Blisko 30 niedozwolonych porozumień pomiędzy przedsiębiorcami w 2010 roku

Blisko 30 niedozwolonych porozumień pomiędzy przedsiębiorcami rozbił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2010 roku. Ostatnie sprawy dotyczą ustalania cen wyrobów ogrodniczych, kominków, odzieży, usług portowych oraz praktyk zawodowych

Zgodnie z przepisami zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, naruszenie lub ograniczenie konkurencji, np. poprzez wspólne ustalanie cen towarów i usług czy podział rynku. Mogą one być zawierane nie tylko pomiędzy konkurentami, ale również przedsiębiorcami działającymi na różnych szczeblach obrotu. Tego typu praktyki należą do szczególnie szkodliwych naruszeń konkurencji. Za udział w niedozwolonym porozumieniu grożą sankcje finansowe sięgające 10 proc. przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie decyzji. W 2010 roku Prezes Urzędu wydała 28 decyzji w sprawie porozumień ograniczających konkurencję.

Jedno z ostatnich rozstrzygnięć dotyczy niedozwolonego porozumienia na rynku hurtowej sprzedaży produktów ogrodniczych. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w grudniu 2009 roku po informacji otrzymanych jednocześnie (w tej samej kopercie) od dwóch uczestników zmowy, którzy wnioskowali o odstąpienie od kary finansowej. W jego trakcie były również prowadzone kontrole z przeszukaniem w siedzibach przedsiębiorców. Z ustaleń UOKiK wynika, że zmowa trwała od stycznia 2004 roku do czerwca 2008 roku i brało w niej udział sześć podmiotów. Polegała ona na ustaleniu minimalnych cen odsprzedaży produktów wytworzonych przez Ogrody Polskie, m.in. nawozów, nasion czy mieszanek traw. Doszło również do podziału rynku – ustalono, w których regionach poszczególni przedsiębiorcy będą sprzedawać towary na zasadach wyłączności.

Za naruszenie konkurencji Prezes UOKiK nałożyła na uczestników porozumienia łączną sankcję w wysokości 77 081,53 zł. Ukarane spółki to: Ogrody Polskie, Green-Land Service, Pest-Ario, Przedsiębiorstwo Handlowe „Biedronka” z Gdańska, Krokus 2, Res-Gal i Biabor. Warto podkreślić, że w przypadku dwóch przedsiębiorców – Ogrodów Polskich oraz spółki Res-Gal okolicznością łagodzącą były wnioski złożone przez przedsiębiorców, które przyczyniły się do pozyskania informacji o istnieniu zmowy. Ponieważ zostały złożone jednocześnie, ze względów formalnych nie zastosowano programu łagodzenia kar (leniency). Nie było bowiem możliwe ustalenie kolejności złożenia wniosków, która decyduje o odstąpieniu bądź złagodzeniu sankcji pieniężnej.

Zmowa cenowa została również zawarta pomiędzy Jotul Polska i jej przedstawicielami handlowymi. Spółka jest jednym z większych dystrybutorów pieców żeliwnych i kominków na polskim rynku. Jak wykazało przeprowadzone postępowanie przedsiębiorca, w umowach z dystrybutorami, zobowiązywał ich do sprzedaży produktów zgodnie z przedstawionym cennikiem oraz zabraniał samodzielnego stosowania rabatów i przeprowadzenia promocji. W różnych okresach, od 2000 do 2009 roku, w porozumieniu uczestniczyło łącznie 73 partnerów handlowych dystrybutora. Na inicjatora zmowy – spółkę Jotul Polska została nałożona sankcja finansowa w wysokości 31 164 zł. 26 przedsiębiorców otrzymało kary w łącznej wysokości 185 604 zł. W przypadku pozostałych uczestników zmowy Prezes Urzędu, ze względu na poziom ich przychodów, zdecydowała nie nakładać kary pieniężnej.

Kolejne wykryte niedozwolone porozumienie zostało zawarte pomiędzy VF Polska Distribution oraz jej kontrahentami. Spółka jest m.in. producentem odzieży oraz dystrybutorem popularnych marek: The North Face i JanSport. Przeprowadzone postępowanie wykazało, że przedsiębiorca zawarł z częścią swoich partnerów handlowych umowy, w których zobowiązuje ich do przestrzegania rekomendowanych cen detalicznych. Na uczestników porozumienia Prezes Urzędu nałożyła sankcje w łącznej wysokości 162 187 zł. Poza inicjatorem zmowy, kary otrzymały następujące podmioty: Intersport Polska, Misiek Bury, Cerro Torre Sport, Trekker Sport, Alp z Mikołowa, Sklep Sportowy Dyskobol ze Szczecina oraz Espina-Sport. Przedsiębiorcy zaprzestali stosowania zabronionej praktyki.

Niedozwolone porozumienia nie muszą dotyczyć powszechnie dostępnych dóbr, ale również usług skierowanych do wąskiej grupy odbiorców. Tak było w przypadku porozumienia przedsiębiorców świadczących usługi na terenie Portu Morskiego w Szczecinie. Trzy spółki wspólnie ustaliły stawki za cumowanie statków przy eksploatowanych przez nie nabrzeżach. Prezes Urzędu nakazała zaniechania niedozwolonej praktyki oraz nałożyła kary finansowe na uczestników zmowy: 41 954 zł ­– na DB Port Szczecin, 23 016 zł – na spółkę Elewator Ewa oraz 7 063 zł – na Fast Terminals.

Opisane decyzje nie są prawomocne. Przedsiębiorcom przysługuje prawo odwołania do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Obecnie UOKiK prowadzi również kilkanaście postępowań antymonopolowych w sprawie niedozwolonych porozumień. Jedno z nich dotyczy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Zawodów Nieruchomościowych, Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości oraz Polskiej Federacji Zarządców Nieruchomości. Z informacji posiadanych przez UOKiK wynika, że Federacje wspólnie ustaliły jednolitą wysokość opłaty dla kandydatów do zawodu, która nie ma podstawy prawnej i wynika jedynie z porozumienia pomiędzy nimi.

UOKiK zgoda na koncentrację: PKP i TriGranit Holding

Polskie Koleje Państwowe oraz TriGranit Holding mogą razem zbudować budynek dworca kolejowego oraz centrum handlowe na stacji Poznań Główny.

Po przeprowadzeniu postępowania antymonopolowego Prezes Urzędu uznała, że koncentracja nie doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji.

Zgodnie z przepisami transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce.

TriGranit Holding prowadzi działalność głównie w zakresie inwestycji kapitałowych, budowy, nabywania i najmu nieruchomości. Nowe podmioty mają nosić nazwy: Poznań City Center I oraz Poznań City Center II.

Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2011-2014

W 2010 r. relacja długu do PKB przekroczy próg 50 proc., co oznacza, że w ustawie budżetowej na 2012 r. relacja deficytu budżetowego do dochodów nie może być wyższa niż założona w budżecie na 2011 r. W kolejnych latach (2010-2011) relacja długu do PKB będzie utrzymywać się blisko progu 55 proc. Konsekwencją przekroczenia tego progu mogą być sankcje wynikające z ustawy o finansach publicznych. Na lata 2013-2014 szacunki są bardziej optymistyczne, przyjmuje się, że nastąpi spadek tej relacji do poziomu 52,7 proc. Spadkowi relacji państwowego długu publicznego do PKB towarzyszyć będzie wzrost relacji długu sektora rządowego i samorządowego do PKB do poziomu 57,8 w 2012 r. W kolejnych latach relacja ta się ustabilizuje.

W Strategii przyjęto, że nie wystąpi zagrożenie przekroczenia progu 60 proc. przewidzianego w Traktacie z Maastricht. Wzrost kosztów obsługi długu SP będzie wynikać przede wszystkim z jego przyrostu, a ich relacja do PKB wzrośnie z 2,5 proc. w 2010 r. do 2,7 proc. w latach 2012-2013, a w 2014 r. obniży się do 2,6 proc.

Relacja potencjalnych zobowiązań SP z tytułu udzielonych poręczeń i gwarancji do PKB przekroczy 4,5 proc. Jednocześnie wysokość przewidywanych wypłat z tego tytułu pozostanie na bezpiecznym poziomie, czyli nie przekroczy progu 1,4 proc. PKB, który zapisano z dokumencie „Strategia udzielania poręczeń i gwarancji”.

Ograniczeniu ulegnie ryzyko refinansowania – średnia zapadalność rynkowego długu krajowego SP powinna wzrosnąć (w zależności od przyjętej strategii finansowania) do ok. 4,6-5,8 roku. Natomiast cały dług SP zmieści się w przedziale ok. 5,4-6,4 roku.

Duration rynkowego długu krajowego będzie się utrzymywało w przedziale ok. 2,6-3,3 roku, wobec ok. 2,9 roku przewidywanego na koniec 2010 r., a długu ogółem – ok. 3,4-4 roku.

Przewiduje się, że średni udział długu zagranicznego wyniesie 26,6 proc. (z możliwymi odchyleniami w przedziale 20-30 proc.).

W Strategii uwzględniono również czynniki, które mogą zagrażać realizacji przyjętych zadań. Do najważniejszych należy istotna zmiana sytuacji makroekonomicznej w Polsce, a przede wszystkim wolniejszy wzrost PKB, wyższe stopy procentowe oraz wahania kursu walutowego. Wiele też zależy od międzynarodowych czynników, chodzi np. o słabe tempo wychodzenia gospodarek z recesji i z kryzysu finansowego czy ponowny odpływ kapitału pożyczkowego w kierunku rynków bazowych. Zagrożeniem jest też możliwość przekroczenia 55 proc. relacji długu publicznego do PKB oraz 60 proc. relacji długu sektora rządowego i samorządowego.

Najważniejszymi czynnikami makroekonomicznymi, które wpływają na zmianę nominalnej wartości długu publicznego są: wysokość potrzeb pożyczkowych (w tym deficyt sektora finansów publicznych) oraz zmiany kursu złotego. Oprócz tego zmianę powodują: realne tempo wzrostu PKB oraz zmiany poziomu cen. Na koszty obsługi zadłużenia mają wpływ stopy procentowe i kurs walutowy oraz inflacja, ale w mniejszym stopniu.

Celem strategii zarządzania długiem w latach 2011-2014 jest minimalizacja kosztów obsługi długu w długim horyzoncie czasowym, przy jednoczesnych ograniczeniach dotyczących ryzyk: refinansowania, kursowego, stopy procentowej, płynności budżetu państwa, kredytowego i operacyjnego oraz rozkładu kosztów obsługi długu w czasie.

W kwestii minimalizacji kosztów obsługi długu przewiduje się ograniczenia związane z jego strukturą. Przyjęto, że ograniczeniu ryzyka refinansowania służyć będzie dążenie do zwiększenia roli instrumentów średnio- i długoterminowych w finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu państwa na rynku krajowym w tempie uzależnionym od popytu ze strony inwestorów. Ważne będzie ponadto równomierne rozkładanie płatności z tytułu obsługiwanego i wykupywanego długu krajowego oraz zagranicznego, a także osiągnięcie średniej zapadalności długu krajowego w wysokości co najmniej 4,5 lat.

Jeśli chodzi o ryzyko kursowe w Strategii przewidziano utrzymanie przedziału 20-30 proc. dopuszczalnego udziału długu nominowanego w walutach obcych w długu ogółem w okresie poprzedzającym wstąpienie do strefy euro. Tworzeniu odpowiedniej struktury walutowej oraz finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu państwa ma służyć zastosowanie instrumentów pochodnych w zarządzaniu ryzykiem kursowym. W latach 2011-2014 ma być utrzymany efektywny udział euro, jako przyszłej waluty krajowej, w długu w walutach obcych na poziomie co najmniej 70 proc.

W obszarze ograniczeń ryzyka stopy procentowej – utrzymana ma być duration (miara ryzyka stopy procentowej związanego z długiem publicznym) długu krajowego w przedziale 2,5-4 lat. Przewiduje się możliwość oddzielenia zarządzania ryzykiem stopy procentowej od zarządzania ryzykiem refinansowania poprzez wykorzystanie obligacji o zmiennym oprocentowaniu, obligacji inflacyjnych oraz pochodnych. Należy stwierdzić, że obecnie poziom ryzyka stopy procentowej długu zagranicznego nie stanowi ograniczenia dla minimalizacji kosztów.

W obszarze ograniczeń ryzyka płynności budżetu państwa należy wymienić m.in. wykorzystanie wolnych środków niektórych jednostek sektora finansów publicznych, w tym państwowych funduszy celowych, wykorzystanie płynnych środków walutowych w zarządzaniu płynnością złotową czy dążenie do równomiernego rozkładu podaży SPW w ciągu roku z uwzględnieniem uwarunkowań sezonowych, a także aktualnej i przewidywanej sytuacji rynkowej.

Najważniejszymi zadaniami w trzyletnim horyzoncie czasowym Strategii są działania zwiększające płynność, efektywność i przejrzystość rynku SPW.

Płynność rynku SPW będzie realizowana poprzez kontynuację emisji dużych serii obligacji na rynku krajowym. Kontynuowana ma być emisja średnio- i długoterminowych obligacji o stałym oprocentowaniu, tak aby wartość pojedynczej emisji wynosiła co najmniej 5 mld euro. Odbywać się to będzie poprzez odpowiedni kalendarz emisji SPW, przetargi zamiany, przetargi uzupełniające, a także przetargi odkupu obligacji mniej płynnych. Możliwe będzie ponadto zwiększenie jednostkowej wartości obligacji benchmarkowych powyżej 30 mld zł. Polityka emisyjna ma być dostosowana do warunków rynkowych, w tym do popytu w poszczególnych segmentach rynku SPW.

Zwiększenie efektywności rynku SPW ma się dokonywać poprzez minimalizację kosztów obsługi rynku pierwotnego i wtórnego. Chodzi m.in. o odpowiednio dopasowany harmonogram emisji na rynku krajowym i zagranicznym, zwiększenie roli uczestników systemu DSPW (dealerzy SPW) oraz operacji związanych z zarządzaniem długiem w obszarach, w których uczestnicy DSPW mogą zapewnić konkurencyjność nie mniejszą niż inni uczestnicy rynku finansowego. Będą podejmowane też działania mające na celu usuwanie barier technicznych i prawnych występujących na krajowym i zagranicznym rynku SPW. Poszerzona zostanie baza inwestorów, w tym najważniejszych inwestorów zagranicznych.

Przejrzystość rynku SPW – temu zadaniu służyć ma prowadzenie transparentnej polityki emisyjnej oraz promocja rynku elektronicznego.

Zmiany w OFE są konieczne

Rząd zaproponował zmiany w systemie emerytalnym, które będą bezpieczne dla przyszłych emerytów. Korekta tego systemu jest niezbędna ze względu na bezpieczeństwo finansów publicznych. Dzięki niej do 2020 r. potrzeby pożyczkowe państwa zmniejszą się o 190 mld zł. Nowe rozwiązania są także bezpieczne dla środków zgromadzonych w OFE.

Zasadnicza zmiana polega na tym, że od maja 2011 r. do Otwartych Funduszy Emerytalnych będzie trafiać 2,3 proc. składki emerytalnej ubezpieczonego, a nie jak obecnie 7,3 proc. Pozostałe 5 proc. ma być zaksięgowane w ZUS-ie na specjalnym subkoncie. Środki te będą waloryzowane o wskaźnik wzrostu gospodarczego z ostatnich 5 lat i inflacji. W kolejnych latach wpłata na indywidualne konto w ZUS zmniejszałaby się aż do osiągnięcia do 3,8 proc. w 2017 r., tym samym wpłata do OFE wyniosłaby 3,5 proc.

Zdecydowano również, że pieniądze odłożone na indywidualnym koncie w ZUS-ie będzie można dziedziczyć, na takich samych zasadach, jakie obecnie obowiązują w OFE. Spadkobierca, po śmierci spadkodawcy, otrzyma połowę dziedziczonych pieniędzy w gotówce, pozostałe środki zostaną włączone do jego subkonta. Wypłata tych pieniędzy będzie możliwa po przejściu spadkobiercy na emeryturę.

Ponadto osoby, które zechcą odłożyć dodatkowe pieniądze na tzw. indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), będą mogły od 2012 r. skorzystać ze specjalnej ulgi podatkowej w wysokości 4 proc. od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. IKZE to będą nowe konta, które będzie można dobrowolnie założyć w dowolnym OFE lub w innej instytucji finansowej.

W roku 2010 Bank Pekao zanotował 2 525 mln zł skonsolidowanego zysku netto

W roku 2010 Bank Pekao zanotował 2 525 mln zł skonsolidowanego zysku netto (wzrost o 4,7 proc. w ujęciu rocznym). Wskaźnik zwrotu na kapitale (ROE) był na poziomie 13,1 proc., przy jednoczesnym utrzymaniu współczynnika wypłacalności Core Tier 1 na wysokim poziomie 17,6 proc. Przychody wzrosły o 2,3 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy koszty pozostały pod ścisłą kontrolą, obniżając się o 0,6 proc. Koszt ryzyka spadł do 68 punktów bazowych, potwierdzając skuteczność zarządzania ryzykiem przez Pekao. Bank zanotował solidny wzrost sprzedaży kluczowych produktów kredytowych, potwierdzając zdolność realizacji priorytetów na 2010 rok. Zarząd Banku Pekao zarekomendował Walnemu Zgromadzeniu wypłatę 6,80 zł dywidendy na akcję, o 134 proc. więcej niż w roku ubiegłym.

Zysk grupy Banku Pekao wyniósł 2 525 mln zł wobec 2 412 mln zł zysku wypracowanego w 2009 roku. Przychody wzrosły o 2,3 proc. do 7 218 mln zł. Wzrost ten był wynikiem wyższych zarówno przychodów odsetkowych, jak również przychodów z tytułu opłat i prowizji. Te pierwsze wyniosły 4 303 mln zł (czyli o 5,4 proc. więcej niż rok wcześniej), dzięki wyższej o 0,1 pkt. proc. marży odsetkowej, która wzrosła do 3,6 proc., a także dobrym wynikom sprzedażowym najbardziej atrakcyjnych produktów kredytowych.

Przychody z opłat i prowizji wzrosły o 3,5 proc. w ujęciu rocznym do 2 368 mln zł. Na taki wynik złożyły się zarówno wyższe dochody z opłat i prowizji z działalności bankowej, jak i związanych z rynkami kapitałowymi.

Po raz kolejny Bank Pekao dowiódł swej skuteczności w utrzymywaniu kontroli nad kosztami: w 2010 roku spadły one o 0,6 proc. w porównaniu do roku 2009.

Depozyty detaliczne wzrosły o 3,2 proc. w ujęciu rocznym, osiągając kwotę 46 694 mln zł. W tym samym okresie oszczędności zgromadzone w funduszach inwestycyjnych wzrosły o 18,1 proc. i osiągnęły 18 059 mln zł. Depozyty korporacyjne wzrosły o 5,7 proc. rok do roku i zamknęły się sumą 49 044 mln zł.

Bank zanotował wyraźny wzrost portfela kredytów detalicznych, o 11,4 proc. w ujęciu rocznym, do poziomu 31 936 mln zł. Motorami wzrostu były kluczowe produkty – kredyty mieszkaniowe w złotych oraz pożyczki gotówkowe, których łączny wzrost wyniósł 19 proc. W czwartym kwartale sprzedaż kredytów mieszkaniowych była wyższa o 141,3 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału (1 717 mln zł wobec 712 mln zł). Sprzedaż kredytów gotówkowych wzrosła natomiast o 41,8 proc. do 1 171 mln zł wobec 826 mln zł w pierwszym kwartale tego roku.

Bank Pekao dalej prowadził konsekwentną politykę zarządzania ryzykiem kredytowym, z kosztem ryzyka na poziomie 0,68 proc. i wskaźnikiem kredytów niepracujących (tzw. NPL) wynoszącym 7proc..

W 2011 roku Bank Pekao skoncentruje się na przyspieszeniu wzrostu w najbardziej atrakcyjnych segmentach rynku: kredytach mieszkaniowych, gotówkowych, kredytowaniu sektora MSP, a także średnich korporacji. Rozwijana będzie zarówno oferta produktowa, jak i możliwości sieci dystrybucyjnej Banku. Bank będzie również nadal skoncentrowany na dużych projektach infrastrukturalnych, potwierdzając swoją wiodącą pozycję w sektorze publicznym. Celem Banku Pekao będzie powiększanie bazy klientów, m. in. poprzez ciągłe udoskonalanie oferty bankowości internetowej.

Zarząd Banku ogłosił, że zarekomenduje Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy wypłatę dywidendy w wysokości 6,8 zł na akcję, tj. o 134 proc. wyższej niż rok wcześniej.

– Jesteśmy zadowoleni z naszych wyników finansowych i osiągnięć w 2010 roku – powiedziała Alicja Kornasiewicz, Prezes Zarządu Banku Pekao SA. – W 2011 roku będziemy się koncentrować na dynamicznym rozwoju działalności komercyjnej przy równoczesnym zachowaniu wysokich standardów zarządzania ryzykiem.

– Osiągnęliśmy solidny wzrost we wszystkich najbardziej atrakcyjnych segmentach rynku, realizując nasze plany ogłoszone przed rokiem – powiedział Luigi Lovaglio, Pierwszy Wiceprezes Zarządu Banku Pekao SA i Dyrektor Generalny. – Jestem pewien, że przyspieszenie, widoczne w czwartym kwartale, będzie kontynuowane w 2011 r.”

Dobrymi szefami finansów mogą być zarówno kobiety jak i mężczyźni, różni się natomiast ich styl zarządzania

Dobrymi szefami finansów mogą być zarówno kobiety jak i mężczyźni, różni się natomiast ich styl zarządzania. W opinii środowiska biznesowego nie ma znaczenia, jaką płeć ma osoba odpowiedzialna za finanse firmy. Nie wpływa to na skuteczność jej działania, ale może mieć wpływ na możliwości awansu oraz profil funkcji finansowej. Trendy w zarządzaniu finansami wskazują, że CFO powinien być Partnerem dla Biznesu, przede wszystkim jako strateg i katalizator zmian w firmie. Świadome włączanie kobiet w zarządzanie firmą może mieć realny wpływ na wyniki i rozwój przedsiębiorstwa – to główne wnioski z ogólnopolskiego badania Deloitte pt.:”SheFO – finanse na obcasach”, przeprowadzonego wśród osób na kierowniczych stanowiskach.

Z analizy przeprowadzonej przez Deloitte wynika, że styl zarządzania kobiet i mężczyzn na stanowiskach kierowniczych różni się. Wśród cech dominujących w kobiecym sposobie zarządzania znajdują się elementy związane z motywowaniem zespołu, organizacją pracy oraz utrzymaniem wysokiego poziomu etyki biznesowej. Męskie podejście charakteryzuje nastawienie na wyniki finansowe, efektywne działanie w stresie oraz podejmowanie odważnych decyzji.

Większość stereotypów związanych z podziałem ról w biznesie jest, w opinii respondentów, nieaktualnych. Za przeżytek uznano między innymi określenie „słaba płeć” oraz stwierdzenie, że zadaniem mężczyzny jest zarabiać na życie, a kobiety dbać o dom. Nadal jednak aktualne są zdania, że istnieją zawody, w których lepiej sprawdzają się mężczyźni i takie, w których lepiej radzą sobie kobiety. Dodatkowo, z przeprowadzonego badania wynika, że lepiej pracuje się w mieszanych zespołach, ale nieznaczna większość (60 % ankietowanych) wolałaby, aby ich przełożonym był mężczyzna.

„Respondenci pytani o to, ile powinien miesięcznie zarabiać szef pionu finansów wskazywali najczęściej, niezależnie od płci, przedział od 20 do 30 tysięcy złotych brutto. Dużo osób wskazało także wartości od 30 do 40 tysięcy złotych brutto – co ciekawe, ten przedział wynagrodzenia wybierało już więcej panów niż pań. Kobiety z większą ostrożnością wypowiadają się na temat różnicy w wynagrodzeniach oraz awansach”- mówi Marta Towpik, Dyrektor w dziale audytu Deloitte.

Zdaniem środowiska biznesowego, w polskich firmach można pogodzić karierę zawodową z życiem rodzinnym, gdyż coraz popularniejsza jest możliwość elastycznego kształtowania czasu pracy. Jest to związane między innymi z uporządkowaną strukturą pracy w działach finansowych, która pozwala na takie podejście. Ponad połowa respondentów nie popiera jednak prawnego uregulowania parytetów w zarządach polskich spółek. 54% ankietowanych nie widzi sensu w sztucznym regulowaniu udziału kobiet, które wprowadziła na przykład Norwegia.

Zdaniem ekspertów Deloitte zmienia się kierunek, w jakim powinna rozwijać się funkcja dyrektora finansowego. Rzeczywistość spowodowała, że bardzo ważny stał się udział w kreowaniu nowych kierunków strategicznych firmy oraz w procesach decyzyjnych, wpierających rozwój biznesu. Dlatego CFO powinien być lepszym, niż obecnie, Partnerem dla Biznesu jako strateg i katalizator zmian w firmie.

„Różnice w stylu kierowania mogą mieć wpływ na możliwość awansu z CFO na CEO, w przypadku kobiet i mężczyzn. Cechy, jakie powinien rozwijać dyrektor finansowy, aby przygotować się do roli prezesa w firmie, to przede wszystkim umiejętności przywódcze, strategiczne planowanie, łatwość podejmowania odważnych decyzji oraz skuteczność w negocjacjach. Umiejętności te zostały ocenione przez uczestników badania zdecydowanie niżej w profilu kobiecym niż w profilu męskim. Może też z tego powodu, 73% respondentów potwierdza, że mężczyznom zdecydowanie łatwiej awansować na prezesa. Z drugiej strony, wyniki badania nie potwierdzają istotnych różnic w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn na stanowisku CFO.” – podkreśla Krzysztof Pniewski, Parter w dziale konsultingu Deloitte.

Badanie przeprowadzono w lutym 2011 roku na próbie 337 respondentów zajmujących kierownicze stanowiska, głównie w działach finansowych. Patronat nad badaniem objął PKPP Lewiatan.

Światowa branża detaliczna odrabia straty po kryzysie

Globalne firmy zajmujące się sprzedażą detaliczną wychodzą z kryzysu gospodarczego. Średnia zysków netto 250 największych detalistów na świecie wzrosła o 3,1 procenta w okresie od czerwca 2009 r. do czerwca 2010 r. Tylko jedna trzecia analizowanych firm z tego sektora odnotowała spadek sprzedaży – wynika z opublikowanego przez firmę doradczą Deloitte raportu „Leaving home. Global Powers of Retailing 2011”. Sektor będzie musiał sprostać jednak nowym wyzwaniom, jakie niesie za sobą globalizacja; zmiany czekają także branżę w Polsce.

Tylko jedna trzecia ze 188 firm, które ujawniły swoje wyniki finansowe odnotowała spadek zysków netto w 2009 roku. Jest to znaczna poprawa w stosunku do roku 2008, kiedy dwie trzecie przedsiębiorstw osiągnęło niższe zyski. W roku 2009 tylko 13 z badanych korporacji wykazało straty — to mniej niż połowa firm zaliczanych do niedochodowych w roku 2008. Rentowność zwiększyła się we wszystkich sektorach handlu, a największy wzrost odnotowano w zakresie sprzedaży detalicznej odzieży, gdzie marża netto podniosła się z 4,1 do 7,6 procenta w porównaniu z generalnym wzrostem sprzedaży wynoszącym jedynie 0,7 procenta. Nawet wynik finansowy sektora FMCG, który zazwyczaj charakteryzuje się niską marżą netto, wzrósł o 0,3 procenta w ujęciu rocznym.

Raport „Leaving home. Global Powers of Retailing2011” przygotowany przez firmę doradczą Deloitte we współpracy z STORES Media pokazuje, że wysiłki podejmowane przez wiele firm w celu ograniczenia kosztów i dostosowania poziomu zapasów nie poszły na marne. Detaliści ciągle jednak muszą liczyć się z mniejszą dostępnością kredytów i większą ostrożnością konsumentów, którzy teraz uważniej planują swoje zakupy i wydatki. „Warto w tym miejscu odnieść się do sytuacji sektora w Polsce. Dobre wyniki sprzedaży osiągnięte w ubiegłym roku to w dużej mierze rezultat otwierania nowych placówek i – wzorem innych krajów – programów redukcji kosztów. Niestety, nie są to narzędzia pozwalające na zbudowanie trwałego sukcesu rynkowego. Dlatego też, w szczególności dla segmentu supermarketów i delikatesów, nadchodzi moment, kiedy punkt ciężkości działania powinien zmienić się w kierunku opracowania nowej oferty i rozwiązań dla klientów.”- mówi Magdalena Jończak, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

We wszystkich regionach zaobserwowano spowolnienie wzrostu sprzedaży, ale wszędzie też, z wyjątkiem Afryki i Bliskiego Wschodu, odnotowano poprawę rentowności. Największa poprawa, w tym zakresie miała miejsce w Ameryce Łacińskiej, gdzie marża netto zwiększyła się z 1,4 do 3,3 procent. Firmy z branży detalicznej w Stanach Zjednoczonych wykazały poprawę rentowności o nieco ponad jeden punkt procentowy, w porównaniu do wartości 3,4 procenta w roku obrotowym 2009, a firmy z Wielkiej Brytanii miały najwyższą marżę netto (3,5 procenta w porównaniu do 2,5 procenta w 2008 roku), były też w ścisłej czołówce jeśli chodzi o tempo wzrostu (7,1 procenta). Początek roku 2011 pokazuje jednak, że firmy zajmujące się sprzedażą detaliczną obawiają się, że popyt w krajach rozwiniętych będzie niewystarczający, zaś w krajach wschodzących może nastąpić przegrzanie koniunktury. Branża ma również świadomość problemów związanych z niestabilnością kursów walutowych, zmianami w polityce podatkowej i stabilizacją sytuacji na niektórych rynkach.

Po raz pierwszy od 2005 roku, czyli odkąd firma Deloitte zaczęła śledzić poziom globalizacji wśród przedstawicieli branży detalicznej, obniżył się udział działalności zagranicznej w sprzedaży detalicznej ogółem 250 największych firm zajmujących się sprzedażą detaliczną. Warto jednak zauważyć, że spadek ten jest nieznaczny – z 22,9 procenta w roku 2008 do 22,2 procenta w roku 2009 – i ma miejsce w roku,
w którym 38 firm rozpoczęło swoją działalność w nowym kraju, co znalazło odbicie w 57 wejściach na 42 nowe rynki. „Coraz trudniej osiągnąć sukces na rynkach krajów rozwiniętych, więc atrakcyjność inwestycyjna krajów wschodzących rośnie. Branża może wiele nauczyć się z doświadczeń globalnych korporacji. Warto na przykład uzmysłowić sobie, że nie wystarczy wejść na chłonny, obiecujący rynek, trzeba też mieć strategię. Globalne firmy reprezentujące branżę detaliczną powinny maksymalnie wykorzystać wiedzę o lokalnych zwyczajach i kulturze, dbać o rozwój lokalnych relacji oraz polegać na lokalnej kadrze kierowniczej przy tworzeniu struktury zarządczej” – komentuje Ira Kalish, Dyrektor zespołu badającego trendy w handlu detalicznym w Deloitte USA. Dodatkowo przedstawiciele branży detalicznej planujący umiędzynarodowienie swojej działalności powinni być przygotowani na znaczne i wieloletnie inwestycje, które pomogą przekonać do siebie lokalnych dostawców i sprzedawców.

„Za najważniejszy trend na polskim rynku w ubiegłym roku należy uznać przyspieszenie konsolidacji sektora handlu. W wyniku tego procesu potężnego sprzymierzeńca zyskał polski handel tradycyjny. Przejęcie hurtowej części Emperii przez Eurocash oznacza powstanie firmy o rocznych przychodach rzędu 14 miliardów złotych. Kolejne znaczące transakcje wydają się być kwestią najbliższych miesięcy. Dzięki Eurocash niezależni detaliści będą mogli korzystać z zakupowego efektu skali i w konsekwencji obniżyć ceny produktów oferowanych klientom. Może to być istotny atut w rywalizacji z dyskontami. To jednak dyskonty pozostaną najbardziej dynamicznym kanałem sprzedaży, zwłaszcza biorąc pod uwagę tegoroczne plany Jeronimo Martins otwarcia 200 nowych sklepów Biedronki. W najbliższej przyszłości dominującym trendem na polskim rynku handlowym będą coraz mniejsze sklepy, znajdujące się bliżej klienta, kładące nacisk na niską cenę. Zwycięzcami w tej grze okażą się nie tylko te firmy, które będą w stanie efektywnie odpowiedzieć na wyzwania związane z organizacją łańcucha dostaw. Nie można zapominać o ostatnim aspekcie – wyzwaniu związanym z zarządzaniem ceną. Poprawa procesów i wdrożenie odpowiednich technologii optymalizacji cen i marż będą tym ważniejsze, im większy stopień koncentracji będziemy obserwowali na polskim rynku.” – dodaje Magdalena Jończak z Deloitte Polska.

Orzeł Biały: wzrost przychodów i zysków w 2010 r.

Orzeł Biały, największa w Polsce spółka specjalizująca się w recyklingu zużytych akumulatorów kwasowo-ołowiowych, wypracowała w 2010 r. 332,2 mln zł przychodów. To o 67,3% więcej niż rok wcześniej. Zysk netto Grupy wyniósł 38,5 mln zł i był o 167% wyższy niż w 2009 r. Spółka umocniła się na pozycji lidera rynku ołowiu w Polsce. Jej udział szacowany jest na 38% wg danych za 9-miesiecy 2010 r., co oznacza wzrost o 2 pkt. proc. w stosunku do stanu na koniec 2009 r.

Głównym czynnikiem wzrostu wyników Orła Białego, było zwiększenie wolumenu przerobionego złomu akumulatorowego i pozyskanego z niego ołowiu rafinowanego.

W 2010 r. było to 48,1 tys. ton. Jest to wynik o ponad 23% wyższy niż w 2009 r. W samym IV kwartale 2010 r. Orzeł Biały przerobił i sprzedał 13,3 tys. ton ołowiu – o 9,3% więcej niż w analogicznym okresie 2009 r. Zarówno cały 2010 r. jak i IV kwartał 2010 były rekordowe pod względem w/w wolumenów.

– Ubiegły rok z pewnością należał do jednych z najlepszych w historii naszej działalności, biorąc pod uwagę wypracowane wyniki zarówno na poziomie przychodów, jak i zysków. Sprzyjała nam dobra sytuacja na rynku surowców, ale kluczowym elementem, który przyczynił się do wypracowania bardzo dobrych wyników okazały się rekordowo wysokie wolumeny przerobionego i sprzedanego ołowiu – mówi Zbigniew Rybakiewicz, Prezes Zarządu Orzeł Biały S.A.

Co trzecia polska firma ogranicza inwestycje, bo nie otrzymuje na czas pieniędzy za sprzedane towary i usługi.

Choć wzrost gospodarczy Polski wciąż należy do najwyższych w Unii Europejskiej, napędza go głównie konsumpcja. Wkład inwestycji we wzrost produktu krajowego brutto w IV kw. 2010 r. wyniósł jedynie 7%. Firmom brakuje środków na inwestycje z powodu przeterminowanych należności, pochodzących jeszcze z czasów spowolnienia gospodarczego. Wielkie Wiosenne Sprzątanie Długów to sposób na bezpłatne odzyskanie zaległych pieniędzy.

Z najnowszej edycji kwartalnego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, realizowanego przez KRD i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, wynika, że co trzecia polska firma zmuszona jest ograniczać swoje inwestycje z powodu zaległych płatności od klientów czy kontrahentów.

– Sytuacja gospodarcza poprawiła się na tyle, że firmy coraz rzadziej mają problem z regulowaniem bieżących płatności, jednak brakuje im środków na inwestycje, a to przecież one napędzają gospodarkę – zauważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Gospodarka rośnie, ale nie za sprawą inwestycji, lecz konsumpcji, a to nie gwarantuje stabilnego wzrostu i wiąże się z ryzykiem gwałtownych zmian, spowodowanych przez czynniki zewnętrzne. „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” wskazuje na stale przyrastający poziom należności przeterminowanych od ponad roku. Stanowią prawie 16% wszystkich zaległych płatności. W ostatniej edycji „Portfela należności polskich przedsiębiorstw” przełożyły się one na najwyższy od początku realizacji badania (styczeń 2009 r.) średni okres oczekiwania na płatność – 4 miesiące i 12 dni.

Marek Kuzaka prezesem zarządu AMS SA

8 marca 2011 r. Marek Kuzaka, dotychczasowy wiceprezes, został powołany na stanowisko prezesa zarządu AMS SA, spółki z czołówki firm reklamy zewnętrznej w Polsce.

Marek Kuzaka pracuje w AMS od października 2003 r. Dotychczas był wiceprezesem zarządu odpowiedzialnym za działalność operacyjną i rozwój. Pracę zawodową rozpoczął kierując pracami wysokościowymi i podwodnymi w PTTK. Był współwłaścicielem firmy wdrażającej systemy komputerowe, wykładowcą finansów i księgowości na kursach organizowanych przez Fundację im. Taylora. Pracował jako konsultant firm w zakresie finansów i komputeryzacji. W latach 1994 – 2003 pracował w Europlakat Polska, gdzie przez ostatnie dwa lata był prezesem zarządu. Jest absolwentem Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

– Zarządzanie to gra zespołowa. Powołanie mnie na stanowisko prezesa AMS jest wyrazem uznania rady nadzorczej spółki dla pracy mojej, ale też dla całego naszego zespołu. Na dzisiejszym, bardzo wymagającym i zmieniającym się rynku, objęcie funkcji prezesa firmy to przede wszystkim wyzwanie. Chcę mu sprostać – mówi Marek Kuzaka.

– AMS dobrze poradził sobie w minionych, trudnych, kryzysowych kwartałach. Jestem przekonany, że Marek Kuzaka i Małgosia Augustyniak stanowią idealny tandem, który doskonale sprawdzi się, prowadząc spółkę przez kolejne wyzwania rynkowe. – powiedział Zbigniew Bąk, wiceprezes Agory nadzorujący m.in. segment reklamy zewnętrznej.

Dotychczasowy prezes AMS Piotr Parnowski zmarł po walce z chorobą nowotworową w lutym 2011 r.