Rynek faktoringu w Polsce jest wart już 222 mld zł

0

W 2017 r. z faktoringu skorzystało 12,5 tys. polskich firm. To o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Wartość wierzytelności wykupionych przez firmy faktoringowe wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem o 17 proc. i wyniosła 222,5 mld zł – podał dziś GUS.

– Choć wartość rynku jest duża, ma on jeszcze ogromny potencjał wzrostu. Według Polskiego Związku Faktorów w I kwartale tego roku o 25 proc. – do 53 mld zł – wzrosła wartość wierzytelności przekazanych do firm faktoringowych w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej – mówi Krzysztof Tempes, dyrektor sprzedaży w firmie Siemens Finance, która wprowadziła usługę faktoringu do oferty.

– Polscy przedsiębiorcy coraz chętniej sięgają po nowoczesne metody zarządzania obrotem gotówki w swoich firmach. Zbliżamy się tym samym do sposobu funkcjonowania bardziej dojrzałych gospodarek krajów Europy Zachodniej. Dzięki wykorzystaniu faktoringu firmom łatwiej zachować płynność i planować inwestycje – mówi Krzysztof Tempes. Brak płynności finansowej firm jest w Polsce poważnym problemem – według danych Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych z niepłacącymi na czas kontrahentami ma do czynienia 85 proc. polskich przedsiębiorstw, a przeciętny okres oczekiwania na zapłatę wynosi 3 miesiące i 24 dni. Co więcej, prawie co trzecia firma (28,9 proc.) borykająca się z brakiem płatności ze strony kontrahentów ogranicza swoje inwestycje.

Jak działa faktoring? W ramach usługi przedsiębiorca – zwany faktorantem – przekazuje instytucji finansowej (faktorowi) faktury wystawione kontrahentom, które mają długi termin płatności. Następnie otrzymuje na swój rachunek pieniądze od faktora w wysokości bliskiej wartości przedłożonych faktur, potrącone o wynagrodzenie firmy faktoringowej. – Faktoring pozwala „odblokować” fundusze przedsiębiorcy. Dzięki temu zwiększa się płynność finansowa firmy, łatwiej zarządzać finansami i nie wpaść w długi – dodaje Krzysztof Tempes.

Czytaj również:  Bezrobocie w sierpniu br. wyniosło 5,8 proc. i było o 0,1 pkt proc. niższe niż w lipcu - podał GUS