Polacy coraz bardziej zadłużeni

Na jednego Polaka przypada przeciętnie 2,3 tys. euro kredytu hipotecznego. Pod tym względem jesteśmy w ogonie Europy, w pięciu krajach zadłużenie mieszkańców jest wyższe od naszego dziesięciokrotnie lub więcej.

Choć w latach 2006-2014 całkowite zadłużenie polskich gospodarstwo domowych z tytułu kredytów hipotecznych wzrosło prawie pięciokrotnie (z 78 mld zł do 350 mld zł), to na tle innych krajów Unii Europejskiej nadal mamy bardzo mało kredytów. Wg danych Europejskiego Banku Centralnego i Eurostatu, zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów hipotecznych stanowi obecnie w Polsce 21,7 proc. produktu krajowego brutto, przy unijnej średniej na poziomie niemal 44 proc. Patrząc na to od drugiej strony, na Polaka przypada średnio 2,3 tys. euro kredytu hipotecznego, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii jest to 48,5 tys. euro, a w Danii ponad 50 tys. euro.

Wskaźnik zadłużenia hipotecznego w relacji do PKB niezmiennie w Polsce rośnie, jeszcze w 2010 r. było to mniej niż 18 proc., a w 2012 równe 20 proc., by po pierwszym kwartale 2015 r. dojść do 21,7 proc. Z 28 krajów unijnych w ośmiu wskaźnik ten jest niższy, w pozostałych 19 państwach jest wyższy. Pod względem kwotowego zadłużenia na mieszkańca Polska jest w UE na 22. miejscu.

Zadłużenie polskich gospodarstw domowych z tytułu kredytów hipotecznych w latach 2004-2015 (w mld euro)
CEO Magazyn Polska
Źródło: obliczenia Home Broker na podst. danych EBC

Zadłużenie podobne do sąsiadów

21 proc. PKB to wartość podobna do tej w Chorwacji, Łotwie, Czechach, Włoszech i Słowacji. Najbardziej zadłużonym społeczeństwem są Duńczycy. Ich łączne saldo kredytów hipotecznych to obecnie prawie 110 proc. PKB. Jest to jednak sytuacja wyjątkowa, bo w kraju tym istnieje model rynkowy zupełnie inny niż w pozostałych. Bazuje on na sekurytyzacji kredytów za pomocą listów zastawnych. Dane dla Danii należy więc traktować raczej jako ciekawostkę. Wielka Brytania, Cypr, Szwecja i Holandia mają wskaźnik hipotecznego zadłużenia przekraczający 60 proc., czyli trzy razy większy niż Polska.

Przyjrzenie się unijnym statystykom pokazuje, że większość krajów, które do Unii wstąpiły w 2004 r. lub później ma mniejsze zadłużenie hipoteczne niż państwa „starej Unii”. Najmniej zadłużonym narodem są Rumuni, tam stosunek salda kredytów hipotecznych do produktu krajowego brutto wynosi zaledwie 6,9 proc. – jest to jedyny kraj UE, w którym wskaźnik ten jest niższy od 10 proc.

Gdy jednak spojrzeć poza Europę to znaleźć można kraje, w którym poziom zakredytowania obywateli jest jeszcze niższy. W Argentynie czy Filipinach mało kto korzysta z kredytów hipotecznych i poziom zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych nie przekracza kilku procent PKB.

6,1 bln euro w kredytach

Łącznie, na koniec pierwszego kwartału 2015 r. mieszkańcy 28 krajów Unii Europejskiej byli z tytułu kredytów mieszkaniowych winni bankom 6,1 bln euro. To o 4,3 proc. więcej niż przed rokiem. Najwięcej kredytów mają w portfelach Brytyjczycy (1,48 bln euro), Niemcy (1,05 bln euro) i Francuzi (0,86 bln euro). Na te trzy kraje przypada 56 proc. zadłużenia mieszkaniowego całej Unii Europejskiej. Przez ostatni rok największy wzrost wartości zadłużenia z tytułu hipotek zanotowano w Belgii (21,7 proc.), Wielkiej Brytanii (16,3 proc.) i Słowacji (13,8 proc.). W dziesięciu Państwach wartość ta spadła, najbardziej w Irlandii (o 7,1 proc.), na Łotwie (o 5,6 proc.) i na Węgrzech (5,1 proc.).
Marcin Krasoń, Home Broker,

Bank Ochrony Środowiska opublikował wyniki kwartalne

Jednostkowy zysk netto Banku Ochrony Środowiska w I kwartale 2015 r. wyniósł 15,2 mln zł. Bank, podobnie jak w minionym roku, umacniał swoją pozycję na rynku finansowania projektów wspierających ochronę środowiska. Na koniec marca 2015 r. udział kredytów proekologicznych w portfelu Banku wynosił ok. 28 proc. salda kredytów ogółem, czyli o 1,5 pkt proc. więcej w porównaniu z 31 grudnia 2014 r.

Bank Ochrony Środowiska zwiększa stan portfela kredytowego. W I kwartale 2015 r. stan kredytów Banku wzrósł o 1,1 proc. w porównaniu z końcem 2014 r. i sięgnął 12,7 mld zł. Największy wzrost, o 3,5 proc., czyli o 183,1 mln zł odnotowano w segmencie korporacyjnym. Warto podkreślić, że saldo kredytów proekologicznych w BOŚ Banku na koniec I kwartału 2014 r. wyniosło 3,6 mld zł. Oznacza to, że ich udział w całym portfelu kredytowym Banku sięgnął blisko 28 proc. Dla porównania na koniec 2014 r. udział ten w saldzie kredytów ogółem wynosił 26,5 proc.

Ekologia coraz mocniejsza

Wzrost zaangażowania BOŚ Banku na polu przedsięwzięć proekologicznych jest szczególnie widoczny w segmencie odnawialnych źródeł energii, w tym finansowaniu budowy farm wiatrowych. Istotne jest także to, że w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku, wzrost sprzedaży kredytów proekologicznych oferowanych przez Bank wyniósł prawie 60 proc.

Warto jednocześnie podkreślić, że zapisy uchwalonej w br. Ustawy o OZE wprowadzają nie tylko nowe zasady dla funkcjonowania dużych instalacji proekologicznych, ale stwarzają również zupełnie nowe perspektywy dla rozwoju rynku prosumenta, czyli energetyki obywatelskiej. Bank wspiera ten nowy sektor gospodarki zarówno na polu własnych rozwiązań obejmujących nie tylko finansowanie, ale i dostawę urządzeń OZE oraz w ramach ogólnopolskich programów promujących rozwój energetyki rozproszonej, jakim jest Program Prosument finansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Wyniki finansowe

Zysk netto Banku sięgnął w pierwszym kwartale 2015 r. 15,2 mln zł, natomiast wynik netto Grupy BOŚ wyniósł minus 1,1 mln zł. Wśród spółek zależnych Grupy ujemny wynik na działalności handlowej w wysokości 4,0 mln zł odnotował Dom Maklerski BOŚ. Było to związane z jednorazowym zdarzeniem, tj. styczniową decyzją Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu utrzymywania sztywnego kursu franka szwajcarskiego w stosunku do euro. Ujemny wynik był spowodowany brakiem możliwości zamknięcia przez DM BOŚ pozycji zabezpieczających transakcje klientów na skutek zawieszenia obrotu na instrumentach opartych na franku szwajcarskim. Zdarzenie to nie będzie miało wpływu na wyniki Grupy w kolejnych kwartałach.

Wskaźniki Grupy BOŚ pozostały na bezpiecznym poziomie. Współczynnik wypłacalności Grupy wg CRR wyniósł 14,01 proc. na koniec I kwartału 2015 r. wobec 14,03 proc. na koniec 2014 r. Współczynnik Tier 1 wyniósł 10,58 proc. na koniec I kwartału 2015 r. wobec 10,46 proc. na koniec 2014 r.

Popołudniowy komentarz walutowy z 13.05.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

Popołudniowy komentarz walutowy z 13.05.2015 Marcin Lipka Analityk Cinkciarz.pl

TAURON: rtęć kolejnym wyzwaniem dla energetyki

Zagadnienia emisji rtęci, metod jej usuwania i wpływu na środowisko to główne tematy konferencji naukowej, zorganizowanej 13-14 maja przez Akademię Górniczo-Hutniczą im. Stanisława Staszica w Krakowie, TAURON oraz KIC InnoEnergy.

Polski przemysł – a w szczególności sektor elektroenergetyczny – od lat poświęca wiele uwagi kwestiom ekologicznym i emisyjnym. Zakłady wytwórcze Grupy TAURON ponoszą znaczne wydatki inwestycyjne, które mają na celu m.in. zminimalizowanie emisji szkodliwych substancji do otoczenia.

– Przez lata działania ograniczające emisje, podobnie jak i publiczne debaty, koncentrowały się głównie na emisjach dwutlenku węgla czy tlenków azotu oraz siarki. Trzeba jednak pamiętać, że obok tych „klasycznych” emisji należy oczekiwać również wprowadzania nowych regulacji dotyczących zanieczyszczeń występujących w mikrokoncentracji, a nawet w nanokoncentracji -– jak rtęć, która zaliczana jest do szczególnie niebezpiecznych – mówi Dariusz Lubera prezes zarządu TAURON Polska Energia.

Unia Europejska oraz poszczególne kraje członkowskie w ostatnich latach systematycznie zaostrzają normy dopuszczalnych emisji rtęci do środowiska oraz jej stężeń w ubocznych produktach spalania.

Docelowa strategia Unii Europejskiej w sprawie rtęci, zgodnie ze stanowiskiem Rady Europy, która zaleciła Komisji przygotowanie spójnej strategii mającej na celu ochronę ludzkiego zdrowia lub środowiska przed uwalnianiem się rtęci, będzie zmierzać do ustalenia standardów dotyczących nie tylko emisji do powietrza, ale również do wód i produktów procesu m.in. popiołów lotnych i gipsu – zaznacza Stanisław Tokarski, wiceprezes zarządu TAURON Polska Energia ds. strategii i rozwoju. – Pozyskanie technologii redukcji emisji rtęci i określenie możliwości implementacji technologii w elektrowniach spalających węgiel kamienny w kotłach pyłowych jest szczególnie istotny w świetle planowanego wprowadzenia Konwencji Rtęciowej.

Wyprzedzając potencjalne regulacje, TAURON wraz ze światem nauki poszukuje innowacyjnych rozwiązań w dziedzinie monitorowania i ograniczenia emisji rtęci. Grupa wraz z Akademią Górniczo-Hutniczą realizuje obecnie projekt (współfinansowany ze środków UE przez European Institute of Technology (EIT) za pośrednictwem Węzła Wiedzy (Knowledge and Innovation Community – KIC)) monitorowania i obniżania emisji rtęci w procesach zgazowania i spalania węgla. Jego celem jest określenie skalę problemu emisji rtęci w jednostkach wytwórczych TAURON Wytwarzanie.

 

Czy deweloper da rabat na duże mieszkanie?

Jakie największe mieszkania oferują deweloperzy? Ile kosztują? Czy dostaniemy rabat na duży lokal? Analitycy portalu nieruchomości Dompress.pl sprawdzili, w których inwestycjach można negocjować ceny.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp

Największe mieszkania w naszej ofercie mają 80 -100 m kw. Tego typu lokale można znaleźć w większości prowadzonych przez nas projektów, a ich cena zaczyna się od 4 300 zł/m kw. Udział tego rodzaju mieszkań w ofercie zależy od lokalizacji, podobnie jak tempo ich sprzedaży. Aktualnie nie prowadzimy promocji dotyczących dużych mieszkań, warto jednak zaznaczyć iż z uwagi na metraż, cena za mkw. w przypadku takich mieszkań jest niższa od mniejszych lokali w danym projekcie.

Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska

Duże mieszkania, o powierzchni do 130 m kw., oferujemy w warszawskim projekcie Kolska od Nowa. Generalnie jednak staramy się projektować większe lokale tak by móc łączyć je z sąsiednimi mieszkaniami na życzenie klienta. Z naszych doświadczeń wynika, że dobrze zaaranżowane, duże mieszkania sprzedają się najczęściej już na początku realizacji inwestycji. Ich odbiorcy to wymagające osoby, starające się wybrać najlepszy lokal z oferty.

Tomasz Sznajder, wiceprezes zarządu Polnord

Coraz więcej osób pyta o duże mieszkania, ale nadal są one dostępne tylko dla wybranej grupy osób. Największe mieszkania, jakie posiadamy w ofercie, liczą ponad 100 m kw. Mamy na przykład pięciopokojowe mieszkanie o powierzchni 117 m kw. z dużym tarasem w ukończonym budynku w osiedlu Neptun Ząbki pod Warszawą. Kosztuje 4 700 zł/m kw. i plasuje się w najniższym przedziale cen oferowanych w tej inwestycji. W rozpoczętym właśnie etapie inwestycji Śródmieście Wilanów (budynek E) mieszkanie pięciopokojowe o metrażu 104 m kw. można kupić w promocyjnej cenie 6 700 zł/m kw.

Karolina Guzik, koordynator sprzedaży Skanska Residential Development Poland

W Osiedlu Mickiewicza w Warszawie największe mieszkania mają 106 m kw. Podobnie jest w stołecznym Parku Ostrobramska, gdzie oferujemy lokale o metrażu 110 m kw. w cenie od 6 000 zł za m kw.

Michał Witkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Atlas Estates

Mieszkania o dużej powierzchni mamy w ofercie dwóch osiedli w Warszawie: ConceptHouse Mokotów i Capital Art Apartments obok Ronda Daszyńskiego. W Capital Art Apartments oferujemy już tylko jeden taki lokal – trzy pokoje o powierzchni 115 m kw., w cenie 9 000 zł za m kw. Osoby, które w nim zamieszkają będą miały do dyspozycji dwie łazienki i dwie loggie o metrażach 10 m kw. i 4 m kw.

W ConceptHouse Mokotów mamy w ofercie dwa dwupoziomowe apartamenty o powierzchni 163 i 166 mkw. w cenie 7 900 zł za m kw. Są to lokale o podwyższonym standardzie, z dużymi przeszkleniami i podwyższonymi stropami oraz preinstalowaną klimatyzacją.

Zazwyczaj duże mieszkania dłużej czekają na właściciela, ponieważ są dostępne dla węższej grupy klientów. W ConceptHouse Mokotów w ramach wprowadzonej właśnie oferty specjalnej – Ostateczna wyprzedaż – obniżyliśmy ceny lokali o ok. 5 proc., a miejsc postojowych do 26 tys. zł. Oferujemy możliwość indywidualnego negocjowania ostatecznej ceny zakupu.

Monika Kudełko z firmy Activ Investment

W  naszej inwestycji 4 Wieże (Wieża C) w Katowicach oraz Skarbowców II we Wrocławiu, największe mieszkania mają ponad 100 m kw. Ceny mieszczą się w przedziale 4 750 – 4 800 zł/m kw. brutto, jednak zawsze istnieje możliwość indywidualnych negocjacji.

W krakowskich inwestycjach Okulickiego i Banacha największe mieszkania mamy o powierzchni 72 m kw. Klientom poszukującym większych lokali oferujemy możliwość  łączenia mieszkań. Należy przyznać, że większe lokale zawsze pozostają dłużej w ofercie niż mniejsze, ze względu na wyższą cenę.

Alicja Dolińska, dyrektor działu marketingu i reklamy Dolcan

Największe mieszkania są dostępne w naszych inwestycjach bezczynszowych. W warszawskiej Białołęce w projekcie Kamyk Zielony można kupić 160-metrowe mieszkanie już za 460 tys. zł. To niezwykle okazyjna cena, mieszkanie ma własny ogródek i poddasze.

W centralnie położonej, warszawskiej inwestycji Ogrody Ochota można zakupić mieszkanie 104-metrowe w cenie 7 100 zł za m kw.

Duże metraże, nawet 218 m kw., oferujemy również w inwestycji domów jednorodzinnych Wellhome Zacisze w Warszawie. Ze względu na luksusowy charakter projektu i dużą powierzchnię ogrodu ceny nieruchomości są wyższe.

W Rembertowie w Osiedlu Magenta oferujmy segmenty o powierzchni 170 m kw. w cenie ok. 5 000 zł/m kw.

Zuzanna Kordzi dyrektor ds. handlowych w ECO-Classic

Największe mieszkania możemy zaproponować w warszawskim projekcie Hubertus. Są to apartamenty dwupoziomowe o powierzchni 178 m kw. z 60-metrowymi ogrodami w cenie    1 398 000 zł.

W inwestycji TRIO przy ul. Stawki w Warszawie oferujemy penthous’y o powierzchni 151 i 152 m kw. na 16 i 17 piętrze z widokiem na panoramę miasta. W przypadku największych apartamentów ceny negocjowane są indywidualnie.

Urszula Hofman, reprezentująca Grupę Inwest

Do klientów zainteresowanych zakupem dużych mieszkań staramy się zawsze podejść bardzo indywidualnie i zapewnić im możliwie dowolną aranżację powierzchni. Takie mieszkania na nabywców nie czekają długo. Mamy jeszcze dostępne dwa gotowe lokale o powierzchni 86 m kw. w warszawskiej Pradze Południe przy ul. Morgowej. Z kolei w inwestycji przy ul. Siedleckiej w Warszawie dostępne jest jeszcze jedno mieszkanie o powierzchni 80 m kw.

Jarosław Jankowski, prezes zarządu Grupy Waryński

W inwestycji Miasto Wola w Warszawie przygotowaliśmy przestronne kilkupokojowe apartamenty, których powierzchnia przekracza 100 m kw. Usytuowane są na ostatnich kondygnacjach kaskadowych budynków, dzięki czemu ich mieszkańcy będą mieli dostęp do dużych, komfortowych tarasów. Tego typu mieszkania cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem klientów. Największy apartament, oferowany w pierwszym etapie projektu, liczył 143 m kw. i znalazł nabywcę niedługo po rozpoczęciu sprzedaży. Powierzchnia największego mieszkania, jakie mamy obecnie w ofercie w pierwszym etapie osiedla, wynosi 126 m kw., a w drugiej fazie Miasta Wola największe mieszkanie liczy 104 m kw.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest

Duże mieszkania oferujemy  w inwestycji Krasińskiego 58 na warszawskim Żoliborzu i w projekcie Na Sokratesa w dzielnicy Bielany. Klienci mogą w nich kupić mieszkania o powierzchni nawet 100 m kw. Aktualnie na rynku zaczyna brakować takich mieszkań, stąd daje się zauważyć większe zainteresowanie tego typu lokalami już na etapie budowy. Klienci mogą skorzystać z przygotowanych przez nas promocji, które wiążą się z obniżką cen mieszkań, miejsc postojowych, czy komórek lokatorskich.

Wojciech Stisz z Barc Warszawa

Warszawska Białołęka, w której prowadzimy naszą flagową inwestycję – Tarasy Dionizosa, oferuje jedne z najtańszych mieszkań w mieście, które wybierają najczęściej młodzi ludzie, chcący się usamodzielnić. Mieszkania kilkupokojowe, na które decydują się rodziny z dziećmi, dostępne w projektach zlokalizowanych w tej dzielnicy na ogół są również kompaktowe. W naszym projekcie przy ul. Winorośli największe lokale czteropokojowe mają powierzchnię 73 m kw. i kosztują ok. 430 tys. zł.

Katarzyna Żarska z firmy Marvipol

Największe mieszkania, dwupoziomowe, o powierzchni do 220 m kw. mamy w prestiżowej inwestycji Hill Park Apartments w warszawskich Bielanach. Na działce o powierzchni blisko 4 hektarów wybudowanych zostało 13 czteroapartamentowych domów z elegancką drewniano-kamienną elewacją łączoną ze szkłem. Apartamenty na niższych kondygnacjach mają ogródki, a położone na piętrze – tarasy. W promocyjnej cenie – 7 490 zł za metr kw. mamy w ofercie kilka mieszkań o powierzchni ok. 200 m kw. Mieszkania w Hill Park są przestronne, mają dobrze oświetlone pokoje dzienne z przylegającymi do nich jadalniami i kuchniami.

Magdalena Rurarz, dyrektor działu sprzedaży i marketingu Victoria Dom

Największe mieszkanie, jakie oferujemy obecnie w warszawskiej inwestycji Viva Garden to trzypokojowy lokal o powierzchni 56 m kw. w cenie 5 800 zł/m kw. W Osiedlu Classic w Warszawie mamy mieszkania czteropokojowe o metrażu 70 m kw. w cenie od 5 690 -5 790 zł/m kw. W kolejnym etapie tej inwestycji, który niebawem rozpoczniemy, zaproponujemy duże mieszkania. Będzie również możliwość łączenia mieszkań, co pozwoli osiągnąć powierzchnie nawet ponad 100 m kw.

W naszej najnowszej inwestycji – Osiedle Przy Parku – przy ul. Rembielińskiej na warszawskim Targówku, która trafi do sprzedaży w ciągu najbliższych 2 tygodni, największe mieszkanie czteropokojowe będzie miało 60 m kw. W przypadku pierwszego budynku w tym projekcie będzie  możliwość łączenia mieszkań, by uzyskać większy metraż. W kolejnych budynkach na ostatnich dwóch kondygnacjach zaprojektowane zostały mieszkania o powierzchni do 85 m kw. i wysokości 3 metrów.

Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

Największy wybór mieszkań o większych metrażach można znaleźć w naszej inwestycji z segmentu premium – Apartamenty Sowiniec – znajdującej się przy ul. Wiosennej w Woli Justowskiej w Krakowie. To luksusowa enklawa budynków apartamentowych usytuowana nieopodal Willi Decjusza. W każdym domu znajdzie się do 6 jedno i dwupoziomowych apartamentów o powierzchni do 185 m kw.  W cenie apartamentu oferujemy projekt wykończenia oraz aranżacji wnętrz zgodny z wymaganiami klienta.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Największe lokale posiadamy w inwestycji Bliska Wola – o powierzchni ok. 120 m kw., w Katowicach w osiedlu Nowe Tysiąclecie – do 128 m kw. oraz w osiedlach Villa Campina i Zielona Dolina – o powierzchni do 86 m kw. Lokale o powierzchni do 100 m kw. cieszą się sporym zainteresowaniem, np. w Bliskiej Woli oraz Nowym Tysiącleciu mieszkania 3 i 4-pokojowe sprzedały się w pierwszej kolejności. Obecnie w promocji oferujemy duże mieszkania o powierzchni 86 m kw. w osiedlu Zielona Dolina w warszawskiej Białołęce, gdzie obniżyliśmy cenę za m kw. do 4 324 zł.

Turystyka wiejska

Maj to ostatnie dni na podejmowanie decyzji – gdzie i jak wypoczywać – zwrócił uwagę minister Marek Sawicki otwierając konferencję prasową poświęconą turystyce wiejskiej. – 30 kwietnia zapowiadałem w „Ziołowym Zakątku” specjalne spotkanie poświęcone tylko temu wydarzeniu – dodał szef resortu.

Fot. Konferencja prasowa nt. turystyki wiejskiejFot. Konferencja prasowa nt. turystyki wiejskiej

– Warto skorzystać z oferty, którą przedstawiają gospodarstwa agroturystyczne – zachęcał minister Sawicki zwracając uwagę, że – to nie tylko wysoki standard usług, wspaniałe jedzenie i przepiękna przyroda, to także powrót do przeszłości, powrót do korzeni.

W konferencji uczestniczyli ponadto: podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Tomasz Jędrzejczak, prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej Rafał Szmytke oraz prezes Zarządu Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej Wiesław Czerwiec.

Wiceminister zwrócił uwagę na fakt, że systematycznie rośnie znaczenie możliwości 3-4 dniowych wyjazdów na wypoczynek, a takie propozycje posiadają gospodarstwa agroturystyczne, których jest ponad 8 tysięcy.
Prezes Polskiej Organizacji Turystycznej przypomniał, że na początku maja podpisane zostało porozumienie o współpracy pomiędzy POT a MRiRW. Według prezesa Szmytke nasi rodacy odkrywają Polskę na nowo i to również dzięki wspaniałej kuchni i regionalnym przysmakom.

Natomiast szef Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej zwrócił uwagę na bogactwo oferty spędzania czasu wolnego na terenach wiejskich. Podkreślił coraz większą specjalizację i ukierunkowanie ofert pod oczekiwania turystów.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Wicepremier Piechociński: Wsparcie przedsiębiorczości wymaga kompleksowych działań

Prace na nowymi przepisami prawa gospodarczego (PDG) czy działania na rzecz upowszechniania mediacji i arbitrażu, to istotne elementy realizowanej przez MG kompleksowej strategii poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce – powiedział wicepremier, minister Janusz Piechociński podczas spotkania z dziennikarzami 13 maja 2015 r. Projekt założeń nowego Prawa działalności gospodarczej i projekt ustawy o wspieraniu polubownych metod rozwiązywania sporów 12 maja 2015 r. przyjęła Rada Ministrów. 

Wicepremier Piechociński przypomniał, że działania MG w zakresie usprawnienia prawa dla przedsiębiorców prowadzone są w oparciu analizę wpływu obowiązujących przepisów na warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Dodał, że są one również wynikiem zarówno współpracy z przedsiębiorcami i organizacjami ich reprezentującymi, jak i z innymi ministerstwami i organami administracji.

Chcemy, żeby nasze działania były odpowiedzią na realne problemy osób prowadzących działalność gospodarczą w Polsce i wyznaczały standardy relacji pomiędzy przedstawicielami administracji publicznej a przedsiębiorcami – podkreślił wicepremier. – Inicjatywy takie jak PDG czy upowszechnianie mediacji i arbitrażu realizują ten cel. Są jednocześnie komplementarne wobec innych naszych działań takich jak np. ustawy deregulacyjne czy rozwijanie roli konsultacji publicznych w stanowieniu prawa – dodał.
Ministerstwo Gospodarki (MG)

Wicepremier Piechociński: Polska przedsiębiorczość

– Każdego dnia nową firmę w Polsce zakłada średnio około tysiąca osób. Rośnie również rola rodzinnych biznesów. Obserwujemy również, że coraz prężniej zaczynają działać start-upy. Cały czas staramy się nadążać za oczekiwaniami osób prowadzących działalność gospodarczą przygotowując rozwiązania, które będą pobudzać przedsiębiorczość – mówi wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński.

Wicepremier Janusza Piechociński zwraca uwagę, że efektem wprowadzenia czterech tzw. ustaw deregulacyjncych jest wprowadzenie w latach 2011-2014 blisko 300 zmian w ponad 100 ustawach, które wspierają przedsiębiorców w prowadzeniu firm. – Wszystkie podejmowane przez nas działania w zakresie usprawnienia prawa dla przedsiębiorców są prowadzone w oparciu o systematycznie przeprowadzaną  przez ekspertów Ministerstwa Gospodarki analizę wpływu obowiązujących przepisów na warunki prowadzenia firmy w Polsce – dodaje. Jednocześnie podkreśla, że są one również wynikiem, zarówno współpracy resortu gospodarki z przedsiębiorcami i organizacjami ich reprezentującymi, jak i z innymi ministerstwami oraz organami administracji.

Szef resortu gospodarki zwraca uwagę, że ustawy deregulacyjne stanowią istotny element kompleksowych działań MG w obszarze usystematyzowania i uproszczenia otoczenia prawnego biznesu w Polsce. – To co warto podkreślić, działania te są komplementarne wobec inicjatyw rządowych, takich jak Program Lepsze Regulacje 2015, którego jednym z celów jest zwiększenie roli oceny skutków regulacji i konsultacji publicznych w procesie tworzenia prawa – dodaje.

Wicepremier Piechociński podkreśla, że obecnie w MG prowadzone są prace nad nowym Prawem Działalności Gospodarczej. – Nowe przepisy mają służyć wzmocnieniu praw przedsiębiorców. W sposób wyraźny zaakcentowane oraz usystematyzowane zostaną podstawowe również zasady dotyczące wykonywania działalności gospodarczej, stanowiące katalog podstawowych praw przedsiębiorcy – podkreśla. Nowe prawo restrukturyzacyjne, upowszechnianie polubownych metod rozwiązywania sporów gospodarczych, to kolejne inicjatywy legislacyjne, tworzone lub współtworzone przez Ministerstwo Gospodarki. – Celem tych działań jest usprawnienie obrotu gospodarczego – twierdzi wicepremier.
Ministerstwo Gospodarki (MG)

Komentarz wiceprezesa zarządu Przemysława Lutkiewicza do wyników spółki LPP w I kwartale 2015.

0

W pierwszym kwartale 2015 r. dzięki obniżeniu kosztów LPP udało się osiągnąć zysk operacyjny, powyżej oczekiwań rynku.

Firma nadal aktywnie planuje rozwijać sektor e-commerce oraz siec sklepów na Bliskim Wschodzie, oczekując debiutu swojej nowej, szóstej marki w przyszłym roku.

Blisko 2000 nowych miejsc pracy w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu

Sektor outsourcingu i nowoczesnych usług dla biznesu nie zwalnia tempa. Według danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) pierwsze miesiące 2015 roku to zagraniczne inwestycje o łącznej wartości niemal 17 mln EUR i 1968 nowych miejsc pracy.

Polski sektor BPO/SSC oraz branża badawczo-rozwojowa (R&D) od ponad dekady rozwija się w niesłabnącym tempie. Co roku sektor powiększa się o blisko 15% przyciągając zagraniczny kapitał i tworząc kolejne miejsca pracy. Najnowsze inwestycje firm takich jak Moneygram, Atos, RBS i TRW Steering Systems udowadniają, że tempo to ma szansę się utrzymać w kolejnych latach. Jak informuje PAIiIZ, cztery wspomniane podmioty zdecydowały się na rozwój swojej działalności w Polsce.

Wiktor Doktór, Prezes Fundacji Pro ProgressioAtos zwiększa swoją obecność w Bydgoszczy tworząc kolejne 850 etatów w obszarze ICT, Firma TRW Steering Systems wybrała Bielsko-Białą na lokalizację centrum B+R w obszarze rozwoju układów kierowniczych i w związku z tym zatrudni 68 osób. W Warszawie Moneygram tworzy centrum operacyjne na 550 osób. Również RBS (Royal Bank of Scotland) postawił na polską stolicę i planuje dalszy rozwój działalności, co przełoży się na utworzenie kolejnych 500 nowych miejsc pracy.

Branża BPO/SSC, mimo że stosunkowo młoda, zatrudnia w Polsce już blisko 200 tysięcy osób. Niezwykle pozytywnym zjawiskiem jest fakt, iż nowi inwestorzy biorą pod uwagę już nie tylko duże ośrodki: Warszawę czy Kraków, ale również w destynacje mniejsze, takie jak Bydgoszcz czy Bielsko-Biała, tworząc nowe miejsca pracy i przyczyniając się do rozwoju tych regionów – mówi Wiktor Doktór, Prezes Fundacji Pro Progressio.

Informacje o obecności na polskim rynku firm z branży nowoczesnych usług dla biznesu można na bieżąco uzyskać w systemie Best2Invest.org, który dostępny jest dla internautów w sześciu wersjach językowych.

Fatalne dane z USA

Fatalne dane z USABrak odbicia w sprzedaży detalicznej za kwiecień wobec 1,1 proc. m/m wzrostu po rewizji w marcu, oraz zaledwie 0,1 proc. m/m dla wskaźnika oczyszczonego o wolumen sprzedaży samochodów, to dane, które zmuszają do postawienia sobie pytania, czy bliżej realnych wyników PKB za II kwartał nie będą czasem ekonomiści z oddziału FED w Atlancie, którzy prognozują wzrost zaledwie na poziomie 0,8 proc. w wersji zanualizowanej. Przypomnijmy, że jak na razie idealnie przewidzieli oni odczyt za I kwartał, który wyniósł 0,2 proc. – chociaż może być zrewidowany w dół ze względu na słabe dane nt. bilansu handlowego za marzec. Skoro tak, to nie dziwi fakt kolejnej fali osłabienia dolara – prawdopodobieństwo podwyżki stóp w terminie wrzesień-październik maleje. Zobaczymy jeszcze co pokażą piątkowe dane nt. produkcji przemysłowej.

W przypadku EUR/USD na słabsze dane z USA nałożyło się też odbicie rentowności niemieckich obligacji, co pchnęło notowania powyżej poziomu 1,13. Chociaż rano rynek wydawał się jeszcze być nieco zawiedziony słabszym odczytem PKB za I kwartał w Niemczech (0,3 proc. kw/kw i 1,1 proc. r/r), co wpłynęło na ostateczne dane dla całej strefy euro (0,4 proc. kw/kw i 1,0 proc. r/r). Chociaż te nie były już takie złe ze względu na lepsze wyniki z Francji i Włoch.

W przypadku EUR/USD kluczowe pytanie brzmi – czy można liczyć na formację RGR? W takim układzie prawe ramię powinno się wyrysować w rejonie 1,1350-1,1375 wspominanym we wczorajszym komentarzu. Niemniej złą passę dolara mogą przełamać teraz tylko zaskakująco dobre wyniki nt. produkcji przemysłowej, które poznamy w piątek. Inaczej droga w stronę poziomu 1,1530, który bazuje m.in. na zasięgu z formacji podwójnego dna z I kwartału stanie się całkiem prawdopodobnym scenariuszem.

Wyniki sprzedaży obligacji oszczędnościowych w kwietniu 2015 r.

Ministerstwo Finansów sprzedało w kwietniu obligacje oszczędnościowe o nominalnej wartości 129,1 mln zł. Sprzedaż utrzymała się na stabilnym poziomie, zbliżonym do średnich wyników emisji standardowych w ostatnich sześciu miesiącach. Największym zainteresowaniem nabywców indywidualnych cieszyły się papiery o najkrótszym okresie do wykupu.

Kwietniowa oferta Ministerstwa Finansów dla nabywców indywidualnych obejmowała cztery standardowe rodzaje papierów dłużnych: 2-letnie obligacje o stałym oprocentowaniu (DOS0417) oraz obligacje o oprocentowaniu zmiennym: 3-letnie (TOZ0418), 4-letnie (COI0419) i 10-letnie (EDO0425).

Inwestorzy najczęściej sięgali po 2-letnie obligacje o stałym oprocentowaniu – ich udział w strukturze sprzedaży powiększył się i wyniósł w kwietniu 75,6%. Drugimi najchętniej wybieranymi papierami skarbowymi były czterolatki (11% udział), a na kolejnej pozycji uplasowały się obligacje 10-letnie, które są najczęściej wybierane przez osoby oszczędzające na emeryturę za pomocą konta IKE-Obligacje.

Wyniki sprzedaży standardowych obligacji oszczędnościowych w kwietniu osiągnęły poziom zbliżony do średniej odnotowanej w ostatnich sześciu miesiącach. Wyraźnie wzrosła przewaga sprzedaży obligacji dwuletnich (udział w strukturze sprzedaży 75,6%) w stosunku do papierów wartościowych o dłuższych okresach zapadalności. W aktualnej ofercie obligacje 2-letnie oferują zyskowność 2,00%, co jest stawką preferencyjną dla nabywców indywidualnych, i nadal wyższą od rentowności analogicznych obligacji skarbowych oferowanych inwestorom na rynku hurtowym (obecnie ok. 1,7%).

W majowej ofercie nie zmieniło się również oprocentowanie pozostałych rodzajów obligacji oszczędnościowych, które wynosi w pierwszym okresie odsetkowym odpowiednio – 2,10% dla obligacji 3-letnich, 2,30% dla 4-letnich i 2,50% dla 10-letnich. Utrzymany został też korzystny poziom opłat ponoszonych w przypadku wcześniejszego zakończenia oszczędzania (0,70 zł dla obligacji 2, 3 i 4-letnich oraz 2 zł dla 10-letnich). Oczywiście kontynuujemy też stosowanie w praktyce hasła: czyste zasady dla wszystkichkomentuje Piotr Marczak, Dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów 

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym DOS0417

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje DOS0417 o wartości nominalnej 97,6 mln zł w tym 307,9 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji ustalono na poziomie 2,00%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dwuletnie o wartości nominalnej 41,4 mln zł, co stanowiło 42,4% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej TOZ0418

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje TOZ0418 o wartości nominalnej 5,6 mln zł, w tym 63,1 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym okresie odsetkowym (6 miesięcy) ustalono na poziomie 2,10% w skali roku. W drodze zamiany zakupiono obligacje trzyletnie o wartości nominalnej 1,0 mln zł, co stanowiło 18,6% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe COI0419

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje COI0419 o wartości nominalnej 14,4 mln zł, w tym 91,6 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 2,30%. W drodze zamiany zakupiono obligacje czteroletnie o wartości nominalnej 7,8 mln zł, co stanowiło 54% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe EDO0425

W kwietniu 2015 roku sprzedano obligacje EDO0425 o wartości nominalnej 11,5 mln zł, w tym 4,8 mln zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 2,50%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dziesięcioletnie o wartości nominalnej 4,2 mln zł, co stanowiło 36,5% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

O obligacjach Skarbu Państwa

Obligacje skarbowe – dłużne papiery wartościowe emitowane przez Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Finansów. Emitent (Skarb Państwa) pożycza od nabywcy obligacji pewną sumę pieniędzy i zobowiązuje się ją zwrócić w określonym terminie (wykupić obligacje) oraz wypłacić odsetki. Wykup obligacji wraz z wypłatą należnych odsetek następuje ze środków budżetu państwa. Obligacje skarbowe to forma oprocentowanej pożyczki pieniężnej zaciąganej przez Skarb Państwa u osób zakupujących obligacje. Skarb Państwa finansuje z tej pożyczki potrzeby pożyczkowe budżetu państwa (w tym deficyt i spłaty zaciągniętego wcześniej zadłużenia).

Skarb Państwa emituje:

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym (DOS), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stałe ustalone przez Emitenta, kapitalizacja roczna – odsetki
wypłacane w dniu wykupu razem z nominałem, wykup po 2 latach od dnia zakupu.

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej (TOZ), cena sprzedaży 100 zł
– równa wartości nominalnej, oprocentowanie zmienne, obliczane co pół roku na podstawie stawki WIBOR 6M (średnia stawka, po której największe banki w Polsce pożyczają sobie środki pieniężne na okres 6 miesięcy), odsetki wypłacane co pół roku (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 3 latach od dnia zakupu.

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe (COI), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, odsetki wypłacane raz na rok (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 4 latach od dnia
zakupu.

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe (EDO), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, kapitalizacja roczna – odsetki wypłacane w dniu wykupu razem z nominałem, wykup po 10 latach od dnia zakupu.

Ryzyko wzrostu w parze USD/JPY, jeżeli rentowności obligacji będą rosły

Poniedziałek był stosunkowo spokojny z wyjątkiem dalszego gwałtownego umocnienia GBP i spadku NZD, przez co uwaga wszystkich skupiła się, nietypowo, na parze GBP/NZD, w której wczoraj nastąpiło przełamanie monumentalnej formacji głowy i ramion na wysokości szyi w okolicach obszaru 2,1000/50; poziom ten odtąd będzie służył jako wsparcie w przypadku zniesień.

Osobiście preferuję parę NZD/USD; zobaczymy, czy dalsza presja spadkowa zepchnie ją w kierunku minimów cyklu poniżej poziomu 0,7200 i dalej.

Wczorajsze spotkanie Eurogrupy nie przyniosło żadnych nowych rozstrzygnięć co do przeciągających się negocjacji Grecji z wierzycielami i rynek wydaje się brać ten fakt pod uwagę: para EUR/CHF nadal lekko się umacnia, a spready rentowności obligacji greckich i państw peryferyjnych UE nie odnotowały żadnych wahań związanych z najnowszymi doniesieniami.

W tym momencie najważniejsze wydarzenie na rynkach ma miejsce z dala od rynków walutowych – to kolejny zły dzień dla obligacji rządowych. Wczoraj nastąpiła intensywna wyprzedaż amerykańskich papierów skarbowych. Wydaje się, że potwierdziła ona rentowności na dłuższym końcu amerykańskiej krzywej dochodowości powyżej poziomu 200-dniowych średnich ruchomych oraz nowych maksimów na 2015 r. w przypadku rentowności dziesięcioletnich obligacji, obecnie w okolicach 2,30%, w przypadku których widać obecnie spadającą, znajdującą się pod presją linię trendu.

To wydarzenie, wraz ze wzrostem rentowności niemieckich obligacji rządowych w wyniku wstrząsu, tak bardzo odbiega od ogólnej narracji na rynkach, że należy zwrócić na nie szczególną uwagę. Przede wszystkim – co to oznacza dla walut i apetytu na ryzyko?

Jeżeli apetyt na ryzyko spadnie w efekcie tego nadal skromnego wzrostu rentowności, może to okazać się wsparciem dla jena, jednak w przypadku, gdyby się utrzymał, presja na parę USD/JPY byłaby zdecydowanie wzrostowa, ponieważ para ta ma tendencję do korelacji z poziomem amerykańskich stóp.

Wykres: para USD/JPY a rentowności dziesięcioletnich obligacji

Para USD/JPY już od dawna pozostaje w granicach przedziału, jednak jeżeli wzrost rentowności amerykańskich się utrzyma, może wywołać dalszą presję na przełamanie w górę. Wszyscy inwestujący w tę parę powinni uważnie obserwować rynki obligacji. Poniższy wykres agencji Bloomberg prezentuje rentowności amerykańskich dziesięcioletnich obligacji (linia żółta) i kurs pary USD/JPY (linia biała).

Podsumowanie w koszyku G-10

USD: dziś rano waluta była słabsza w parach, ponieważ z jakiegoś powodu kurs USD mocno się skorelował z apetytem na ryzyko – należy pokreślić, że większa część piątkowej reakcji na raport w sprawie zatrudnienia już jest za nami, na co wskazują kontrakty terminowe na fundusze Fed – jest to wyraźnie korzystne dla USD.

EUR: waluta zachowuje się biernie – w parze EUR/USD poziom 1,1200 wydaje się ważnym taktycznie obszarem oporu, inaczej możemy ryzykować osunięcie z powrotem w kierunku zniesień Fibo przed poziomem 1,1300.

JPY: waluta obecnie nie ma wyraźnego profilu – wydaje się, że w pewnym momencie rynek może zacząć obawiać się o ryzyko spadku w przypadku, gdyby rentowności obligacji kontynuowały wzrost.

GBP: waluta znalazła wczoraj wsparcie w efekcie inercji spowodowanej przez wynik wyborów w ubiegłym tygodniu, jednak należy uważać do czasu jutrzejszych wydarzeń związanych z ryzykiem, w szczególności publikacji raportu Bank of England na temat inflacji. Brytyjskie stopy krótkoterminowe muszą wzrosnąć po jutrzejszej publikacji, aby udzielić wsparcia parze GBP/USD, ponieważ w innym przypadku rajd wydaje się zawyżony.

CHF: w parze EUR/CHF trwa rajd pomimo rozczarowujących doniesień z Grecji – jednak analiza techniczna nie daje nam podstaw do dalszego wzrostu. W parze USD/CHF pierwsza istotna strefa wsparcia to rejony poziomu 0,9300.

AUD: AUD trzyma kurs w związku z korzystną sytuacja na rynkach najważniejszych surowców (rudy żelaza i miedzi) oraz z uznaniem przez rynek, że Reserve Bank of Australia przyjął bardziej neutralne stanowisko. Czekamy na powód uzasadniający sprzedaż pary AUD/USD; wymagałoby to zamknięcia poniżej poziomu 0,7850, a w istocie – poziomu 0,7800.

CAD: waluta działa na inwestorów usypiająco, pozostając w połowie przedziału pomiędzy poziomem 1,1950 a 1,2200 w parze USD/CAD; uznaje się, że krańce tego przedziału to poziomy uruchamiające kolejny ukierunkowany ruch.

NZD: waluta jest wyjątkowo słaba w efekcie gwałtownego spadku rentowności i przewidywanych cięć ze strony Reserve Bank of New Zealand; stare pozycje, które należałoby zamknąć, mogą wywierać dalszą presję. Para AUD/NZD sięga już maksimów z tego roku w okolicach poziomu 1,0800, natomiast para NZD/USD powróciła w dolne rejony przedziału i może kierować się w stronę minimów poniżej poziomu 0,7200, o ile USD nieco się umocni. Uwaga na dzisiejsze dwukrotne wystąpienie prezesa RBNZ, Graeme’a Wheelera.

SEK: dziś poznamy szwedzkie dane dotyczące inflacji – a reakcja SEK może być zdecydowana w kontekście ogólnej niezdolności pary EUR/SEK do obrania wyraźnego kierunku. Wzrost rentowności obligacji na całym świecie nie wspiera SEK ze względu na fakt, iż rentowności szwedzkich obligacji są wyjątkowo niskie.

NOK: cena ropy sięgnęła zaledwie 5 USD za baryłkę i jedynym powodem, dla którego wyprzedaż NOK jeszcze nie wzrosła, jest decyzja Norges Bank o nieobniżaniu stóp.

Najważniejsze dane ekonomiczne

  • Wielka Brytania: wskaźnik sprzedaży detalicznej w ujęciu porównywalnym (BRC Sales like-for-like) w kwietniu wykazał -2,4% r/r w porównaniu z przewidywanym +0,6% i odnotowanym w marcu +3,2%
  • Nowa Zelandia: indeks cen domów w kwietniu wykazał +0,5% m/m i +9,3% r/r/ w porównaniu z odnotowanym w marcu +8,5% r/r
  • Norwegia: wskaźnik zaufania konsumentów w II kw. wyniósł 1,7 w porównaniu z odnotwanym w I kw. 6,5

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny według czasu Greenwich)

  • Szwecja: publikacja protokołu z posiedzenia Riksbank (07:30)
  • Szwecja: CPI w kwietniu (07:30)
  • Wielka Brytania: wskaźnik produkcji przemysłowej i wytwórczej w marcu (08:30)
  • Szwecja: wystąpienie prezesa Ingvesa z Riksbank (12:00)
  • Stany Zjednoczone: wystąpienie Dudleya z Fed (13:15)
  • Nowa Zelandia: wystąpienie Wheelera z RBNZ (21:05)
  • Nowa Zelandia: wystąpienie Wheelera z RBNZ przed komisją parlamentarną (01:10)
  • Australia: wskaźnik cen i płac (Wage Price Index) w V kw. (01:30)

John J Hardy, Saxo Bank

 

saxo bank

Szybkość ważniejsza niż koszty. Jak pożycza Polak?

Pieniądze powinny być szybko i okazuje się, że to jest jeden z głównych kryteriów przy wyborze pożyczki – wynika z analiz Mikołaja Fidzińskiego, analityka Comperia.pl. Mniej ważne okazują się natomiast rzeczywiste koszty późniejszej spłaty.

– Jeżeli chodzi o takie krótkie pożyczki 1000 zł, 500 zł, na kilkanaście dni, czy na miesiąc to, tu osoby zwracają uwagę przede wszystkim na szybkość. Same koszty mają dużo mniejsze znaczenie – mówi Mikołaj Fidziński, analityk Comperia.pl S.A. – Takie krótkie pożyczki w dużej części przeznaczane są na finansowanie bieżących wydatków. Wiele firm kusi pierwszą pożyczką za darmo. Co prawda są tutaj kruczki np. jeżeli ktoś spóźni się ze spłatą to naliczane są karne odsetki i opłaty. Kolejne pożyczki już udzielane są na innych zasadach.

Wygrana kredytobiorców czy niedźwiedzia przysługa Trybunału Konstytucyjnego?

Publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie bankowego tytułu egzekucyjnego uruchomiła lawinę komentarzy, sugerujących zwycięstwo po stronie kredytobiorców. Oto bowiem TK stwierdził, że BTE narusza konstytucyjną zasadę równości stron. Innymi słowy, bank jako wierzyciel uzyskiwał przewagę nad niewywiązującym się ze swoich zobowiązań dłużnikiem.

Z pełną premedytacją piszę o niesolidnym kredytobiorcy, ponieważ warunkiem wystawienia BTE jest niespełnianie warunków umowy kredytowej w sposób powtarzalny. Zwłoka w spłacie rat kredytu pojawiająca się sporadycznie nie stanowi dla racjonalnie działającego banku przesłanki do wypowiedzenia umowy kredytu. Tak jak istnieje segmentacja klientów po stronie sprzedaży, również aktywni klienci kredytowi są segmentowani.

Istnieje zatem segment klientów, spłacających regularnie, płacących z opóźnieniem ale nie stanowiącym zagrożenia dla wywiązania się z umowy kredytowej (slow payers) wymagający jednak przypominania o dyscyplinie spłaty; płacący z trudnościami, ale ze zdolnością do powrotu do harmonogramu spłat. Wreszcie grupa, która utraciła na trwałe zdolność do spłaty oraz i ci, którzy nigdy nie zamierzali spłacić, czyli wyłudzenia.

Aby pożyczać pieniądze z zyskiem, dobra polityka kredytowa musi skutecznie eliminować dwie ostatnie z wymienionych wyżej grup dłużników. Naiwnością jest sądzić, że bank może działać nie ponosząc strat kredytowych (niespłacalne kredyty). I tu należy koniecznie dodać element czasu. Nie bez przyczyny powstało powiedzenie „time is money”, bo gdzie jak nie w bankowości najpełniej oddaje podstawowy jego sens. BTE dając bankom możliwość przekazywania wierzytelności do egzekucji z pominięciem postepowania rozpoznawczego przez sądy, pozwalał skrócić czas. Uzasadnieniem dla uprzywilejowania banków w porównaniu z pozostałymi wierzycielami jest status instytucji zaufania publicznego, wynikający z funkcji „strażnika” środków powierzonych w formie depozytów. Być może właśnie dla tej przyczyny TK zakwestionował dwa przepisy i nie uchylił całego BTE. W tym kontekście dobrze jest zwrócić uwagę na dwa stwierdzenia sędziów którzy opowiedzieli się za naruszeniem konstytucyjnej zasady równości – „wyeliminowanie BTE nie grozi katastrofą dla banków” i odroczenie wejście w życie wyroku odroczono, by „zapobiec chaosowi w obrocie bankowym”. Co do pierwszego ze stwierdzeń – pełna zgoda, co do drugiego – czas pokaże, jakie skutki będzie miało kierowanie się przez sądy wyrokiem TK.

Banki działają w bardzo restrykcyjnych warunkach regulacyjnych właśnie ze względu na interes ochrony depozytów. Po to istnieją zasady tworzenia rezerw na złe kredyty pochodzące nie od banku, ale od nadzoru. Wobec faktu, że rezerwa na złe kredyty jest kosztem, banki muszą skutecznie zarządzać złymi długami – odzyskiwać lub sprzedawać. Tu dochodzimy do drażliwej kwestii zabezpieczeń. Stara zasada bankowa głosi, że najlepszym zabezpieczeniem kredytu jest wysokie morale dłużnika. Zabezpieczenie ma dodatkowo motywować do spłaty tak, aby dłużnik miał do stracenia więcej niż tylko kredyt bankowy. Wysokość i jakość zabezpieczenia wpływa również na wysokość rezerw, bowiem te pomniejsza się o wartość zabezpieczeń. Dlaczego o tym piszemy w kontekście wyroku TK w sprawie konstytucyjności BTE? Ze względu na sposób uzasadnienia wyroku oraz jego skutki dla kredytobiorców.

We wrzawie o sukcesie jakim jest wyrok TK o niekonstytucyjności BTE ginie racjonalna argumentacja. W tym miejscu przytacza się ostatnie przykłady niesłusznych egzekucji komorniczych, a więc skrajności. Powstaje zatem uzasadnione pytanie: jaka jest relacja między prawidłowym wykorzystaniem przywileju wynikającego z możliwości przejścia do egzekucji z pominięciem rozpoznania a skrajnymi nieprawidłowościami? Warto w tym miejscu streścić zdanie odrębne Prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Zdaniem Prezesa, nie ma formalnego powodu do orzeczenia naruszenia zasady równości, bowiem wypłacenie kredytu przez bank jest spełnieniem umowy natomiast gdy dłużnik z umowy się nie wywiązuje sam narusza tę zasadę. „Bank i jego dłużnik nie są podmiotami podobnymi”.

Rację ma sędzia sprawozdawca Teresa Liszcz wskazując na to, że banki mają inne instrumenty dochodzenia swoich słusznych umownie roszczeń. Ale jak rozumiem, intencją sędziów TK jest ustawienie banków w normalnej kolejce sądowej co znacznie wydłuży okres wyegzekwowania niespłaconego kredytu. A tymczasem odsetki te normalne i karne będą narastać, podobnie jak i same koszty postepowania egzekucyjnego które na koniec obciążą dłużnika. Do czasu ich wyegzekwowania koszty będzie ponosił wierzyciel. Kalkulując cenę kredytu banki będą musiały wręcz wziąć pod uwagę nie dający się określić termin rozstrzygnięcia. Zgodnie z zasadami ostrożnościowymi będzie musiał tworzyć rezerwy na ryzyko prawne. A to oznacza znacznie wyższe niż dotychczas rezerwy kosztem zysku.

 

A ponieważ te nowe pozycje „zjadające zysk” trzeba czymś pokryć bak ma cała paletę do wykorzystania – od kredytów do opłat za prowadzenie rachunków, usługi płatnicze czy wreszcie oprocentowanie depozytów. Naiwna wiara, że presja konkurencyjna nie pozwoli na dociążenie wszystkich klientów nowymi pozycjami kosztowymi wynika chyba z nieuwzględnienia faktu że wszystkie banki będą w tej samej sytuacji braku BTE. Żadnemu z nich akcjonariusze nie pozwolą na ot tak sobie pozbycie się części zysku na skutek nowej regulacji prawnej.Kolejny aspekt tego wyroku jaki trzeba będzie uwzględnić w pragmatyce bankowej to wcześniej już dotknięte zasady tworzenia rezerw na złe kredyty i rolę jaką odgrywają zabezpieczenia. W sytuacji gdy nie daje się realistycznie ocenić czasu w którym należność zostanie odzyskana lub możliwa do spisania w straty banki będą „dobezpieczać” kredyty – wrócą zatem poręczenia majątkowe, przystępujący do długu kredytowego i zapomniani już „żyranci”. A to z kolei spowoduje, że klienci zamiast szukać poręczycieli poszukają łatwiejszego sposobu pożyczenia pieniędzy. Racjonalnie dojdą do w wniosku, że dobrą alternatywą dla banku jest firma pożyczkowa.

 

Źródło: KPF

Mirosław A. Bieszki, Doradca Ekonomiczny KPF, Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego. W 1986 stażysta w Komisji Europejskiej, w 1987 otrzymał stypendium badawcze Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Swoją karierę bankowości rozwijał w Bank Austria Creditanstalt, później prezes GMAC Polska S.A. oraz prezes Santander Consumer Bank. Dziś niezależny konsultant; publikował komentarze dla www.obserwatorfinansowy.pl (NBP), przygotowywał ekspertyzy dla Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, publikował komentarze w Forbes oraz jako ekspert komentował w CNBC Business, Doradca Ekonomiczny KPF.

 

PRNews.pl

Bardzo dobry kwartał Grupy Energa – wyższe zyski i poprawa rentowności

Grupa Energa odnotowała w I kwartale 2015 roku zysk netto na poziomie 355 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. EBITDA wyniosła 691 mln zł i była wyższa o 7 proc. w stosunku do wyniku sprzed roku. Przychody ukształtowały się na poziomie  2 913 mln zł, co oznacza wzrost o 6 proc.  

Segment Dystrybucji – kluczowy dla Grupy segment w I kwartale poprawił wynik EBITDA o 22 proc., osiągajac poziom 498 mln zł. To efekt wyższego o 4 proc. wolumenu dostarczonej energii, jak i  wyższej średniej stawki sprzedaży usług dystrybucyjnych. Dodatkowo, do zwiększenia  zysków przyczynił się spadek strat sieciowych. To głównie efekt przejścia z sześciomiesięcznych odczytów na dwumiesięczne. Taki system pozwolił zwiększyć jednorazowo przychody z usług dystrybucyjnych.

Segment Sprzedaży – stabilne wyniki kwartału: wynik EBITDA był o 7 proc wyższy. W I kwartale ceny sprzedaży energii do odbiorców końcowych wzrosły średnio o ok. 6 proc. Utrzymany został wolumen sprzedaży detalicznej (4,3 TWh). Wszystkie te czynniki poprawiły rentowność Grupy w tym obszarze.

Segment Wytwarzania –  zanotował słabsze wyniki, a wpływ na nie miały czynniki rynkowe, m.in. niskie ceny zielonych certyfikatów i spadająca cena urzędowa wyznaczana przez Prezesa URE. Z początkiem 2014 roku do katalogu usług systemowych świadczonych na rzecz PSE weszła operacyjna rezerwa mocy, która znacznie zwiększyła przychody segmentu. W I kwartale tego roku przychód za tę usługę był na poziomie zbliżonym do roku ubiegłego.

Grupa Energa notuje stabilne wzrosty. W pierwszym kwartale poprawiły się wyniki w kluczowym Segmencie Dystrybucji – wyższy wolumen dostarczanej energii i rentowność w tym obszarze. Dodatkowo, dzięki zrealizowanym inwestycjom, widocznie zwiększyła się produkcja energii z OZE. Naszym celem jest wykorzystanie wewnętrznego potencjału Energi i zapewnienie wysokiej efektywności w każdym obszarze jej działania. Jestem przekonany, że nasza praca na rzecz dalszego rozwoju całej Grupy pozwoli jej reagować na zmieniające się warunki rynkowe i legislacyjne –  mówi Andrzej Tersa, Prezes Zarządu Energa SA.

Wyniki I kw. 2015 przychody zysk ebidta.jpg

Wzrost produkcji energii z OZE dzięki nowym instalacjom

Całkowita moc wytwórcza zainstalowana w Grupie Energa na koniec I kwartału 2015 roku wyniosła 1,4 GWe. Grupa wytworzyła 1,2 TWh energii elektrycznej brutto, czyli o 4 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Spadek wynika głównie z mniejszej produkcji opartej o węgiel w związku  z mniejszym zapotrzebowaniem na pracę na rzecz Operatora Sieci Przesyłowej w elektrowni w Ostrołęce.

Energa odnotowała natomiast 10-procentowy wzrost produkcji energii ze źródeł odnawialnych, które wygenerowały 530 GWh. Na poprawę wpływ miało uruchomienie w połowie 2014 r. bloku biomasowego w Elblągu oraz nowej farmy wiatrowej Myślino. Dzięki dobrym warunkom hydrologicznym więcej energii wyprodukowano także w przepływowych elektrowniach wodnych.

O 4 proc. wzrósł wolumen energii elektrycznej dostarczonej przez Energa-Operator – wyniósł on 5,5 TWh, wobec 5,3 TWh energii przesłanej w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Sprzedaż energii elektrycznej do odbiorców końcowych utrzymana została na stabilnym poziomie i wyniosła podobnie jak w zeszłym roku 4,3 TWh, natomiast ilość energii sprzedanej na rynku hurtowym wyniosła 2,6 TWh i była o 4 proc. niższa.

Niezawodność sieci po przejściu orkanu Felix

Na koniec I kwartału 2015 roku średni czas awarii na odbiorcę (wskaźnik SAIDI) wyniósł 106 min. wobec 99 min. w analogicznym okresie ubiegłego roku. Średnia częstotliwość przerw w dostawach prądu na odbiorcę (wskaźnik SAIFI) wzrosła z 1 do 1,2. Pogorszenie wskaźników wynika z awarii masowych spowodowanych w styczniu przez orkan Felix.

Grupa Energa w celu minimalizacji awaryjności sieci konsekwentnie inwestuje w jej modernizację i rozbudowę. Nowoczesne rozwiązania umożliwią dalszą poprawę niezawodności dostaw energii, zmniejszenie liczby awarii i czasu ich trwania, nawet przy trudnych warunkach pogodowych. W I kwartale 2015 roku z 268 mln zł nakładów inwestycyjnych Grupy wydatki w Segmencie Dystrybucji wyniosły 179 mln zł. Przeznaczone były głównie na  modernizację sieci oraz jej rozbudowę w związku z przyłączaniem nowych odbiorców, a także na wdrażanie elementów inteligentnej sieci Smart Grid.

Kolejne inicjatywy w obszarze badań i rozwoju

Energa została liderem powołanego w kwietniu przez Zarząd Województwa Pomorskiego projektu Inteligentne Specjalizacje Pomorza, którego celem jest zmniejszenie energochłonności gospodarki i jej negatywnego oddziaływania na środowisko. Cel osiągany będzie dzięki innowacyjnym rozwiązaniom, które pozwolą zmniejszyć zużycie energii, głównie w budownictwie i transporcie, a także dzięki rozwojowi odnawialnych źródeł energii, energetyki prosumenckiej, czy smart grid w przesyle i dystrybucji energii.

W ramach prowadzonego przez Grupę Energa projektu eMobility, którego celem jest poznanie i zbadanie sposobów użytkowania samochodów elektrycznych przez mieszkańców Gdańska, Gdyni i Sopotu, powstają punkty ładowania samochodów elektrycznych. W Trójmieście spółka uruchomiła dwa punkty szybkiego i trzy półszybksiego ładowania aut z napędem elektrycznym.

Wkrótce dywidenda trafi do akcjonariuszy

Już 21 maja Energa wypłaci dywidendę: akcjonariusze otrzymają 1,44 zł na każdą posiadaną akcję spółki. Zwyczajne Walne Zgromadzenie  29 kwietnia br. zadecydowało o przeznaczeniu na ten cel 92 proc. jednostkowego zysku netto, czyli 596 mln zł. Stopa dywidendy z dnia ZWZ wyniosła 5,4 proc. co oznacza, że była istotnie wyższa niż obecne poziomy lokat bankowych.

W związku z tym, że w I kwartale roku dokonywane są wypłaty dywidend spółek zależnych na rzecz Energa SA, jednostkowy zysk netto tej spółki, który będzie podstawą do wypłaty dywidendy za kolejny rok, wyniósł po minionym kwartale 917 mln zł.

Stabilna pozycja finansowa wspiera realizację atrakcyjnej polityki dywidendowej. W roku ubiegłym na wypłatę dywidendy przeznaczono 83 proc. jednostkowego zysku netto. Zeszłoroczna premia wyniosła 1 zł na akcję, a łącznie wypłacono akcjonariuszom 414 mln zł. W ostatnich dniach nowo powołany Zarząd IV kadencji zadeklarował chęć podtrzymania polityki dywidendowej.

W I kwartale Energa przedstawiła solidny zestaw wyników. Zysk netto wzrósł o 13 proc. a EBITDA o 7 proc. Przychody wyniosły 2,9 mld zł i były o 6 proc. wyższe niż rok temu. Dzięki nowym instalacjom produkcja energii ze źródeł odnawialnych wzrosła o 10 proc., Grupa dostarczyła również więcej energii do swoich odbiorców.