Paliwa na stacjach benzynowych nieznacznie tanieją. Przyszłoroczne ceny zależeć będą od skuteczności walki z pandemią i polityki OPEC+

W ciągu 11 miesięcy roku sprzedaż paliw była o ponad 16 proc. niższa niż w tym samym okresie rok wcześniej – wynika z danych GUS. Widać więc znaczący wpływ pandemii na ten segment. Ograniczenie podróżowania w tradycyjnie intensywnym pod tym względem okresie świąteczno-noworocznym jeszcze zmniejszy popyt na paliwa na stacjach benzynowych. Nie oznacza to jednak znaczących obniżek cen w okresie okołoświątecznym i noworocznym. W dalszej perspektywie prowzrostowo na ceny oddziaływać może skuteczna szczepionka na COVID-19. Z kolei ewentualne zwiększenie wydobycia przez producentów ropy w ramach OPEC+ obniżyłoby koszty tankowania.

Jak podał Główny Urząd Statystyczny, w listopadzie sprzedaż paliw (stałych, ciekłych i gazowych) była niższa o 14,7 proc. niż przed rokiem, licząc w cenach stałych, i aż o 19,9 proc. w cenach bieżących. Wobec października (a listopad był miesiącem drugiego lockdownu) sprzedaż zmniejszyła się o 9,8 proc. W ciągu 11 miesięcy roku spadek wyniósł 16,4 proc., widać więc wyraźny wpływ pandemii na popyt.

Ze względu na pandemię ruch będzie zapewne nieco ograniczony, a więc i ograniczony będzie nieco popyt na paliwa. Natomiast musimy mieć świadomość, że nie będzie tak, że ceny nagle zaczną gwałtownie spadać – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-Petrol.pl.

Na początku świątecznego tygodnia w hurtowych cennikach dominowały obniżki, które częściowo zniwelowały obserwowane niedawno wzrosty cen. To przełożyło się na pierwsze od listopada obniżki cen na stacjach benzynowych.

– Jeśli chodzi o perspektywę dla oleju napędowego, cały czas spodziewamy się pewnego ruchu w górę związanego z faktem, że w tej chwili mamy niskie marże na sprzedaży tego paliwa na stacjach. W przypadku benzyny najbardziej prawdopodobne jest utrzymywanie się ceny w rejonie 4,45–4,50 zł, może z niewielką tendencją zwyżkową – mówi Jakub Bogucki.

Według portalu e-Petrol.pl prognoza na przełom roku zakłada średnie ceny benzyny Pb95 na poziomie 4,46–4,57 zł za litr, zaś dla diesla w granicach 4,44– 4,55 zł. Gaz LPG z kolei powinien być dostępny po 2,08–2,15 zł.

Na ceny benzyny przekładają się ceny ropy na światowym rynku oraz relacja dolara do złotego, a także marże sprzedawców. Po wyraźnym załamaniu ceny ropy w kwietniu cena teksańskiej WTI powróciła do poziomu z przełomu lutego i marca i oscyluje koło 47 dol. za baryłkę. W porównaniu z początkiem roku to jednak 22-proc. spadek. Dolar z kolei umacniał się podczas pierwszego lockdownu, potem jednak zaczął słabnąć do złotego, co sprzyjało spadkowi cen paliw. Obecnie wyceniany jest na 3,7 zł, a to 2,5 proc. mniej niż na początku roku.

– W prognozach długoterminowych, a więc na początek przyszłego roku i kolejne miesiące, bardzo dużo zależeć będzie od tego, jak rozwinie się walka z pandemią, czy szczepionki będą szerzej dostępne, czy będą skuteczne i w jakim czasie. Już mówimy o istotnych zmianach na rynku, widać optymizm, ceny na rynku naftowym idą w górę, bo pojawia się czynnik zmieniający sytuację, czyli szczepionki – mówi analityk rynku paliw. – Jeśli one będą wdrażane w Polsce na większą skalę i przyniosą skutek, wtedy zapewne możemy liczyć na ożywienie gospodarcze i, co za tym idzie, dalszy ciąg wzrostu cen paliw. Może on być nawet odczuwalny nieco bardziej niż tylko o kilka groszy. Natomiast mówimy o perspektywie zdecydowanie kilkumiesięcznej, a ocenia się, że powrót do normalnego handlu może zająć nawet do dwóch lat.

Wielką niewiadomą jest także przyszłoroczna polityka krajów zrzeszonych w OPEC oraz kilku innych producentów, w tym Rosji. Na początku grudnia państwa te, jak podała agencja Reutera, postanowiły podnieść poziom wydobycia ropy o 500 tys. baryłek dziennie od 1 stycznia 2021 roku, nie porozumiały się jednak co do dalszych kroków.

– OPEC+ musi się zmierzyć z tą trudną sytuacją słabego popytu i stosunkowo niskich cen. Państwa mają się spotkać w styczniu i podejmować dalsze decyzje co do ewentualnych mniejszych ograniczeń dla swojej własnej produkcji – wskazuje dr Jakub Bogucki. – Co za tym idzie, na rynku może się po prostu znaleźć więcej ropy, przez co może ona być tańsza. Do tego dochodzi jeszcze taki czynnik jak chociażby produkcja w Libii, która nie podlega ograniczeniom w ramach OPEC, a która rośnie w ostatnich tygodniach. To są czynniki, o których warto pamiętać jako przeciwwadze dla prowzrostowego argumentu, jakim są szczepionki.

Answear.com pozyskał w Ofercie ok. 45 mln zł. Redukcja zapisów w transzy indywidualnej wyniosła 96,6 proc.

Answear.com, wiodący e-commerce sprzedający modę w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, przydzielił akcje oferowane w publicznej ofercie akcji. Cena emisyjna została ustalona na 25,00 zł, co oznacza, że do spółki trafi około 45 mln zł, a wartość całej oferty wyniosła przeszło 80 mln zł. Oferta Answear.com cieszyła się ogromnym zainteresowaniem wśród inwestorów indywidualnych, w wyniku czego redukcja w tej transzy wyniosła 96,6 proc. Spółka planuje debiut na GPW na 8 stycznia 2021 r.

Oferta Answear.com objęła 1.841.000 nowo emitowanych akcji serii D, a także 1.380.645 akcji serii A należących do funduszu MCI.PrivateVentures FIZ (subfundusz MCI.TechVentures 1.0), stanowiących 8,03 proc. rozwodnionego kapitału Spółki i uprawniających do analogicznej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu. Zgodnie z dokonanym przydziałem, w transzy inwestorów indywidualnych znalazło się 644.330 akcji, stanowiących 20 proc. sprzedawanych akcji, a pozostałe 2.577.315 akcji przydzielono inwestorom instytucjonalnym.

Chciałbym podziękować wszystkim inwestorom za zaufanie, docenienie naszego biznesu oraz możliwość wspólnego rozwoju Answear.com. Jestem zadowolony z zakończonej emisji akcji. Pozyskaliśmy 45 mln zł, które istotnie wzmocnią dalszy rozwój Answear.com. Kwota ta umożliwi nam realizację strategicznych celów w postaci powiększenia oferty produktowej oraz wzmocnienia świadomości marki poprzez kampanie marketingowe. Warto podkreślić, iż te dwa obszary są dla nas kluczowe i bezpośrednio przekładają się na nasze wyniki i budowę wartości Spółki. – komentuje Krzysztof Bajołek, prezes zarządu Answear.com.

Oferta Answear.com cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów indywidualnych – liczba łącznych zapisów w tej transzy wyniosła ponad 11,4 tys., a redukcja wyniosła przeszło. 96,6 proc. Stawia to IPO Answear.com wśród najpopularniejszych tegorocznych ofert akcji wśród inwestorów indywidualnych.

Cieszę się, że inwestorzy indywidualni licznie zapisywali się na nasze akcji. Popyt był tak duży, że redukcja w tej transzy wyniosła 96,6 proc. Stawia to nasze IPO jako jedno z najbardziej popularnych wśród inwestorów indywidualnych w ostatnich latach. To dla nas bardzo ważne, ponieważ prowadzimy biznes typowo konsumencki. Liczymy na migracje i wspólne synergie pomiędzy naszymi inwestorami i klientami. Dodatkowo dla inwestorów indywidualnych mamy przygotowany program lojalnościowy Answear Club Investor. – dodaje Krzysztof Bajołek.

Każdy inwestor posiadający co najmniej 50 akcji Answear.com będzie mógł przystąpić do Answear Club Investor. Akcjonariusze, którzy dołączą do programu będą mogli liczyć na 20 proc. rabat (na produkty nieprzecenione, z wyłączeniem niektórych marek), wcześniejszy dostęp do akcji rabatowych, a także indywidualną usługę personal shopera (indywidualne porady stylisty). Spółka zapowiada również specjalne akcje rabatowe dedykowane wyłącznie członkom klubu. Więcej szczegółów na temat programu zostanie przedstawionych już w styczniu.

Co przyniósł rok 2020 na rynku finansowym?

Rok 2020 miał obfitować w znaczące wydarzenia na rynkach finansowych. Wybory prezydenckie w USA, zakończenie negocjacji brexitowych i napięta sytuacja gospodarcza w południowych krajach strefy euro sugerowały, że rok 2020 może być naprawdę interesujący po kilku latach względnego spokoju. Jednak nikt nie spodziewał się wybuchu pandemii koronawirusa. Wywołał on panikę na rynkach finansowych, co znalazło odzwierciedlenie m.in. w sprzedaży akcji czy walut na rynkach wschodzących, w tym złotego.

Warto zauważyć, że osłabienie złotówki również pomogło polskiej gospodarce zapobiegając większym spadkom PKB, które były znaczące – zwłaszcza w II kwartale. W I kwartale PKB spadł o 0,4%, a w II aż o 8,9%, z kolei w III kwartale wzrósł o 7,9%. W strefie euro rozwój był znacznie bardziej dynamiczny. W pierwszych dwóch kwartałach nastąpiły spadki o 3,6 i 11,8%, a następnie pojawiła się korekta w postaci wzrostu o 12,5%. Jednym ze stabilizatorów dla Polski był właśnie słabszy złoty, który wspierał konkurencyjność polskich eksporterów. W najbliższych miesiącach nie możemy spodziewać się znaczącego umocnienia polskiej waluty. Niechęć do ryzyka (także z powodu nowej mutacji koronawirusa w Wielkiej Brytanii) prawdopodobnie utrzyma się na wysokim poziomie, dopóki rynki nie będą przekonane, że pandemia koronawirusa rzeczywiście się zbliża się ku końcowi.

Bieżący rok był bardzo zmienny na rynkach walutowych. Polski złoty wobec euro rozpoczął 2020 rok na poziomie 4,23 PLN/EUR, następnie osłabił się do 4,64, a teraz, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, kurs tej pary walutowej wynosi 4,50. Kurs złotego do dolara podlegał większym wahaniom, ale ostatecznie rok zakończył na podobnym poziomie, jak po jego rozpoczęciu, kiedy kurs PLN/USD kształtował się na poziomie 3,80. W ciągu roku ta para walutowa notowała wzrosty nawet do poziomu 4,31, ale obecnie złoty kończy 2020 r. na poziomie 3,70 PLN/USD.

Roksana Cicha, analityczka instytucji płatniczej AKCENTA

Przemysław Gerschmann dołączył do grona doradców Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych (GPW)

  • Od grudnia br. Przemysław Gerschmann dołączył do grona doradców Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie, gdzie będzie odpowiadał za linie biznesowe dotyczące inwestorów indywidualnych
  • Przemysław Gerschmann od ponad 10 lat jest związany zawodowo z rynkiem kapitałowym – pracował m.in. w biurze maklerskim Deutsche Banku i biurze doradztwa inwestycyjnego w Citi Handlowym

Mijający rok stał pod znakiem wzrostu zainteresowania inwestowaniem na giełdzie wśród inwestorów indywidualnych. To trend globalny – szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych ich udział wzrósł do ok. 25% z 10% rok wcześniej. Podobne zainteresowanie widać w Polsce. Zmienność, jaką najpierw przyniosła wyprzedaż akcji związana z wybuchem pandemii, a następnie wzrost inwestycji na fali optymizmu, przyciągnęła na warszawski parkiet wielu nowych inwestorów. W pierwszym półroczu 2020 r. krajowi inwestorzy indywidualni wygenerowali 22% obrotów na Głównym Rynku GPW – to wzrost o 9 pp. w ujęciu rok do roku.

– Pomimo wielu obaw gospodarczych, ten rok obfitował w udane debiuty giełdowe, które cieszyły się zainteresowaniem inwestorów indywidualnych. Największy z nich to oczywiście debiut Allegro – spółka zaoferowała inwestorom indywidualnym pakiet akcji wart 400 mln zł, na który zapisy przekroczyły podaż ponad 6,5-krotnie. Z kolei w grudniu ogromną popularnością cieszyło się IPO PCF Group. Wzięło w nim udział około 18 tys. inwestorów, a redukcja zapisów wyniosła aż 98,5% – komentuje Przemysław Gerschmann, doradca Zarządu GPW.

Rosnąca popularność GPW wśród inwestorów indywidualnych przełożyła się także na wzrost liczby nowych rachunków w domach maklerskich oraz na poprawę konkurencyjności ich oferty. Obserwując wzrost dziennych średnich obrotów, które co sesję przekraczają miliard złotych, możemy oczekiwać, że rola inwestorów indywidualnych na warszawskim parkiecie będzie rosła także w kolejnym roku – dodaje.

Przemysław Gerschmann dołączył do grona doradców Zarządu GPW w grudniu 2020 r. i odpowiada za linie biznesowe dotyczące inwestorów indywidualnych. Od ponad 10 lat jest związany zawodowo z rynkiem kapitałowym. Pracował m.in. w biurze maklerskim Deutsche Banku oraz w biurze doradztwa inwestycyjnego i wealth management w Citi Handlowym. Jest aktywnym inwestorem indywidualnym, a także autorem książki „Śladami Warrena Buffetta”.

Bombki „made in Poland” zdobią choinki na wszystkich kontynentach

Boże Narodzenie jest wyjątkowym okresem, w którym kultywujemy tradycje i doceniamy magię świąt. Raczej nie wyobrażamy sobie tego czasu bez świątecznych dekoracji zdobiących ulice, witryny sklepowe i nasze mieszkania. Polska jest uznanym na świecie producentem artykułów bożonarodzeniowych [7], a większość z nich to bombki choinkowe.

Od lat Polska należy także do ścisłej czołówki światowych eksporterów tych wyrobów. W 2019 r. wartość polskiego eksportu artykułów bożonarodzeniowych wyniosła 80,4 mln EUR, tj. dwuipółkrotnie więcej niż w 2015 r. Pozwoliło to Polsce uplasować się na 3. miejscu światowej czołówki. Więcej eksportowały tylko Chiny (światowy lider sprzedaży z udziałem w rynku powyżej 80 proc.) oraz Niemcy [8].

W 2019 r. polskie bombki trafiły do 71 krajów położonych na wszystkich kontynentach, w tym także do Tanzanii, Ekwadoru czy Tadżykistanu [9]. Jednak ich głównym odbiorcą były Niemcy i Stany Zjednoczone. Trafiło tam odpowiednio 44,8 proc. i 18,2 proc. całego polskiego eksportu tych wyrobów. Ważnymi odbiorcami artykułów bożonarodzeniowych były także: Francja, Rumunia, Słowacja, Czechy, Węgry i Rosja (wykres 4).

Niestety, obecny rok z powodu pandemii COVID-19 będzie gorszy dla polskich eksporterów ozdób bożonarodzeniowych. W okresie styczeń-październik 2020 r. wartość sprzedaży tych wyrobów za granicę zmniejszyła się o ponad 18 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Najbardziej ucierpiał eksport do Wielkiej Brytanii, Czech, Rosji, na Węgry i do USA.

Oprócz pandemii COVID-19 jedną z przyczyn spadku sprzedaży bombek choinkowych mogła być specjalizacja Polski w eksporcie produktów premium (np. ręcznie malowane bombki z dmuchanego szkła). Wyroby te wyróżniają się unikalnym wzornictwem i wysoką jakością wykonania. Kryzys gospodarczy mógł przyczynić się do zmniejszenia popytu na produkty premium i wzrostu zapotrzebowania na produkty z niższej półki. Może o tym świadczyć ponad 17 proc. wzrost chińskiego eksportu ozdób bożonarodzeniowych w okresie styczeń-październik 2020 r. (r/r) [10]. Połowa tego wzrostu wynikała ze zwiększonych dostaw do USA. Wzrósł także eksport do Wielkiej Brytanii, Włoch, Rosji, Niemiec i Francji.
Główni odbiorcy polskich artykułów bożonarodzeniowych w 2019

Opracowanie/Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

[7] W kategorii „artykuły bożonarodzeniowe” (CN 950510) klasyfikowanych jest wiele świątecznych ozdób i dekoracji z wyłączeniem świec i zestawów oświetlenia elektrycznego, naturalnych choinek i stojaków na choinki.
[8] https://www.intracen.org/itc/market-info-tools/trade-statistics/ [dostęp: 21.12.2020].
[9] http://swaid.stat.gov.pl/SitePages/StronaGlownaDBW.aspx [dostęp: 21.12.2020].
[10] Dane Generalnej Administracji Celnej Chin, http://english.customs.gov.cn/ [dostęp: 21.12.2020].

Zmiany w zakupach świątecznych Polaków

Polska tradycja spędzania Świąt Bożego Na-rodzenia wiąże się ze wzmożonymi zakupami, obdarowywaniem się prezentami (37 proc. wskazań konsumentów) i spotkaniami z rodziną przy wigilijnym stole (31 proc.) [3]. Pandemia COVID-19 sprawiła, że w tym roku świąteczne zwyczaje Polaków zmienią się. Aż 72 proc. deklaruje pozostanie w domu, 67 proc. ograniczenie wizyt w sklepach stacjonarnych, 63 proc. ograniczenie spotkań towarzyskich, a 62 proc. wcześniejsze zrobienie zakupów [4].

Z danych GUS wynika, że wzrost zamożności społeczeństwa w ostatnich latach przekładał się na rosnące wydatki konsumentów, szczególnie w końcówce roku. W listopadzie i w grudniu 2019 r. sprzedaż detaliczna ogółem była o ponad 5 proc. wyższa w każdym z tych miesięcy w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. Z ostatnich dostępnych danych GUS wynika, że w listopadzie , w porównaniu do października br., wystąpił spadek sprzedaży detalicznej o 5,4 proc., ale sprzedaż przez Internet wzrosła aż o 47,9 proc., głównie mebli, RTV i AGD (wzrost o 70,9 proc), tekstyliów, odzieży i obuwia (56,9 proc) oraz żywności i napojów (52,2 proc.) (wykres 2).

Zmiany sprzedaży detalicznej w listopadzie w porównaniu do października 2020 r. według grup produktów ogółem i przez Internet

W wyniku drugiej fali pandemii i zastosowanych restrykcji zaobserwowano skokowy wzrost zakupów świątecznych online, postrzeganych jako bardziej bezpieczne niż w sklepach stacjonarnych. W rezultacie udział sprzedaż online w sprzedaży detalicznej ogółem wzrósł z 7,3 proc. w październiku br. do 11,4 proc. w listopadzie br. Udział sprzedaży online prasy i książek osiągnął w listopadzie 38,1 proc., a tekstyliów, odzieży i obuwia – 35,4 proc. w sprzedaży ogółem danej kategorii. W przypadku mebli, RTV i AGD jest to 22,5 proc., farmaceutyków i kosmetyków – 7,4 proc., a żywności (która ciągle chętniej kupowana jest w sklepach stacjonarnych) – 1,3 proc. [5].

Z badań Deloitte dotyczących świątecznych zakupów wynika, że w 2020 r. Polacy planują zmniejszenie wydatków świątecznych o 29 proc. w porównaniu z 2019 r. (z 1851 PLN do 1318 PLN) [6]. Zmieni się też struktura zakupów planowanych przez konsumentów. W Polsce, podobnie jak w innych krajach, planowany jest wzrost udziału wy-datków na prezenty, a spadek na podróże, co jest oczywiste z powodu ograniczeń wprowadzonych przez poszczególne kraje. Spośród krajów uczestniczących w badaniu, Polska wyróżnia się najwyższym przewidywanym udziałem wydatków na prezenty (52 proc. wskazań) i spadkiem udziału wydatków na żywność i napoje (z 35 proc. w 2019 r. do 33 proc. w 2020 r.), podczas gdy w innych badanych krajach przewiduje się wzrost wydatków na tę kategorię (wykres 3).

Struktura planowanych wydatków świątecznych w latach 2019-2020 w wybranych krajach

Opracowanie/Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

[3] Święta w handlu (2018), https://hurtidetal.pl/article/ art_id,23729-60/swieta-w-handlu/ [dostęp: 22.12.2020].
[4] Raport: Zakupy świąteczne 2020. Wyniki i wnioski (2020), Deloitte, https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/ consumer-business/articles/zakupy-swiateczne-2020.html [dostęp: 22.12.2020].
[5] Dynamika sprzedaży detalicznej w listopadzie 2020 r. (2020), GUS, https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ ceny-handel/handel/dynamika-sprzedazy-detalicznej -w-listopadzie-2020-roku,14,71.html [dostęp: 21.12.2020].
[6] Raport: Zakupy świąteczne 2020. Wyniki i wnioski (2020), Deloitte, https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/ consumer-business/articles/zakupy-swiateczne-2020.html;
Zakupy świąteczne 2019. Prezentacja wyników badania świątecznych zwyczajów konsumenckich w Polsce i w Europie (2019) Deloitte, https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/ consumer-business/articles/zakupy-swiateczne-2019.html [dostęp: 22.12.2020].

Złoty krąży wokół 4,50 za euro. Problemy gospodarcze Hiszpanii

Poznaliśmy ostatnimi dniami serię odczytów wzrostu PKB dla kilku najważniejszych gospodarek. Trzeci kwartał był rekordowo dobry na świecie, ale i tak odbicie to nie pokrywa strat związanych z początkiem pandemii.

4,50 za euro

Po ostatnich spadkach wartości złotego, dzisiaj mamy lekką korektę. Biorąc pod uwagę, że euro zdrożało z niemal 4,44 zł do 4,52 zł przez moment, zatrzymanie się na 4,50 zł może być chwilową realizacją zysków, niż realnym ruchem korekcyjnym. Warto pamiętać, że przed świętami na rynku mamy mniej inwestorów, gdyż część osób pozamykała pozycje przed dniami wolnymi. W rezultacie, można się spodziewać, że bodziec, który normalnie nie miałby aż takiego wpływu, teraz silniej ruszy kursem.

Dane zza oceanu

Sposób podawania danych makroekonomicznych w USA wyjątkowo nie przystaje do 2020 roku. Amerykanie podają wskaźnik wzrostu PKB annualizowany. Oznacza to, że symulują, jak zachowałby się on w ciągu roku, gdyby cały rok był taki, jak badany kwartał. W rezultacie, dowiedzieliśmy się, że wzrost PKB wynosił w trzecim kwartale 33,4% w ujęciu rocznym. Powodem jest fakt, że trzeci kwartał to odbicie po spadkach z drugiego. Wynik roczny wynosi -2,8% co oddaje realnie sytuację Stanów i jest to wynik symbolicznie lepszy od oczekiwań. Słabiej wypadł z kolei indeks koniunktury, co nie zmienia faktu, że pod koniec dnia dolar ponownie odrabiał straty względem euro.

Problemy Hiszpanii

Na kondycję euro mają wpływ nie tylko poprawiające się ostatnio dane z głównej gospodarki strefy, jaką są Niemcy, ale również inne kraje. Dzisiejsze dane z Hiszpanii z pewnością studzą optymizm inwestorów. Pomimo tego, że trzeci kwartał był rekordowo dobry i zakończył się wzrostem o ponad 16% to w skali roku mamy do czynienia ze spadkiem PKB na poziomie 9% obecnie. To o 0,3% większy spadek niż oczekiwali analitycy. Problemy gospodarcze południa Europy już raz powstrzymały Unię w wychodzeniu z kryzysu i normalizacji polityki monetarnej. Patrząc na to, co się dzieje obecnie, możemy mieć niestety powtórkę tamtych wydarzeń.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – raport o wydatkach Amerykanów,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:30 – USA – tygodniowa zmiana zapasów paliw.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Wydatki świąteczne zdeterminują kształt PKB w IV kw. 2020 r.

Sprzedaż detaliczna obniżyła się w listopadzie o 5,3 proc. Wyniki w grudniu najprawdopodobniej wciąż będą gorsze niż w 2019 r. – Polski Instytut Ekonomiczny szacuje spadek o 2 proc. Grudniowe wyniki handlu detalicznego będą znacznie mocniej determinować kształt PKB w IV kwartale niż listopadowe.

W standardowym warunkach obroty w tym miesiącu są o 18-25 proc. wyższe niż w okresie marzec-listopad oraz 30-40 proc. większe niż w styczniu i lutym (wykres 1). W obliczu pandemii i mniejszej liczby odwiedzin bliskich dużą niewiadomą jest, jak zmienią się wydatki świąteczne.

Sprzedaż w kolejnych miesiącach

Badania ankietowe konsumentów dają rozbieżne wyniki: Deloitte wskazuje na spadek wydatków świątecznych o 29 proc. [1], IBRiS o 1,8 proc. [2]. Ankietowani przez Deloitte raportują, że będą redukować głównie koszty związane z transportem, rozrywkami oraz żywnością. Spadki wydatków w tych grupach się-gną 70 proc., 43 proc. i 33 proc. Firma konsultingowa wskazuje, że ograniczenia wydatków na prezenty jest na tym tle małe (o 8 proc.). Wyniki tej ankiety w przeszłości często odbiegały od wzorców zakupowych raportowanych przez GUS, niemniej badanie najprawdopodobniej trafnie pokazuje największych przegranych, tj. stacje benzynowe oraz sklepy z żywnością.

Dane o wysokiej częstotliwości sugerują wyniki bliższe sondażowi IBRiS. Indeks mobilności Google wskazuje, że ruch w placówkach handlowych dynamicznie wzrósł w pierwszej połowie miesiąca. Galerie handlowe odwiedza o 20 proc. mniej osób niż w styczniu – w listopadzie było to 40 proc. mniej. W mniejszych placówkach obserwuje-my wzrost o 10 proc., choć może mieć on po części charakter sezonowy. Najprawdopodobniej dużo wyższe będą też wyniki e-commerce, choć nie zrekompensują one w pełni strat sklepów stacjonarnych.

Dlatego też Polski Instytut Ekonomiczny szacuje, że sprzedaż detaliczna spadnie w grudniu o 2 proc. r/r. W ca-łym IV kw. wartość dodana w handlu będzie niższa o 3 proc. r/r. Łącznie wyniki sektora obniżą PKB w ostatnim kwartale o około 0,5 pkt. proc.

Autor/źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

[1] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/consumer-business/articles/zakupy-swiateczne-2020.html [dostęp: 21.12.2020].
[2] https://ibris.pl/wp-content/uploads/2020/12/Raport-%C5%9Bwi%C4%85teczny-2020_IBRiS_F-1.pdf [dostęp: 21.12.2020].

W czasach zarazy czytamy więcej – przed świętami długi księgarń zaczęły maleć

Więcej niż co trzeci Polak zaczął częściej czytać książki lub słuchać audiobooków w okresie pandemii. Ponad 17% twierdzi także, że kupuje ich więcej. W czasach zarazy najchętniej sięgamy po kryminały, thrillery i horrory. Wielu z nas może się także spodziewać książek pod choinką. Niemal trzy czwarte Polaków kupuje je na prezent, wynika z najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów. Wzrost czytelnictwa w finansach księgarń zaczął być widoczny właśnie przed świętami. Na koniec listopada ich zadłużenie spadło z 16 mln zł do 13,7 mln zł.

Lockdown, obostrzenia dla kin, teatrów, centrów handlowych, brak masowych imprez, spotkań i inne ograniczenia, z którymi mierzymy się w obecnym czasie, wywarły wpływ na czytelnictwo Polaków. Więcej czasu spędzamy w domu i chętniej sięgamy po literaturę – czy to w postaci tradycyjnego papierowego wydania, ebooków czy audiobooków. Z najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA wynika, że w okresie pandemii 35% z nas bierze do ręki książkę częściej. Wciągają nas szczególnie kryminały, thrillery i horrory – czyta je 36% zapytanych. Książki historyczne oraz romanse i literatura obyczajowa zajmują ponad jedną piątą z nas. Na kolejnych miejscach są książki kucharskie, naukowe i popularnonaukowe, biografie oraz bestsellery z różnych kategorii.

Wzrost czytelnictwa w Polsce, to jeden z niewielu pozytywnych skutków pandemii. Nadchodzące święta Bożego Narodzenia także sprzyjają zakupom książek, szczególnie że – jak pokazuje nasze badanie – większość z nas obdarowuje nimi bliskich. Najczęściej nabywamy w tym celu literaturę dziecięcą, młodzieżową oraz bestsellery. Część z nas znajdzie je zapewne w tym roku pod choinką – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Książki na prezent wybiera 73% z nas, przy czym często decyduje się na taki podarunek 29%, a bardzo często 8%. Nieco ponad co czwarty Polak (27%) deklaruje, że nigdy nie wybiera książek jako prezentu pod choinkę czy z innej okazji.

 W listopadzie długi zaczęły gwałtownie maleć

Blisko czterech na dziesięciu Polaków przyznaje, że książki (w różnej formie) w pandemii kupowało chętniej niż przed pojawieniem się koronawirusa (39%). 17% wskazuje przy tym, że oznaczało to dla nich wzrost wydatków w tej sferze, w tym dla 3,1% wiązało się z zakupem stałego dostępu do ebooków lub audiobooków. Dla 40% z nas te nakłady nie zmieniły się w czasie pandemii. 8% ograniczyło takie wydatki. Z kolei książek nie kupuje wcale 34% zapytanych.

Mimo większego zainteresowania literaturą, długi księgarni i wydawnictw nadal są wyższe niż przed pandemią. Od lutego do końca listopada, zobowiązania księgarń wzrosły o niemal 873 mln zł – z 12,5 mln zł do 13,7 mln zł. Ale w listopadzie nastąpiła istotna zmiana. Do końca września długi księgarń urosły do 16 mln zł, w październiku utrzymały się w zasadzie na niezmienionym poziomie, by w listopadzie spaść o 2,2 mln zł. Do 20 grudnia dług zmniejszył się o kolejne 300 tys. zł. Jednak mimo spadku łącznego zadłużenia i zmniejszenia się liczby dłużników nadal średnie zadłużenie w tej branży jest aż o 10 tys. zł większe niż przed pandemią. Jeszcze w lutym wynosiło ono 67 tys. zł. Teraz jest to ponad 77 tys. zł. To oznacza, że z Krajowego Rejestru Długów zniknęli ci księgarze, których długi nie były zbyt wysokie, kłopoty pozostałych się pogłębiły.

W nieco lepszej sytuacji są wydawnictwa. Kwota ich zadłużenia sięga co prawda prawie 4,9 mln zł, ale jego wzrost był mniejszy niż w przypadku księgarń i sięgał niespełna 3%. – Dla wydawnictw większy popyt na książki to dobre wieści i szansa na większy zysk. Jednak nie wygenerują go bez księgarni, które sprzedają ich pozycje. Tylko niecałe 3% Polaków kupuje książki bezpośrednio u wydawcy. Sytuacja obu branż pozostaje więc systemem naczyń połączonych – komentuje Adam Łącki.

Gdzie i jak kupujemy książki

W małych księgarniach zakupy robi blisko co dziesiąta osoba (9%). Najczęściej w tym celu udajemy się do sieciowych sklepów oferujących literaturę i prasę (34%). Mniej niż co czwarty czytelnik zamawia pozycje przez księgarnie stricte internetowe (23%), a blisko co piąty (18%) szuka ich na portalach aukcyjnych. Najczęściej o wyborze miejsca zakupu decyduje oferowana cena (30% wskazań) oraz wygoda (28%). Dla 13% liczy się szeroki asortyment, a dla 12% możliwość obejrzenia książki przed zakupem.

Polacy chętnie sięgają też po literaturę „z drugiej ręki”. Niemal 40% czytelników pożycza książki od rodziny i znajomych, podobny odsetek korzysta z oferty bibliotek (38%). Najczęściej sięgamy jednak po pozycje z naszej własnej kolekcji książek, którą mamy w domu.

Przy wyborze samej pozycji pierwszoplanową rolę dla czytelników gra treść (43,6% wskazań), a dopiero później cena (34%). Dla blisko co czwartej osoby ważny jest także autor. 18% z nas kieruje się rekomendacją znajomych, a 16% tytułem, który widzi na okładce.

Badanie na temat czytelnictwa i korzystania Polaków z księgarń zostało przeprowadzone przez IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w dniach 10-17 grudnia 2020 r. na reprezentatywnej grupie 1010 osób.

Online na święta, ale nie tylko od święta. Jak covid-19 wpłynął na zakupy świąteczne Polaków?

Rok 2020 to zdecydowanie rok e-commerce. 72% internautów deklaruje,
że kupuje w Internecie. 1/3 zintensyfikowała zakupy online bezpośrednio ze względu na pandemię, żeby zwiększyć swoje bezpieczeństwo. A jak covid-19 wpłynął na nasze zakupy świąteczne?

Inspiracje online

Jak pokazują wyniki grudniowego badania „E-Xmas” przeprowadzonego na 2500 internautach, 51% Polaków poszukuje inspiracji do zakupu prezentów w Internecie. Internet w tym zakresie szczególnie intensywnie w tym roku wykorzystują „silversi”, czyli osoby w wieku 55+ lat. W tej grupie 72% zainspirowało się informacjami i reklamami online, aby obdarować bliskich. Inspiracji polscy konsumenci poszukują w wielu miejscach, ale najczęściej w tym roku jest to Allegro (36%), a dalej strony sklepów internetowych (31%) oraz gazetki online (27%). Bezpośrednio w wyszukiwarce inspiracji poszukiwało 29% internautów. Co ciekawe, te zakupowe miejsca były częściej wykorzystywane inspiracyjnie niż media społecznościowe czy blogi, które zwykle kojarzą się z treściami inspiracyjnymi. Najwyrażniej konsumenci byli zaineresowani skróceniem ścieżki zakupowej do minimum, czyli bezpośrednim przełożeniem swoich wyborów na zakupy. Konsumenci o najzasobniejszych portfelach również jako źródło inspiracji wybrali miejsca sprzedażowe. 54% – wybrane sklepy internetowe, a 44% Allegro i, co ciekawe, również gazetki promocyjne online. Rodzice zaś swoje pierwsze kroki po prezenty skierowali przede wszystkim na Allegro. Duży wpływ na poszukujących prezentów miały także reklamy online. Aż 53% przyznało, że zakupili prezenty miedzy innymi dzięki reklamie w sieci, a 22% wręcz zadeklarowało, że większość prezentów zakupili w wyniku kontaktu z taką reklamą. Zdecydowanie najchętniej z podpowiedzi w reklamach skorzystali najmłodsi konsumenci – w wieku 18-24 lata. Do ich wpływu przyznało się też 2/3 osób o najzasobniejszych portfelach.

Internet, że ho-ho-ho!

Zainspirowani w sieci, Polacy ruszyli na zakupy… do sieci. 47% potwierdza, że przynajmniej część prezentów zakupi online, a co 5. Internauta deklaruje, że będą to wszystkie prezenty. Najczęściej na e-zakupy zdecydowali się Polacy w wieku 25-34 lata, ale też najstarsza grupa konsumentów. Oni zdecydowanie postawili na bezpieczeństwo, chociaż nie tylko. Generalnie internauci zdecydowali się na zakupy prezentów w sieci też ze względu na wygodę, duży asortyment i oszczędność czasu. Oszczędność pieniędzy w kontekście prezentów znalazła się na ostatnim miejscu. Osoby w wieku 55+ lat najbardziej doceniły szeroki asortyment, a z kolei wygoda zakupów przemówiła najbardziej do mieszkańców największych miast, mieszkańców wsi i konsumentów zarabiających pow. 7000 zł miesięcznie. Z kolei rodzice docenili świąteczne e-zakupy najbardziej za oszczędność czasu. Okazuje się też, że zakupy online mogą sprawiać przyjemność. Być może nie da się tu odtworzyć wprost świątecznego klimatu galerii handlowych, ale internauci w skali 1-5 ocenili przyjemność dokonywania e-zakupów świątecznych na 4,22, czyli bardzo wysoko. I najwyraźniej jest to prawda, ponieważ pomimo, że nie spotkają się w tym roku przy świątecznym stole z dużą częścią bliskich, na prezenty wciąż średnio wydali ponad 550 zł. Większość prezentów zakupionych też została w tym roku znacznie wcześniej. Co 4. internauta zaczął zakupy jeszcze w pierwszej połowie listopada, a jedynie 8% osób (2-krotnie mniej niż rok temu), zostawiło zakupy na ostatnie dni przed Świętami.

Co pod choinkę?

A co ostatecznie zostało zakupione i w charakterze prezentu zagości pod świątecznym drzewkiem? Okazuje się, że tu nie zmieniło się wiele. Podobnie jak rok temu Polacy wybrali dla swoich bliskich kosmetyki, produkty modowe i biżuterię. Nowością są różne prezenty związane z hobby, które wskoczyły na podium i znalazły się na liście zakupowej zaraz za kosmetykami. To akurat może być bezpośredni efekt pandemii, ponieważ w czasie obostrzeń Polacy wrócili do swoich, często odkładanych z braku czasu, pasji albo wręcz na nowo odkryli swoje zainteresowania. 19% internautów zaczęło częściej czytać, 12% wykupiło różne kursy online. 32% internautów potwierdza, że pandemia zmobilizowała ich – przemyśleli różne rzeczy i wdrożyli nowe przedsięwzięcia.

Badanie „E-Xmas” zostało zrealizowane przez Mobile Institute w dniach 15-20 grudnia 2020 roku metodą CAWI – responsywnych ankiet internetowych. Zebrano opinie od 2500 internautów. Dane są reprezentatywne dla internautów w Polce pod względem struktury płci, wieku i wielkości miejsca zamieszkania.