. Dość szybko udało nam się dostosować do nowej rzeczywistości bez utraty produktywności czy jakości pracy, głownie z uwagi na fakt, że nasz biznes oparty jest na kompetencjach, wiedzy ludzi i jest w dość łatwy sposób możliwy do realizacji zdalnie. Z tego też względu nasze prognozy na ten rok i kolejne lata wyglądają obiecująco. Chcemy się nadal dynamicznie rozwijać, szybciej niż zakładają prognozy dla rynku IT, mówiące o średniorocznym wzroście o ok. 8 proc.  – powiedział Tomasz Król, członek zarządu Ailleron.

Tradycyjnie największy, bo aż 65-proc. udział w sprzedaży, miał w 2020 r. pion Enterprise Services odpowiedzialny głównie za usługi budowy, rozwoju i utrzymania systemów informatycznych dla branży finansowej i medycznej. Wygenerował on przeszło 17 mln zł wyniku operacyjnego. Pion FinTech skupiający m.in. produkty i usługi dla sektora finansowego oraz systemy wspomagające sprzedaż skomplikowanych produktów finansowych i leasingowych odpowiadał za 31 proc. przychodów, a obszar HotelTech za 2 proc.

Na poziome zysku operacyjnego (EBIT) na uwagę zasługuje FinTech, który  w okresie 12 miesięcy 2020 roku zdecydowanie poprawił swój wynik, osiągając w całym roku 2020 wynik dodatni na poziomie ok. 0,13 mln zł, tym samym  odrabiając stratę z zeszłego roku na poziomie 8,59 mln (poprawa r/r o ponad 8,7 mln zł) przy dynamice przychodów wynoszącej 26%.– W obszarze Enterprise Services zamierzamy rozwijać się organicznie jak i poprzez przejęcia.. Interesują nas podmioty, które będą nas uzupełniały pod kątem geograficznym, ewentualnie wzmacniały w sektorach, w których jesteśmy już mocni. W branży outsourcingu IT skala biznesu ma bowiem bardzo duże znaczenie. Wspólnie z Enterprise Investors, który po zamknięciu transakcji stanie się większościowym udziałowcem naszej spółki zależnej Software Mind, mamy możliwość przeznaczenia na akwizycje między 150 a 200 mln zł. Natomiast jeżeli chodzi o rozwój organiczny to zamierzamy kontynuować ekspansję zagraniczną,  na której osiągamy wyższe marże. – dodał Tomasz Król.

Na bazie trendu związanego z transformacją cyfrową pozyskane przez Ailleron środki ze sprzedaży części udziałów w Sotware Mind pozwolą Spółce na rozwój i realizację wdrażanej strategii w obszarze segmentu FinTech, w ramach zarówno obecnie istniejących linii produktowych jak również dzięki akwizycjom poszerzającym obecną ofertę firmy, zwłaszcza w obszarze zdalnych kanałów obsługi klientów.

Sprzedaż eksportowa Grupy Ailleron wzrosła r/r o 16 proc. do blisko 68 mln zł. Jest to konsekwencją rosnącego udziału biznesu Software Services, który jest w 100% biznesem exportowym, a także rosnącego udziału eksportu w takich produktach jak LB (Livebank), RBT (Ringback Tones) czy SOR (Steering of roaming).

– W 2021 roku głównym kierunkiem naszego rozwoju będzie zagranica, chcemy utrzymać trend wzrostu sprzedaży eksportowej. Wdrażamy nasze rozwiązania już w ponad 30 krajach na pięciu kontynentach. W tym roku chcemy mocniej postawić na ekspansję w krajach niemieckojęzycznych takich jak Niemcy, Austria czy Szwajcaria. Rozwijamy też działalność w Stanach Zjednoczonych, realizując bardzo ciekawe kontrakty i chcemy tam nadal zwiększać swój udział. – powiedział Tomasz Król.

Przedsiębiorcy będą deklarować do ZUS więcej wypadków

W ramach nowelizacji ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. z 2021 r. poz. 1205 ze zm.) planowane są zmiany dotyczące tzw. wypadków zrównanych. W konsekwencji pracodawca będzie miał obowiązek zgłaszać ich liczbę w informacji ZUS IWA. Projekt nowelizacji jest obecnie na etapie konsultacji.

Zgodnie z art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, „wypadkiem na równi z wypadkiem przy pracy, w zakresie uprawnienia do świadczeń określonych w ustawie, jest wypadek, któremu pracownik uległ:

  • w czasie podróży służbowej w okolicznościach innych niż określone w ust. 1, chyba że wypadek spowodowany został postępowaniem pracownika, które nie pozostaje w związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań,
  • podczas szkolenia w zakresie powszechnej samoobrony oraz
  • przy wykonywaniu zadań zleconych przez działające u pracodawcy organizacje związkowe”.

Planowane zmiany zakładają usunięcie z definicji wypadków zrównanych zapisu „w zakresie uprawnienia do świadczeń określonych w ustawie”, co rozwiąże liczne wątpliwości interpretacyjne. W odniesieniu do danych zgłaszanych przez płatników w informacji ZUS IWA oznacza to postawienie znaku równości pomiędzy wypadkiem przy pracy a wypadkiem zrównanym.

Więcej wypadków, wyższa składka wypadkowa

Dotychczas wypadek, któremu pracownik uległ podczas wyjazdu integracyjnego (np. zwichnął nogę) lub w podróży służbowej (np. złamał rękę w hotelu) traktowano na równi z wypadkiem przy pracy jedynie dla potrzeb uzyskania świadczeń z tytułu ubezpieczenia wypadkowego. Po wprowadzeniu planowanych zmian dla pracowników nic w tej kwestii się nie zmieni, natomiast mogą wzrosnąć koszty obowiązkowych ubezpieczeń społecznych po stronie pracodawcy. W praktyce będzie on teraz odpowiadał za skutki wypadków, na które sam nie miał wpływu.

Większa liczba wypadków przy pracy zadeklarowana w informacji ZUS IWA wpłynie na ponoszony przez pracodawcę koszt składki na ubezpieczenie wypadkowe. Wypadkowość stanowi jeden z głównych czynników determinujących wysokość zobowiązań z tego tytułu. Konstrukcja algorytmu do obliczania składki wypadkowej powoduje, że dane zadeklarowane w informacji ZUS IWA za jeden rok kalendarzowy wpływają na wysokość zobowiązań przez kolejne trzy lata składkowe. Obowiązek zgłaszania wypadków zrównanych przełoży się zatem na wzrost kosztów pracy ponoszonych w długiej perspektywie czasowej – komentuje Michał Wawrzynowski, ekspert ds. BHP w Obszarze kosztów pracy w Ayming Polska.

Spokojne zamknięcie tygodnia

Piątek nie zaskoczył inwestorów. Dane z Polski podobnie jak dane z USA potwierdzały obserwowane ostatnio na rynkach tendencje, stąd nie mieliśmy gwałtownych zmian kursów walut.

Polska gospodarka bez niespodzianek

Piątkowe dane na temat wzrostu PKB w Polsce nie były zaskoczeniem. Zgodnie z oczekiwaniami w ciągu roku w spadek wyniósł 2,8%. To dużo mniej niż w szczycie pandemii przewidywali analitycy. Z drugiej strony koszty uzyskania tego wyniku dla budżetu i kilku funduszy, z których rząd wydawał pieniądze, by nie pokazać ich w budżecie, były niespotykane. Po tych danych złotówka zyskiwała, jednak do końca dnia znowu powróciła w okolice 4,52 zł za euro.

Wydatki Amerykanów

W piątek poznaliśmy również dane na temat dochodów i wydatków Amerykanów. Dane te są istotne dla gospodarki, bo spadające zakupy prędzej, czy później przekładają się na problemy gospodarki. Z tego też powodu wzrost wydatków o 2,5% cieszy. Imponujący jest wzrost dochodów, ale 10% jest tutaj nie tyle realnym wzrostem, ile odbiciem po gwałtownych spadkach. Parametr ten tylko nieznacznie przekroczył zresztą oczekiwania analityków.

Kolejne dane zza oceanu

Również w piątek poznaliśmy dane z Uniwersytetu Michigan. Uczelnia ta publikuje bardzo ważny dla gospodarki miesięczny raport, w którym publikuje przede wszystkim swój indeks pokazujący, jakie są perspektywy przed gospodarką, ale również oczekiwania krótko i długoterminowej zmiany cen. Spodziewane jest wyraźne przyspieszenie inflacji, nawet powyżej 3%. Z kolei sam indeks zgodnie z oczekiwaniami po ostatnich słabszych danych wyraźnie spadł w lutym, co sugeruje, że perspektywa powrotu do tzw. normalności się wydłuża. Nie zmienia to faktu, że na fali dobrych danych z dochodów i wydatków Amerykanów dolar zakończył tydzień umocnieniem względem większości walut.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyty wskaźników PMI dla głównych gospodarek światowych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Kompaktowe mieszkania znowu w cenie. Preferowane typy mieszkań IV kw 2020

Kompaktowe mieszkania znowu w cenie. Nabywcy chcą więcej pokoi, ale maleje metraż minimalny jaki w danym typie mieszkania są w stanie zaakceptować.

Nie można sprzedać czegoś czego się nie zaoferowało. Stąd tylko o krok do wniosku, że gdyby liczba mieszkań trzy, cztero czy pięciopokojowych była w ofercie większa, być może większe byłoby nią zainteresowanie ze strony nabywców. Pandemia, która zamknęła Polaków na długie miesiące w domach, przekształcając je w biuro, salę lekcyjną, siłownię czy miejsce spotkań z najbliższymi, przypomniała wielu z nich o tym, że wprawdzie nasze M własne, ale czasem jednak za ciasne. Tymczasem od lat w ofercie deweloperów królują „dwójki”. Okazuje się jednak, że nie bez przyczyny.Preferowane typy mieszkań IV kw 2020

Z opublikowanego właśnie przez JLL raportu „Preferencje nabywców mieszkań – 2020 r.” wynika, że lokale dwupokojowe były najczęściej poszukiwanym typem mieszkań, i to nie tylko w ostatnim roku, a w całym okresie realizowanego od 2017 r. we współpracy z platformą obido.pl badania. Ponad 40% potencjalnych nabywców, których deklaracje przeanalizowali eksperci JLL, było zainteresowanych tego typu lokalem. Jest to o tyle ciekawe, że ok. 60% poszukujących mieszkania w tym serwisie stanowią rodziny z dziećmi oraz pary (na koniec IV kw. 2020 r. odpowiednio 31% i 30% aktywnych kont). Deklaracje dotyczące wyboru największych mieszkań tj. 5-pokojowych i większych, w całej historii badania nie przekroczyły 3%.

Poszukiwane „dwójki”, zgodnie z deklaracjami nabywców, powinny mieć średnio nie mniej niż ok. 36 mkw., przy czym ci, którzy szukają z myślą o późniejszym wynajmowaniu skłonni byli kupić nawet takie, które miały o ponad metr mniej. Poszukujące dwójek pary celowały natomiast raczej w metraże zbliżone do 38 mkw.. Rodziny wprawdzie od dwójek wolały lokale trzypokojowe, ale minimalny dopuszczany przez nie metraż tych mieszkań (53,5 mkw.) też można nazwać kompaktowym.

Czy Polaków stać na większe mieszkania?

Od 2017 r., w każdym z miast wzrosły deklarowane budżety osób poszukujących mieszkania do zakupu i nie może to dziwić, bo stanowi naturalną odpowiedź na rosnące ceny oferowanych przez deweloperów mieszkań. W 2020 r. największy wzrost przeciętnego budżetu przeznaczanego na zakup mieszkania zanotowano w Trójmieście (o 15%). W Warszawie nabywcy byli gotowi wydać o 11% więcej, a w Krakowie o 10%. Najmniejszy wzrost deklarowanej ceny maksymalnej zanotowano we Wrocławiu (o 5%).

Uspokojenie dynamiki wzrostu cen, które nastąpiło za sprawą pandemii sprawiło, że rozdźwięk pomiędzy wartością lokali oferowanych przez deweloperów, a możliwościami finansowymi nabywców na koniec 2020 r. istotnie się zmniejszył, a jedynym miastem, w którym średni budżet zakupu jest niższy niż cena zakupu przeciętnego mieszkania jest Warszawa. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy może być kurcząca się pula mieszkań oferowanych przez deweloperów i istotna przewaga popytu nad podażą w tym mieście, komentuje Katarzyna Kuniewicz, Dyrektor Działu Badań Rynku Mieszkaniowego JLL.

Przeciętny budżet rodziny z dziećmi, chcącej na koniec 2020 r. kupić mieszkanie w Warszawie, wynosił 754 500 zł. Przy średniej cenie 1 mkw., która w grudniu wynosiła w stolicy 11 000 zł można było za tę kwotę kupić mieszkanie o metrażu 69 m2. Za średni deklarowany budżet wynoszący 621 500 zł rodziny poszukujące mieszkań w Krakowie mogły kupić już tylko 62 mkw. We Wrocławiu, gdzie za metr trzeba było zapłacić 8800 zł, możliwy do nabycia przez rodzinę metraż wynosił 63 mkw., a w Trójmieście, przy cenach ofertowych na poziomie 9900 zł/mkw., zaledwie 61 mkw.

W tej sytuacji nie dziwi niewielkie zainteresowanie największymi mieszkaniami. Trudno sobie wyobrazić wygodne czteropokojowe mieszkanie o powierzchni 61 czy 63 metrów. Polacy są dziś wprawdzie zamożniejsi niż kilka lat temu, a ceny mieszkań w porównaniu do przeciętnych zarobków stabilne, nie zmienia to jednak faktu, że duża część polskich rodzin wciąż mieszka w warunkach, które wg. Eurostatu można uznać za przeludnione, komentuje Aleksandra Gałabuda, Analityk w Zespole Badań Rynku Mieszkaniowego.

Zmiany nie tylko ze względu na pandemię

Dane opublikowane w raporcie pokazują, że zainteresowanie mieszkaniami o większej liczbie pomieszczeń wprawdzie powoli, ale rośnie, a zjawiska tego nie można wiązać wyłącznie z okolicznościami wywołanymi przez COVID-19.

Wśród czterech miast, dla których prowadzone są analizy, zdecydowanie najwięcej chętnych na duże mieszkania jest w Warszawie. Tam zresztą podobnie jak w Krakowie, zainteresowanie lokalami liczącymi cztery lub więcej pokoi podwoiło się w ciągu ostatnich 4 lat. Udział osób zainteresowanych ich zakupem na koniec 2020 r. wzrósł w porównaniu do I kw. 2017 r. z 9% do 18% w Warszawie i z 7% do 16% w Krakowie.

Patrząc na dane wyłącznie za ostatni rok, liczba osób poszukujących mieszkań składających się z czterech lub większej liczby pokoi wzrosła z 14% na koniec 2019 r. do 16% na koniec 2020 r.

Eksperci JLL podkreślają, że nabywcy, którzy zdecydowali się lub rozważają zakup mieszkania w celu poprawy warunków mieszkaniowych byli w ostatnich miesiącach 2020 r. i będą również w 2021 r. jedną z ważniejszych grup popytowych odpowiedzialnych za sprzedaż na rynku pierwotnym. Powinno to, w połączeniu ze spadkiem udziału w popycie zakupów pod wynajem, zaowocować dalszym zwiększaniem udziału w sprzedaży największych lokali.

Zmiana modelu pracy i nauki oraz widmo nawrotu okresów, w których będziemy spędzali w domach całe tygodnie zmieniły sposób w jaki wiele osób patrzy na własne mieszkania i ich najważniejsze cechy. Potrzeba posiadania dodatkowej autonomicznej przestrzeni do pracy jest tak silna, że nabywcy są w stanie na jej rzecz zwiększyć budżet czy zrezygnować z centralnych lokalizacji, komentuje Aleksandra Gałabuda, ekspertka JLL.

Więcej pokoi, ale na mniejszym metrażu

Potrzeba posiadania dodatkowej przestrzeni znalazła odbicie w dwóch zgoła przeciwstawnych zjawiskach. Zmalała minimalna oczekiwana powierzchnia mieszkań większych, a wzrosła minimalna powierzchnia lokali typu studio.

Zmiany te były widoczne przede wszystkim w deklaracjach rodzin i inwestorów. Te pierwsze częściej niż przed rokiem (wzrost o 3 p.p.) decydowały się na wybór mieszkań czteropokojowych ale minimalny metraż tych mieszkań był średnio o 2 mkw. mniejszy niż na koniec 2019 r. Inwestorzy z kolei przy deklaracjach dotyczących minimalnych metraży mieszkań typu studio i dwójek skłonni byli wybierać mieszkania o ok 1 mkw. większe.

Proces poszukiwania mieszkania trwa średnio 5-6 miesięcy i jest bardzo złożony. Nakładają się na niego preferencje kupujących z ich możliwościami budżetowymi. I choć każdy przypadek jest inny, to przekrojowe przyjrzenie się wielu ścieżkom zakupowym pozwala na odkrycie w nich prawidłowości i lepsze zrozumienie tego procesu, komentuje Marian Bruliński, wiceprezes i dyrektor marketingu obido.

Łódź pierwszym partnerem InPost w pakcie dla polskich miast

InPost zawarł z Miastem Łódź porozumienie w sprawie realizacji konceptu „Green City” w ramach którego InPost zaoferuje pakiet nowoczesnych usług. Ten pakt dla polskich miast pozwoli na znaczne ograniczenie emisji CO2 oraz ruchu samochodów w centrach miast. Jest to także realizacja idei zarządzania miastem opartym na założeniach „Smart City”. Mieszkańcy Łodzi wkrótce będą mieli dostęp m.in. do jeszcze szerszej sieci Paczkomatów® InPost – miasto udostępniło 70 nowych lokalizacji, a także do większego wachlarza usług miejskich – m.in. ładowarek do samochodów elektrycznych przy Paczkomatach®. W ramach porozumienia InPost będzie sukcesywnie zwiększał swoją flotę samochodów elektrycznych w Łodzi, tak aby uzyskać pełną zeroemisyjność uzgodnionym z miastem, gwarantowanym terminie.

„Wszyscy wiemy, jak katastrofalna jest jakość powierza zwłaszcza w dużych miastach. Jego poprawa to wymóg chwili obecnej, a nie odległej przyszłości. Dlatego zaproponowaliśmy miastu Łódź, aby było pierwszym w Polsce partnerem naszego programu ‘Green City’. Ma on znacznie ograniczyć emisję zanieczyszczeń wynikającą z rozwoju e-commerce – przez zmniejszenie emisji CO2 i ruchu samochodów w centrach miast, a także wprowadzenie samochodów elektrycznych w miejsce tych o napędzie spalinowym. Paczkomaty® InPost – jako najbardziej ekologiczna forma dostawy przesyłek, która znacząco, bo aż o 75% ogranicza emisję CO2 w porównaniu do tradycyjnych przesyłek kurierskich – od lat wpisują się w ten program. Teraz idziemy krok dalej – w ramach naszego programu wspomagamy także realizację idei ‘smart city’, czyli mobilnego dostępu do szeregu usług miejskich oraz budowę sieci ładowarek elektrycznych umiejscowionych przy Paczkomatach®. Łódź to pierwsze miasto z naszą nową ofertą, ale co ważne – każde miasto lub gmina w Polsce może przystąpić do naszego zielonego paktu i otrzymać pakiet eko razem z ustalonym terminem wymiany floty samochodów kurierskich obsługujących miasto na samochody elektryczne. Także polskie miasta rozumieją problem związany z zanieczyszczeniami środowiska – zainteresowanie projektem przeszło nasze oczekiwania, więc wkrótce planujemy kolejne wdrożenia. Dotychczas żadna firma kurierska na świecie nie zaproponowała podobnego rozwiązania. Środowisko to nasza wspólna odpowiedzialność – my zaczynamy od siebie” – podkreśla Rafał Brzoska, prezes InPost.

„Łódź jest liderem wśród polskich miast jeżeli chodzi o działania zwiększające komfort życia mieszkańców. Zdecydowaliśmy się na współpracę z InPost-em, jednym z liderów innowacyjności w Polsce, bo chcemy aby łodzianie mogli wygodnie odbierać swoje przesyłki jak najbliżej miejsca zamieszkania – bez konieczności dojeżdżania i stania w kolejkach. Obecnie jest to najbardziej ekologiczna z dostępnych form odbioru, a przy tym gwarantuje zmniejszenie natężenia ruchu w mieście i bezpieczeństwo związane z sytuacją epidemiczną. Stawiamy na niskoemisyjne dostawy do Paczkomatów® zamiast tradycyjnych dostaw kurierskich, bo są one wygodne dla łodzian i korzystne dla miasta. Poza tym, obok innych naszych działań proekologicznych, współpraca z InPost-em na pewno przyczyni się do dalszej poprawy stanu środowiska w Łodzi”powiedziała Hanna Zdanowska, prezydent miasta Łódź.

Kalkulator śladu węglowego wskazuje, że gdyby tradycyjne dostawy kurierem do domu były zastąpione dostawą do Paczkomatu®, redukcja emisji CO2 sięgnęłaby nawet 75%[1]. Dostarczenie paczki do maszyny InPost oznacza co najmniej 0,35 kg mniej emisji CO2 do atmosfery na każdą przesyłkę. Tym samym InPost jest najbardziej neutralnym dla środowiska dostawcą usług logistycznych.

W 2020 roku InPost wdrożył nową, rewolucyjną usługę nadawania przesyłek przez aplikację. Nadaje się je w Paczkomatach® InPost – do innego Paczkomatu® lub na wskazany adres domowy. Na paczce nie trzeba naklejać żadnych etykiet – wystarczy wygenerowany elektronicznie QR kod lub kod nadania w aplikacji. Za paczkę można zapłacić kodem BLIK. Kolejne możliwości płatności pojawią się w aplikacji w 2021 roku: karta płatnicza, szybkie przelewy Dotpay, Apple Pay, Google Pay. Status nadanej paczki można śledzić oczywiście w aplikacji, ale także na stronie inpost.pl w sekcji „Śledzenie paczki” oraz przez chatbota, wpisując 24 cyfrowy numer przesyłki. Dzięki aplikacji, przy jednym Paczkomacie® przesyłki może odbierać kilka osób jednocześnie, bez konieczności stania w kolejce. Aplikację InPost Mobile można pobrać ze sklepów Google Play, App Store i Huawei AppGallery. Aplikacja InPost Mobile ma już 5,7 mln aktywnych użytkowników.

Z InPost można skontaktować się także za pomocą Google Asystenta. Rozmowę zaczyna się od wywołania bota o nazwie ChatBot Mat frazą „Porozmawiaj z InPost”. Klienci mogą zapytać m.in. o status przesyłki, najbliższy Paczkomat®, a także nowość – numer do kuriera. Ten sam Bot jest dostępny także na Messengerze, wraz ze wszystkimi swoimi funkcjonalnościami.

InPost wprowadził też usługę „Paczka w Weekend” – z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na usługi paczkomatowe. Umożliwia ona dostawy do Paczkomatów® także w soboty i niedziele – koszt usługi to 4,99 zł brutto. W ramach „Paczki w weekend” przesyłki są dostarczane do klientów w weekend, jeśli nadanie (czyli przekazanie paczki do Paczkomatu® lub POP albo złożenie zlecenia na odbiór przez kuriera), nastąpi do soboty do godziny 13:00.

Liczba Paczkomatów® (11.000 urządzeń w Polsce) ponad dwukrotnie przekroczyła skalę placówek własnych Poczty Polskiej (4600[2]). Paczkomaty® InPost dostępne są w Polsce także przy sklepach: Dino, Lidl, Kaufland, sieci sklepów Delikatesy Centrum organizowanych przez Grupę Eurocash, a także w Centrach Handlowych Auchan. InPost podpisał również umowę z siecią sklepów Auchan na dostawę Lodówkomatów. Funkcjonalności maszyn lodówkowych InPost pozwalają na bezpieczne przechowanie i odbiór żywności, napojów oraz mrożonek zamówionych przez Internet w Auchan Direct. Według badań Kantar TNS aż 40% kupujących w sieci chce odbierać zakupy spożywcze w Paczkomatach® InPost.

Ponadto InPost – odpowiadając na zapotrzebowanie rynku – uruchomił Paczkomaty® InDoor, przeznaczone specjalnie do instalacji wewnątrz budynków. Dzięki Paczkomatom® InDoor właściciele nieruchomości zapewniają swoim mieszkańcom i najemcom najkorzystniejszą i najpopularniejszą opcję odbioru zakupów. Jednocześnie przyciągają okolicznych mieszkańców do danej lokalizacji – co pozwala generować dodatkowe zyski sklepom i punktom usługowym.

Według raportu Gemius[3] Paczkomaty® są najczęściej wybieraną formą dostawy – wyprzedziły kurierów. Taki typ dostawy towaru preferuje aż 61% kupujących w Internecie. Oznacza to wzrost popularności usługi wśród internatów aż o 9 punktów procentowych w porównaniu do wyników raportu za 2019 rok. Po raz pierwszy w historii Paczkomaty® pobiły w popularności dostawy kurierem, które wybiera 55% badanych – jest to pierwszy tego typu wynik na świecie. Ponadto, aż 68% badanych deklaruje, że możliwość odbioru zakupów przez urządzenia InPost motywują ich do zakupów w konkretnym sklepie internetowym – jest to wzrost o 7 punktów procentowych więcej z roku na rok.

InPost od 2019 roku jest liderem w wynajmie powierzchni magazynowych w Polsce. W 2019 roku firma wynajęła łącznie 107 950 m² – to 4% całkowitego popytu netto w kraju[4]. InPost był także liderem w branży KEP w zakresie powierzchni oddanej do użytku w 2019 r – w sumie 57 863 m² – wyprzedzając tym samym na podium DHL oraz Pocztę Polską. Lokalizacje uruchomione przez InPost w 2019 roku pozycjonują spółkę w Top 3 najbardziej aktywnych podmiotów e-commerce na rynku logistyki magazynowej – InPost ustępuje pod tym względem jedynie Amazon i Zalando, globalnym gigantom e-sprzedaży.

InPost inwestuje także w ekologiczny transport. Firma rozszerzyła swoją flotę samochodów elektrycznych o 40 nowych Nissanów e-NV200 XL Voltia i zapowiada zakup kolejnych. Samochody zapewniają zasięg do 200 km w mieście, 8m³ przestrzeni ładunkowej oraz ładowność 580 kg.

InPost wprowadza systematycznie nowe usługi – w 2020 roku uruchomił specjalistyczne Paczkomaty® Urząd 24, które przekazał na potrzeby urzędów, m.in. w Toruniu, Gorzowie Wielkopolskim, Gdyni, Krakowie, Kaliszu, Słubicach, Dąbrowie Górniczej, Poświętnem, Izabelinie, Nowym Targu, Wolsztynie, Chojnicach, Pruszkowie, Brodnicy, Gorzowie Wielkopolskim, Wołominie, Koszalinie i Lubaniu. Pozwalają one mieszkańcom załatwiać sprawy urzędowe bez potrzeby wchodzenia do budynku i bezpośredniego kontaktu z urzędnikami. Planowane są kolejne instalacje maszyn przy urzędach w całej Polsce – InPost prowadzi rozmowy z kilkudziesięcioma kolejnymi miastami.

InPost wprowadził także usługę logistyczną InPost Fullfilment, dedykowaną klientom biznesowym. Firma udostępnia infrastrukturę oraz know-how i wspiera klientów na każdym etapie procesów magazynowych. InPost jako partner logistyczny oferuje najwyższą jakość usług i automatyzację całego procesu logistycznego w oparciu o własne doświadczenie. Dzięki usłudze InPost Fulfillment przedsiębiorcy e-commerce mogą się skupić na rozwoju własnego biznesu i nie martwić się o kwestie związane z zapleczem magazynowym, pakowaniem towaru i wysyłką.

[1] Źródło: Kalkulator śladu węglowego InPost B2B, dane własne InPost

[2] Źródło: https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1401760,zarzad-poczty-o-podwyzkach-dla-listonoszy.html

[3] Gemius dla e-Commerce Polska, E-commerce w Polsce 2020, N=1544, marzec 2020

[4] Źródło: Cresa Polska, Industrial Research Forum (IRF)

Zmieniający się charakter podnajmów

Skala podnajmów rośnie w bardzo szybkim tempie. Praca zdalna przyczyniła się do opustoszenia biur większości firm, co z kolei zachęciło pracodawców do przyjrzenia się strategiom dla ich nieruchomości. Rynek biurowy oczekiwał, że zmiany wywołane pandemią będą raczej krótkoterminowe, ale coraz wyraźniej widać, że wielu pracodawców rozważa wdrożenie rozwiązań ograniczających obecność pracowników w ich biurach długoterminowo.

Rynek podnajmu

Podnajem powierzchni przed pandemią był zjawiskiem marginalnym. Od marca 2020 roku obserwowaliśmy jednak jego szybkie tempo wzrostu, czego bezpośrednią przyczyną było przejście w tryb pracy zdalnej dużej części firm. Na koniec II kw. 2020 roku w Warszawie zidentyfikowano ok. 60.000 m2 powierzchni biurowej oferowanej jako podnajem. Wliczając to do powierzchni niezajętej przez najemców (czyli do ok. 448.000 m2) oznacza, że 9% istniejącej powierzchni biurowej było oferowane na rynku. Na koniec roku 2020 roku, na stołecznym rynku oferta podnajmu obejmowała już ok. 120.000 m2 biur gotowych do wynajęcia od zaraz.

Zmieniające się środowisko pracy

W połowie roku 2020 roku przeprowadziliśmy ankietę, w której udział wzięło 225 firm. Według jej wyników niemal 60% respondentów było przekonanych, że niezbędna będzie w ich przypadku nowa strategia dotycząca miejsca pracy. Połowa ankietowanych wskazała, że potrzebuje więcej miejsca do współpracy, jednocześnie przewidując, że obłożenie biura będzie mniejsze. Z kolei 41% ankietowanych rozważało włączenie powierzchni elastycznych, tj. biur serwisowanych lub coworkingowych do swojej strategii dotyczącej powierzchni biurowej. Wynika to z opinii ich  pracowników, którzy chcieliby po pandemii utrzymać możliwość łączenia pracy zdalnej z pracą w biurze, z uwagi na aspekty społeczne, takie jak współpraca, czy poczucie bycia częścią zespołu.. Analizując preferencje pracowników, model wyłącznie pracy zdalnej nie jest zrównoważonym rozwiązaniem dla długoterminowych celów biznesowych związanych z kulturą firmy, szkoleniami, rozwojem czy innowacjami. W rezultacie wiele firm, nawet jeśli decyduje się na redukcję wynajmowanej powierzchni biurowej, analizuje nowe modele pracy przy założeniu utrzymania powierzchni biurowej, aby zaoferować pracownikom możliwość korzystania z biura. Proces rewizji strategii nieruchomości cały czas trwa, dlatego nie możemy teraz jednoznacznie ocenić ostatecznego rezultatu. Podnajem jest jedynym możliwym rozwiązaniem bez ponoszenia strat finansowych w trakcie trwania umowy najmu, ale może się spodziewać, że za kilka, kilkanaście miesięcy podnajmowane teraz powierzchnie trafią na rynek podnosząc zapewne współczynnik pustostanów.

Struktura podnajmów

W ofercie podnajmu widzimy coraz więcej powierzchni dużych, przekraczających 2-3 tys. m2. Jest to istotna zmiana, ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu większość ofert stanowiły powierzchnie mniejsze, nieprzekraczające 500 m2. Coraz więcej firm dochodzi do wniosku, że praca zdalna, bez względu na jej model, umożliwia wprowadzenie cięć finansowych, a jednym z takim sposobów jest podnajem części obecnie zajmowanej powierzchni biurowej. Oprócz zwiększenia wielkości powierzchni udostępnianej w formule podnajmu przez poszczególne firmy, zmieniły się również terminy oferowanych podnajmów, które teraz osiągają nawet 60 miesięcy. Firmy, które decydują się na odstąpienie zajmowanej przez siebie powierzchni na tak długi termin jednoznacznie sygnalizują rynkowi, że to nie jest rozwiązanie krótkoterminowe.

Karol Grejbus, Dyrektor Działu Reprezentacji Najemcy, Knight Frank

Przyszłość magazynów w jasnych barwach

WARSZAWA, 1 marca 2021 – Wiele branż boleśnie odczuwa skutki, trwającej już blisko rok, pandemii COVID-19. Sektor magazynowo-przemysłowy jako jeden z nielicznych odnotował przez ten czas znaczące wzrosty. Według szacunków Colliers w 2020 r. popyt na powierzchnie magazynowe, w porównaniu do poprzedniego roku i w zależności od rynku lokalnego, wzrósł w Polsce o 20-30%. Nie jest to jednak wyłącznie skutek pandemii. Od wielu lat prognozy zwiastowały silny rozwój tego sektora.

Chętni na ekspansję

W kilku branżach obserwujemy trend zwiększania liczby mkw. już wynajmowanej przestrzeni magazynowej. Jedną z takich branż jest handel. Doświadczenie ostatnich kilku miesięcy sprawiło, że sieci handlowe zauważyły potrzebę robienia większych zapasów niż w ostatnich latach – ilość towaru przechowywanego w magazynach i gotowego do dystrybucji wzrosła blisko dwukrotnie. Intensywnie rozwija się również branża produkcyjna, m.in. automotive. Wiele firm z tego sektora jest obecnie zainteresowanych wynajęciem powierzchni produkcyjnych do dostarczania komponentów do nowej fabryki Tesli pod Berlinem. Trzecią branżą, rozszerzającą portfel wynajmowanej powierzchni magazynowej, jest szeroko pojęta branża budowlana oraz mebli i artykułów wyposażenia domowego. Z powodu wielu ograniczeń w dostępie do usług i rozrywek, Polacy w trakcie pandemii zajęli się remontami swoich mieszkań i drobnymi naprawami w domach, co przyczyniło się do wzrostu popytu na materiały budowlane i artykuły wnętrzarskie.

Potencjał magazynów zauważyli również inwestorzy spoza rynku magazynowego. Obserwujemy wśród nich wzmożone zainteresowanie rozszerzeniem działalności o ten sektor.

Oczywiście, są także branże działające na rynku magazynowym, które odczuły negatywne skutki pandemii. Są to głównie firmy uzależnione od sektora usług, np. zaopatrujące sektor HoReCa. Zauważamy jednak, że nawet ci najemcy, dosyć szybko adaptują się do nowej sytuacji i również inwestują w powierzchnie magazynowe, szukając oszczędności w logistyce. Dodatkowe koszty związane z tworzeniem nowych centrów logistycznych, czy oddziałów, w efekcie przynoszą im oszczędności. Możemy zatem przewidywać, że również te branże wygenerują ostatecznie nowy popyt na powierzchnie magazynowe.

„Nearshoring” i logistyka ostatniej mili

Innym trendem, który w 2021 r. będzie kształtował rynek magazynowy, jest tzw. „nearshoring”. Firmy zorientowały się, że lokalizacja centrów produkcyjnych głównie w rejonach Azji, w sytuacji takiej, jaką mamy obecnie, skutkuje zaburzeniem płynności dostaw. Coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na przeniesienie produkcji bliżej rynku sprzedaży, czyli do Europy.

Intensywny rozwój rynku magazynowego w granicach aglomeracji warszawskiej, w której obecnie powstaje dwukrotnie więcej nowej powierzchni niż jeszcze rok temu, pokazuje, że na znaczeniu zyskuje logistyka tzw. ostatniej mili, czyli magazyny miejskie obsługujące e-commerce. Przewidujemy, że to właśnie ona będzie przez najbliższe lata kształtować rynek powierzchni magazynowych.

Prognozy i wyzwania na 2021 r.

W 2020 r. wynajęto blisko 5,4 miliona mkw. magazynów, co stanowi rekord w historii polskiego rynku magazynowego. Możemy prognozować, że rynek nie zwolni również w 2021 r., biorąc pod uwagę liczbę transakcji przewidzianych na zamknięcie w pierwszej połowie br.

Wyzwanie mogą stanowić natomiast procedury administracyjne – wstrzymana praca urzędów czy kwestie związane z odbiorami powierzchni, mogą wywoływać wątpliwości i niepewność wśród inwestorów, co do ukończenia inwestycji w założonym terminie. Popyt na magazyny jest obecnie bardzo duży, a obiektów udostępniających duże powierzchnie rzędu 20-40 tys. mkw. zaczyna powoli brakować. Może to skutkować tym, że najemcy, którzy będą potrzebowali szybko wynająć dodatkową przestrzeń, będą musieli na nią poczekać. Taka sytuacja zapewni przewagę firmom, które zdążyły się na tę okoliczność wcześniej przygotować. Wyzwaniem na 2021 r. będzie więc dostarczenie na rynek dodatkowej powierzchni magazynowej.

Komentarz Jana Barbasiewicza, partnera w Dziale Powierzchni Logistycznych i Przemysłowych Colliers

Boom na mniejsze powierzchnie biurowe w prestiżowych lokalizacjach

Od ponad roku obserwujemy wśród mniejszych firm rosnące zainteresowanie najmem powierzchni biurowej w realizowanych przez nas nowych, warszawskich projektach biurowych. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się SKYSAWA zlokalizowana w jednym w najznakomitszych punktów Centralnego Obszaru Biznesu, tuż przy Rondzie ONZ. Otrzymujemy zdecydowanie więcej zapytań od mniejszych klientów, którzy myślą o wynajmie biura w prestiżowej lokalizacji, ale ich zapotrzebowanie na powierzchnię oscyluje w zakresie 200-300 mkw. Liczba tych zapytań stała się dla nas impulsem, by jeszcze raz przyjrzeć się projektowi, który obecnie jest na półmetku realizacji i znaleźć odpowiedź na to zapotrzebowanie.

Wysokie piętro wieżowe dla dwóch najemców

Po wnikliwej analizie możliwych rozwiązań zdecydowaliśmy się przeprojektować najwyższe kondygnacje SKYSAWA, tak by Ci najbardziej wymagający klienci, poszukujący mniejszych, ale prestiżowych przestrzeni znaleźli je właśnie w naszej inwestycji. Wieża SKYSAWA będzie liczyć ponad 155 metrów wysokości, a całkowita powierzchnia piętra na najwyższych kondygnacjach, między 27. a 37. piętrem to ok. 500 mkw. Tak niewielka powierzchnia piętra wieżowego od początku mocno wyróżnia SKYSAWA na tle innych nowopowstających biurowców w Warszawie. Teraz wyróżnimy się jeszcze mocniej, ponieważ dzięki ostatnim zmianom w projekcie, polegającym na zoptymalizowaniu układu części wspólnych na 11 najwyższych piętrach, zyskaliśmy dodatkowe kilkaset metrów kwadratowych powierzchni biurowej. Wprowadzone modyfikacje pozwalają nam lepiej dostosować wielkość biur do potrzeb konkretnych klientów i gdy zajdzie taka potrzeba, swobodnie dzielić najwyższe piętra SKYSAWA na dwóch najemców. Ponadto nowy układ pięter pozwala klientom na aranżację przestrzeni w sposób wykorzystujący potencjał funkcjonalny każdego metra kwadratowego.

Spektrum różnych możliwości

Równocześnie w ofercie powierzchni biurowych SKYSAWA mamy też przestrzenie dla klientów, którzy szukają dużych metraży. Mogą oni wynająć w SKYSAWA piętra o wielkości prawie 3 tys. mkw. GLA. Jest to możliwe dzięki przewidzianej przez inwestora opcji łączenia w poziomie dwóch kondygnacji  SKYSAWA. Dotyczy to pięter od 2 do 4 z osiągalnym metrażem od 2400 m kw. do prawie 3000 m kw., jak również pięter 5-8, które po połączeniu dają powierzchnię ponad 1700 mkw. Natomiast część budynku zaczynająca się od 10 piętra a kończąca się na 15 piętrze to ok. 750 mkw. powierzchni brutto na każdym piętrze. Tak duża różnorodność dostępnych metraży w SKYSAWA, daje nam możliwość sprostania wymaganiom szerokiemu spektrum klientów.

Komentarz Adriana Bojczuka, Dyrektora Zarządzającego Obszarem Najmu i Nieruchomości PHN S.A.

Piotr Soleniec nowym członkiem zarządu Cloud Technologies

Od 1 marca nowym Członkiem Zarządu Cloud Technologies został Piotr Soleniec. To doświadczony dyrektor finansowy, który jest związany ze spółką i grupą kapitałową Cloud Technologies od ponad 4 lat.

Przed dołączeniem do Cloud Technologies, Piotr Soleniec przez blisko 5 lat pracował w funduszu inwestycyjnym ICENTIS Capital, zajmując się akwizycjami oraz nadzorem nad spółkami portfelowymi. Pełnił również rolę doradcy Zarządu w Sygnity, gdzie m.in. zajmował się przygotowaniem długoterminowej strategii rozwoju oraz akwizycjami. Wcześniej przez 6 lat pracował w spółce Central Europe Trust – Polska, gdzie zajmował się procesami M&A, IPO oraz doradztwem strategicznym. Posiada kwalifikacje ACCA.

Dzięki szerokiemu doświadczeniu na styku finansów, biznesu i inwestycji, zyskał ogromne doświadczenie w zarządzaniu finansami dużych organizacji, modelowaniu finansowym i wycenie spółek.

– Jestem dumny, że mam okazję dołączyć do Zarządu tak dynamicznie rozwijającej się organizacji, w której pracuję przez ostatnie 4 lata. Nasz produkt, autorskie technologie i unikatowy model biznesowy pokazują kierunek, w jakim zmierzają globalne firmy z branży big data. Cieszę się że jako Członek Zarządu będę miał możliwość współtworzenia przyszłości tak innowacyjnej grupy kapitałowej, komentuje Piotr Soleniec, Group CFO i nowy Członek Zarządu Cloud Technologies.

Zgodnie ze strategią rozwoju, firma konsekwentnie wzmacnia swój potencjał w kluczowych obszarach, czyli w segmencie zbioru anonimowych danych o internautach i rozwiązań  do monetyzacji tych informacji. Spółka będzie dalej rozbudowywać międzynarodową sieć dystrybucyjną i rozważa selektywne akwizycje w segmencie dystrybucji danych, przede wszystkim na rynkach zagranicznych. Rozwija też swoją platformę DSP – wykorzystywaną w reklamie online do zakupu powierzchni reklamowej oraz technologię DMP, umożliwiającą gromadzenie i przetwarzanie cyfrowych informacji. Pracuje również nad rozszerzeniem portfolio o nowe produkty, odpowiadające na potrzeby szybko rosnącego rynku reklamy internetowej.

Marcin Klammer nowym prezesem zarządu HB Reavis w Polsce

HB Reavis, międzynarodowa firma specjalizująca się w tworzeniu przestrzeni pracy, powołała Marcina Klammera na stanowisko prezesa zarządu swojego polskiego oddziału.

Marcin Klammer dołączy do HB Reavis w maju tego roku. Jego międzynarodowe doświadczenie w roli lidera firm działających w branży nieruchomości i architektury stanowi cenne wsparcie dla kompetencji HB Reavis i pomoże w realizacji planów rozwoju na polskim rynku.

Marcin Klammer pełnił do tej pory funkcję dyrektora ds. rozwoju w Unibail Rodamco Westfield. Wcześniej był prezesem zarządu BNP Paribas Real Estate w Europie Środkowo-Wschodniej. Przez wiele lat zarządzał firmą Arcadis oraz był w niej dyrektorem jednego z kluczowych sektorów rynku na całą Europę.

Do zadań Marcina Klammera w nowej roli należeć będzie nadzór nad dokończeniem budowy flagowych inwestycji HB Reavis w Warszawie – wieżowca Varso Tower oraz kampusu biurowego Forest, jak również poszukiwaniem okazji do realizacji nowych projektów. W ramach ścisłego kierownictwa polskiego oddziału, Marcin Klammer będzie współpracował z członkami zarządu: Sebastianem Prociem, odpowiedzialnym za akwizycje i działalność deweloperską, Karolem Wyką, nadzorującym procesy wynajmu oraz Maciejem Olczykiem sprawującym pieczę nad budowlanym ramieniem HB Reavis.

Obecny prezes HB Reavis Poland, Peter Pecnik, pozostaje w strukturach Grupy HB Reavis jako jej dyrektor finansowy i wykonawczy odpowiedzialny m.in. za ogólny nadzór nad obecnością firmy w Polsce. W dotychczasowej roli, przez ponad dwa lata z powodzeniem bezpośrednio nadzorował aktywność deweloperską w Warszawie, procesy dezinwestycyjne (w tym sprzedaż biurowca Postępu 14 za ok. 87 mln euro) oraz rozwój usług dla klientów w ramach strategii workspace-as-a-service. Za jego kadencji zakończyła się realizacja budynków Varso 1 i 2 (ponad połowa powierzchni wielofunkcyjnego kompleksu Varso Place), które zostały oddane do użytku w blisko 100% wynajęte, a konstrukcja Varso Tower osiągnęła docelową wysokość. Zgodnie z planem postępuje też budowa i pozyskiwanie najemców kampusu biurowego Forest, którego pierwsza część będzie gotowa w najbliższych tygodniach.