S&P500 ponad 10 proc. niżej od szczytu

0

Rozwój sytuacji na rynku akcji pozostaje w centrum uwagi inwestorów. Dla graczy na rynku walutowym widmo bessy bardziej niż do rozgrywania schematu bezpieczne vs. ryzykowne waluty zachęca do ograniczania ekspozycji w czymkolwiek. Do tego dochodzi koniec miesiąca, a przy S&P500 ponad 10 proc. niżej od szczytu, potrzeba dostosowania pozycji zabezpieczających jest duża.

Wall Street w paskudnym stylu zakończyło ubiegły tydzień, dziś giełda w Szanghaju dołożyła kolejne 2 proc. zniżek, a odbicie w Europie jest traktowane jako przejściowy moment ulgi. Worek z problemami jest wypchany i zamiast ubywać czynników ryzyka, dochodzą nowe. Dziś rano rynek z pomocą tabloidowych nagłówków spekuluje o schyłku władzy Angeli Merkel w Niemczech po fatalnych wyborach lokalnych w Hesji, gdzie poparcie dla partii koalicyjnych CDU i SPD spadło 10 pkt proc. Na razie pod ryzykiem stoi jej przywództwo w partii (prasa donosi, że nie będzie się ona starać o reelekcję), a biorąc pod uwagę, że kadencja Merkel ma trwać jeszcze przez kilka lat, Niemcy bez Merkel nie są bliskim scenariuszem. Mimo to Merkel dla strefy euro była synonimem stabilności i dbania o jedność, więc dyskusja o jej odejściu jest dolewaniem oliwy do ognia, kiedy problemy włoskiego budżetu ciążą na wycenie europejskich aktywów.

Spread między rentownościami 10-latek Włoch i Niemiec jest podwyższony, choć spada poniżej 270 pb po tym, jak w piątek agencja S&P utrzymała rating Włoch na BBB, ale obniżyła perspektywę do negatywnej ze stabilnej. Szanse na obniżkę ratingu nie były duże, choć spekulacji nie brakowało. Ulga może być jednak krótkotrwała, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nie widać rychłego finału sporu włoskiego rządu z Komisją Europejską. Tydzień temu widzieliśmy, na ile zdała się mniej dramatyczna decyzja Moody’s o obniżce ratingu tylko o jeden stopień.

Czytaj również:  Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

Rynki pozostają nieskorelowane przy nurkujących indeksach i względnej stabilności rynku walutowego. W najbliższych dniach raczej nie będzie lepiej, gdyż koniec miesiąca zwykle jest obarczony wpływem przetasowań w portfelach inwestycyjnych. Silne zmiany indeksów giełdowych wymuszają dostosowanie pozycji zabezpieczających przed ryzykiem kursowym. To na przykład będzie generować popyt na USD z tytułu zamykania krótkich pozycji przez japońskich inwestorów kupujących akcje na Wall Street. Sytuację ułatwi też brak istotnych danych w pierwszej części tygodnia. Dziś wrześniowy indeks PCE Core z USA nie powinien być źródłem zaskoczeń, gdyż jego odczyt niejako zdradził piątkowy raport o PKB, gdzie podano kwartalny PCE Core.

Dalej w tygodniu wskaźniki inflacji oraz aktywności biznesu udzielą wskazówek o sile globalnego ożywienia. Uwagę przyciągną decyzje Banku Japonii (śr) i Banku Anglii (czw), a raport z rynku pracy USA (pt) będzie głównym wydarzeniem tygodnia.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.