Zanosi się na powolny start tygodnia

0

Po burzliwej końcówce ubiegłego tygodnia poniedziałek przynosi stonowanie emocji. W dzisiejszym kalendarzu próżno szukać pozycji mogących stać się katalizatorem zmienności, a konwersacje raczej skupią się na ważnych wydarzeniach kolejnych dni. Główna uwaga będzie na czwartkowym posiedzeniu EBC. W Wielkiej Brytanii poznamy nowego premiera. Z USA otrzymamy szacunek PKB, ale też rozpoczyna się odliczanie do posiedzenia FOMC na koniec miesiąca.

Zanosi się na powolny start tygodnia z poświęceniem czasu na przygotowanie na kolejne dni. Po zamieszaniu wokół dolara po słowach Williamsa z Fed nie milknie dyskusja o tym, co Fed może zrobić 31 lipca. Rynek od miesiąca waha się, czy oczekiwać zdecydowanego ruchu o 50 pb, czy też zachowawczej redukcji o 25 pb. Z Fed nie napłyną już żadne nowe sygnały, więc ocenę inwestorów oddziaływać będą już tylko dane makro oraz przebieg notowań na rynkach finansowych. Przypomnijmy, że Rezerwa Federalna nie raz pod wpływem nagłego wybuchu zmienności zmieniała swoje plany. Najważniejszym odczytem w USA będzie wieńcząca tydzień publikacja pierwszego szacunku dynamiki PKB osiągniętej w drugim kwartale. Rynek zakłada jej spowolnienie z 3,1 do 2,1 proc. w ujęciu zannualizowanym. Poza tym publikacje o najwyższym znaczeniu nie będą liczne. We wtorek i środę poznamy sprzedaż domów na rynku wtórnym i pierwotnym, barometry koniunktury (Richmond Fed i PMI). W czwartek uwaga skupiona będzie na pierwszym odczycie zamówień na dobra trwałe za czerwiec.

W strefie euro należy odnotować dwa wydarzenia. Będą to środowe, wstępne odczyty PMI – zakładana jest stabilizacja na niskim pułapie, zarówno w przypadku Niemiec, jak i całego bloku walutowego. Rozczarowanie wartościami indeksu ZEW pokazuje, że to wszystko na co można liczyć. Dodatkowych wskazówek dostarczy publikowany dzień później indeks IFO. Gwoździem programu będzie jednak posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Nie spodziewamy się, że już w najbliższy czwartek zostaną zmienione parametry polityki. Takiego kroku oczekujemy po wrześniowym posiedzeniu, więc rynek będzie wyglądał jakichkolwiek wskazówek jaką formę przybierać będzie łagodzenie. Wśród dostępnych instrumentów trudno szukać rozwiązań zupełnie nowych. Luzowanie polityki przez EBC jest posunięte do takiego ekstremum, że konieczne są modyfikacje znanych narzędzi. Spodziewamy się, że we wrześniu zostanie obniżona stopa depozytowa o 10 pb, ale prawdopodobnie towarzyszyć temu będzie system różnicowania stóp procentowych dla różnych grup instytucji. To dość skomplikowany i budzący kontrowersje pomysł, który lansuje członek zarządu EBC Coeure. Argumentuje on m.in. że istnieją systemy bankowe, które cierpią ze względu na ujemne stopy i charakteryzowane są przez nadpłynność sektora. W innych państwach, na peryferiach strefy euro wymagane byłoby dalsze luzowanie parametrów polityki. Tzw. „tiering” mógłby teoretycznie pogodzić dbałość o kondycję sektora bankowego z dążeniem do wsparcia kredytu tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne. Przy redukcji oczywistym krokiem jest przedłużenie zobowiązania do utrzymywania stóp na bieżącym poziomie o kolejne kwartały. Naszym scenariuszem bazowym nie jest natomiast wznowienie skupu aktywów, ale gdyby zdecydowano się na taki krok, to tutaj też potrzebne byłyby modyfikacje. Przybrałyby one postać podniesienia limitu maksymalnego zaangażowania EBC w papiery z poszczególnych emisji (prawdopodobnie z 33 do 49 proc.).

Czytaj również:  Negatywne skutki wojny handlowej

W przypadku funta wszystkie kluczowe dane (rynek pracy, inflacja, sprzedaż detaliczna) opublikowano w poprzednim tygodniu, a uwaga przenosi się na politykę. Prawdopodobnie jutro poznamy wyniki głosowania w konkursie na nowego przywódcę Partii Konserwatywnej, który w środę zastąpi premier May na stanowisku premiera. Brytyjska waluta będzie pod wpływem zmian percepcji tego jakim premierem będzie Boris Johnson (najbardziej prawdopodobny zwycięzca) i jaką drogę wyjścia z Unii Europejskiej obierze. Na razie rynek nie spodziewa się po jego gabinecie nic dobrego – ryzyko ciągłych przepychanek z Brukselą prowadzące do twardego brexitu mocno ciąży przecenionemu funtowi i tak długo jak nie wyparuje, tak długo trudno liczyć na jego trwałe umocnienie.

Na złotym dominuje trend boczny z EUR/PLN zamkniętym w przedziale 4,24-4,27. Spokój na rynkach bazowych sprzyja lekkiej aprecjacji polskiej waluty, ale z drugiej strony zbyt dużo jest znaków zapytania dla globalnego sentymentu (wojny handlowe, FOMC, EBC, brexit), aby rynki wschodzące doświadczyły śmielszego napływu kapitału i wyłamania złotego na nowego maksima.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.