IMM: W I półroczu najwięcej na reklamę wydały koncerny farmaceutyczne. Duży budżet nie zawsze przekłada się na oczekiwane skutki

rp_0bb462d54c_1690845835-IMM-reklama-OK.png

CEO Magazyn Polska

Firmy farmaceutyczne, branża spożywcza i sieci handlowe wydały najwięcej na reklamę w mediach tradycyjnych w I półroczu 2014 r. Każdy z tych sektorów przeznaczył na promocję ponad 1 mld zł. Wielki budżet kampanii reklamowej jednak nie zawsze przekładał się na oczekiwany skutek. Tańsze, ale dobrze dobrane narzędzia pozwalają na osiągnięcie podobnej liczby wzmianek nawet bez tradycyjnych reklam.

Rynek reklamy w mediach tradycyjnych w Polsce w I półroczu 2014 r. był stabilny. Wydatki reklamowe marketerów według cenników wyniosły 5,8 mld zł w telewizji, 1,75 mld zł w radiu i 1,7 mld zł w prasie. Najwięcej według cenników trafiło do Polsatu, w którym spółki wykupiły reklamy za 1,3 mld zł.

Najwięcej przeznaczono na promocję farmaceutyków i w tej kategorii liderem wydatków była polska firma Aflofarm. Na promocję w mediach wydała ona w I półroczu br. około 500 mln zł.

Aflofarm promował głównie farmaceutyki wspomagające proces rzucania palenia oraz suplementy diety. Poza farmaceutykami najwięcej na reklamę wydały branża spożywcza oraz sieci handlowe – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Paweł Sanowski, prezes zarządu Instytutu Monitorowania Mediów.

Pozostali najwięksi reklamodawcy wydali znacznie mniej niż Aflofarm. Drugi w rankingu Orange przeznaczył na promocję ok. 210 mln zł, a Lidl – ok. 190 mln zł.

IMM przeanalizował także to, jakie efekty w mediach społecznościowych mają kampanie reklamowe, a jakie efekty można uzyskać, prowadząc działań public relations bez wspomagania reklamą. Badania pokazały, że duży budżet nie zawsze przekłada się na oczekiwane skutki. Najważniejsze, jak podkreśla Sanowski, jest odpowiednie dobranie metod do celu kampanii. Jako przykład porównania działań PR i reklamowych wskazuje kampanie sieci sklepów Biedronka, marki Play oraz akcję społeczną „Język polski jest ą ę“ przeprowadzona przez agencję Ogilvy & Mather pod patronatem Rady Języka Polskiego. Wszystkie kampanie miały swoją premierę na początku 2013 roku.

Kampania Biedronki z udziałem Daniela Olbrychskiego wygenerowała w miesiąc po premierze ok. 200 wzmianek w internecie, w tym w social media. Podobnymi efektami w tym samym przedziale czasowym pochwalić się może kampania reklamowa Play, pomimo udziału kilku znanych celebrytów – wylicza Paweł Sanowski.

Prezes IMM podkreśla, że na tym tle świetne wyniki wygenerowała akcja „Język polski jest ą ę“ wykorzystująca wyłącznie działania public relations.

Ponad 230 wzmianek i informacji na temat samej akcji w internecie w miesiąc po premierze kampanii. Z tą różnicą, że kampanie Biedronki i Play kosztowały po ok. 12-13 mln zł, a akcja społeczna zamknęła się w budżecie 10 tys. zł. – dodaje Sanowski. – Oczywiście nie można bezpośrednio porównywać akcji reklamowej, bo ona jeszcze miała inne cele do osiągnięcia, z akcją czysto PR, jaką była akcja „Język polski jest ą ę”. Istotne jest jednak to, że należy dobierać takie narzędzia komunikacji marketingowej, które są adekwatne do osiąganego celu.