Złoty odrabia straty. Kurs dolara umocnił się

0

Polski złoty wczorajszy dzień zakończył osłabieniem, dziś jednak odrabia straty. Zyskuje podobnie jak pozostałe ryzykowne aktywa, które znalazły się na nieuzasadnionych, wyjątkowo niskich poziomach w następstwie wczorajszych ruchów.

Wczorajszy dzień obfitował w jedne z najbardziej interesujących sesji na rynkach finansowych od początku roku. Zmiany polityczne na Półwyspie Apenińskim – rozpad koalicji populistów i nominacja rządu technicznego przewodzonego przez byłego ekonomistę MFW, Carlo Cottarelliego – na rynki zadziałały niejako “z opóźnionym zapłonem”. Informacje z Włoch napłynęły w weekend, jednak największą zmienność odnotowaliśmy właśnie we wtorek. Było to związane z tym, iż poniedziałek był dniem bez handlu zarówno w USA jak i w Wielkiej Brytanii.

Gdy we wtorek inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonego Królestwa wrócili na rynek, dołączyli do wyprzedaży włoskich aktywów, z których najbardziej znamienną było pozbywanie się włoskiego długu. To ono sprawiło, że od początku tygodnia rentowności włoskich obligacji 2-letnich wzrosły z okolic 0,3% nawet do 2,8%. Tak ogromne ruchy są zjawiskiem bez precedensu: w  przypadku gospodarek rozwiniętych, tak gwałtowne i duże skoki cen obligacji po prostu nie mają miejsca.

Panika we Włoszech zaczęła przelewać się również na inne rynki – inwestorzy odwrócili się od większości aktywów uznawanych w danym momencie za ryzykowne, pozbywając się nie tylko włoskiego długu (i euro), ale również globalnych akcji, czy walut EM. To właśnie z tego powodu cierpiał złoty, który tracił najbardziej w relacji do walut, które znalazły się “po bezpiecznej stronie”, czyli franka szwajcarskiego i dolara amerykańskiego. Sam “timing” odwrotu od ryzyka na rynku walutowym był interesujący – złoty tracił przede wszystkim w drugiej części dnia, kiedy z rynku zeszli europejscy, brytyjscy i krajowi inwestorzy, których miejsce zastąpili Amerykanie.

SPOJRZENIE NA GŁÓWNE WALUTY

PLN

Czytaj również:  Florence, Kolumb, sport i samba

Polski złoty wczorajszy dzień zakończył osłabieniem, dziś jednak odrabia straty. Zyskuje podobnie jak pozostałe ryzykowne aktywa, które znalazły się na nieuzasadnionych, wyjątkowo niskich poziomach w następstwie wczorajszych ruchów.

Dzisiejsze umocnienie nie ma istotnego związku z krajowymi danymi, które w ujęciu ogólnym rozczarowały. Inflacja CPI w maju jest wyraźnie niższa od oczekiwań (1,7% wobec szacowanych przez konsensusu 1,9% rocznie). Ekspansja krajowego PKB wprawdzie jest nieco większa niż wcześniej szacowano (5,2% wobec 5,1% rocznie), jednak struktura wzrostu gospodarczego, w której przeważa udział konsumpcji prywatnej i zapasów (rozczarowały inwestycje i eksport) sugeruje, że w kolejnych kwartałach polska gospodarka może nieco zwolnić.

EUR

Kurs EUR/PLN we wtorek umocnił się o 1%, wahając się w widełkach 4,29-4,34. Wspólna waluta zyskiwała w parze ze złotym, istotnie tracąc jednak w relacji do głównych walut. Euro nie sprzyjał wzrost niepokoju we Włoszech: rozwiązanie koalicji partii populistycznych oraz utworzenie rządu technicznego oznacza niemal pewne kolejne wybory w kraju – może do nich dojść już we wrześniu.