Polacy wolą Alpy od Egiptu

CEO Magazyn Polska

Zamiast zimowego odpoczynku pod palmami w egzotycznych kurortach w Egipcie lub na Wyspach Kanaryjskich, Polacy chętniej niż w poprzednich latach wybierają narty w Alpach, u naszych sąsiadów lub w polskich górach. Ta zmiana w urlopowych przyzwyczajeniach Polaków to skutek stopniowego bogacenia się społeczeństwa.

Polacy na urlop wybierają się głównie latem. Jeśli zdecydują się na wyjazd zimą, to najchętniej wybierają ciepłe kraje. Ten trend zaczyna się jednak zmieniać. W tym roku co czwarty Polak, który zaplanował zimowy urlop, wyjechał na narty lub snowboard. Jak wynika z danych Travel Planet i Expandera, osób, które wyjechały tej zimy w góry, było o 8 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Polacy chętniej wybierają aktywny wypoczynek na stokach, ponieważ coraz częściej ich na to stać.

 – Odchodzimy już od wypoczynku na plaży, pod palmą, a coraz chętniej wyjeżdżamy na narty. Najprawdopodobniej ten trend będzie w kolejnych latach się utrzymywał ocenia Jarosław Sadowski, analityk Expandera, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

Zorganizowane wyjazdy na narty we włoskie lub austriackie Alpy mogą wydawać się tańsze od egzotycznej wycieczki do dalekich, ciepłych krajów. Średni koszt wyjazdu pod palmę to około 3 tys. złotych na osobę. W ofercie wyjazdów narciarskich można znaleźć wycieczki w dużo niższych cenach, czasami nawet o połowę. Jednak wyjazd w góry zazwyczaj wiąże się z niewliczonymi w cenę kosztami dodatkowymi, jak chociażby karnet na stok czy zakup lub wypożyczenie sprzętu.

 – Taki wyjazd może wydawać się tańszy, ale kiedy w praktyce podsumujemy wszystkie koszty, to może okazać się inaczej. Faktycznie wyjazd na narty kosztuje mniej więcej tyle, ile ten pod palmy, czyli około 3 tys. zł na osobę – tłumaczy Jarosław Sadowski.

Tańszą alternatywą jest urlop w Polsce lub u naszych południowych sąsiadów. To one cieszą się największą popularnością wśród zimowych urlopowiczów. Wyjazdy do Czech i Słowacji zazwyczaj organizowane są na własną rękę. Polacy ograniczają koszty np. decydując się na nocleg blisko granicy, ale po jej polskiej stronie, skąd dojeżdżają do tras narciarskich znajdujących się już w Czechach lub na Słowacji. W ten sposób tydzień na nartach jest mniej kosztowny od tego w Alpach.

DM PKO BP podwyższył cenę docelową dla ENEI

W raporcie z 28 lutego 2014 r. analitycy DM PKO BP podwyższyli rekomendację dla akcji ENEI z „Trzymaj” do „Kupuj”. Nowa cena docelowa została ustalona na poziomie 16,2 zł wobec wcześniejszej wynoszącej 14,2 zł.

Kryzys na Ukrainie – trudne chwile dla polskich przedsiębiorców?

Społeczny i polityczny konflikt u naszych południowo-wschodnich sąsiadów trwa od kilku miesięcy. Gdy emocje, zamiast gasnąć – nasiliły się, Polacy z obawą przeglądali codzienną prasę i wpatrywali się w ekrany telewizorów. Jednak największy niepokój wykazują polscy przedsiębiorcy, którzy eksportują swoje towary na wschód.

Ukraina jest ważnym partnerem handlowym dla Polski – swoje towary eksportuje tam ponad 12 tysięcy rodzimych firm. Nic zatem dziwnego, że zajmuje ona ósme miejsce wśród krajów, do których kierowane są polskie produkty. To właśnie na Ukrainie znajdują się nie tylko rynki zbytu czy kontrahenci. Za wschodnią granicą wiele polskich firm posiada oddziały swoich firm.

Według Ministerstwa Gospodarki, destabilizacja państwowości ukraińskiej wpłynęła na polski biznes. W styczniu spadek polskiego eksportu na Ukrainę, wobec analogicznego okresu w 2013 roku, wyniósł 4,3%, natomiast w lutym było to już prawie 18%. Podobnie w pierwszych dwóch miesiącach 2014 roku pogorszyły się polsko-rosyjskie relacje handlowe. W styczniu i lutym eksport do Rosji spadł o ok. 2,5%.

Czy spadki będą postępować, a polskie firmy ponosić straty? Wszystko zależy od tego, jak będzie rozwijała się sytuacja na wschodzie. Marek Kutarba z „Tygodnika Biznes i Prawo” twierdzi, że „[…] nie tyle kluczowe znaczenie ma to, co teraz się będzie działo z gospodarką ukraińską, choć to oczywiście też jest ważne, bo zainwestowaliśmy tam jakieś pieniądze. […]O wiele ważniejsze dla nas jest to, co się w tej chwili dzieje w relacjach Rosja – Ukraina, Rosja – reszta Europy.” Jeśli chodzi o rynek rosyjski – nasze inwestycje i eksport, szczególnie żywości, są poważniejsze. Nie można zapominać o tym, że jesteśmy jako kraj uzależnieni od Rosji – również energetycznie. „Zaostrzenie sytuacji – jeśli miałoby to pójść w kierunku konfrontacji – może odbić się na rynkach w sferze gospodarki. Wszyscy, którzy pobieżnie nawet obserwują to, co się dzieje na rynku rosyjskim, od dawien dawna zauważają przepychanki z tamtejszą administracją. Trwają one nieustająco, a zaostrzenie sytuacji w związku z Ukrainą może prowadzić do tego, że będzie nam jeszcze trudniej tam sprzedawać. A rynek rosyjski jest rynkiem dużym i chłonnym, który chce brać nasze produkty” – dodaje Marek Kutarba.

Pojawia się zatem pytanie, jak będzie wyglądać przyszłość inwestycyjna polskich firm, które nad Dniepr eksportują głównie wyroby przemysłowe, maszyny, samochody, produkty codziennego użytku i żywność.Czy zaczną się one wycofywać z współpracy ze wschodem? Marcin Nowacki, dyrektor ds. relacji publicznych Związku Przedsiębiorców i Pracodawców twierdzi, że przedsiębiorcy, którzy tam są i byli – pozostaną. „[..] Pamiętajmy, że przedsiębiorcy, którzy funkcjonują tam od dłuższego czasu, znają Ukrainę i występujące tam napięcia. Powinni teraz czekać na to, co przyniosą kolejne miesiące. Miejmy nadzieję, że to będzie stabilizacja. Inaczej sytuacja wygląda w kontekście firm zainteresowanych Ukrainą. Wydarzenia, które miały i mają miejsce zapewne powodują, że ci przedsiębiorcy podchodzą do tego rynku z większą rezerwą i mogą swoje plany współpracy zamrozić.”

Przedsiębiorcy obawiają się najczarniejszego scenariusza – wojny handlowej z Rosją – który może się ziścić ze względu na silne zaangażowanie polityczne Polski w ukraińsko-rosyjski konflikt. Przed rodzimymi firmami mogą ponownie wyrosnąć bariery – nałożenie embarga przez Rosjan – co miało miejsce chociażby w 2005 roku, kiedy to po sukcesie pomarańczowej rewolucji Rosjanie obłożyli embargiem polskie mięso. Jak wynika z szacunków – w ciągu roku rodzime firmy mogły z tego powodu ponieść straty w wysokości 30 milionów euro.

NIK po kontroli wojsk specjalnych

NIK zakończyła trwającą od maja do grudnia 2013 roku kontrolę wojsk specjalnych. Izba pozytywnie ocenia zdolność tego rodzaju sił zbrojnych do prowadzenia działań operacyjnych.

NIK uważa, że wieloletnie działania, których celem było zbudowanie w Polsce profesjonalnych wojsk specjalnych, są realizowane prawidłowo. Dzięki temu rośnie zdolność obronna Polski oraz możliwość szybkiego reagowania na zagrożenia. Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie ocenia proces tworzenia wojsk specjalnych w Polsce.

Struktura wojsk specjalnych opiera się na samodzielnych oddziałach i pododdziałach złożonych z profesjonalnie przygotowanych żołnierzy. Podejmują oni działania w kraju oraz poza jego granicami w okresie pokoju, kryzysów i wojny. Kontrolerzy zbadali m.in. realizację programów szkoleniowych oraz wyposażenie żołnierzy.

NIK ocenia, że żołnierze wojsk specjalnych są bardzo dobrze przygotowani do wypełniania swoich zadań, należycie wyszkoleni i wyposażeni. Izba odnotowuje, że uzupełnienie wyposażenia, które nastąpiło w ostatnich miesiącach, sprzyja podniesieniu zdolności wojsk specjalnych do szybkiego reagowania. Potwierdzeniem ustaleń NIK były wyniki postępowania certyfikacyjnego przeprowadzonego w 2013 roku przez przedstawicieli Paktu Północnoatlantyckiego, na podstawie którego polskie Wojska Specjalne zostały zaliczone do ścisłej elity tego rodzaju wojsk w NATO.

Zdecydowana większość dostrzeżonych przez NIK nieprawidłowości była usuwana podczas kontroli. Pozostałe, których usunięcie wymaga czasu i pieniędzy, nie obniżają – w ocenie Izby – zdolności wojsk specjalnych do realizacji wyznaczonych im zadań.

Szczegółowe ustalenia kontroli zostaną przekazane przez NIK władzy wykonawczej i ustawodawczej w trybie niejawnym, dlatego Izba ogranicza swój komunikat skierowany do opinii publicznej do podstawowych stwierdzeń i ocen, które są niezwykle ważne w obecnej sytuacji międzynarodowej.

Oceniając pozytywnie polskie wojska specjalne, a zwłaszcza ich wyszkolenie i wyposażenie, NIK wnosi do Ministra Obrony o rozważenie poszerzenia ścieżki naboru do wojsk specjalnych o nabór zewnętrzny. Obecnie kandydatami do służby w wojskach specjalnych są żołnierze innych rodzajów sił zbrojnych i służb mundurowych. NIK uważa, że ścieżkę naboru można poszerzyć, kierując ofertę zatrudnienia także do osób spoza wojska, odpowiednio sprawdzonych przez służby kontrwywiadu i spełniających wysokie wymagania psychofizyczne.

Polskie wojsko jest na bieżąco kontrolowane przez NIK. W 2012 roku Izba pozytywnie oceniła proces profesjonalizacji polskiej armii, stwierdzając, że pozwolił on na stworzenie podstawy do budowania armii sprawnej i nowoczesnej.

Również w 2012 roku NIK stwierdziła, że w dobrym kierunku zmierzają zmiany organizacyjne w Żandarmerii Wojskowej, która po przeprowadzeniu procesu profesjonalizacji armii dostosowuje się do innych rodzajów zagrożeń.

W 2014 roku NIK zbada, jak wygląda przygotowanie rezerw osobowych na potrzeby mobilizacyjnego rozwinięcia sił zbrojnych. Kontrolerzy sprawdzą m.in. stan zabezpieczenia sił zbrojnych w środki bojowe oraz zabezpieczenie obsad załóg statków powietrznych.

Turcja zapowiada uproszczenie systemu wizowego dla Polaków. Będzie też dodatkowe połączenie lotnicze do Polski

Rząd turecki zamierza wprowadzić ułatwienia wizowe dla Polaków: albo w postaci specjalnego reżimu wizowego, albo zniesienia opłat – taką deklarację prezydent Bronisław Komorowski uzyskał podczas wizyty w Turcji. Strona turecka chce również rozwijać połączenia transportowe z Polską. Prawdopodobnie zwiększy się liczba połączeń samolotowych. Firmy tureckie zamierzają również zaangażować w budowę nowego terminala i nabrzeża w Porcie Gdańskim.

 Otrzymaliśmy jasną, jednoznaczną deklarację ze strony rządu tureckiego, że zostanie zaproponowany albo specjalny reżim wizowy dla wiz obywateli polskich, albo zerowe opłaty w przypadku korzystania z wiz przez Polaków na terenie Turcji – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Dziś wizy pozwalające na wjazd do Turcji należy kupować na granicy lub – w przypadku wyjazdów turystycznych – na lotniskach. To wydatek 20 dolarów lub 15 euro. Wizy biznesowe uzyskuje się w ambasadzie; jednokrotna kosztuje 252 zł, a wielokrotna – 629 zł. W kwietniu system się zmieni – wizy będzie można uzyskać bądź za pośrednictwem systemu E-visa, bądź w placówkach dyplomatycznych Turcji.

 – Ułatwienia wizowe to jeden z warunków usprawnienia ruchu turystycznego. Prezydent Komorowski wyraźnie wskazywał, że Turcja jest ważnym kierunkiem turystycznym dla Polaków, więc jest  to zarówno w interesie Turcji, jak i Polski, a z drugiej strony będzie to także bardzo istotne dla intensyfikacji współpracy gospodarczej – informuje Olgierd Dziekoński.

Strona turecka chce się też zaangażować w budowanie lepszych relacji transportowych pomiędzy Turcją a Polską  lotniczych i morskich.

 – Prawdopodobnie zostanie zwiększona liczba lotów linii tureckich z czterech do pięciu. Firmy tureckie zainteresowane są też wsparciem budowy nowego nabrzeża i terminala w Porcie Gdańskim. Takie działania rozszerzają nasze możliwości i zwiększają wykorzystanie naszych zdolności transportowych – tłumaczy Olgierd Dziekoński. – To bardzo ważne dla rozszerzania i wykorzystania naszych zdolności transportowych. Polska staje się swego rodzaju centrum transportowym dla tej części Europy.

Turcja zapowiada uproszczenie systemu wizowego dla Polaków

Rząd turecki zamierza wprowadzić ułatwienia wizowe dla Polaków: albo w postaci specjalnego reżimu wizowego, albo zniesienia opłat – taką deklarację prezydent Bronisław Komorowski uzyskał podczas wizyty w Turcji. Strona turecka chce również rozwijać połączenia transportowe z Polską. Prawdopodobnie zwiększy się liczba połączeń samolotowych. Firmy tureckie zamierzają również zaangażować w budowę nowego terminala i nabrzeża w Porcie Gdańskim.

 Otrzymaliśmy jasną, jednoznaczną deklarację ze strony rządu tureckiego, że zostanie zaproponowany albo specjalny reżim wizowy dla wiz obywateli polskich, albo zerowe opłaty w przypadku korzystania z wiz przez Polaków na terenie Turcji – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Dziś wizy pozwalające na wjazd do Turcji należy kupować na granicy lub – w przypadku wyjazdów turystycznych – na lotniskach. To wydatek 20 dolarów lub 15 euro. Wizy biznesowe uzyskuje się w ambasadzie; jednokrotna kosztuje 252 zł, a wielokrotna – 629 zł. W kwietniu system się zmieni – wizy będzie można uzyskać bądź za pośrednictwem systemu E-visa, bądź w placówkach dyplomatycznych Turcji.

 – Ułatwienia wizowe to jeden z warunków usprawnienia ruchu turystycznego. Prezydent Komorowski wyraźnie wskazywał, że Turcja jest ważnym kierunkiem turystycznym dla Polaków, więc jest  to zarówno w interesie Turcji, jak i Polski, a z drugiej strony będzie to także bardzo istotne dla intensyfikacji współpracy gospodarczej – informuje Olgierd Dziekoński.

Strona turecka chce się też zaangażować w budowanie lepszych relacji transportowych pomiędzy Turcją a Polską  lotniczych i morskich.

 – Prawdopodobnie zostanie zwiększona liczba lotów linii tureckich z czterech do pięciu. Firmy tureckie zainteresowane są też wsparciem budowy nowego nabrzeża i terminala w Porcie Gdańskim. Takie działania rozszerzają nasze możliwości i zwiększają wykorzystanie naszych zdolności transportowych – tłumaczy Olgierd Dziekoński. – To bardzo ważne dla rozszerzania i wykorzystania naszych zdolności transportowych. Polska staje się swego rodzaju centrum transportowym dla tej części Europy.

Roczne wyniki BNP Paribas Real Estate €716mln przychodów

W roku 2013 firma BNP Paribas Real Estate osiągnęła doskonałe wyniki, lepsze od osiągniętych w roku 2012. Był to rekordowy rok w zakresie Corporate Real Estate, wliczając w to ponad 300 000 mkw. nowych projektów biurowych, których realizacja została rozpoczęta przez Dział Property Development.

Połowa z wolumenu tej powierzchni powstaje poza Francją i w większości jest już wynajęta. Również Dział Advisory zanotował wzrost – szczególnie w Niemczech i w Wielkiej Brytanii, a we Francji pozostał na dotychczasowym wysokim poziomie. Rok 2013 przebiegał również pod znakiem rozwoju naszego biznesu w skali międzynarodowej. Uruchomiliśmy nasze platformy w Dubaju, Singapurze i w Hong Kongu. W Niemczech przejęliśmy dwie silne firmy: jedną działającą w obszarze property management (zarządzanie nieruchomościami), a drugą wyspecjalizowaną w obszarze investment management (doradztwo inwestycyjne). Do tego w Londynie i w Niemczech zatrudniliśmy ok. 100 osób w Dziale Transaction – mówi Philippe Zivkovic, Executive Chairman, BNP Paribas Real Estate.

Obrót wyniósł 716 milionów Euro w 2013 roku, co oznacza wzrost o 8% rok do roku (versus 662 miliony Euro obrotu w 2012 roku). Obrót rozkłada się następująco:

– 63% wygenerowanych przychodów przypada na świadczone w ramach firmy usługi (pośrednictwo w wynajmie powierzchni, doradztwo, wyceny, zarządzanie nieruchomościami oraz doradztwo inwestycyjne) oraz 37% na działalność deweloperską (w sektorach mieszkaniowym i komercyjnym).

– 54% wartości przychodów zostało wygenerowanych na rynku francuskim, a 46% na pozostałych rynkach (w tym 19% UK, 13% Niemcy i 7% Włochy).

– 38% przychodów przypada na usługi świadczone dla stałej bazy klientów w zakresie doradztwa, wycen, zarządzania nieruchomościami oraz doradztwa inwestycyjnego.

Biznes w większości skupiony jest na sektorze nieruchomości komercyjnych – 84% przychodów. Tylko 16% obrotu przypada na sektor nieruchomości mieszkaniowych.

10 FashionPhilosophy Fashion Week Poland

Dzięki rosnącej rozpoznawalności oraz licznym sukcesom w kraju i na świecie FashionPhilosophy Fashion Week Poland podkreśla modowe tradycje Miasta Łodzi, prężnego ośrodka rozwoju przemysłów kreatywnych.

Przemysł modowy rozwija się w Łodzi od dwustu lat. Tradycje włókiennictwa i projektowania ubioru trwale zapisały się w historii miasta i po dziś dzień współtworzą jego krajobraz. Dzięki modzie Łódź projektuje również swoją przyszłość. Miasto jest dużym ośrodkiem akademickim, w którym istotną rolę odgrywają uczelnie takie jak Akademia Sztuk Pięknych, gdzie kształcą się projektanci ubioru. W Łodzi odbywają się także najważniejsze polskie wydarzenia modowe z FashionPhilosophy Fashion Week Poland na czele. Przy łódzkim ASP działa również Centrum Promocji Mody, będące sceną dla pokazów Studio, premierowego projektu 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland.

10. FashionPhilosophy Fashion Week Poland, który odbędzie się w dniach 6-10 maja 2014 roku w centrum EXPO-Łódź, otwiera nową przestrzeń dla rozwoju rynku modowego jako wiodącej gałęzi przemysłów kreatywnych. Tak jak dotychczas, tegoroczna edycja Polskiego Tygodnia Mody łączy dwa wymiary designu: artystyczny i biznesowy. Z jednej strony, dzięki premierowym pokazom najlepszych polskich projektantów, Fashion Week Poland jest miejscem wyznaczania nowych trendów, z drugiej, stale umacnia polski rynek mody, czyniąc go atrakcyjnym dla świata biznesu.

Za sprawą umów partnerskich FashionPhilosophy Fashion Week Poland z zagranicznymi imprezami modowymi, najzdolniejsi polscy twórcy regularnie prezentują swoje projekty w Portugalii, Niemczech, Austrii, Francji, Wielkiej Brytanii, czy Rosji. Z każdą kolejną edycją, nazwiska projektantów, którzy zaistnieli podczas Polskiego Tygodnia Mody, zyskują coraz większą rozpoznawalność na scenie międzynarodowej. Coraz więcej polskich designerów rozpoczyna również współpracę z rodzimymi markami.

Na każdą edycję Fashion Week Poland akredytuje się blisko 1000 dziennikarzy ze wszystkich znaczących, zagranicznych i polskich opiniotwórczych tytułów.Polski Tydzień Mody współpracuje również z włoskim magazynem Collezioni, na łamach którego publikowane są kilkustronicowe relacje z każdej edycji wydarzenia.

Nawiązując współpracę z Miastem Łodzią jako Partnerem Strategicznym, FashionPhilosophy Fashion Week Poland wspiera idę rozwoju łódzkich przemysłów kreatywnych. Przemysły kreatywne, choć są stosunkowo młodym sektorem gospodarki, nabierają coraz większego znaczenia we współczesnym świecie. Swojego potencjału nie czerpią z tradycyjnie rozumianej produkcji, lecz z aktywności i talentu twórców szeroko pojętej sztuki, mediów i projektowania. Odgrywają również pozytywną rolę w stymulowaniu rozwoju ośrodków postindustrialnych. Dlatego właśnie idea przemysłów kreatywnych stała się kluczowym punktem Strategii Zarządzania Marką Łódź na lata 2010-2016 (http://www.kreatywna.lodz.pl/).

Ericsson Mobility Report

W ostatnim kwartale 2013 liczba subskrypcji LTE wzrosła o 40 milionów – przekraczając w sumie liczbę 200 mln subskrypcji na całym świecie – wynika z analizy Ericsson Mobility Report. Najnowsza aktualizacja raportu podkreśla stały gwałtowny wzrost liczby smartfonów i połączeń z siecią komórkową.

Na koniec roku 2013 na całym świecie było ok. 6,7 mld subskrypcji. W samym tylko czwartym kwartale 2013 roku zostało uruchomionych 109 mln nowych subskrypcji mobilnych.

Raport firmy Ericsson pokazuje, że blisko 60% ze wszystkich telefonów sprzedanych na świecie w ostatnim kwartale ubiegłego roku było smartfonami. Rok wcześniej było to 45%. Ruch danych pomiędzy 4 kwartałem 2012 roku i 4 kwartałem 2013 roku wzrósł o 70%. Ilość przesyłanych danych w samym tylko 4 kwartale 2013 roku wzrosła o 15%.

Europa Środkowa i Wschodnia utrzymuje się na czele pod względem penetracji usług mobilnych – na jednego mieszkańca przypada w naszym regionie 1,43 subskrypcji mobilnej. Średnia dla całego świata to 0,92.

Trudny rok na rynku kredytów mieszkaniowych

Zarówno liczba (176 tys.) kredytów udzielonych w roku 2013, jak i ich wartość (36,5 mld zł) była najniższa od 2005 roku. Oznacza to, że nawet najtrudniejszy rok w trakcie kryzysu, czyli 2009, był lepszy dla rynku mieszkaniowego. Ani niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych, ani niskie atrakcyjne ceny nie skusiły większej liczby nabywców. Bieżący rok powinien być lepszy, ale program „Mieszkanie dla Młodych” nie spowoduje znaczącego odbicia na rynku mieszkaniowym- takie wnioski płyną z najnowszej 18. edycji Raportu AMRON-SARFiN opublikowanej na dzisiejszej konferencji prasowej.

W Konferencji wzięli udział Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes ZBP, Mieczysław Groszek, Wiceprezes ZBP, Jerzy Bańka, Wiceprezes ZBP, Jacek Furga, Prezes CPBiI, Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości oraz Andrzej Olękiewicz z TNS Polska.

Raport AMRON-SARFiN: 2013 zgodnie z przewidywaniami – trudny rok na rynku kredytów mieszkaniowych.

Zgodnie z zapowiedziami miniony rok okazał się bardzo słaby dla rynku mieszkaniowego, był najgorszy od 2005 roku. Zarówno liczba (176 tys.) kredytów udzielonych w roku 2013, jak i ich wartość (36,5 mld zł) zamknęły się wynikiem słabszym nawet od tego uzyskanego w kryzysowym roku 2009 (odpowiednio –189 tys. kredytów na łączną kwotę 39 mld zł).

„Chciałbym mieć dobre informacje, ale niestety nasze przewidywania sprawdziły się i rok 2013 dla rynku mieszkaniowego był bardzo słaby. Wyraźnie widać, że rynek ten wymaga wsparcia i większej uwagi. Nie mam złudzeń, że program „Mieszkanie dla Młodych” wyraźnie poprawi sytuację, niestety w obecnej formie jego dostępność jest mocno ograniczona, a co za tym idzie nie może być uznawany za skuteczne rozwiązanie. Potrzeba znacznie szerszych i kompleksowych rozwiązań.”– mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich.

Sytuacji na rynku mieszkaniowym nie poprawiły nawet sprzyjające okoliczności. Zarówno wyjątkowo niskie oprocentowanie kredytów złotowych, jak i atrakcyjne ceny, które zdaje się osiągnęły w większości lokalizacji swoje lokalne minima nie były w stanie nakłonić potencjalnych nabywców mieszkań do zaciągnięcia długoterminowego zobowiązania hipotecznego. Nie zadziałał nawet „motywator” w postaci znowelizowanej Rekomendacji S, zgodnie z którą jedynie do końca minionego roku można było uzyskać kredyt w wysokości wartości inwestycji (LtV=100%).

Rok 2013 był okresem wyhamowania trwającego przez 5 lat spadku średnich cen lokali mieszkalnych w największych miastach Polski. Po kontynuacji trendu spadkowego w pierwszej połowie 2013 roku, średnie ceny transakcyjne na koniec roku 2013 we wszystkich analizowanych przez Centrum AMRON aglomeracjach były wyższe od tych z końca roku 2012. W przypadku Katowic, Białegostoku, czy Łodzi były to nieznaczne wzrosty cen – od 11 do 61 złotych za 1 m2 jednak dla Gdańska i Krakowa przekroczyły poziom 200 złotych za 1 m2.

„Analizując zmiany cen w ostatnich kilku kwartałach można stwierdzić, że osiągnęły one w większości analizowanych aglomeracji swoje minima i w najbliższych kwartałach będziemy świadkami ich nieznacznych wahań w górę i w dół, aż do otrzymania przez rynek wyraźnego impulsu wzrostu”– dodaje Jacek Furga, Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, Wiceprezes Zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji.

Pengab: Dobre otwarcie roku

W środowisku bankowym umacnia się przekonanie o wyraźnym wzroście aktywności klientów banków na rynku finansowym. W lutym indeks Pengab osiągnął, podobną jak przed miesiącem, wartość 27,6 pkt. Wskaźnik wyprzedzający wzrósł jednak o 5,9 do 37,6 pkt. Z zachowaniem dotychczasowej dynamiki umacnia się wzrostowy trend na rynku kredytów konsumpcyjnych oraz mieszkaniowych. Za sprawą przyrostu depozytów terminowych poprawiła się struktura depozytów. 83 proc. placówek przewiduje wzrost popytu na kredyty złotowe – to najwyższy wynik od trzech lat. W półrocznym horyzoncie przewiduje się dalszą poprawę sytuacji na wszystkich monitorowanych rynkach. Malaje problem kredytów zagrożonych. Przewiduje się także dalszą poprawę przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju, przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych.

Wyniki sondażu na temat koniunktury w sektorze bankowym w lutym podtrzymują obserwowane od kilku pomiarów optymistyczne prognozy wśród ankietowanych bankowców. Wskazania te są wyrazem oczekiwania dalszej poprawy sytuacji zarówno w kluczowych segmentach bankowości, jaki i w gospodarce, gdzie podobnie jak w poprzednim pomiarze obserwujemy bardzo wysokie wskaźniki sald prognozy sześciomiesięcznej, szczególnie kontrastujące z prognozami w analogicznym okresie roku poprzedniego.

Niewielka poprawa w zakresie dynamiki wzrostu ocen w segmencie klientów indywidualnych może natomiast wskazywać na faktyczne ożywienie rynku i wzrost aktywności klientów. Co istotne, zarówno wśród klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorców mamy do czynienia z realną poprawą jakości portfela kredytowego.