Ronson rozpoczął budowę osiedla w Warszawie

CEO Magazyn Polska

Ronson Development rozpoczął realizację projektu Moko na warszawskim Mokotowie. Generalnym wykonawcą jest Hochtief Polska, która za ten oraz kolejny etap inwestycji otrzyma ponad 84 mln zł netto.

W ramach I etapu powstaną 164 mieszkania o powierzchniach od 32 do 119 mkw. Zakończenie budowy planowane jest na II kwartał 2016.

– Przedsprzedaż mieszkań w Moko rozpoczęliśmy w lecie po otrzymaniu decyzji o pozwoleniu na budowę, a teraz, gdy decyzja ta stała się ostateczna podpisaliśmy kontrakt z generalnym wykonawcą i ruszamy z budową– mówi Andrzej Gutowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Ronson Development. – Lokalizacja w pobliżu Galerii Mokotów pozwala nam wierzyć, że inwestycja okaże się sukcesem. Pierwsze wyniki sprzedaży już to potwierdzają. Przed wbiciem pierwszej łopaty nabywców znalazła 1/3 dostępnych lokali

Mieszkania będą posiadały drewniane okna oraz duże balkony lub tarasy o powierzchni nawet 126 mkw. Pomiędzy budynkami powstanie dziedziniec z roślinnością. Developer oferuje mieszkania różnej wielkości, od kawalerek po lokale 4-pokojowe i mieszkania z antresolami. Ceny zaczynają się od 7,8 tys zł brutto za mkw.

Inwestycja jest zlokalizowana w pobliżu kompleksów biurowych i Galerii Mokotów. W pobliżu jest metro, autobusy, tramwaje oraz infrastruktura edukacyjna, sportowa i kulturalna.

Docelowo osiedle Moko będzie liczyć 324 mieszkania (164 w ramach I etapu i 160 w II etapie) oraz 24 lokale usługowe. Za projekt architektoniczny odpowiada Pracownia Jems Architekci.

Przyjęto ustawę o odwróconym kredycie hipotecznym

Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym, przyjęta przez Sejm 12 września br., wprowadza nową usługę na polskim rynku finansowym. Pozwala ona osobom posiadającym nieruchomości uzyskiwać dodatkowe środki pieniężne z przeznaczeniem na dowolny cel. Regulacja ma jak najpełniej zabezpieczyć interesy osób starszych, będących głównymi adresatami nowych rozwiązań.

Obecnie funkcjonujący w Polsce model sprzedażowy oparty na przepisach Kodeksu cywilnego oferuje rentę lub umowę dożywocia, w których beneficjent usługi przekazuje własność nieruchomości wraz z zawarciem umowy. To odróżnia go od rozwiązań przyjętych przez Sejm, zgodnie z którymi osoba zaciągający odwrócony kredyt hipoteczny pozostaje właścicielem i może mieszkać w swojej nieruchomości do śmierci.

Odwrócony kredyt hipoteczny jest specyficznym rodzajem kredytu, zabezpieczonym hipoteką na nieruchomości, do którego oferowania uprawnione będą wyłącznie banki, a zatem instytucje podlegające publicznemu nadzorowi sprawowanemu przez Komisję Nadzoru Finansowego. Specyfika tego kredytu polega na tym, że bank zobowiązuje się do wypłacania kredytobiorcy określonej kwoty środków pieniężnych w ratach lub jednorazowo, natomiast kredytobiorca nie dokonuje spłaty kredytu. Oznacza to, że osoba zaciągająca odwrócony kredyt hipoteczny nie musi martwić się, że wkrótce będzie musiała ten kredyt spłacić. Spłata kredytu następuje po śmierci kredytobiorcy. Ważne jest też, że spadkobiercy nie tracą prawa do nieruchomości, gdyż mają możliwość dokonania spłaty zadłużenia. Natomiast jeśli nie wyrażą takiej woli, będą zobowiązani do przeniesienia własności nieruchomości na bank. W takiej sytuacji bank będzie musiał zwrócić im różnicę, o jaką wartość nieruchomości przewyższa jego należność z tytułu zawartej umowy, o ile taka nadwyżka powstanie.

Każda osoba zainteresowana zawarciem umowy odwróconego kredytu hipotecznego otrzyma od banku formularz informacyjny, w którym znajdą się wszystkie istotne informacje na temat przewidywanej kwoty kredytu, terminu i sposobu jej wypłaty, kosztów, które w związku z tym kredytem będzie zobowiązany ponieść, sposobu ich zapłaty, jak również jego praw i obowiązków wynikających z umowy. Bank będzie zobowiązany przekazać formularz na co najmniej 7 dni przed zawarciem umowy. Pozwoli to na spokojne zapoznanie się z ofertą i  jej skonsultowanie. Ustawa precyzyjnie wskazuje wszystkie najważniejsze elementy, które bank będzie musiał wskazać w umowie. Kredytobiorca, który będzie chciał z niej zrezygnować, uzyska prawo odstąpienia od umowy bez ponoszenia jakichkolwiek dodatkowych kosztów, w terminie 30 dni od dnia jej zawarcia. Dłuższy termin na odstąpienie od umowy jest działaniem zamierzonym i ma służyć zabezpieczeniu interesów seniorów.

Niezależnie od możliwości odstąpienia od umowy w każdym czasie będzie można spłacić kredyt bez ponoszenia dodatkowych opłat.

Seniorzy nie powinni również obawiać się sytuacji, w której kwota wypłaconego kredytu przewyższy wartość nieruchomości, ponieważ projekt ustawy przewiduje ograniczenie odpowiedzialności kredytobiorcy i jego spadkobierców wyłącznie do nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie odwróconego kredytu hipotecznego. Nawet jeżeli bank wypłacił więcej niż będzie mógł odzyskać ze sprzedaży nieruchomości, nie będzie mógł sięgnąć po inne składniki majątku seniora ani jego spadkobierców.

Ustawa przewiduje również mechanizmy dyscyplinujące banki do rzetelnego informowania o oferowanych odwróconych kredytach hipotecznych oraz do sporządzania umów zgodnie z wymogami określonymi w ustawie. Brak dopełnienia obowiązków informacyjnych przez bank lub sporządzenie umowy niezgodnie z wymogami daje seniorowi prawo do rekompensaty finansowej w wysokości 10% odsetek i innych kosztów należnych od wypłaconej kwoty odwróconego kredytu hipotecznego.

Odwrócony kredyt hipoteczny zapewnia elastyczność w zakresie wyboru sposobu jego wypłaty (jednorazowo, w ratach, linia kredytowa). Gwarantuje ponadto swobodę dysponowania środkami oraz poczucie bezpieczeństwa wynikające z prawa własności nieruchomości, którego nie jest się pozbawianym.

Lepsza ochrona konsumentów – ustawa o prawach konsumanta

0

Nieudana transakcja w Internecie lub od akwizytora? Każdy z nas będzie mógł w ciągu 14 dni zwrócić produkt kupiony w ten sposób. Ponadto, koszty zakupu usług i towarów w sieci nie będą już dla klientów zaskoczeniem. Nowe prawo wejdzie w życie 25 grudnia 2014 roku. O zmianach w przepisach rozmawiają dziś przedstawiciele organów administracji publicznej, instytucji konsumenckich, przedsiębiorców, a także prawnicy i akademicy na konferencji zorganizowanej przez UOKiK, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego oraz Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych

15 września 2014 roku na Uniwersytecie Łódzkim odbywa się konferencja poświęcona zmianom, które wprowadza ustawa o prawach konsumenta. Spotkanie jest transmitowane online – za pośrednictwem strony UOKiK. W trakcie konferencji głos zabiorą przedstawiciele organów administracji publicznej, instytucji konsumenckich, przedsiębiorców, a także prawnicy i akademicy. Organizatorami konferencji są Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego oraz Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych (CARS).

Ustawa wdrażająca do polskiego prawa dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady została przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Prawa kupujących i obowiązki sprzedających będą identyczne w całej UE. Nowe prawo zacznie obowiązywać w ciągu sześciu miesięcy od daty opublikowania w Dzienniku Ustaw RP, czyli od 25 grudnia 2014 roku.

Jakie zmiany nas czekają?

Konsumenci zyskają jeszcze większą ochronę swoich praw. Najważniejsze zmiany, które będą chronić wszystkich słabszych uczestników rynku to wydłużenie prawa do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem lub na odległość z 10 do 14 dni oraz wymóg uzyskania wyraźnej zgody konsumenta na wszelkie dodatkowe płatności wykraczające poza uzgodnione wynagrodzenie za główne obowiązki przedsiębiorcy wynikające z umowy. Dzięki temu dokonywanie zakupów w sieci będzie bezpieczniejsze.

Konsument, który kupi wadliwy produkt, składając reklamację, będzie mógł wybrać między jego naprawą, wymianą, obniżeniem ceny a odstąpieniem od umowy.

Wejście w życie

Dostosowanie się przedsiębiorców, ich klientów oraz organizacji broniących praw konsumentów do nowych przepisów będzie wymagało czasu. Dlatego wydłużenie vacatio legis, czyli czasu niezbędnego na wejście w życie regulacji, do sześciu miesięcy, pozwoli na lepsze stosowanie przepisów w praktyce. Aby zwiększyć świadomość uczestników rynku na temat nowych przepisów, UOKiK planuje przeprowadzić jesienią kampanię informacyjną.

 

A. Łukojć (Skarbiec TFI): W drugiej połowie roku małe i średnie spółki mogą zdrożeć nawet o 20 proc.

CEO Magazyn Polska

Po kiepskim pierwszym półroczu koniunktura w segmencie małych i średnich spółek na GPW zmienia się na korzyść kupujących. OFE przestały wyprzedawać akcje z WIG250, z kolei do TFI zaczyna napływać więcej środków, niż jest wycofywane. Wyceny małych i średnich spółek są niższe niż średnia dla całego rynku, dlatego mogą one wzrosnąć nawet o 20 proc.

–  Pamiętamy zeszły rok, kiedy w ciągu kilku miesięcy cały segment małych i średnich spółek urósł o około 30 proc. Jesteśmy po półroczu bardzo kiepskim, wyceny są niezłe, a nawet dosyć atrakcyjne, ogólnie na świecie trwa hossa. Jeśli do tego segmentu zaczną napływać pieniądze, to przy niskiej płynności nie powinniśmy mieć problemu z takim ruchem 10-20-proc. – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Adam Łukojć, zarządzający funduszem Skarbiec Małych i Średnich Spółek, Skarbiec TFI.

W pierwszym półroczu małe i średnie spółki na GPW były pod presją sprzedających, zwłaszcza OFE i TFI. Fundusze emerytalne redukowały swoje zaangażowanie w tym segmencie i kupowały aktywa zagraniczne, co było spowodowane koniecznością ograniczenia ryzyka w portfelach po nowelizacji ustawy o OFE. Fundusze inwestycyjne z kolei zmagały się z negatywnym saldem napływów i odpływów, co zmuszało je do spieniężania akcji. W rezultacie od początku roku indeks WIG250 stracił kilkanaście procent, co wyraźnie kontrastuje z indeksem 30 największych spółek, który zyskał kilka procent.

Teraz ta sytuacja się odwraca. Oznacza to, że OFE  akcji zagranicznych mają już bardzo dużo, natomiast, jeśli chodzi o TFI, te umorzenia już się kończą. Widzimy nawet pierwsze delikatne sygnały napływów, więc wydaje się, że perspektywy w najbliższych miesiącach są dobre dla tego sektora – prognozuje Łukojć.

Spółki o małej i średniej kapitalizacji nie mogą raczej liczyć na większe zainteresowanie inwestorów zagranicznych, którzy wymagają wyższej płynności. Koniunktura w tej części rynku będzie zależeć przede wszystkim od popytu krajowych inwestorów, zwłaszcza instytucjonalnych. Kupujących może przyciągać to, że są one wyceniane niżej niż szeroki rynek, dla którego wskaźnik cena/zysk wynosi ok. 14.

OFE mogą chętnie kupować spółki, które są wyceniane bardzo nisko. Widzimy też rosnące zainteresowanie małymi spółkami ze strony inwestorów strategicznych czy strony funduszy private equity, które bardzo chętnie kupują spółki, jeśli one są na rynku publicznym bardzo nisko wyceniane – uważa zarządzający Skarbiec TFI.

Notowaniom akcji powinny także pomóc spodziewane obniżki stóp procentowych przez RPP. Spadek referencyjnej stopy NBP zmniejszy atrakcyjność lokat oraz rynku pieniężnego na rzecz ryzykownych aktywów, takich jak akcje – wyjaśnia Łukojć. Zarządzający w Skarbiec TFI spodziewa się, że w najbliższych miesiącach drożeć będą m.in. spółki zajmujące się handlem detalicznym, ponieważ konsekwentnie poprawiają swoje wyniki.

– Drożeć będą też spółki finansowe, które również potrafią poprawiać wyniki konsekwentnie i niezależnie od koniunktury. Polepszająca się sytuacja w przemyśle może też pomóc spółkom, które coś produkują, czyli spółkom przemysłowym. Trudno jest jednak wskazać jedną branżę w segmencie przemysłu – prawdopodobnie nie będzie to chemia, ale inne spółki przemysłowe, zwłaszcza specjalistyczne  która może zabłysnąć w najbliższych miesiącach – przewiduje Adam Łukojć.

BIEC: Nie ma poważnego zagrożenia odbiciem inflacyjnym

Wskaźnik Przyszłej Inflacji sporządzany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych wzrósł we wrześniu o 0,4 punktu w porównaniu z sierpniem.  Oznacza to, że nie ma poważnego zagrożenia powrotem wyższej inflacji.

– Był to niewielki wzrost wobec dominującej od maja tendencji do spadu wskaźnika – podkreśla Biuro w komunikacie. – Spośród dziewięciu jego składowych w tym miesiącu cztery działały w kierunku wzrostu cen, zaś pięć w kierunku ich spadku lub stabilizacji. W dalszym ciągu zagrożenie odbicia inflacyjnego jest niewielkie, tym bardziej, że do października niskim wartościom wskaźnika CPI sprzyjać będą czynniki sezonowe.

Ericsson otwiera pierwsze globalne centrum ICT w Szwecji

0
  • Ericsson umacnia swoją obecność w Europie poprzez otwarcie pierwszego centrum globalnego ICT z siedzibą w Linköping (Szwecja)
  • Jest to pierwsze z trzech zrównoważonych ekologicznie i opartych na nowoczesnych technologiach centrów globalnych ICT, które będą zawierać pełną ofertę spółki
  • Wykorzystując najnowszą technologię chmury, centrum umożliwia ponad 25 000 zatrudnionym w Ericsson inżynierom ds. badań i rozwoju łatwiejszą i efektywniejszą współpracę na skalę międzynarodową, dzięki której innowacje szybciej będą trafiać na rynek

Ericsson oficjalnie otwiera swoje pierwsze centrum globalne ICT w Linköping (Szwecja). Jest to początek realizacji zapowiedzi firmy Ericsson z września ubiegłego roku, dotyczącej budowy trzech nowych centrów globalnych ICT. Dwa z nich będą znajdowały się w Szwecji, a jeden w Quebec (Kanada).

Centra będą wspomagać codzienną pracę ponad 25 000 inżynierów ds. badań i rozwoju zatrudnionych w Ericsson, a także obsługiwać organizacje na całym świecie. Dziś Ericsson posiada laboratoria badawcze i centra danych na całym świecie. Strategia firmy polega na skonsolidowaniu większości z nich z nowymi centrami, włącznie z wyposażeniem i instalacjami.

Graham Osborne, wiceprezes ds. programu centrów globalnych ICT w Ericsson: „Otwarcie pierwszego centrum globalnego ICT pokazuje, jak Ericsson w roli czołowego dostawcy technologii informacyjnych robi kolejny krok w kierunku stworzenia społeczeństwa sieciowego, dostarczając technologię opartą na chmurze, która wyznacza nowe standardy w branży. Globalne centra ICT są naszym własnym branżowym wkładem w środowisko chmury. Przy pomocy opartej na chmurze technologii centra umożliwiają naszym zespołom interdyscyplinarnym współpracę ponad granicami. Dzięki temu możemy dostarczać klientom produkty i usługi wysokiej jakości z większą niż dotąd prędkością. Jest to dla nas prawdziwy przełom.”

Nowe centra będą zawierały pełną ofertę Ericsson i będą dostępne dla inżynierów ds. badań i rozwoju na całym świecie. Centra globalne ICT będą posiadać największą sprawność energetyczną w branży; są one zlokalizowane w obszarach z łatwym dostępem do źródeł energii odnawialnej oraz niezawodnej sieci energetycznej. Wszystkie trzy centra ICT będą zajmować łącznie powierzchnię do 120 000 m2, czyli obszar mogący pomieścić 14 boisk piłkarskich.

Centra będą posiadać innowacyjną konstrukcję wykonaną w modułowy i skalowalny sposób, zapewniającą efektywne wykorzystanie zasobów oraz przestrzeni stosownie do potrzeb biznesowych. Według oceny Ericsson połączenie architektury, konstrukcji i lokalizacji może zredukować zużycie energii nawet o 40 procent. Tak znaczące ograniczenie poziomu emisji substancji węglopochodnych przyczynia się do budowy bardziej zrównoważonej przyszłości zgodnie z wizją Ericsson.

Oświadczenie Rainbow Tours w sprawie wpisania przez KNF na Listę Ostrzeżeń Publicznych

0

Rainbow Tours jest biurem podroży działającym na polskim rynku od prawie 25 lat. Firmą solidną finansowo i cieszącą się niesłabnącym zaufaniem klientów. Bardzo uważnie słuchamy opinii i potrzeb naszych klientów, ponieważ zależy nam, aby nasza oferta odzwierciedlała oczekiwania osób, które z nami podróżują. Tak właśnie powstał pakiet gwarancji, na które oprócz gwarancji zwrotu kosztów podroży składały się również gwarancja niezmienności ceny, gwarancja najniższej ceny oraz gwarancja zmiany terminu.

Ponieważ jakiś czas temu KNF zakwestionował gwarancję zwrotu kosztów podróży, twierdząc, że może ona nosić znamiona produktu ubezpieczeniowego, to już 18 lipca tego roku wycofaliśmy ten produkt z naszej oferty. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości prawne, Zarząd Rainbow Tours złożył w dniu 09.09 do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa polegającego na prowadzeniu działalności ubezpieczeniowej bez zezwolenia.

Z tym większym zaskoczeniem i zdumieniem przyjęliśmy fakt, iż mimo zaprzestania oferowania produktu, KNF zdecydował się na wpisanie spółki na listę ostrzeżeń publicznych. Tryb jaki przewiduje art. 6b ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym jest w naszej opinii zupełnie nieadekwatny do stawianych nam podejrzeń. Prowadzona przez nas działalność nie nosi i nigdy nie nosiła znamion działalności ubezpieczeniowej, a nikt z naszych klientów nigdy z jej powodu nie ucierpiał. Wręcz przeciwnie – oferowana przez nas gwarancja zwrotu kosztów podróży miała na celu ochronę interesów naszych klientów. Należy także podkreślić, iż produkt był oferowany głównie bezpłatnie.

Uważamy, że decyzja urzędu jest dla nas mocno krzywdząca i merytorycznie nieuzasadniona, co potwierdzają opinie prawne uznanych autorytetów. Zakładam, że celem Listy Ostrzeżeń Publicznych winno być ostrzeganie konsumentów, ale przed czym w tej konkretnej sytuacji miałaby ona ostrzegać skoro nie było pokrzywdzonych, a sam produkt został wycofany z oferty już 2 miesiąca temu? Należy podkreślić, że decyzja Urzędu dotyczy marginalnej działalności spółki, natomiast podstawowa działalność turystyczna firmy nie budzi zastrzeżeń KNFupowiedział Prezes Rainbow Tours – Grzegorz Baszczyński.

 

14. Targi części zamiennych, narzędzi i wyposażenia warsztatów Inter Cars

Blisko 200 wystawców ze świata motoryzacji, 40 tysięcy gości odwiedzających zarówno Targi, jak i Inter Cars Motor Show, niezliczone godziny szkoleń, prezentacji i rozmów biznesowych, a także niezapomniane wrażenia z pokazów świata motorsportu. To bilans zakończonych właśnie 14. Targów części zamiennych, narzędzi i wyposażenia warsztatów.

Konferencja Inter Cars SA

Pierwszy dzień upłynął pod znakiem konferencji Zarządu Inter Cars SA. Od tego roku zdecydowanie postawiono na komunikowanie obrazem. Zamiast długich wypowiedzi, które często nie przykuwały odpowiednio uwagi odbiorców, zaprezentowano filmy oraz video-prezentacje. W ten sposób przekaz był nie tylko bardzo ciekawy, ale również treściwy. W pierwszej kolejności przedstawiono profil Inter Cars SA, jako Giełdowej Spółki Roku, a następnie przystąpiono do analizy obecnej sytuacji, jak i przedstawienia planów na przyszłość.
W ciągu pierwszych 8 miesięcy 2014 roku odnotowaliśmy 10% wzrost zarówno w kraju, jak i zagranicą – mówił Wiceprezes Zarządu, Krzysztof Soszyński w odniesieniu do tegorocznych osiągnięć Spółki. Dużo miejsca poświęcono również planom na najbliższe lata. Przedstawiono projekt nowych sorterów w budowanym w Zakroczymiu nowym centrum logistycznym. – Tego typu sortery są stosowane jedynie przez największych graczy rynku amerykańskiego – informował założyciel Inter Cars SA Krzysztof Oleksowicz. – To nie tylko przyspieszenie dystrybucji, ale także duże oszczędności w skali roku. Widać, że nowy projekt jest szyty na miarę 25-lecia Inter Cars, Dzięki inwestycji zatrudnienie znajdzie blisko 1500 osób, a firma zyska ogromne możliwości logistyczne.

Tego typu ruchy doskonale wpisują się w strategię firmy, o której mówił Prezes Spółki, Robert Kierzek. – Jesteśmy w pełni skoncentrowani na rynkach od Bałtyku po Bałkany. Mamy tutaj jeszcze wiele do zrobienia. Należy wypełnić przestrzenie, które wciąż nie są w niektórych krajach odpowiednio zagospodarowane, a także stale rozwijać się od strony logistycznej. Przy takiej okazji nie mogło również zabraknąć ciepłych słów pod adresem pracowników firmy. – Bez Was, bez osób zaangażowanych w codzienne funkcjonowanie firmy, te wszystkie sukcesy nie byłyby możliwe – mówił Prezes. – Jesteśmy świadomi faktu, że to właśnie ludzie stoją za tą Spółką i inwestujemy w ich rozwój. Mowa tutaj nie tylko o naszych pracownikach, ale również całym środowisku biznesowym, o który dbamy m.in. dzięki programowi Młode Kadry.

Przyszłość warsztatów i targowe atrakcje

Pierwszy dzień Targów dedykowany był zarówno przedstawicielom mediów, jak i tym klientom, którzy pragnęli aktywnie uczestniczyć w panelach dyskusyjnych oraz chcieli zdobyć jak najwięcej biznesowych informacji. Z tego powodu na stoiskach wystawców odbyło się wiele paneli dyskusyjnych. Jednym z nich była dyskusja, która odbyła się na stanowisku firmy Castrol. Przedstawiciele firm Inter Cars SA (Krzysztof Oleksowicz), Castrol oraz Bosch, a także właściciele dwóch dużych warsztatów niezrzeszonych, dyskutowali o przyszłości niezależnych warsztatów samochodowych. Przedstawiono wyniki badań i dywagowano, w jaki sposób będzie rozwijać się przyszłość warsztatów. Istotne były pytania jak poprawić obsługę klienta, by jak najdłużej korzystał z naszych usług, a także jakie ruchy mogą pomóc w zdobyciu nowych klientów.

W sobotę i niedzielę na Targach pojawili się klienci Inter Cars SA z całej Polski. Byli to w większości przedstawiciele warsztatów, a także osoby związane z branżą. To właśnie dla nich wystawcy przygotowali szereg szkoleń oraz atrakcji, aby zainteresować ich swoją ofertą. Nie zabrakło również miejsc, w których można było prowadzić rozmowy biznesowe. Była to wspaniała okazja do świętowania dwóch jubileuszy – 10-lecia firmy Feber oraz 15-lecia Q-Service.
Strefa Ciężka

Podczas tegorocznych targów, po raz pierwszy przygotowano osobną halę wystawową poświęconą rynkowi ciężarowemu. Spotkali się w niej dostawcy części do pojazdów ciężarowych, naczep i przyczep oraz wszystkie działy Inter Cars dedykowane temu obszarowi. Nie zabrakło także firmy Feber – producenta pojazdów i sieci Q-Service Truck. Spotkania w Strefie Ciężkiej miały charakter partnerskich rozmów, ale też czysto biznesowych. Odwiedzających przyciągały nowości rynkowe oraz zapowiedzi wprowadzanych rozwiązań. W pobliżu hali ustawiono dwie widowiskowe ciężarówki Show Car, w których odbywały się bezpłatne szkolenia. Strefa Ciężka przypadła do gustu odwiedzającym ją gościom. Klienci z rynku ciężarowego poczuli się docenieni. Zyskali również zapewnienie, że Inter Cars będzie sukcesywnie poszerzał swoją ofertę w tym segmencie.

Motorsport i adrenalina

6 i 7 września to również Inter Cars Motor Show oraz Nocne Motor Show, które dostarczyły widzom niezapomnianych wrażeń. Prezentacja atrakcji ze świata motorsportu zrobiła na gościach ogromne wrażenie, czego dowodem były pozytywne komentarze zarówno w trakcie trwania imprezy, jak i w internetowych i faceboookowych komentarzach. Na płycie Lotniska Bemowo zebrało się łącznie blisko 100 tysięcy koni mechanicznych pod postacią rajdowych i wyścigowych samochodów, sportowych ciężarówek, różnej maści motocykli, a nawet pojazdu o napędzie odrzutowym.

Świat motorsportu w jednym miejscu!

6 i 7 września to również niezapomniane Inter Cars Motor Show oraz Nocne Motor Show, które dostarczyły widzom niezapomnianych wrażeń. Prezentacja ogromu atrakcji ze świata motorsportu zrobiła na gościach wielkie wrażenie, czego dowodem były pozytywne komentarze zarówno w trakcie trwania imprezy, jak i w internetowych i faceboookowych komentarzach. Na płycie Lotniska Bemowo zebrało się łącznie blisko 100 tysięcy koni mechanicznych pod postacią rajdowych i wyścigowych samochodów, sportowych ciężarówek, różnej maści motocykli, a nawet pojazdu o napędzie odrzutowym. Gościliśmy również wiele gwiazd motorsportu, Krzysztofa Hołowczyca, Leszka Kuzaja, Michała Kościuszko, Grzegorza Barana, Jochena Hahna, Gerda Habermannam, Jerzego Dudka i wielu, wielu innych! Video-relacja oraz zdjęcia z imprezy również znajdą się na dniach na naszej stronie Internetowej.

 

I. Morawski (BIZ Bank): Nie ma pewności, że polityka monetarna EBC w ogóle zadziała. Potrzebna ekspansja fiskalna

0

CEO Magazyn Polska

Europejski Bank Centralny coraz wyraźniej sygnalizuje, że jego działania mogą nie wystarczyć, by odsunąć widmo stagnacji i deflacji w strefie euro. We wrześniu EBC zaskoczył rynki, obniżając stopy procentowe i rozpoczynając skup obligacji ABS. Inwestorzy spodziewali się luzowania polityki przez EBC w późniejszym terminie, gdyż dopiero w czerwcu ogłosił on pakiet kolejnych, daleko idących interwencji. To wszystko może jednak nie wystarczyć, by pobudzić gospodarkę.

Nie ma wzrostu gospodarczego bez inwestycji, produktywnych inwestycji. Jeżeli banki nie będą udzielały kredytów na inwestycje, strefa euro będzie tkwiła w wiecznej stagnacji. Dlatego w jakiś sposób trzeba ten kurek z kredytami uruchomić. Pytanie jednak, czy to wszystko będzie skuteczne? Moim zdaniem pojawiły się duże wątpliwości dotyczące tego, czy działania Europejskiego Banku Centralnego są skuteczne  – ocenia w rozmowie z agencją  informacyjną Newseria Inwestor Ignacy Morawski, główny ekonomista BIZ Banku.

Na początku września EBC zaskoczył inwestorów oraz analityków, obniżając wszystkie stopy procentowe o 0,1 pkt proc. Bazowa stopa banku centralnego w strefie euro wynosi teraz 0,05 proc., a depozytowa  -0,2 proc. Instytucja kierowana przez Mario Draghiego zdecydowała także o rozpoczęciu programu skupu obligacji zabezpieczonych aktywami (ABS, asset-backed securities). ABS to obligacje oparte o pakiet kredytów dla sektora prywatnego i celem tej interwencji jest właśnie pobudzenie akcji kredytowej dla firm i gospodarstw domowych.

Kolejnym niestandardowym instrumentem zastosowanym przez EBC są długoterminowe linie kredytowe dla instytucji finansowych, czyli TLTRO, które ruszą 18 września. Podobne działania podejmowano już w poprzednich latach, kiedy apogeum kryzysu zadłużeniowego zagrażało stabilności systemu finansowego w Europie. Choć w porównaniu z 2012 r. na rynkach finansowych spadła niechęć do ryzyka oraz obawy o rozpad strefy euro, to ogromna akumulacja zadłużenia wciąż jest problemem, który hamuje wzrost gospodarczy oraz wzrost cen.

Jeżeli firmy się oddłużają, rządy się oddłużają i gospodarstwa domowe się oddłużają, wówczas tego popytu na kredyt może nie być nawet przy bardzo luźnej polityce pieniężnej. Wydaje mi się, że Europejski Bank Centralny to dostrzegł, dlatego Mario Draghi pod koniec sierpnia na konferencji w Jackson Hole, w Stanach Zjednoczonych, powiedział, że w Europie przydałoby się bardziej elastyczne podejście do polityki fiskalnej – wskazuje Morawski.

Według głównego ekonomisty BIZ Banku poluzowanie polityki fiskalnej niekoniecznie musi oznaczać wielką stymulację (poprzez wzrost wydatków rządowych lub obniżkę podatków zwiększającą deficyt budżetowy), lecz raczej ograniczenie skali polityki oszczędnościowej, która miała miejsce w ostatnich latach.

Moim zdaniem najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby, gdyby EBC kupował długookresowe obligacje rządowe, z których dochody przeznaczono by na inwestycje publiczne. To pobudziłoby popyt i mogło rozruszać europejską gospodarkę. Coraz więcej uznanych ekonomistów, nawet takich, którzy mają konserwatywne poglądy na politykę fiskalną, przyznaje, że jest to  dobre rozwiązanie – twierdzi Ignacy Morawski.

Szanse na rozpoczęcie takich działań są jednak znikome, gdyż de facto angażowałyby niezależną instytucję, jaką jest EBC, w politykę fiskalną, a ściślej – finansowanie wydatków 18 rządów państw strefy euro.

Taka polityka prawdopodobnie wymagałaby jakiejś modyfikacji traktatów europejskich. Europejski Bank Centralny jest ograniczony w swoim działaniu zarówno przez sprzeciw Niemiec, jak i przepisy traktatowe – ocenia główny ekonomista BIZ Banku.

M. Ostrowska (J.W. Construction): Jesienią kolejne projekty w ramach programu Mieszkanie dla Młodych

CEO Magazyn Polska

J.W. Construction Holding może być jednym z największych beneficjentów rządowego programu Mieszkanie dla Młodych. Nawet 90 proc. mieszkań w lokalizacjach spełniających kryteria zostało sprzedanych właśnie klientom korzystającym z MdM. W efekcie skonsolidowany zysk netto w I połowie 2014 r. był o 80 mln zł wyższy niż rok wcześniej, a deweloper planuje kolejne inwestycje w tańszym segmencie.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku osiągniętego w pierwszym półroczu 2014 roku. Jest on o 26 proc. wyższy od tego, który wypracowaliśmy w I połowie 2013 roku. W ubiegłym roku sprzedaliśmy 394 mieszkania, z kolei w pierwszej połowie 2014 roku 496 mieszkań. Obserwujemy dwutorowe zainteresowanie. Na pewno bardzo pomaga nam rządowy program Mieszkanie dla Młodych. Wszystkie mieszkania, które spełniają wymagania tego programu i limity cenowe, w większości sprzedają się właśnie dzięki klientom zainteresowanym programem MdM – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Małgorzata Ostrowska, członek zarządu, dyrektor pionu sprzedaży i marketingu J.W. Construction Holding.

Rządowy program Mieszkanie dla Młodych odpowiada za sprzedaż nawet 90 proc. mieszkań w lokalizacjach spełniających kryteria oraz tych oferowanych na osiedlu Zielona Dolina na warszawskiej Białołęce – szacuje Ostrowska. J.W. Construction widzi także duży wzrost w segmencie premium, np. w inwestycji Bliska Wola, gdzie klienci poszukują wyższego standardu lub kupują nieruchomości w celach inwestycyjnych.

Obecnie mamy niskie stopy procentowe, dlatego bardzo duża grupa inwestorów woli lokować swój kapitał w nieruchomości, kupując mieszkania na przykład pod wynajem. Są też tacy klienci, którzy po prostu chcą mieszkać w mieście, czuć jego rytm, dlatego wybierają taką lokalizację – tłumaczy członek zarządu J.W. Construction.

Pod koniec lipca deweloperska spółka ogłosiła, że chce zbudować 6 tys. nowych mieszkań. Miesiąc później J.W. Construction zakończył ofertę publiczną akcji serii C, z której pozyskał blisko 110 mln zł. Większa część tej kwoty ma stanowić wkład własny do inwestycji, które będą finansowane także kredytem bankowym.

Zawsze naszą misją było budowanie mieszkań przystępnych cenowo. Zawsze pamiętamy o  takich klientach, dlatego jesienią będziemy wprowadzać kolejne projekty, które wpisują się w program MdM. Obecnie rozpoczynamy jednak kolejny etap budowy Bliskiej Woli z racji bardzo dużego zainteresowania i sukcesu sprzedażowego – mówi Ostrowska.

W 2017 r. deweloper chce realizować fazę D i E Bliskiej Woli, które zakładają budowę komercyjnej części tego kompleksu – mówił przewodniczący rady nadzorczej Józef Wojciechowski. Notowana na GPW spółka prowadzi obecnie sprzedaż ostatniego etapu osiedla Centrum III w Łodzi, którego budowa zakończy się się pod koniec przyszłego roku.

Na jesień przygotowaliśmy promocje, na przykład w Gdyni, w rezydencji Redłowo garaż i komórka lokatorka gratis przy zakupie apartamentu. Możemy pochwalić się też innymi promocjami. W Łodzi dajemy 6 proc. rabatu pierwszym klientom w nowo wprowadzanej inwestycji z 96 mieszkaniami – wskazuje Małgorzata Ostrowska.

Spółka Topol za 80 mln zł przebuduje ulice w centrum Oslo

0

Spółka Topol przebuduje ulice i torowisko tramwajowe w centrum Oslo. Jej oferta, wartości blisko 80 mln zł została wybrana w przetargu w norweskiej stolicy.

Władze miejskie Oslo powierzą spółce  przebudowę ulic Prinsens Gate i Tollbrugata wraz z modernizacją linii tramwajowej. Przyznanie tego projektu niemal podwaja wartość dotychczasowych zamówień Torpol w Norwegii.

– Jesteśmy dumni, że możemy dotrzymać zobowiązań złożonych inwestorom i udowodnić, że nasze plany dotyczące rozwoju w Norwegii zostały oparte na solidnych podstawach – mówi Tomasz Sweklej, prezes zarządu Torpol – Naszymi pracami zrealizowanymi do tej pory w Bergen i Oslo przekonaliśmy norweskich zamawiających, że jesteśmy firmą godną najwyższego zaufania, a doświadczenie naszych inżynierów i profesjonalne podejście do projektów stoją na najwyższym poziomie.

Inwestycja, polegająca na wymianie nawierzchni torowej i sieci trakcyjnej zostanie zrealizowana w ścisłym centrum Oslo, w sąsiedztwie głównego dworca kolejowego, siedziby norweskiego parlamentu, opery oraz tuż obok reprezentacyjnego deptaka Karl Johans Gate. W czasie modernizacji ruch tramwajowy zostanie w całości przeniesiony na Prinsens Gate. Podniesiony zostanie standard estetyczny ulicy, która będzie wykończona kamieniami. Trudność inwestycji zwiększa fakt, że przez cały czas pracom będzie towarzyszył normalny ruch tramwajowy.

Wartość oferty wybranej w przetargu wynosi prawie 158 mln  norweskich koron netto, czyli blisko 80 mln zł. O wyborze Torpol zadecydowała cena (70 proc.) i opis realizacji zadania (30 proc.). Przewidywany termin realizacji kontraktu to czerwiec 2017.

Polimex-Mostostal: Porozumienie z wierzycielami

0

Polimex-Mostostal porozumiał się z głównymi wierzycielami. Kupią oni nowe obligacje spółki o wartości 140 mln zł i dadzą jej więcej czasu na restrukturyzację.

Polimex-Mostostal zawarł 12 września z wierzycielami finansowymi będącymi stronami umowy w sprawie zasad obsługi zadłużenia finansowego spółki z dnia 21 grudnia 2012, tj. z Bankiem Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski, Bankiem Polska Kasa Opieki, Bankiem Ochrony Środowiska, Bankiem Zachodnim WBK oraz Bankiem Millennium  oraz obligatariuszami posiadającymi wierzytelności z tytułu obligacji wyemitowanych przez spółkę o łącznej wartości nominalnej około 120 mln zł  aneks  modyfikujący warunki zamknięcia III etapu restrukturyzacji finansowej spółki.

Tym samym  termin na dokonanie zamknięcia III etapu restrukturyzacji  został wydłużony do 17 września 2014.

W ramach aneksu zmodyfikowano warunki, których spełnienie jest wymagane do zamknięcia III etapu restrukturyzacji spółki – tj. dokonania emisji obligacji, udostępnienia dwóm głównym spółkom zależnym Polimexu-Mostostal, które będą prowadzić działalność w następujących zakresach: energetyka oraz petrochemia, nowej linii gwarancyjnej, a także dokonania konwersji na kapitał zakładowy spółki wierzytelności przysługujących wierzycielom finansowym będącym stroną umowy w łącznej kwocie nie mniejszej niż 470 mln zł.

Polimex- Mostostal  złożył  na rzecz inwestorów w tym Agencji Rozwoju Przemysłu propozycje nabycia nowych obligacji – tj. obligacji zamiennych o łącznej wartości nominalnej 81,5 mln złotych oraz obligacji zwykłych o łącznej wartości nominalnej 58,5 mln złotych, tj. w łącznej wysokości 140 mln złotych, a propozycje te zostały przyjęte przez inwestorów. Opłacenie i emisja obligacji nastąpi w terminie 5 dni roboczych od dnia konwersji.

Polska kupuje gaz od Czechów i Niemców. J. Steinhoff uważa, że to bardzo racjonalna decyzja

CEO Magazyn Polska

Po zmniejszeniu przez Gazprom dostaw gazu do Polski, Gaz-System zdecydował się na jego zakup od Czechów i Niemców. Było to możliwe dzięki fizycznemu rewersowi na Jamale. Były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff decyzję tę ocenia jako bardzo słuszną.

Rosyjski koncern Gazprom przyznał, że jest w stanie eksportować do Polski gaz jedynie na minimalnym poziomie przewidzianym w kontraktach, a nie w ilości maksymalnej, o jaką prosi Warszawa. Polski koncern zapewnia jednak, że nie wnioskuje o maksymalne wolumeny i że zgodnie z kontraktem ma prawo do zamówienia ilości większej niż minimalna. Jednocześnie strona rosyjska nie podaje przyczyn realizacji wolumenów na takim poziomie. Zdaniem analityków Rosja może celowo ograniczać przesył błękitnego paliwa na Zachód, by zniechęcić Unię Europejską do wdrożenia kolejnych sankcji wobec Rosji za jej role w kryzysie ukraińskim.

O odbieraniu mniejszej ilości gazu niż zamawiane informował w ostatnich dniach gazowy koncern PGNiG. By skompensować zredukowane wolumeny, spółka zdecydowała się na realizację uzupełniających dostawy gazu z Niemiec i Czech.

Za takim rozwiązaniem przemawiały względy techniczne i związane z bezpieczeństwem – powiedział agencji informacyjnej Newseria Janusz Steinhoff.

Takie rozwiązanie było możliwe dzięki temu, że od kwietnia Polska ma możliwość fizycznego rewersu gazu na gazociągu Jamalskim. Dotychczas działał tylko tzw. wirtualny rewers. Oznaczało to, że co prawda polska firma mogła kupić gaz od niemieckiej, ale odebrać musiała go na granicy z Białorusią.

Według Janusza Steinhoffa Polska staje się coraz bardziej niezależna od dostaw ze Wschodu.

Mamy rozbudowane połączenia transgraniczne na zachodzie i południu, gazociąg Moravia, Lasów, wirtualny i fizyczny rewers na gazociągu jamalskim i budujemy gazoport, który będzie miał przepustowość 5 mld metrów sześciennych rocznie. To jest 1/3 naszego zużycia gazu – podkreśla Janusz Steinhoff.

Nie oznacza to jednak możliwości całkowitej rezygnacji z kupowania gazu od Gazpromu, ale dzięki gazoportowi zmieni się pozycja negocjacyjna Rosjan.

Jeżeli oddamy do użytku gazoport, to jego infrastruktura umożliwi import gazu z kierunków innych niż rosyjski. Do tej pory nasi negocjatorzy, którzy dyskutowali o cenie gazu z firmą Gazprom Export, byli w bardzo słabej pozycji negocjacyjnej, bo dostawca gazu wiedział, że nie mamy alternatywy. Ten wybór jednak się pojawi – zapowiada były minister gospodarki.

Alternatywa będzie dotyczyć nie tylko samych umów ze Wschodem, lecz także zwiększenia możliwości fizycznych dostaw w razie problemów z realizacją umów, jak to miało miejsce w ostatnim czasie. Według Janusza Steinhoffa Polska powinna dochodzić teraz swoich roszczeń i domagać się wyjaśnień od Gazpromu.

Obecna sytuacja może być związana ze zbliżającymi się trójstronnymi rozmowami między Ukrainą, Unią Europejską i Rosją w sprawie dostaw gazu. Ukraina nie kupuje paliwa od Rosji od czerwca, a rocznie kupowała do tej pory 35 mld metrów sześciennych. To poważny ubytek w przychodach Gazpromu, więc ta spółka też – jeśli działałaby racjonalnie ekonomicznie – powinna być zainteresowana wznowieniem dostaw.

Ukraina kupuje obecnie gaz w Niemczech i innych krajach, natomiast Polska, Węgry i Słowacja dostarczają ten gaz. Ten rewers z Polski jest stosunkowo niewielki – na poziomie 4 mln metrów sześciennych dziennie, dużo większy jest ze Słowacji i Węgier – to jest 15-18 mln metrów sześciennych dziennie.

Rosja twierdzi, że to jest niezgodne z umowami, ale jest to zgodne z prawem europejskim. Obie strony procesują się przed sądem arbitrażowym w Sztokholmie.

Mam nadzieję, że kraje członkowskie Unii Europejskiej będą się zachowywały solidarnie, że z wielką konsekwencją będziemy budować europejski, konkurencyjny rynek gazu i energii elektrycznej, że będziemy myśleć o bezpieczeństwie energetycznym całego kontynentu, a nie tylko poszczególnych krajów, bo Europa jest potężnym odbiorcą nośników i energii. Rosjanie muszą wreszcie zrozumieć, że nie ma zgody na pozycję dominującą, bo konkurencja, która jest dźwignią rozwoju gospodarki, musi mieć miejsce również w tym obszarze – podkreśla ekspert.

Ożywienie na rynku nieruchomości komercyjnych. Rosną inwestycje, przybywa powierzchni

CEO Magazyn Polska

Pozytywne sygnały gospodarcze wpływają na ożywienie na rynku nieruchomości komercyjnych. Wartość transakcji inwestycyjnych w pierwszym półroczu była o ponad jedną czwartą wyższa niż przed rokiem (1,4 mld euro). Najlepsze wyniki notuje segment powierzchni biurowych, zarówno pod względem inwestycji, jak i nowych powierzchni, których przybędzie w tym roku w Warszawie najwięcej od 2000 r.

W I półroczu zawarto transakcje inwestycyjne o łącznej wartości 1,4 mld euro. To o 27 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Do końca roku wartość transakcji może sięgnąć 3 mld euro – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Charles Taylor, partner zarządzający Cushman & Wakefield w Polsce. – Widzimy przesunięcie kapitału w kierunku segmentu biurowego – trafia tu ponad połowa kapitału. Segment handlowy rynku inwestycyjnego osiągnął niższy poziom w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Ponad połowa (51,5 proc.) zainwestowanych środków została przeznaczona na powierzchnie biurowe. To odwrócenie trendu sprzed roku, bo wtedy najwięcej inwestowano w powierzchnie handlowe.

Taylor podkreśla, że ożywienie wśród inwestorów to przede wszystkim skutek dobrych sygnałów płynących z gospodarki: prognoz wzrostu gospodarczego powyżej 3 proc., niskiej inflacji i stóp procentowych. Z uwagi na malejące bezrobocie rośnie konsumpcja prywatna, co napędza handel – podkreśla Taylor.

Polska jest nadal atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych z Niemiec, Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii i jest liderem wśród rynków regionu.

Staje się również atrakcyjną alternatywą dla bardziej rozwiniętych rynków Europy Zachodniej – przekonuje Taylor. – Inwestorzy szukają okazji, mają sporo kapitału, który gotowi są zainwestować w Europie Centralnej, zwłaszcza w Polsce. Głównym wyzwaniem dla nich jest znalezienie odpowiedniego produktu.

Rośnie nie tylko dynamika inwestycji, lecz także podaż nowych powierzchni komercyjnych. Najszybciej przybywa powierzchni biurowych – w I połowie roku  oddano do użytku 292 tys. metrów kw., z czego 190 tys. w Warszawie. W całym roku podaż w Warszawie wzrośnie o 330 tys. metrów kw., co będzie najlepszym wynikiem od 2000 roku. Ze względu na dużą podaż wskaźnik pustostanów w stolicy rośnie i  wynosi ok. 13,5 proc. Tendencja jednak jest odwrotna na rynkach regionalnych.

– Na rynku powierzchni handlowej w I półroczu również widać było zwiększoną aktywność. Oddano do użytku 11 nowych obiektów handlowych, czyli 240 tys. metrów kw. powierzchni handlowej – dodaje Taylor.

W Warszawie, która jest jednym z najsłabiej nasyconych rynków, duże inwestycje w powierzchnie handlowe powinny wkrótce się rozpocząć. Jak wynika z raportu Cushman & Wakefield, ożywienie widać też na rynkach regionalnych. Inwestorzy interesują się powierzchniami biurowymi i handlowymi w  miastach od 100 do 400 tys. mieszkańców, tam również szybciej przybywa galerii handlowych. W pierwszym półroczu nowe galerie otwarto m.in. w Lublinie (Atrium Felicity o powierzchni 75 tys. metrów kw., największy obiekt handlowy 2014 r.), Kaliszu, Kutnie, Ostrołęce i Siedlcach.

W segmencie magazynowym w I półroczu przybyło 340 tys. metrów kw. nowej powierzchni, czyli niemal tyle samo, co w całym 2013 roku – mówi partner zarządzający Cushman & Wakefield w Polsce.

Wartość transakcji na rynku inwestycyjnym wzrosła o 77 proc., a największymi graczami były firmy Logicor i Segro. Duże znaczenie dla tego sektora ma inwestycja Amazona w pobliżu Poznania. Amerykańska firma zagospodaruje ok. 350 tys. metrów kw. powierzchni magazynowej.

Kolejne miesiące będą dla rynku podobne do pierwszych sześciu. Sytuacja makroekonomiczna jest stabilna, gospodarka rośnie – przewiduje Taylor. – Najemcy będą pod presją, by zmieniać siedziby na nowe. Będą im oferowane atrakcyjne warunki najmu, a to z kolei wymusi obniżki stawek czynszu w segmencie biurowym. Będziemy obserwować stały popyt na powierzchnie ze strony sektorów BPO (Business Process Outsourcing) i ICT (Information and Communication Technologies), głównie na rynkach poza Warszawą.

Wśród największych transakcji znalazła się sprzedaż biurowca Rondo 1 w Warszawie za ok. 300 mln euro oraz galerii handlowej Poznań City Center za szacowane ponad 200 mln euro.

PZU: Rosną odszkodowania na skutek śmierci lub utraty zdrowia. Ceny ubezpieczeń komunikacyjnych będą wyższe

CEO Magazyn Polska

Wynik finansowy towarzystw ubezpieczeniowych z tytułu polis osobowych i majątkowych w pierwszym kwartale br. zmniejszył się prawie o jedną trzecią. Jak twierdzi Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU, firmy z jednej strony zbierają niższe składki, z drugiej – wypłacają wyższe odszkodowania z tytułu polis osobowych i majątkowych. Ze względu na bardzo dobre przebiegi szkodowe (mniejsza liczba szkód i nieco niższe wypłaty ogółem), rentowność tego biznesu jest jednak jego zdaniem przyzwoita.

Jak podał Główny Urząd Statystyczny w ostatniej informacji dotyczącej rezultatów finansowych towarzystw ubezpieczeniowych, w pierwszym kwartale br. ich wyniki były mniej korzystne niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Składka przypisana brutto (suma pieniędzy zebrana od ubezpieczonych) wyniosła ogółem 13 mln 967 tys. zł i była o 7 proc. niższa niż w tym samym okresie 2013 roku. W ramach tej kwoty 6 mln 930 tys. zł (o 14 proc. mniej) stanowiły wpływy z tytułu ubezpieczeń na życie, a 7 mln 037 tys. (o 1,2 proc. więcej) wpływy z polis osobowych i majątkowych.

Jak tłumaczy Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU SA, składka brutto zebrana przez towarzystwa była mniejsza głównie ze względu na wojnę cenową wywołaną przez mniejszych graczy.

Niektórzy, niestety, szybko zapominają o potencjalnych niebezpieczeństwach, takich jak kiepska zima albo inne, katastrofalne wydarzenia, po których szkody, nawet komunikacyjne, bardzo mocno wzrastają – mówi Klesyk agencji informacyjnej Newseria. – Dla nas oznacza to, że mamy bardzo podobną liczbę ubezpieczonych, natomiast przypis składki – maleje.

Z drugiej strony, jak podkreśla prezes PZU SA, kwoty odszkodowań pozostają wysokie. Według GUS wyniosły one ogółem 9 171,1 mln zł brutto i były niższe o 7,1 proc. niż przed rokiem. W ramach ubezpieczeń na życie (dział I) towarzystwa wypłaciły 5 mln 797 tys. zł (o 11 proc. mniej niż w pierwszym kwartale ubiegłego roku), a z tytułu polis osobowych i majątkowych (dział II) – 3 mln 374 tys. zł (wzrost o 0,5 proc.). Koszty działalności lokacyjnej zwiększyły się o jedną trzecią i wyniosły 937 mln zł.

Jak zauważa Andrzej Klesyk, dramatycznie wzrosła wysokość odszkodowań za tzw. szkody osobowe z ubezpieczeń komunikacyjnych (wypłaty z tytułu śmierci i uszczerbku na zdrowiu). To powoduje, że w najbliższym czasie kierowcy powinni spodziewać się podwyżek cen polis.

Musimy tworzyć rezerwy na wypłaty odszkodowań, czego skutkiem będzie wzrost przeciętnej ceny polisy – mówi rozmówca serwisu Newseria. – Nie wiem, kiedy to nastąpi. Ale na pewno ceny ubezpieczeń komunikacyjnych, szczególnie w dłuższej perspektywie, będą rosnąć.

Jak podaje GUS, łączny wynik finansowy netto towarzystw ubezpieczeniowych w pierwszym półroczu wyniósł 1 mln 173 tys. zł i był niższy o 14,2 proc. niż w tym samym okresie w 2013 r. W ramach ubezpieczeń na życie towarzystwa wypracowały zysk w wysokości 626,3 mln zł (wzrost o 1,8 proc.). Z tytułu polis osobowych i majątkowych wynik był niższy o 27,4 proc. i wyniósł 546,6 mln zł.

Samo PZU, największy polski ubezpieczyciel, miało w I półroczu 8,44 mld zł składki przypisanej brutto i wypłacił tytułem odszkodowań 5,42 mld zł. Zysk netto wyniósł 1,72 mld zł i był wyższy o 2,7 proc. od wyniku sprzed roku.

PZPM: W sierpniu zarejestrowano ponad 4 tys. nowych przyczep

W sierpniu zarejestrowano w Polsce 4 190 nowych przyczep i naczep wszystkich rodzajów – podaje Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. Było to o 4,3 proc. więcej niż w sierpniu 2013.

Tradycyjnie wakacyjny sierpień był jednak poważnie słabszy od lipca, gdy przyczep zarejestrowano o 30,4 proc. więcej.

Największych przyczep, o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony,  zarejestrowano w sierpniu 1 029, tj. o dwie sztuki więcej niż przed rokiem i o 475 szt. mniej  niż w lipcu ( spadek o 31,6 proc.). Przyczep lekkich w sierpniu zarejestrowano 2 369 szt. ( o 7,3 proc. więcej niż przed rokiem). Dla ciężarowych przyczep rolniczych ostatni miesiąc był o 4,7 proc. lepszy sierpnia 2013, ale zdecydowanie słabszy niż od lipca (spadek o 57,4 proc.). W rezultacie w sierpniu zarejestrowano ich 456 szt.

Od początku roku zarejestrowano 40 013 przyczep i naczep wszystkich rodzajów, tj. mniej o 22 proc. niż w tym samym czasie w roku 2013. W tym czasie grupa przyczep i naczep największych utrzymała wzrost o 21 proc. do poziomu 11 272 szt. Natomiast liczba nowych  przyczep lekkich spadła o 31,9 proc. do poziomu  21 115 szt. Ciężarowych przyczep rolniczych zarejestrowano 4336 szt,  o 32,74 proc mniej niż przed rokiem.

W Warszawie pojawiła się konkurencja dla taksówek. Ma być taniej i łatwiej

CEO Magazyn Polska

Transport powinien być tak prosty, jak naciśnięcie guzika w aplikacji – uważają przedstawiciele firmy Uber, która w sierpniu zadebiutowała w Polsce. Oferowana przez firmę aplikacja na smartfony ma zrewolucjonizować sposób podróżowania po mieście i stać się konkurencją dla taksówek.

Uber to amerykańska firma oferująca usługi transportowe, założona w 2009 roku przez Garreta Campa, przedsiębiorcę z san Francisco. Obecnie działa już w 176 miastach w 44 krajach. Udostępnia ona aplikację na smartfony, która pozwala szybko zamówić przejazd po konkurencyjnych cenach. Firma jest już obecna w Warszawie.

UberPOP to rozwiązanie pozwalające podróżującemu skontaktować się poprzez platformę z kierowcą znajdującym się najbliżej niego, żeby odbyć kurs po przyjaznej cenie. Aby pobrać aplikację należy się zarejestrować w Uber na stronie App Store za pomocą swojego telefonu komórkowego i karty kredytowej. Później zamówienie kursu jest tak proste, jak naciśnięcie przycisku w aplikacji – mówi Swathy Prithivi, przedstawicielka firmy Uber w Polsce, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

Przedstawiciele firmy Uber zapewniają, że użytkowanie ich aplikacji jest bardzo proste. Po wgraniu jej na smartfona trzeba się zarejestrować, podając m.in. swoje dane, telefon i numer karty kredytowej, z której będą ściągane opłaty za przejazdy. Następnie wystarczy wpisać planowaną trasę i czekać, aż zgłoszenie zostanie przyjęte. Aplikacja skojarzy podróżującego ze znajdującym się najbliżej niego kierowcą. Pasażer może nawet śledzić trasę, którą kierowca do niego jedzie.

Zaletą aplikacji jest to, że nie trzeba mieć przy sobie ani gotówki, ani karty kredytowej, co jest szczególnie ważne, gdy pasażer wybiera się na imprezę. Cała idea polega na tym, że po prostu wysiada się z samochodu, a płatność realizowana jest poprzez aplikację. To ma być forma transportu łatwa i przyjemna w użytkowaniu – zapewnia Swathy Prithivi.

Firma Uber chce walczyć z konkurencją niższymi cenami. Opłata początkowo to 5 złotych, a kilometr jazdy kosztuje 1,40 zł plus 25 groszy za każdą minutę jazdy.

Hochtief zbuduje dla Ronson Europe osiedle mieszkaniowe w Warszawie

Hochtief Polska zbuduje dla Ronson Europe osiedle mieszkaniowe w Warszawie. Koszt netto inwestycji przekracza 84 mln zł, a  jej I etap ma się zakończyć w  2016 roku.

Ronson Development, spółka zależna Ronson Europe N.V. podpisała 12 września z firmą Hochtief Polska umowę, której przedmiotem jest wybudowanie w Warszawie, jako generalny wykonawca zespołu wielorodzinnych budynków mieszkalnych z garażami podziemnymi.

Wynagrodzenie dla spółki Hochtief z tytułu realizacji przedmiotu umowy wynosi 84,4 mln zl, do którego zostanie doliczony należny podatek VAT.

Prace budowlane w ramach I etapu zostaną rozpoczęte we wrześniu, natomiast prace w ramach II etapu po zleceniu ich wykonania przez zamawiającego. Jednocześnie uzgodniono, iż nastąpi to nie później niż do 12 czerwca 2015.

Wykonanie prac przewidzianych w ramach I etapu jest przewidziane na koniec maja 2016, natomiast w zakresie prac przewidzianych w ramach II etapu w terminie dwudziestu miesięcy od dnia zlecenia prac przez zamawiającego.

Spadkowy koniec spadkowego tygodnia na GPW. WIG30 traci 0,11 proc., a w całym tygodniu 1,45 proc.

Niemal 1,5 proc. stracił w ciągu kończącego się tygodnia WIG30, a indeks 20 największych spółek odnotował spadek o 1,73 proc.

Choć przez większą część piątkowej sesji WIG30 pozostawał ponad poziomem czwartkowego zamknięcia, końcówka dnia przyniosła spadek notowań. WIG30 stracił ostatecznie 0,11 proc., zaś WIG20 0,17 proc. Cały tydzień przyniósł jednak wyraźniejsze straty, o odpowiednio 1,45 proc. i 1,73 proc.

W ostatnim dniu tygodnia odrabiały straty spółki energetyczne, a najmocniej zyskała PGE, której kurs podskoczył o 3,22 proc. Inwestorzy kupowali tez chętnie akcje PGNiG-u (wzrost o 3,03 proc.). Po drugiej stronie tabeli znalazło się LPP ze stratą 3,47 proc. Najdroższe akcje warszawskiego parkietu warte są obecnie o 600 zł mniej niż sześć sesji temu, gdy biły rekord, i kosztują 9500 zł.

Na całym rynku straty były mniejsze, WIG w piątek spadł lekko o 0,08 proc., a w tygodniu o 0,72 proc.

Obroty w piątek okazały się niższe od tych z poprzedniej sesji: na WIG-u30 wyniosły niecałe 766 mln zł, a na całym rynku – 873 mln zł.

Zobowiązania firm wobec banków rosną

W sierpniu br. znacząco wzrosły depozyty przedsiębiorstw, a także – w mniejszym stopniu – gospodarstw domowych. Wyraźnie większa była akcja kredytowa dla firm – podał NBP.

 

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Zobowiązania przedsiębiorstw wobec instytucji finansowych były na koniec sierpnia o ponad 20 mld zł wyższe niż w sierpniu 2013 roku. To bardzo duży przyrost. W sierpniu ubiegłego roku w porównaniu z analogicznym okresem 2012 roku wzrost akcji kredytowej był bowiem ponad 8-krotnie niższy. To dowód, że firmy także w drugiej połowie roku inwestują (w pierwszej połowie 2014 r. inwestycje przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły realnie o 14,4 proc. r/r). Tak znaczący wzrost wartości kredytów nie może bowiem wynikać z ich potrzeb operacyjnych, lecz związany jest właśnie z inwestycjami.

Jednocześnie odnotowaliśmy, w stosunku do sierpnia 2013 roku, wzrost depozytów firm o 17,5 mld zł. Był on dwukrotnie wyższy niż w okresie sierpień 2013 w porównaniu z sierpniem 2012 r. Widzimy więc, że część firm podejmuje decyzje inwestycyjne i wspiera się zewnętrznym finansowaniem, część zaś akumuluje wypracowane nadwyżki finansowe, a inwestycje odkłada na później. Generalnie mamy jednak potwierdzenie ożywienia
w inwestycjach, co dobrze wróży wzrostowi gospodarczemu.

Pozytywne sygnały dla wzrostu PKB płyną również z gospodarstw domowych. Rosną ich depozyty. Ale rosną także kredyty. W okresie sierpień 2014 – sierpień 2013 ich przyrost był dwa razy większy niż w okresie sierpień 2013 – sierpień 2012. Może to świadczyć o stabilnej sytuacji na rynku pracy i rosnącej skłonności Polaków do konsumpcji.

Konfederacja Lewiatan

PZU ma zgodę związków zawodowych na zwolnienia grupowe

0

PZU SA oraz jej spółka zależna PZU Życie zawarły 11 września porozumienie ze związkami zawodowymi działającymi spółkach określające warunki zwolnień grupowych w okresie od 1 października do 29 listopada 2014.

Zgodnie z zapisami porozumienia restrukturyzacja ma objąć do 836 osób, w tym redukcja zatrudnienia dotyczyć będzie do 230 pracowników z różnych grup zawodowych.

Spółka informuje, że z uwagi na złożoność procesu restrukturyzacji, w tym brak możliwości określenia ostatecznej liczby osób objętych restrukturyzacją zatrudnienia, w tym zwolnieniami grupowymi, spółka nie jest w stanie przedstawić informacji na temat poziomu oszczędności z tytułu restrukturyzacji zatrudnienia.

 – Precyzyjne dane odnośnie liczby osób objętych restrukturyzacją oraz dokładna wysokość kosztów i oszczędności z tytułu przeprowadzenia procesu restrukturyzacji będą znane po zakończeniu tego procesu – zaznaczono w komunikacie.

W poniedziałek Excellence debiutuje na NewConnect

0

15 września na rynku NewConnect debiutuje Excellence SA. Spółka produkuje i sprzedaje m.in. syropy owocowe i napoje.

Wartość oferty to 360 tys. zł, w alternatywnym systemie obrotu na rynku NewConnect znajdzie się ponad 2,3 mln akcji zwykłych o wartości nominalnej 1 zł każda. Wartość instrumentów wprowadzanych to 2,37 mln zł, a wartość całej spółki  15,77 mln zł – podano w komunikacie.

Excellence będzie 436 spółką notowaną na NewConnect oraz 18 debiutem na tym rynku w 2014 roku.

W drugim kwartale 2014 roku Excellence SA osiągnęła przychody w wysokości 10,8 mln zł, wyższe o 46 proc. w stosunku do przychodów drugiego kwartału 2013 roku. Wynik netto drugiego kwartału 2014 roku przekroczył 1 mln zł i był znacznie wyższy od wyniku osiągniętego w drugim kwartale 2013 roku, który wyniósł 366 tys. zł.

– Wzrost przychodów w drugim kwartale 2014 roku w stosunku do drugiego kwartału 2013 roku wynikał z realizacji nowych umów z dużymi sieciami handlowymi oraz znacznie korzystniejszych warunków pogodowych w II kwartale roku 2014 niż w II kwartale roku 2013 – poinformowano w komunikacie.

Solaris dostarczy Ostrołęce autobusy elektryczne

Solaris Bus & Coach dostarczy Ostrołęce pierwsze w Polsce autobusy elektryczne. Dwa tego typu wozy zostaną przekazane klientowi wiosną przyszłego roku- poinformowała spółka w komunikacie.

W wyniku wygranego przetargu firma Solaris wyprodukuje dla MZK w Ostrołęce dwa elektryczne autobusy w wersji niskowejściowej, o długości 8,9 metra. Pojazdy zostaną wyposażone w silniki elektryczne o mocy 160 kW. Ładowanie baterii o pojemności 160 kWh będzie odbywać się metodą plug-in ze standardowego, trójfazowego przyłącza przemysłowego, dzięki zastosowaniu specjalnych ładowarek pokładowych, zamontowanych na dachach pojazdów. Elektryczny osprzęt do autobusu dostarczy polska firm Medcom. Umowa pomiędzy spółką i miastem została podpisana  8 września.

– Bardzo cieszymy się z faktu, iż MZK w Ostrołęce stawia na innowacyjną technologię, jaką są autobusy bateryjne – powiedział Dariusz Michalak, wiceprezes spółki Solaris Bus & Coach. – Jednocześnie mamy nadzieję, że jest to początek silniejszej tendencji w naszym kraju, w zakresie inwestowania w niskoemisyjny transport publiczny.

Ebusy zamówione przez ostrołęckie MZK są pierwszymi, w pełni elektrycznymi autobusami zakupionymi w Polsce. Podobne pojazdy  zostały lub niebawem zostaną dostarczone do Klagenfurtu w Austrii, Berlina, Brunszwiku, Düsseldorfu, Drezna, Hamburga w Niemczech oraz w Västerås w Szwecji. Solaris Urbino 12 electric kursuje także po Krakowie, gdzie jest testowany przez miejscowe MPK.

NBP: Podaż pieniądza w sierpniu przekraczała 1 bln zl

Podaż pieniądza M3 w sierpniu zwiększyła się o ponad 18 mld zł i wyniosła 1,02 bln zł – podał Narodowy Bank Polski.

Największy wzrost depozytów odnotowały niemonetarne instytucje finansowe. Znacząco wzrosły także depozyty przedsiębiorstw, a także – w mniejszym stopniu – gospodarstw domowych. Wyraźnie wzrosła akcja kredytowa dla przedsiębiorstw. Przyrost zadłużenia gospodarstw domowych był w większej części wynikiem osłabienia złotego.

W sektorze niemonetarnych instytucji finansowych odnotowano jeden z najwyższych w ostatnich latach wzrost depozytów. Ich wartość zwiększyła się w sierpniu o 7,8 mld zł do 56,5 mld zł. Wartość depozytów przedsiębiorstw wzrosła o niemal 5,5 mld zł i wyniosła 205,4 mld zł. Oszczędności w sektorze gospodarstw domowych także wzrosły  o 2,2 mld zł do poziomu 566,1 mld zł.

Stan należności od gospodarstw domowych zwiększył się o 5,6 mld zł i osiągnął poziom 587,1 mld zł. Jednak w większości przyrost ten wynikał z osłabienia złotego. Realnie kredyty dla gospodarstw domowych powiększyły się o ok. 2,4 mld zł. Znacząco wzrósł natomiast poziom zadłużenia przedsiębiorstw, który zwiększył się o niemal 5,4 mld zł osiągając wartość 297,1 mld zł. Nieco mniejszy wzrost zadłużenia odnotowano także w sektorze niemonetarnych instytucji finansowych, od których należności wzrosły o 2,2 mld zł, osiągając wartość prawie 47,7 mld zł.

Tzw. agregat M3 obejmuje całkowitą podaż pieniądza- gotówkę w obiegu, wkłady i depozyty w instytucjach finansowych, operacje z przyrzeczeniem odkupu pomiędzy bankami, a sektorem niebankowym oraz papiery dłużne.

GDDKIA: Dragados za 310 mln zł wybuduje odcinek trasy S5

Spółka Dragados wybuduje 13-kilometrowy odcinek dolnośląskiego fragmentu drogi S5 – poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.Ta część trasy ma kosztować 310,4 mln zł brutto.

Czas na zakończenie budowy to 30 miesięcy od podpisania umowy z wyłączeniem okresów zimowych (15 grudnia do 15 marca). W ciągu 14 dni nastąpi przekazanie placu budowy. Projekt od miejscowości Krościna do wysokości miejscowości Marcinowo będzie zrealizowany w systemie Projektuj i Buduj.

W ramach budowy odcinka za który odpowiedzialna jest spółka Dragados, przewiduje się budowę dwóch węzłów drogowych Krościna i Prusice oraz Obwodu Utrzymania Drogi. Ponadto w ciągu drogi powstanie pięć obiektów mostowych oraz 9 wiaduktów.

Planowany odcinek drogi zapewni poprawę warunków przejazdu dla ruchu dalekobieżnego i regionalnego pomiędzy Rawiczem, Trzebnicą i Wrocławiem oraz umożliwi aktywizację terenów położonych wzdłuż projektowanej drogi ekspresowej.

– Inwestycja to fragment planowanej drogi ekspresowej S5 Nowe Marzy-Bydgoszcz-Poznań-Wrocław – podano w komunikacie GDDKiA. – Realizacja tej trasy zapewni powiązanie województwa dolnośląskiego z krajowym układem drogowym województwa wielkopolskiego i Polski północnej a także – poprzez Autostradową Obwodnicę Wrocławia z południowym i zachodnim rejonem województwa dolnośląskiego i przejściami drogowymi na granicach z Czechami i Niemcami.

Dragodos S.A. dołączyła do firm wykonawczych Budimex-Heilit+Woerner oraz Astaldi, które realizują dwa kolejne odcinki trasy S5. Cały dolnośląski odcinek trasy S5  będzie kosztować 1,4 mld zł brutto. Planowane oddanie do ruchu tej trasy to grudzień 2017.

PGNiG: Zmniejsza się deficyt gazu związany z ograniczeniem dostaw przez Rosję

Dostawy gazu ziemnego do Polski w ramach obowiązującego kontraktu jamalskiego, także 11 września nie zostały zrealizowane zgodnie ze składanymi przez PGNiG zamówieniami. Jednak deficyt w porównaniu z poprzednim dniem zmniejszył się – poinformowało PGNiG.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podaje, że pomimo braku realizacji pełnego zamówienia złożonego do Gazpromu, dostawy gazu ziemnego do odbiorców spółki przebiegają bez zakłóceń. Nie ma także konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów, które przed sezonem zimowym zostały całkowicie napełnione. Jest w nich ok 2,6 mld metrów sześciennych gazu.

W celu skompensowania ograniczonych dostaw PGNiG uzupełnia  dostawy gazu przez punkty: Lasów (Niemcy), Cieszyn (Czechy) oraz Mallnow (Niemcy). Pozwalają one na zbilansowanie niedoborów z tytułu niepełnego realizowania dostaw z kierunku wschodniego.

 – Zgodnie z kontraktem jamalskim, PGNiG ma prawo zamawiać taką ilość gazu, która nie będzie większa niż maksymalna ilość dobowa określona w kontrakcie – podkreślono w komunikacie. – Nominowane przez PGNiG dobowe ilości gazu były mniejsze, czyli zgodne z kontraktem.

Spółka informuje, że trwa wyjaśnianie przyczyn zmniejszenia dostaw gazu z kierunku wschodniego.

PGNiG nie otrzymało do chwili obecnej żadnej informacji ze strony Gazpromu o powodach zmniejszenia dostaw gazu do Polski – zaznaczono, przestrzegając, że  – PGNiG zachowuje prawo podjęcia wszystkich czynności, które są skutkiem zmniejszenia ilości dostarczanego gazu w stosunku do zamówionego wolumenu, jakie wynikają z kontraktu i innych przepisów.

SEO feat. PR

W latach 2011 – 2013 Google trzykrotnie zmodyfikowało algorytmy wyszukiwania. Niemniej jednak, dopiero ostatnia zmiana spowodowała prawdziwą panikę wśród specjalistów SEO, dlatego, iż skupiała się ona głównie na tzw. contencie. Nie wszyscy jednak zareagowali w ten sam sposób. Wśród zainteresowanych znaleźli się i tacy, którzy zaczęli dopatrywać się w niej swojej szansy…

Zmiany w algorytmach nie od dziś budzą postrach wśród specjalistów w branży. Tym razem – niestety – nie chodzi o podejście technologiczne, a o zawartość, czyli o treść którą możemy znaleźć na każdej stronie internetowej. Jest to zatem doskonała okazja dla specjalistów PR, których codziennym zadaniem jest rozwijanie kluczowych i strategicznych wiadomości, zapewnianie wartościowej treści i zarządzanie każdym aspektem współczesnego PR. Co należy brać pod uwagę, aby działać efektywnie? Przede wszystkim trendy SEO.

Najważniejszą z zasad poprawnego PR, który będzie efektywnie wspierał działania SEO jest nieustanne tworzenie nowych treści zorientowanych na użytkowników strony internetowej. Informacje, które zainteresują potencjalnego odbiorcę, bez wątpienia na dłużej zatrzymają go na danej witrynie www. Czas odwiedzin to jeden z sygnałów, dzięki któremu Google dostrzega znaczenie strony.

Kolejną wskazówką jest tworzenie unikalnych treści. Artykuły umieszczane na stronach renomowanych magazynów branżowych generują linki do rodzimej witryny www. Linki te są bezcenne dla rankingu Google.

Ważną kwestią jest również przejrzystość strony internetowej, jej struktura i technika wykonania. Słowa kluczowe powinny zostać zawarte we wszystkich tytułach i tekstach. W celu ułatwienia analizy zawartości dla Google zaleca się również wyeliminowanie dużych obrazów i animacji flash.

Warto pamiętać, iż powielanie treści nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Podobna sytuacja dotyczy rezerwacji miejsc na pseudo portalach prasowych lub katalogach, które zostały stworzone w celu zniekształcenia naturalnych wyników wyszukiwania. Google ignoruje takie wpisy, a czasem celowo obniża pozycje w rankingach stronom, które decydują się na podobne zabiegi.

Wybór agencji PR nie jest łatwy – komentuje Kamila Szwagiel, Project Manager GRUPA 365NETPrzede wszystkim należy upewnić się, że każda ze stron ma podobne aspiracje, tak samo rozumie zarówno treść, jak i aspekty technologiczne. Podsumowując – partner firmy, czyli agencja ma za zadanie nie tylko znać obecne trendy, ale również wiedzieć jak wykorzystać je w praktyce. SEO – PR to rokujący kierunek rozwoju.– dodaje.

PGE EJ1 ma inżyniera kontraktu elektrowni jądrowej

Zgodnie z zapowiedzią z lipca, PGE EJ 1 podpisała umowę z AMEC Nuclear UK Ltd, która będzie inżynierem kontraktu przy projekcie budowy elektrowni jądrowej o mocy ok. 3 tys MW. Łączna wartość netto umowy to ponad 1,3 mld zł.

– Projekt jądrowy nabiera przyspieszeniamówi Jacek Cichosz, prezes PGE EJ 1. – Ostatnie wydarzenia, m.in. umowa PGE SA z krajowymi partnerami biznesowymi, rozstrzygnięcie postępowania na wybór inżyniera kontraktu i wreszcie sprawne podpisanie umowy z wybranym wykonawcą, wzmacniają wiarygodność projektu i pozwalają na realizację kolejnych zaplanowanych zadań.

Inżynier kontraktu wspierać będzie inwestora w przygotowaniu i realizacji projektu budowy elektrowni jądrowej, w szczególności w realizacji zadań i wypełnianiu obowiązków w stosunku do głównego wykonawcy i dostawcy technologii reaktora.

– Podpisana umowa podzielona została na zakres podstawowy oraz zakres opcjonalny i obejmuje okres co najmniej dziesięciu lat – podaje spółka w komunikacie. – Wykonanie zakresu podstawowego planowane jest do czasu rozstrzygnięcia postępowania zintegrowanego, które połączy w jednym przetargu kluczowe elementy projektu jądrowego, m.in. wybór technologii i sposób finansowania.

Należąca do Polskiej Grupy Energetycznej spółka PGE EJ 1 ma przygotować proces  inwestycyjny przyszłej elektrowni jądrowej, przeprowadzić badania lokalizacyjne oraz uzyskać niezbędne decyzje warunkujące budowę elektrowni jądrowej. Spółka ma też przeprowadzić postępowania na wybór technologii dla elektrowni i w przyszłości zostać jej operatorem.

W przyszłym roku może dojść do kolejnej obniżki opłaty interchange

0

Decyzja ta będzie oznaczała dla banków spadek dochodów z tytułu prowizji pobieranych od akceptantów kart. Podobnie jak przy poprzedniej redukcji, banki przerzucą koszty na klientów, podnosząc im opłaty.

– Banki ostrzegają, że kolejna redukcja opłaty interchange zmusi je do podniesienia opłat za konta i karty. Na obniżce stracą kilkaset milionów złotych i straty te będą chciały sobie zrekompensować, podwyższając prowizje. Ten scenariusz przerabialiśmy już kilka miesięcy temu – mówi Wojciech Boczoń, analityk Bankier.pl.

Interchange jest prowizją pobieraną od punktów akceptujących karty płatnicze. Do niedawna utrzymywała się ona na wysokim poziomie sięgającym 1,3 proc. od każdej transakcji i była jedną z najwyższych w Unii Europejskiej. Od lipca obowiązuje nowa stawka na poziomie 0,5 proc. Wszystko wskazuje jednak na to, że od przyszłego roku może ponownie zostać obniżona.

Wczoraj posłowie przedstawili projekt zakładający dalsze zmiany ustawy o usługach płatniczych w zakresie redukcji maksymalnej wysokości opłaty interchange. Nowe stawki miałyby wynosić 0,2 proc. od transakcji wykonanej kartą debetową i 0,3 proc. dla transakcji kartami kredytowymi. Impulsem do dalszej redukcji stawek jest porozumienie organizacji Visa z Komisją Europejską, w wyniku którego przedsiębiorcy krajowi będą mogli korzystać z usług agentów rozliczeniowych mających siedzibę poza granicami kraju. W ten sposób zyskają możliwość korzystania ze stawek transgranicznych Visa, czyli właśnie 0,2 proc. i 0,3 proc.

Pomysłodawcy regulacji chcą dostosować ustawę o usługach płatniczych do nowych stawek Visa. Zwracają bowiem uwagę, że mogą one mieć pewne negatywne konsekwencje dla naszego rynku. To między innymi spadek konkurencyjność polskiego rynku agentów rozliczeniowych. Ustawa zakłada ponadto, że agenci rozliczeniowi będą musieli określać w umowie z akceptantem wysokość i strukturę naliczanych opłat.

Banki są przeciwne kolejnym obniżkom opłaty. Ostrzegają, że doprowadzi to do podwyżek opłat za podstawowe produkty i usługi. Za kolejne obniżki mogą więc zapłacić klienci banków.

Sejm przyjął ustawę o odwróconym kredycie hipotecznym

Sejm przyjął ustawę o odwróconym kredycie hipotecznym. Reguluje ona zasady udzielania pożyczek pod zastaw nieruchomości, które bank może przejąć po śmierci kredytobiorcy.

Ponieważ ten produkt ma być skierowany do osób starszych, wydłużono do 30 dni czas jaki ma klient na przemyślenie swej decyzji i ewentualne wypowiedzenie podpisanej z bankiem umowy. Tego rodzaju kredyty będą mogły udzielać jedynie banki i instytucje kontrolowane przez KNF. Ich obowiązkiem będzie precyzyjne poinformowanie klienta o konsekwencjach zawieranej umowy.

Instytucje, które będą oferowały odwrócony kredyt hipoteczny będą transparentne, będą musiały spełniać wymogi kapitałowe i nie będą anonimowymi firmami – mówił Agencji Informacyjnej Newseria w trakcie prac nad ustawą mecenas Mateusz Bartkiewicz z Kancelarii Ostrowski i Wspólnicy.

Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym przewiduje, że nieruchomości może zostać przejęta przez instytucję kredytującą dopiero po śmierci kredytobiorcy. Zanim to nastąpi musi ona jednak umożliwić spadkobiercom spłatę kredytu i zachowanie w ten sposób praw do nieruchomości.

Własność nieruchomości przejdzie na bank dopiero 12 miesięcy po śmierci klienta, kiedy spadkobiercy nie zdecydują się spłacić kredytu– podkreślał mecenas Mateusz Bartkiewicz.  – Klient będzie miał prawo odstąpienia od umowy w ciągu 30 dni po jej zawarciu. Bank będzie zarabiał na kredycie, którego zabezpieczeniem będzie tylko nieruchomość.

Zabezpieczeniem transakcji będzie hipoteka ustanowiona na nieruchomości. Po śmierci kredytobiorcy jego spadkobiercy mogą podjąć decyzję o spłacie kredytu i zachowaniu prawa do nieruchomości lub o przeniesieniu prawa do nieruchomości na instytucję kredytującą. Jednocześnie nawet w przypadku przeniesienia prawa do nieruchomości na instytucję kredytującą, spadkobiercy uzyskają kwotę różnicy pomiędzy wartością roszczenia instytucji kredytującej a wartością nieruchomości, o ile będzie ona dodatnia.

Odbiorcy korzystają z transmisji strumieniowej wideo niemal równie często, jak z tradycyjnej telewizji

  • Streaming cieszy się obecnie niemal taką samą popularnością, jak tradycyjna telewizja, tracąc do niej zaledwie 2 punkty procentowe pod względem korzystania w skali tygodniowej
  • Osiągnięty w ciągu zaledwie 2 lat 25-procentowy wzrost liczby klientów gotowych zapłacić za dostęp do treści na każdym urządzeniu pokazuje rosnącą chęć korzystania z płatnego dostępu w każdym miejscu
  • Zjawisko oglądania seriali telewizyjnych jednym ciągiem po kilka odcinków z rzędu („binge viewing”) staje się coraz powszechniejsze wraz z rosnącą popularnością usług wideo na żądanie

Najnowsze wydanie corocznego raportu Ericsson ConsumerLab dotyczącego telewizji i mediów, które ukazało się w dniu dzisiejszym, dowodzi, że odbiorcy korzystają z transmisji strumieniowej wideo (czyli tzw. streamingu) niemal równie często, jak z tradycyjnej telewizji – 75% z nich ogląda streamowane treści kilkanaście razy w tygodniu, podczas gdy 77% ogląda tradycyjne programy telewizyjne kilkanaście razy w tygodniu.

Prowadzone już od pięciu lat badanie wykazało również, że niemal co piąty telewidz (19%) jest gotów zapłacić za możliwość oglądania ulubionych treści na dowolnym urządzeniu, co oznacza, że liczba takich osób wzrosła o 25% w ciągu niespełna dwóch lat.

Wyniki oparte na rozmowach przeprowadzonych z ponad 23 000 odbiorców w 23 różnych krajach pokazują, że w branży telewizyjnej i medialnej wciąż następują przeobrażenia będące efektem zmiany zachowań użytkowników telewizji; oznaczają one stopniowe odchodzenie od starych formatów i modeli i zapowiadają erę rozrywki wysokiej jakości dostępnej na żądanie.

Badanie pokazuje, że użytkownicy poświęcają coraz więcej czasu na oglądanie treści na smartfonach i tabletach. Udowadnia ono również, że tradycyjne kanały telewizyjne oraz kanały płatnej telewizji (Pay TV) są postrzegane przez wiele osób jako „repozytoria treści”, z których odbiorcy wybierają sobie pojedyncze elementy treści do obejrzenia w późniejszym terminie przy pomocy cyfrowego odtwarzacza wideo (DVR). Funkcja DVR sprzyja również rozwojowi zjawiska „binge viewing”, czyli oglądania seriali telewizyjnych jednym ciągiem po kilka odcinków z rzędu, które rozpoczęło się wraz ze zjawiskiem kręcenia sequeli do filmów i wydawaniem seriali telewizyjnych na płytach w formie boxu – jest to całkowite przeciwieństwo tradycyjnego oglądania telewizji, gdy widz czeka cały tydzień na emisję kolejnego odcinka ulubionego serialu.

Jednocześnie wielu widzów zaczęło korzystać z subskrypcji usług transmisji wideo na żądanie (S-VOD), jak np. serwisy Netflix i Hulu, a 48% deklaruje, że chętnie obejrzałoby wszystkie odcinki takich seriali, jak „Breaking Bad” i „House of Cards” wydane jako jedna całość, aby odbiorca mógł je oglądać w dowolnym wybranym przez siebie czasie.

Niklas Heyman Rönnblom, starszy doradca w Ericsson ConsumerLab: “Nasze badania udowadniają, że 56% użytkowników korzystających z płatnej subskrypcji usług wideo na żądanie woli, aby wszystkie odcinki serialu telewizyjnego były dostępne od razu, aby mogli je oglądać w wybranych przez siebie terminach, w przeciwieństwie do 45% użytkowników, którzy nie wykupują usługi S-VOD. To pokazuje, jaki wpływ wywierają wspomniane usługi na zachowania i oczekiwania widzów.

“Oglądanie serialu jednym ciągiem może mieć różne formy: niektórzy widzowie odkrywają serial telewizyjny dopiero w połowie sezonu, więc oglądają wiele odcinków jeden po drugim, aby zdążyć przed zakończeniem sezonu. Inni z kolei wolą obejrzeć cały sezon w swoim własnym tempie, co oznacza, że muszą poczekać, aż wspomniany sezon będzie dostępny w całości.”

Aż 41% odbiorców chciałoby móc oglądać ulubione programy z każdego miejsca, jednak istnieją dwie poważne przeszkody z tym związane: koszt przesyłu danych oraz koszt samej treści. Badanie wykazało również, że wielu odbiorców nie zamierza obniżać swoich wymagań odnośnie jakości obrazu – 43% stwierdziło, że zależy im na standardzie Ultra High Definition (UHD).

Heyman Rönnblom dodaje: „Wyniki badania nie pozostawiają wątpliwości – spółki medialne muszą przemyśleć od nowa sposób, w jaki kreują i wydają treść, natomiast dostawcy usług telewizyjnych muszą skupić się na dostarczaniu widzom najlepszej jakości z możliwych, niezależnie od urządzenia, na którym oglądany jest obraz. Zmiany w otoczeniu następują szybko, więc branża medialna i telewizyjna musi dostosowywać swoje modele działania i dostawy do tych zmian, jeśli ma cały czas dostarczać odbiorcom oczekiwaną wartość.”

O raporcie

Raport Ericsson ConsumerLab dotyczący telewizji i mediów za rok 2014 został sporządzony na podstawie 23 000 rozmów przeprowadzonych z użytkownikami internetu szerokopasmowego w Brazylii, Chile, Chinach, Francji, Grecji, Hiszpanii, Indonezji, Irlandii, Kanadzie, Korei Południowej, Malezji, Meksyku, Niemczech, Portugalii, Rosji, Singapurze, Szwecji, Tajwanie, Turcji, USA, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Niemal wszyscy respondenci korzystają z internetu codziennie. Wyniki tego badania reprezentują opinie ponad 620 milionów osób.

Wspomniane dane zostały uzupełnione 22 szczegółowymi rozmowami z odbiorcami w San Francisco, Londynie i Sztokholmie oraz 11 rozmowami ze specjalistami z branży medialnej.

Eurostat: Produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła w lipcu o 2,3 proc. To lepszy wynik od średniej w UE

Produkcja przemysłowa w Polsce po wyrównaniu sezonowym wzrosła w lipcu o 2,3 proc. w porównaniu z lipcem zeszłego roku – informuje Eurostat.  W całej Unii liczona rok do roku produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu o 2 proc, a w strefie euro o 2,2 proc.

W ujęciu miesięcznym produkcja w Unii zwiększyła się o 0,7 proc, a strefie euro, o 1 proc. – podaje unijny urząd statystyczny.

Lipcowy wzrost produkcji w Polsce, w porównaniu z poprzednim miesiącem sięgnął 1,1 proc. W czerwcu 2014 produkcja porównywana rok do roku wzrosła o 1,8 proc.

Wśród krajów Unii rekordowo wysoki wzrost produkcji w lipcu, o 17,6 proc. osiągnęła Estonia. O 12,3 proc. wzrosła też produkcja na Węgrzech. Najwyższy spadek produkcji, o 6,4 proc. odnotowała natomiast gospodarka Danii.

Gaz-System wznowił dostawy gazu z Polski na Ukrainę

Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System SA informuje, że wznowił przesył gazu na Ukrainę. 9 września polskie dostawy do tego kraju zostały przerwane w  związku ze spadkiem dostaw gazu z Rosji do Polski.

Gaz -System podkreśla, że aktualna sytuacja w systemie przesyłowym pozwala na przesył gazu przez punkt Hermanowice w kierunku Ukrainy, zgodnie z zapotrzebowaniem złożonym przez klienta.

Spółka informuje, że system przesyłowy jest w pełni zbilansowany, a sytuacja w zakresie dostaw gazu z kierunku wschodniego jest na bieżąco monitorowana. Dostawy gazu do odbiorców w Polsce realizowane są zgodnie z zapotrzebowaniem klientów.

Usługa przesyłu gazu przez punkt Hermanowice w kierunku Ukrainy jest realizowana od listopada 2012 roku na tzw. zasadach przerywanych. Oznacza to, że w każdej chwili spółka może przestać realizować tę usługę, jeśli warunki techniczne w systemie przesyłowym nie pozwalają na bezpieczny przesył gazu w kierunku Ukrainy. Na takich warunkach podpisywane są umowy z klientami, którzy zamawiają w Gaz-System usługę transportu gazu przez ten punkt. Techniczne możliwości przesyłu gazu przez punkt Hermanowice w kierunku Ukrainy wynoszą obecnie 4 mln m sześć. na dobę.

Cyberataki stają się jednym z najpoważniejszych zagrożeń gospodarczych na świecie

Co minutę użytkownik sieci pada ofiarą zainfekowanych stron, co 9 minut korzysta z aplikacji zawierającej wirusy, co 29 minut komputery ściągają aplikację z wirusem, co 49 minut dane osobowe wyciekają z serwerów firmowych na skutek działań hakerów. W ubiegłym roku zaledwie 4 proc. firm z branży IT nie doświadczyło tego rodzaju zagrożenia – takie wnioski płyną z najnowszych badań firmy Check Point Software Technologies, przeprowadzonych w 122 krajach.

Celem hakerów są zarówno jednostki państwowe jak i komercyjne, również te najbardziej wrażliwe jak bankowość. Zaatakowane firmy są zlokalizowane głównie w Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii i Japonii. Wiele z nich znajduje się również w Niemczech, Francji, we Włoszech, Turcji, Irlandii, Polsce oraz Chinach.

Do najbardziej zagrożonych w Polsce sektorów w 2014 roku należały jednostki administracyjne, uniwersytety, centra danych oraz banki. Analitycy wskazują, że polskim użytkownikom bankowości online grozi coraz większe niebezpieczeństwo. To właśnie na ich kontach internetowych bardzo często testowane są złośliwe oprogramowania przez międzynarodowych hakerów. Można stwierdzić, że nasz kraj staje się „królikiem doświadczalnym” dla wszystkich nowinek, które związane sią z atakowaniem banków internetowych. W momencie, gdy dokonywane są ataki na poziomie europejskim jest prawie pewne, że polscy użytkownicy są nimi również atakowani – uważają analitycy.

Możliwe, że cyberprzestępcy chcą testować w naszym kraju złośliwe oprogramowanie, dlatego, że systemy informacyjne w bankach na terenie Polski należą do najnowocześniejszych na świecie. Mogą oni wychodzić z założenie, że jeśli uda im się pokonać zabezpieczenia w naszym kraju, to w państwach, gdzie ich poziom jest niższy będzie im łatwiej przeprowadzać ataki– uważa Krzysztof Wójtowicz, dyrektor Check Point Polska.

Zdaniem przedstawicieli Check Point Software Technologies, najgroźniejszym skutkiem działań hakerów jest ujawnienie poufnych informacji, takich jak tajemnice handlowe oraz know-how. To właśnie te informacje hakerzy starają się zdobyć z zainfekowanych komputerów, kopiując m.in. pliki PDF, dokumenty tekstowe czy dokumenty z arkuszami kalkulacyjnymi.

Najsłabszym ogniwem jest człowiek. Hakerzy nie działają losowo, lecz wybierają sobie konkretne osoby i hasła, które mają dostęp do tajnych danych – mówi Krzysztof Wójtowicz. Podkreśla jednak, że ze względu na szerokie spektrum zaatakowanych firm trudno znaleźć między nimi ogniwo wspólne.

Rosnącym zagrożeniem jest dynamiczny rozwój smartfonów. Zgodnie z przewidywaniami rynku, do 2020 roku większość smartfonów na świecie będzie miało połączenie z Internetem. Wizją przyszłości jest też połączenie ze sobą niemal wszystkiego – od samochodów do lodówki, lampy, a nawet toalety. Specjaliści podkreślają, że może to spowodować też negatywne konsekwencje – od zakłócenia życia rodzinnego, po zebranie naszych cennych danych.

W sierpniu BBC informowało, że ofiarą hakerów padł m.in. Community Health Systems, amerykański koncern, który prowadzi ponad 200 szpitali. Cyberprzestępcy przejęli dane 4,5 mln osób.
Ostatnio nie ma tygodnia bez informacji o atakach hakerów na renomowane firmy, czy instytucje rządowe. Comminity Health Systems tylko to jeden z przykładów. W Polsce 14 sierpnia doszło do ataku na strony Giełdy Papierów Wartościowych i Prezydenta RP (prezydent.pl), natomiast pod koniec ubiegłego miesiąca doszło do kolejnego ataku na Play Station Network i Sony Entertainment Network.

Ataki mają często wymiar polityczny. W zeszłym roku doszło do serii ataków, dokonanych przez grupę hakerów zwaną Syryjską Armią Elektroniczną, na amerykańskie strony internetowe (między innymi New York Times, Huffington Post i Twitter). Z kolei w zeszłym miesiącu Bloomberg poinformował o włamaniach na serwery JP Morgan Chase i co najmniej czterech innych amerykańskich banków. Hakerzy skradli z nich gigabajty danych klientów i pracowników banków. Śledztwo FBI wykazało, że ataki przeprowadzone zostały przez rosyjskich hakerów za pośrednictwem serwerów południowoamerykańskich. Niewykluczenie, że ofiarami ataków mogą być także banki europejskie.

Trwa wyścig pomiędzy hakerami a wyspecjalizowanymi firmami, które starają się wykryć słabe punkty w oprogramowaniu zanim zrobią to cyberprzetępcy.

Nawet toalety nie są bezpieczne, gdy hakerzy za cel obiorą domowe urządzenia – pisze Bloomberg. Już wkrótce smartfon będzie w stanie zablokować urządzenia domowe, włączyć klimatyzację, sprawdzić, czy mleko jest jeszcze dobre, a nawet na czas rozgrzać żelazko. To dobra wiadomość, ale jak każda ma też tę gorszą stronę – urządzenia te będą też mogły posłużyć przestępcy do włamania do domu i życia prywatnego ofiar. Z powodu coraz większej popularności mobilnej kontroli domów, firmy takie jak Samsung czy LG poważnie zabrały się za bezpieczeństwo swoich produktów.

Wykryć atak

Cyberatak przestaje być potężnym zagrożeniem, gdy zostaje wykryty. Zainteresowani wiedzą wtedy, że trzeba się bronić i dostają stosowne narzędzia.

Technologie te stają się coraz bardziej złożone, otwierając szereg nowych zagrożeń – podkreśla David Klusacek, Dyr. CEE Check Point Software Technologies. I dodaje, że świat połączonych technologii niesie ze sobą także zagrożenia.

Ataki hakerów powodują bardzo duże straty dla przedsiębiorstw. 27% badanych firm przyznało, że średni czas usunięcia wirusów wynosi 10 dni, a średni koszt wynosi ok 0,5 mln zł. Analitycy Check Point podkreślają, że z roku na rok rośnie zagrożenie i liczba ataków. Obecnie w 84% badanych firm znaleziono złośliwe oprogramowanie w systemach firmowych.

PKP Cargo dostał 0,5 mld zł kredytu na modernizację taboru

PKP Cargo zawarł 11 września umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego na podstawie której udostępniony zostanie spółce kredyt inwestycyjny do maksymalnej wysokości 515, 2 mln zł, przeznaczony na finansowanie napraw wagonów towarowych oraz modernizacji i napraw lokomotyw.

Kredytobiorca może wykorzystać kredyt nie później niż w terminie do dnia 31 marca 2016 r. Kredytobiorca jest zobowiązany do spłaty Kredytu w ratach miesięcznych, nie później niż w okresie 5 lat od dnia zakończenia okresu dostępności, przy czym całkowita spłata powinna nastąpić do dnia 31 marca 2021 r. Kredyt nie jest zabezpieczony na aktywach spółki.

Stopa oprocentowania mająca zastosowanie do każdego wykorzystania kredytu jest równa zmiennej stopie WIBOR dla depozytów 1-miesięcznych powiększonej o marżę banku.

Umowa przewiduje możliwość wcześniejszej spłaty bez konieczności uiszczenia przez Kredytobiorcę dodatkowych opłat.

Prezentacje biznesowe – Prezi czy PowerPoint?

Czym się różni się PowerPoint od Prezi? W jakich sytuacjach zdecydować się produkt Microsoftu, a w jakich lepsza będzie jego alternatywa?

Choć obydwa programy są narzędziami, które teoretycznie służą temu samemu celowi, inne są zasady, na jakich funkcjonują. Oznacza to, że nie wystarczy nauczyć się obsługi jednego z nich, by potrafić przygotowywać prezentacje w obydwu.

Power Point wciąż popularny

Szacuje się, że na świecie PowerPoint ma ponad 500 milionów użytkowników. Także w Polsce program ten jest niekwestionowanym liderem, co wynika stąd, że jest on elementem popularnego pakietu biurowego MS Office.

Ponieważ przygotowywanie slajdów w tym programie przebiega podobnie, jak edytowanie dokumentów w Wordzie, większość użytkowników traktuje PowerPointa jako proste i wygodne rozwiązanie. W programie pracujemy nad pojedynczymi slajdami. Każdy z nich to oddzielny obrazek, do którego możemy dołączyć tekst, zdjęcia, animacje, a następnie zaprojektować efektowne przejścia między slajdami.

To powoduje, że produkt Microsoftu dobrze się sprawdza w przypadku prezentacji o charakterze liniowym. Poza tym slajdy mogą zawierać aktywne linki, co jest zaletą, gdy prezentacja jest udostępniana odbiorcom. Prezentację w PowerPoincie można również wygodnie wydrukować.

Prezentacja nie musi być liniowa

Nie zawsze jednak liniowość jest najważniejsza. Jeśli chcemy, by prezentacja wypadła oryginalnie i efektownie, a także wtedy, gdy pragniemy pokazać wzajemne zależności pomiędzy prezentowanymi elementami, znacznie lepiej sprawdzi się Prezi.

Prezi opiera się na zupełnie innej filozofii niż PowerPoint. O ile w produkcie Microsoftu każdy slajd stanowi odrębną całość, o tyle w Prezi mamy do czynienia z jedną wielką planszą, na której rozgrywa się spektakl. Nie przechodzimy pomiędzy oddzielnymi obrazkami, ale oddalamy i przybliżamy poszczególne fragmenty prezentacji. Możemy przy tym wykorzystać rozmaite efekty, które ułatwią odbiorcom zrozumienie treści.

Oto niektóre z wyróżników Prezi.

  • Przedstawienie wszystkiego na jednej dużej powierzchni. Prezentacja jest jak jedna wielka mapa myśli. Idealnie nadaje się do przedstawienia procesów, schematów, skomplikowanych zależnosci.
  • Płynne „zoomowanie”. Każdy szczegół można przybliżyć i oddalić, co pozwala na zobrazowanie płynnych przejść od ogółu do szczegółu lub odwrotnie.
  • Płynne przejścia między slajdami, a właściwie między fragmentami jednego wielkiego slajdu. Dzięki nim odbiorca cały czas ma świadomość, w którym miejscu się znajduje – może widzieć otoczenie, kontekst omawianej kwestii.
  • Efekt paralaxy – czyli rodzaj tła 3D, które daje wrażenie przestrzenności, umożliwiając urozmaicenie przekazu. W tle można umieścić np. „bąbelki” z hasłami (sprawiające wrażenie trójwymiarowych), a następnie przeskakiwać pomiędzy nimi.
  • Zmiana sposobu kadrowania. Ta opcja pozwala wywołać wrażenie, jakby prezentacja była filmowana latającą kamerą, zmieniającą odległość od obiektu oraz kąt, pod jakim go pokazuje. Efekt ten można wykorzystać, aby zmienić sposób myślenia odbiorców na dany temat. Coś, co wydaje się czymś zupełnie innym, po zmianie sposobu kadrowania, pokazane jako element większej całości, zmienia swoje znaczenie.

Prezentację wykonaną w Prezi można zapisać w formacie PDF, a ewentualny wydruk będzie przypominał infografikę.

Wyróżnij się wyglądem

Zarówno PowerPoint jak i Prezi posiadają zestawy własnych szablonów, które można wykorzystać do prezentacji. Szablon określa wygląd slajdów, a także sposoby przejść między nimi. W związku z tym szata graficzna może mieć poważny wpływ na końcowe wrażenie, jakie wywoła dany pokaz.

– Samodzielne stworzenie „jakiegoś” szablonu w Prezi jest proste, ale stworzenie naprawdę dobrego projektu to zadanie, które najlepiej zlecić kreatywnym grafikom – mówi Paweł Kuźma z Grupy AT3, która jako pierwsza firma w Polsce otrzymała certyfikat Prezi Expert. – Jeżeli projekt jest bardzo ważny, warto skorzystać z pomocy agencji, która przygotuje zarówno szablon, jak i całą prezentację. Jeżeli takie rozwiązanie byłoby w danej sytuacji zbyt kosztowne, polecam zakup gotowego, ale profesjonalnego szablonu – dodaje.

Dobry szablon można kupić za ok. 5-15$. Tak niska cena spowodowana jest tym, że szablony sprzedawane są masowo. Teoretycznie więc może się zdarzyć, że np. podczas konferencji kilka firm przeprowadzi prezentację w oparciu o ten sam wzór.

Istnieją także szablony bezpłatne, ale ich jakość jest najczęściej zbyt słaba, by mogły być używane  do profesjonalnych zastosowań biznesowych.

Ile to kosztuje?

Prezentację Power Point najczęściej zapisuje się w formatach PPTX oraz PDF. Dostępna jest również opcja zapisania prezentacji jako film. Z odpowiednim dodatkiem (iSpring) – pokaz slajdów można zapisać również jako HTML5, CD oraz jako plik odpowiedni na urządzenia mobilne. Osoba, która nie ma pakietu Office, może otworzyć prezentację za pomocą bezpłatnego programu PowerPoint Viewer. Aby mieć pełną wersję PowerPointa, trzeba kupić pakiet MS Office lub dokonać oddzielnego zakupu za ok. 500 zł (opłata jednorazowa z licencją na jedno stanowisko).

Prezi również daje nam wiele możliwości. Najpopularniejszą formą jest bezpłatna wersja online, ale polecić można ją przede wszystkim początkującym użytkownikom, którzy chcieliby wstępnie poznać możliwości programu.

Jeśli Prezi ma być programem używanym w firmie, lepiej zdecydować się na wersję abonamentową, którą można zainstalować na komputerze. Popularna jest również wersja „Portable” – w której prezentacja zawiera od razu odtwarzacz.  Dzięki niej odbiorca nie musi mieć zainstalowanego programu ani dostępu do internetu, aby obejrzeć pokaz. Korzystanie z pełni funkcjonalnej wersji Prezi w firmie wiąże się z kosztem 159 dolarów rocznie (ok. 500 zł) za jedno stanowisko.

Co więc wybrać?

– Jeśli prezentację musisz przygotować w krótkim terminie, a nie znasz jeszcze dobrze Prezi, lepiej pozostać przy PowerPoincie – podpowiada Paweł Kuźma z Grupy AT3. – Jeśli jednak jakość ma dla Ciebie większe znaczenie niż szybkość, zainteresuj się Prezi.  Nauka tego programu potrwa dłużej, ale efekty mogą być niesamowite – zapewnia.

 

BM Reflex: Lekkie spadki cen paliw na polskich stacjach

Większość cen na stacjach  paliw  w tym tygodniu lekko spadła. Dotyczyło to zarówno benzyn jak oleju napędowego i autogazu.  Zdaniem analityków BM Reflex kierowcy mogą się teraz spodziewać stabilizacji cen.

Średnia cena benzyny PB95 w czwartek wynosiła 5,33 zł/l i była o 1 gr niższa niż tydzień wcześniej.  O 1 gr. spadł też cena mniej popularnej benzyny Pb98 (5,60 zł/l). Podobnie olej napędowy i gaz LPG potaniały o 1 gr do poziomu odpowiednio 5,22 zł/l i 2,64 zł/l. Najwyższe ceny tradycyjnie odnotowano w województwie lubuskim, a najniższe – w dolnośląskim. Podwyżki cen wszystkich benzyn odnotowano w województwie małopolskim, zaś benzyny PB95 w  mazowieckim

Spadek cen cen hurtowych pozwolił zniwelować wzrosty z ubiegłego tygodnia– mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Urszula Cieślak, dyrektor marketingu BM Reflex. – Teraz nastąpiła tam stabilizacja i podobnego scenariusza spodziewamy się w detalu.

Ceny ropy naftowej w Nowym Jorku lekko spadały i są bliskie poziomu najniższego od ośmiu miesięcy. Zdaniem Urszuli Cieślak w hurcie można oczekiwać lekkiej korekty cen w górę na co wpływ ma złoty osłabiający się do dolara. W piątek rano za dolara płacono za niego 3,2464 zł.

Nic jednak nie wskazuje by czekały nas większe zmiany cen na stacjach – uważa Urszula Cieślak. – Dawno nie była tam tak tanio. Poziom cen paliw jest najniższy od października 2013.

Od jesieni zeszłego roku benzyna potaniała w Polsce średnio o 38 gr, zaś olej napędowy o 47 gr. Jedynie autogaz podrożał o 21 gr.

Za 2-3 lata euro może być warte tyle, co dolar. To efekt słabości gospodarek strefy euro i polityki EBC

0

CEO Magazyn Polska

Europejski Bank Centralny od kilku lat działa z dużym opóźnieniem i robi za mało, by pobudzić wzrost PKB w strefie euro – uważa część ekonomistów. Porównują oni jego politykę z amerykańskim Fedem, który według nich skutecznie pomógł gospodarce USA. Dzięki temu Fed może w przyszłym roku podnosić stopy procentowe, a to będzie umacniało dolara względem euro.

Europejski Bank Centralny prowadzi politykę dla kilkunastu krajów strefy euro i musi się liczyć z opiniami prezesów banków centralnych w różnych krajach strefy euro. Dlatego EBC w przeciągu ostatnich 5 lat zawsze był spóźniony ze swoimi decyzjami. Zawsze podejmował decyzje wtedy, kiedy był postawiony pod ścianą. Natomiast Fed reagował z pewnym wyprzedzeniem na zagrożenia gospodarcze i tutaj jest pierwsza różnica – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Ignacy Morawski, główny ekonomista BIZ Bank.

Cele polityki Fed i EBC są podobne – obydwa banki zakładają dbanie o stabilność cen, czyli utrzymywanie inflacji możliwie blisko poziomu 2 proc. Istotna różnica polega jednak na tym, że dla amerykańskiej Rezerwy Federalnej cel w postaci wspierania wzrostu gospodarczego i niskiego bezrobocia jest równie ważny, co cel inflacyjny. Natomiast EBC nigdy nie deklarował, że bezpośrednim celem jego polityki jest sprowadzenie stopy bezrobocia w Eurolandzie poniżej pewnego poziomu. Podobieństwo polega natomiast na tym, że obydwa banki centralne nie deklarują celu w postaci pewnego pożądanego poziom kursu euro lub dolara.

Ze względu na utrzymujące się problemy w strefie euro polityka EBC w ostatnich latach ewoluowała w kierunku tej, jaką prowadził Fed. Większy nacisk na działania pobudzające wzrost PKB umożliwia obecnie niemal zerowa inflacja w Eurolandzie. Morawski zauważa jednak, że oba banki stosują nieco inne instrumenty do pobudzania koniunktury. Podejście Fed polega na skupie obligacji skarbowych oraz obligacji zabezpieczonych hipotekami (mortgage-backed securities) w celu obniżenia długoterminowych stóp procentowych, a w konsekwencji – pobudzenia popytu na kredyt.

EBC natomiast wpływa na gospodarkę bardziej poprzez wspieranie sektora bankowego. Czyli wychodzi z założenia, że problemem w gospodarce jest nie tyle koszt pieniądza, który jest bardzo niski w banku centralnym i który jest niski, kiedy popatrzymy na rentowności obligacji skarbowych, ile problemem jest niedrożność systemu bankowego. Banki nie chcą udzielać kredytów, ponieważ się restrukturyzują, ponieważ mają na swoich księgach dużo złych kredytów itd. EBC wspiera banki tanim pieniądzem, licząc na to, że te będą one udzielały kredytów – tłumaczy główny ekonomista BIZ Banku.

Trajektorie wzrostu gospodarek USA i strefy euro zaczynają się coraz bardziej rozbiegać, co już wpływa na rosnące różnice w polityce monetarnej na tych obszarach.

–  EBC wchodzi w kolejną fazę luzowania polityki pieniężnej, będzie prowadził szerokie operacje skupu aktywów, wspieranie banków itd., podczas gdy Fed w przyszłym roku będzie zacieśniał politykę pieniężną – wskazuje Morawski.

Jednym ze skutków tych procesów jest rosnąca różnica między rentownościami obligacji USA oraz Niemiec, które są uważane za równie bezpieczne, tzn. inwestycja w te papiery nie wiąże się z ryzykiem kredytowym. Rentowność 10-letnich papierów skarbowych USA sięga obecnie 2,4-2,5 proc., podczas gdy niemieckie o tej samej zapadalności oscylują wokół 0,8-1 proc. Ten rosnący dysparytet sprzyja umacnianiu się dolara względem euro.

Na rynku jest coraz więcej prognoz, że w przeciągu 2-3 lat kurs eurodolara zejdzie do jednego, czyli będzie parytet między euro a dolarem. Mamy do czynienia z wieloletnim trendem wzrostu kursu dolara. Prognozowanie kursów walut jest bardzo trudne, ale ta hipoteza ma dość solidne wsparcie w tym, jaka będzie różnica między polityką amerykańskiego banku centralnego i EBC – podsumowuje Ignacy Morawski.

W NIK o walce z korupcją i praniem brudnych pieniędzy

W siedzibie NIK zakończyło się międzynarodowe spotkanie kontrolerów zajmujących się walką z korupcją i praniem brudnych pieniędzy. Ich misją jest kampania przeciwko patologiom finansowym w życiu publicznym i budowanie zaufania społecznego do organów państwa. W Warszawie pracowali nad standardami, które mają wzmocnić uczciwe zarządzanie w administracji poszczególnych krajów i promować w nich dobre praktyki.

W warszawskiej siedzibie NIK zakończyło się spotkanie Grupy Roboczej INTOSAI ds. Walki z Korupcją i Praniem Pieniędzy (INTOSAI to organizacja skupiająca najwyższe organy kontroli z całego świata). Chodzi dokładnie od dwie podgrupy tego zespołu, które wspólnie pracowały nad sposobami zapobiegania patologiom finansowym i budowaniem zaufania społecznego do administracji publicznej – w tym najwyższych organów kontroli.

Rola najwyższych organów kontroli w walce z korupcją i praniem pieniędzy

W programie spotkania znalazły się tematy związane z promowaniem dobrych praktyk, m.in.: rola kontroli wewnętrznej w zapobieganiu korupcji, zasada rotacyjności urzędników, zasada drugiej pary oczu czy wreszcie współpraca z innymi instytucjami zaangażowanymi w walkę z korupcją. Grupa przedstawi wytyczne, które następnie zostaną zarekomendowane przez INTOSAI wszystkim organizacjom członkowskim. W efekcie ma powstać międzynarodowy przewodnik dla kontrolerów, który będzie praktycznym narzędziem w walce z patologiami finansowymi. Przyjęcie wspólnych standardów kontroli ma w dłuższej perspektywie wzmocnić dobre i uczciwe zarządzanie w administracji poszczególnych krajów.

Już w 2012 roku Komisarz ds. wewnętrznych UE Cecilia Malmström alarmowała, że poziom korupcji w Unii Europejskiej przybrał niepokojące rozmiary. Rocznie kosztuje unijną gospodarkę 120 mld euro. Problem ten dotyczy nie tylko krajów, które jako ostatnie przystąpiły do europejskiej wspólnoty, ale także państw założycielskich. Jednocześnie KE doceniła Polskę za walkę z tą patologią, a w szczególności Najwyższą Izbę Kontroli za skuteczność podejmowanych przez nią działań.

NIK została także doceniona przez Transparency International. Dostrzeżono jej niezależność i przejrzystość działania. W raporcie Mechanizmy przeciwdziałania korupcji w Polsce Izba otrzymała 88 punktów na 100 możliwych i uzyskała najlepszą ocenę spośród krajowych instytucji państwowych.

– Przywiązujemy bardzo dużą wagę do przeciwdziałania korupcji, mając przekonanie, że znacznie lepiej jest zapobiegać temu zjawisku, niż musieć z nim walczyć – podsumował spotkanie grupy INTOSAI prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Zadłużenie sektora finansów publicznych wzrosło w II kwartale

Zadłużenie sektora finansów publicznych było w I półroczu 2014 o 88,7 mld zł (10,1 proc.) mniejsze niż pod koniec zeszłego roku. Jak informuje Ministerstwo Finansów zadłużenie to wyniosło w II kwartale 793,57 mld zł, i było w porównaniu z kwartałem poprzednim wyższe o 1,5 proc. 

Było to spowodowane umorzeniem w lutym 2014 r. skarbowych papierów wartościowych w efekcie reformy systemu emerytalnego, co skutkowało jednorazowym obniżeniem poziomu długu publicznego o 130,1 mld zł.

– Po wyłączeniu efektu umorzenia skarbowych papierów wartościowych, ale bez uwzględnienia jego wpływu na koszty obsługi długu, dług publiczny wzrósłby o 41,4 mld zł – podkreślono w komunikacie.

W II kwartale dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wzrósł o 1,4 proc. ( w porównaniu z I kwartałem) i wyniósł 830,2 mld zł.  Oznacza to spadek o 11,2 proc. w porównaniu z poziomem osiągniętym pod koniec zeszłego roku.

Spadek ten – jak podkreślono – wynikał głównie ze spadku zadłużenia skarbu państwa.

Dług skarbu państwa stanowił 91,3 proc. zadłużenia publicznego, a całego podsektora rządowego 91,6 proc. 8,4 proc. przypadało na podsektor samorządowy, 8 proc. na jednostki samorządu terytorialnego.