Rynek PRS w Polsce rośnie w siłę

O ile główne sektory nieruchomości komercyjnych nie mogą uznać tego roku za relatywnie udany, to rozpychający się przez ostatnie lata PRS już przeciwnie. Nowa podaż w 2023 roku już jest wyższa od ubiegłorocznej, a deweloperzy jeszcze nie oddali do użytku wszystkich projektów.

Od początku 2023 roku ukończono 17 projektów w sektorze najmu instytucjonalnego, a dzięki temu na polski rynek trafiło prawie 4 400 lokali. Blisko 80% nowej podaży znajduje się w lokalizacjach poza ścisłym centrum miast. Trzy największe ukończone projekty to: Nowa Przędzalnia w Łodzi (oferująca 674 mieszkania), R4R Aleja Wilanowska w Warszawie (407 lokali) oraz R4R Aleja Jaworska we Wrocławiu (ok. 400 lokali).

„Już po trzech kwartałach roku wiemy, że oddana do użytku nowa podaż jest większa od rekordowego wyniku uzyskanego w całym 2022 roku. Deweloperzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, ponieważ z naszych szacunków wynika, że do końca roku rynek zasili nieco ponad 2 000 mieszkań na wynajem. Jeżeli tak będzie, roczna podaż osiągnie wynik blisko dwukrotnie wyższy niż w roku poprzednim,” – wyjaśnia Agnieszka Mazurek, młodszy konsultant w dziale badań rynku w Knight Frank.

Na koniec września w budowie zidentyfikowanych było blisko 11 200 mieszkań, z czego 21% ma zostać dostarczonych na rynek  do końca 2023 roku.

„Obserwując sytuację w głównych miastach, na szczególną uwagę zwraca Wrocław, który rozwija się pod kątem zasobów PRS w najszybszym tempie. W ciągu minionych 3 kwartałów, na rynek zostało dostarczonych 6 razy więcej lokali niż w analogicznym okresie w 2022 roku,” – dodaje Agnieszka Mazurek.

Obecna koniunktura gospodarcza i zmiana nastawienia nowego pokolenia do wieloletnich zobowiązań stwarzają kolejne możliwości dla dalszej ekspansji tego rynku w Polsce.

„Czy będziemy podążać śladem naszych zachodnich sąsiadów, gdzie zdecydowanie więcej osób wynajmuje niż kupuje mieszkania, jeszcze nie wiemy, ale trend, który jest głosem młodego pokolenia może wskazywać na ten kierunek. Warto jednocześnie dodać, że ograniczona podaż na rynku mieszkaniowym oraz wysokie stopy procentowe, mające swoje odzwierciedlenie w cenie, niejako narzucają decyzje o wynajmie, a nie zakupie. Popyt na nieruchomości na wynajem jest dodatkowo stymulowany przez dostępność lokalizacji atrakcyjnych dla młodych, pracujących ludzi, co prowadzi do preferowania wynajmu nad kupnem,”– komentuje Sylwia Jankowska, investment broker w dziale rynków kapitałowych w Knight Frank.

Wysokie koszty finansowania nowych inwestycji i stale rosnące wydatki związane z budową zróżnicowały poziom czynszów w sektorze PRS, który wyjaśnia Agnieszka Mazurek„wysoka nowa podaż w Warszawie, tym samym wysoki współczynnik pustostanów oraz duże zainteresowanie programem rządowym dofinansowującym kredyty, osłabiające popyt na projekty PRS, wpłynęły na spadek czynszów o średnio 6% od początku 2023 roku. Z kolei, odnosząc się do rynków regionalnych, tamtejsze czynsze wzrosły średnio o 15% w porównaniu do stycznia 2023.”

Na polskim rynku PRS działają obecnie zarówno polscy, jak i zagraniczni operatorzy z dużym międzynarodowym doświadczeniem w branży. Na koniec trzeciego kwartału 2023 r. największy udział w istniejących zasobach miało Echo Investment (27%), z ponad 4 100 mieszkaniami w 14 projektach dostępnych na platformie Resi4Rent. Innymi znaczącymi inwestorami byli TAG Immobilien z platformą Vantage Rent (ok. 2 200 lokali) oraz Fundusz Mieszkań na Wynajem (ponad 2 000 mieszkań w 19 projektach).

Wysoki popyt znajduje odzwierciedlenie w zainteresowaniu nowych inwestorów. Swój pierwszy projekt w sektorze PRS rozpoczęła w Poznaniu firma Vastint Poland.

„Wysoka nowa podaż dostarczona na rynek w pierwszej połowie roku spowodowała wzrost współczynnika pustostanów do poziomu 7,3%. Jednak w trzecim kwartale 2023 roku duże zainteresowanie najmem wpłynęło na spadek wskaźnika pustostanów w ramach sektora o 2,4 pp. Na koniec września uśredniony dla Polski wynik to 4,8% przy czym najniższy wskaźnik pustostanów odnotowano w Poznaniu (0,5%), a najwyższy w Warszawie (8,5%). Sektor ten charakteryzuje się szybkim tempem komercjalizacji. W wielu przypadkach większość mieszkań została wynajęta jeszcze przed ukończeniem projektu,” – dodaje Sylwia Jankowska.

Kredytobiorcy mają mocne argumenty. WIBOR prędzej czy później doprowadzi do fali pozwów

Sukcesy tzw. frankowiczów ośmieliły kredytobiorców złotówkowych do dochodzenia sprawiedliwości w sądach. W ich imieniu są wysyłane pierwsze pozwy przeciw bankom. W niedługim czasie należy spodziewać się kolejnych spraw, których przedmiotem będą wadliwe umowy, odwołujące się do wskaźnika WIBOR. Zawierają one  niedozwolone postanowienia, rażąco godzące w interesy konsumentów. Naruszenia polegają na niewykonaniu podstawowego obowiązku informacyjnego. Nie doręczając klientom regulaminu, na podstawie którego ustalany jest ww. wskaźnik, banki masowo łamały także art. 384 k.c. i art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. 

W ślad za frankowiczami

W kancelariach prawnych pojawia się coraz więcej tzw. złotówkowiczów, zachęconych sukcesami frankowiczów. Chcą się zorientować, czy w swoich sprawach też mają szansę na wygraną z bankiem. W ich imieniu już są wysyłane pierwsze pozwy do sądów. Podstawą do tego są wadliwe umowy odwołujące się do wskaźnika WIBOR.

Banki jak na razie chowają głowę w piasek, właściwie zachowując się tak, jak wcześniej w przypadku pozwów frankowych. Teraz również uważają, że przygotowane przez nich umowy są bezbłędne. Z reguły twierdzą, że klienci byli świetnie informowani o wszystkich ryzykach oraz o okolicznościach związanych z zaciąganiem kredytów w polskiej walucie. Jednak nie jest to prawdą.

Z dużym prawdopodobieństwem już teraz można stwierdzić, że w zasadzie wszystkie z analizowanych w kancelariach umów kredytów złotowych kształtują prawa i obowiązki klientów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco godząc w ich interesy. Różny jest stopień nieprawidłowości postanowień niedozwolonych i poziom naruszeń.

Sprawa dla UOKiK-u?

Jeśli główne postanowienia umowy nie są określone jednoznacznie, to również są niedozwolone. Tak właśnie było w przypadku wskaźnika WIBOR. Nie został on opisany w umowach. Najczęściej wskazywane było jedynie miejsce jego publikacji, często też w nieprawidłowy sposób. Dane przekazywane przez banki do podmiotu ustalającego WIBOR były ustalane w sposób skomplikowany i niezrozumiały dla przeciętnego konsumenta.

Tutaj warto przywołać jedną kwestię. Sąd Najwyższy za działanie wbrew dobrym obyczajom uznaje m.in. naruszenie równowagi kontraktowej (umownej) czy działania, które zmierzają do wykorzystania niewiedzy konsumenta, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków. Dzieje się to w umowach kredytowych z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR. Całe ryzyko zmienności oprocentowania jest przerzucone na kredytobiorcę, który – w odróżnieniu od banku – nie ma dostępu do narzędzi chroniących go od tego zagrożenia.

Naruszeniem dobrych obyczajów jest także wykorzystywanie niewiedzy kredytobiorców i ukrywanie przed nimi niewygodnych dla banków faktów. WIBOR jest dodatkowym, ukrytym przed kredytobiorcami, źródłem zarobku banku. Jak widać po rosnących wraz z wysokością WIBOR-u zyskach banków, stanowi on dodatkowe, obok marży, źródło dochodu. I to całkiem spore. Jest jednak komunikowany jako obiektywny, niezależny od banku „koszt” kredytu.

Banki nie informują również klientów o tym, w jaki sposób i na podstawie jakich danych ustalany jest WIBOR. Pominięcie tak istotnych kwestii, potrzebnych do podjęcia przez konsumenta świadomej decyzji dotyczącej zaciągnięcia kredytu, stanowi nieuczciwą praktykę rynkową w rozumieniu art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. W takim przypadku kredytobiorca może oczywiście złożyć skargę do UOKiK-u, ale jest to długotrwała ścieżka. Postępowanie administracyjne jest 2-instancyjne, a potem jest jeszcze 2-instancyjne postępowanie sądowo-administracyjne. Całość może zająć kilka długich lat.

Prawda o wskaźniku WIBOR

Nie doręczając kredytobiorcom regulaminu, na podstawie którego ustalany jest WIBOR, banki wprost naruszają również art. 384 k.c. Jest to przepis jednoznaczny i prosty w interpretacji. Skutkiem zastosowania go jest ograniczenie oprocentowania do wysokości marży. Jeśli wzorzec umowy – a takim jest regulamin mający bezpośredni wpływ na wysokość oprocentowania kredytu – nie został doręczony kredytobiorcy przed zawarciem umowy, nie wiąże on drugiej strony.

Jedynie w nielicznych umowach z ostatnich lat banki informują, że wskaźnik WIBOR jest wyznaczany przez GPW Benchmark S.A. (od 2017 roku, wcześniej określany przez Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska). Spółka ta ustala WIBOR na podstawie własnego regulaminu, którego banki również nie udostępniają klientom. Przeciętny konsument nie wie, że WIBOR nie jest ustalany z udziałem NBP czy KNF, lecz na podstawie deklaracji samych banków. Jest to zgodne z prawem, lecz informacja taka powinna być przedstawiana kredytobiorcom.

Podstawą ustalenia WIBOR-u powinny być dane dotyczące rzeczywistych transakcji pożyczkowych zawieranych między bankami. Niemniej od czasu kryzysu z lat 2008-2009 działalność banków jest w przeważającej mierze finansowana nie z pożyczek, tylko z innych źródeł. W praktyce banki raportują GPW Benchmark wysokość oprocentowania, po jakim teoretycznie gotowe są pożyczyć pieniądze. Jednak do takich transakcji nie dochodzi lub dzieje się to tylko w pojedynczych przypadkach. Banki nie ponoszą zatem zamieszczanego w umowach kredytowych kosztu pozyskania pieniądza w drodze pożyczek, a mimo tego obciążają nim kredytobiorców.

Nie jest prawdą, że banki nie mają wpływu na WIBOR. Wszak na podstawie ich deklaracji, niemal identycznych, niezależnie od sytuacji rynkowej poszczególnych banków, spółka GPW Benchmark ustala wysokość wskaźnika WIBOR.

Błędne podstawy umów kredytowych

Zgodnie z art. 23b rozporządzenia BMR, Komisja Europejska lub organ krajowy może wskazać zamiennik wskaźnika, jeśli np. nie odzwierciedla on danego rynku lub realiów. Dlatego obecnie WIBOR jest już zastępowany przez WIRON, który opiera się na warunkach rzeczywiście wykonanych depozytowych transakcji jednodniowych. Niektóre banki proponują teraz takie umowy. Według najnowszych informacji z rynku, całkowite zaprzestanie stosowania WIBOR-u nastąpi prawdopodobnie dopiero w 2027 roku. Zmiana wskaźnika najlepiej pokazuje, że sposób ustalania WIBOR i stosowanie go w umowach z konsumentami było błędne.

Na argumenty dot. ryzyka wzrostu WIBOR-u sektor bankowy najczęściej wskazuje, że nie jest nieograniczone, bo limituje je tzw. instytucja odsetek maksymalnych. I to również nie jest prawdą. Odsetki maksymalne są zależne od stopy referencyjnej NBP i rosną wraz z nią. Nie jest ona w żaden sposób ograniczona. Kredytobiorcy ponoszą koszt wszelkich zmian. Bank zatem zarabia w każdej sytuacji, nie tylko na uzasadnionej marży, ale także na zmianie innych wskaźników WIBOR, głównie 3M i 6M.

W wyroku C-128/18 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wskazał wprost, że regułą przejrzystości warunku umownego, ustalającego zmienną stopę procentową, jest dostarczenie informacji na temat przeszłych zmian wskaźnika, na podstawie którego obliczana jest ta stopa procentowa. Banki powinny zatem przedstawiać kredytobiorcom informację, że w 2001 roku WIBOR 3M wynosił blisko 20 punktów procentowych, a w 1995 roku – nawet 30%. Przy zaciąganiu kredytów, udzielanych zwykle na 30 czy 40 lat, kredytobiorcy powinni być uprzedzani o takiej zmienności i ryzyku, że WIBOR może skrajnie przyjmować nawet ww. wartości.

Zapowiada się zacięta walka

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie radzi sobie z kontrolowaniem rynku finansowego. Świadczą o tym m.in. afery Amber Gold, GetBack, wieloletnie kłopoty z tzw. „polisolokatami” czy trwające problemy z tzw. kredytami walutowymi, czyli potocznie mówiąc, ze sprawami frankowymi. Teraz należy spodziewać się wzrostu liczby spraw tzw. złotówkowiczów. Będzie on następował wraz z kolejnymi zabezpieczeniami wydawanymi przez sądy i rosnącą świadomością kredytobiorców na temat możliwości podważenia umów opartych o wskaźnik WIBOR.

Jak w każdej sprawie sądowej, i w tym przypadku tzw. złotówkowicze muszą liczyć się z długim, tj. 3-4 letnim, procesem. Są mocne argumenty za wyeliminowaniem z umów kredytowych zmiennego oprocentowania. Banki nie wypełniały obowiązków realizacyjnych i nie przekazywały klientom istotnych dokumentów. Ponadto nie finansują udzielanych kredytów z pożyczek czy kredytów, które zaciągają w innych bankach, lecz z depozytów lub kapitałów własnych. Koszt pozyskania pieniądza jest zatem dużo, dużo niższy niż stawka WIBOR, którą obciążają kredytobiorców. Tak generują gigantyczne zyski, których nie oddadzą bez walki.

Obecnie banki zapalczywie bronią WIBOR-u. Czują wsparcie KNF, mają silną organizację, tj. Związek Banków Polskich. W najbliższym czasie nie należy spodziewać się istotnej zmiany stanowiska sektora bankowego. Można jednak liczyć na to, że po pierwszych niekorzystnych wyrokach banki będą bardziej skłonne do rozmów niż z frankowiczami. Być może szybciej zaczną zawierać ugody i zmieniać warunki kredytowania, zamiast czekać kilka lat i ryzykować większe straty.

Gdyby banki proponowały frankowiczom ugody kilka lat temu, ich koszt mógłby być dużo, dużo niższy. W przypadku kredytów opartych o WIBOR pierwszy bank, który zdecyduje się rozmawiać ze swoimi klientami i wspólnie rozwiązać ten problem, może sporo zyskać. W wezwaniach przedsądowych złotówkowicze – w przeciwieństwie do frankowiczów – nie żądają od kredytodawców unieważnienia umów, lecz zmiany warunków oprocentowania na takie, które równoważą interesy kredytobiorców i banków.

Złotówkowiczom pójdzie łatwiej?

Można stwierdzić, że frankowicze przetarli złotówkowiczom szlaki do walki o swoje pieniądze. I tym drugim może być łatwiej prowadzić tego typu sprawy. Jak udowodnili kredytobiorcy frankowi, z bankami można wygrać. Co więcej, świadomość sądów nt. sytuacji konsumentów i odpowiedzialności przedsiębiorców jest dużo wyższa niż kilka lat temu.

Jak pokazują pierwsze udzielane zabezpieczenia, sądy dostrzegają obowiązki informacyjne banków i traktują je poważnie. Niestety, niewydolność wymiaru sprawiedliwości, którą świetnie widać w sprawach frankowych, jest powszechna. Nie zostanie szybko i łatwo naprawiona. Pewną nadzieją jest fakt, że sprawy kredytów złotowych będą częściej rozpoznawane przez sądy rejonowe, które nie są aż tak obłożone sprawami.

Niemniej z dużym prawdopodobieństwem można wskazać, że realny jest schemat podobny do tego, z jakim mieliśmy do czynienia przy kredytach walutowych. Przed sobą mamy zatem kilka lat niejednolitych wyroków, dojście zagadnienia do Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a następnie utrwalenie korzystnego orzecznictwa sądów i zwiększone zainteresowanie klientów.

Autorem komentarza jest adwokat Jakub Bartosiak z warszawskiej Kancelarii MBM Legal

Rynek handlowy w Polsce: powrót do normalności, ale z nowymi trendami

Wzrost obrotów i liczby klientów pokazuje, że Polacy na stałe wrócili do centrów handlowych. Jednocześnie obserwujemy dalszy rozwój parków handlowych, centrów typu convenience oraz obiektów wielofunkcyjnych wpisujących się w koncepcję 15-minutowego miasta. Analizując trzeci kwartał, eksperci BNP Paribas Real Estate Poland zwracają także uwagę na spadek wskaźnika pustostanów w centrach handlowych oraz wzrost rozwiązań w handlu wykorzystujących sztuczną inteligencję.

Powrót do galerii handlowych

Zakupy w centrach handlowych cieszą się popularnością wśród Polaków, co szczególnie widać w sezonie letnim. Jak pokazuje cykliczny raport przygotowany przez BNP Paribas Real Estate Poland, w lipcu 2023 r. obroty najemców w centrach handlowych były o 6,5% wyższe w porównaniu do lipca 2022 i wzrosły we wszystkich kategoriach. To dobry wynik, biorąc pod uwagę, że według GUS wzrost sprzedaży detalicznej dla całego handlu w cenach bieżących w analogicznym okresie wyniósł 2,1%.

Odwiedzalność galerii w lipcu wzrosła z kolei o 4,3% w stosunku do poprzedniego roku i była najwyższa od początku roku. Utrzymujący się trend wzrostu liczby klientów pokazuje, że Polacy na stałe wrócili do centrów handlowych. Jednak analizując koszyki klientów w średnich i najmniejszych obiektach, obserwujemy, że w okresie wysokiej inflacji ich decyzje zakupowe nadal są ostrożne – mówi Fabrice Paumelle, Dyrektor Działu Powierzchni Handlowych, Dział Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Na trend wzrostu odwiedzalności centrów handlowych reaguje rynek. Od stycznia do września 2023 roku przybyło ok. 193,5 tys. m kw. nowoczesnej powierzchni handlowej w 22 obiektach. Otworzono głównie parki handlowe o powierzchni do 10 tys. m kw., choć nie zabrakło większych projektów, czego przykładem jest otwarcie centrum Karuzela w Białej Podlaskiej o powierzchni najmu 24 000 m kw. W budowie pozostaje 474,5 tys. m kw. przestrzeni handlowej, która zasili głównie mniejsze miejscowości. Wśród najemców obiektów handlowych najszybciej rozwijającą się grupą są niezmiennie dyskonty niespożywcze.

Spada liczba pustostanów

Jedną z najważniejszych zmiennych odzwierciedlających sytuację w każdym z segmentów rynku nieruchomości komercyjnych jest spadek liczby pustostanów. Dotyczy to aż sześciu z ośmiu największych miast. Do połowy 2023 r. najniższy poziom niewynajętej przestrzeni można było zaobserwować w Krakowie, gdzie wolnych jest jedynie 1,7% powierzchni nieruchomości handlowych (spadek z 1,9% w odniesieniu do porównywalnego okresu w 2022 r.). Drugie miejsce pod tym względem zajmuje Łódź, gdzie wskaźnik wakatów wynosi 1,8% (spadek z 4,1% w porównaniu do analogicznego okresu 2022 r.). Na trzecim miejscu znajduje się Szczecin, gdzie pustostany stanowią 2,0%, co oznacza spadek o 2,6 p.p. niż w roku ubiegłym.

Najwyższy poziom pustostanów jest obecnie na poznańskim rynku handlowym i wynosi 4,4%, mimo że wskaźnik ten spadł aż o 4,6 p.p. w porównaniu do roku ubiegłego.  Wynika to z zamknięcia dwóch obiektów handlowych, które notowały bardzo wysokie wskaźniki wolnej powierzchni w 2022 roku.

Do jedynych dużych miast, które odnotowały niewielki wzrost powierzchni niewynajętej, należą Katowice, gdzie obecny poziom pustostanów to 3,9% (wzrost o 0,5 p.p. w odniesieniu do danych z analogicznego okresu w zeszłym roku), oraz Wrocław z poziomem 4,3% (wzrost o 0,3 p.p. w porównaniu do 2022 roku). Jak wskazują autorzy raportu średni poziom pustostanów w obiektach handlowych w największych polskich miastach spadł o 1,1 p.p. w porównaniu do poprzedniego roku i do połowy 2023 wynosi 3,6%. Spadek wskazuje na stopniową odbudowę sektora handlowego w Polsce.

Sztuczna inteligencja na dobre

Autorzy cyklicznego raportu wskazują na stale rosnące znaczenie sztucznej inteligencji skutecznie zmieniającej handel detaliczny. Rozwiązania AI rewolucjonizują cały rynek, od produkcji, przez logistykę, po sprzedaż, zarówno w kanale tradycyjnym, jak i e-commerce. Pozwalają optymalizować operacje, zwiększać wydajność i lepiej zarządzać zapasami i zamówieniami.

Niewątpliwie rozwój technologii w sklepach online przyspieszyła pandemia, co z kolei przełożyło się na rosnące oczekiwania klientów dotyczące zakupów, również stacjonarnych. Sprzedawcy, wychodząc naprzeciw konsumentom oraz optymalizując swoje koszty i efektywność, coraz częściej polegają na rozwiązaniach opartych na sztucznej inteligencji. Ich głównym celem jest poprawa jakości obsługi klienta poprzez dotarcie do niego z personalizowaną ofertą i przedstawienie mu dokładnie tego, czego potrzebuje – podkreśla Anna Pływacz, Dyrektorka, Dział Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Rozkwit projektów wielofunkcyjnych

W ostatnich latach na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce obserwuje się przyspieszone tempo wzrostu projektów typu mixed-use. Obecnie w naszym kraju zrealizowano około 40 projektów wielofunkcyjnych, a ten segment rynku zdecydowanie się rozpędza. Inwestycje tego typu zaczynają się pojawiać na terenie całego kraju, a najwięcej z nich jest realizowane w Warszawie i jej okolicach, a także blisko Trójmiasta, Łodzi, Wrocławia czy Poznania. Wśród najbardziej znanych inwestycji mixed-use w Polsce wymienić można: wrocławski Quorum, poznański Nowy Rynek, gdańskie DOKI, Global Office Park w Katowicach, warszawską Elektrownię Powiśle, Fabrykę Norblina czy Browary Warszawskie łączące w sobie funkcje biurowe, mieszkalne i usługowe.

Obserwowany rozwój segmentu obiektów wielofunkcyjnych, w których zakupy pełnią rolę uzupełniającą, wpisuje się w koncepcję 15-minutowego miasta.

Inwestycje wielofunkcyjne pozwalają na owocne wykorzystanie działek, zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich, gdzie nie ma już w zasadzie pustych terenów bez historii do zagospodarowania. Rynek nieruchomości komercyjnych nasycił się już tradycyjnymi projektami, czego przykładem jest warszawski Mordor, który przez grubo ponad dekadę był praktycznie monokulturą biurową, a obecnie jest stopniowo przekształcany w nowoczesną miejską dzielnicę biurowo-mieszkalną ze sprawną komunikacją drogową, terenami zielonymi i placówkami oświatowymi – dodaje Anna Pływacz.

Debiuty, ekspansja i sprzedaż

Trzeci kwartał przyniósł na rynku handlowym nowe debiuty. Swój pierwszy lokal w Polsce w Centrum Praskim Koneser w Warszawie otworzyła włoska marka restauracji L’Osteria. Z kolei amerykański fast-food Popeyes po debiucie restauracji we Wrocławiu i Szczecinie, otwiera swoją pierwszą lokalizację w Warszawie – w Złotych Tarasach.

Dalszą ekspansję na polskim rynku prowadzi Primark. Sieć otworzyła swój pierwszy sklep w Łodzi, co jest szóstą lokalizacją w Polsce. Z kolei SPAR Group zdecydowała o podjęciu strategicznych działań w kierunku sprzedaży sieci SPAR w Polsce. Obecnie pod jej szyldem znajduje się 212 sklepów.

Nowy rząd powinien jak najszybciej wdrożyć kwotę wolną od podatku Belki

Podatek od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatek Belki, obowiązuje w Polsce już od 20 lat. Objęte są nim m.in. zyski od depozytów i lokat. W swoim programie wyborczym Koalicja Obywatelska zapowiadała wprowadzenie kwoty wolnej od podatku Belki w wysokości 100 tys. zł. Zdaniem eksperta inFakt obietnica ta powinna zostać jak najszybciej wcielona w życie przez nowy rząd.

Podatkiem Belki objęte są zyski z oszczędności osiągane np. z lokat bankowych, kont oszczędnościowych, obligacji, papierów wartościowych czy pracowniczych funduszy emerytalnych. Stawka tej daniny to 19 proc. – Oznacza to, że jeśli zakładamy w banku lokatę na trzy miesiące na kwotę 10 tys. zł z oprocentowaniem 5 proc., to zysk na koniec tego okresu wyniesie 125 zł. Jednak wypłacone zostanie tylko 101,25 zł, gdyż 23,75 zł zostanie pobrane w ramach podatku Belki. W efekcie rzeczywisty zysk to nie 5 proc., a 4,05 proc – wylicza Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt.

Inflacja a oszczędności

Obecnie inflacja jest na wysokim poziomie, więc wartość oszczędności maleje. Biorąc pod uwagę podatek Belki, jeśli chcemy ulokować gotówkę w inwestycjach, należałoby szukać produktów o wyższym oprocentowaniu niż wskaźnik inflacji. Dla zachowania wartości pieniądza przy inflacji 8 proc., warto więc znaleźć produkt z oprocentowaniem bliskim 10 proc. – Jednak bez ryzykownych instrumentów nie znajdziemy bezpiecznej lokaty czy też konta oszczędnościowego z tak wysokim oprocentowaniem – wskazuje Piotr Juszczyk.

Co z obligacjami państwowymi?

Obligacje Skarbu Państwa są instrumentem, który ma zapewnić ochronę wartości pieniądza. Jednym z produktów w ramach obligacji są obligacje 6-letnie ROS dla beneficjentów programu 500+. W ofercie październikowej oferowane oprocentowanie wynosi w pierwszym rocznym okresie odsetkowym 7,20 proc. W kolejnych rocznych okresach odsetkowych marża wynosi 1,50 proc. i jest do niej doliczany aktualny wskaźnik inflacji.

Policzmy to na przykładzie kwoty 10 tys. zł. W pierwszym roku wypracujemy zysk na poziomie 720 zł. W kolejnych latach, jeśli inflacja wynosiła 5 proc. i marża 1,50 proc., to łącznie zysk będzie co roku na poziomie 6,50 proc. liczonego od kwoty powiększonej o zyski. A więc w:

  • drugim roku od 10 720 zł i da to dodatkowe 696,80 zł;
  • trzecim roku od 11 416,80 zł, co da 742,09 zł;
  • czwartym roku od 12 158,89 zł, inwestor otrzyma 790,33 zł;
  • piątym roku od 12 949,22 zł, zyska więc 841,70 zł;
  • szóstym roku od 13 790,92 zł, dodatkowo otrzyma 896,41 zł.

To daje łączny zysk 4 687,33 zł w ciągu 6 lat. Przed odliczeniem podatku Belki jest to blisko 47-proc. zysk. Jeśli przyjąć, że inflacja w pierwszym roku wyniosłaby 7 proc., a w kolejnych pięciu latach 5 proc., to skumulowana inflacja za te 6 lat wyniosłaby 36,6 proc. A więc nie dość, że inwestor ochroniłby swój kapitał przed inflacją, to jeszcze zarobiłby 10,5 proc., gdyby nie obowiązywał podatek Belki.

Przy wypłacie pieniędzy na koniec okresu 6-letniego, należy zapłacić 19 proc. podatku od kwoty 4 687,33 zł, czyli 890,59 zł. Czysty zysk wyniesie wtedy 3 796,74 zł, a więc 38 proc. Po odliczeniu daniny rzeczywisty zysk znacznie maleje, ale pieniądze nie tracą na wartości. – Co istotne, nie tracimy przy założeniu, że inflacja będzie na poziomie 5 proc., więc wraz ze wzrostem inflacji i marżą 1,5 proc. nie wypełnimy podatku Belki. Przykładowo, inflacja na przestrzeni najbliższych 8 lat będzie na poziomie 8 proc., skumulowana wyniesie 58,7 proc. Zysk z obligacji przy 10 tys. zł to 6 875,84 zł (68,8 proc.), a po odjęciu podatku 5 569 zł, a więc 55,7 proc. Efekt? Nasze oszczędności straciły na inflacji – wyjaśnia Piotr Juszczyk

Kwota wolna przy podatku Belki

Koalicja Obywatelska w swoich obietnicach wyborczych proponuje wprowadzenie kwoty wolnej od podatku Belki w wysokości 100 tys. zł. Oznaczałby to, że dopóki inwestor nie osiągnie zysku 100 tys. zł rocznie, nie zapłaci podatku. – Dlatego też, w mojej ocenie, ten postulat powinien być jak najszybciej wdrożony. Dzięki temu będziemy mieli lepsze narzędzia do ochrony naszego kapitału. Kwota wolna mogłaby również być dodatkową motywacją do oszczędzania – podsumowuje ekspert inFaktu.

Migracja danych do Azure – korzyści z przejścia do chmury

Czym są usługi chmury?

Usługi chmury danych to inaczej wynajęcie miejsca w serwerowni zewnętrznego dostawcy. Chmura to złożony, zaawansowany system serwerów i sieci, które dostarczają Twojej firmie dane z maszyn wirtualnych. To fizyczne urządzenia rozlokowane w centrach danych na całym świecie. Zamiast przechowywać pliki na twardym dysku własnego komputera czy serwerze w siedzibie firmy, można je przechowywać w „chmurze”, która w rzeczywistości składa się z sieci serwerów. Najpopularniejszymi dostawcami chmury na świecie są Microsoft, Amazon oraz Google. W Polsce najpopularniejszymi rozwiązaniami są Google Cloud Platform oraz Dropbox, jednak w USA, ponad dziewięćdziesiąt pięć procent największych firm wg Fortune  korzysta z zaawansowanych możliwości chmury Microsoft Azure.

Usługi chmurowe są dostarczane wg poniższych modeli:

  1. IaaS (Infrastructure as a Service) – dostarczanie infrastruktury, takiej jak moc obliczeniowa i przestrzeń dyskowa.
  2. PaaS (Platform as a Service) – dostarczanie platformy do tworzenia, testowania i wdrażania aplikacji bez konieczności zarządzania infrastrukturą.
  3. SaaS (Software as a Service) – dostarczanie oprogramowania jako usługi dostępnej przez przeglądarkę internetową.

Rodzaje chmur internetowych:

  1. Chmury publiczne – to najczęściej spotykany model chmurowy. Jeden dostawca oferuje użytkownikom dostęp do ich danych. Największe na rynku są chmury od Google, Microsoftu i Amazonu.
  2. Chmury prywatne – to indywidualne, niepodzielne chmury, działające wewnątrz prywatnych sieci. Zazwyczaj są to serwerownie przedsiębiorstw.
  3. Chmury hybrydowe – mieszają elementy chmur publicznych i prywatnych. Łączą one zasoby wewnętrznych serwerowni z mocą zewnętrznych chmur. Rozwiązanie dobrze rozwinięte przez Microsoft Azure.
  4. Chmury dedykowane – w tym modelu dostawca chmurowy przeznacza część swojej infrastruktury wyłącznie dla jednej organizacji. Z takich rozwiązań korzystają przede wszystkim specjalistyczne przedsiębiorstwa oraz instytucje państwowe.

Chmura Azure – co to?

Microsoft Azure to platforma zapewniająca szerokie możliwości obliczeniowe dla przedsiębiorstw. Azure to zaawansowane i elastyczne narzędzie, dzięki któremu otrzymujesz nieograniczony potencjał zarządzania danymi. Użytkownicy mogą korzystać z tej platformy bez konieczności obsługi własnego sprzętu. Azure ma w swojej ofercie ponad 200 produktów i usług chmurowych. Skala pokazuje jak wszechstronną platformą chmurową jest Azure. Odpowiada na potrzeby przedsiębiorstw niezależnie od ich rozmiaru. Małe firmy mogą dzięki niej zredukować wydatki i rozwijać know how, podczas gdy duże korporacje mają możliwość bezproblemowego zarządzania infrastrukturą i ekspansji dzięki jej elastyczności. Microsoft Azure jest odpowiednie dla każdej branży. Oferuje specjalistyczne usługi dla konkretnych sektorów gospodarki, co podkreśla uniwersalność tego jakże zaawansowanego rozwiązania chmurowego.

Dlaczego warto przenieść swój biznes do chmury?

Chmura daje Ci możliwość optymalizacji budżetu, płacisz jedynie te zasoby, które rzeczywiście wykorzystujesz. Dzięki chmurze możesz korzystać z niespotykanej dotąd wydajności i nowoczesnych technologii, do których mamy ograniczony dostęp działając lokalnie. Microsoft Azure to jedno z najbardziej niezawodnych i bezpiecznych rozwiązań chmurowych, które gwarantują ochronę Twoich firmowych danych. Azure wyróżnia się spełnianiem największej ilości regulacji i standardów bezpieczeństwa oraz posiada liczne certyfikaty potwierdzające ochronę prywatności. Microsoft dąży do transparentności w kwestii prywatności i zarządzania danymi. Jako potentat w branży informatycznej specjalizujący się w rozwiązaniach chmurowych, Microsoft kreuje standardy bezpieczeństwa danych.

Po migracji danych do chmury, pozbywamy się kosztów zakupów i utrzymania sprzętu, oprogramowania czy kosztów operacyjnych utrzymania działu IT. Inwestując w chmurę obliczeniową, zmniejszasz ryzyko biznesowe, unikając kosztownych inwestycji w lokalne rozwiązania budowy serwerowni.

Poniżej przedstawimy listę korzyści z przejścia do chmury:

  • Brak konieczności inwestycji w urządzenia (serwery, sieci etc.)
  • Zabezpieczenie danych dzięki najnowszym technologiom
  • Zaawansowane narzędzia do backupu
  • Optymalizacja budżetu – koszt za zużycie
  • Odciążenie działu IT od dodatkowych obowiązków
  • Optymalizacja kosztów utrzymania działu i amortyzacji sprzętu
  • Możliwość elastycznego zarządzania danymi
  • Skalowanie rozwiązań chmurowych
  • Dostęp do danych z dowolnego miejsca świata
  • Obniżenie ryzyka zarządzania maszynami
  • Odporność systemu na zdarzenia losowe

Na czym polega migracja do chmury?

Pierwszy etapem jest planowanie i przygotowywanie ofert dla rozwiązań chmurowych.

Należy wykonać analizę obecnych systemów i rozpoznać potrzeby, a także opracować cele migracji. Należy przygotować strategię poprawy obecnych systemów, przedstawić konkretne rozwiązania oraz szczegółowy projekt techniczny. Rozpisanie backlogu projektu migracji jest ważne dla powodzenia procesu.

Migracja do środowiska chmurowego  to realizacja wybranych strategii, uwzględniając hosting domen, aplikacji, serwerów i systemów informatycznych. Na tym etapie wykonywana jest wirtualizacja istniejących i nowych serwerów. Po przeprowadzonej migracji wykonuje się prace konfiguracyjne nowego środowiska. Wdrażane są zabezpieczenia i backup chmury.

Jednym z elementów projektu jest dokumentacja, wdrożenie polityki bezpieczeństwa, procedur i instrukcji operacyjnych.

Po zakończonym procesie migracji danych do chmury, należy administrować systemami chmurowymi. Wykonywane są działania mające na celu utrzymanie i rozwój środowiska IT w chmurze.

Rodzaje migracji danych

Przenoszenie ze środowiska lokalnego do chmury

Przenoszenie centrum danych to proces, w którym dane są przekazywane z lokalnych serwerów i komputerów (często umieszczonych w serwerowni firmy) do serwerów chmurowych danego dostawcy. Chmura to złożony system serwerów, które muszą być umieszczone dobrze chronionych obiektach.

Najczęściej stosowaną metodą przenoszenia danych do chmury są sieci o dużej przepustowości. Jednak gdy brakuje zaawansowanej infrastruktury sieciowej, dane można przenieść, zapisując je najpierw na dyski o wysokiej pojemności czy urządzenia typu „Data Box”, a następnie fizycznie dostarczyć je do dostawcy chmurowego, który włączy je do swoich systemów.

Migracja do chmury hybrydowej

Niektóre organizacje wybierają model, w którym tylko część ich zasobów jest przenoszona do chmury, podczas gdy reszta pozostaje na miejscu w ich własnych centrach danych, tworząc w ten sposób chmurę hybrydową. Taka strategia pozwala wykorzystać potencjał już posiadanego sprzętu oraz spełnić konkretne normy i wymogi prawne właściwe dla danej branży. W tym przypadku doskonale sprawdza się chmura Microsoft Azure. Chmury hybrydowe świetnie sprawdzają się również w kontekście backupu. Kiedy dane z lokalnych centrów są zabezpieczane w chmurze publicznej, stają się one niezastąpionym rozwiązaniem przy incydentach losowych. Chmura hybrydowa umożliwia szybkie odzyskanie utraconych danych.

Przenoszenie między chmurami

Dynamiku biznesu determinuje dostosowywanie się usług chmurowych do potrzeb i wymagań organizacji. W niektórych sytuacjach przedsiębiorstwa decydują się przenosić swoje zasoby pomiędzy różnymi chmurami publicznymi. Taka migracja między chmurami jest korzystna, gdy firma chce wykorzystać specyficzne produkty, usługi lub oferty cenowe różnych dostawców chmur. Można dzięki temu zoptymalizować koszty utrzymania usług chmurowych. Mimo że zarządzanie wieloma chmurami może wydawać się skomplikowane, istnieją narzędzia umożliwiające zarządzanie złożonym systemem. Administrację w tak szczególnych przypadkach dobrze jest powierzyć ekspertom ds. rozwiązań chmurowych.

Przenoszenie aplikacji i baz danych

Zalety przenoszenia systemów do chmury to przede wszystkim obniżenie kosztów, poprawa szybkości i niezawodności działania, dostęp do narzędzi programistycznych oraz interfejsów API bazujących na chmurze, skuteczniejsza ochrona oraz elastyczność w skalowaniu zasobów bez konieczności inwestowania w nowy sprzęt. Linux, SAP, SQL Server i Windows Server to przykłady najczęściej przenoszonych systemów. Chmurę należy dostosować do zasobów infrastruktury IT w Twojej firmie.

Czy warto zlecić migrację zewnętrznej firmie?

Aby nie martwić się o proces migracji danych wewnątrz działu IT firmy, warto outsourcować usługi chmurowe do zewnętrznej firmy, która specjalizuje się w takich rozwiązaniach. Platforma Azure oferuje możliwość dostosowywania infrastruktury IT do wymagań Twojej firmy, jednak sukces migracji zależy od odpowiednio przeprowadzonego i udokumentowanego procesu przeniesienia danych. Lizard, firma informatyczna z Warszawy zapewnia stabilne i niezawodne środowisko chmurowe, chronione przez czołowe rozwiązania bezpieczeństwa Azure. Lizard we współpracy z APN Promise, oferuje dopasowanie najbardziej efektywnego rozwiązania pod kątem kosztów i licencji, zarządzanie projektem migracji danych do chmury i integrację z lokalną infrastrukturą IT Twojej organizacji. Podsumowując, dostaniesz kompleksową obsługę przejścia do chmury i zarządzania danymi w bezpiecznym środowisku. zaufanego partnera ds. IT. Możesz liczyć na pełne wsparcie podczas przygotowania do migracji, implementacji oraz utrzymania i rozwoju.

Wyniki finansowe XTB za 3Q 2023 r.

Wstępne wyniki XTB za III kwartał 2023: 223 tys. aktywnych klientów i 121,1 mln zł zysku netto.

  • Skonsolidowany zysk netto wyniósł 121,1 mln zł (-48,7% r/r), przy przychodach
    operacyjnych 275,7 mln zł (-29,5% r/r)
  • 67,5 tys. nowych klientów pozyskanych w III kwartale (+50,7% r/r)
  • Liczba aktywnych klientów wzrosła do rekordowych 223,1 tys. (+ 47,1% r/r)
  • Wzrost aktywności transakcyjnej klientów – wolumen obrotu na instrumentach CFD wzrósł do 2,01 mln lotów (+ 26,1% r/r)

XTB opublikowało wstępne wyniki finansowe za III kwartał 2023 roku. W tym okresie XTB wypracowało 121,1 mln zł zysku netto oraz pozyskało 67,5 tys. nowych klientów. W dużej mierze dzięki aktywnym działaniom marketingowym, w czasie niższej zmienności na rynkach finansowych i towarowych, osiągnięto rekordową liczbę ponad 223,1 tys. aktywnych użytkowników platformy inwestycyjnej i aplikacji mobilnej XTB.

W III kwartale 2023 roku, XTB wypracowało zysk netto na poziomie 121,1 mln zł wobec 236,2 mln zł rok wcześniej (spadek o 48,7%). Łącznie po trzech kwartałach 2023 roku zysk netto XTB wynosi 542,1 mln zł, w analogicznym okresie 2022 roku wyniósł on 715,8 mln zł (spadek o 24,3%). Przychody z działalności operacyjnej zanotowane w III kwartale 2023 roku osiągnęły wartość 275,7 mln zł wobec 391,3 mln zł rok wcześniej (spadek o 29,5%). Z kolei koszty działalności operacyjnej ukształtowały się na poziomie 165,0 mln zł (III kw. 2022 r.: 132,5 mln zł).

Rekordowa liczba aktywnych klientów

W III kwartale XTB pozyskało 67,5 tys. nowych klientów, co łącznie z wynikami z poprzednich kwartałów tego roku daje 235 tys. nowych klientów od początku 2023 r. W analogicznych okresach poprzedniego roku, te liczby kształtowały się na poziomie 44,8 tys. nowych klientów oraz 145,8 tys. po trzech kwartałach 2022 r. Co ważne, systematycznie rośnie liczba aktywnych klientów, która w III kwartale osiągnęła rekordowy poziom 223,1 tys., co oznacza wzrost o 47,1% wobec analogicznego okresu 2022 r.

Przełożyło się to na zwiększenie wolumenu obrotu klientów na instrumentach CFD wyrażonego w lotach, który w III kwartale wzrósł do 2,01 mln transakcji względem 1,59 mln w analogicznym okresie 2022 r. Natomiast rentowność na lota w III kwartale 2023 roku wyniosła 137 zł (III kw. 2022 r.: 245 zł).

Omar Arnaout, prezes zarządu XTB
Omar Arnaout, prezes zarządu XTB

Wzrost liczby zarówno aktywnych, jak i nowo pozyskanych klientów jednoznacznie potwierdza skuteczność naszej strategii rozbudowy bazy inwestorów. Budujące jest to, że osiągamy zakładane cele nawet w okresach relatywnie niskiej zmienności na rynkach finansowych i towarowych, kiedy zainteresowanie inwestycjami maleje. Stały wzrost bazy klientów przekłada się na wzmocnienie naszej marki na arenie międzynarodowej. W naszej ocenie, zaprocentuje to w czasie większej zmienności na rynkach w przyszłości – komentuje Omar Arnaout, prezes zarządu XTB.

Struktura przychodów według klasy aktywów

Jeśli chodzi o przychody XTB pod kątem klas instrumentów odpowiedzialnych za ich powstanie, to w III kwartale 2023 r. najbardziej zyskowne były CFD oparte na towarach. Ich udział w strukturze przychodów na instrumentach finansowych we wspomnianym okresie wyniósł 47,7%. To efekt dużej dochodowości na instrumentach CFD opartych na ropie naftowej, złocie oraz pszenicy.

Drugą najbardziej dochodową klasą aktywów były instrumenty CFD oparte na indeksach, których udział w strukturze przychodów w III kwartale 2023 r. wyniósł 25,4%. Najzyskowniejszymi instrumentami w tej klasie były CFD oparte o indeksy amerykańskie – US 100 oraz US 500.

Przychody z instrumentów CFD opartych o waluty stanowiły 22,2% wszystkich przychodów. W tej klasie pod względem dochodowości dominowały takie pary walutowe jak EURUSD, USDJPY oraz GBPUSD.

Koszty

Koszty działalności operacyjnej w III kwartale 2023 r. ukształtowały się na poziomie 165,0 mln zł i były o 32,4 mln zł wyższe w stosunku do okresu porównywalnego (III kwartał 2022 r.: 132,5 mln zł). Najistotniejsze zmiany odnotowano w kosztach wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych, które wzrosły o 14,7 mln zł w związku z ciągłym wzrostem zatrudnienia. Wzrost kosztów marketingowych o 10 mln zł wynikał w dużej mierze z wyższym nakładów na kampanie marketingowe prowadzone online.

Rozwój oferty produktowej

W III kwartale 2023 r., XTB kontynuowało działania związane z rozwojem oferty produktowej. W tym czasie uruchomione zostały Plany Inwestycyjne, czyli produkt oparty o fundusze ETF,  skierowany do pasywnych, długoterminowych inwestorów. We wrześniu Plany Inwestycyjne wystartowały w Rumunii, a w kolejnych tygodniach były udostępniane inwestorom na kolejnych rynkach europejskich. Obecnie korzystać mogą z niego klienci w takich krajach, jak Rumunia, Włochy, Słowacja, Czechy, Portugalia, Niemcy, a także Hiszpania. Za swój wkład w promocję idei pasywnego inwestowania, XTB zostało nagrodzone tytułem “Pasywny Rewolucjonista” w kategorii Polski Broker przez środowisko inwestorów giełdowych.

–  XTB jest miejscem przyjaznym dla każdego inwestora. Dlatego chcąc spełnić oczekiwania naszych klientów, niezależnie od ich poziomu doświadczenia czy skłonności do ryzyka, nieustannie pracujemy nad rozwojem naszej platformy zarówno kątem produktowym, jak i doświadczeń użytkownika – mówi Omar Arnaout. – We wrześniu rozpoczęliśmy wprowadzanie do naszych oddziałów nowego produktu jakim są plany inwestycyjne, które wkrótce zostaną wzbogacone o wiele nowych funkcjonalności. Jestem przekonany że dzięki rozwojowi oferty produktowej zarówno w tym jak i następnym roku powiększymy naszą przewagą konkurencyjną na kluczowych rynkach – podsumował Arnaout.

Amerykańska gospodarka rozwija się szybciej niż oczekiwano

Amerykańska gospodarka rozwijała się w trzecim kwartale szybciej niż oczekiwano, osiągając najszybsze tempo od prawie dwóch lat. PKB w USA wzrósł w ujęciu rocznym o 4,9%. Dane pokazują odporność gospodarki na wysokie stopy procentowe. Wskaźniki koniunktury również pokazują względną siłę amerykańskiej gospodarki. Jest to przeciwieństwo strefy euro, gdzie gospodarka znajduje się w recesji. Tak mocny wzrost gospodarczy USA zawdzięcza m.in. wydatkom konsumenckim, które rosną za sprawą spadku inflacji i siły rynku pracy. Na najbliższym posiedzeniu FOMC prawdopodobnie pozostawi stopy na obecnym poziomie, jednak dane o PKB pokazują, że jeżeli będzie potrzeba to mogą one pozostać wysokie na dłużej.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

EBC pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie

EBC postanowił pozostawić stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Stopa depozytowa wynosi 4 proc., a refinansowa 4,5 proc., i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania.

Skutki mocnego zacieśnienia polityki monetarnej są coraz bardziej widoczne, dlatego taki scenariusz był przez nas oczekiwany. Perspektywy gospodarcze dla strefy euro stale się pogarszają, a recesja jest coraz bardziej widoczna. Można wskazać m. in. na odczyty PMI za październik. Oba wskaźniki są poniżej 50 pkt, w szczególności przemysł znajduje się w kryzysie. Potwierdzeniem słabej kondycji gospodarki mogą być przyszłotygodniowe dane o PKB w III kwartale. Również dane o inflacji stały się wsparciem dla decyzji o braku dalszych podwyżek. Inflacja HICP we wrześniu wyniosła 4,3%, a inflacja bazowa 4,5%. Inflacja choć wciąż podwyższona to systematycznie spada. Większym kłopotem staje się spowolnienie gospodarcze. Inflacja jednak nie schodzi na drugi plan. Decyzja wpisuje się w scenariusz walki z inflacją, stopy pozostają na wysokim poziomie, a o obniżkach jeszcze nie rozmawiamy.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Jak działa system rezerwacji i sprzedaży biletów?

System rezerwacji Going ułatwia sprzedaż i zakup biletów na różnego rodzaju wydarzenia lub na teren obiektu. Zarządzaj rezerwacjami, by pozyskiwać klientów. Tylko system rezerwacji daje gwarancję wejścia na koncert czy mecz, bo bilet jest przypisany do jednej osoby.

Czym jest system rezerwacji online?

Odkąd jest internetowy system rezerwacji biletów na koncerty, wydarzenia kulturalne oraz sportowe, klienci coraz rzadziej kupują wejściówki stacjonarnie. Dzięki responsywności aplikacji i urządzeniami mobilnymi nie tylko uczestnicy, ale także organizatorzy, korzystają z wygodnych rozwiązań. System rezerwacji online jakie oferuje Going daje możliwość dotarcia B2C. Firmy, przygotowujące imprezy mogą dotrzeć do większej grupy uczestników, dzięki czemu jest możliwość przewidzenia obłożenia obiektu oraz kontrolowania przepływ klientów.

Z kolei uczestnicy unikają kolejek i mają zapewnioną szybszą obsługę. Aplikacja Going daje 100% gwarancję, że osoba, która nabyła bilet, wejdzie na wydarzenie, ponieważ jest on przypisany do jej konta. Rezerwacja online stała się niezwykle popularna w tych czasach, ponieważ spełnia oczekiwania klientów, ale też organizatorów. System rezerwacji i sprzedaży biletów pozwala na analizę danych sprzedażowych.

Formularz rezerwacji i płatności online

System rezerwacji biletów jest bardzo prosty w obsłudze, więc każdy może samodzielnie dodać wydarzenie płatne lub darmowe. Wejściówki mogą być udostępniane do takich miejsc jak:

  • Parki Trampolin,
  • Sale Zabaw,
  • Baseny i parki wodne,
  • Kręgielnie,
  • Muzea i org. Kultury,
  • Koncerty i festiwale,
  • Stadiony,
  • Activity bary.

Zaletą systemu rezerwacji online jest możliwość dokładnego dopasowania do identyfikacji wizualnej marki, dzięki czemu klienci poczują się komfortowo podczas zakupu biletu. Dzięki responsywności aplikacji proces sprzedaży i zakupu biletów jest błyskawiczny, a płatność natychmiastowa. Kalendarz rezerwacji w systemie ułatwia pracę małym i średnim firmom, ale też klientom, którzy wszystkie wydarzenia mają w jednym miejscu. Zakup biletów umożliwia Voucher Going i jest ważny 12 miesięcy od dnia wydania. Aby wejść w jego posiadanie, wystarczy wypełnić formularz na stronie oraz uiścić płatność.

Jaką obsługę rezerwacji zapewnia system rezerwacji online

Aby było możliwe dodawanie wydarzeń w serwisie Going w panelu partnerskim należy założyć konto, co jest prostą czynnością. Rejestracja przebiega bardzo szybko, a panel jest prosty, intuicyjny i posiada szereg dodatkowych funkcji. Po założeniu konta w ciągu 48 godzin roboczych następuje jego pełna weryfikacja, po której można już rozpocząć sprzedaż biletów online. Warto korzystać ze sprawdzonego rozwiązania, pozwalającego na dystrybucję wejściówek. System rezerwacji wizyt umożliwia zachowanie kontroli osób wchodzących na teren wystawy, obiektu rekreacyjno-rozrywkowego czy wydarzenia kulturalnego. Jest rewolucyjnym podejściem do zarządzania danym miejscem.

Korzystanie z kalendarza rezerwacji online pozwala na łatwe oraz intuicyjne administrowanie zamawianymi biletami. Dzięki niemu nie ma potrzeby kontrolowania systemu rezerwacji, a w przypadku zmian, wysyłania powiadomienia SMS do swoich klientów. Poza tym osoby zainteresowane uczestnictwem w wydarzeniu czy wejściem na teren obiektu rekreacyjnego sami dokonują rezerwacji terminów. Nie ma potrzeby zajmowania się obsługą rezerwacji, bo klienci mają możliwość rezerwacji online w serwisie. System rezerwacji biletów pozwala uniknąć oszustwa, jakie mogą się zdarzyć przy zakupie wejściówki na koncert.

Grupa TRUMPF z dwucyfrowym wzrostem przychodów

Grupa TRUMPF specjalizująca się w zaawansowanych technologiach przedstawia dane za rok obrotowy 2022/23. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 27 proc. rdr. do 5,4 mld euro, a EBIT wzrósł o 31 proc. rdr. do 615 mln euro. Liczba pracowników na całym świecie zwiększyła się o prawie 2 000 do 18 400, w tym w Niemczech o 700, a w Polsce o około 500.

Na koniec roku obrotowego 2022/23, tj. 30 czerwca 2023 r., Grupa TRUMPF odnotowała znaczący, 27-procentowy wzrost sprzedaży do kwoty 5,4 mld euro (w roku obrotowym 2021/22 było to 4,2 mld euro), co stanowi najwyższe przychody ze sprzedaży w dotychczasowej 100-letniej historii firmy. Wartość zamówień ponownie przekroczyła próg 5 mld euro, ale wyniosła 5,1 mld euro i była wyraźnie niższa od poprzedniego rekordowego poziomu (rok obrotowy 2021/22: 5,6 mld euro). Tym samym spadła o 8,8 proc. rdr. Zysk operacyjny Grupy przed odliczeniem odsetek i podatków (EBIT) wyniósł 615,4 mln euro i wzrósł o 31,4 proc. rdr. w porównaniu z rokiem poprzednim (468,4 mln euro). W rezultacie Grupa TRUMPF pomimo zwiększonych kosztów surowców, logistyki i personelu osiągnęła marżę EBIT w wysokości 11,5 proc. (w poprzednim roku: 11,1 proc.).

Mocna pozycja na kluczowych rynkach

Najsilniejszym regionalnym rynkiem TRUMPF pod względem sprzedaży okazały się Stany Zjednoczone z wynikiem 899 mln euro (w poprzednim roku: 656 mln euro). Na rodzimym rynku niemieckim sprzedaż wzrosła do 779 mln euro (w poprzednim roku: 589 mln euro). Trzecim co do wielkości i jednocześnie najsilniejszym rynkiem azjatyckim były Chiny. Grupa zwiększyła tam sprzedaż do 602 mln euro (w roku poprzednim: 575 mln euro).

Wzrosty w wielu sektorach

W podziale na obszary działalności, największy udział w sprzedaży uzyskał sektor obrabiarek z 3,0 mld euro, który wzrósł o 32,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (2021/22: 2,3 mld euro), a następnie sektor technologii laserowej
z 2,1 mld euro, który osiągnął wzrost o 28 proc. rdr. (rok poprzedni: 1,6 mld euro).

Sektor EUV ponownie odnotował silny wzrost sprzedaży o 22,2 proc. do 971 mln euro (w poprzednim roku: 795 mln euro). Z kolei Sektor Elektroniki TRUMPF z siedzibą we Freiburgu i Warszawie osiągnął rekordową sprzedaż w wysokości 546 mln euro (w poprzednim roku: 344 mln euro). Stanowi to wzrost o 58 proc. rdr.

Rośnie liczba pracowników

W omawianym okresie sprawozdawczym liczba pracowników Grupy TRUMPF wzrosła o prawie 2 000. Nowe miejsca pracy powstały w rozwijających się dziedzinach EUV, a w szczególności w sektorze elektroniki. Na dzień sprawozdawczy 30 czerwca 2023 r. Grupa zatrudniała na całym świecie 18 352 osoby (w poprzednim roku: 16 554).

W Niemczech liczba pracowników wzrosła o 8,4 proc. do 9 124 (w poprzednim roku: 8 417). 5 767 z nich pracuje w siedzibie głównej w Ditzingen, Gerlingen
i Hettingen. W zakończonym roku obrotowym 550 osób ukończyło kurs szkoleniowy lub program studiów w ramach współpracy, co dało wskaźnik szkolenia na poziomie 3,5 proc., który był nieco wyższy niż w roku poprzednim (3,3 procent).

TRUMPF jest przedsiębiorstwem intensywnie rozwijającym działalność badawczo-rozwojową, znacznie powyżej średniej w branży. Liczba pracowników działu badań i rozwoju wzrosła dzięki temu o 8,8 proc. do 2 853 (w poprzednim roku: 2 623). Wydatki na badania i rozwój wyniosły 476 mln euro i były znacznie wyższe niż w roku poprzednim (448 mln euro). W stosunku do wzrostu przychodów ze sprzedaży, wskaźnik kosztów rozwoju spadł nieznacznie do 8,9 proc. (w poprzednim roku: 10,6 proc.), ale nadal utrzymywał się na wysokim poziomie, powyżej średniej w branży.

Nowe inwestycje i przejęcia

W minionym roku obrotowym Grupa TRUMPF inwestowała mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Inwestycje w grunty i budynki, zaplecze techniczne oraz wyposażenie operacyjne i biurowe wzrosły o 44,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (218 mln euro) do rekordowego poziomu 316 mln euro. 59,1 procent inwestycji Grupa TRUMPF zrealizowała w Niemczech. Około 44,6 procent tej kwoty stanowiły inwestycje budowlane, z których większość została zrealizowana w siedzibie głównej w Ditzingen. Jest to kontynuacja projektów budowlanych rozpoczętych w poprzednich latach. 28,2 procent inwestycji zrealizowano w pozostałej części Europy, 6,1 procent w obu Amerykach i 6,7 procent w Azji.

Ponadto w lutym 2023 r. Grupa TRUMPF nawiązała strategiczne partnerstwo
w zakresie rozwiązań smart factory z firmą STOPA, jednym z wiodących producentów zautomatyzowanych systemów magazynowania. W tym kontekście TRUMPF nabył 25,1 procent udziałów w STOPA Anlagenbau GmbH. STOPA dostarcza między innymi zautomatyzowane systemy magazynowe dla rozwiązań Smart Factory Grupy TRUMPF. Klienci mogą ich używać do automatyzacji załadunku i rozładunku swoich maszyn oraz do łączenia ich w logistyczną sieć.

W marcu 2023 r. Grupa zwiększyła także swoje udziały w spółce Auroma Technologies Co. Dba Access Laser Company (USA) z 85% do 100%.

„Nasz rok jubileuszowy był wyjątkowo udany. Wzrost sprzedaży wynikał
z ogólnego wzrostu popytu na wszystkie produkty TRUMPF, a w szczególności
z rozwiązania problemów z łańcuchem dostaw, które doprowadziły do opóźnień
w dostawach w poprzednim roku. W rezultacie mieliśmy wówczas duży portfel zamówień do opracowania. Od wiosny odczuwamy jednak spadek popytu na wielu rynkach. Biorąc pod uwagę trudną ogólną sytuację gospodarczą, zachowujemy ostrożność jeśli chodzi o nadchodzące miesiące” – powiedziała na dorocznej konferencji prasowej w Ditzingen Nicola Leibinger-Kammüller, CEO Grupy TRUMPF.