Kursy walut
Ładowanie kursów…
◆Kalendarz podatkowy

Europejski przemysł zbrojeniowy ma zamówienia na lata. Produkcja nie nadąża

Portfele zamówień największych europejskich firm obronnych przekraczają pięciokrotność ich rocznych przychodów, ale inwestycje w moce produkcyjne nie nadążają za popytem. Allianz Trade wskazuje, że Europę ograniczają niedobór kadr, rosnące koszty i zależność od importu. Ceny sprowadzanych pocisków wzrosły o 116 proc. względem średniej z lat 2019–2021.

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Portfele zamówień największych europejskich firm obronnych przekraczają pięciokrotność ich rocznych przychodów, ale inwestycje w moce produkcyjne nie nadążają za popytem. Allianz Trade wskazuje, że Europę ograniczają niedobór kadr, rosnące koszty i zależność od importu. Ceny sprowadzanych pocisków wzrosły o 116 proc. względem średniej z lat 2019–2021.

Raport w skrócie:

Wydatki obronne i luka w ich realizacji względem celów wyznaczonych na lata 2030–2035

Wycena sektora przez inwestorów, nierównomierne zaangażowanie państw oraz kierunki inwestycji

Wąskie gardła przemysłowe, rentowność oraz niedobór wykwalifikowanych kadr

Ryzyko zależności od zagranicznych dostawców oraz malejąca efektywność zakupów

Dwutorowa strategia: szybkie uzupełnianie braków i długoterminowa rozbudowa europejskiego potencjału przemysłowego

Omówienie treści raportu:

Europejska obronność rok później: ambitne zobowiązania, ale realizacja nie nadąża za wyznaczonymi wtedy celami. Rok po ogłoszeniu przełomowych planów dozbrojenia Europy wydatki obronne i zobowiązania finansowe są wyższe, a portfele zamówień osiągnęły rekordowe poziomy. Uruchomiono program pożyczkowy SAFE, natomiast projekt budżetu UE na lata 2028–2034 przewiduje zwiększenie zobowiązań związanych z obronnością o co najmniej 60%. Inwestycje przemysłowe, produkcja i realizacja zamówień nie rosną jednak równie szybko. Dynamika wydatków obronnych spadła z ponad 20% rocznie w latach 2024–2025 do około 9% w 2026 r. Przy obecnej trajektorii wydatki osiągnęłyby około 2,6% PKB w 2030 r. i 3,1% w 2035 r., pozostając poniżej zakładanego w raporcie poziomu 3% PKB w 2030 r. oraz nowego celu NATO przewidującego przeznaczanie 3,5% PKB na podstawowe wydatki obronne do 2035 r. Skumulowana luka finansowa wyniosłaby około 255 mld EUR względem poziomu 3% oraz 575 mld EUR względem celu 3,5%. 

Spółki obronne przechodzą obecnie na giełdzie zderzenie z rzeczywistością, ale boom w sektorze jeszcze się nie skończył. Po trzech latach wzrostów rzędu 35–60% europejskie spółki obronne zyskały od początku 2026 r. około 5%, odnotowując po drodze maksymalne obsunięcie na poziomie 8%. Z analiz Allianz Trade wynika, że oznacza to wyraźną weryfikację wcześniejszych oczekiwań inwestorów. Jednocześnie państwa europejskie zwiększają wysiłek obronny w bardzo różnym tempie. Państwa bałtyckie i Polska przewodzą pod względem skali nakładów, Dania i Szwecja również wyraźnie zwiększają wydatki, natomiast Niemcy należą do państw aktywnie wykorzystujących nowe możliwości fiskalne. Część pozostałych gospodarek, w tym Włochy i Hiszpania, korzysta z nich znacznie ostrożniej. Finansowanie nadal trafia przede wszystkim na zakup sprzętu, a znacznie mniej na infrastrukturę, na której budowę i utrzymanie przeznacza się około 0,11% PKB. To niewiele w zestawieniu z nowym celem NATO przewidującym łącznie 1,5% PKB na szersze wydatki związane z obronnością i bezpieczeństwem, obejmujące między innymi infrastrukturę. Sztuczna inteligencja i robotyka pozostają niedofinansowane, choć rosnące zaangażowanie kapitału prywatnego pokazuje, że zainteresowanie europejskimi technologiami obronnymi nadal się zwiększa. Drony przyciągnęły przy tym zdecydowanie większą część finansowania niż sztuczna inteligencja i robotyka. 

Nie brakuje pieniędzy, lecz zdolności do przekuwania ich w produkcję. Rządy skierowały znaczne środki do sektora, w którym nowych kompetencji, wyspecjalizowanych kadr i mocy produkcyjnych nie da się zbudować w ciągu kilku miesięcy. W rezultacie wzrost popytu prowadzi przede wszystkim do wąskich gardeł i opóźnień, zamiast przekładać się na proporcjonalny wzrost produkcji. Portfele zamówień największych europejskich firm obronnych przekraczają pięciokrotność ich rocznych przychodów, podczas gdy udział nakładów inwestycyjnych w przychodach ustabilizował się na poziomie około 5%. Rozbieżne interesy narodowe, brak ponadnarodowej koordynacji oraz niewystarczające powiązanie wsparcia publicznego z konkretnymi zobowiązaniami inwestycyjnymi dodatkowo osłabiają skłonność firm do rozbudowy mocy. Jednocześnie wysokie koszty finansowania, energii i surowców oraz trudności z terminową realizacją zamówień wywierają presję na rentowność. Marże netto czołowych europejskich firm obronnych spadły z około 10% do 8%. Problem pogłębia niedobór wykwalifikowanych pracowników. Firmy konkurują o inżynierów z lepiej płacącymi sektorami cywilnymi, a przygotowanie nowych kadr do realizacji złożonych programów zajmuje lata. Niedobory są największe w segmentach rozwijanych przez Europę z opóźnieniem: drony odpowiadają za 26% nieobsadzonych stanowisk, technologie kosmiczne za 16%, systemy wywiadu i obserwacji za 13%, a elektronika za 9%. 

Kurczące się amerykańskie zapasy pocisków przechwytujących są kolejnym ostrzeżeniem dla Europy: zależność od zagranicznych dostawców zagraża zarówno bezpieczeństwu, jak i efektywności wydatków. Aby szybko uzupełnić najpilniejsze braki, Europa zwiększyła zakupy poza kontynentem, a udział importu w zamówieniach obronnych wzrósł z 20% w 2021 r. do 45% w 2025 r. Udział Stanów Zjednoczonych w europejskim imporcie zmniejszył się wprawdzie z 71% do 48%, ale USA nadal dostarczają niemal połowę uzbrojenia kupowanego za granicą. Samoloty i pociski odpowiadają łącznie za 82% europejskich zakupów z USA, ponieważ w obronie powietrznej i systemach dalekiego zasięgu dostępnych jest niewiele alternatyw. Odbudowa części amerykańskich zapasów może zająć nawet pięć lat. Do tego czasu pierwszeństwo będą miały potrzeby krajowe USA, a Europa będzie musiała czekać. Zależność jest również kosztowna: ceny importowanych pocisków wzrosły o 116% względem średniej z lat 2019–2021. Każde euro europejskich wydatków zapewnia więc mniejsze zdolności obronne, niż zakładano w budżetach. 

Europa potrzebuje jednego planu przemysłowego obejmującego dwa horyzonty: działania pilne i długoterminowe. W krótkim okresie Europa musi uzupełnić najpilniejsze braki w zakresie pocisków dalekiego zasięgu, obrony powietrznej i cyberbezpieczeństwa, a jednocześnie wykorzystać niewykorzystane moce produkcyjne, pracowników i sieci dostawców przemysłu motoryzacyjnego na potrzeby sektora obronnego. Powinna również wspierać rozwój infrastruktury produkcyjnej, magazynowej i logistycznej. Realistyczna ścieżka inwestycji infrastrukturalnych na poziomie 0,5–1% PKB nadal oznaczałaby nakłady rzędu 760 mld–1,4 bln EUR do 2035 r. Wsparcie publiczne i większa elastyczność fiskalna powinny być uzależnione od mierzalnych rezultatów, w tym wzrostu mocy produkcyjnych, terminowej realizacji inwestycji oraz ich lokalizacji w Europie. W dłuższej perspektywie w opinii Allianz Trade Europa powinna utworzyć ponadnarodowe rezerwy strategiczne oraz zwiększyć inwestycje w drony, technologie kosmiczne, sztuczną inteligencję, robotykę, systemy autonomiczne i technologie kwantowe. Postęp należy oceniać nie tylko na podstawie udziału wydatków obronnych w PKB, lecz także poprzez przyrost produkcji i mocy produkcyjnych, korzyści przenoszące się na takie branże jak motoryzacja, elektronika, oprogramowanie i zaawansowane materiały, tempo modernizacji oraz zmniejszenie zależności od dostawców spoza Europy. 

Odbudowa europejskiej obronności: ambicje a rzeczywistość

Rok po ogłoszeniu planu „ReArm Europe” pytanie nie dotyczy już politycznych deklaracji, lecz możliwości ich realizacji. Czy Europa dysponuje środkami finansowymi i potencjałem przemysłowym potrzebnymi do urzeczywistnienia swoich ambicji?

Europejskie wydatki obronne rosną, ale ich dynamika wyraźnie słabnie. Według prognoz w 2026 r. wyniosą 2,3% PKB, wobec 2,2% w 2025 r., i drugi rok z rzędu przekroczą poziom 2%. Za tym wzrostem kryje się jednak gwałtowne spowolnienie: dynamika wydatków zmniejszy się z ponad 20% rocznie w latach 2024–2025 do około 9% w 2026 r., a w latach 2028–2030 spadnie do 4–7%.

Tempo wzrostu mieszczące się w przedziale 5–10% rocznie będzie prawdopodobnie zbyt niskie, aby zrealizować ambicje programu „ReArm Europe”. Przy uwzględnieniu prognoz Allianz Trade wzrostu gospodarczego i inflacji na lata 2026–2027, a następnie założeniu realnego wzrostu PKB na poziomie 1% i inflacji wynoszącej 2%, wydatki obronne wzrosłyby do 2030 r. jedynie do około 2,6% PKB, nie osiągając celu na poziomie 3%.

Skala niedoboru finansowania jest znaczna. Łączna luka między przewidywanymi wydatkami a poziomem odpowiadającym 3% PKB wyniosłaby w latach 2026–2030 około 255 mld EUR. W przypadku przyjęcia nowego celu NATO zakładającego przeznaczanie 3,5% PKB na podstawowe wydatki obronne luka ta zwiększyłaby się do około 575 mld EUR. 

Wykresy 1 i 2: Prognozowana trajektoria europejskich wydatków obronnych do 2030 r. oraz skumulowana luka finansowa względem celów 3% i 3,5% PKB (mld EUR)

Wykres 1 – Allianz Trade Research
Wykres 2 – Allianz Trade Research

Źródła: Europejska Agencja Obrony (EDA), Allianz Trade Research

Największym wyzwaniem nie jest już określenie skali europejskich ambicji obronnych, lecz ich realizacja. Przy obecnym tempie podwojenie europejskich zasobów sprzętu wojskowego względem poziomu z 2025 r. zajęłoby około pięciu lat. Oznacza to, że do 2030 r. praktycznie nie ma już przestrzeni na opóźnienia.

Przyspieszenie tego procesu wymagałoby nie tylko dalszego zwiększania wydatków obronnych, lecz także przeznaczenia większej części budżetów na zakup sprzętu i rozwój infrastruktury oraz wzmocnienia europejskiej bazy przemysłowej. Pomogłoby również skierowanie większej liczby zamówień do europejskich producentów. Zmniejszenie udziału importu z 45% do 25% mogłoby przyspieszyć rozbudowę krajowych mocy produkcyjnych. W najbardziej korzystnym scenariuszu łączne zastosowanie tych działań skróciłoby czas potrzebny na podwojenie zasobów z około pięciu do trzech lat.

Wykres 3: Szacowany czas potrzebny na podwojenie zasobów sprzętu wojskowego UE-27 w różnych scenariuszach wydatków, zakupów sprzętu i importu (liczba lat)

Wykres 3 – Allianz Trade Research

Źródła: NATO, Europejska Agencja Obrony (EDA), SIPRI (aktualizacja z kwietnia 2026 r.), Allianz Trade Research

Europa nie jest jednak obecnie w stanie samodzielnie zaspokoić całego zapotrzebowania i nadal w dużym stopniu zależy od zagranicznych dostawców uzbrojenia. Struktura wydatków obronnych pokazuje, że na zakup nowego sprzętu przeznacza się 35–40% budżetów, wobec standardu NATO wynoszącego 30–35%, natomiast na budowę i utrzymanie infrastruktury przypada zaledwie 0–5%. Europa przeznacza więc stosunkowo dużą część środków na sprzęt, ale zdecydowanie zbyt mało na infrastrukturę potrzebną do jego produkcji, magazynowania, transportu i obsługi. Taka struktura wydatków nie odpowiada skali deklarowanych ambicji. 

Nie brakuje pieniędzy, lecz możliwości ich wykorzystania: problemem są zdolności produkcyjne 

Pieniądze nie są dziś głównym ograniczeniem Europy. Projekt budżetu UE na lata 2028–2034 zwiększa zobowiązania związane z obronnością do około 270 mld EUR, czyli o co najmniej 60% względem około 170 mld EUR w latach 2021–2027. Szacunek ten nie obejmuje Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który w latach 2025–2026 przeznaczał na obronność 4–5% swojego rocznego finansowania, czyli 4–5 mld EUR rocznie. Utrzymanie tej skali przez siedem lat oznaczałoby dodatkowe 30–35 mld EUR i zwiększyłoby łączny wzrost finansowania do około 80%. 

Same kwoty to tylko część przekazu: równie ważne jest to, że Europa sygnalizuje przemysłowi i inwestorom trwałość swojego zaangażowania. Podczas gdy budżety krajowe znajdują się pod presją fiskalną, Bruksela wpisuje finansowanie obronności w wieloletnią perspektywę, nie dając podstaw, by oczekiwać osłabienia wysiłku na poziomie europejskim. Zmienia się również struktura wydatków: środki wojskowe, które w budżecie na lata 2021–2027 miały marginalne znaczenie, mają stać się największą częścią kolejnej puli finansowania. Oznacza to wyraźne zerwanie z dotychczasową praktyką. 

Ten kierunek wzmacniają instrumenty pozabudżetowe, a jeżeli popyt oraz zdolność realizacji projektów to uzasadnią, mogą pojawić się kolejne narzędzia oparte na obecnych programach. Z punktu widzenia przemysłu i inwestorów architektura finansowania już istnieje i nadal się rozbudowuje. Pytanie nie brzmi już zatem, czy kapitał jest dostępny, lecz czy trafi do zakładów, które muszą przekuć go w sprzęt wojskowy. 

Rysunek 4: Szacunkowy podział europejskich funduszy na cele obronne i te nie związane z obronnością oraz programów finansowania o przeznaczeniu wojskowym (okresy 2021–2027 i 2028–2034 w oparciu o budżet UE, dane rzeczywiste i planowane)

Wykres 4 – Allianz Trade Research

(1) Przydział środków obejmuje segment lotniczy i kosmiczny w latach 2028–2034, a nie w latach 2021–2027. (2) Wkład EBI nie został uwzględniony w latach 2028–2034 z powodu braku wytycznych. Gdyby przyjąć za punkt odniesienia szacunki wydatków na rok 2027, stanowiłoby to dodatkowe wsparcie w wysokości 35 mld EUR. (3) Program instrumentu na rzecz pokoju, w tym nadwyżka z programu SAFE (4) Łączną alokację programu SAFE szacuje się na 135 mld EUR na podstawie źródeł europejskich; nadwyżka finansowania w wysokości 10–20 mld EUR zostanie przeznaczona na wsparcie dla Ukrainy. Kwota rozłożona na lata 2026–2030, ponieważ w 2025 r. nie dokonano żadnych wypłat. Źródła: Komisja Europejska, OSW, Allianz Trade Research

Pożyczki w ramach programu SAFE pokazują zarówno możliwe rozwiązanie, jak i skalę problemu. Ten pozabudżetowy instrument, którego wartość ograniczono do 150 mld EUR, powinien zapewniać około 80 mld EUR rocznie na działania regionalne, pod warunkiem stopniowego i równomiernego uruchamiania środków. Rzeczywistość jest jednak daleka od tego scenariusza. Dotychczas wypłacono zaledwie 12 mld EUR, czyli około 8% całej puli, mimo że formalnie zatwierdzono już 131 mld EUR. Polska, największy beneficjent programu z przyznaną kwotą 43,7 mld EUR, wykorzystała dotąd 15% dostępnych środków. Francja, Włochy, Belgia i Hiszpania nie otrzymały jeszcze żadnych wypłat, natomiast 16,2 mld EUR przeznaczone dla Węgier nadal czeka na uruchomienie.

Przedsiębiorstwa przemysłowe od dawna wskazują na biurokrację i długotrwałe procedury weryfikacyjne jako przyczyny opóźnień inwestycji oraz słabych wyników projektów, a program SAFE powiela ten schemat. Problem pogłębia mnogość programów, takich jak EDIP, EDF, AGILE, fundusze innowacyjne czy linie finansowania obronności EBI. Instrumenty te nie są dostatecznie powiązane z poszczególnymi segmentami przemysłu, przez co firmy muszą równolegle przechodzić przez wiele odrębnych procedur aplikacyjnych. Także zaangażowanie poszczególnych państw jest bardzo zróżnicowane: część z nich aktywnie korzysta z programu, podczas gdy inne zwlekają nawet ze złożeniem wniosków. Bez przyspieszenia realizacji istnieje ryzyko, że środki trafią do przemysłu dopiero wtedy, gdy luka sprzętowa jeszcze się pogłębi, a polityczne poparcie, które umożliwiło uruchomienie programu, zacznie słabnąć.

Tabela 1: Przydział środków w ramach programu zamówień publicznych SAFE i wskaźnik wykorzystania

Tabela 1 – przydział środków SAFE i wskaźnik wykorzystania

Źródła: Komisja Europejska, Allianz Trade Research

Europa nie wykorzystuje w pełni możliwości zwiększenia wydatków obronnych. Europejski mechanizm elastyczności fiskalnej, pozwalający 18 państwom członkowskim zwiększyć deficyt o maksymalnie 1,5% PKB w celu sfinansowania wydatków obronnych, przyniósł rezultaty, ale słabsze, niż oczekiwano. Niewątpliwie przyczynił się do tego, że w 2025 r. wydatki obronne po raz pierwszy przekroczyły w Europie dawny cel NATO wynoszący 2% PKB, a wzrost utrzymał się również w 2026 r. 

Efekty są jednak bardzo zróżnicowane. Spośród 18 państw objętych mechanizmem 12, czyli około 70%, prawdopodobnie odnotuje w 2026 r. deficyt przekraczający 3% PKB, ale tylko osiem zwiększyło wydatki obronne w latach 2025–2026 w tempie dwucyfrowym w porównaniu z 2024 r., poprzedzającym uruchomienie tego rozwiązania. Polska, Łotwa, Estonia, a także Niemcy pokazują, że krajowa klauzula wyjścia, czyli NEC, może skutecznie wspierać wzrost nakładów na obronność. Ogólny obraz na poziomie europejskim pozostaje jednak niejednolity.

Większy deficyt nie przekłada się bowiem automatycznie na większe wydatki obronne. Belgia, Węgry i Słowacja, mimo wysokiego deficytu, zwiększyły w 2026 r. budżety obronne zaledwie o 4–5%. Włochy, Hiszpania i Holandia podniosły je o stosunkowo skromne 5–8%, utrzymując jednocześnie deficyt w pobliżu wyznaczonego przez Brukselę limitu 3% PKB. Przy wysokich stopach procentowych i utrzymującej się zmienności rynkowej taka ostrożność jest zrozumiała, zwłaszcza w świetle ostrzegawczego przykładu Francji.

Krajowa klauzula wyjścia (NEC) przynosi zatem efekty, ale państwa wykorzystują ją tylko częściowo. Pokazuje to, że odbudowę europejskich zdolności obronnych ogranicza nie tylko dostępność finansowania, lecz także ostrożność państw i przedsiębiorstw w podejmowaniu inwestycji.

Wykresy 5: Saldo sektora finansów publicznych i wydatki obronne w 2026 r. (% PKB)

Wykres 6 (po prawej): Zmiana salda sektora finansów publicznych i wydatków obronnych: średnia z lat 2025–2026 względem 2024 r.

Wykres 5 – Allianz Trade Research
Wykres 6 – Allianz Trade Research

Źródła: MFW, „World Economic Outlook”, październik 2026 r.; NATO, aktualizacja bazy danych z lipca 2026 r.; Allianz Trade Research

Pilne zakupy wypierają również inwestycje długoterminowe. Wydatki koncentrują się na szybkim uzupełnianiu braków w wyposażeniu, podczas gdy na infrastrukturę obronną przeznacza się w 2026 r. zaledwie 0,11% PKB, czyli tylko niewielką część nakładów inwestycyjnych w Europie. Doraźne zakupy mają pierwszeństwo przed budową trwałych zdolności, przez co nie wzmacniają zaplecza produkcyjnego sektora.

Najwyraźniej widać to na przykładzie ograniczonego zainteresowania pożyczkami z programu SAFE. Popyt okazał się niższy niż dostępna pula finansowania, dlatego od 10 do 20 mld EUR może zostać przekierowane na wsparcie Ukrainy. Europie nie brakuje zatem finansowania, lecz zdolności do sprawnego przygotowywania, zawierania i realizacji zamówień.

Reguły programu ograniczają możliwość dokonywania zakupów poza Europą, ale europejscy producenci również nie są w stanie dostarczyć sprzętu w oczekiwanej skali. W rezultacie rządy nie mogą zrealizować planowanych zakupów ani za granicą, ani na rynku europejskim. Restrykcyjne przepisy dotyczące inwestycji zagranicznych w strategiczne aktywa obronne dodatkowo ograniczają napływ kapitału, który mógłby sfinansować powstawanie nowych mocy produkcyjnych. Tym samym zamykają kolejną potencjalną drogę przyspieszenia rozwoju sektora. 

Wniosek jest jednoznaczny: główne wąskie gardło Europy ma charakter przemysłowy, a nie finansowy. Każde kolejne euro przeznaczone na obronność powinno wspierać rozwój fabryk i infrastruktury oraz sprawniejszą realizację zamówień, zamiast jedynie powiększać dostępne pule finansowania. W przeciwnym razie Europa nadal będzie ogłaszać kolejne środki, których nie zdoła skutecznie wykorzystać.

Wykres 7: Wydatki na infrastrukturę obronną w UE-27 – tendencja i udział w PKB

Wykres 7 – Allianz Trade Research

Źródła: NATO (aktualizacja z lipca 2026 r.), Allianz Trade Research

Przemysłowy dylemat Europy: rekordowy portfel zamówień nie przekłada się na nowe inwestycje. Europejski sektor obronny nigdy nie miał tak wielu zamówień, a mimo to największe firmy nie rozbudowują mocy produkcyjnych w skali potrzebnej do ich realizacji. Wartość portfela zamówień dziesięciu największych europejskich grup zbrojeniowych notowanych na giełdzie przekracza już pięciokrotność ich przychodów z ostatnich 12 miesięcy. Wzrost ten napędzają przede wszystkim zamówienia składane przez rządy poszczególnych krajów. 

Przychody nadal rosną o około 10% w ujęciu rocznym, jednak dynamika ta zaczyna się stabilizować, co rodzi pytanie, czy sektor zbliża się już do szczytu wzrostu. Podobny obraz wyłania się z danych o inwestycjach. Po silnym wzroście w latach 2023–2024 udział nakładów inwestycyjnych w przychodach ustabilizował się na poziomie około 5%. Wydaje się, że jest to obecnie naturalny pułap, odpowiadający słabnącej dynamice sprzedaży. Mimo, iż zamówienia napływają szybciej, niż przemysł jest w stanie przełożyć je na produkcję. Na tym właśnie polega europejski dylemat przemysłowy. 

Warunki do inwestowania trudno byłoby uznać za bardziej sprzyjające: portfele zamówień są pełne, a otoczenie polityczne wspiera rozwój sektora. Firmy powstrzymują jednak dwa czynniki. Pierwszym jest długi czas potrzebny, aby pozyskane zamówienia przełożyły się na przychody i przepływy pieniężne. Drugim jest ograniczona pewność, że zwiększone zaangażowanie państw w obronność okaże się trwałe. Zarządy wolą więc zwiększać moce produkcyjne stopniowo, niż ryzykować ich nadmiar, gdyby w kolejnych latach wydatki obronne zostały ograniczone. W rezultacie branża sama tworzy wąskie gardło: popyt jest, ale to ostrożność firm hamuje wzrost podaży.

Wykresy 8 i 9: Przychody i nakłady inwestycyjne dziesięciu największych europejskich spółek obronnych* / Przychody i portfele zamówień europejskich producentów infrastruktury obronnej i amunicji**

Dane według stanu na II kwartał 2026 r. * Próba przedsiębiorstw zmienia się w zależności od dostępności danych; przychody przedstawiono w ujęciu kwartalnym.
** Dane Rheinmetall wykorzystano jako przybliżenie dla sektora, ponieważ w ciągu kilku lat spółka stała się największym dostawcą niemieckiego resortu obrony, czyli Bundeswehry, oraz europejską spółką obronną o najwyższej kapitalizacji rynkowej.

Wykres 8 – Allianz Trade Research
Wykres 9 – Allianz Trade Research

Źródła: LSEG Datastream, Allianz Trade Research.

Przemysł obronny przyjmuje defensywną strategię finansową: koncentruje się na ochronie marż, zamiast zabiegać o dalszy wzrost przychodów. Szybkie zwiększanie skali działalności bez zakłócania bieżącej produkcji i nadmiernego wzrostu kosztów okazuje się trudniejsze, niż początkowo zakładano. Pierwszy entuzjazm związany z rozbudową mocy produkcyjnych ustąpił więc miejsca ostrożności, ponieważ realizacja dostaw pod silną presją czasu i oczekiwań jest trudniejsza, niż przewidywano.

Drugim czynnikiem hamującym inwestycje jest ograniczona przewidywalność. W zmieniającym się otoczeniu politycznym przyszłe budżety i zasady zarządzania sektorem pozostają niepewne, a widoczny w kilku krajach europejskich wzrost poparcia dla skrajnej prawicy rodzi dodatkowe pytania o przyszły kierunek i trwałość priorytetów obronnych. Wszystko to osłabia skłonność firm do podejmowania agresywnych inwestycji w kosztowne, długoterminowe projekty.

Pogorszyły się również warunki rynkowe. Napięcia na Bliskim Wschodzie podniosły ceny energii i surowców, a indeks metali przemysłowych S&P GSCI ponownie zbliżył się do szczytów z 2022 r. Jednocześnie wyższe koszty finansowania zwiększają cenę każdego podejmowanego ryzyka. Presję tę widać w rentowności sektora: marże netto największych europejskich firm obronnych osiągnęły około 10% w 2025 r., po czym obniżyły się do około 8%. 

W takich warunkach ochrona marż jest bardziej racjonalna niż zabieganie o dodatkowe przychody. Portfele zamówień są już pełne, a sektor pozostaje względnie chroniony przed konkurencją zagraniczną, dlatego firmy nie muszą podejmować dodatkowego ryzyka, aby zdobywać nowe kontrakty. Koncerny zbrojeniowe same przyjmują więc postawę defensywną, przedkładając dyscyplinę finansową nad ekspansję. W rezultacie sektor ma zamówienia, ale brakuje mu apetytu na dalszy rozwój, a tempo dozbrajania Europy będzie wyznaczane bardziej przez ostrożność przedsiębiorstw niż przez ambicje polityczne.

Wykresy 10: Moce produkcyjne europejskich przedsiębiorstw produkcyjnych i związanych z obronnością w porównaniu z portfelem zamówień europejskich firm z sektora obronnego*

Wykresy 11 (po prawej): Marża czołowych europejskich firm w porównaniu z ceną spotową metali przemysłowych

*Dane na II kwartał 2026 r. w przypadku portfela zamówień oraz na III kwartał 2026 r. w przypadku trendu mocy produkcyjnych (na podstawie ankiet, saldo netto firm zgłaszających wzrost lub spadek swoich mocy).

Wykres 10 – Allianz Trade Research
Wykres 11 – Allianz Trade Research

Źródła: DNCEG, LSEG Datastream, Allianz Trade Research

Rekordowy portfel zamówień ma również niepożądane skutki. Rządy skierowały ogromne środki do sektora, w którym nowi uczestnicy rynku nie są w stanie w ciągu kilku miesięcy zdobyć kompetencji i zdolności produkcyjnych budowanych przez obecne firmy przez całe dekady. Nadwyżka popytu prowadzi więc przede wszystkim do powstawania wąskich gardeł i opóźniania projektów, zamiast przekładać się na odpowiedni wzrost produkcji. 

Ministerstwa obrony stały się głównymi klientami sektora, konkurencja pozostaje ograniczona, a kontrakty trafiają do niewielkiej liczby firm.. Na tym polega pułapka rynku o ograniczonej konkurencji i niemal gwarantowanym popycie: zabezpieczony portfel zamówień, zamiast zwiększać skłonność do inwestowania, sprzyja samozadowoleniu i odwlekaniu decyzji o budowie nowych mocy produkcyjnych.

Dobrym przykładem jest Rheinmetall, którego około 60% portfela zamówień pochodzi od Bundeswehry. W II kwartale firma obniżyła prognozę przychodów po usunięciu z niej projektu morskiego, którego realizacji wcześniej się podjęła, ale którego nie była w stanie dostarczyć, ponieważ zbyt daleko wykraczał poza jej podstawową działalność skoncentrowaną na produkcji amunicji. Dywersyfikacja ma sens tylko wtedy, gdy jest spójna z kompetencjami firmy i prowadzona stopniowo.

Reakcja rynków była bezlitosna: od początku roku kurs akcji spadł o około 35%, a kapitalizacja rynkowa zmniejszyła się do około 40–45 mld EUR. Jednocześnie oczekiwana dynamika EBIT obniżyła się ze szczytowego poziomu przekraczającego 50% w 2026 r. do wartości poniżej 50%. Sektor, który jeszcze niedawno znajdował się w centrum zainteresowania inwestorów, płaci dziś za nadmiernie rozbudzone oczekiwania. Rozczarowania związane z realizacją zamówień utwierdzają rynek w bardziej sceptycznej ocenie branży, co może ograniczyć jej zdolność do sfinansowania kolejnej rundy inwestycji.

Wykres 12: Prognozowany wzrost zysków Rheinmetall a kapitalizacja rynkowa

Wykres 12 – Allianz Trade Research

Źródła: LSEG Datastream, Allianz Trade Research

Europejski przemysł obronny zaczyna odczuwać niedobór pracowników, zanim jeszcze zabraknie mu zamówień. Szacujemy, że sektor zatrudnia 650–700 tys. osób, o 30–40% więcej niż w 2021 r. W tym samym czasie wydatki wojskowe wzrosły o 75%, a portfele zamówień zwiększyły się ponad dwukrotnie. Dysproporcja ta nadal się pogłębia.

W analizowanej przez Allianz Trade grupie wiodących firm stosunek wzrostu portfela zamówień do wzrostu zatrudnienia wynosił około 2:1 przed 2025 r., wzrósł do 3:1 w 2025 r., a w pierwszej połowie 2026 r. osiągnął 4:1. Był to efekt napływu zamówień finansowanych przez unijne programy dozbrojenia oraz wykorzystania klauzul umożliwiających zwiększenie wydatków budżetowych. Problem wykracza więc poza niedostatek mocy produkcyjnych. Coraz poważniejszą barierą staje się niedobór odpowiednich pracowników i kompetencji.

Firmy mają niewielkie możliwości szybkiego zwiększania zatrudnienia. O inżynierów konkurują z sektorami cywilnymi, które często oferują wyższe wynagrodzenia, a przygotowanie nowych pracowników do udziału w złożonych programach zajmuje lata. Specjalistycznej wiedzy nie można po prostu kupić, trzeba ją stopniowo budować. W przemyśle obronnym procesy produkcyjne i wdrożeniowe są długotrwałe, a niektóre potrzebne kompetencje trudno znaleźć w innych częściach gospodarki.

Niedobory są największe w segmentach, których rozwój Europa rozpoczęła z opóźnieniem. Drony i bezzałogowe statki powietrzne jako branża sektora obronnyego ma 26% nieobsadzonych stanowisk w stosunku do potrzeb, technologie kosmiczne 16%, zobrazowanie i zdolności obserwacyjne 13%, a elektronika 9%. Są to obszary, w których europejski przemysł był do niedawna obecny jedynie w ograniczonym stopniu.

Branża może również przeceniać własną zdolność do absorpcji nowych zamówień i finansowania. Pieniądze można uruchamiać w tempie wyznaczanym przez decyzje polityczne, ale kompetencje i doświadczenie rozwijają się w tempie właściwym dla przemysłu. Zwiększanie skali działalności przy zbyt małej liczbie pracowników lub niedopasowaniu ich kwalifikacji prowadzi do opóźnień i problemów z realizacją projektów. Dlatego rekordowe portfele zamówień będą przekładać się na wzrost produkcji tylko stopniowo.

Wykresy 13: Wartość portfela zamówień a wzrost zatrudnienia w czołowych europejskich firmach z sektora obronnego (2024–pierwsza połowa 2026 r.)

Wykresy 14 (po prawej): Aktualna liczba wolnych stanowisk pracy w sektorze obronnym w Europie w podziale na segmenty działalności

Wykres 13 – Allianz Trade Research
Wykres 14 – Allianz Trade Research

Źródła: LSEG Datastream, DefenseJobsEU.com, Allianz Trade Research

Kto nadaje tempo europejskiej obronności?

Europejskie wysiłki obronne są realizowane w dwóch istotnie różnych tempach. Porównanie lat 2025–2026 dzieli kontynent na liderów, czyli Litwę, Łotwę, Estonię i Polskę, które zmierzają w 2026 r. w kierunku wydatków obronnych na poziomie 4,5–5,5% PKB, oraz grupę państw pozostających w tyle, w tym Francję, Włochy, Belgię, Czechy i Słowenię, gdzie wydatki nadal nie przekraczają 2,5% PKB. Dania i Szwecja zajmują pozycję pomiędzy nimi, plasując się jednak powyżej linii wyznaczającej dotychczasowe tempo wzrostu.

Podział ten wynika przede wszystkim z geografii: bliskość Rosji wpływa na skalę poczucia zagrożenia i pilność podejmowanych działań. Znaczenie mają jednak również stan krajowego wyposażenia oraz siła rodzimego przemysłu obronnego. Państwa wschodniej flanki odbudowują potencjał, wychodząc od stosunkowo niewielkich zapasów. Większe gospodarki Europy Zachodniej odczuwają natomiast mniejszą presję i mogą w większym stopniu opierać się na posiadanych zasobach uzbrojenia oraz istniejącej bazie przemysłowej.

Różnice te pogłębiają uwarunkowania polityczne. Badania opinii publicznej wskazują, że poparcie dla bardziej aktywnego zaangażowania w obronność jest wysokie w Szwecji, Estonii, Danii, Polsce i Wielkiej Brytanii, lecz znacznie niższe we Francji, Niemczech i Włoszech. W tych ostatnich państwach respondenci niechętnie odnoszą się również do ograniczania innych wydatków publicznych na rzecz obronności. Tam, gdzie poparcie społeczne jest słabe lub spójność społeczna krucha, rządy ostrożniej podchodzą do realizacji ambitniejszych planów obronnych.

Istnieje zatem ryzyko, że największe gospodarki, dysponujące jednocześnie największym zapleczem przemysłowym, będą wyznaczać najwolniejsze tempo. Wówczas dynamika europejskich wysiłków obronnych zależałaby przede wszystkim od kilku stosunkowo niewielkich państw pierwszej linii, dysponujących ograniczonymi budżetami. Obronność Europy nie może jednak opierać się wyłącznie na wysiłku państw bałtyckich i pozostałych krajów wschodniej flanki.

Wykres 15: Podstawowe wydatki na obronę jako % krajowego PKB w grupie państw NATO, 2026 r. w porównaniu z 2025 r.

Wykres 15 – Allianz Trade Research

Źródła: NATO (aktualizacja z lipca 2026 r.), Allianz Trade Research

Wykres 16: Nastroje europejskich gospodarstw domowych wobec różnych form zaangażowania w obronność

Wykres 16 – Allianz Trade Research

Badanie opinii publicznej przeprowadzone w maju 2026 r. przez YouGov, Mandate Research i Turu-uuringute na zlecenie ECFR

Źródła: ECFR, Allianz Trade Research

Europa sama stwarza sobie utrudnienia – wewnętrzne podziały, konkurencyjne programy i narodowe ambicje są największą przeszkodą w budowaniu wspólnego potencjału obronnego. Państwa europejskie wyraźnie nie zmierzają w tym samym kierunku. Już pobieżny przegląd planowanych projektów przemysłowych pokazuje, że Europa zamiast wykorzystywać korzyści skali, powiela podobne programy.

Równolegle rozwijane są dwa konkurencyjne programy myśliwców nowej generacji. Pierwszym jest Global Combat Air Programme (GCAP), realizowany przez Wielką Brytanię, Włochy i Japonię. Drugim jest kierowany przez Francję program Air Combat Fighter (ACF), będący następcą wcześniejszej francusko-niemieckiej inicjatywy Future Combat Air System (FCAS). Tegoroczne niepowodzenie FCAS pokazuje, jak interesy narodowe mogą przekreślić wspólny, ponadnarodowy cel.

Podobne rozdrobnienie widać w segmencie lądowym, gdzie cztery odrębne platformy: MGCS, Challenger 3, K2PL i A2CS, są rozwijane przez cztery różne koalicje. Nie wszystkie te programy są kierowane przez partnerów europejskich. K2PL jest polsko-południowokoreańskim przedsięwzięciem opartym na czołgu K2 używanym przez armię Korei Południowej. Płynie z tego niejednoznaczny wniosek: Europa potrafi znaleźć partnerów w zamówieniach obronnych poza Stanami Zjednoczonymi, ale nadal potrzebuje zagranicznych kompetencji, aby w krótkim czasie, w perspektywie od trzech do pięciu lat, pozyskać zdolności do produkcji ciężkiego uzbrojenia.

Dla porównania niektóre wspólne projekty europejskie mają przed sobą ponad dwudziestoletni horyzont realizacji. Dotyczy to między innymi francusko-niemieckiego Main Ground Combat System (MGCS), którego rozwój dodatkowo utrudniają rozbieżności przemysłowe między partnerami.

Za opóźnieniami programów FCAS i MGCS kryje się francusko-niemiecka rywalizacja o przywództwo, będąca jednym z głównych źródeł europejskiego rozdrobnienia. Dwóch pilotów może być lepszych niż żaden, ale Paryż i Berlin nie uzgodniły wspólnego kierunku lotu. Francja stawia na suwerenność i autonomiczne zdolności przemysłowe, natomiast Niemcy koncentrują się na szybkim uzupełnieniu wyposażenia, tak aby siły zbrojne były gotowe do działania w razie konfliktu.

Różnicę tę widać również w projektach obrony powietrznej. Kierowana przez Niemcy inicjatywa European Sky Shield (ESSI) zakłada osiągnięcie zakładanych zdolności w latach 2027–2030. Koordynowany przez Francję europejski system przechwytywania TWISTER ma być natomiast dostępny dopiero w latach 2035–2040. Oba podejścia mają uzasadnienie, lecz ich równoległa realizacja prowadzi do rozdrobnienia popytu, skrócenia serii produkcyjnych i wzrostu kosztów jednostkowych.

Nie ma tu prostego wyboru. Europa potrzebuje sprzętu już w krótkiej perspektywie, aby zachować wiarygodność obronną. Zakup gotowych rozwiązań za granicą bywa najszybszą drogą do uzupełnienia braków, czego przykładem jest realizowany z Koreą Południową program K2PL. Nadmierna zależność od zewnętrznych dostawców ma jednak swoją cenę: osłabia europejski przemysł, pogarsza jego konkurencyjność i może prowadzić do wieloletniej zależności strategicznej.

Rozwiązaniem pośrednim powinno być kupowanie za granicą tego, co jest pilnie potrzebne, przy jednoczesnym oparciu programów długoterminowych na rzeczywistej współpracy, obejmującej wspólne wymagania, współdzielone przywództwo i skoordynowane zamówienia. Bez takiego podejścia Europa będzie wydawać coraz więcej, uzyskując w zamian coraz mniej.

Przyszłość europejskiego przemysłu obronnego zależy głównie od porozumienia trzech państw. Francja, Niemcy i Włochy odpowiadają łącznie za około 80% przychodów europejskich firm należących do grona 100 największych światowych producentów uzbrojenia oraz za 67% produkcji wojskowej w UE w 2026 r. Każdy z tych wskaźników wskazuje co ciekawe na innego lidera: Francja dominuje pod względem przychodów przedsiębiorstw zbrojeniowych, z udziałem wynoszącym 37% (w przychodach europejskich firm zbrojeniowych), natomiast Niemcy zajmują pierwsze miejsce pod względem produkcji realizowanej na swoim terytorium, z udziałem na poziomie 34%.

Bez udziału tych trzech państw nie da się uzgodnić, sfinansować ani zrealizować żadnego dużego europejskiego programu obronnego. To od ich współpracy zależy więc nie tylko powodzenie konkretnych projektów, lecz także gotowość przemysłu do rozpoczynania nowych inwestycji. Problemy programów FCAS i MGCS nie tylko opóźniły dostawy sprzętu, ale również podważyły zaufanie do zdolności Europy do zwiększenia produkcji na skalę odpowiadającą jej ambicjom. Zarówno inwestorzy, jak i zarządy firm uważnie obserwują te sygnały.

Wykres 17: Udział państw europejskich w przychodach 100 największych światowych przedsiębiorstw zbrojeniowych w 2024 r. / Wykres 18: Udział państw europejskich w szacowanej produkcji przemysłu obronnego UE-27 w 2026 r.*

Wykres 17 – Allianz Trade Research
Wykres 18 – Allianz Trade Research

* Szacunek oparty na wartości produkcji sprzedanej w przemyśle lotniczym oraz w produkcji metalowych wyrobów konstrukcyjnych, obejmującej m.in. czołgi i uzbrojenie

Źródła: SIPRI, Oxford Economics, Allianz Trade Research.

Francja, Niemcy i Włochy powinny zatem wspólnie ustalić priorytety, uzgodnić podział odpowiedzialności za poszczególne projekty oraz zobowiązać się do realizacji wspólnego programu o jasno określonych terminach i zapewnionym finansowaniu. Najważniejszym krokiem byłoby jednak wiarygodne porozumienie francusko-niemieckie. Pokazałoby ono, że Europa jest zdolna do spójnego działania, a przemysłowi zapewniłoby przewidywalność niezbędną do podejmowania długoterminowych inwestycji. Bez takiego porozumienia nawet znaczne nakłady mniejszych państw nie złożą się na spójny i maksymalnie efektywny europejski wysiłek przemysłowy.

Europejskie państwa mogą spierać się o programy i przywództwo, ale co do jednego są zgodne: przyszłość obronności rozstrzyga się w powietrzu. Pociski dalekiego zasięgu, obrona powietrzna i przeciwrakietowa, drony oraz modernizacja lotnictwa bojowego odpowiadają na tę samą zmianę charakteru współczesnej wojny.

Konflikty w coraz mniejszym stopniu opierają się na masowych starciach wojsk lądowych i dużych flot, a w coraz większym na uderzeniach z powietrza i atakach dronów na infrastrukturę o znaczeniu operacyjnym. Jej zniszczenie lub zakłócenie funkcjonowania uderza zarówno w zdolności wojskowe, jak i w gospodarkę. Wojna w Ukrainie wyraźnie pokazała, że drony stały się pełnoprawnym środkiem walki: służą do rozpoznania i wskazywania celów, ale również do przenoszenia i zrzucania amunicji, a kosztują przy tym znacznie mniej niż tradycyjne systemy uzbrojenia. Potwierdził to również konflikt z udziałem Iranu, w którym do zaatakowanych lub uszkodzonych obiektów należały centra danych i systemy energetyczne.

O skuteczności odstraszania decydują dziś zatem zdolność do rażenia celów w głębi terytorium przeciwnika, możliwość stosunkowo taniego przechwytywania środków napadu powietrznego oraz ochrona infrastruktury krytycznej. Relatywnie maleje natomiast znaczenie ciężkich wojsk pancernych i dużych flot. Europejska lista priorytetów odzwierciedla tę zmianę. Państwa są w dużej mierze zgodne co do tego, jakie zdolności należy pozyskać. Wyzwaniem pozostaje ich wspólne rozwijanie, organizowanie i finansowanie.

Tabela 2: Aktualne europejskie projekty przemysłowe dotyczące uzbrojenia nowej generacji

Nazwa programu/projektu Rodzaj uzbrojenia/systemu Państwa uczestniczące Rozpoczęcie programu Planowane osiągnięcie gotowości / dostawa 
Lotnictwo         
Global Combat Air Programme (GCAP) / Tempest (Edgewing JV) Myśliwiec nowej generacji Wielka Brytania, Włochy, Japonia 2022 2035 
ACF (Air Combat Fighter, wcześniej NGF) Samolot bojowy nowej generacji Francja* 2018 2029 
Rafale w standardzie F5 Samolot bojowy Francja 2024 2033–2035 
Remote Carrier Compact, element pozostały z programu FCAS Bezzałogowy system latający Francja, Niemcy, Hiszpania 2018 2029 
Eurodrone (MALE RPAS) bezzałogowy statek powietrzny klasy MALE Bezzałogowy system latający 
 
Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania 2016 2031 
Bojowy dron towarzyszący (UCAV) Bezzałogowy system latający 
 
Francja 2024 2033–2035 
Systemy lądowe         
Main Ground Combat System (MGCS) system przyszłego czołgu podstawowego Francja, Niemcy 2017 2040–2045** 
Challenger 3 Czołg podstawowy Wielka Brytania / Niemcy 2021 2027–2030 
K2PL  Czołg podstawowy Polska, Korea Południowa 2025 2028–2030 
Army Armoured Combat Systems (A2CS) opancerzone wozy bojowe / czołgi Opancerzone systemy bojowe wojsk lądowych Włochy / Niemcy 2025 2028–2029 
Systemy rakietowe         
Europejska inicjatywa zdolności uderzeniowych dalekiego zasięgu (ELSA) pociski krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu oraz wyrzutnie Francja, Niemcy, Włochy, Polska, Szwecja, Wielka Brytania 2024 ok. 2030 
Stratus, wcześniej Future Cruise/Anti-Ship Weapon (FC/ASW) Pocisk manewrujący / przeciwokrętowy Wielka Brytania, Francja 2017 ok. 2030 
Taurus Neo Pocisk manewrujący dalekiego zasięgu odpalany z powietrza Niemcy, Szwecja 2025 2029–2030 
Twister system przechwytywania pocisków balistycznych Francja, Włochy, Niemcy, Holandia, Hiszpania, Finlandia  2024 2035–2040 
European Sky Shield Initiative (ESSI), Europejska Inicjatywa Tarczy Powietrznej zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej Niemcy (lider) + 24 państwa europejskie 2022 2027–2030 
Europejska inicjatywa obrony przed dronami europejska sieć obrony przed dronami Państwa członkowskie UE 2025 2027–2033 
Systemy morskie         
Porte-avions de nouvelle génération (PANG), lotniskowiec nowej generacji Lotniskowiec Francja 2025 2038 
SNLE 3G Okręt podwodny o napędzie jądrowym, uzbrojony w pociski balistyczne Francja 2024 2036–2037 
Wielozadaniowa modułowa korweta patrolowa (MMPC, wcześniej EPC) Korweta Francja, Włochy, Hiszpania, Grecja i inne państwa europejskie 2019 2030 
Systemy kosmiczne         
IRIS² konstelacja satelitów na niskiej i średniej orbicie okołoziemskiej (LEO/MEO) Państwa członkowskie UE i ESA 2024 2030 

UAV = bezzałogowy statek powietrzny. * Program wywodzący się z projektu FCAS, przeformułowany po wycofaniu się Niemiec.
** Harmonogram może ulec zmianie po ujawnieniu rozbieżności przemysłowych między Francją a Niemcami.  

Źródło: Allianz Trade Research

Europa musi postawić na własny przemysł, nie tylko dla większej niezależności

Zależność Europy od dostaw uzbrojenia z zagranicy nie zniknęła, lecz zmienia swój charakter. Od 2022 r. udział importu w zamówieniach obronnych wzrósł niemal dwukrotnie, z 24% do 45%, natomiast udział Stanów Zjednoczonych w europejskich zakupach zagranicznych zmniejszył się z 71% do 48%. Waszyngton pozostaje jednak najważniejszym dostawcą, a w Wielkiej Brytanii oraz państwach skandynawskich i bałtyckich nadal odpowiada za zdecydowaną większość uzbrojenia kupowanego za granicą.

Nowością jest stopniowe przechodzenie od prostych zakupów zagranicznych do partnerstw przemysłowych. Niemieckie i izraelskie koncerny obronne współpracują już przy produkcji pocisków, amunicji krążącej i satelitów. Konkretnych kształtów nabierają także plany przekształcenia niemieckiego zakładu motoryzacyjnego w fabrykę systemów obrony powietrznej. Są to dopiero pierwsze przykłady, ale wskazują na istotną zmianę podejścia.

Otwarcie na partnerów zagranicznych jest najszybszym sposobem zaspokojenia pilnego popytu, gdy europejskie moce produkcyjne są w pełni wykorzystane. Jeżeli jednak zakupom towarzyszą realne zobowiązania inwestycyjne w Europie, import może jednocześnie przyczyniać się do budowy lokalnych zdolności produkcyjnych.

Wykresy 19 i 20: Import broni, udział krajów spoza UE i udział Stanów Zjednoczonych w imporcie do UE / Udział importu broni z USA w Europie, w podziale na regiony

Wykres 19 – Allianz Trade Research
Wykres 20 – Allianz Trade Research

Dane na rok 2025. ; Źródła: SIPRI, Allianz Trade Research

Taką otwartość trudno jednak pogodzić z wymogami bezpieczeństwa i potrzebą zachowania strategicznej kontroli. Kto kontroluje technologię i łańcuch dostaw, ten zyskuje wpływ na europejskie zdolności obronne. Dlatego partnerstwa te wymagają ścisłego nadzoru. Zasady zarządzania, struktura własności, dostęp do kluczowego know-how oraz warunki ewentualnego zakończenia współpracy powinny zostać jednoznacznie określone od samego początku.

Model ten nie stanie się uniwersalnym rozwiązaniem dla całego sektora. Powinien być stosowany selektywnie, w odpowiedzi na konkretne i pilne potrzeby, w tych obszarach, w których Europa nie może czekać, aż jej własny przemysł nadrobi zaległości.

Zależność od zagranicznych dostawców zmniejsza również efektywność europejskich wydatków obronnych. Od 2022 r., kiedy Europa zaczęła na większą skalę kupować broń i amunicję od dostawców spoza kontynentu, ceny importu w przeliczeniu na kilogram wzrosły znacznie bardziej, niż można byłoby uzasadnić wyższym poziomem technologicznym kupowanego sprzętu. W porównaniu ze średnią z lat 2019–2021 ceny pocisków zwiększyły się o 116%, a więc wzrosły ponad dwukrotnie względem poziomu sprzed wojny. Czołgi i pojazdy opancerzone podrożały o 83%, samoloty bojowe o 33%, a śmigłowce o 18%.

Skala wzrostu cen odzwierciedla stopień zależności Europy od zewnętrznych dostawców. W segmentach, w których europejskie alternatywy są ograniczone lub nie istnieją, jak w przypadku amerykańskich systemów przechwytujących i pocisków dalekiego zasięgu, producenci mogli narzucać wyższe marże odbiorcom działającym pod presją niedoborów i pilnych potrzeb.

Pewne znaczenie mają również rosnące koszty związane z rozwojem sztucznej inteligencji oraz konfliktem na Bliskim Wschodzie, ale nie wyjaśniają one całej skali podwyżek. W tym roku ceny w większości kategorii ustabilizowały się mimo ponownego wzrostu inflacji napędzanej cenami energii. Wskazuje to, że za wysokimi cenami stoją nie tylko koszty produkcji, lecz także silna pozycja negocjacyjna dostawców.

Konkluzja jest prosta: Europa płaci więcej za ten sam sprzęt nie dlatego, że ma on większą wartość, lecz dlatego, że nie może czekać. Każde euro (czy złotówka) przeznaczone obecnie na zakupy zapewnia mniejsze zdolności obronne, niż zakładano wcześniej w budżetach. Rzeczywista skala dozbrojenia jest więc mniejsza, niż sugerują deklarowane kwoty.

Wykresy 21 i 22: Zmiany cen sprzętu wojskowego importowanego do EU-27 spoza Europy w latach 2021–2026 (w EUR/kg) / Aktualna różnica cen importowych spoza UE w porównaniu ze średnią z lat 2019–2021, w podziale na rodzaje sprzętu wojskowego

Wykres 21 – Allianz Trade Research
Wykres 22 – Allianz Trade Research

Dane na lipiec 2026 r. *Sprzęt o masie powyżej 2 000 kg. **Szeroki segment obejmujący bomby, miny i naboje

Źródła: Eurostat, Allianz Trade Research

Kurczące się zapasy USA: ostrzeżenie, którego Europa potrzebowała. Kurczące się amerykańskie zapasy pocisków pokazują Europie, że nawet kluczowy dostawca może nie być w stanie zaspokoić jej potrzeb, czy to z własnego wyboru, czy z powodu ograniczonych możliwości. Konflikt z Iranem zużywa amerykańskie zapasy pocisków przechwytujących szybciej, niż przemysł jest w stanie je uzupełniać. Z analizy Allianz Trade wynika, że w pierwszej połowie 2026 r., w porównaniu ze stanem sprzed konfliktu, zapasy pocisków Patriot zmniejszyły się o około 65%, THAAD o 45%, a Tomahawk o 30%.

Waszyngton odpowiedział planem odbudowy zapasów. Projekt budżetu na rok fiskalny 2027 przewiduje zakup około 3 200 pocisków przechwytujących Patriot i 860 pocisków przechwytujących THAAD. Wąskim gardłem nie są jednak środki finansowe, lecz moce produkcyjne. Portfele zamówień amerykańskich producentów systemów rakietowych rosną w tempie 28% rocznie, podczas gdy ich przychody zwiększają się o 9%, a wartość zgromadzonych zamówień odpowiada już około trzykrotności rocznej sprzedaży.

Przy obecnym tempie zwiększania produkcji szacujemy, że realizacja planowanych zamówień na pociski Patriot zajmie cztery lata, a na pociski THAAD pięć lat. Europa znajdzie się za Stanami Zjednoczonymi w kolejce po uzbrojenie. Europa nie może traktować USA jako awaryjnego źródła dostaw, ponieważ Stany zjednoczone same nie dysponują wolnymi mocami produkcyjnymi. Po obu stronach Atlantyku brakuje obecnie tych samych rodzajów uzbrojenia, dlatego Europa nie może zakładać, że amerykańskie zapasy zapewnią jej bezpieczeństwo w zakresie obrony powietrznej.

Wykresy 23 i 24: Wzrost przychodów i portfela zamówień kluczowych amerykańskich producentów rakiet / Zmiany stanu zapasów najpopularniejszych pocisków przechwytujących w kontekście konfliktu z Iranem oraz ewolucja budżetu Pentagonu na zakup rakiet

Wykres 23 – Allianz Trade Research
Wykres 24 – Allianz Trade Research

Wykres po lewej: dane na II kwartał 2026 r. / Wykres po prawej: przegląd budżetu obowiązkowego Pentagonu opublikowany w kwietniu 2026r

Źródło: Departament Stanu i Departament Obrony USA, CSIS, LSEG Datastream, Allianz Trade Research

Struktura importu wskazuje przemysłowe priorytety Europy: kupować dziś, budować na jutro

Odbudowa europejskich zdolności obronnych wymaga działania w dwóch perspektywach: szybkiego uzupełnienia najpilniejszych braków oraz długoterminowej rozbudowy własnego przemysłu. Analiza struktury amerykańskiego eksportu uzbrojenia i amunicji do Europy pozwala wskazać priorytety zarówno w zakresie zakupów, jak i inwestycji przemysłowych. Samoloty odpowiadają za 63% importu uzbrojenia z USA do UE, a pociski za kolejne 19%. Łącznie te dwie kategorie stanowią zatem ponad cztery piąte całości i to właśnie w tych obszarach Europa powinna w pierwszej kolejności zwiększać własne zdolności.

W krótkim okresie Europa powinna zdywersyfikować źródła dostaw, aby ograniczyć skutki przesunięcia amerykańskiej produkcji na potrzeby wynikające z konfliktu z Iranem. W przypadku pocisków wybór alternatywnych dostawców jest niewielki. Izrael pozostaje jedynym wiarygodnym dostawcą poza Stanami Zjednoczonymi, ponieważ zakupy z Chin i Rosji nie wchodzą w grę. Ewentualne kontrakty powinny jednak wiązać się ze zobowiązaniami do uruchomienia lokalnej produkcji i inwestycji w Europie.

W przypadku samolotów bojowych Europa może w większym stopniu oprzeć się na własnych technologiach i przyspieszyć modernizację istniejących konstrukcji. Ograniczenie zależności od Stanów Zjednoczonych jest więc w tym segmencie możliwe nawet w stosunkowo krótkiej perspektywie. W obszarze dronów Ukraina dysponuje zarówno skalą produkcji, jak i wyjątkowym doświadczeniem zdobytym w warunkach bojowych. Europa powinna wykorzystać ten potencjał poprzez wspólną produkcję oraz transfer wiedzy i doświadczeń. Turcja może wesprzeć rozwój lokalnej produkcji, natomiast Korea Południowa może być partnerem także w dziedzinie pojazdów opancerzonych i robotyki. 

Wykres 25: Import uzbrojenia przez UE-27 ze Stanów Zjednoczonych w podziale na rodzaje sprzętu wojskowego

Wykres 25 – Allianz Trade Research

Dane na rok 2025.

Źródła: SIPRI, Allianz Trade Research

Potencjału obronnego nie można mierzyć wyłącznie ilością sprzętu. Oprogramowanie, technologie cyfrowe i telekomunikacja często pozostają na dalszym planie, mimo że nowoczesne systemy uzbrojenia są w coraz większym stopniu oparte na rozwiązaniach cyfrowych i wytwarzają ogromne ilości danych. Odpowiednio wykorzystane dane zwiększają skuteczność działania, ale niewłaściwie chronione lub zarządzane stają się źródłem podatności.

Kolejnym niedocenianym obszarem jest cyberbezpieczeństwo. Współczesne konflikty rozgrywają się w cyberprzestrzeni w niemal takim samym stopniu jak na tradycyjnym polu walki. Nieprzypadkowo w amerykańskim wniosku o dodatkowe finansowanie po konflikcie z Iranem około 8% środków przeznaczono na cyberbezpieczeństwo. Była to największa pozycja po wydatkach na amunicję. Europa powinna potraktować to jako wyraźny sygnał.

Rysunek 26: Podział dodatkowych środków finansowych, o które wnioskowało amerykańskie Ministerstwo Obrony po starciu z Iranem

Wykres 26 – Allianz Trade Research

Źródła: Departament Obrony i Departament Stanu USA (raport z operacji „Epic Fury” dla Kongresu USA), Allianz Trade Research

Jednocześnie pojawia się ryzyko nowej zależności od Stanów Zjednoczonych. Najbardziej zaawansowane modele sztucznej inteligencji coraz skuteczniej wykrywają podatności systemów i pomagają je usuwać, ale oparcie europejskiego cyberbezpieczeństwa na zagranicznych rozwiązaniach dawałoby ich dostawcom dostęp do informacji o krytycznych systemach i ich słabych punktach.

Europa powinna zatem inwestować w modele sztucznej inteligencji, które może wdrażać we własnej infrastrukturze oraz samodzielnie kontrolować, rozwijać i dostosowywać do swoich potrzeb, a następnie włączać je do europejskiego systemu ochrony cybernetycznej (systemy z otwartymi wagami). Modele te powinny następnie stać się częścią europejskiego systemu ochrony cybernetycznej. To nadal niedofinansowany, a zarazem strategicznie ważny obszar: Europa potrzebuje zdolności cybernetycznych, których funkcjonowanie nie będzie zależało od decyzji podejmowanych poza kontynentem.

Dwa horyzonty europejskiej strategii obronnej

Horyzont 1 – Wypełnienie krótkoterminowej luki w celu zapewnienia minimalnego poziomu ochrony

Najważniejsze jest utrzymanie obecnego tempa działań. Przy dotychczasowej dynamice wzrostu europejskie wydatki obronne osiągnęłyby do 2035 r. około 3,1% PKB, czyli blisko 800 mld EUR rocznie. Dla regionu, który jeszcze kilka lat temu przeznaczał na obronność mniej niż 2% PKB, byłby to znaczący wzrost.

Być może jednak cel 3% PKB pojawił się zbyt wcześnie, zanim europejski przemysł zyskał zdolność do efektywnego wykorzystania tak dużych środków. Scenariusze zakładające wzrost wydatków do 3,5% lub 5% PKB pokazują skalę wyzwania. Oznaczałyby one odpowiednio około 900 mld EUR i 1,3 bln EUR rocznie do 2035 r., a więc kwoty, których europejskie fabryki i łańcuchy dostaw nie byłyby dziś w stanie skutecznie przełożyć na dodatkową produkcję.

Nie należy zatem oceniać polityki obronnej wyłącznie na podstawie jednego wskaźnika, jakim jest udział wydatków w PKB. Ważniejsze są cztery miary rzeczywistych postępów.

Po pierwsze, przyrost mocy produkcyjnych, czyli liczba dodatkowych pocisków, pojazdów i sztuk amunicji, które Europa może wytwarzać każdego roku. Po drugie, korzyści dla powiązanych sektorów gospodarki, w tym przemysłu motoryzacyjnego, elektronicznego, oprogramowania i zaawansowanych materiałów. Po trzecie, tempo modernizacji, pokazujące, czy sprzęt i technologie są systematycznie unowocześniane oraz pozostają konkurencyjne na rynkach eksportowych. Po czwarte, stopień zależności od dostawców spoza Europy, mierzony udziałem zagranicznych komponentów, technologii i zdolności produkcyjnych.

Rosnący budżet, któremu nie towarzyszy poprawa tych czterech wskaźników, należy uznać za porażkę. Z kolei nawet bardziej umiarkowany wzrost wydatków może być sukcesem, jeżeli zwiększa moce produkcyjne i zmniejsza zależność od zewnętrznych dostawców. Europa powinna więc publikować te wskaźniki równolegle z danymi o wydatkach obronnych.

Wykres 27: Trajektoria wydatków na obronność w UE-27 jako % PKB w latach 2026–2035

Wykres 27 – Allianz Trade Research

Źródła: Komisja Europejska, Europejska Agencja Obrony, Allianz Trade Research

Zanim powstaną fabryki, Europa musi zbudować ich zaplecze – rozbudowę przemysłu trzeba zacząć od infrastruktury. Europa zwiększyła zakupy uzbrojenia, ale zaniedbała infrastrukturę niezbędną do jego produkcji, magazynowania, transportu i obsługi. To właśnie jej niedostateczny rozwój staje się jednym z głównych hamulców dozbrojenia. Nowe zakłady produkcyjne, magazyny i systemy logistyczne nie powstaną bez odpowiednich inwestycji, a prywatny kapitał nie napłynie na wystarczającą skalę bez wyraźnego impulsu ze strony państwa.

Rządy powinny stworzyć taki impuls poprzez wsparcie inwestycji w infrastrukturę obronną. Wyznaczony przez NATO cel przeznaczania do 2035 r. 1,5% PKB na wydatki związane z obronnością i bezpieczeństwem należy traktować jako kierunek, a nie sztywny próg, który musi zostać osiągnięty bez względu na możliwości realizacyjne. Pełna realizacja tego celu oznaczałaby konieczność sfinansowania inwestycji przekraczających 2 bln EUR, niezależnie od już i tak wysokich wydatków na zakup uzbrojenia.

Bardziej realistycznym rozwiązaniem byłoby przeznaczanie na ten cel od 0,5% do 1% PKB. Nawet taki przedział oznaczałby nakłady rzędu 760 mld–1,4 bln EUR. Środki publiczne nie powinny zastępować inwestycji prywatnych. Ich rola powinna polegać na obniżaniu kosztów rozpoczęcia inwestycji, zwiększaniu przewidywalności przyszłego popytu oraz pobudzaniu aktywności inwestycyjnej osłabionej przez wysokie stopy procentowe.

Wsparcie publiczne powinno być przy tym warunkowe. Każde euro czy złotówka pomocy powinny wiązać się z konkretnymi zobowiązaniami dotyczącymi zwiększenia mocy produkcyjnych, terminów realizacji oraz lokalizacji inwestycji w Europie. Obronność staje się tym samym nowym filarem europejskiej polityki przemysłowej, rozwijanym ze skalą ambicji, która wcześniej towarzyszyła transformacji energetycznej i inwestycjom w półprzewodniki.

Wykres 28: Scenariusz wydatków na infrastrukturę, skumulowane inwestycje w latach 2026–2035 (w mld EUR)

Wykres 28 – Allianz Trade Research

Źródło: Allianz Trade Research

Zanim Europa kupi za granicą, powinna wykorzystać własny potencjał przemysłowy. Europejskie fabryki samochodów dysponują niewykorzystanymi mocami produkcyjnymi, podczas gdy przemysł obronny pracuje na granicy swoich możliwości. Stwarza to europejskim rządom okazję do wspierania współpracy między obiema branżami, szczególnie w okresie spowolnienia w przemyśle motoryzacyjnym.

W pierwszej kolejności należałoby wykorzystać dostępne moce produkcyjne sektora motoryzacyjnego, jego pracowników oraz rozbudowaną sieć dostawców na potrzeby największych koncernów obronnych. Pozwoliłoby to zwiększyć produkcję uzbrojenia bez konieczności ponoszenia pełnych kosztów budowy nowych zakładów od podstaw. Takie rozwiązanie przyniosłoby podwójną korzyść: ograniczyłoby wąskie gardła w przemyśle obronnym, a jednocześnie pomogłoby producentom samochodów lepiej wykorzystać istniejące aktywa i rozłożyć koszty stałe na większą produkcję.

Każde nowe partnerstwo między firmami motoryzacyjnymi i obronnymi pokazuje, że oba kierunki europejskiej polityki przemysłowej można ze sobą połączyć. Podobna zasada powinna obowiązywać przy udzielaniu zamówień publicznych. Zamówienia publiczne powinny wiązać się z konkretnymi zobowiązaniami inwestycyjnymi. Z zagranicznych technologii należy natomiast korzystać tam, gdzie potrzeby są pilne i trwałe, pod warunkiem że współpraca prowadzi również do uruchomienia produkcji i inwestycji w Europie. Zakupy zagraniczne, którym nie towarzyszą lokalne inwestycje, transfer technologii ani rozwój zdolności produkcyjnych, są wydatkiem, a nie strategią.

Tabela 3: Wybrane partnerstwa, umowy i inicjatywy łączące sektor motoryzacyjny i obronny, ogłoszone w 2026 r.

Data Producent samochodów Partner z sektora obronnego Rodzaj umowy 
marzec 2026 r. Volkswagen (Niemcy) Rafael (Izrael) Przekształcenie zakładu i utworzenie spółki joint venture 
maj 2026 r. GM (USA) i JLR (Wielka Brytania) Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii Wspólna oferta 
czerwiec 2026 r. Mercedes-Benz (Niemcy) Tytan Technologies (Niemcy) Porozumienie o współpracy 
czerwiec 2026 r. Rheinmetall Power Systems* (Niemcy) AEQUITA (Niemcy) Umowa sprzedaży 100% udziałów w dywizji Power Systems** 
czerwiec 2026 r. Renault (Francja) Thales (Francja) Partnerstwo strategiczne 
czerwiec 2026 r. Renault (Francja) Turgis & Gaillard (Francja) Partnerstwo produkcyjne 
czerwiec 2026 r. Renault (Francja) John Cockerill (Belgia) Partnerstwo w zakresie rozwoju produktów 
czerwiec 2026 r. GM (USA) Lockheed Martin (USA) Strategiczne porozumienie o współpracy 
czerwiec 2026 r. Stellantis / Peugeot Thales (Francja) Partnerstwo 
czerwiec 2026 r. Volkswagen (Niemcy) Rafael (Izrael) Rozszerzenie wcześniejszego partnerstwa o produkcję obronną 
czerwiec 2026 r. Valmet Automotive (Finlandia) Patria (Finlandia) Wieloletnia umowa produkcyjna 
lipiec 2026 r. Ford, GM i BC Customs (USA) Armia Stanów Zjednoczonych Umowy dotyczące opracowania prototypów 
sierpień 2026 r. GM i Ford (USA) Armia Stanów Zjednoczonych Umowy na dostawę pojazdów taktycznych 
wrzesień 2026 r. Ford (USA), General Dynamics i Ricardo (Wielka Brytania) Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii Wspólna oferta przetargowa 
wrzesień 2026 r. GM Defense (USA), NP Aerospace i BAE Systems (Wielka Brytania) Armia brytyjska Oferta konsorcjum „Team LionStrike” 
październik 2026 r. GM Defense (USA) Departament Obrony USA Rozmowy dotyczące rozszerzenia współpracy 

* Cywilna dywizja motoryzacyjna grupy Rheinmetall, sprzedana AEQUITA w ramach koncentracji grupy na działalności obronnej.

** Nie wszystkie aktywa Power Systems znalazły się w transakcji. Wyłączono z niej m.in. zakład Pierburg w Abadiano w Hiszpanii, który ma być stopniowo przekształcany z działalności cywilnej w produkcję wojskową, a także udziały w Dermalog SensorTec i wybrane aktywa KS Huayu AluTech.

Źródło: Allianz Trade Research

Krótkoterminowe priorytety są jasno określone: pociski dalekiego zasięgu, systemy obrony powietrznej chroniące infrastrukturę krytyczną oraz narzędzia cyberbezpieczeństwa służące przeciwdziałaniu dezinformacji i atakom zewnętrznym. Europa powinna rozważać kwestię cen nie tylko w kategoriach finansowych, lecz także przez pryzmat bezpieczeństwa dostaw. Wymaga to rozwijania konkurencyjnych źródeł zaopatrzenia, łączenia zamówień w celu zwiększenia siły negocjacyjnej oraz uzależniania dużych kontraktów od uruchomienia produkcji w Europie.

Większa swoboda w zwiększaniu wydatków publicznych powinna zależeć od osiąganych rezultatów. Impuls fiskalny słabnie, podczas gdy stopy procentowe pozostają wysokie, a ryzyko stagflacji w Europie rośnie. W rezultacie wsparcie publiczne może osłabnąć właśnie w momencie, gdy utrzymanie dynamiki inwestycji jest szczególnie potrzebne. 

Europa potrzebuje większej elastyczności fiskalnej (budżetowej), ale samo przedłużenie krajowej klauzuli wyjścia (NEC) nie musi być właściwym sposobem na zapewnienie trwałego i stabilnego cyklu inwestycyjnego, zwłaszcza że dotychczasowe rezultaty jej stosowania były bardzo zróżnicowane. Brakuje przede wszystkim odpowiednich zachęt i właśnie w tym tkwi sedno europejskiego problemu z rozbudową mocy produkcyjnych. 

Lepszym rozwiązaniem byłby dwutorowy mechanizm, w którym państwa zwiększające wydatki obronne oraz przedsiębiorstwa podejmujące znaczące inwestycje w moce produkcyjne uzyskiwałyby odpowiednio większą elastyczność fiskalną lub łatwiejszy dostęp do finansowania. Wsparcie powinno być jednak warunkowe, a jego przyznawanie i utrzymanie uzależnione od osiągania konkretnych, monitorowanych rezultatów. 

Dodatkowe wydatki, wykraczające poza przyjęte limity budżetowe, powinny być dopuszczane tylko wtedy, gdy są kierowane do projektów przemysłowych realizowanych w Europie, związanych ze zidentyfikowanym sprzętem lub zasobami o znaczeniu krytycznym, a najważniejsze etapy inwestycji są realizowane zgodnie z harmonogramem. Przedsiębiorstwa podejmujące znaczące zobowiązania inwestycyjne mogłyby natomiast korzystać z ulgi podatkowej w wysokości 1–2%. Skala wsparcia powinna zależeć od ich dotychczasowej polityki inwestycyjnej, poziomu nakładów oraz wielkości portfela zamówień. 

Tak skonstruowany mechanizm mógłby rozwiać obawy sceptyków, którzy postrzegają kolejne złagodzenie reguł fiskalnych jako furtkę do niekontrolowanego wzrostu wydatków. Jednocześnie dawałby rynkom to, czego oczekują: ambicję połączoną z dyscypliną. Właściwie stosowane, warunkowe odstępstwo od reguł fiskalnych może przekształcić je z bariery w narzędzie polityki przemysłowej. Niewłaściwie stosowane stanie się jedynie początkiem kolejnego europejskiego sporu o zadłużenie. 

Wykres 29: Szacowana luka produktowa w 2027 r. a impuls fiskalny mierzony zmianą pierwotnego salda budżetowego (% PKB)

Wykres 29 – Allianz Trade Research

Dane według stanu na wrzesień 2026 r.; * Szacunki realnego wzrostu PKB na podstawie prognozy MFW z października 2026 r.; ** Szacunki potencjalnego wzrostu PKB i pierwotnego salda budżetowego na podstawie wiosennej prognozy Komisji Europejskiej z 2026 r.

Źródła: Komisja Europejska, prognoza gospodarcza z wiosny 2026 r.; MFW, „World Economic Outlook”, październik 2026 r.; Allianz Trade Research.

Horyzont 2: utworzenie do 2030 r. wspólnych strategicznych rezerw na wypadek kryzysu

Europa powinna utworzyć ponadnarodowe rezerwy strategiczne, które zapewniłyby jej odporność na zakłócenia dostaw. Dobrym punktem odniesienia są Stany Zjednoczone. Nawet największy i najbardziej zaawansowany przemysł obronny na świecie nie eliminuje potrzeby gromadzenia zapasów na wypadek szoków rynkowych lub gwałtownego wzrostu zapotrzebowania w czasie wojny. Europa powinna przyjąć podobne podejście w odniesieniu do kluczowego sprzętu, uzbrojenia i amunicji.

Takie rezerwy zmniejszałyby zależność od zagranicznych dostawców i dawały czas na zwiększenie produkcji, gdyby konflikt doprowadził do zamknięcia granic lub portów i przerwania łańcuchów dostaw. Nie powinny jednak należeć do poszczególnych państw, lecz stanowić wspólny europejski zasób.

Wymagałoby to ponadnarodowego systemu zarządzania i wspólnego mechanizmu finansowania, który mógłby obejmować również zadłużenie zaciągane na poziomie europejskim. Dzięki temu wszystkie państwa uczestniczyłyby zarówno w finansowaniu rezerw, jak i w odpowiedzialności za ich utrzymanie.

Wsparcie finansowe należałoby uzależnić od udziału we wspólnych zamówieniach. Pomogłoby to ograniczyć konflikty między interesami narodowymi, które w przeszłości przyczyniały się do niepowodzenia europejskich projektów obronnych. Docelowym rozwiązaniem byłaby wspólna, ponadnarodowa pula uzbrojenia i amunicji, uruchamiana wyłącznie w ramach struktur NATO. Jasno określone cele dotyczące wielkości i terminów tworzenia zapasów zapewniłyby prywatnym przedsiębiorstwom przewidywalność potrzebną do planowania mocy produkcyjnych, zwiększania zatrudnienia i podejmowania inwestycji.

Wykres 30: Wymagania budżetowe Pentagonu w zakresie zamówień na pociski

Wykres 30 – Allianz Trade Research

Dane pochodzą z budżetu Departamentu Obrony na rok budżetowy 27 (kwiecień 2026 r.).

Źródło: Departament Stanu i Departament Wojny USA, LSEG Datastream, Allianz Trade Research

Bez modernizacji Europa ponownie uzależni się od zagranicznych technologii. Modernizacja jest najlepszym sposobem, by uniknąć nowej zależności technologicznej i utrzymać pozycję Europy na międzynarodowym rynku uzbrojenia. Eksport produktów obronnych pozostaje ważnym źródłem przychodów, ale jego wartość i konkurencyjność będą spadać, jeżeli Europa utraci przewagę technologiczną.

Priorytety są jasne. Po pierwsze, Europa powinna rozwinąć na dużą skalę produkcję systemów obrony powietrznej i dronów. Po drugie, powinna wzmocnić swoją obecność w przestrzeni kosmicznej poprzez rozbudowę konstelacji satelitarnych oraz zwiększenie zdolności wynoszenia ładunków na orbitę. Po trzecie, musi zwiększyć inwestycje w sztuczną inteligencję, która pozostaje jednym z najbardziej niedofinansowanych obszarów technologii obronnych, oraz włączyć ją do europejskiego systemu ochrony cybernetycznej.

Automatyzacja i robotyka mogą przy tym istotnie zwiększyć możliwości europejskiego przemysłu obronnego. Rozwiązania z zakresu autonomicznej mobilności rozwijane przez sektor motoryzacyjny można wykorzystać również w systemach obronnych, a prace badawczo-rozwojowe powinny być prowadzone wspólnie przez różne branże. Wspólne inwestycje z producentami półprzewodników, firmami technologicznymi oraz sektorem materiałowym mogłyby przyspieszyć rozwój zaawansowanych materiałów, systemów pokładowych i zdolności obliczeniowych. Do tej samej grupy technologii o znaczeniu strategicznym należy zaliczyć rozwiązania kwantowe. 

Celem powinno być stworzenie konkurencyjnego europejskiego ekosystemu technologii obronnych, zdolnego do opracowywania i eksportowania własnych systemów, a nie jedynie składania ich z importowanych komponentów.

Modernizacja ma znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa, lecz także dla eksportu i pozycji geopolitycznej Europy. Przemysł lotniczy i kosmiczny od lat należy do najbardziej konkurencyjnych międzynarodowo sektorów europejskiej gospodarki. W handlu z krajami spoza UE generuje stałą nadwyżkę wynoszącą 30–35 mld EUR rocznie. W ostatnich latach rozwój przemysłu obronnego zwiększył również eksport uzbrojenia i amunicji o 1–3 mld EUR rocznie, co stanowi istotny wkład w europejski bilans handlowy.

Znaczenie sektora wykracza jednak daleko poza sam handel. Europejskie kompetencje w dziedzinie obronności są wysoko cenione za granicą, a współpraca przemysłowa w tym obszarze może wspierać relacje dyplomatyczne i ułatwiać zawieranie szerszych porozumień podczas rozmów z partnerami międzynarodowymi. Uzbrojenie, technologie i specjalistyczna wiedza są więc również ważnymi instrumentami geopolitycznymi: otwierają drogę do szerszej współpracy dwustronnej, wzmacniają sojusze i pomagają Europie zachować wpływy w coraz bardziej podzielonym świecie. 

Niedostateczne inwestycje w modernizację zdolności obronnych osłabiłyby zatem nie tylko bezpieczeństwo Europy. Zagroziłyby również sektorowi, który wzmacnia jej pozycję eksportową i stanowi jedno ze źródeł jej strategicznego znaczenia na świecie.

Wykres 31: Nadwyżka UE-27 w handlu z państwami spoza UE w sektorze lotniczym, zbrojeniowym i amunicyjnym (mld EUR)

W 2022 r. UE odnotowała deficyt handlowy, stąd brak danych dotyczących wskaźnika handlowego dla tego roku Dane na sierpień 2026 r.

Wykres 31 – Allianz Trade Research

Źródła: Eurostat, Allianz Trade Research

Drony i technologie kosmiczne przyciągają kapitał, ale sztuczna inteligencja i robotyka wciąż są niedofinansowane. Europejski sektor technologii obronnych przechodzi głęboką transformację, ale dotychczas kapitał trafiał przede wszystkim do obszarów, w których zaległości Europy były największe, a determinacja polityczna najsilniejsza. Od 2020 r. drony przyciągnęły 44% inwestycji obronnych na europejskim rynku kapitału wysokiego ryzyka, a kolejne miejsca zajęły technologie kosmiczne i obrazowanie satelitarne. Sztuczna inteligencja wykorzystywana w obronności pozyskała natomiast bardzo niewielkie finansowanie, a robotyka jedynie ułamek środków zainwestowanych w drony.

Jednocześnie charakter działań wojennych zmienia się w kierunku coraz szerszego wykorzystania systemów cyfrowych i zasilanych energią elektryczną. Algorytmy, centra danych i sieci energetyczne są podstawą funkcjonowania współczesnej gospodarki, a tym samym stają się głównymi celami ataków, co pokazał tegoroczny konflikt na Bliskim Wschodzie.

W tej sytuacji europejskie rządy i największe koncerny obronne powinny: (1) traktować sztuczną inteligencję jako technologię o znaczeniu strategicznym i szerzej dopuścić do zamówień firmy technologiczne spoza tradycyjnego sektora obronnego; (2) wykorzystać wspólne inwestycje publiczno-prywatne oraz gwarancje przyszłego popytu, aby skierować kapitał prywatny do robotyki i systemów autonomicznych, co mogłoby również ograniczyć skutki niedoboru pracowników w sektorze; oraz (3) traktować centra danych i sieci energetyczne jako element infrastruktury obronnej i zapewnić im odpowiednią ochronę.

Stany Zjednoczone i Chiny intensywnie inwestują zarówno w sztuczną inteligencję, jak i w robotykę, a uzyskana przewaga technologiczna może przełożyć się na przewagę militarną. Europa nie powinna dopuścić, aby w obszarze sztucznej inteligencji powtórzyło się opóźnienie, które dopiero zaczyna nadrabiać w technologiach dronowych. 

Wykresy 32 i 33: Inwestycje venture capital w europejskie spółki rozwijające technologie obronne

Wykres 32 – Allianz Trade Research
Wykres 33 – Allianz Trade Research

Dane na wrzesień 2026 r.

Źródła: Dealroom.co, Allianz Trade Research

Autor: Allianz Trade. Analiza: Guillaume Dejean, starszy doradca sektorowy, oraz Ano Kuhanathan, kierownik ds. badań korporacyjnych. Materiał z 23 października 2026 r.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane do konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. AI może wspierać pracę redakcji. Zasady wykorzystania AI.

Wybrane kategorie